rubeus
19.10.10, 23:09
Dziewczyny poproszę kopa w tyłek, bo zaczynam popadać w monotonię jedzeniową i nic mi się nie chce gotować, eksperymentować ze smakami. Już na II-giej bardziej kombinowałem niż teraz po 3 tygodniach III.
Kupiłem na zapas filety z podudzi kurzęcych bo były w promocji i tak je żrę na obiad od 4 dni, bo nie chce mi się nic z nimi robić poza posypaniem przyprawą i upieczeniem w piekarniku.
Na śniadanie równie monotnie chlebek razowy kromki dwie +szynka z kurczaka +pomidorek.
Dobrze, że na jutro przełożyłem sobie dzień proteinowy, to wyżrę resztkę gulaszu odnalezionego dziś w zamrażalce.
Aaaaaa.....
Ps. Zjadłbym sobie jakąś zapiekankę mięsno-warzywną - tylko jakoś pomysłu nie mam jak ją przyrządzić.