marita_ie
04.07.11, 09:32
nie za bardzo mam gdzie to wszystko wypowiedziec.nikt mnie nie rozumie, a na innych forach sa tylko matki ziejace jadem i ogniem, jak ktos cos napisze. pewnie nie jedna z was jest matka. chcialabym wiedziec,czy to tylko ja jestem taka zla matką,czy moze nie jest ze mna tak źle. moje dziecko ma teraz blisko 2 lata.ostatnio wogole nie moge nad nia zapanowac. a tym samym nad sobą. dziecko nie chce jesc,zaczyna sie od sniadania.3 rodzaje zadne nie tkniete.stoi na ławie kolo mnie.obiady tak samo, gotuje jej codziennie obiady i wywalam do smieci.w domu wysiedziec nie moze, na dworze nie wsiadzie do wozka. nawet do sklepu nie moge zajsc,bo nie bede z nią szla na piechote 2 godziny. jestem wykonczona. nie spie w nocy,ona tez sie budzi po kila razy bo glodna jest.czasem tak mnie wyprowadza z rownowagi,ze mam ochote wyjsc z domu i nie wracac. ...wstajemy o 7 rano i do poludnia walczymy,potem ide do pracy - wiem,ze kiedys to minie,ale naprawde moje napady złości sa okropne.czuje sie sama okropnie z tym, a mąż jeszcze chcial miec drugie dziecko.nie wyobrazam sobie tego. moze ja sie nie nadaje do tej roli?????
a na koniec dodam,ze jeszcze na dokladke nic nie chudne. staram sie jak moge,moze to przez ten stres i brak odpoczynku.....
ponazekalam i czas wrocic do rzeczywistości....poradzcie cos