04.08.10, 20:30
Schudłam tylko rozmiar, ale że zawsze lubiłam się stroić, mam teraz problem
gdzie kupić tanie, ale kobiece i eleganckie marynarki oraz koszule, spodnie
rozmiar 36. Akurat jestem na wychowawczym i mam mało kasy.
No wiem, gdybym tylko takie problemy miała byłoby cudownie ;)
A Wy jak ogarniacie zmianę garderoby? A dziewczyny które schudły już 20 kg a
chcą jeszcze 10? Gratuluję Wam!
I wciąż się mylę, z przyzwyczajenia biorę do przymierzalni 38 a potem się
dziwię, że takie luźne. Ach, kobieca próżność. Ale fajne uczucie schudnąć.
Ostatnio tyle ważyłam z 7 lat temu.
Wyprzedaże już obskoczyłam a na urodziny dostałam 2 sukienki i body.
Obserwuj wątek
    • nostress.ka21 Re: ciuchy 04.08.10, 20:54
      a) Allegro
      b) Szafa.pl
      c) lumpeksy
      d) wymiana
      :)
    • madzioreck Re: ciuchy 04.08.10, 22:33
      Co się da, to pozwężam - niedawno kupiłam sobie fajne, krótkie spódniczki, więc
      na pewno się nie pozbędę. Na szczęście zostało mi też parę sztuk odzieży z
      dawnych, szczuplutkich czasów :) Choć większości się oczywiście kiedyś pozbyłam,
      po kilku latach przechowywania, bo myślałam, że już nie schudnę :( A duuużo tego
      było... różne błyszczące topy, bluzeczki, spódniczki...
      • dorota-on-line Re: ciuchy 04.08.10, 23:05
        ja dzis przymierzyłam sukienke mojej mamy(rozmiar 42 a ja mam 48,50).mimo ze
        między nami wielka różnica to z płaskim brzuchem wygladam super w tej
        sukience.jakos tak dziwnie uszyta że mi sie nigdzie nie opina, albo to jakis
        taki materiał...generalnie to chętnie ją sobie od mamy pożycze czasami.

        mysle że nosilabym duzo mniejszy rozmiar gdyby nie pupa i biodra bo brzuch juz
        nie odstaje..

        ja ostatnio dostałam od bratowej 2 pary spodni w które ledwo sie zapinałam a
        teraz nie moge ich nosic bez paska bo od razu zjeżdżają po kolana.póki co staram
        sie nie kupowac za duzo rzeczy które moga sie okazac za duze za niedługo..
        • madzioreck Re: ciuchy 05.08.10, 12:19
          Ja też raczej teraz nie kupuję; albo takie, które nie muszą być super dopasowane
          - kupiłam na przykład 4 bluzeczki bawełniane F&F, rozm. 40, kolorowe, z
          marszczonymi rękawkami albo dekoltem w serek, takie do dżinsów (zajrzyjcie do
          Tesco, jedna - 16zł, ale jak się bierze 2szt., to 22 zeta, a bluzeczki całkiem
          porządne), spódniczkę też kupiłam parę kilo temu nieco przyciasną w talii, teraz
          jest git, później ją ewentualnie nieco zwężę, ale była prześliczna i też
          przeceniona na 18 zł ;P Wstrzymam się natomiast z zakupami typu dżinsy, mam
          kilka par, które są jeszcze w miarę, i kilka takich ze stretchem, które niby
          nosiłam wcześniej, ale musiałam zapinać na leżąco, teraz są akurat :)
    • nostress.ka21 Re: ciuchy 04.08.10, 23:10
      A może stwórzmy tutaj jakąś wymianę ciuchów?
      W końcu jest nas sporo :)
    • fiolek76 Re: ciuchy 05.08.10, 08:41
      Ja staram się nie kupować na razie zbyt dużo ciuchów bo jeszcze
      chudnę. Ale że "trochę" juz schudłam (17 kg) to nie mam się w co
      ubierać.
      Tak więc miesiąc temu zakupiłam spodnie rurki, które już rurkami nie
      są bo mi nogi spadły.:)
      Wielkie zakupy zrobię jak przejdę na 3 fazę (brakuje 5 kg, pewnie
      około października bo grzeszę słodzikiem- w potwornych ilosciach.)
      Ale rzeczywiście mierzenie jest przyjemne, tyle że kiedyś wchodzac
      do sklepu widziałam same jupki na chucherka, teraz nie wiem jaki
      rozmiar wziąc do przymierzalni, i na dodatek w sklepie tyle dużej
      rozmiarówki(której psia kość nie było jeszcze pól roku temu.)
    • bubster Re: ciuchy 05.08.10, 09:42
      Ja poszłam do krawcowej. za 65 zł zwęziła jakieś 2 pary spodni i 2
      koszule.
      Za jakiś czas zrobię tak z resztą. Na razie nie potrzebuję - mam
      dużo "starych-nowych" (starych z czasów kilka lat przed, zanim zaczęłam
      tak tyć a nowe bo wczesniej nie nosiłam). Dokupiłam tylko kilka bluzek
      letnich.

      Polecam krawcową.
    • pszczolaasia Re: ciuchy 05.08.10, 11:39
      powiem Wam w tajemnicy ze ja never swoich "chudych" ciuchow nie wywalilam ino
      chomikowalam je na dnie szafy w zakamrkach i teraz je wycignelam na swiatlo
      dzienne i sie ciesze i ekscytuje ze w nie wlaze...jak dziecko:)
      • ven.to Re: ciuchy 05.08.10, 12:33
        za szybko przytyłam żeby pozbyć się ubrań. Włożyłam je do takich pudeł
        próżniowych a te pudła włożyłam gdzieś... może... nie wiem. Poszukam dzisiaj bo
        nie mam w co się ubrać - wszystko za duże. Wszystko z przed 3 tygodni :) hurra!
        Siedzę w pracy w spódnicy co bez trzymania spadnie mimo paska :) i koszulce
        dzisiaj zakupionej przed pracą (w "pracowych" bluzkach z przed 3 tygodni rękawki
        sterczą i układają się w kwiaty a dekolt jest na maxa rozciągnięty) (bomba :))
    • lili-2008 Re: ciuchy 05.08.10, 13:46
      Ja miałam trochę ciuchów z czasów chudości i już się w nie mieszczę, ale brakuje
      mi bluzek. W kwietniu byłam w Anglii i obkupiłam się w bluzki, które teraz
      wyglądają jak piżama, takie duże.
      Też się zastanawiam gdzie tanio coś kupić, bo krucho z kasą - właśnie kupiliśmy
      bilety lotnicze do Barcelony i za 2 tygodnie wesele się nam szykuje:/ Trza
      oszczędzać, a ja nie mam się w co ubrać:(
      • chuti Re: ciuchy 05.08.10, 14:31
        dobry temat. ja nie mam jeszcze spektakularnych efektow, ale i tak juz mam sporo
        ciuchow ktorych chcialabym sie pozbyc. myslalam o Ebay.
        • emi.la Re: ciuchy 05.08.10, 17:49
          Nie oddawałam nigdy dżinsów do zwężania, ale spróbuję, albo jakąś marynarkę,
          dobry plan.
          Co do wymiany, ja ma teraz dużo niepotrzebnych ciuchów 38. Potrzebuję 36. Chcę
          schudnąć jeszcze 2 kg i od wczoraj znowu walczę, zobaczymy. Rozmiaru to już nie
          zmieni, ale moje samopoczucie tak.
          Jedną bluzkę mam jeszcze z metką i paragonem. Zadzwoniłam do sklepu, ale nie
          chcą mi przyjąć, bo minął miesiąc.
          Kurcze, może do lumpeksu jakiegoś pójdę, bo jednak lubię obejrzeć i przymierzyć
          to allegro odpada.
          • 51pdeta Re: ciuchy 06.08.10, 16:30
            Ja lubię lumpy ,bo nawet jak schudnę to nie żal mi tak bardzo tych kilku
            zł.Kupuję na wagę nie z wyceny-wtedy jest super tanio ,a zawsze mam "nowy"ciuch !
    • lili-2008 kiecka na weselicho 06.08.10, 18:23
      A ja kupiłam ostatnio kieckę na wesele, na które idę za 2 tygodnie. Dzisiaj odebrałam z poczty.
      Przymierzyłam i chociaż się mieszczę, to wyłazi mi jeden cyc:( I myślałam, że będzie dłuższa, a to taka miniówa - nie dość, że nogi za grube to do kościoła w takiej nie wypada wchodzić.
      Podoba mi się strasznie i mam zamiar do niej schudnąć (mam nadzieję, że mi się uda), a do kościoła może w ogóle nie wejdę tylko postoję na zewnątrz... Nie wiem sama.
      A oto ona:
      [img]https://images.asos.com/inv/x/37/382/1033849/barbarablue/image1xl.jpg[/img]
      Na zdjęciu jest krótka, ale wyszłam z założenia, że te modelki są wysokie, a ja jestem średniego wzrostu... I zonk.
      A jak Wam się w ogóle podoba? :)
      • emi.la Re: kiecka na weselicho 06.08.10, 20:04
        ładny kolor, krój nie mój.
        Zawsze możesz się przebrać. Schudniesz. Pewnie wcale nie masz grubych nóg.
      • ven.to Re: kiecka na weselicho 06.08.10, 20:32
        fajna. Ja bym jednakże przerobiła ją ciut w stylu - nie dla mnie taka mini,
        nawet pomimo moich ekstra-nóg :P
        poszukała bym jakiś pasujących leginsów, dodała pasek i coś na głowę
        kolorek czad i ekstra dekolt
        schudniesz na pewno; skoro już teraz się bierzesz za takie odważne kroje musi Ci
        dobrze iśc odchudzanie :) tzn. cudnięcie, chciałam powiedziec :)
        • lili-2008 Re: kiecka na weselicho 06.08.10, 23:19
          No, ja to taka trochę modnisia jestem i kroje lubiłam zawsze zwariowane;)

          Grube nogi zawsze miałam i mam nadal, w krótkiej kiecce jeszcze bardziej je widzę, ale nie mierzyłam jej w wysokich obcasach, więc może nie będzie tak źle. No, też myślałam o legginsach, ale nie wiem, czy to na wesele pasuje.
          Opaskę mam fajną na głowę - z piórkami. I w sumie pasujące, bardzo wysokie buty:)

          "Cudnięcie" idzie jak krew z nosa, ale przez te 2,5 miesiąca schudłam już większość tego, co chciałam stracić. Ostatnio waga mi się bardzo waha, a wręcz chce iść w górę, czuję się wielka i spuchnięta. W sumie na dzień dzisiejszy zostało mi 4,5 kg do końca walki... A walka siermiężna:/

          Naprawdę uważasz, że ta kiecka ma odważny krój? Szukałam jakiejś ciekawej, ale nie odważnej. Wśród tych, które uznałam za pasujące rozmiarowo ta była najmniej odważna. Ach, ta dzisiejsza moda...;)

          Dzięki Dziewczyny za opinie:)
    • madziowy1 Re: ciuchy 06.08.10, 22:13
      a ja zawsze miałam problem z ciuchami i moja szafa świeciła i świeci
      pustkami :((
      ALE UWAGA !!!
      dziś kupiłam sobie dżinsy w rozmiarze ......40 - zeszłam z 46 na 40
      hura jupi ja
      rewelka!
      stare spodnie są tak dużo za duze, że nawet nie ma co zwężać - choć
      pójdę do krawcowej i popytam....
      a na zmianę garderoby czekam - bo jeszcze 7 kilo przede mną i na
      premię ;))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka