Dodaj do ulubionych

powazna sprawa, prosze o pomoc :(

21.08.10, 12:55
Dziewczyny, pewnie nie jedna zauwazyla ze co drugi watek wyjezdzam z
zalami.
Otoz nie jest ze mna najlepiej, ja wiem hormony przed okresem robia
swoje ale ja zaczynam sie o siebie naprawde martwic.
Z mezem widzimy sie az 3-4 dni w miesiacu, reszte dni i tygodni
spedzam z corka przesiadujac w domu i na spacerach.
Przez ostatni tydzien zgrzeszylam az 5 dni jadac na samych
slodyczach i uzalajac sie nad soba.
Popadam w wielka depresje, nie ja juz w niej jestem.
Pieknie zgubilam 11 kg na dukanie od 20 maja, cieszylam sie jak
dziecko, teraz przybylo 4 kg. tu nikogo nie prosze o pocieszenie bo
na wlasne zyczenie obzeralam sie a potem plakalam.

Czas sie wziasc za siebie i swoje zycie, ale jak, jestem nowa tu
gdzie mieszkam, powoli nawiazuje nowe znajomosci, ale kuzwa nie
zniose kolejnego wyjazdu chlopa.
corka ma 3 lata, od 3 wrzesnia idzie do przedszkola, postaram sie
poszukac jakiejs dorywczej pracy bo o stalej nie ma mowy, ciagle
sama z dzieckiem musze miec oko na mieszkanie i corke, poza tym w
poludnie dziec bedzie w domu na obiedzie i potem znow do szkoly.
tu nie chodzi oto abym zarobila, ale abym poszla do ludzi, mogla z
kims pogadac, zyc normalnie jak kiedys.
kolejna rzecz to maz wraca 3 wrzesnia a 6 znow wyjezdza na ok 3 tyg.

dzieki tym forum jeszcze jakos funkcjonuje, poradzicie, poglaskacie
i dacie mocnego kopa, ciesze sie ze jestem na tym forum.

poradzcie co robic ?!
obiecalam sobie ze znow przejde na kilka dni czystych protein,
pozniej tydzien fazy naprzemiennej a potem znow 3 faza.

lodowka i polki ze slodyczami oproznione, wszystko dukanowe no
prawie bo dla corki duzo zupek gotuje.
ale co zrobic ze swoja psychika, przeciez placzac i zalamujac sie
daleko nie zajade :(

przepraszam za zale jesli kogos to wkurza ale musialam sie wygadac.
Obserwuj wątek
    • marninor Re: powazna sprawa, prosze o pomoc :( 21.08.10, 15:28
      życie kobiety nie kończy się wokół chłopa a przynajmniej nie powinno...
      poszukaj jakiegoś hobby np. nauka języka... cokolwiek czym sie będziesz
      mogła zająć... może na podwórku poznasz jakąś mamę z dzieckiem na spacerze
      i czasem na kawkę się też umówicie... praca dorywcza to też dobry
      pomysł... użalaniem się nad sobą nic nie zmienisz na lepsze ani nie
      poprawisz... chciałabym zgubić 11 kg- moje gratulację- z tego wniosek że
      jak chcesz to możesz... więc - zbieraj się i wszystko będzie dobrze... ja
      się modlę o 1 września żeby otworzyli przedszkole i szkołę ;)) zupełnie
      odwrotnie niż moje dzieci które w komplecie trzymają sztamę w wykańczaniu
      matki z uśmiechem na ustach ;))
    • bara-nek Re: powazna sprawa, prosze o pomoc :( 21.08.10, 15:32
      Słuchaj! Po pierwsze po to tu jesteśmy , żebyś mogła zawsze się wyżalic!!! Nikt
      się nie będzie wkurzał!Po drugie wcale ci się nie dziwię,że psycha ci siada. Ja
      bez męża całymi tygodniami, sama z dzieckiem też bym kręcka dostała!! A więc
      zapewniam cię, że jest to całkiem normalne jeszcze gdy dukanujesz.Musisz wziąc
      się w garśc!! Z doświadczenia wiem że to trudne, ale wykonalne!! Nie myśl o tych
      nabranych kilogramach jak o swojej porażce ale jak o kolejnym celu. Niech
      działają na ciebie motywująco do dalszej walki o piękna figurę!!! Ja tak robię-
      gdy przybędzie mi na wadze ( bo jak każdy normalny człowiek mam chwile
      zwątpienia i wtedy grzeszę, oj, grzeszę) to mobilizuję się jeszcze bardziej i
      szybko wracam do normy.Zrobiłaś już pierwszy krok- 11 kg to wspaniały wynik!
      Trzymam kciuki!! Wszyscy mamy chwile słabości, nie załamuj się!!!
      • lilka208 Re: powazna sprawa, prosze o pomoc :( 21.08.10, 15:36
        dasz radę )'musisz! melduj sie codziennie na forum i pisz co u ciebie
        bedziemy cię wspierać i uśmiechnij sie:)
        • paryzanka_ona MERCI 21.08.10, 16:07
          jestescie naprawde kochane i wielkie ;)
          po przeczytaniu waszych odp lzy mi leca i usmiech sie pojawil ;)
          z nauka jezyka myslalam ale angielskiego, po 8 latach zycia w
          zabolandi z francuskim nie mam problemu, chcialam isc na prawo jazdy.
          tylko widzicie, corka bedzie w szkole od 8h30 - 11h30
          i od 13h30-16h30, to na poczatek, jak sie zaklimatyzuje z
          dzieciakami i nie bedzie scen to bedzie zostawac na caly dzien
          lacznie z obiadem.
          kurcze ta rozpacz tez chyba za brakiem paryza, tyle lat zycia w
          wielkim miesie jednak cos daje, a teraz tez miasto tyle ze mniejsze,
          bardzo mi sie tu podoba, mieszkam pod samym avignon, z dnia na dzien
          ciesze sie coraz bardziej ze tu jestem.
          ale jest ale, maz ma taka prace ze wyjazdy to norma, teraz chiny za
          jakis czas grecja, potem znow chiny i miesiac w dubaju, tyle ze on
          popracuje 4-5 dni a poltora tygodnia ma czas na odpoczynek i
          zwiedzanie, potem znow kilka dni pracy i znow odpoczynek, jemu tez
          ciezko bo wiecznie bez rodziny.

          no moze bedzie lepiej, jakos podnosze sie na duchu, wage schowalam
          aby nie popadac w paranoje, dukan znow w akcji ;)
          na jutro umowilam sie z siasiadka na poobiadowy spacer.
          jeszcze raz dziekuje ze jestescie i moge sie wyzalic i szczerze
          pogadac co mnie cieszy a co boli ;)
          • lilka208 Re: MERCI 21.08.10, 16:16
            :) bedzie dobrze !
            • ana633 Re 21.08.10, 17:17
              Że się tak wetnę w to ogólne współczucie - to mam wrażenie (moje wyłącznie
              subiektywne odczucie ) że się za bardzo nad sobą użalasz. I na siłę szukasz
              problemów, tam gdzie ich nie ma. Jak piszesz - wiedziesz wygodne życie, a
              kosztem tego jest czasowa rozłąka. No cóż - coś za coś. Pewnie nie jest to
              idealne rozwiązanie, ale i nie koniec świata, więc nie szukaj w tym
              usprawiedliwienia dla słabej woli. I jie żebym cie potępiała - ja też niestety
              co chwila zaliczam wpadki i tylko z żalem czytam jak niektóre dziewczyny piszą
              że popełniły wielkie odstępstwo od zasad dukana i zjadły 1 truskawkę albo
              ciasteczko. Ja zaliczam wpadki dużo poważniejsze i winię za to wyłącznie swoją
              słabą wolę, no po prostu b. ciężko przychodzi mi wytrwać i nie grzeszyć.
              • lou_lou_72 Re: Re 22.08.10, 09:16
                ciśnie mi się na klawiatoorkę parę niemiłych słówek, więc przemilczę ...
    • ven.to Re: powazna sprawa, prosze o pomoc :( 22.08.10, 08:37
      dasz sobie radę, zobaczysz :)
      co do diety to ja bym jednak nie szarpała się tylko postąpiła książkowo -
      przeszła na III fazę; uciszyła i uspokoiła ciało i duszę. Spróbowała poczuc się
      dobrze z obecną wag;, z wiedzą że na pewno ona się nie zwiększy. A po odzyskanej
      równowadze i oddechu od diety - powróciła na II żeby dalej dążyc do zaplanowanej
      wagi docelowej. Tak bym zrobiła, posłuchałabym wujka Dukana który przecież nie
      takie załamki przewidział i wyjście z nich w książce opisał :)
      Ciesz się aktualnym wynikiem i daj sobie trochę pożyc. Poczekaj aż Ci się trochę
      spokojniej w życiu zrobi a do września już tak niedaleko :*
    • lou_lou_72 Re: powazna sprawa, prosze o pomoc :( 22.08.10, 09:23
      Bardzo dobrze Cię rozumiem, bo sama byłam w podobnej sytuacji.
      Przeprowadziłam się do męża w końcówce ciąży. Nikogo nie znam na tym zadupiu - w
      zasadzie do tej pory są to kontakty "dzień dobry".
      Mąż w zasadzie w domu tylko je i śpi.
      Dopóki siedziałam z dzieckiem w domu to był koszmar.
      Przed totalną deprechą uratowało mnie przedszkole syna i praca w firmie męża.
      Tylko 1/2 etatu ale to zawsze coś.
      Tak to już jest, że ludzie potrzebują kontaktów z innymi, bliskości partnera.
      Żeby mieć z kim wypić poranną kawę ... Żadne "wygody" tego nie zastąpią.
      Nie daj się dziewczyno, idzie nowe. Dziecko w szkole pozna kolegów, koleżanki,
      może tobie jakaś mamuśka przypadnie do gustu :)
      Będzie lepiej i w życiu, i z dietą :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka