efficacitas 03.02.11, 17:35 waga dzisiejsza: 80 kg kawa z mlekiem jedzenie: losos z kapusta (chyba nie mozna-zaraz poczytam) kolacja zaplanowana: jajecznica jako stary niskoweglowodanowiec pytam: a co z ketoza?:-) Link Zgłoś Obserwuj wątek
nomya Re: EFFI- faza I 03.02.11, 17:39 Ło matko! Przecież Ty nic nie zjadłaś, a mamy już prawie wieczór! Link Zgłoś
efficacitas Re: EFFI- faza I 03.02.11, 17:49 wiem, mea culpa! jutro bedzie lepiej:-) Czy nastepujacy jadlospis jest ok? sniadanie : kawa z mlekiem, 2 plasterki szynki (okolo 9:00) obiad: losos kawa z mlekiem kolacja: jajecznica na szynce Link Zgłoś
nomya Re: EFFI- faza I 03.02.11, 17:52 Nie jest okay :D Nadal za mało :D Głodowy ten jadłospis :/ Link Zgłoś
nomya Re: EFFI- faza I 03.02.11, 17:47 Zaczęłabym jednak od przeczytania książki, bo zdaje się, że tu się kłania jednak brak podstawowej wiedzy o tej diecie, no a kawa z mlekiem to przecież nie posiłek :/ Kapusty w 1 fazie może nie będę komentowała :D Link Zgłoś
pietnacha40 Re: EFFI- faza I 03.02.11, 17:55 Śniadanie - kawa,jajecznica na szynce II śniadanie jogurt obiad łosoś przegryzka - serek granulowany kolacja - 10-15 dkg szynki z nadzieniem z twarożku z cebulką Link Zgłoś
madzioreck Re: EFFI- faza I 03.02.11, 18:44 Kapusta!!! 2 plasterki na śniadanie...!!! Książkę przeczytać, bo przełożę przez kolano i wleję w tyłek, a drugi raz, jak za miesiąc przeczytam: ratunkuuu, nie chudneeeeę! ;-P Link Zgłoś
romantic30 Re: EFFI- faza I 03.02.11, 19:11 jak miło patrzeć ,gdy stare wyjadaczki się denerwują nie tylko na mnie:)))))pozdrawiam dziewczyny Link Zgłoś
efficacitas Re: EFFI- faza I 03.02.11, 19:16 madzioreck, a ktora z nich polecasz? "Nie potrafie schudac" czy tez "Metoda doktora Dukana" ? Link Zgłoś
madzioreck Re: EFFI- faza I 03.02.11, 19:49 "Metodę...", jest nowsza :) Ale jak masz stosować na ślepo, to dobrze chociaż starą przeczytać, szkoda popełniać błędy już na początku :) Link Zgłoś
pietnacha40 odpowiadam - ketoza 03.02.11, 21:57 nie ja,a moja koleżanka z innego forum : Po pierwsze, nie należy mylić ketozy z kwasicą ketonową. Ketoza (produkcja związków ketonowych) zachodzi zawsze podczas trawienia kwasów tłuszczowych przy jednoczesnym niskim poziomie glikogenu w watrobie, a także przy drastycznym ograniczeniu pożywienia. Ketony mają odczyn kwaśny, ale są neutralizowane (buforowane) we krwi. Ketoacydoza zachodzi wtedy, kiedy buforowanie nie jest wystarczające (np. w późnych etapach cukrzycy) i pH krwi gwałtownie się obniża, prowadząc do niebezpiecznych powikłań. Natomiast, o ile wiem, nie ma żadnych solidnych danych naukowych pokazujących, że sama ketoza, zwłaszcza krotkotrwała, jest szkodliwa dla organizmu (żeby być sprawiedliwym, trzeba dodać, nie ma również danych na to, że jest nieszkodliwa). Jest wysoce prawdopodobne, że populacje ludzkie wyewoluowały w taki sposób, żeby tolerować ketozę, ponieważ do czasu późnego neolitu ludzie odżywiali się głównie białkiem i tłuszczem, z małą ilością węglowodanów ("dieta Neandertalczyków"). Czasami ketoza jest specjalnie wywoływana w celach leczniczych, m.in. w różnych schorzeniach neurologicznych (epilepsja u dzieci, zaburzenia pamięci u osób starszych). Obecnie w naukowych środowiskach medycznych istnieje zgodność co do tego, że dieta ograniczająca "złe" węglowodany (cukier, białe pieczywo, biały ryż) i "złe" tłuszcze (nasycone tłuszcze zwierzęce i tłuszcze trans) na korzyść razowego pieczywa i innych "dobrych" węglowodanów i "dobrych tłuszczów (oliwa, ryby) jest bardzo korzystna dla zdrowia. Natomiast diety, ktore drastycznie obniżają ilość wszelkich węglowodanów, wywołując ketozę, np. dieta Atkinsa lub Dukana, są ciągle kontrowersyjne. Trzeba jednak pamiętać, że: 1. Te diety nie postulują zaniechania węglowodanów w ogóle, tylko na pewien czas (od kilku dni do dwóch tygodni), żeby zastartować zmiany metaboliczne umożliwiające utratę wagi. Nie ma powodu sądzić, że taka tymczasowa zmiana może być szkodliwa (o ile pacjent ma zdrowe nerki i wątrobę). Nie znam szczegółów diety Dukana, ale na diecie Atkinsa - wbrew rozpowszechnionej błędnej opinii - po okresie wstępnym zalecone jest spożywanie bardzo dużych ilości warzyw i umiarkowanych ilości złożonych węglowodanów. 2. W przypadku bardzo poważnej otyłości zagrożenie dla zdrowia jest tak wysokie, że jeśli inne diety zawodzą, stosunkowo małe (a ściśle mówiąc: nieznane) ryzyko diety ketogennej jest jak najbardziej uzasadnione. Oczywiście nie chodzi mi tutaj o lekko pulchną kobietę chcącą stracić pare kilogramów dla ładnej linii, ale o pacjenta ze 100-kg nadwagą i stanem przedcukrzycowym, który ma bardzo zwiększoną szansę na atak serca i inne komplikacje. W tej sytuacji dieta ketogenna, nawet stosowana przez dłuższy okres czasu może okazać się zbawieniem. > Brak poczucia głodu to efekt "zatrucia" organizmu ciałami ketonowymi Ściśle mówiąc brak poczucia głodu jest spowodowany obniżeniem i wyrównaniem poziomu insuliny, a nie "zatruciem" ketonami. Link Zgłoś
efficacitas Re: * Ketoacydoza - kwasica ketonowa n/t 03.02.11, 22:44 swietnie opisane :-) Mowiac o ketozie, mialam na mysli podniesienie poziomu cial ketonowych w moczu. Nie martwie sie tym zbytnio w sensie zdrowotnym, gdyz juz kiedys cos o tym czytalam. Stosowalam juz kiedys diete niskoweglowodanowa i wtedy kupilam sobie paski keto diastix, zeby nie chodzic w "trzech +++", bo wtedy mam zawroty glowy, jestem rozdrazniona i jest mi goraco (jak np. dzis, siedze przy otwartym oknie, a na pasku wlasnie +++). No i boje sie tych 7 dni w ketozie. Porazka.... Ale wiesz, tak jak w ostatnm punkcie jest napisane, warto chyba to zniesc, zeby kosztem tych siedmiu meczacych dni uzyskac na zdrowiu. Bo na dluzsza mete ta nadwaga mi przeciez szkodzi:-) . Ludzie wiecej robia, zeby byc zdrowsi..:-) [url=http://straznik.dieta.pl/][img]https://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=91734d4ac654e90b6.png[/img][/url] Link Zgłoś
efficacitas koniec dnia pierwszego 04.02.11, 00:47 jestem z siebie bardzo dumna-nie rzucilam sie po 22drugiej (jak zwykle od miesiecy) na orzeszki, nie podjadlam zadnych serkow, goroszkow , jablek i calej reszty. Ok-koncze pisac czego nie jadlam, bo w koncu zglodnieje hehhe ;-) oprocz 50 gram surowki z kapusty jadlam wylacznie bialko, a te 5 gram cukru w kapuscie pewnie sa i w korniszonach, na ktore pan Dukan pozwala:-) tym pozytwnym akcentem..:-) Link Zgłoś
kam-i-nia Re: koniec dnia pierwszego 04.02.11, 02:04 ja npiszę Ci tak: np. śniadanko: trzy jaja z bułeczką, herbatka ze słodzikiem lub szklanka mleczka II śniadnko: jogurcik, kawka z mlekiem i słodzikiem obiad: pól pirsi kurczaczka z bułeczką, do tego dwie duże łyżki serka homo z czosnkiem lub musztardą podwieczorek: dwa kawałki serniczka normalnego bądź na zimno ja osobiście wolę na zimni, kawka z mlekiem i słodzikiem naturalnie kolacja: sałatka z kurczaka, czuli druga część piersi+samo białko jajka na twardo (zóltko wtedy zostawiam na rano na omlet)+przyprawy do tego herbata lub szklanka coli light do tego dużo wody około 3l dziennie i jest oki na fazie PW gotuję np. leczo które potrafię zjeść w ciągu dni np. 2 miski, wczoraj miałam pulpeciki w sosie pomidorowym hihi:) nie chodzę głodna i nauczyłm się jak miło się je nie tyjąc Link Zgłoś
efficacitas Re: koniec dnia pierwszego 04.02.11, 09:15 kam-i-nia, ogromnie dziekuje:-) wyprobuje. Ja nie mam problemu z jedzeniem bialka-kurczakow czy samych jajek i serkow. Juz od wielu lat nie jadam takich "tradycyjnych" oiadow czy tez chleba do jajecznicy. Ale wyglada na to, ze jem za malo! :-O I moj organizm przyzwyczail, ze mu daje za malo, wiec trzeba oszczedzac. Olaboga ! :-O Link Zgłoś
efficacitas dzien 2 I fazy 04.02.11, 10:44 wczoraj zrobilam dwa razy test i dwa razy odjelam 11-4=7 czyli ilosc dni. Ale faktem jest, ze tylko 6 wyszlo. Co mnie ogromnie cieszy, bo teraz tylko 5 przede mna (tego pozytywnie nie licze). Boje sie siebie :-( ze nie dam rady echh Link Zgłoś
pietnacha40 Re: EFFI- faza I 04.02.11, 10:56 Jak zaczynałam Dukana,nie było jeszcze testu tak dostępnego.Dukan nie był jeszcze popularny,dopiero się rozkręcał.Zaczynałam z BMI 30 i zrobiłam 5 dni.I nie wyobrażam sobie ani dnia dłużej - 5 to już była męka i tylko warzywa z dnia następnego pozwoliły mi przetrwać.Nie wiem,jak dziewczyny przechodzą po 10 dni i więcej.Więc myślę,że jak Ci ciężko,to zrób te 5 dni :) Jakie menu dzisiaj ? Link Zgłoś
nomya Re: EFFI- faza I 04.02.11, 11:06 Ja robiłam 10 dni pierwszej fazy i nawet nie tyle żarcie mnie wykańczało, co okropne samopoczucie fizyczne :/ Miałam myśli, by rzucić w cholerę tą dietę, bo nie jest dla mnie, a poza tym NIC (-2kg w trakcie 1 fazy) nie chudnę :D Link Zgłoś
efficacitas Re: EFFI- faza I 04.02.11, 11:57 gdzies sie moj wpis zgubil?nie szkodzi, to jescze raz: pietnacha- zrobie wiec 5 dni, to nawet lepiej, bo akurat mam tyle wolnego-wiec zadbam o siebi i podietuje. nomya- 10 dni! o bohaterstwo. Ja zazdroszcze wszstkim, ktorzy w trakce diety czuja sie lekko i radosnie. Ja tez odrazu padam-no i caly dzien mi wtedy goraco :-( Jadlospis: sniadanie (juz zjedzone uff): 2 kawy z mlekiem (80 gram) i 80 gram tunczyka w sosie wlasnym obiad: losos 125 gram podwieczorek: kawa z mlekiem i... moze jakis jogurt (mam naturalny w chalupce) kolacja: zrazy szynkowe z serkiem (super nazwa :-) ) zwaze pozniej:-) To nowosc wazyc jedzenie, zeby nie zjesc za... malo :-D Link Zgłoś
efficacitas Re: EFFI- faza I 04.02.11, 11:59 no i polecana przez ayurwede woda goraca lyczkami:-) juz mam za soba 30 minut szybkiego marszu na biezni w planie joga tzw. hormonalna Link Zgłoś
efficacitas Re: EFFI- faza I 04.02.11, 22:19 dodaje 30 minut biegu i pol godziny jogi duzo wody Link Zgłoś
pietnacha40 Re: EFFI- faza I 04.02.11, 22:44 ja mam cały czas wrażenie,że mało tego.Wyobrażam sobie te porcje i jakoś mi malusie wychodzą.Czy tylko ja tak mam ? 80 g ryby i już,a póżniej tylko 125 g na obiad czegoś ? No kurcze,mało :( Link Zgłoś
madzioreck Re: EFFI- faza I 04.02.11, 23:24 No ja też sobie tak myślę... "normalny" obiad ma: ziemniaki/kaszę/ryż, surówkę, mięcho. Tu chodzi o to, żeby zjeść mięcho i mięcho zamiast reszty... a 125g to mniej więcej zawartość mięsa/ryby w całym, większym posiłku... Link Zgłoś
efficacitas Re: EFFI- faza I 05.02.11, 01:09 Ja od 10 lat nie jadam na obiad ziemniakow, kaszy, ryzu- zazwyczaj jest gotowana jarzynka i mieso lub jaja lub ryba z sosem. Lubie ziemniaki, jem je raz na tydzien, ale jadam je osobno zazwczyaj z jogurtem. Moje tycie nie odbywa/-lo sie codziennie przez dluzszy czas. Ja mieisacami nie tyje ani grama. Ale.......... kiedy mam stres, wtedy tyje w ciagu paru tygodni 8-10 kg. Potem znow miesiacami nie. Ostatni przyklad: kwiecien 2010 wazylam 71 kg-akurat schudlam 7 kg od lutego. Koniec maja 78 kg. Zejscie na 75 w lipcu, w tymze miesiacu bardzo ciezka choroba mojej mamy: 80 kg. Od tamtego czasu ani grama w gore. (Przykladowo: moja pierwsza nadwaga to tez byly w ciagu 6 tygodni 8 kg (z 58 na 64 kg), nastepny skok w 2006 w 3 miesiace 10 kg itd. Jak sie czlowiek odzywia niskoweglowodanowo, to dowalenie sobie codziennie czekolad nawet tylko tydzien jest tragedia i wynikiem jest niesamowity przyrost wagi w krotkim czasie. A co dopiero 2 miesiace. Dodam, ze przedtem, na normalnym jedzeniu bylam tez uzalezniona od czekolady. Chyba tylko mniej stresu i wiecej ruchu. Ale faktem jest, ze ja nie musze sie przestawiac na to Dukanowe jedzenie, bo odzywiam sie jak on poleca na 2 czy 3 fazie od lat. Ale niestety zadna dieta nie nauczy mnie radzenia sobie ze stresem. Patrzac na ludzi wokolo...kazdy inaczej radzi sobie ze stresem-co nie znaczy ze kiedy nie widac tego to wtedy jest super- bo szczupla palaczka to taki sam nalog jak ja- u niej tylko mniej widac. I spoleczenstwo przyklasnie figurze, mimo dobrowolnego codziennego zagrozenia zdrowia paleniem. A palacz tak sobie radzi ze stresem. Wroce do diety: u ludzi zywiacych sie ryzem i kartoflami, przestawienie sie na diete niskoweglowodanowa (zazwyczaj jest proteinowa) przynosi super wyniki. Ale zazwyczaj tylko PIERWSZY raz. Moj pierwszy raz byl w roku 1999. Teraz moj organizm potrzebuje wiecej, zeby schudnac: przede wszystkim ruchu, odprezenia. A ruchu prawie zero. Nie mam na celu sie usprawiedliwiac, chce tylko wytlumaczyc, ze nie jestem przyzwyczajona do gor jedzenia i nie zamierzam rozciagac sobie na 5 dni zoladka. Przyznaje jednak, ze jem nieregularnie i czesto za malo. I staram sie to w tej chwili wyregulowac. I zmusze sie zjesc minimum 50 gram bialka na dzien-ale wiecej ne trzeba. Moj kolega odzywial sie wysokoproteinowo i mial juz poczatki dny moczanowej. Organizm na dluzsza mete nie da rady odtransportowac kawsu moczowego, ktory jest odpadem trawienia bialka. Owszem zgadzam sie na 5 dni nadmiaru. Ale nie dluzej:-) Dodam, ze jak przesadzam z bialkiem to swedzi mnie skora i dostaje takiej jakby wyspki na ramionach:-) Dziekuje Wam kochane za troske, wiem, ze nie piszecie, zeby mnie zgnebic. Dlatego probuje wam to jakos opisac. Nie umniejszam swego lenistwa i glupoty, ale naprawde mam wrazenie, ze jesli chodzi o ilosc jedzenia, to musze wybrac cos posrodku... Link Zgłoś
madzioreck Re: EFFI- faza I 05.02.11, 01:24 > Ja od 10 lat nie jadam na obiad ziemniakow, kaszy, ryzu- zazwyczaj jest gotowan > a jarzynka i mieso lub jaja lub ryba z sosem. Lubie ziemniaki, jem je raz na ty > dzien, ale jadam je osobno zazwczyaj z jogurtem. Kochana, ale tu nie chodzi o ziemniaki, tylko i przykład na ilość. Moj kolega odzywial sie wysokoproteinowo i mial juz poczatki dny m > oczanowej. Organizm na dluzsza mete nie da rady odtransportowac kawsu moczowego > , ktory jest odpadem trawienia bialka. Nie ma żadnych dowodów na to, że dieta wysokobiałkowa szkodzi zdrowym ludziom. Podkreślam: zdrowym. Dodam, ze jak przesadzam z bialkiem to swedzi mnie skora i dost > aje takiej jakby wyspki na ramionach:-) A to już do lekarza musisz iść, może coś konkretnego z pokarmów białkowych Cię uczula albo inne cholerstwo... > Dziekuje Wam kochane za troske, wiem, ze nie piszecie, zeby mnie zgnebic. Dlate > go probuje wam to jakos opisac. Nie umniejszam swego lenistwa i glupoty, ale na > prawde mam wrazenie, ze jesli chodzi o ilosc jedzenia, to musze wybrac cos posr > odku... Piszemy, żeby Ci pomóc i doradzić, na pewno nie po to, żeby zgnębić :) Natomiast to, co każdy czytający zrobi z tą wiedzą... na to już nie mamy wpływu :) Prawda jest taka, że jeśli je się za mało, to się w ostatecznym rozrachunku tyje. Żołądek można skurczyć i być nażartym do wypęku po przysłowiowych kilku liściach sałaty, ale potrzeby organizmu pozostają niezaspokojone... to są fakty, na które nic nie poradzimy. Nie da się wybrać sobie ilości, organizm potrzebuje tyle a tyle i nie ma, niestety, przebacz. To działa w dwie strony, za dużo - źle, za mało - teź źle. Link Zgłoś
pietnacha40 Re: EFFI- faza I 05.02.11, 09:27 Jadałaś podobnie jak ja.Różnica w tym,że tyłaś od czekolady ,ja od białego pieczywa.Tłuszczu,ziemniaków,makaronów i ryżu od lat nie jadałam.Rano,do południa niewiele,zaczynało się po powrocie do domu,kończyło królewską kolacją.Twój organizm dodatkowo przyzwyczajony do skoków i spadków.Metabolizm masz rozregulowany ,że hej.Ta dieta Ci nie pomoze,jeśli nie zaczniesz myśleć o zdrowym odżywianiu.Znowu coś tam schudniesz na głodówkowych porcjach,po czym szybciutko Ci przybierze. Mając sporą nadwagę,byłam niezmiernie zdziwiona,kiedy lekarz kazał jeść więcej posiłków.Jeszcze większe zdziwienie było,kiedy po miesiącu miałam mniejszą wagę.Wprawdzie tutaj się kalorii nie liczy,ale ja bym się pokusiła o policzenie kalorii z Twojego wczorajszego posiłku.I myślę,że ich było dużo dużo za mało.Jak sobie wyobrażam,że przez cały dzień mam zjeść tylko 20-sto dekową porcję i jogurt ,to zaczyna mnie głowa z głodu boleć. Link Zgłoś
efficacitas Re: EFFI- faza I 06.02.11, 15:03 pietnacha- masz racje, policzylam kalorie i jest za malo. Ponizej 1000 :-( A pomylsec, ze sie staralam jesc wiecej...co jest kiedy sie nie staram?? Dziwic sie potem napadom zarlocznosci, to pewnie napad glodu :-O cyrk na kolkach:-O > Twój orga > nizm dodatkowo przyzwyczajony do skoków i spadków.Metabolizm masz rozregulowany > ,że hej. Wiem, dlatego probuje tutaj, bo doszlam do wniosku, ze cos ze mna nie tak. Teoria zywienia na bardzo dobry, praktyka.... komplelna porazka. I to taka widoczna, bo w lustrze widac ;-) Dlatego jem wiecej, rozplanowalam posilki i przyznam, ze latwiej mi dzieki temu. I schudlam kilogram:-) :-D :-D Link Zgłoś
efficacitas Re: EFFI- faza I 06.02.11, 14:54 madzioreck- macie w pelni racje, ze jem za malo i trzeba jesc. Mi brakuje ilosciowo mojej obiadowej jarzyny (brokuly, groszek, pory, seler, pomidory). > Nie ma żadnych dowodów na to, że dieta wysokobiałkowa szkodzi zdrowym ludziom. > Podkreślam: zdrowym. tego nie twierdze, wiem tylko, ze za duzo bialka moze doprowadzic do dny moczanowej (ze wzgl. na puryny z bialka). Niezalezne od siebie dwoch ludzikow w moim otoczeniu to mialy. Nie chcialabym ryzykowac, tym bardziej, ze biochemia okresla dosyc dokladnie, ze czlek bialka dla komorek w wielkich ilosciach nie potrzebuje:-) Ale tu przyznam, ze lepiej za duzo bialka niz cukru w postaci maki i cukru:-) z ta skora-moze masz racje, moze akurat w czasie zwiekszonego spozycia bialka, jem akurat te, na ktore mam jakies uczulenie? Tego tak nie widzialam. Musze przy okazji sprawdzic:-) Link Zgłoś
madzioreck Re: EFFI- faza I 06.02.11, 16:10 > tego nie twierdze, wiem tylko, ze za duzo bialka moze doprowadzic do dny moczan > owej (ze wzgl. na puryny z bialka). Niezalezne od siebie dwoch ludzikow w moim > otoczeniu to mialy. Nie chcialabym ryzykowac, tym bardziej, ze biochemia okres > la dosyc dokladnie, ze czlek bialka dla komorek w wielkich ilosciach nie potrze > buje:-) Ale tu przyznam, ze lepiej za duzo bialka niz cukru w postaci maki i cu > kru:-) Ja powiem tak: mamy kły :D Nasze uzębienie nie wskazuje na czystą mięsożerność, ale na roślinożerność też nie ;) Człek żyjący w naturalnych warunkach, ten co to samice za kłak i do jaskini, biegał za zwierzem, rośliny spożywając sezonowo i symbolicznie, a o zbożach, mące i białym cukrze nawet nie słyszał, i tego się będę trzymać :) Skoro utrzymały się nasze predyspozycje do gromadzenia zapasów, choć żarcia dziś w bród, to może i utrzymały się inne... A popatrz na dzisiejszą piramidę żywieniową... ręce opadają :) Popatrz na dietę dla cukrzyków - również ręce opadają :) Inna sprawa, że dziś nie ma ludzi zdrowych - są podobno tylko nieprzebadani ;) Jednak na tej samej zasadzie można powiedzieć, że kontakt z kotem tudzież sam kot jest szkodliwy, bo tylu ludzi przecież reaguje alergicznie...;) Link Zgłoś
efficacitas Re: EFFI- faza I 06.02.11, 18:29 > Ja powiem tak: mamy kły :D Nasze uzębienie nie wskazuje na czystą mięsożerność, > ale na roślinożerność też nie ;) Człek żyjący w naturalnych warunkach, ten co > to samice za kłak i do jaskini, biegał za zwierzem, rośliny spożywając sezonowo > i symbolicznie, dokladnie tak :-) zgadzam sie calkowicie:-) co do ilosci... naukowcy twierdza, ze przecietny jaskiniowiec biegal okolo 40 km dziennie :-) Link Zgłoś
madzioreck Re: EFFI- faza I 06.02.11, 19:13 No ale jakby bieganie z nerkami i dną moczanową nie ma wiele wspólnego ;) Link Zgłoś
efficacitas Faza I dzien czwarty-plan 06.02.11, 15:15 Waga spadla o 1 kg. (hurra !) plan ( wyniki wieczorem) Sniadanie: 3 plasterki szynki + 50 gram serka +kawa z mlekiem (100 gram), korniszon przekaska jogurt lub szynka obiad: ryba z musztarda (125 gram) podwieczorek: kawa z ?? jogurt lub cos podobnego- 200 gram kurczaka- z?? musze cos wymslic jako "sos" napoje co godzine: woda z imbirem i cytryna ruch I zdrowie :-) : pol godzina ranny marsz (wykonane) masaz (juz byl) 35 joga 40 minut marsz wieczorem Link Zgłoś
pietnacha40 Re: Faza I dzien czwarty-plan 06.02.11, 22:01 Dlaczego tylko 3 plasterki szynki i 5 gram serka,a nie całe opakowanie ? I gdzie otreby ? Panicznie się boisz nadmiaru białka,więc ograniczasz posiłki.Ja widzę dla Ciebie jeden ratunek - przejść na MM.Tutaj nie za bardzo wiadomo czy chudniesz z diety czy z niedoboru kalorii. Link Zgłoś
madzioreck Re: Faza I dzien czwarty-plan 06.02.11, 22:44 > Sniadanie: 3 plasterki szynki + 50 gram serka 50g to jest nawet nie połowa małego opakowania. Głodowa porcja, a nie posiłek. > napoje co godzine: woda z imbirem i cytryna Co godzinę woda z cytryną to tak nie za bardzo, cytryna wprawdzie kwaśna, ale to owoc i zawiera cukry... Link Zgłoś
efficacitas Faza I dzien czwarty-plan wykonany 06.02.11, 23:20 pietnacha, ja to bardziej podejrzewalam, ze sie wyproznilam ;-) Ale maz twierdzi, ze talia smuklejsza... :-) kochane moje -ja z rana wciskam w siebie i mi sie zwraca, bom nieprzyzwyczajona. Ale sie staram jak moge..:-) Zwroccie uwage, ze z zera sniadania przejscie na 2 (duuze) plasterki szynki i serek z korniszonem, do tego kawa z mlekiem, to juz niezla poprawa:-). jesli chodzi o cytryne, to 40 gram soku z cytryny ma 0,8 g weglowodanow (to rozlozone na caly dzien) 40 gram korniszona 1,8 weglowodanow A ze korniszon dozwolony, to watpie, ze cytryna nie...... jadlospis sie udal tak: Sniadanie: 3 plasterki szynki + 50 gram serka +kawa z mlekiem (100 gram), korniszon Obiad ryba z sosem jogurtowym indyjskim (jogurt i ze 100 przypraw :-) ) Podiweczorek: kawa i serek homo i jajko z musztarda Kolacja: 250 gram piersi kurczaka z musztarda (odkrylam musztrade, bo kurczak suchy, chyba wole rybe) Joga 35 minut wykonana marsz 45 minut (2,5 km) wykonane Jutro dodaje jarzyny do jedzenia:-) Link Zgłoś
madzioreck Re: Faza I dzien czwarty-plan wykonany 07.02.11, 01:32 > jesli chodzi o cytryne, to > 40 gram soku z cytryny ma 0,8 g weglowodanow (to rozlozone na caly dzien > ) > 40 gram korniszona 1,8 weglowodanow > A ze korniszon dozwolony, to watpie, ze cytryna nie...... Korniszon w dniach PP jest tolerowany, a nie dozwolony. Sok z cytryny - tak, jako przyprawa, kilka kropel. W 40g soku jest ok. 4g węgli, dla ścisłości. Myśląc w ten sposób, to i czekoladę można skubać, bo ileż tam tych węgli w połowie kosteczki... Link Zgłoś
madzioreck Re: Faza I dzien czwarty-plan wykonany 07.02.11, 01:38 Ogólnie rzecz biorąc, zmierzam do tego, że przekazałyśmy Ci tu wszystko, co się dało. Zrobisz z tą wiedzą, co zechcesz. Ja też miałam problem z jedzeniem za mało, jak chcesz, to poszukaj moich jęków sprzed pół roku, i do tej pory uważam, że mam więcej szczęścia niż rozumu, że udało mi się schudnąć tyle, ile miałam schudnąć i nawet w terminie ;) I że teraz nie tyję, bo na głodowej diecie owszem, można schudnąć, ale na krótką metę. Ale fakt, że jedzenie, szczególnie rano, staje w gardle, nie zmieni innego faktu - głodny organizm nie odda żadnych zapasów oprócz wody, a z każdego kęsa zmagazynuje jeszcze, ile się da. Ty masz odruch wymiotny, ale ciało potrzebuje paliwa, litra, a ty mu kapiesz po kropelce. Link Zgłoś
efficacitas Re: Faza I dzien czwarty-plan wykonany 07.02.11, 11:24 > Ogólnie rzecz biorąc, zmierzam do tego, że przekazałyśmy Ci tu wszystko, co się > dało. Zrobisz z tą wiedzą, co zechcesz. milo mi- i dziekuje . Link Zgłoś
efficacitas Re: Faza I dzien czwarty-plan wykonany 07.02.11, 11:22 W 40g soku jest ok. 4g węgli, dla ści > słości. a tu sie nie zgadzam. Skad te informacje? Link Zgłoś
synergia99 Re: Faza I dzien czwarty-plan wykonany 07.02.11, 12:56 chocby stad tabelekaloryczne.w.interia.pl/a-g.htm Cytryna w 100g 46 kcal 0,8 g białko 0,5 g tłuszcz 9,5 g węglowodany Link Zgłoś
efficacitas Re: Faza I dzien czwarty-plan wykonany 07.02.11, 14:45 synergia99 dziekuje, ja jednak znalazlam sok cytrynowy, ktory ma inne wartosci (niestety tylko po niemeicku ale kohlenhydrate to weglowodany): gesuender-abnehmen.com/abnehmen/naehrwerte-kalorien-bio-zitronensaft.html a tu cala cytryna ma 3.4 g : www.fitnesswelt.de/kalorien/Zitrone to po prostu zakladam, ze te niemieckie cytryny mniej weglowodanow maja. No to sie ciesze:-) Link Zgłoś
efficacitas Re: Faza I dzien piaty 07.02.11, 14:50 sniadanie: kawa z mlekiem i kurczak 120 gram obiad w planie jajecznica z 2 jajek na szynce i cebuli (mysle, ze z dwa plasterki szynki) podwieczorek: bialko z proszku ze slodzikiem czekoladowe (ok 30 gram czystego bialka i 300 gram mleka) kolacja: mysle, ze szynka z serem 3 plasterki +ser sport i zdrowie: joga 35 minut marsz szybki, 3 km w okolo 40-50 minut i wielkie sprzatanie :-) do dziela! Link Zgłoś
efficacitas jeszcze cytryna 07.02.11, 14:53 6,52 g www.tabele-kalorii.pl/kalorie,Cytryna.html 7,5 g tabele-kaloryczne.pl/cytryna,p-461.html Link Zgłoś
a.agena do EFFI- zamiast podsumowania 07.02.11, 15:06 Jakbym jadła takie ilości, które podajesz, chyba bym już nie umarła. Z głodu. Skoro tak panicznie boisz się, że rzekomo rozepchniesz żołądek, to jedz małe porcje co 2, 3 (góra) godziny. Bo te precyzyjnie zważone porcje, jakie sobie aplikujesz, tylko krzywdzą Twój metabolizm. Co słusznie zauważyła większość obecnych tu Dukanek. a.a Link Zgłoś
a.agena autokorekta 07.02.11, 15:12 a.agena napisała: > Jakbym jadła takie ilości, które podajesz, chyba bym już umarła. Z głodu. a.a Link Zgłoś
efficacitas Re: autokorekta 07.02.11, 15:26 > a.agena napisała: > > > Jakbym jadła takie ilości, które podajesz, chyba bym już umarła. Z głodu. > > a.a rozumiem. Wiec nie powinnas jesc wg.mojego jadlospisu:-) Link Zgłoś
a.agena Re: autokorekta 07.02.11, 21:41 efficacitas napisała: >> a.agena napisała: >> >> Jakbym jadła takie ilości, które podajesz, chyba bym już umarła. Z głodu. > > rozumiem. Wiec nie powinnas jesc wg.mojego jadlospisu:-) Oczywiście. Powiem nawet więcej, Ty nie powinnaś jeść według mego jadłospisu. a.a Link Zgłoś
madzioreck Re: EFFI- faza I 07.02.11, 23:24 Wiem, że wsadzam tym postem kij w mrowisko, ale... nigdy nie przestanie mnie zastanawiać, po co o radę pytają osoby, które wiedzą lepiej i i tak zamierzają robić po swojemu :) Poinformowane pięć razy, że jedzą za mało, wrzucają szósty jadłospis z dokładnie tymi samymi błędami. Nie ogarniam :) Link Zgłoś
pietnacha40 Re: EFFI- faza I 08.02.11, 12:56 Po sarkastycznej uwadze skierowanej wczoraj do a.ageny,zrozumiałam,że pisałyśmy sobie a muzom.Trudno.W końcu to nie będzie nasze jojo :D Link Zgłoś
efficacitas dziekuje 08.02.11, 16:12 pietnacha, nie wiedzialam, ze wpisywanie mojego jadlospisu traktujecie jesczze po paru dniach jako prosbe o codzienne sprawdzenie. Bylas przeciez (czy jeszcze jestes) na forum w ziutkowie, tam czlowiek pisal taki watek pamietnik miesiacami- i po to wlasnie zalozylam sobie tu watek. Dla mnie. Zeby sie sprawdzic, zeby zanotowac, zeby nawet od czasu do czasu ktos mnie opieprzyl. Ale to co tu sie dzieje....hm. Moze to wlasnie tlumaczy, dlaczego tu prawie nie ma dlugich watkow, tylko zapytania. Madzioreck, na dieta.pl- tez ton jest inny, mile , wspomagajace odpowiedzi, nieprawdaz? pietnacha, sobie a muzom? Jestem dorosla, zrozumialam wasze racje- porownalam z moimi pogladami i zdecydowalam. Co nie znaczy, ze ignoruje wasze wpisy. Pomoglyscie mi, bo zrozumialam, ze stanowczo za malo jem. Dziekuje Wam bardzo za pomoc i jednak sie pozegnam i przeniose na inne forum, gdyz trudno mi powiedziec, ze moge tu w milej atmosferze sie odchudzac. Mysle, ze Wy tez macie inne fora, na ktorych sie udzielacie, a tu wpadacie zajrzec. Link Zgłoś
pietnacha40 Re: dziekuje 08.02.11, 16:30 A co się takiego dzieje ? Oprócz tego,że się nieładnie odezwałaś do jednej z forumek ? To jest forum - jeśli coś piszesz,to zawsze się musisz liczyć,że ktoś coś na ten temat napisze.Jak nie chciałaś więcej uwag,trzeba sobie było założyć forum zamknięte,jedynie dla siebie i tam pisać menu.Tutaj każdy ma prawo wpisać się do Twojego wątku i wyrazić opinię.Tak to działa.Nikt nie był nieuprzejmy,złośliwy.Pierwsza złośliwość pojawiła się w Twoim poście. Link Zgłoś
madzioreck Re: dziekuje 08.02.11, 22:59 Ale chwila - co tu się takiego dzieje? Są tu ludzie, niedoskonali jak w realu. A ze złośliwosciami wyjechałaś pierwsza, więc naprawdę nie rozumiem zarzutów. A na dieta.pl to mnie śledzisz, czy jak? Tam bywa gorzej, uwierz mi, zobacz sobie, jak klasyczna trollica rozwaliła watek III-fazowiczom. Wszędzie dobrze... Link Zgłoś