Dodaj do ulubionych

Wesele!!...

14.07.10, 10:45

Witam się ze wszystkimi gorąco(bo straszny upał):)
Z diety Dukacowskiej;) jestem zadowolona niesamowicie,w pierwszej
fazie (5dni) straciłam 3,7kg z czego jestem bardzo dumna,dzis już
mam drugi dzień II fazy i jest dobrze...ale właśnie zawsze te ALE:(
17 lipca mam panieńskie u kumpeli...wstyd żeby chodż jednego drinka
nie wypić:(a co gorsze 24 wesele...duuużo baaaardzo dużo
pysznego,pachnącego i cudnie wyglądającego jedzenia a ja na diecie:
(załamka:(i co tu zrobić??przecież nie wezmę ze sobą jedzenia w
kieszenie:)
[url=http://straznik.dieta.pl/][img]
http://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=82244c3d585936c79.png
[/img][/url]
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Wesele!!... 14.07.10, 10:52
      Już myślałam, że Twoje wesele :)
      A co do cudzych imprez - ja bym nie jadła i tyle. A co to - trzeba?
      Że się będą patrzeć i namawiać - to Cię martwi? Czy własna słaba
      wola? Na diecie trzeba mieć silną wolę, bez tego to bez sensu.
      Powodzenia :)
      • anulkaz1989 Re: Wesele!!... 14.07.10, 10:56
        heh:)ale te pyszne owoce,ładnie wyglądające ciasta...mmm...przecież
        nie wytrzymam tylu godzin....a poza tym zdechnę z głodu:)
        • emi.la Re: Wesele!!... 14.07.10, 11:05
          Ostrzegę Cię-po panieńskim przybyło mi 1kg a następnego dnia jeszcze 0,5 czyli
          zmarnowałam ponad tydzień diety, bo tyle mi zajmuje schudnięcie takiej ilości.
          16 idę na wesele i tez mam pietra. Skuszę się na wino z zakazanych rzeczy. A
          dozwolone: pyszne mięsa, ryby i warzywa! Lepiej już zjeść 1 owoc niż tort,
          zastanów się.
          Życzę silnej woli Tobie i sobie.
          Ja już zrzuciłam 1,5 kg weekendowego szaleństwa, więc suwaczek znów jest aktualny.
          Właśnie weszłam na to forum po motywację.
          • anulkaz1989 Re: Wesele!!... 14.07.10, 11:15
            A ja zamiast pracować to całe dnie w pracy spędzam na czytaniu
            postów:)Ale wtedy mam taką motywację,że kosmos:)
            Czasem jak chce mi się czegoś słodkiego to klikam myszka na to forum
            i już- po zachciance ani widu ani słychu:)
            15 sierpnia tez mam wesele i 4 wrzesnia i co tu wydumać??chyba tylko
            nie jeśc bo przeviesz szkoda czasu,pieniędzy i tych straconych juz
            kilogramów:( :)
            • anulkaz1989 Re: Wesele!!... 14.07.10, 11:17

              O Matuchno!!jaki błąd zrobiłam:o,przecież a nie przeciesz;) taki
              drobiazg,,,tylko:)
            • slonce12 Re: Wesele!!... 14.07.10, 11:20
              ja chadzam na imprezy z własnym czerwonym, wytrawnym winem, jeśli
              chodzi o zarcie a traktujesz dietę w miarę poważnie zabrała bym
              kawałek kurczaka do plastikowego pojemnika i zjadła w szatni, żeby
              nie paść z głodu a w trakcie zajeła bym się tańcami nie jedzeniem to
              też odchudza ;)
              powodzenia
              • anulkaz1989 Re: Wesele!!... 14.07.10, 11:23
                dzieki za tego kurczaka:) slonce12 :)
                Może jakieś warzywa dorzucą na tym weselichu:)
                Się zobaczy:)
                Muszę schudnąć i to tym razem,to juz ostatnia dieta w moim
                życiu,teraz napewno mi się uda:)
                W sumie są dwa uda:) albo sie uda albo się nie uda:)
                • mila-nowa Re: Wesele!!... 14.07.10, 11:41
                  Na panieńskim spokojnie możesz nie pić alkoholu, przywieź sobie colę
                  light. Spędziłam już kilka imprez gdzie wszyscy pili alkohol a ja
                  nie, na większości nawet się nie zorientowali że ja niepijąca :)
                  Sama sobie po cichu dolewałam coli do szklanki żeby nie prowokować
                  dyskusji ogólnej.
                  W trudnych momentach myślę sobie ile osób choruje i wogóle nie może
                  pić alkoholu, ani kropli i jakoś żyją. Ich diety są jeszcze bardziej
                  restrykcyjne od dukanowej i to czasem do końca życia..

                  Na wesele lepiej nie idź głodna, dobry dukanowy obiad przed
                  wyjściem, a na samym weselu na pewno znajdą się warzywa i białka
                  które można jeść. Może sałatka z tuńczyka, łososia, coś w galarecie?
                  Pieczony kurczak, albo właśnie zdjęta panierka z kotleta plus
                  dekoracja półmiska. Na wszelki wypadek jogurt, serek albo wędzony
                  łosoś w torbie z butami na zmianę ;)

                  Pomyśl jak się będziesz czuła w sukience w której twój brzuch jest o
                  połowe bardziej płaski niż gdybyś jadła normalnie. A jak będziesz z
                  siebie dumna w następne dni, że ci się udało :)
                  • anulkaz1989 Re: Wesele!!... 14.07.10, 11:49

                    Dziękuję Ci mila-nowa,bardzo Ci dziękuję,nawet nie wiesz jaką tadość
                    mi sprawiłaś swoją wypowiedzią,jeszcze większa chęć do działania.I
                    tak zrobię,żadnych niedozwolonych rzeczy tylko to co dukanowe,nic
                    poza tym,rezo słodyczy i napoi.Dzięki jeszcze raz:)
                    • mila-nowa Re: Wesele!!... 14.07.10, 12:50
                      Ciesze się że pomogłam :) Najważniejsze to założyć że się na pewno
                      uda i to bez nadludzkiego wysiłku. Co nie jest trudne bo to akurat
                      prawda :)
                      Trzymaj się!
                  • marisella Re: Wesele!!... 14.07.10, 13:18
                    > W trudnych momentach myślę sobie ile osób choruje i wogóle nie może
                    > pić alkoholu, ani kropli i jakoś żyją. Ich diety są jeszcze bardziej
                    > restrykcyjne od dukanowej i to czasem do końca życia..

                    Mila-nowa dobrze prawi :)

                    Ja do tego Ci podpowiem, jak ja sobie radzę z alkoholem i wciskaniem różnego
                    żarcia na imprezach rodzinnych (wprawdzie nie z powodów dietowych - większość
                    alkoholu mi nie smakuje, podobnie jak niektóre potrawy). Bo na każdym weselu czy
                    komuni spotykam się z osobami z rodziny, które nie potrafią od lat pojąć, że
                    alkoholu nie piję, bo po prostu nie lubię lać w siebie czystej, wykręca mnie,
                    więc po co się męczyć (a humor mam dobry bez alkoholu :)), nie będę też na siłę
                    pić wina, które mi nie smakuje, a tego, które mi smakuje, też nie mam potrzeby
                    lać w siebie litrami.
                    Wiec na każdym weselu odżywa temat pod tytułem "że może mi jednak naleją,
                    troszeczkę, że czemu zdziwiam, że dobre jest, że pewnie wyznaję jakąś 'dziwną
                    religię' (wtf?) albo jestm w sekcie". Więc zamiast bez efektu wychowywać tych
                    ludzików i wdażać do tolerancji dla niepijących ;) mówię jasno (co się z prawdą
                    troche mija ;)) że biorę leki i nie mogę ich łączyć z alkoholem. I temat
                    milknie, do rana mam spokój i na poprawinach najczęściej też już pamietają, żeby
                    sobie dać siana ;)
                    Więc od alkoholu, jesli nie uda się dyskretnie, możesz się wykręcić tak ;)


                    A co do żarcia - warto porozmawiać z obsługą knajpy (jesli przyjęcie w
                    restauracji) albo z kucharką, jeśli organizację bierze na siebie rodzina :)
                    Najczęściej da się z nimi dogadać i nie będą Ci podawać tego, czego sobie nie
                    życzysz (nie poleją pieczeni sosem, nie "doprawią" surówki olejem i tak dalej
                    :)), a jesli nie da się tego załatwić w sposób cywizlizowany (czyli ludziki znów
                    nie są w stanie pojąć, że nie lubisz tłustych panierek, nie bawią Cię frytki do
                    każdego dania i nie kumasz po co starty seler pływa w oleju) to ja mam sposób na
                    alergię :D Nie mam żadnej pokarmowej, ale na weselach zdarzało mi się ściemniać
                    i jak mnie pani kucharka/kelnerka zapewniała, że strogonow na pewno jest bez
                    dodatku smalcu (nie znoszę! odrzuca mnie od razu), ziemniaki nie były rozrabiane
                    śmietaną i tak dalej, to uprzejmie dziękuję za wiadomość i dodaję, że mam silną
                    alergię pokarmową na tłuszcze zwierzęce/olej roślinny/biały cukier/niepotrzebne
                    skreślić (zaleznie od sytuacji wymyślałam na co jestem tak szalenie uczulona ;))
                    i chciałam się upewnić, że nie dostanę natychmiastowej wysypki i nie będę się
                    dusić ;) To dawało jaką taką pewność, że Pani zmięknie i jeśli ściemniała, to
                    przyniesie mi jednak coś innego z repertuaru akceptowanego :D (i tak mi się
                    zdarzało niejednokrotnie, z tłumaczeniem w stylu "tu na pewno nie ma smalcu, ale
                    _na wszelki wypadek_ przyniosłam Pani to i to zamiast tego i tego" ;))
                    To samo zresztą stosuję w nieznanych mi rzeźniczych, jak chcę kupić mielone
                    wołowe dla kota (jestem wtedy uczulona na wieprzowinę ;) której kotom nie
                    wolno), zastosowałam kupująć oscypek (uczulona byłam na krowie mleko rzecz
                    jasna, i od razu znalazł się pod ladą ciut droższy, ale jednak oscypek z mleka
                    (usidźcie!) "antyalergicznego" :D :D :D) i tak dalej i tak dalej. Zadziwiające
                    jak często ludzie nie są w stanie pojąć po prostu czyjegoś upodobania, chęci i
                    gustu, za to jak względy zdrowotne i ewentualne konsekwencje działają bez zarzutu :D

                    Ewentualnie przychodzi mi do głowy, że możesz się zadeklarować jako wegetarianka
                    odpowiednio wcześniej. Z mojego doświadczenia wynika, że z toną ziemniaków,
                    ryżu, kluskami i zawiesistymi sosami podaje się zazwyczaj wieprzowinę czy
                    wołowinę, rzedziej kurczaka, natomiast jako żyję, w życiu nie widziałam, żeby
                    wegetarianin dostał na weselu co innego niż pieczoną tuszę rybną, sałatę z
                    warzywami i wędzonym łososiem lub tuńczykiem, faszerowane warzywko
                    (paprykę/pomidory) (wtedy z farszem może być pewien problem, ale zawsze to masz
                    szansę załapać się na chociaż część dań ;))
    • a.agena Re: Wesele!!... 14.07.10, 11:26
      anulkaz1989 napisała:
      >
      > 17 lipca mam panieńskie u kumpeli...wstyd żeby chodż jednego drinka
      > nie wypić:(a co gorsze 24 wesele...duuużo baaaardzo dużo
      > pysznego,pachnącego i cudnie wyglądającego jedzenia a ja na diecie:

      Rozglądaj się za kurczakiem w galarecie, chudą wędliną drobiową. Jak podadzą na obiad kotlety z kurczaka w panierce, ściągnąć panierkę (w nią zwykle wsiąka większość tłuszczu ze smażenia).
      Najlepiej ustaw sobie dni tak, by w czasie wesela być na PW, wtedy można i surówki dziabnąć, warzyw jakichś...
      Możesz pogadać z obsługą, czy nie daliby mięsa gotowanego z rosołu.

      > (załamka:(i co tu zrobić??przecież nie wezmę ze sobą jedzenia w
      > kieszenie:)

      Ja na różne imprezy wyjściowe zawsze zabierałam serek homo lub jogurt. Gdy inni zajadali się ciastami, ja miałam swój deser (lub zapychacz, jeśli nic innego jadalnego nie było).

      pozdrawiam
      a.a
      • a.agena Re: Wesele!!... 14.07.10, 11:28
        A... z napitków Cola Zero może uratować życie (choć ja nie używam tego w ogóle). Ewentualnie mała lampka lekkiego a niesłodkiego wina stołowego.

        a.a
      • anulkaz1989 Re: Wesele!!... 14.07.10, 11:30

        Dobry pomysł z tymi jogurtami:)
        Muszę naładowac w samochód jedzenia ze soba i tyle:) bede wychodzic
        co rusz i podjadac:)Dzięki ogromne:)Jak to dobrze,że to forum
        istnieje:)
    • madziowy1 Re: Wesele!!... 14.07.10, 12:19
      oj mamy ten sam zgryz....
      ja idę na wesele kuzynki 4 września - i to będzie moje peirwsze
      wesele od baaardzo dawna więc i wyczekane :)
      ja w tym momencie powinnam już być w III fazie wiec tak sobie to
      rozplanuję aby obiad weselny +ciasto było jako jeden posilek -uczta a
      już zaplanowałam, że właśnie colą zero będę się ratować, wędlinka
      może być a kawałek toru o północy - trudno będę to spalać przez
      tydzień .....z alkoholem nie ma problemu bo ja nie piję więc luzik,
      ale z zarełkiem wiem, że muszę być rozsądna bo potem będzie płacz i
      zgrzytanie zębów :)
      tak więc trzymam za Ciebie kciuki napisz po jak Ci poszło :)
      • anulkaz1989 Re: Wesele!!... 14.07.10, 12:26
        Napewno napiszę,w sumie to jeszcze sukienki nie kupiłam:)
        pomyślałam "jak zchudnę to będzie za luźna:)" no i byłaby:)
    • nostress.ka21 Re: Wesele!!... 14.07.10, 13:18
      Dołączę swoje 3 grosze :)
      Ze względu, że u mnie sezon weselny wręcz wrze to mam kilka spostrzeżeń na ten
      temat:
      - na każdym weselu znajdzie się wiele rzeczy, które będziesz mogła zjeść!!!
      - galaretki będą na pewno ;)
      - wiele osób rezygnuje z tłustych mięs i na stół wjeżdżają ryby, w większości
      gotowane na parze, bądź grillowane, do tego oczywiście łosoś <był na każdym z 4
      wesel na jakich byłam ostatnio, a każde w innym miejscu>
      - jeżeli z osobą, która bierze ślub mam dobry kontakt możesz spokojnie
      uprzedzić, że nie będziesz tam czegoś jadła, i może uda się zamówić specjalne
      żarełko dla Ciebie? np obiad :)
      skoro bierze się pod uwagę wegetarian, to dlaczego nie dukanowców? ;)
      - z warzyw niestety chyba tylko dekoracja będzie zjadliwa :D w większości
      sałatki są z toną majonezu :(
      - inny trik :D wódka - bywa kłopotliwa, gdy trzeci z kolei wujek przychodzi
      wypić sobie z Tobą kieliszka :D jest sposób --> pustą butelkę napełniasz wodą i
      pijesz wódeczkę :D:D:D sprawdza się na stołach młodej pary, sprawdzi się i u
      Ciebie ;)

      Dobrej zabawy życzę ;) i ubywających kilogramów ;)
      • anulkaz1989 Re: Wesele!!... 14.07.10, 13:31
        Dzieki dziewczyny:)
        Bardzo mi pomogłyście
        • bunia83832 Re: Wesele!!... 14.07.10, 16:54

          no właśnie, przecież na weselu są potrawy które możemy jeśc, od
          biedy można same warzywa :) na pewno coś znajdziesz
    • madzioreck Re: Wesele!!... 14.07.10, 17:23
      Zależy, co za wesele, ale raczej znajdziesz coś, czym nie zgrzeszysz, a
      przynajmniej nie bardzo ;) Na moim własnym weselu był spory wybór wędlin, chude
      mięsa w galarecie, maleńkie, takie na jeden gryz, galaretki z drobiu/ozorów z
      warzywami, napoje light, śledzie nie tylko w oleju czy śmietanie. W sumie menu
      lepsze na PP niż na PW, bo z warzyw to faktycznie tylko dekoracje, ale za to
      nikt ich nie ruszał ;) nie wiem, czy dawali olej do surówek, ale pewnie tak. Był
      też półmisek z taką sałatą z jajek, pomidorów, brokuła i kalafiora, wprawdzie
      polane sosem z majonezem, ale w kuchni można było dostać "gołe" składniki :)
      • pampleluna Re: Wesele!!... 14.07.10, 21:45
        Ja byłam na chrzcie w niedzielę:) Przezyłam i dietowałam, pojechałam
        samochodem, żeby nie miec problemu z alkoholem i kuszącymi winami,
        na obiad zjadłam 4 piersi z kurczaka z grilla (dziwnie się na mnie
        patrzyli więc powiedziałam, że jestem na maksa głodna) zagryzłam 3
        korniszonami i wyjadłam całego łososia wedzonego z jajkiem na twardo
        (majonez zdjęłam fachowo). Jak doszło do deserów nie byłam w stanie
        już wcisnąc NIC. Obejrzałam torty i ciastka i popiłam moje piersi
        litrem zimnej wody z cytryną. Uczta była doskonała:))
        • alessia27 Re: Wesele!!... 14.07.10, 22:49
          z obliczen wynika ze zaczelas diete 7 dni temu, mysle ze wtedy o weselu juz
          wiedzialas wiec moglas sie wstrzymac tydzien z dieta.
          Ale teraz i tak lipa bo juz jestes na diecie, wiec moze jak podadza obiad to nie
          jedz ziemniakow tylko poprostu mieso bez sosu ale za to z satalka czy ogorasem z
          zimnej plyty zjedz sama wedlike z pomidorem czy ogorkiem, moze jaja beda popros
          bez majonezu.Pij wode i mysle ze lampka wina jako toast bedzie ok.
          Opic do nieprzytomnosci sie nie musisz.
          zamiast 4 kawalkow ciasta zjedz jedno, trudno przytyjesz kilo ale szybko go
          stracisz.
          a jak nie to wez sobie 10 ugotowanych jajek i tunczyka ze soba do torebki, tylko
          nie zapomnij obrac jajek w domu :)
          milej zabawy.
          • anulkaz1989 Re: Wesele!!... 15.07.10, 16:29
            alessia27,tak wiedziałam dużo wcześniej ale 15 sierpnia też mam wesele i 4
            września również więc miałam dwa miesiące przełożyć dietę??do tej pory już tyle
            zrzucę a tak to dopiero we wrzesniu bym zaczynała
    • anja_maciejka Re: Wesele!!... 15.07.10, 08:54
      A ja myślę,że na 1 weekend można odpuścić. Jak najbardziej dukanowo jeść,bez
      ziemniaków itp, ale żeby tak całkiem sie umartwiać? No w końcu ile razy w życiu
      wesele sie trafia? Możecie mnie zgromić,siostry, ale na wesele kumpla
      odpuściłam. Tylko uprzedzam-ta hardkorowa wersja jest tylko dla tych co to nie
      wpadna w depresję,że po 1: przybędzie im ok 1,5 kg na trzeci dzień po i po
      2:zrzucą te 1,5 kg w ciągu następnego tygodnia, ale w rezultacie będa jeszcze 1
      kg do przodu-bo nie zrzuca zaplanowanego jak będa dochodzić do wagi sprzed
      wesela. Ja jadłam mięso i warzywa, piłam wino, jakies drinki, troche wódki i
      zjadlam lody i jakieś ciasto.
      Powiem więcej-w październiku mam znów wesele-tym razem moje własne:D i jeżeli
      nawet do tej pory nie przejde na III fazę-to też zapominam o diecie na 1 dzień.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka