Dodaj do ulubionych

ku przestrodze...

30.12.10, 15:06
Witam! Dziewczyny na diecie proteinowej byłam od lutego do września 2010r. Udało mi się zrzucić 20kg i to był super efekt i byłam z tego bardzo zadowolona. Ale właśnie jest to ale nie obyło się bez komplikacji. Teraz zaczynam odczuwać skutki uboczne diety- mam kołatania serca- przez niedobór magnezu i potasu (nie przyswajają się one w organiźmie przez dużą ilość białka jaką się przyjmuje na diecie). Męczy mnie też nocne wstawanie do toalety. Od kilku miesięcy nie przespałam nocy,ponieważ muszę dreptać do toalety-pewnie dieta osłabiła mi nerki. Proszę Was dziewczyny odchudzajcie się z głową i uważajcie na diecie proteinowej. Przynosi ona spektakularne efekty ale nie obędzie się bez skutków ubocznych.
Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka!!!!
Obserwuj wątek
    • pietnacha40 Re: ku przestrodze... 30.12.10, 15:20
      Skutki uboczne ,to sprawa bardzo osobista.Masz rację,należy się odchudzać z głową.Dobrze jest zrobić badania przed dietą,bo nie każdy się do niej nadaje.Nie można tej diety stosować za długo.Czy Ty byłaś na drugiej fazie do września ? - 7 miesięcy - trochę długo . Dukan pisze w książce - powyżej 8 kilo tylko z lekarzem.To częste jest ,rzucić się na dietę i nie myśleć o konsekwencjach,a ostrzeżenia bagatelizować.I robi to wiele osób,bym powiedziała ,że większość.Więc dobrze,że to napisałaś,może niektórych otrzeżwi.Ja dietę zakończyła już dosyć dawno temu.Trwała,razem z III fazą 8 miesięcy.Nie mam żadnych skutków ubocznych.
      • skinny_florida_bebe Re: ku przestrodze... 30.12.10, 15:50
        Może wyjde na wariatkę ale ja zawsze myslalam, ze jak sie duzo sika tzn ze nerki dobrze pracują? no ale moge się myleć. ja jak kiedys mialam problemy z nerkami( nic zwiazanego z dietą) to wlasnie prawie wogole nie sikalam...
        A tak poza tym to prawda jest ze odchudzanie TRZEBA POZADNIE zaplanowac, przebadac sie i jak sa jakiekolwiek watpliwosci to przerwac kuracje- jesli to zbyt grozne obciazenie organizmu. odchudzac trzeba sie z glowa. to co jednemu pasuje drugiemu moze zaszkodzic.
        ja sie ciesze ze mi nic na razie nie dolega- odpukac:) a na diecie jestem od 19 pazdziernika. jedyne skutki uboczne to zaparcia i wzdecia- ale daje rade:)
    • siula5 Re: ku przestrodze... 30.12.10, 17:04
      No a ja właśnie przed rozpoczęciem diety miałam anemię i będąc na diecie ją wyleczyłam. Brałam magnez i żelazo i wyniki mam super teraz.
    • madzioreck Re: ku przestrodze... 30.12.10, 18:56
      A mnie osłabiają kolejne posty na ten temat, bez rzeczowych argumentów. Pierwsze słyszę, aby jedzenie białka ograniczało wchłanianie czegośtam. Że można się dorobic penych niedoborów, zgodzę się, ale już nie oskarżajmy tego białka o gradobicie i koklusz.
      Dużo sikasz i stąd wysnułaś wniosek o uszkodzeniu nerek, czy masz to potwierdzone przez lekarza i jakieś badania? Może po prostu teraz dopiero pijesz wystarczająco, tyle, ze za duzo akurat wieczorem?
      Bo wiesz, często szkopuł jest w tym, że ludzie zabierają się za dietę NIE MAJĄC bladego pojęcia, czy im wolno. Bo nigdy wcześniej nie zbadali nerek. A jak coś potem się rypnie, to winny Dukan. I mamy posty w stylu "a ja to pracuję w szpitalu i mam tu na oddziale takie dukanki". Zdrowej osobie nie zaszkodzi odżywianie się białkiem. Inaczej żaden Eskimos chyba by nie przeżył przy ich tradycyjnym odźywianiu się głównie mięchem, a o ile wiem, to żyją i mają się dobrze.
      I nie zrozum mnie źle, masz rację, że trzeba odchudzać się z głową. Ba, wszystko w życiu trzeba robić z głową, bo nawet woda w nadmiarze może zabić. Moja babcia ma chorą watrobę i coś tam jeszcze, wiesz, jak się u niej kończy napicie się swieżego mleka, tłustego, prosto od krowy? No nie wolno jej i koniec. Ale wysnuwanie na tej podstawie wniosku, że mleko prosto od krowy jest ogólnie szkodliwe, to spore nadużycie.
      Proszę więc, aby pisząc o "skutkach ubocznych", podawać konkretne argumenty, dlaczego uwazacie/wiecie, że to akurat wina diety. Inaczej jest to tylko niepotrzebne straszenie ludzi, a na temat naszej diety już i tak krazy tyle bzdur i mitów, że głowa boli.
      • shachar Re: ku przestrodze... 30.12.10, 19:13
        Żeby kompetentnie wypowiedzieć się na temat nerek, trzeba mieć w małym palcu fizjologie nerek. Procesy zachodzące w nerkach sA to wszystko bardzo skomplikowane mechanizmy regulowane hormonalnie. Niebywałe ,że w ciagu doby filtruje się ok 180 litrów!! plynów, z czego tylko 1% jest wydalany.Zapraszam do lektury :) a kto na końcu bedzie wiedział jak to działa stawiam ciacho :) albo może lepiej udo z kury.
        resmedica.pl/pl/archiwum/rmart0013a.html
      • faustine Re: ku przestrodze... 30.12.10, 19:53
        Rozumiem że nie jestes już na diecie ? No to chyba nie spożywasz już tej " ogromnej" ilości białka która rzekomo ogranicza wchłanianie magnezu. .Skąd więc takie przypuszczenia ? Sama jestem "arytmiczką" na betalocu ( kołatania , dodatkowe skurcze) i powiem Ci, że zdecydowanie więcej " sercowych " epizodów występowało u mnie, gdy pochłaniałam węglowodany:)
        Magnez i potas w trakcie diety sprawdzałam - w normie.
        Kardiolog o diecie poinformowany , żadnych zagrożeń dla serca nie widzi
        A o nerkach też dziwnie piszesz - objawem chorobowym jest raczej zatrzymanie moczu a nie częste odwiedzanie toalety. Moja mama ma jedną nerkę i jak coś złego dzieje się z ukł. moczowym to zaczyna się od skąpomoczu właśnie.

        Ja też mam wiele obaw związanych z tą dietą , ale wierzę , że skoro rak mnie nie zabił, przeżyłam wypadek samochowy łamiąc w dwóch miejscach kręgosłup szyjny , to może Dukan tez będzie łaskawy;)
        Pozdrawiam!
        • piergiorgio Re: ku przestrodze... 30.12.10, 20:03
          a tutaj na forum niedawno napisał pewien pan na Dukanie, ktory ma jedną nerke!
          • ven.to Re: ku przestrodze... 30.12.10, 20:33
            wiecie co? Na wszelkich dietach często przypałętuje się brak minerałów. Nie ma to raczej związku z spożyciem białka jako takiego tylko z ubogą dietą, eliminacją potrzebnych substancji. Generalnie rzecz biorąc tłuszcze są potrzebne i to ich brak może byc odpowiedzialny za słabe wchłanianie niektórych związków. Na diecie w ogóle trzeba się starac odżywiac jak najbardziej różnorodnie bo łatwo jest jedząc wciąż tak samo wpaśc w pułapkę niedostarczania organizmowi niektórych witamin i minerałów w ogóle. Do tego jeszcze duże ilości bezwartościowej wody która chętnie wypłukuje (obgryzam paznokcie ze zdenerwowania ;)) minerały z organizmu i gotowe.
            Warto się badac, to na pewno! Warto się odchudzac z głową - w przypadku dukana jeśc różnorodne warzywa, ryby, suplementowac w razie potrzeby (co zaleca dukan).
            Co do nerek to idź dziewczyno w te pendy do lekarza! Częstomocz może miec różne przyczyny a przy każdej z nich dobrze w porę zainterweniowac. Lepiej tego nie szufladkowac od razu "efekt po diecie" bo równie dobrze możesz miec jakąś infekcję i będzie klops jak się tego od razu nie rozgoni.
            Tak czy inaczej - badania kontrolne trzeba robic rutynowo - czy się jest na diecie czy nie.
            Określenie poziomu minerałów jest ważne przy każdej długotrwającej diecie.
            • madzioreck Re: ku przestrodze... 30.12.10, 20:55
              Ven.to, jak zawsze z sensem :)
              Ja bym się tylko jeszcze chciała dowiedzieć, co autorka określa "częstomoczem". Powiazany z dużym pragnieniem może wskazywać i cukrzycę na przykład, a niektórzy, przebadani na wszystkie strony jak ja, od zawsze żłopią na potęgę i co godzinę latają siusiu. Jeśli wytrąbie przed snem litr herbaty, to 3 pobudki na siusiu nie sa niczym nadzwyczajnym ;)
              Takze naprawdę - wypośrodkować, z głową, ale i bez niepotrzebnej paniki.
              Ven.to - racja też z tymi tłuszczami. To jest wg mnie jedyne, czego tej diecie brakuje. Dlatego ja na te okolicznosć na te ostatnie 2 m-ce wprowadziłam odrobinę. Ale jak dotąd to wszelkie krzyki dotyczące szkodliwosci Dukana nie powstaja na punkcie braku tłuszczy, tylko nadmiaru białka albo tego strasznego braku węgli ;)
              • ven.to Re: ku przestrodze... 30.12.10, 20:59
                no i w sumie można spokojnie uzupełniac niedobory tłuszczowe z pomocą ryb :)
                • piergiorgio Re: ku przestrodze... 30.12.10, 21:06
                  nie bardzo się znam, ale żeby witaminy wchłonęly się ,trzeba je jeść jednocześnie z tłuszczem, więc okazjonalne zjedzenie tłustej ryby tutaj nie do końca zapobieże problemowi. No chyba że codziennie je się sałatę z łososiem.
                  Moim zdaniem bardziej logiczne byłoby odmierzyć łyżeczkę do herbaty dobrej oliwy do sałaty.
                  Kontrolować kalorie ale nie ograniczać tak drastycznie tłuszczu.
                  Ale w sumie każde mięso ma tluszcz, wiec wystarczy jesc jarzyny z mięsem.
                  Chyba :-/
                  • madzioreck Re: ku przestrodze... 30.12.10, 21:14
                    Dziewczyny, może ja tu znów wyskoczę z rewolucyjna teorią, ale jeśli chodzi o witaminy, to ani owoce, ani warzywa nie są ich głównym źródlem. Raczej właśnie produkty zwierzęce.
                    • piergiorgio Re: ku przestrodze... 30.12.10, 21:27
                      ok, kto wie, być moze...Zastanówmy się co to są witaminy, są to związki chemiczne ktore są koenzymami, znaczy przyspieszaja pewne procesy w organizmie same nie wchodząc w reakcję, albo stymulują działanie innych zwiazkow mających pierwszorzędne znaczenie dla metabolizmu.
                      Jakie mamy wtaminy? ADEK, rozpuszczalne w tluszczach i resztę..Prowiamina do D jest wytwarzana w organizmie pod wplywem ekspozycji na światło słoneczne, K w jelicie grubym na skutek działania bakterii na odpadki węglowodanowe nieprzetrawione.
                      Tyle mojej wiedzy, jak coś doczytam, to napisze.
                      Acha, ciągle przewija się niedobór żelaza w Dukanie. Jakim sposobem ?przecież mięso to głowne źródlo żelaza. Niech się jakiś specjalista wypowie.

                      Aaaa, wit. C. tylko z roślin chyba? Witaminy z grupy B., tak samo jak K, syntetyzowane w jelicie grubym. Co jeszcze?
                      • madzioreck Re: ku przestrodze... 30.12.10, 22:22
                        O co, jak o co, ale o anemie na Dukanie to akurat trudno - a nie sądze, zeby odżywiajacy się "normalnie" jedli więcej mięsa ;) Jakiegokolwiek, bo mowa oczywiście o czerwonym, jeśli chodzi o żelazo :)
    • snor-snow Re: ku przestrodze... 30.12.10, 21:44
      Żelaza nie ma w biąłym miesię, jest w czerwonym a tego Dukan raczej unika - zostaje chuda wołowinka - i tam jest żelazo
      w kurczakach i innych drobiach brak
      • piergiorgio Re: ku przestrodze... 30.12.10, 21:49
        ok, to jest racja, może zespól-wzespół dojdziemy do jakiegoś sensu
      • madzioreck Re: ku przestrodze... 30.12.10, 22:19
        Jest jeszcze wątróbka :)
      • kotwtrampkach Re: ku przestrodze... 30.12.10, 23:27
        snor-snow napisała:

        > Żelaza nie ma w biąłym miesię, jest w czerwonym a tego Dukan raczej unika - zos
        > taje chuda wołowinka - i tam jest żelazo
        > w kurczakach i innych drobiach brak

        a podroby? (wątróbka) ryby któreś, szpik (czyli wywary), ciemne mieso indyka, zielone warzywa(czyste proteiny nie są zalecane przez okrągły miesiac).. Pamiętam jeszcze, ze trzeba uważać z czym się to żelazowe jedzonko zajada albo czego moze być za dużo - (np. z wapniem mleko/ser - nie wchłania się za dobrze)
        nie pamiętam wszystkiego, ale z pewnoscią dużo tego w sieci..
        o innych niedoborach i jak sobie radzić z nimi również. MOżna wybrać sposób dukanowski zazwyczaj bez problemu :-)
        • kotwtrampkach Re: ku przestrodze... 30.12.10, 23:29
          o, przypomniało mi sie - mama zawsze mówiła o pietruszce :-) nawet w fazie P natką sie możemy faszerować. A ile ma wit.C - nie trzeba tabletkowanej :-)
    • mamaivcia bardzo proszę o żelazie - jeszcze z czasów ciąży 01.01.11, 19:55
      Źródła żelaza w pokarmach

      Głównym i najlepszym źródłem żelaza w żywności, są produkty zwierzęce. Wchłania się z nich około 25% żelaza. Są to: chude mięso mięso wołowe, indyk, drób, tłuste ryby, wątroba zwierząt i żółtko jaja.

      Z produktów roślinnych wchłania się o wiele mniej tego pierwiastka, bo niepełne 5%. Roślinnym źródłem żelaza są rośliny strączkowe, zielone, świeże warzywa (brokuły, papryka, szpinak, natka), owoce (suszone figi), nasiona (sezam) i płatki śniadaniowe.
      Można jednak zwiększyć stopień wchłaniania żelaza, łącząc produkty zawierające ten pierwiastek z żywnością bogatą w witaminę C: owoce cytrusowe, świeże warzywa, soki owocowe; fruktozę (wszystkie owoce); białko (mięso zwierząt i ryb).
      Pamiętajmy, że nadmiar błonnika, wapnia, cynku i manganu w diecie może przyczynić się do zaburzeń wchłania żelaza w organizmie.
      • madzioreck Re: bardzo proszę o żelazie - jeszcze z czasów ci 01.01.11, 21:40
        No dobra, a konkluzja?
        • kotwtrampkach Re: bardzo proszę o żelazie - jeszcze z czasów ci 04.01.11, 11:34
          konkluzja? na białkowej diecie przy odrobinie zróżnicowania posiłków, niełatwo nabawić się niedoboru żelaza (tylko nie pamietam, skąd się wzieło żelazo, bo jamal1982 pisała o niedoborze magnezu i potasu ;-) )

          żelazo jest najlepiej wchłaniane ze zwierzęcych produktów m.in. wątroba, nerki, serce,mięso, ryby, drób, żółtka jaj, ale też: otręby pszenne, warzywa zielone jak szpinak, pietruszka, szczypior, szczaw (produkty posegregowałam pod kątem dukanowych zezwoleń)

          chyba że jemy jednocześnie z żelazolubnymi produktami dużo pokarmów zawierających:

          WAPŃ - mleko/ser/jogurt, jaja
          MANGAN - otręby pszenne, napar herbaty
          CYNK - (tu mi trochę się obraz zaciemnia ;-)) # mięso, # wątroba, # jaja,
          BŁONNIK - tego akurat za wiele w dukanowskich potrawach nie ma.

          :):)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka