Dodaj do ulubionych

Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie

04.07.11, 09:32
nie za bardzo mam gdzie to wszystko wypowiedziec.nikt mnie nie rozumie, a na innych forach sa tylko matki ziejace jadem i ogniem, jak ktos cos napisze. pewnie nie jedna z was jest matka. chcialabym wiedziec,czy to tylko ja jestem taka zla matką,czy moze nie jest ze mna tak źle. moje dziecko ma teraz blisko 2 lata.ostatnio wogole nie moge nad nia zapanowac. a tym samym nad sobą. dziecko nie chce jesc,zaczyna sie od sniadania.3 rodzaje zadne nie tkniete.stoi na ławie kolo mnie.obiady tak samo, gotuje jej codziennie obiady i wywalam do smieci.w domu wysiedziec nie moze, na dworze nie wsiadzie do wozka. nawet do sklepu nie moge zajsc,bo nie bede z nią szla na piechote 2 godziny. jestem wykonczona. nie spie w nocy,ona tez sie budzi po kila razy bo glodna jest.czasem tak mnie wyprowadza z rownowagi,ze mam ochote wyjsc z domu i nie wracac. ...wstajemy o 7 rano i do poludnia walczymy,potem ide do pracy - wiem,ze kiedys to minie,ale naprawde moje napady złości sa okropne.czuje sie sama okropnie z tym, a mąż jeszcze chcial miec drugie dziecko.nie wyobrazam sobie tego. moze ja sie nie nadaje do tej roli?????

a na koniec dodam,ze jeszcze na dokladke nic nie chudne. staram sie jak moge,moze to przez ten stres i brak odpoczynku.....

ponazekalam i czas wrocic do rzeczywistości....poradzcie cos
Obserwuj wątek
    • malosia06 Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 10:07
      Proponuję Ci zrobić to, co w swoim czasie moja mama wobec mnie. Tyle że potrzeba dystansu do siebie i dziecka.
      Miałam wtedy 3 lata, pojechaliśmy nad morze. Spanie było gdzie indziej, jedzenie w prywatnej jadłodajni, podobno pyszne, choć drogie. Po pierwszym dniu moich fochów mama stwierdziła, że nie będzie płacić za jedzenie, którego nie jem. Pilnowała tylko, żebym piła ile trzeba. Przed każdym wyjściem na posiłek pytał, czy chcę iść i zostawiała mnie, kiedy odmawiałam. N plażę też nie brała kanapek. W końcu jakiegoś dnia na plaży zrobiłam dziką awanturę, że jestem głodna i muszę już! jeść. Mama złapała mnie z rękę, wzięła portmonetkę i poszła ze mną, zawodzącą, że zaraz umrę, do restauracji na molo. Pora była niewłaściwa, obiadów nie było. Kelner poszedł do kuchni i przyniósł informację, że może być tylko kurczak w rosole. Nie lubiłam ani gotowanego kurczaka, ani rosołu. Mama spytała, czy zjem, a ja -* pośród spazmów - że tak!
      przyniesioną porcję zjadłam i od tej pory skończyły się moje fanaberie przy stole.
      Może spróbujesz w ten sposób?
      • marita_ie Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 10:10
        dobre,dobre ;)tak wlasnie jest. stoi jedzenie na stole.powinnam zabrac???
        11.04 - 69,4kg wwrrr ;(
        17.04 - 68,4
        29.04 - 67,9, 23.05-67,0
        • marita_ie Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 10:19
          na marginesie dodam,ze nie chodzi tu tylko o jedzenie. corka krzyczy i histeryzuje jak cos jej sie nie podoba,wszystko robi na odwrot.nie mozna ogladnąc wiadomosci,bo zaraz chce przełączac na bajki.ogolnie terror. niby smieszne,ale mi nie do smiechu.mam slabe nerwy i bardzo latwo doprowadzic mnie do łez....dwulatki takie są i basta,ale ja jestem wykonczona...nie umiem poradzic sobie z nerwami.
          • ola_mi Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 10:26
            jak ja Ciebie rozumiem...tyle że mam czasami tak zbuntowanego 4,5 latka i 10 miesięcznacórewiecznie uwieszona na moich rękach :)
            Nc nie mogęzrobićw domu. Delektuje sieobecna chwilą, kiedy to mała spi,ale ona zaraz sięskonczy. Mlody do 13 w przedszkolu (najlepszepozuniecie, jakie uczynilam w tym roku:))
            Do tego pogodapod psem i muszę kisić siewdomu do 18 poki maz nie przyjdzie i wyrwę sie na moment po zakupy....

            Przyznam sie że w chwilach wielkiegokryzysu bralam persen, teraz troche nauczylam sie panowac nad nerwami. To sa dzieci, one nie rozumieja swoich zachowac. Ty jestes dorosla i musisz zrozumiec dziecko.Nie malasie wyplacze, nie chce jesc niech nie je. Ja w takich chwilach zabieralam posilek.Mlody potrafi siedziec przy obiedzie godzine. zaczelam ustawiac czas. 30 minut. jak nie zje to zabieram i czekamy na nasteony posilek, albo na czaskiedy mlody powie ze chce jesc.
            Glowa do góry!!!!!

            [url=http://straznik.dieta.pl/][img]https://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=96154d64b4cb26f47.png[/img][/url]
            I FAZA 26.12.10-30.12.10 -2,4 kg
            II FAZA 31.12.10 - 4.03.2011 -7,4 kg
            III FAZA 5.03.2011 -
          • dolmadakia Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 10:31
            Ale ten wiek tak ma:-) dziecko zaczyna mieć własne zdanie i oznajmia to wszystkim. Musisz przeczekać! dajesz klapsy? jeśli nie to jesteś osobą cierpliwą i dobrą matką.Jeśli tak -to ...cóż zdarza się i nie powinnaś mieć z tego powodu specjalnych wyrzutów sumienia /zakładam,że klapsy są lekkie,w końcu to małe dziecko/
            Nie wszystkie dzieci są potulne i grzeczne. Trzeba być konsekwentnym i stanowczym,a etap buntu minie prędziej czy później:-))
            I wierz mi-ja ten etap mam już dawno za sobą,ale chętnie bym do niego wróciła,bo słusznie mówią"małe dzieci--mały kłopot....etc.
            A co do jedzenia to radę już dostałaś-przegłodzić. I zmęczyć,niech biega,skacze,bawi się długo i męcząco. Nie TV. Ty pewnie też będziesz wykończona:-) Nie wiem,czy pomogłam,ale trzymam kciuki przynajmniej za chudnięcie:-) będzie dobrze!!
            • dorcia1234 Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 10:42
              zobacz też czy ona tak zupełnie nic nie je. Może "pomiędzy" posiłkami zajada jogurty? ciasteczka? owoce? wtedy nie jest głodna i nie ma się co dziwić.
              No i niestety, pozostaje ci tylko przeczekać.
              A co do drugiego dziecka, to nie mąż ma chcieć je mieć tylko WY musicie chcieć mieć drugie dziecko. To musi być decyzja dwóch osób
        • mia44 Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 11.07.11, 09:11
          Absolutnie nie dawaj wyboru i nie stawiaj za dużo na stole. Dawaj małą porcję czegoś i czas na zjedzenie. Jak nie zje- chowaj. Po jakimś czasie się złamie. Nie dawaj słodyczy ani nic w zamian. Dawaj tylko pić. Dziecko ma instynkt i nie zagłodzi się na śmierć. Poza tym głęboko oddychaj i pamiętaj, że bunt dwulatka mija z czasem. Zaangażuj nianię na godziny i rób sobie wyjścia dla przyjemności. Pamiętaj, że nie jesteś wołem roboczym i odpoczynek ci się należy. Trzymam kciuki żeby ci się udało.
      • lucjola Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 17:27
        Nas załatwiła tak babcia z dziadkiem :) Pojechaliśmy tam z bratem na wakacje - byliśmy dużo starsi bo mieliśmy już 8 i 10 lat.
        Rano pierwszego dnia pobytu babcia zrobiła kluski lane na mleku. Beeee, kożuch i te sprawy, wiecie. Wiec babcia odstawiła talerze i powiedziała do nas byśmy poszli się bawić. Gdy wróciliśmy na obiad na stole stały odgrzane kluski lane na mleku :) Z jeszcze większym kożuchem :) Oczywiście nie ruszyliśmy a babcia powiedziała, że możemy iść się bawić na podwórko. Wiecie co zjedliśmy z bratem na kolację ??? I to bez protestów ???
    • superktosia Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 10:23
      Odpowiem podobnie jak poprzedniczka. proponuje dziecku jasno i klarownie powiedziec (a 2latek juz doskonale to rozumie) ze jeżeli nie zje śniadania/obiadu to bedzie musiał czekac do następnego posłku. Ja tak zrobiłam z moją córką i podziałało. Tylko nie można się ugąć i dac jej jeść między posłkami - nawet niech wrzeszczy ze jest głodne. Oczywiście jak wspomniała poprzedniczka pilnnować żeby piło
      • laluna1111 Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 11:27
        Moje zdanie takie same. U mnie jest sześciolatka i zbuntowana 2,5latka. Obie książkowo przechodziły bunt dwulatków. Mniejsza do tej pory w sumie ma napady złości ale prawda jest taka że trzeba uzbroic się w cierpliwośc i przeczekac.
        Starsza córcia do czwartego roku jadała tylko zupy, banany i bułki z masłem i ... koniec. Ile ja włosów wyrwałam by jadła coś jeszcze a ona nic. Teraz przy młodszej ( bo ta je wszystko nawet brokuły, zielony groszek) teraz uczy się poznawac nowe smaki.
        Więc widzisz drugie dziecko to w moim przypadku było dobre posunięcie :)
        Ale dwulatki tak mają. Cierpliwośc, cierpliwośc, choc wiem że nie jest łatwo.
        Musisz miec również czas dla siebie, na relaks, bo wiadomo kiedy mama jest uśmiechnięta i szczęśliwa dziecko również.
        Powodzenia!!!
      • breakingfat Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 11:31
        hej
        tez mialam problem ze mi mala nie jadla. i ogolnie ma dosc silny charakterek i temperamencik. czasem smieszy, czasem wkurza. generalnie to tak: ja nie zmuszam do jedzenia. jest sniadanie, jak cos zje to ok, jak nie to nie. w przerwie pomiedzy posilkami moze pic wode do oporu, staram sie nie dawac slodzonych napoji, zadnych tam soczkow, bo to cukier i potem skacze to jak dzikie. drugie sniadanie - jablko, marchewka. potem obiad. etc. jak nie chce jesc, niech nie je. pamietam, nie chcial brzdac jesc, caly dzien. a potem wieczorem grylowalismy to salatke z makaronem wcinala garciami, taka glodna byla.
        a co do wybuchow zlosci, niech sobíe potupie i pokrzyczy. dzieci tez maja frusta, bo nie moga powiedziec o co im chodzi. a potem spokojnie jeszcze raz probowac pogadac.
        moje dziecko nie bawi sie pilotem, bo moze popsuc. telewizji prawie nie oglada. i lepiej niech tak zostanie jak dlugo mozna bo dzieci nie nadazaja oczami i rozumkiem za zmieniajacym sie ekranem, co powoduje chaos w ich glowkach a potem spac nie moga. ale to inny temat.
        co do spania - ja mialam duze problemy z mala. poradzono mi dosc hardcorowa metode, przed ktora najpierw sie wzbranialam, potem zastosowalam, wcale nie byla ciezka, teraz spi dziecko jak aniolek, ja tez. no i sie nie moge doczekac, coby sobie drugie dziecko "zrobic". metoda prosta. wprowadzic tzw rytualy. o 7 idziemy czytac (np) ksiazeczki na fotel, potem kapiel, kolacja, nie wiem, zalezy jakie macie zwyczaje. potem o 8 mleko i wkladasz dziecko do lozka. dobranoc kochanie bla bla bla. myk polega na tym, zeby dziecku wytlumaczyc o co chodzi (ponoc rozumieja), ze tez jestes zmeczona i takie tam. no i wychodzisz z pokoju. lekarze mowia na 5 minut, ja mowie ze minuta wystarczy. dziecko sie drze. wracasz, uspokajasz, kladziesz spowrotem, wychodzisz. i tak az do momentu, az terrorysta zasnie. to samo powtarzasz w nocy (to bylo ciezkie), jak sie obudzi. one musze zrozumiec, ze ty jestes ale ze one maja spac. po 2 dniach "treningu" moja mala zaczela dobrze spac. wiadomo, ze bedzie sie jeszcze od czasu do czasu budzic, bo to zeby ida, a to cos sie przysnilo, normalka. ale ja od 5 miesiecy przesypiam noce i to jest cudowne.
        uffff. ale sie rozpisalam... moze cos z mojej grafomanii ci pomoze.
    • dziub_dziubasek Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 11:29
      Po pierwsze spokój.
      Po drugie- nie chce jeść, zabierasz talerz i kolejne jedzenie jest w czasie kolejnego posiłku. Nie proponuj 150 dań. Ja swoich pytam na tej zasadzie- zjesz kanapkę czy jajecznicę. Nie chcą jeść- zabieram i kropka, ale nie daję chrupków, słodkich soczków, przegryzek. Tylko woda. aż do kolejnego posiłku. Młodsza nie sprawiała problemów jedzeniowych, starszak miewał takie akcje jak Twoja córka, ale też mu przeszło.
    • breakingfat Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 11:34
      a co do wozka - albo biez je na barana, albo idz 2h. tez sie chodzic musza kiedys nauczyc. ja wprowadzilam zasade, jak biezemy wozek, to mala moze isc, albo ma w wozku. zadnego noszenia na rekach. a jak nie biezemy wozka, to ma prawo byc brana na barana. co bezczelnie wykorzystuje, bo uwielbia.
    • pietnacha40 Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 13:27
      nigdy nie ustąpiłam dziecku ,bo krzyczało,czy wpadało w histerię. Taką akcję,to pamietam tylko jedną . Wrzeszczała i połozyła się wijaca na chodniku . Poszłam dalej . Jak raz ,dla świętego spokoju pozwolisz na wymuszenie, przepadłaś .Brat sadzał syna w przedpokoju na schodach - uspokoisz się,to wrócisz . Darł się do czkawki,ale na swoim nie postawił . Dla mnie niedopuszczalna jest sytuacja,że nie oglądam wiadomości,bo dziecko chce bajki . Niedopuszczalne jest też bicie,nawet jak się wydaje ,że to "tylko klaps" . Chyba żadna z nas by nie chciała dostać klapsa od ,przykładowo , męża ,tylko dlatego,że nie miałby on cierpliwości na dyskusję ? Bicie dziecka,to okazanie słabości . Jak wytłumaczyć póżniej dziecku,że nie bije się kolegi,nie wspominając o młodszym i słabszym ? Mamusia jest dobra,jak Cię bije,ale Ty jesteś zły ,bo bijesz młodszego kolegę ?
      • breakingfat Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 14:31
        otoz to
        • drogadodomu Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 04.07.11, 18:14
          Przy pierwszym dziecku też bym napisała > otoz to.
          Mój starszy syn urodził się z wrodzonym zdrowym rozsądkiem,miał parę wyskoków, ale większość dało się załatwić tłumaczeniem, nawet nie musieliśmy być specjalnie stanowczy. Pewne sprawy były dla niego oczywiste jak dla dorosłego.
          Natomiast drugi egzemplarz dostarczył nam wielu emocji. Pierwszy raz chciałam zostawić go i ruszyć w siną dal gdy miał niecałe 4 miesiące. Darł się jak opętany podczas podróży samochodem, co byśmy nie robili, było źle, właściwie tylko zatrzymanie samochodu i wyjęcie z narzędzia tortur(fotelika) uciszało wyjca. Męczyliśmy się do jakiś 3 może 3 i pół lat. Do teścia mam 450 km, kiedy byłam na wychowawczym jeździliśmy naprawdę często. O wieczornych powrotach od rodziny czy znajomych nie było mowy, po dziewiętnastej podnosił taki wrzask,ze po prostu nie dopuszczaliśmy do takich sytuacji. Kiedy do kogoś przychodziliśmy od progu wołał, że jest bardzo głodny, żadne tłumaczenie nie skutkowało, jedzenie przed wyjściem z domu też. Zaczęliśmy odwiedzać tylko dobrych znajomych.
          Teraz ma 11 lat i ze śmiechem wspominamy jego różne wyskoki ale czasem mówię, że gdyby starszy był taki to nie wiem czy zdecydowała bym się na drugie dziecko :-)
          Co do jedzenia to po prostu nie dawaj jak nie chce. Kiedyś zgłodnieje, tylko konsekwentnie bez żadnych przekąsek, do picia tylko czysta woda. Jeśli chodzi o zachowanie to czasem trzeba sobie odpuścić, zastanów się czy może niektóre twoje wymagania nie są na wyrost i ile tego czasu z dzieckiem spędzasz naprawdę z dzieckiem a ile na opędzaniu, popędzaniu bo w domu jest tyle do zrobienia.
          Moi chłopcy mają 17 i 11 lat i właściwie już nie są moi. Mają swój świat a ja jestem potrzebna tylko w razie awarii :-)
          Powodzenia dasz radę i z dzieckiem i z dietą. I tu i tu potrzeba czasu, odrobiny wysiłku i wszystko się ułoży.
    • ostryga11 Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 05.07.11, 13:00
      Przeczekaj! To typowy bunt dwulatka - kiedyś maluch musi poczuć, że jest odrębną jednostką i ma swoje zdanie. Z głodu nie umrze,jak opuści posiłek lub dwa, nic mu się nie stanie jak trochę pokrzyczy - więc czuwaj nad bezpieczeństwem, ale rób swoje! Przytulaj, ukochuj, ale nie ulegaj - jak masz ochotę na wiadomości to je oglądasz i już! Co prawda z powodu ryku malucha niewiele usłyszysz , ale za którymś razem maluch w końcu pojmie, że teraz ty! Taka jestem mądra, bo moje dzieci już podrośnięte, ale najmłodsza córeczka to charakterne dziecko na dodatek z adhd, więc swoje przeszłam. I mogę napisać tylko jedno - choćbyś w to nie wierzyła każde dziecko kiedyś dorasta! I każdy z problemow mija (aczkolwiek pojawiają się inne). Dbaj teraz o siebie - to, że się wściekasz na malucha nie znaczy, że z tobą jest coś nie tak, wręcz przeciwnie - im bardziej kochamy dzieci tym więcej emocji w nas budzą i złość jest po prostu jedną z nich! złość na dziecko wcale nie wyklucza naszej miłości do niego i jej nie umniejsza. Popatrz na całą sytuację z pewnego dystansu i bądź dobra dla siebie! A na deser możesz dostać podwójny kawałek dukanowego sernika :-)
      • donnaanna Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 05.07.11, 15:38
        hmmm. pewnie uzansz ze naskakuje na ciebie jak te inne mamay z innych forow.

        Moim zdaniem to wcale nie chodzi o to czy dzieco je czy nie je - chodzi o to ze sobie pozwolilas wejsc na glowe, bo latwiej ci ulec 100 razy niz raz sie postawic i konsekwentnie nie ustapic! dziecko ma wiedziec dokladnie co wolno a czego nie wolno i odstawianie histerii z jakiegokolwiek powodu jest niedopuszczalne.

        musisz sobie zdac sprawe ze odpuszczajac takie histerie wcale dziecku nie pomagasz tylko szkodzisz i do tego rozwalasz wszystkim domownikom zycie. postaw sie, ale bez nerwow i z dystansem, badz konsekwentna (oboje z tata tego dziecka badzcie konsekwentni) i nie daj sie wyprowadzic z rownowagi. a czym predzej sie za to zabierz bo z kazdym rokiem bedzie coraz gorzej. pierwsze dni bywaja emocjonalnie baaaardzo ciezkie, bo jak tu nie zareagowac albo nie odpuscic jak dziecko wyje, ale po paru tygodniach konsekwentnego dzialania efekt bedzie niesamowity.

        goraco polecam obejrzenie paru programow typu supernanny - angielski program z Jo Frost na przyklad - w jednym programie dziecko od dziecinstwa terroryzowalo rodzine bo nie chcialo jesc, skonczylo sie na tym ze w wieku 11 lat jadlo tylko chleb z dzemem rozwalajac sobie zdrowie i histeriami doprowadzajac cala rodzine do zmeczenia, apatii i depresji bo wszyscy zyli oczekujac kolejnej awantury i wycia.

        po 3 tygodniach treningu (treningu calej rodziny - nie tylko dziecka) nagle sie okazalo ze dziecko je, a nawet lubi jesc i ze da sie kontorolowac, ze wszyscy sa spokojniejsi i maja wiecej energii na wspolne zabawy i spedzanie czasu RAZEM.
    • marita_ie Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 05.07.11, 22:26
      dziekuje wam wszystkim za cenne porady.w sumie z watku nisfornego maluch zobil sie watek jedzeniowy ale w koncu jestesmy na forum o jedzeniu. w mojej sytuacji najgorsze jest to ze moj m. pracuje noca i spi rano.ma na to tylko kilka godzin i nssze walki nie daja mu pospac.poza tym ja jej nie pozwalam przelaczyc programu.jak wrzeszczy bardzo to wylaczam wogole.trudno o konsekwencje,gdy za drzwiami maz.spi....ale postaram sie dostosowac do porad najleepiej jak moge.;))
      • jokaoka Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 06.07.11, 09:27
        polecam ksiazke tracy hogg-"zaklinaczka dzieci.jak rozwiazać problemy wychowawcze". Mi bardzo pomogla, zaczelam stosowac jej rady wlasciwie u starszego od 3 rz, zaczelismy wtedy normalnie spac w nocy, u mlodego od poczatku, spimy normalnie od poczatku, teraz zaczyna sie bunt dwulatka i musze znowu do niej siegnac, wystarczy klilka niekonsekwentnych zachowan i sie zaczyna rozpadac caly plan, ale jednak znajac go latwiej wrocic na wlasciwa droge :)
        Naprawde polecam!
        • marita_ie Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 07.07.11, 01:21
          a masz moze pdf-a tejj książki??zanim dotrze do mnie z polski to zajmie wieki. ;)
          • jokaoka Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 07.07.11, 09:41
            niestety, mam ja tylko w wersji papierowej, a w niej mnostwo zakladek :) przy okazji tego watku stwierdzilam ze trzeba sobie przypomniec pewne sprawy, a z innymi sie zapoznac-teraz wchodzimyw faze nauki higieny-nocnik i te sprawy, czas na poznanie tej wiedzy tajemnej ;)
          • dorcia1234 Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 07.07.11, 11:40
            jest na chomiku
            chomikuj.pl/lion.heart/Ebook/zaklinaczka+dzieci*2c+Tracy+Hogg,174778290.pdf
    • slonce12 marita 06.07.11, 10:30
      spróbuj odrobaczyć dziecko, objawy trochę wskazują, żetomoże być robak,brak apetytu, zachowanie. Znajdź dobrego lekarza to się z tym upora. Zrób badania kału,najlepiej wychodząjak jest pełnia. Nawet jeśli nic nie wyjdzie to nie znaczy, że dziecko nie ma pasożytów. Normalny lekarz zapisze Wam leki (odrobaczyć musi się cała rodzina,pościel,ręczniki i ubrania trzeba konkretnie wyprać).
      Ja jestem zdania, że jeżelijedzenie jest a dziecko nie je to nie ma takiej potrzeby widocznie.Podejście jest dobre pod warunkiem, że nie trwa to dłuższyczas.
      • sisterofnight79 Re: marita 07.07.11, 13:37
        ja mam klasycznego uparciucha z charakterkiem , ma teraz nieco ponad 3,5 roku.
        moje drugie imię to konsekwencja :)
        gdybym chociaz trochę mu odpuściła wlazłby mi na głowę.
        przezywałam niejedne jazdy z nim, walki, histerie- nigdy nei ustepowałam. najgorsze co możesz robic to ustępować dla świetego spokoju.
        dzieciaki próbują tego jak daleko mogą sie posunąc.
        musisz być silna, konsekwentna (powtarzam sie ale to naprawde bardzo ważne) a przede wszystkim opanowana.
        nie daj sie dwultace wyprowadzać z równowagi.
        trzymaj się, za jakis czas musi być lepiej :)

        mój syn dopiero od niedawna jakos sie tak uspokoił, można z nim sie juz powoli dogadac.
        dopiero tej wiosny i lata mam przyjemność ze spacerów z nim- wcześniej to była jedna wielka gonitwa.
    • zebra12 Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 15.07.11, 09:19
      Ile dziecko waży? Ma niedowagę? Anemię?
      Jeśli nie, to daj na luz. Widać je tyle ile potrzebuje. Wiem co mówię, bo miałam dziecko z niedowagą i anemią. Ale córka jadła po 30 ml mleka z kaszką na dobę! Na widok buteli wymiotowała, odpychała mnie rękami. To samo było z zupką. Miała wtedy 7 - 8 miesięcy. Na rok ważyła ledwo 8 kg, przy wadze urodzeniowej 3450. Miała anemię. Nie było sposobu, zeby ja nakarmić. Jedynie na śpiocha i uważać, zeby się nie obudziła, bo to skutkowało natychmiastowymi wymiotami.
      • marita_ie Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 15.07.11, 19:21
        ma 20 miesiecy i wazy 10,5 kg. chcialabym miec tyle energii co ona przy taki skapych posilkach ;))
        chyba za malo wazy co??
        • jokaoka Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 15.07.11, 20:30
          w ksiazeczce zdrowia dziecka masz siatki centylowe na koncu, sprawdz sobie w tych siatach, albo w necie poszukaj siatek centylowych dla dzieczynek, odszukaj jej wiek i nanies kg, pokaze Ci, w ktorym jest kanale centylowym. Zrob tak ze wszystkimi pomiarami wagi jakie masz swojego dziecka i sprawdz czy one sa w tym samym kanale lub ktoryms obocznie -to swiadzcy czy dziecko rzwija sie stabilnie rownomiernie. wazne aby bylo to w podobnym kanale, a nie przeskok np z 97centyla na 25 lub ponizej 3. Takie naniesienia na siatke z reguly robi pediatra przy okazji bilansow i szczepien dziecka. jesli jest rownomiernie nie ma co dramatyzowac z jedzeniem.
          • jokaoka Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 15.07.11, 20:34
            dobre siatki sa napisane przez Instytut Matki i Dziecka, znalazlam taka strone, na ktorej latwo mozna sprawdzic: siatkicentylowe.edziecko.pl/
            Pozdrawiam!
        • zebra12 Re: Wogóle nie na temat diety - moze poradzicie 18.07.11, 22:23
          Jest na 10 centylu, czyli drobna. Moja spadała ponieżej trzeciego i wazyła w tym wieku wg książeczki zdrowia 9570 g.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka