Dodaj do ulubionych

dieta tłuszczowa

IP: *.zgora.dialog.net.pl 22.03.02, 15:33
co Pani sądzi o diecie tłuszczowej Kwaśniewskiego, czy uważa Pani że może ona
być skuteczna, jeśli tak, to proszę podać mi kilka informacji na jej temat,
albo podpowiedzieć, gdzie tych informacji szukać.
Obserwuj wątek
    • Gość: Sowa Re: dieta tłuszczowa IP: *.carlnfd1.nsw.optusnet.com.au 23.03.02, 03:30
      Gość portalu: jola napisał(a):

      > co Pani sądzi o diecie tłuszczowej Kwaśniewskiego, czy uważa Pani że może ona
      > być skuteczna, jeśli tak, to proszę podać mi kilka informacji na jej temat,
      > albo podpowiedzieć, gdzie tych informacji szukać.

      Pytanie co prawda nie do mnie, ale .. znam tą dietę dość dobrze, ponieważ ten
      sposób żywienia stosuje już od 6-ciu lat. Jej podstawy biochemiczne mają sens.
      Zresztą coraz częściej już sie zaczyna mówić, że .. tłuszcze są dobre, jajka
      jeszcze lepsze , piramida żywieniowa nie ma sensu i uzasadnienia praktycznego
      itp ..itp ... Czyli to co lek.med Jan Kwasniewski mówi już od 30-stu ponad lat.

      Informacje sa osiągalne w jezyku polskim i angielskim na :

      www.members.optushome.com.au/bartim to jest strona po angielsku, ale
      tam sa tez linki do stron polskich. Widzialem te strony - calkiem dobre.

      Można też kupić książke "Dieta Optymalna" jeśli ktoś chce coś więcej wiedzieć, a
      jeśli ktoś naprawde chciałby to weryfikować w bardziej naukowy spsób , to wtedy
      już nic innego nie pozostaje jak dogłębna lektura biochemii człowieka oraz
      fizjologii tegoż.

      Zaczekam jednak na stanowisko Pani Oli, która właśnie pobiegła, żeby
      poczytać o czym to jest i nam powie, coś w rodzaju : jest to be !

      Sowa


    • Gość: Ala Re: dieta tłuszczowa IP: *.polkomtel.com.pl 25.03.02, 14:51
      Wejdź na stronę: www.optymalni.pl
      moi rodzice stosuja ta dietę od 5 lat i sa bardzo zadowoleni, robią co-roczne
      badania i wszystko jest w porządku. Trzeba tylko dokładnie przeczytać książkę i
      zastosować się do zawartych regół. Jeśli będziesz sobie folgować i robić różne
      odstępstwa to z pewnością nie zadziała. POdobno najgorszy jest pierwszy
      miesiąc, kiedy organizm musi się przyzwyczać do nowego sposobu żywienia i
      czasami domaga się dawnych nawyków - ale konsekwencja robi swoje i później
      wszystko jest OK. Jeśli masz jakieś problemy zdrowotne lub z cerą to powinnaś
      zauważyć zmiany !
      Życzę powodzenia !
      • araab Re: dieta tłuszczowa 25.03.02, 23:25
        Gość portalu: Ala napisał(a):

        > Wejdź na stronę: www.optymalni.pl
        > Jeśli masz jakieś problemy zdrowotne lub z cerą to powinnaś
        > zauważyć zmiany !
        > Życzę powodzenia !

        Byłam na stronie. Znalazłam opis, jak po trzech miesiącach stosowania diety
        Kwaśniewskiego łuszczyca z kilku ognisk w zgięciach rozprzestrzeniła się
        gwałtownie na całe ciało.Zmusiło to delikwenta do zaprzestania diety i objawy
        stopniowo ustąpiły.

        • Gość: Sowa Re: dieta tłuszczowa IP: *.carlnfd1.nsw.optusnet.com.au 26.03.02, 07:48
          araab napisał(a):

          > Gość portalu: Ala napisał(a):
          >
          > > Wejdź na stronę: www.optymalni.pl
          > > Jeśli masz jakieś problemy zdrowotne lub z cerą to powinnaś
          > > zauważyć zmiany !
          > > Życzę powodzenia !
          >
          > Byłam na stronie. Znalazłam opis, jak po trzech miesiącach stosowania diety
          > Kwaśniewskiego łuszczyca z kilku ognisk w zgięciach rozprzestrzeniła się
          > gwałtownie na całe ciało.Zmusiło to delikwenta do zaprzestania diety i objawy
          > stopniowo ustąpiły.

          Sluchaj araab-ie , nie podniecaj sie niezdrowo... po pierwsze Irek Bieleń
          napisał tam sporo innych pozytywnych rzeczy, które Ci jakoś umknęły uwadze...
          Po drugie, osobiście znam wiele przypadków, gdzie ludzie , którzy byli dosłownie
          jedną chodzącą raną z powodu łuszczycy, cierpiąc OKRÓTNIE !!!! pozbyli się
          tej choroby właśnie stosując Zywienie Optymalne. Porozmawiaj z lekarzami, którzy
          ten model żywienia stosują, zmienisz swoje poglądy natychmiast.
          Są jednak przypadki, kiedy wątroba nie wytwarza odpowiedniej ilośći
          określonego enzymu i ... wtedy rzeczywiście MOŻE dojść do pogorszenia.
          No i co z tego !! ?? Takie przypadki, są ułamkiem procenta ogółu chorych.
          W ogromnej większości drastyczne zmniejszenie białka już prowadzi do znacznej
          poprawy, a czesto do wyleczenia. Łuszczyca to straszna choroba, popatrz ile osób
          przechodzi tragedie , bo ... środki farmakologiczne są bardzo mało skuteczne
          jeśli w ogóle. Zywienie Optymalne natomiast przynosi konkretne , zbawcze wręcz
          efekty. Czy każdemu z łuszczyca ? jak widzisz - nie ! ale ... czy to oznacza,
          że jest to żywienie złe ? Powiedz to tym , którzy już dzieki temu podejściu
          żywieniowemu nie są jedną wielką raną.

          Sowa
          • araab Re: dieta tłuszczowa - do Sowy 26.03.02, 11:43
            Nie denerwuj sie tak Sowa. Cieszę się, że udało mi się sprowokować Ciebie do
            napisania kilku słów prawdziwych na temat diety Kwaśniewskiego.Jak słusznie
            zauważyłeś, mogą być (i na pewno są) przypadki, gdzie wyrzadza taka dieta
            szkodę.Jak każda dieta zresztą, bo cudownej niestety nie ma.Każdy organizm jest
            przecież inny i każdemu co innego będzie służyć.A więc bądżcie "optymalni"
            bardziej obiektywni w swoich wypowiedziach.Jak Kwaśniewski dostanie Nobla za
            rewolucyjną teorię na temat odżywiania i dietetyki,pierwsza "odszczekam"
            wszelkie słowa krytyki, które miałam czelność kiedykolwiek wypowiedzieć.
            Miłego dnia życzę.
          • buzia_buzi Re: dieta tłuszczowa 04.05.02, 20:06
            ..Panie Sowa,Panska wiedza mi zaimponowała i dzieki niej zyskal Pan moje
            zaufanie= kupilam dzisiaj ksiazke DO...Na razie,przed jej przeczytaniem ,
            trudno jest mi wyobrazic sobie dzien bez mleka, jogurciku(razem z kubusiem to
            dla mnie najwspanialszy smak na swiecie...) i owoców, w szczegolnosci - bez
            jablka...Jednakze spróbuje DO , gdyz pomimo kilkuletniego unikania tluszczu,
            zywienia sie surówkami (mniammmmm!) i usportawiania sie - mam nadwagE :( (to
            pewnie te słodycze...) ( mam 21 lat, trenowalam plywanie, studiuje fizjoterapie
            na wroclawskiej AWF) ...jak na razie czytam ksiake i moze ona jakim$ sposobem
            zupelnie przekona mnie do zarzucenia warzyw, nabialu( w odpowiedniej
            proporcji..), ale przyznam szczerze ze bardzo gleboko zakorzenil sie
            nietłuszczowy sposób zywienia... Pozdrawiam!!!
    • agnieszka.dobrowolska Re: dieta tłuszczowa 25.03.02, 23:03
      Diata tluszczowa polega na spozywaniu nieograniczonej ilosci posilkow tluszczowych, a ograniczeniu innych
      zrodel energii. Obliczono, ze przy jej stosowaniu niebezpiecznie wzrasta poziom tluszczow we krwi
      (cholesterolu a zwlaszcza triacylogliceroli) co moze miec w efekcie konsekwencje negatywne zdrowotne.
      Natomiast czasami ograniczenie weglowodanow w diecie na rzecz tluszczow powoduje spadek masy ciala (ale
      nie spadek zawartosci tluszczu w ustroju.
      • Gość: Sowa Re: dieta tłuszczowa IP: *.carlnfd1.nsw.optusnet.com.au 26.03.02, 07:34
        agnieszka.dobrowolska napisał(a):

        > Diata tluszczowa polega na spozywaniu nieograniczonej ilosci posilkow
        > tluszczowych,

        Zaraz... zaraz... O jakiej dokładnie diecie Pani mowi ?
        Jesli o tzw. diecie Kwasniewskiego, to ... to nie to.
        Jakijest wedlug Pani procent energii pochodzacej z tluszczy w takiej diecie ?
        Jakos ustalmy o czym mowimy. Powiedziec : "dieta tluszczowa" to znacznie za malo.
        Czy to ma byc 15 % energii pochodzacej z tluszczu czy np. 35 % ?? a moze 50% ?
        To raz !!

        A dwa, to : NIE DA SIĘ spożyć nieograniczonej ilosci tluszczu tak jak Pani
        napisała. Jest to fizjologicznie NIEMOŻLIWE. To znaczy moze tak ... spożyć to
        się może i da ! ale ... na krótko !!! Nasz organizm ma ograniczona mozliwość
        wchłaniania tłuszczu tzn. ok. 14g do max. 20g na godzine - tylko !
        Jeśli ktoś się uprze i go spożyje w duużej ilości , wtedy organizm to wyrzuci
        natychmiast "przodem" lub "tylem". A wiec... tłuszczu nie da się przedawkowac
        nawet jesli ktoś chce.
        Natomiast węglowodanów i białek organizm wchlonie bez przysłowiowego
        opamietania ! Ot co ! :-)))

        > Obliczono, ze przy jej stosowaniu niebezpiecznie wzrasta poziom
        > tluszczow we krwi cholesterolu a zwlaszcza triacylogliceroli) co moze miec
        > w efekcie konsekwencje negatywne zdrowotne.

        Dysponuje badaniami , ktore wykazuja zupelnie ODWROTNA korelacje !!
        Ale... poniewaz to wszystko zalezy od tego CO uwazamy za diete tłuszczową
        ponawiam pytanie jak wyżej.

        > Natomiast czasami ograniczenie weglowodanow w diecie na rzecz tluszczow powoduj
        > e spadek masy ciala, ale nie spadek zawartosci tluszczu w ustroju.

        Sznanowna Pani Agnieszko, to nie jest prawda !! No jak tak mozna ... :-)))
        SKĄD więc ten spadek masy ciala ?? To jak to jest ? Jesli tłuszczu nie tracimy
        na takiej diecie , to co ???? Poza tym ... nie dzieje sie to "czasami" , ale
        ZAWSZE !! chyba, że ktoś ma takiego pecha, że nie ma odpowiednio wysokiego
        poziomu wrażliwej na hormony lipazy lipoproteinowej , co jest zaburzeniem
        genetycznym, ale... to są baaaardzo rzadkie przypadki ...:-))

        Sowa

        • borand1 Re: dieta tłuszczowa 08.07.02, 21:11
          Czy można zbadać czy nie cierpi się brak lipazy lipoproteinowej.
          Jakie sa objawy niedostatecznego jej poziomu ?
          Pozdrawiam
          • carbogrom Re: dieta tłuszczowa 20.07.02, 07:24
            borand1 napisał(a):

            > Czy można zbadać czy nie cierpi się brak lipazy lipoproteinowej.

            można, ale to sa bardzo rzadkie przypadki ...

            > Jakie sa objawy niedostatecznego jej poziomu ?

            przede wszystkim nie mozna schudnac..lub jest trudno

            Sowa
      • kotka2 Re: dieta tłuszczowa 26.03.02, 22:14
        Bzdury Pani opowiada! Przed podjeciem diety optymalnej przez 10 lat byłam na
        warzywkach i chudym mięsku.Jedyne czym grzeszyłam to słodkości. Trójglicerydy
        miałam 260 a po 3 miesiącach na diecie optymalnej spadły do 60. Poziom cukru
        też się obniżył z 160 na 100.Mój 77-letni ojciec miał skierownie na
        balonikowanie żył . Od 20lat prawie nie jadł jajek, prawdziwego masła ani
        żadnych inych tłuszczy. Od 17 grudnia podjął dietę optymalną. Czuje się
        świetnie. Ciśnienie spadło, cholesterol z 212 spadł do 160. Nie odczuwa bóli z
        powodu wrzodów dwunastnicy. Jeśli żywienie optymalne komuś szkodzi, to tylko
        dlatego, że nie rozumie zasad jego stosowania i popełnia błędy. Jeśli ktoś
        jest chory koniecznie musi się najpierw spotkać z lekarzem optymalnym, który
        dobierze proporcje diety do danego schorzenia. Pozdrawiam i proponuję
        dokładniej zapoznać się z zasadami diety optymalnej a później dopiero zabierać
        głos.
      • luta Re: dieta tłuszczowa 23.04.02, 09:05
        PANI AGNIESZKO
        JAK MOZE PANI PISAC TAKIE BZDURY I WPROWADZAC LUDZI W BLĄD JESLI CHODZI O
        JEDZENIE TŁUSZCZY BEZ OGRANICZEŃ .
        Dr. Kwaśniewski wyraźnie pisze ,że trzeba ,przy prawidłowym żywieniu optymalnym
        stosować proporcję :
        1:2,5-3,5:0,8
        B: T: W.
        I to jest główny kanon jego zywienia ,który należy przestrzegać .
        W tym tkwi jego moc i siła.
        Powiem pani jeszcze ,jaka jest różnica między lekarzami a dr. KWAŚNIEWSKIM.
        Wszyscy lekarze leczą z pieniędzy i całe życie leczą a nigdy nie wyleczą ,a
        dr.Kwaśniewski -WYLECZY.Rozumie pani różnice miedzy leczeniem ,a
        wyleczeniem .Taka jest prawda ,Dlaczego ,skoro tak dobrze sie odzywiamy tak
        duzo ludzi choruje ,dlaczego jak grzyby po deszczu rosnie ilość aptek .Ludzie
        biedni ,a są nimi renciści i emeryci prawie w połowie nie wykupują leków bo są
        bardzo drogie i ich nie stać na ich wykupienie .Z czego więc tak dobrze
        prosperuja apteki?
        droga pani ,dlaczego pisze sie , że cukrzyca jest niewyleczalna ,że trzeba brac
        insuline do końca życia .U nas "OPTYMALNYCH" wszycy byli cukrzycy są zdrowi i
        dawno zapomnieli o insulinie i o branych lekach.
        Tak więc droga Pani ,zamiast pisać bzdury o diecie tłuszczowej ,radze dobrze
        przeczytac ksiązki dr. Kwaśniewskiego ,zrozumiec ,NABRAĆ WIEDZY ,TAK NABRAĆ
        WIEDZY i dopiero pisac .
        Znam tysiące przypadków ludzi wyleczonych , którym lekarze nie potrafili
        pomóc ,a którzy dzięki doktorowi KWAŚNIEWSKIEMU dzisiaj żyją .
        Myslę ,ze moja odpowiedz troche da pani do myslenia i wyciągnie Pani jakięs
        sensowne wnioski ,taka mam nadzieję
        Z pozdrowieniami OPTYMALNA
      • pit1 Re: dieta tłuszczowa 18.07.02, 10:58
        agnieszka.dobrowolska napisał(a):

        > Diata tluszczowa polega na spozywaniu nieograniczonej ilosci posilkow
        tluszczow
        > ych, a ograniczeniu innych
        > zrodel energii. Obliczono, ze przy jej stosowaniu niebezpiecznie wzrasta
        poziom
        > tluszczow we krwi
        > (cholesterolu a zwlaszcza triacylogliceroli) co moze miec w efekcie
        konsekwencj
        > e negatywne zdrowotne.
        > Natomiast czasami ograniczenie weglowodanow w diecie na rzecz tluszczow
        powoduj
        > e spadek masy ciala (ale
        > nie spadek zawartosci tluszczu w ustroju.
        --------------------------------------------

        Gdzie pani przeczytała, że dieta ta polega na spożywaniu NIEOGRANICZONEJ ilości
        tłuszczu ????????????????????????
        • carbogrom Re: dieta tłuszczowa 19.07.02, 13:26
          pit1 napisał:

          > agnieszka.dobrowolska napisał(a):
          >
          > > Diata tluszczowa polega na spozywaniu nieograniczonej ilosci posilkow
          > tluszczow
          > > ych,

          > Gdzie pani przeczytała, że dieta ta polega na spożywaniu NIEOGRANICZONEJ
          > ilości tłuszczu ????????????????????????

          Pit1 , poczytaj watki przynajmniej kilka od poczatku, bo ja wlasnie stawialem
          podobne pytania. Popatrz na moja odpowiedz TUZ POD wypowiedzia pani
          od "zdrowego zywienia" .. jako carbogrom

          Sowa
    • drapieznik Re: dieta tłuszczowa 26.03.02, 06:54
      Po raz pierwszy zetknalem sie z ta dieta na internecie. Sama dieta jest
      dosyc 'chwytliwie' opisana: w tym zlym PRLu opracowano w jakims osrodku jak
      zywic masy itd. A potem jak to bardzo dobrze dziala na czlowieka. Czytalem z
      zainteresowaniem myslac ze jest to nirwana diet. Do czasu az przczytalem co ten
      czlowiek, p. Kwasniewski wypisuje zeby jesc te podroby, mozdzki i temu podobne
      odpady w dobie salmonelli i szalonych krow, juz nie mowiac o tym, ze przy
      obecym sposobie zywienia zwierzat jest to po prostu szkodliwe. Pamietajmy
      rowniez o co chodzilo w opracowywaniu tej diety: jak najtaniej wyzywic narod w
      dobie nadchodzacego kryzysu.

      Mozna sobie latwo wyobrazic jakie scenariusze chodzily po glowach tych ludzi:
      jakich produktow jest wbrod, jakie produkty sa drogie i jak je ograniczyc itp.
      Z takiego myslania skutek jest oczywisty: jesc tluszcz bo tani i duzo. Czyli
      krotko mowiac: jak utrzymac przy zyciu narod?

      Chetnym do utraty wagi czy poprawienia zywienia proponuje robic to co ja:
      wydrukowac sobie odpowiedz pani Cichockiej i wlozyc do segregatora zeby mozna
      bylo zawsze zajrzec. Ta sa naprawde bardzo cenne uwagi. Po przeczytanie wielu
      ksiazek na temat dietetyki, uwagi naszego eksperta na forum dietetyki sa bardzo
      przydatne i potrzebne - mnie. O innych sie wypowiadam.


      Rowniez byla bardzo cenna uwaga eksperta o kuchni wegetarianskiej: ze duzo
      tluszczu i smaza. Potwierdzilem po rozmowie z kucharzem wegetarianskim.
      • kotka2 Re: dieta tłuszczowa 26.03.02, 22:24
        Człowieku, zastanów się co piszesz. Kiedy dr.Kwaśniewski opracował dietę to o
        mięsie mozna było sobie pomarzyć. Może jesteś za młody, żeby pamiętać, że
        wtedy wstawać trzeba było o 4 rano i stac w kolejce pół dnia żeby kupić
        (bywało że na kartki) jakiś kiepski kawałek mięsa. Gdyby ówczesne władze
        doceniły pomysł dr.Kwaśniewskiego to zapewne pwrowadziłyby obowiązkowe
        żywienie optymalne. Ale nie było to mozliwe, z powodu, który opisałam wyzej.
        Po prostu nie było mięcha. Zapoznaj się z realiami życia w czasach PRL-u a
        później przeczytaj jeszcze raz to co napisałeś. Pozdrawiam.Kotka2
        • Gość: drapieznik Re: dieta tłuszczowa IP: *.westln01.mi.comcast.net 28.03.02, 04:07
          droga kotko2,
          swoje odstalem w kolejkach i wtedy wlasnie oduczylem sie jedzenia wielu rzeczy
          jak rowniez nabralem wiele rozumu, ale o tym nie bede tu pisal. Czytajac twoj
          komentarz mysle, ze zdenerwowalo cie, ze diete p. Kwasniewski (absolwent WAM,
          hehehe) opracowal na podstawie tajnych badan instytutu zdrowia. Jezeli chodzi o
          p. Kwasniewskiego, to zaleca wlasnie te rozne podroby, watrobki czyli
          podstawowe skladniki pasztetow, pasztetowek, ktore wymagaja bardzo drobnego
          sitka.

          HARAKTERYSTYCZNA CECHA JEGO DIETY JEST REDUKCJA DO MINIMUM WEGLOWODANOW
          (CUKIER, MAKA, RYZ, KASZE I PIECZYWO BIALE). PREFERUJE NATOMIAST PO WIELU
          BADANIACH STOSOWANIE TLUSZCZOW ZWIRZECYCH , ZULTEK, SEROW, SMIETANY I
          NIEKTORYCH ROSLINNYCH TLUSZCZY. www.biznet1.com/cooking/optimaldiet.html
          (pisownia oryginalna)

          P. Kwasniewski poleca podroby, pasztety, kaszanki, salcesony, tluste rosoly,
          galarety miesne, smalec, slonina, smalec z gesi, margaryna (produkt
          hydrogenizacji czyli o uszkodzonych tluszczch), tlusta ges lub kaczka, frytki,
          majonez, tluste rosoly. Kielbasa wieprzowa. Zrezygnowac z jablek, ryzu, kasz...

          Tak nawet moja babcia nie jadla.

          "...JESLI NIEJESTEM W STANIE ZREZYGNOWAC CHOCBY Z JEDNEJ Z POWYZSZYCH POZYCJI
          NIENALEZY PODEJMOWAC PROB PRZEJSCIA NA DIETE KWASNIEWSKIEGO, GDYZ PRZYNIESIE TO
          ODWROTNY I SZKODLIWY SKUTEK..."

          Czyli tu jest sekret dlaczego dieta dla niektorych sie nie sprawdza: widocznie
          lasowali jablka...


          Tu dla tych ktorzy chca sie ta dieta pana K. zainteresowac:
          www.republika.pl/ikoiko/tabele.html

          A poniewaz watpisz, ze diete p. K wzial wlasnie z PRLu, to prosze: "...w ramach
          rządowego programu badawczego zapoczątkowanego zarządzeniem ówczesnego
          premiera..."
          www.optymalni.com/Publikacje/Zarzuty_Srodowisk_Medycznych/body_zarzuty_sr
          odowisk_medycznych.html bardzie detalicznie nie chce mi sie szukac. Jezeli cie
          to interesuje, mozesz zrobic to przeciez sama. Powtarzam: dieta zostala
          opracowana w PRLu i miala na celu tanie/dobre/zdrowe wyzywienie narodu. Nie ma
          potrzeby dostawc drgawek na widok trzech liter: PRL. Tak jak i pozostale 1000
          lat polskiej historii. Co bylo to bylo.

          "...mój plan poprawy Wyżywienia Narodu w roku 1974..." ten sam link.
          ...Wszystkie choroby i wszystkie nieszczęścia trapiące ludzi, są skutkiem tak
          zwanego grzechu pierworodnego, czyli utrwalonych błędów w odżywianiu..."

          "...Prezydent Clinton przesłał mi zakodowaną informację, że zrozumiał to, co do
          niego napisałem, ale prezydent Clinton jest człowiekiem który potrafi zrozumieć
          to co czyta...."

          www.woman.pl/dla_ciala/dieta/dieta.php3 to jest przeglad diet.

          www.woman.pl/dla_ciala/dieta/Diety_bialkowe.php3 tu jest wiele takich
          diet jak p. K. "sa sprzeczne ze wspolczesna teoria zywienia..."

          "...Diety te odwołują się do twierdzenia, że układ trawienny człowieka nie jest
          przystosowany do spożywania zbóż. Naturalnym pokarmem człowieka powinny być
          mięsa i tłuszcz zwierzęcy. Zastanawiający jest fakt, że mimo przeciwwskazań co
          do stosowania tych diet, zachorowalność na choroby serca, arteriosklerozę w
          grupie odżywiającej się w ten sposób jest naprawdę niewielka..."

          Przypominam, moi koledzy stosujacy diete Atkinsa (podobna) wygladaja jakby
          mieli AIDS i taki dziwny ksztalt ciala, jakby wyszli z Oswiecimia

          "...Coraz bardziej w Polsce popularna. Jej zwolennicy polecają ja jako dietę
          odchudzającą a także prowadzącą do zdrowia i dobrego samopoczucia. Dieta zaleca
          spożywanie wyłącznie produktów pochodzenia zwierzęcego. Na dobę należy
          dostarczyć organizmowi ok. 50 g białka i 2000 kcal, stosując się do zasady: na
          1 g białka musi przypadać 2,5 do 3,5 g tłuszczu oraz mniej niż 0,5 g,
          węglowodanów. Dr Kwaśniewski zaleca jedzenie jajek (co najmniej 4 na dzień),
          pełnotłustych serów, pasztetów, podrobów, tłustego mięsa wieprzowego, smalcu,
          tłustego drobiu, frytek smażonych na smalcu, śmietanę. Zakazane są ziemniaki,
          groch, fasola, ryż i kasze, makarony i cukier, owoce i owocowe przetwory,
          chleb, bułki, kluski, soki..."


          Wiesz, kotko2, dziekuje za twoja odpowiedz bo zmusila mnie do poszukania
          argumentow. Moge zrozumiec kazda diete i sie z nia zgodzic lub nie. Ale jezeli
          autor zaczyna pisac o 'zakodowanych odpowiedziach od prezydenta USA" cytat
          powyzej, to pan Kwasniewski zasluguje w pelni na tytul faceta nienormalnego.
          Nie mowiac o tym, ze ten czlowiek nie potrafi nawet pisac po polsku, co widac w
          powyzszych (jego) artykulach. Przykro mi, ze ci sie sprzeciwiam w moich
          pogladach, bo bardzo chcialbym sie z toba zgodzic, ale jezeli oprocz
          wiadowmosci zakodowanych ten czlowiek poleca gesi smalec i margaryne to jest on
          i pomylony i bardzo niebezpieczny.

          na deser ciekawa dieta na psoriasis (i chyba nie tylko):
          www.republika.pl/psoriasis/senicz.htm

          myslisz, ze nie chcialbym zeby p. K mial racje? Oczywiscie, ze tak, ale poki co
          poczekam na wyniki.
          • carbogrom Re: dieta tłuszczowa 28.03.02, 08:30
            Gość portalu: drapieznik napisał(a):

            > myslisz, ze nie chcialbym zeby p. K mial racje? Oczywiscie, ze tak, ale poki co
            > poczekam na wyniki.

            wyniki są !! zainteresuj się tym szerzej, a nie cytaj bajek...

            Sowa
            • drapieznik Do Sowy 28.03.02, 23:14
              Gdyby to kto inny powiedzial to bym zaraz to zignorowal. Ale jezeli to mowi
              SAMA Sowa wiec slucham podwojnie uwaznie. Twoja wiedza jest bardzo imponujaca.
              Czy moglbys poswiecic kilka slow aby skomentowac, jak czlowiek moze wyzyc na
              gesim smalcu, smalcu, margarynie (uszkodzony tluszcz), podrobach, miesie, bez
              jablek i warzyw???

              Dla mnie jest to bardzo szokujace. Nie wiem czy zauwazyles moj post powyzej ale
              wyliczam w nim wszystkie szokujace mnie produkty zywnosciowe.

              Sowa, nie zrozum mnie zle. P. K. moze byc doskonalym dietetykiem ale moze miec
              problemy z pisaniem. Jak rowniez moze byc doskonalym dietetykiem ale miec
              rowniez zdolnosc odszyfrowywywania zaszyfrowanych wiadomosci od prezydenta USA.
              Zgoda, nie zawsze jak ma sie kota na jednym punkcie zaraz sie musi miec kota na
              kazdym innymm...

              Dla zlagodzenia nastroju, podam ci jeszcze jedno: dzieki kotce2 doczytalem
              wczoraj, ze p. K. stosowacl 'prady juz w latach 50-tych. A wiec to jest punkt
              na jego plus. Oficjalna medycyna nie bardzo lubi sie tym zajmowac, chyba, ze z
              koniecznosci i na pograniczu. Ale jezeli p. K. stosowal prady juz w latach 50-
              tych!!!! Jest to wielki plus dla niego. Tak przy okazji, czy nie wiesz
              przypadkiem jakiego rodzaju te prady byly (ksztalt impulsu, amplituda,
              czestotliwosc? Czy znasz jakis polski link do tego tematu). Bardzo cie prosze
              napisz jak mozna zyc bez owocow i warzyw? Nie jest to pytanie tendencyjne, juz
              chyba mnie na tyle znasz. Dzieki

              • Gość: carbogrom Re: Do Sowy IP: *.carlnfd1.nsw.optusnet.com.au 29.03.02, 12:26
                drapieznik napisał(a):

                > Gdyby to kto inny powiedzial to bym zaraz to zignorowal. Ale jezeli to mowi
                > SAMA Sowa wiec slucham podwojnie uwaznie. Twoja wiedza jest bardzo imponujaca.

                Słuchaj "drapieżnik"... Ty tu takich rzeczy nie mów, bo sie cholera
                zaraz czerwienię ... ale dziękuje za dostrzeżenie mnie :-)))

                > Czy moglbys poswiecic kilka slow aby skomentowac, jak czlowiek moze wyzyc na
                > gesim smalcu, smalcu, margarynie (uszkodzony tluszcz), podrobach, miesie, bez
                > jablek i warzyw??? Dla mnie jest to bardzo szokujace.

                To jest calkiem normalne i wcale nie dziw sie sobie :-))))
                Niewiele, przeciętnych osób naprawdę wie o co chodzi w tym wszystkim..:-((
                Zacznijmy od tego, ze :

                a. nie mówimy wcale o życiu na gęsim smalcu, podrobach itp ...

                b. żywienie optymalne wcale nie odrzuca warzyw czy nawet owoców

                Ja np. owoców nie jem juz chyba 5 lat, bo i po co ? Przede wszystkim na DO
                je się zdecydowanie mniej, ale ... nie odczuwa się głodu. Widzisz ... wiele osób
                łącznie z naszymi tutaj paniami ekspertami ma tą fiksację na kaloriach, bo ...
                od tego sie tyje, a to wcale tak do końca nie jest. Nie wiemy w jaki sposób
                organizm utylizuje te zjedzone kalorie. Tym procesem zarządza baaardzo
                zagmatwany mechanizm. My go do końca nie znamy :-(( Wiadomo, ze można mieć tak,
                że kotś będzie jadł mnie "kalorii" i będzie tył, a druga , taka sama osoba będzi
                ich spozywać więcej i będzie chudnąć. Dlatego , ilość kalorii to tylko taki
                baaardzo zgrubny wskaźnik. Bez sensu jest takie bałwochwalcze keirowanie się nim
                z w/w powodu. im mniej się je tym dłużej się żyje !!

                To że tłusze mają prawie 2.5 raza więcek kalorii jest WSPANIAŁE !!
                ponieważ pozwala nam to na zaspokojenie potrzeb energetycznych jedząc MNIEJ!
                W zwiazku z tym , rekomendowanie ludziom żywienia węglowodanowego, z punkty
                widzenia energetycznego jest nieporozumieniem. Wymaga to zwiększone ilości
                jedzenia ! Nauka już udowodniła dawno, ze te zwiększone ilości jedzenia są
                źródłem szkodliwego tlenu ! Tak! Szkodliwego. Tlen daje życie, ale ... potrafi
                je również odbierać, tylko, że o tym nam sie tak szeroko nie mówi.
                Żywienie Optymalne pwoduje , że nie wymagamy dużych ilości jedzenia, zmniejsza
                się rónież podstawowa przemiana metaboliczna, organizm nie pracuje po wariacku,
                co jest baaardzo szkodliwe, zaledwie tyka sobie na wolnych obrotach.

                Teraz ... na węglowodanach, lub przy dużej ilości bialka organizm dostaje
                potęznego metabolicznego kopa !

                Jeśli chodzi o białka , to główną przyczyną jest to, że organizm nie ma
                możliwości odłożenia ich "na później". Rozkłada je na aminokwasy, usuwa grupe
                aminową, tworzy moczan, wyrzuca przez nerki. Ten proces usuwania bialek z
                organizmu obciąża baaardzo nerki no i wątrobe. Przy baaardzo dużej podaży białka
                organy już nie mogą tego przetworzyc - pojawia się białko w moczu !! a to już
                jest baardzo żle, bo może świadczyć np. o tym, że dorobiliśmy się niewydolności
                nerek. Dużo tu jeszcze by można pisać , ale zagłebilibysmy się za bardzo w ten
                temat ...
                Jeszcze tylko jedno ... ciekawe zagadnienie. Istnieje proces tzw.
                neoglukogenezy, co oznacza , ze organizm może sobie sam wytworzyc glukoze np. z
                glikogennych białek. Jakie to ma znaczenie ? Organizm glukozę MUSI MIEC !
                ZAWSZE !! Na tym "jedzie" centralny uklad nerwowy i erytrocyty we krwi
                i jesli jest brak podaży weglowodanów , to sobie je zrobi z bialek.
                ale... nadmiar białek, w ok. 56% będzie przerobiony na glikoze !!
                Powiedz mi teraz, kto i kiedy tłumaczy cukrzykom, że mogą mieć przez to
                podniesione poziomy glukozy nie tykając węglowodanów !!?? No ??

                Poza tym, ten nadmiar glukozy jest zamieniany na ... no ?? na triacyloglicerole,
                czyli tłuszcz np. w biodrach i... sie TYJE !! Tak.. tak .. od bialek !!
                Ile ludzi to wie ?? Ilu dietetykow o tym wie ?? Ilu lekarzy o tym pamięta ??

                Zdecydowałem , ze o węglowodanach napiszę później może w oddzielnym watku, bo
                musze już iść na Switeczny obiad ...

                Jak można żyć bez warzyw i owoców ?

                i o tym też ... przepraszam, ale musze iśc ..
                > Sowa, nie zrozum mnie zle.

                OK.. doskonale Cie rozumiem .. :-)))
                Prywaten poglądy J.Kwaśniewskiego mnie nie ochodzą liczy się tylko wiedza
                i wyniki w praktycznym zastosowaniu jego podejścia żywieniowego.

                > Jest to wielki plus dla niego. Tak przy okazji, czy nie wiesz
                > przypadkiem jakiego rodzaju te prady byly (ksztalt impulsu, amplituda,
                > czestotliwosc? Czy znasz jakis polski link do tego tematu).

                Niestety nie wiem ..:-(

                > Bardzo cie prosze napisz jak mozna zyc bez owocow i warzyw?

                A kto mówi, że należy żyć bez nich ??


                Sowa
                • jogger Re: Do Sowy 29.03.02, 13:21
                  Gość portalu: carbogrom napisał(a):

                  > Jeśli chodzi o białka , to główną przyczyną jest to, że organizm nie ma
                  > możliwości odłożenia ich "na później". Rozkłada je na aminokwasy, usuwa grupe
                  > aminową, tworzy moczan, wyrzuca przez nerki. Ten proces usuwania bialek z
                  > organizmu obciąża baaardzo nerki no i wątrobe. Przy baaardzo dużej podaży białk
                  > a
                  > organy już nie mogą tego przetworzyc - pojawia się białko w moczu !! a to już
                  > jest baardzo żle, bo może świadczyć np. o tym, że dorobiliśmy się niewydolności
                  >
                  > nerek.

                  Jeśli ma się dysfunkcję nerek, to rzeczywiście z białkiem w diecie trzeba uważać.
                  Teza przeciwna to czysta spekulacja.

                  Reference:
                  Blum, M., Averbuch, M., Wolman, Y., et al., "Protein Intake and Kidney Function
                  in Humans: Its Effect on 'Normal Aging'," Archives of Internal Medicine, 149(1),
                  1989, pages 211-212.

                  Summary:
                  The purpose of this study was to assess the effect of dietary protein on kidney
                  function. Creatinine levels were measured in 31 healthy subjects following an
                  unrestricted protein diet (100 grams or more of protein per day) and compared
                  with a group of 30 vegetarians on a long-term low-protein diet (30 grams or fewer
                  of protein per day). Subjects who were on vegetarian diets did so for nine years
                  or more. Subjects ranged in age from 30 to 80 years. Results revealed that there
                  were no statistically significant differences in age, sex, weight and kidney
                  function between the non-vegetarians and vegetarians. Both groups had similar
                  kidney function and displayed the same rate of progressive deterioration in
                  kidney function with age. The researchers concluded that, in contrast with the
                  important therapeutic effect of low-protein intake on the progressive
                  deterioration of kidney function in diseased kidneys, such a diet does not
                  significantly affect kidney function with “norm aging” in healthy subjects.

                  • carbogrom Re: Do Sowy 30.03.02, 02:44
                    jogger napisał(a):

                    > Gość portalu: carbogrom napisał(a):
                    >
                    > > Jeśli chodzi o białka , to główną przyczyną jest to, że organizm nie ma
                    > > możliwości odłożenia ich "na później". Rozkłada je na aminokwasy, usuwa gr
                    > upe
                    > > aminową, tworzy moczan, wyrzuca przez nerki. Ten proces usuwania bialek z
                    > > organizmu obciąża baaardzo nerki no i wątrobe. Przy baaardzo dużej podaży
                    > białk
                    > > a
                    > > organy już nie mogą tego przetworzyc - pojawia się białko w moczu !! a to
                    > już
                    > > jest baardzo żle, bo może świadczyć np. o tym, że dorobiliśmy się niewydol
                    > ności
                    > >
                    > > nerek.
                    >
                    > Jeśli ma się dysfunkcję nerek, to rzeczywiście z białkiem w diecie trzeba uważa
                    > ć.


                    > Teza przeciwna to czysta spekulacja.

                    Nie bardzo ... tak wskazuje praktyka ...

                    > Reference:
                    > Blum, M., Averbuch, M., Wolman, Y., et al., "Protein Intake and Kidney
                    > Function in Humans: Its Effect on 'Normal Aging'," Archives of Internal
                    > Medicine, 149(1)

                    Tak.. tak ... ja to znam :-)) ale .. widzisz.. nie zawsze badania kliniczne
                    odzwierciedlaja taką 100% prawdę, co tak wspaniale widać w przypadku różnych
                    leków. Niby przeszły przez bardzo rygorystyczne, wieloletnie badania KLINICZNE,
                    a potem .... wycofuje sie to z rynku, bo ludzie umierają !

                    Wiadomo,że nadmierne spożycie białka obciąża jednak wątrobe , a szczególnie nerki
                    i tutaj nie ma potrzeby się spierać. Natomist, powyżej cytowane badania mówia :
                    trywializujac oczywiscie troszke dla dodania temu "lekkości" : -)))) :

                    "nałożyliśmy 10 ton na ciężarówke 5-cio tonową i ... nie rozkraczyła sie ! "

                    Chcesz tak jechać ?? to jedź sam, chcesz tak doradzać, to doradzaj Ty, ja
                    nie mam odwagi dawać takich rad. Zdrowie człowieka jest zbyt cenne.

                    Sowa
          • kotka21 Re: dieta tłuszczowa 28.03.02, 15:06
            Nie chciałam Cie tak podniecać. Daleka jestem od przyjęcia poglądów pana
            Kwasniewskiego jako swoje. Poza dietą nie interesuje mnie to co myśli i
            publikuje pan Kwasniewski. Nigdy nie byłam za tym żeby dietę podpierać
            jakąkolwiek ideologią. Byłam chora i lekarze nie bardzo umieli mi pomóc a nawet
            nie potrafili mi wytłumaczyć co dzieje się w moim organiźmie. Spróbowałam
            żywienia optymalnego i kłopoty zdrowotne minęły. Więc nie obchodzi mnie, że
            ktos uważa Kwasniewskiego za nienormalnego. Ważne dla mnie jest to że po dwóch
            latach czuję się świetnie i jem to co lubię.Pozdrawiam.
            • drapieznik Droga kotko2, 28.03.02, 23:23
              To bardzo ciekawe co napisaleas. jedno jest pewne: mialas problemy zdrowotne,
              lekarze nie mogli pomoc, zaczelas stosowac diete optymalna i problemy ustapily,
              tak??

              Czy moglabys podac kilka innych detali? Chodzi mi o to jakiego rodzaju byl to
              problem, jak dlugo trwalo zanim zauwazylas rezultaty? Czy zmodyfikowalas diete
              na swoj sposob i jak?

              Czy zlamalas diete w ktoryms momencie i jezeli to na jak dlugo?

              Wierze ci, ze tak bylo i na celu mam jedno: zglebienie tematu. Pomoz mi
              zrozumiec te diete. Znasz juz co mnie odrzuca od tej diety, sprawy takie jak
              smalec, mieso, brak warzyw/owocow i uzywanie margaryny (uszkodzony tluszcz).
              Podyskutujmy. O to samo zreszta prosilem Sowe. Moze wywiaze sie dyskusja.
              Obiecuje odczepic sie od argumentum ad personam. Jestem przekonany,z e wiele
              innych osob jest tym tematem rowniez zainteresowanych. Dzieki.

              Czyz to nie zabawne, drapieznik rozmawia z kotka2 i z sowa...hehehehe cale zoo
              • chris13 Re: Droga kotko2, 29.03.02, 02:51
                drapieznik napisał(a):

                > Wierze ci, ze tak bylo i na celu mam jedno: zglebienie tematu. Pomoz mi
                > zrozumiec te diete. Znasz juz co mnie odrzuca od tej diety, sprawy takie jak
                > smalec, mieso, brak warzyw/owocow i uzywanie margaryny (uszkodzony tluszcz).
                > Podyskutujmy. O to samo zreszta prosilem Sowe. Moze wywiaze sie dyskusja.
                > Obiecuje odczepic sie od argumentum ad personam. Jestem przekonany,z e wiele
                > innych osob jest tym tematem rowniez zainteresowanych. Dzieki.
                >
                > Czyz to nie zabawne, drapieznik rozmawia z kotka2 i z sowa...hehehehe cale zoo

                Cos tak sie uparl na ta margaryne
                nikt o zdrowych zmyslach nie bierze tego o ust.
                Krzysztof
                DOzdrowka
                • drapieznik Drogi Chris13 29.03.02, 06:36

                  > Cos tak sie uparl na ta margaryne
                  > nikt o zdrowych zmyslach nie bierze tego o ust.

                  Ja sie nie uparlem na te margaryne, przynajmniej nie tak jak ty rozumiesz. To p.
                  K. te margaryne poleca i dlatego kilka razy to zacytowalem. UWAGA: UWAZAM ZE
                  DIETA p. K. JEST GENIALNA tylko mogl sie pomylic w jednym detalu o tej
                  margarynie. Sprwe 'komunikowania sekretnymi kodami z prezydentem USA, tez pomijam
                  (ja rowniez nie jestem za normalny z powodu mojej nadwagi). Natomiast jak
                  najbardziej p. Kwasniewskiego szanuje za to ze poslugiwal sie 'pradami' juz w
                  1950 roku. Ciekawe, czy posluguje sie nimi nadal czy tez izba lekarska mu
                  zagrozila kagancem? M<oze cos o tym wiesz?

                  Prosisz w drugim watku aby ci poznac zrodla problemow z margaryna. Mozesz
                  poszukac hasel takich jak: hydrogenated oil, margarine, hydrogenizowany olej.
                  Margaryna to jest olej ktory "uwodorniono" (zhydrogenizowano). Nie wiem jakie
                  jezyki znasz wiec jak potrzebujesz linkow to powiedz.

                  "...What we don't need are the "refined" or "hydrogenated" fats found in
                  margarines, mayonnaise, vegetable shortenings, or commercial vegetable oils and
                  salad dressings. What is wrong with refined oils? They are subjected to several
                  processing methods - deodorization, bleaching, and alkali refining. Virtually all
                  the protective and antioxidant vitamin E, lecithin, and beta carotene is removed,
                  and natural Omega 3 and Omega 6 fatty acids are converted to poisonous "trans"
                  fatty acids. These oils develop a certain amount of rancidity because they are
                  processed in the presence of light, oxygen and heat. Most are sold in clear glass
                  or clear plastic containers that allows for further deterioration. The
                  deodorizing phase removes the strong taste of the natural oil but also hides the
                  rancid effect. To create margarine, shortening and mayonnaise the process is
                  taken one step further. The already damaged oil is hydrogenated, which means it
                  is whipped with hydrogen to solidify (or saturate) it. This is an unnatural fat,
                  unusable by the body. It is far better to eat a short-chain, easily digested
                  saturated fat like butter, than to consume (as we do in copious amounts),
                  imitation and cheap substitutes which are dangerous to our health. These oils
                  which contribute to the damage on arterial linings where cholesterol is found to
                  stick...".

                  www3.sk.sympatico.ca/paveg/links/fatcraze.htm

                  To jest tylko przyklad jednego linku i wcale nie tak miarodajnego. Jest ich pelno
                  o roznej gradacji. Tylko poszukac. Tu po prostu skopiowalem pierwszy jaki sie
                  nawinal pod reke.

                  Zgadzam sie, ze nikt normalny nie je margaryny ale to p. K to wlasnie sugeruje
                  jako jeden ze srodkow odzywczych. Ciekawe czy kotka2 tez jadla te margaryne, jak
                  rowniez co na to nasza Sowa? Ponownie: uwazam na razie ze p. K jest genialny
                  tylko mogl sie w jednym miejscu pomylic. Co prawda te podroby, mozdzki, watrobki
                  w dzisiejszych czasach to ryzyko salmonelli i innych chorob o na skutek
                  nieodpowiednich pasz.

                  A teraz podam ci co ja robie (niestety nie ja to wymyslilem): mala miseczka, 1/4
                  kostki masla, lyzeczka oleju. Ja uzywam z oliwek. Ma lekki zapach oliwek ktory ja
                  osobiscie lubie. Mozna uzyc olej tzw. Canola, wtedy nie ma zapachu. Najlepszy
                  olej z oliwek to first, cold press. Widelcem wmieszac ten olej do masla. Wbrew
                  pozorom, odbywa sie to bardzo szybko pod warunkiem, ze maslo nie jest zmarzniete.

                  Wtedy masz wszystkie 'najlepsze sprawy' z masla i z oleju/oliwy. Dobrze byloby
                  zeby ktoz przedstawil krytyczna i bardziej fachowa opinie tego co ja tu opisuje.

                  Wesolych Swiat, Chris13!
                  • kotka21 Re: Drogi Chris13 29.03.02, 08:48
                    Drogi drapieżniku!
                    Gdzie wyczytałeś że Kwasniewski poleca margarynę. Według niego margaryna oraz
                    wszystkie tłuszcze roslinne są gorsze od każdego tłuszczu roślinnego.
                    Jeśli chcesz rzeczywiście zgłębić wiedzę na ten temat, to przeczytaj "Tłuste
                    życie", "Dieta optymalna" i inne napisane przez Kwasniewskiego książki.Ja
                    osobiscie pomijałam fragmenty filozoficzne. Przed rozpoczęciem diety przez 10
                    lat walczyłam z nadwagą, wilczymi apetytami, zgagą itp. Byłam na skraju
                    bulimii.Ciagłe diety 1000 kcal wpędzały mnie w depresje. Jadłam 5 razy dziennie
                    (głównie warzywa, chude mieska, owoce, a tłuszcz tylko do surówki).Byłam na
                    permanentnym głodzie i im więcej kilogramów zrzuciłam tym wiecej przybywało po
                    zaprzestaniu katorgi. Przy spożywaniu 1500 kcal na dobę waga "szła" w górę.
                    W badaniach kontrolnych wyszło że mam podwyższony poziom cukru we krwi (160),
                    podwyższony poziom trójglicerydów (260) i cholesterol (230). Pani doktor
                    (tzw.rodzinna)przepisała mi tabletki na obniżenie poziomu cukru i poleciła nie
                    jeść słodkiego i tłustego. Powiedziała jeszcze,że mam złą przemianę tłuszczową.
                    I wtedy właśnie zetknęłam się z książką Kwaśniewskiego. Po trzech miesiącach
                    stosowania diety optymalnej mój cukier "spadł" do 100, trójglicerydy do 57 a
                    cholesterol do 186. Pani doktor zwana rodzinną nie potrafiła wytłumaczyć mi jak
                    to mozliwe, że kiedy nie jadłam prawie wcale tłuszczu miałam złą jego przemianę
                    a jak znacznie podniosłam spożycie tłuszczów przemiana się poprawiła. Ot cuda.
                    Na początku stosowania diety robiłam błąd, polegający na tym,że jadłam zbyt
                    dużo białka 60-70g na dobę co miało wpływ na znikomy ubytek wagi. Kiedy
                    obniżyłam ilość białka na dobę do 40 g waga zaczęła spadać. Zamiast 5 posiłków
                    jem dwa. Czuje się lekko a przede wszystkim nie jestem głodna. Odzyskałam wiarę
                    w siebie, nie mam napadów wilczego głodu. Niestety czasami jeszcze "zgrzeszę"
                    czymś słodkim. Ale to są "grzechy"sporadyczne. Jem głównie jajka (4-5 na dobę),
                    chlebek optymalny ( w moim miescie mozna go już kupić w sklepie) z prawdziwym
                    masełkiem; śmietankę 30 lub 36 %. Lubię goloneczkę z musztardą, kotleciki
                    schabowe, jem także chudsze miesa ale wtedy po obiedzie piję kawę z dużą
                    ilością śmietanki. Uwielbiam smażoną wątróbkę.Pasztetów sprzedawanych w sklepie
                    nie jem, sama sobie robię tego typu wyroby. Od kiedy mój ciężko chory na serce
                    ojciec zaczął stosować żywienie optymalne, robimy więcej potraw według
                    przepisów Kwaśniewskiego (jest książka kucharska). U mojego taty spadło
                    cisnienie (przed ok.170/110 teraz ok.140/90)i cholesterol z 215 na 160.
                    Ustały u niego bóle owrzodzonej dwunastnicy. Mam w rodzinie jeszcze optymalnego
                    wujka, który wyleczył się z wysokiego ciśnienia i twierdzi,że ubyło mu 20 lat (
                    ma ok.65). Jesli masz jeszcze jakieś pytania to pisz, ale ja przeczytam dopiero
                    po świętach, bo wyjeżdzam.Życzę zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych i
                    smacznego (jak zawsze) jajeczka.
                    • kotka21 Re: Drogi Chris13 29.03.02, 08:58
                      kotka21 napisał(a):

                      > Drogi drapieżniku!
                      > Gdzie wyczytałeś że Kwasniewski poleca margarynę. Według niego margaryna oraz
                      > wszystkie tłuszcze roslinne są gorsze od każdego tłuszczu roślinnego.
                      Oczywiście to pomyłka miałam na mysli zwierzęcego.Przepraszam i jeszcze raz
                      pozdrawiam
                  • chris13 Re: Drogi Chris13 29.03.02, 16:13
                    drapieznik napisał(a):

                    >
                    > > Cos tak sie uparl na ta margaryne
                    > > nikt o zdrowych zmyslach nie bierze tego o ust.
                    >
                    > Ja sie nie uparlem na te margaryne, przynajmniej nie tak jak ty rozumiesz. To p
                    > .
                    > K. te margaryne poleca i dlatego kilka razy to zacytowalem. > Zgadzam sie, ze
                    nikt normalny nie je margaryny ale to p. K to wlasnie sugeruje
                    > jako jeden ze srodkow odzywczych. Ciekawe czy kotka2 tez jadla te margaryne, ja
                    > k
                    > rowniez co na to nasza Sowa? Ponownie: uwazam na razie ze p. K jest genialny
                    > tylko mogl sie w jednym miejscu pomylic. Co prawda te podroby, mozdzki, watrobk
                    > i
                    > w dzisiejszych czasach to ryzyko salmonelli i innych chorob o na skutek
                    > nieodpowiednich pasz.
                    >
                    > A teraz podam ci co ja robie (niestety nie ja to wymyslilem): mala miseczka, 1/
                    > 4
                    > kostki masla, lyzeczka oleju. Ja uzywam z oliwek. Ma lekki zapach oliwek ktory
                    > ja
                    > osobiscie lubie. Mozna uzyc olej tzw. Canola, wtedy nie ma zapachu. Najlepszy
                    > olej z oliwek to first, cold press. Widelcem wmieszac ten olej do masla. Wbrew
                    > pozorom, odbywa sie to bardzo szybko pod warunkiem, ze maslo nie jest zmarzniet
                    > e.
                    >
                    > Wtedy masz wszystkie 'najlepsze sprawy' z masla i z oleju/oliwy. Dobrze byloby
                    > zeby ktoz przedstawil krytyczna i bardziej fachowa opinie tego co ja tu opisuje
                    > .
                    >
                    > Wesolych Swiat, Chris13!

                    Witam,dr Kwasniewski NIGDY i nigdzie nie zalecal margaryny,sowy i kotka
                    osobiscie nie znam ale wiem ze nie uzywaja margaryny w kuchni
                    co innego nasmarowac zardzewialy rower ale i do tego margaryna chyba
                    sie nie nadaje.
                    Maslo z oliwka,ok ale CANOLA nie dla mnie unikam jak moge soi.
                    Dziekuje za linki o margarynie,nie skorzystam szkoda czasu.
                    Dr Kwasniewski jest genialny,i coraz wiecej ludzi to rozumie
                    Wesolych swiat Drapiezniku
                    Krzysztof
                    DOzdrowka

                    • carbogrom Re: Drogi Chris13 30.03.02, 02:34
                      chris13 napisał(a):

                      > > K. te margaryne poleca i dlatego kilka razy to zacytowalem.
                      > > Zgadzam sie, ze nikt normalny nie je margaryny

                      Drapieżniku,

                      Oczywiście, że nikt , kto coś wie na ten temat margaryny nie tknie, szczególnie
                      używając jej w stały sposób. Masz całkowitą racje !

                      > > ale to p. K to wlasnie sugeruje jako jeden ze srodkow odzywczych.

                      ehh.... tam... coś Ci się chyba pomyliło ... margaryne to sie poleca na tej
                      grupie przez nasze panie Expertki ... :-((((

                      > > rowniez co na to nasza Sowa?

                      Ja ?? podzielam całkowicie Twoje zdanie i nie tykam tego świństwa ..:-)))

                      > Mozna uzyc olej tzw. Canola, wtedy nie ma zapachu.

                      Jeśli mógłbym się wtrącic : nie używaj Canoli , to jest takie wielonienasycone
                      następne świństwo ... chcesz mieć więcej wolnych rodników ? Na pewno nie !!

                      > Najlepszy olej z oliwek to first, cold press. Widelcem wmieszac ten olej do
                      > masla.

                      O !! to jest już znacznie lepiej. :-)))

                      Sowa
                      • drapieznik Hello Karbogromski, 30.03.02, 21:42
                        Dzieki za wytlumaczenie. To o ciezarowce 5 tonowej to mi bardzo przemawia do
                        wyobrazni bo raz takim czyms jechalem i musialem auto po tym zaraz sprzedac...

                        Mozesz powiedziec co to jest chleb optymalny i czy mozna go samemu upiec? Ile
                        gramow takiego chleba wolno jesc??

                        czyzby to byl chleb na mace ryzoej??


                        Dzieki
                        • carbogrom Re: Hello Karbogromski, 31.03.02, 05:17
                          drapieznik napisał(a):

                          Od niedawna jestem na tym forum, ( najczesciej bywałem na "Zdrowie") a system w
                          gazeta.pl nie pozwolil mi sie zalogowac pod Sowa stad zmiana nicka ..:-))

                          > Mozesz powiedziec co to jest chleb optymalny i czy mozna go samemu upiec?

                          Tak , to jest chleb z bardzo małą ilością węglowodanów ...
                          jadłem.. bardzo dobry, chociaz my go nie pieczemy.
                          W ksiażce kucharskiej Kwaśniewskiego jest ponad 700 przepisów
                          na różne inne wspaniałości ...:-)))

                          > Ile gramow takiego chleba wolno jesc??

                          Tyle ile wymaga tego Twoj dzinny bilans .. co jest ok. 50g węglowdanów.

                          > czyzby to byl chleb na mace ryzoej??

                          Cos Ty ...! ta mąka to prawie sam węglowodan .. ten chleb opty jest
                          na mące z orzechów ..

                          Sowa
                          • drapieznik Re: Hello Karbogromski, 31.03.02, 05:28
                            Z orzechow???? Pycha. Niestety nie mam dostepu do tej ksiazki na razie wiec
                            zbieram informacje od was. Wesolego!
                            • carbogrom Re: Hello Karbogromski, 31.03.02, 09:01
                              drapieznik napisał(a):

                              > Z orzechow???? Pycha. Niestety nie mam dostepu do tej ksiazki na razie wiec
                              > zbieram informacje od was. Wesolego!

                              Ok.... a bylo to tak :

                              500g orzechow laskowych zmielonych. Dodac lyzke bulki tartej ( 25g ), 100g
                              masla, 2 lyzeczki
                              proszku do pieczenia, 1/2 startej galki muszkatolowej. Wymieszac.
                              Do miski wlac stopiona kostke masla 250g, wspypac zmielone orzechy z w/w
                              dodatkami,
                              wbic 15 jajek ( 700 g ) i wlac 110g smietany. Mieszac mikserem 10 minut.
                              Waskie blaszki do pieczenia wysmarowac dobrze maslem i wysypac bulka tarta.
                              Ciasto wlozyc do foremek zostawiajac ok. 3cm od gory na wyrosniecie.
                              Piec okolo 40 min w srednio goracym piekarniku. Wylaczyc i zostawic w piecu do
                              schlodzenia, zeby nie opadlo.
                              Calosc wazy : 1600g

                              Nie probowalem, a wiec napewno jest dobre ! :-))))

                              Sowa
                              • carbogrom Re: Hello Karbogromski, 31.03.02, 09:05
                                carbogrom napisał(a):

                                > drapieznik napisał(a):
                                >
                                > > Z orzechow???? Pycha. Niestety nie mam dostepu do tej ksiazki na razie wie
                                > c
                                > > zbieram informacje od was. Wesolego!
                                >
                                > Ok.... a bylo to tak :
                                >
                                > 500g orzechow laskowych zmielonych......

                                Zapomnialem dodac , ze w 100 g tego smakołyku jest

                                Białko : 10.2 g, Tłuszcz : 43.8g , Węglowodanów : 5.6g

                                Sowa
                                • drapieznik Re: Hello Carbogrom, 01.04.02, 06:42
                                  Dzieki za przepis ale wydaje mi sie dosyc niebezpieczny. Orzech laskowe
                                  zawieraja bodajze jakis kwas.. No i te ilosci jajek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                  znalazlem na internecie inny:

                                  Chleb słonecznikowo - otrębowy
                                  Niektórym Optymalnym, zwłaszcza na początku żywienia brakuje chleba.
                                  Przypominam, że każdy rodzaj pieczywa (z wyjątkiem Optymalnego) jest dla nas
                                  zupełnie niejadalny. Wprawdzie po czasie niedługim czasie Żywienia Optymalnego
                                  wszelka ochota na chleb i bułki mija bezpowrotnie ale początki bywają trudne.
                                  Można wprawdzie kupować w Poznaniu pieczywo optymalne ale punktów jego
                                  sprzedaży nie ma wiele i nie wszystkim jest "po drodze". Na ten przejściowy
                                  okres polecamy chleb optymalny domowego wypieku. Przepis przywiozła moja żona
                                  od nieocenionej pani Teresy Szczepanek (Starszego Doradcy Żywienia OPTYMALNEGO)
                                  z hotelu Colonia w Ustroniu - Jaszowcu. Polecam serdecznie - zrobił furorę!
                                  (MW)

                                  11 : 20 : 10

                                  Składniki:

                                  10 jajek
                                  10 dag słonecznika łuskanego
                                  0,5 kostki masła
                                  6 dag mąki pszennej
                                  6 dag otrębów owsianych
                                  2 łyżeczki proszku do pieczenia
                                  Szczypta soli i pieprzu

                                  Sposób przyrządzania:

                                  Piekarnik włączyć na 180°C. Masło roztopić do wystygnięcia. Słonecznik
                                  rozdrobnić w młynku do kawy, wsypać do oddzielnej miseczki. Do tego dosypać
                                  mąkę, otręby, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, pieprz Wszystko wymieszać,
                                  odstawić. Oddzielić żółtka od jajek. Żółtka wbijamy do oddzielnego kubeczka,
                                  białka do naczynia, w którym będą ubijane. Białka ubić na bardzo sztywno z
                                  solą. Nie wyłączając miksera wrzucić powoli żółtka. Zmniejszamy bieg miksera na
                                  mniejszy i wsypujemy powoli produkty sypkie. Zmniejszamy bieg miksera na
                                  najmniejszy i wylewamy powolutku masło. Wymieszane ciasto wylać do podłużnej
                                  foremki wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą. Wstawić do nagrzanego
                                  piekarnika. Piec około 50 minut . Nie otwierając piekarnika. Pozostawić w nim
                                  na 30 minut, a następnie wyjąć z formy i wystudzić.

                                  NJednak taka ilosc jajek mnie przeraza.

                                  Wlasnie robie nastepujacy:

                                  drozdze suche: jedna lyzeczka
                                  'pelna' maka pszenna': 10 1/2 uncji
                                  mleko w proszku 1 lyzka
                                  sol: jedna lyzeczka
                                  maslo: 1 lyzka
                                  bulka tarta (pszenna) 1 uncja
                                  ziarno slonecznika niesolone (i nie palone): 1 uncja
                                  miod: 1 lyzka
                                  woda: 8 1/2 uncji (troche wiecej niz 'kubek'

                                  Oczywiscie, ze nie ma to nic wspolnego z dieta p. K. ani p. S. Podobaly mi sie
                                  w tym ziarna slonecznika i pelna maka.

                                  Jezeli ktos ma dostep do pszenicy to jeszcze lepiej: mozna sobie bardzo fajnie
                                  zmielic w mynku do kawy i bedzie lepsza jak kupiona. Z woda moze byc potrzebne
                                  eksperymentowanie: nie obawiac sie dodac wiecej lub sypnac maki jak za rzadkie
                                  ciasto. To nie apteka...

                                  Co do frytek: nie znosze frytek!!! A ztymi olejami to tez nie jest tak wesolo
                                  nawet tu. Dzis na 20 gatonkow oliwy z oliwek tylko jeden rodzaj byl zimny i
                                  pierwszy wycisk. Do tego horrendalnie drogi $6 za cwiartke.

                                  A teraz drogi kolego, tak na spokojnie: poczytalem dzis o wielu dietach i
                                  znalazlem fajna ksiazeczke z $6 ktora porownuje wszystkie diety nisko karb.
                                  Tytul: the secret to low carb success! How to get most out of your low
                                  carbohydrate diet. ISBN 1-57566-895-5, wyd Kensington books by Laura
                                  Richard.www.kensingtonbooks.com

                                  Dieta p. Schwarzbein: www.schwarzbeinprinciple.com

                                  Niestety, nie omawia diety p. K, omawia natomiast diete p. S.

                                  Jej podstawowe zalozenie jest, ze diety z wysoka iloscia karbow sa przyczyna
                                  przybierania na wadze i innych powaznych chorob to poswieca rowniez wiele czasu
                                  polecajac diete bez srodkow konserwujacych i zywnosci nie przetwazanej (np
                                  puszki czy proszki). Nie jest to dieta karbohydratowa RADYKALNA. Jest tak
                                  sobie, po srodku, bardziej na prawo.

                                  Jej kolezanka, Suzanne Sommers (ta fajna blondynka z Gilligan Island) napisala
                                  podobna ksiazke i nawzajem sobie te ksiazki poparly...

                                  Roznia sie w szczegolach:

                                  P. Sch.: posilek ma miec rowna ilosc tluszczu, protein i nie skrobiowych warzyw
                                  (nota bene nie rozumiem jak mozna wchlonac taka ilusc tluszczu przy
                                  trzechposilkach dziennie... Ja na pewno nie bede az takich ilosci w siebie
                                  pakowal: 3 posilki dziennie, kazdy posilek ma trzy ROWNE porcje: BTW) (warzywa
                                  nie-skrobiowe (np. nie ziemniaki czy biala maka). Tyle tluszczu co i WARZYW!!!!

                                  p. Som.: proteiny jesc proteiny/tluszcze z warzywami. Owoce osobno.

                                  Wyglada, ze obie panie napisaly dwie rozne ksiazki na ten sam temat z innych
                                  punktow widzenia.

                                  Ja znow tak za bardzo nie przestrzegam co one pisza ale stosuje jedno:
                                  ograniczylem powaznie karbohydraty. Zwiekszylem dawke tluszczu i protein.
                                  Zmniejszylem dawke owocow. Dolozylem nasiona, np slonecznik. Zmniejszylem
                                  porcje. Nie jem na miescie, planuje gotowanie, robie proste potrawy.

                                  Na razie zmiany sa jak najbardziej pozytywne. Nie odczuwam glodu ktory
                                  poprzednio byl stale, waga lekko spada, ubywa tu i tam, ubranko pasuje lepiej,
                                  czuje sie duzo lepiej, caly swiat sie smieje, pewnie mam te euforie
                                  glodowkowa...

                                  Zobaczymy. Dla mnie to co osiagnalemm do tej pory, 2 dni, to i tak za duzo w
                                  porownaniu jak bylo przedtem. Moj plan jest minimalistyczny i ciekaw jestem
                                  gdie to wszystko sie posunie?

                                  Pisze to nie tylko dla ciebie, zeby cie zanudzac, ale wiem ze jest wiele osob
                                  ktore np. nie maja odwagi sie zapytac zeby nie zostaly 'wysmiane'.

                                  Tak na marginesie to tu tez wszyscy na wodzie gotuja...

                                  PS Wszyscy autorzy podani w tej ksiazce porownujacej diety nicko karb.,
                                  twierdza:

                                  1. Nadmiar karbohydratow jest problemem
                                  2. Odpornosc insulinowa moze byc problemem
                                  3.Insulina moze miec inne negatywne skutki
                                  4. Supresja glucagonu powoduje wzrost wagi
                                  5. redukcja karbohydratow w diecie jest kluczem do sukcesu
                                  6. Teoria 'caloryczna' nie dziala.
                                  7. Diety nisko tluszczowe nie dzialaja.
                                  8. Cwiczenie dziala.

                                  Eksperci roznia sie:
                                  1. po jednej stronie spektrum, eksperci zalecaj male ilosci karbow oraz duze
                                  ilosci protein i tluszczow (chyba tu jest pan Kwasniewski)

                                  2. Na drugim biegunie spectrum eksperci sugeruja diete zbilansowana z karbow i
                                  protein aby zrownowazyc poziomy insuliny i glaucogonu. Tu jest chyba p.
                                  Sczwarzbein i pani Sommers.

                                  Glowna roznica miedzy wszystkimi dietami malo karb, jest ketoza. Czy jest
                                  bezpieczna czy nie? Atkins jest wlasnie przykladem diety ktora wywoluje ketoze
                                  i uwaza ze jest bezpieczna.

                                  Wyglada na to, ze jak ktos chce schudnac a nie jest przekonany do diety p.
                                  Kwasniewskiego (z jakiegokolwiek powodu) to obnizenie karbow i zwiekszenie
                                  protein i tluszczow powinno dac rezultaty (oczywiscie nalezy pamietac o
                                  wywazeniu tej diety...)

                                  Dla mnie dieta p. Kwasniewskiego jest zbyt radykalna i po prostu sie boje jej
                                  ubocznych skutkow, gdyby takowe wystapily. Sam argument, ze milion ludzi nie
                                  moga sie mylic mnie nie przekonuje bo wiemy ze miliony mylily sie w przeszlosci.

                                  Po uslyszeniu jego stwierdzenia ze 'to wszsytko wina grzechu pierworodnego"
                                  uwazam, ze jest nawiedzony, co zreszta nie jest moim stwierdzeniem ale podoba
                                  mi sie to.

                                  W zrodlach cytowanych przeze mnie podawane byly JAJKA (a nie tylko zoltka),
                                  podawane byly frytki (i nie na oleju kokosowym, ale takie normalne) i podawana
                                  byla margaryna ale nikt nie chce mi uwierzyc chociaz ja to cytowalem. Mam
                                  wrazenie, ze cytowalem jakies poczatkowe stwierdzenia bys moze z zamierzchlej
                                  przeszlosci ktore w miedzyczasie pan Kwasniewski zmienil. Nawet Atkins zmienil
                                  swoje zalozenia pomiedzy wydaniami tej samej ksiazki. Pan K. stwierdza ze mleko
                                  jest dla cielat...

                                  Niewatpliwie jest to dieta ciekawa, nie jest jedyna dieta o malej ilosci
                                  karbow, ale najprawdopodobniej jest jedyna ktora jest tak radykalna.

                                  Moze tez dzialac, jak opisane, dla wielu ludzi. Uwazam diety niskokarb za
                                  bardzo interesujace dopoki cos sie nie zmieni. Pozdrawiam!

                                  Prosze wszystkich o komentarze, szczegolnie tych niesmialych. Kazdy ma prawo
                                  pisac na co ma ochote.
                                  • carbogrom Re: Hello Carbogrom, 01.04.02, 13:03
                                    drapieznik napisał(a):

                                    > Dzieki za przepis ale wydaje mi sie dosyc niebezpieczny. Orzech laskowe
                                    > zawieraja bodajze jakis kwas.. No i te ilosci jajek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                    No coż... więcej już Ci nie ma co mówić , żebyś się zapoznał solidnie z zasadami
                                    Żywienia Optymalnego ... dopóki tego nie zrobisz , to będziesz dalej pisał takie
                                    rzeczy ... :-(((((((((

                                    > NJednak taka ilosc jajek mnie przeraza.

                                    Tia....... szkoda słów ...

                                    > P. Sch.: posilek ma miec rowna ilosc tluszczu, protein i nie skrobiowych warzyw

                                    Smacznego ... i TY jeszcze dajesz sie na takie bzdury nabrać ??

                                    > (nota bene nie rozumiem jak mozna wchlonac taka ilusc tluszczu przy
                                    > trzechposilkach dziennie...

                                    Zjeść się da, ale wchlonać .... na wszelki wypadek pozostaw drzwi do toalety
                                    otwarte ! :-))))))))

                                    > Ja na pewno nie bede az takich ilosci w siebie
                                    > pakowal: 3 posilki dziennie, kazdy posilek ma trzy ROWNE porcje: BTW) (warzywa
                                    > nie-skrobiowe (np. nie ziemniaki czy biala maka). Tyle tluszczu co i WARZYW!!!!

                                    Już mi się zrobiło niedobrze :-((((((((((

                                    > p. Som.: proteiny jesc proteiny/tluszcze z warzywami. Owoce osobno.

                                    No i pieknie, tylko czy było to weryfikowane chociażby w taki sposób jak robią
                                    to lekarze w Jastrzębiej Gorze ... czy uratowano w ten sposób od cukrzycy ,
                                    astmy, chorób układu krążenia, unormalizowano gospodarkę lipidową ...

                                    > Wyglada, ze obie panie napisaly dwie rozne ksiazki na ten sam temat z innych
                                    > punktow widzenia.

                                    Dla mnie to wyglada, że obie panie po prostu sobie to tak wymysliły, bez
                                    jakiegokolwiek względu na biochemię człowieka ... takich diet jest setki !

                                    > Ja znow tak za bardzo nie przestrzegam co one pisza ale stosuje jedno:
                                    > ograniczylem powaznie karbohydraty. Zwiekszylem dawke tluszczu i protein.

                                    Jeśli porotein PÓŹNIEJ nie zmniejszysz , trudno będzie Ci schudnąc, a nawet
                                    możesz zacząć przybywać na wadze , trudno powiedzieć, bo zamiast coś robić
                                    dobrze , a potem wyciągać wnioski zdecydowałeś sie na podejście troche
                                    partyzanckie ...
                                    Jakkolwiek... początek jest niezły ...

                                    > Tak na marginesie to tu tez wszyscy na wodzie gotuja...

                                    gdzie ? a na czym innym mogą gotowac ? :-)))

                                    > PS Wszyscy autorzy podani w tej ksiazce porownujacej diety nicko karb.,
                                    > twierdza:
                                    >
                                    > 1. Nadmiar karbohydratow jest problemem
                                    > 2. Odpornosc insulinowa moze byc problemem
                                    > 3.Insulina moze miec inne negatywne skutki
                                    > 4. Supresja glucagonu powoduje wzrost wagi
                                    > 5. redukcja karbohydratow w diecie jest kluczem do sukcesu
                                    > 6. Teoria 'caloryczna' nie dziala.
                                    > 7. Diety nisko tluszczowe nie dzialaja.
                                    > 8. Cwiczenie dziala.

                                    To wszystko prawda ...


                                    > Eksperci roznia sie:
                                    > 1. po jednej stronie spektrum, eksperci zalecaj male ilosci karbow oraz duze
                                    > ilosci protein i tluszczow (chyba tu jest pan Kwasniewski)

                                    ZDECYDOWANIE NIE !!! ale ... wydaje mi się , że dopóki nie przeczytasz
                                    przynajmniej jednej książki takiej jak "Dieta Optymalna" z pełnym jej
                                    zrozumieniem, to nasze dyskusje będą bardzo mało konstruktywne ... :-((((

                                    > Glowna roznica miedzy wszystkimi dietami malo karb, jest ketoza. Czy jest
                                    > bezpieczna czy nie? Atkins jest wlasnie przykladem diety ktora wywoluje ketoze
                                    > i uwaza ze jest bezpieczna.

                                    Nie jest to tak ... Kwaśniewski wyraźnie mówi, żeby do ketozy nie doporwadzac.
                                    Atkins mówi, że tak ... bo wtedy sie szybko chudnie ... ale jego dieta jest
                                    własnie zaprojektowana na szybkie chudniecie... nie koniecznie na zdrowy sposób
                                    życia.

                                    > Wyglada na to, ze jak ktos chce schudnac a nie jest przekonany do diety p.
                                    > Kwasniewskiego (z jakiegokolwiek powodu) to obnizenie karbow i zwiekszenie
                                    > protein i tluszczow powinno dac rezultaty (oczywiscie nalezy pamietac o
                                    > wywazeniu tej diety...)

                                    Chryste Panie ... widzę ,że samo słowo " Kwaśniewski" ma znaczenie, co jest
                                    szczytem absurdu. Nazwij dietę Kwaśniewskiego jakoś inaczej.. tak bardziej obco
                                    z jakim egzotycznym, obco brzmiącym nazwiskiem i ludziska będą sie na kolana
                                    przed nią rzucać.
                                    Przecież to co napisałeś powyżej to TYPOWE pierwsze wskazania Kwaśniewskiego dla
                                    tych, którzy chca sie odchudzić !!! Wiele osób tak robi ( znam osobiście )
                                    chwaląc to pod same niebiosa, ale jak wspomnisz "Kwaśniewski" to natychmiast
                                    obrzucają błotem ... ot rozum ! :-(((

                                    > Dla mnie dieta p. Kwasniewskiego jest zbyt radykalna i po prostu sie boje jej
                                    > ubocznych skutkow, gdyby takowe wystapily.

                                    Bać sie nowego, to ludzkie.... ale nie chcieć się zapoznać z tym nowym przed
                                    zastosowaniem, chociażby po to ,żeby sie irrancjonalnie nie bać to ... juz inna
                                    sprawa....


                                    > Pan K. stwierdza ze mleko jest dla cielat...

                                    A nie jest ??? To przecież jego pierwszy pokarm ... To tylko my odżywiać się
                                    chcemy mlekiem innego gatunku ... Ciele ludzkiego mleka nie pije ...
                                    Poza tym , ponad 50% populacji białej , po wieku 5 lat nie posiada laktazy
                                    rozkładającej zawartą w mleku laktoze... dostają uczuleń, rozwolnień itd ...
                                    No to po co to mleko pic ? Ja go wcale nie pije od laaat.

                                    > Niewatpliwie jest to dieta ciekawa, nie jest jedyna dieta o malej ilosci
                                    > karbow, ale najprawdopodobniej jest jedyna ktora jest tak radykalna.

                                    "Radyklana" to jest słowo względne. Jest taką tylko dla tych , którzy nie znaja
                                    inaczej. Dla mnie , te inne są radyklane ...

                                    > Prosze wszystkich o komentarze, szczegolnie tych niesmialych. Kazdy ma prawo
                                    > pisac na co ma ochote.

                                    Jako pierwszy nieśmiały wypowiedziałem się ...:-)))

                                    Sowa

                                    • drapieznik Hello Carbogrom, 01.04.02, 17:00
                                      Ales mnie bracie nastraszyl...."Jeśli protein PÓŹNIEJ nie zmniejszysz, trudno
                                      będzie Ci schudnąc, a nawet możesz zacząć przybywać na wadze" Ty nie tylko
                                      wiesz jak uderzyc ale jeszcze wiesz gdzie. Kiedy to jest POZNIEJ???

                                      Do ksiazki o diecie optymalnej nie mam na razie dostepu a wiec wyciagam z
                                      ciebie po jednym zdaniu a czasem jednym slowku, zeby sobie wyrobic jakis
                                      najbardziej enigmatyczny poglad o tej nowoczesnej diecie optymalnej.

                                      Dieta p. Schwarzbein ma kilka problemow wg mnie:
                                      1. nie mowi nic o kaloriach i dawkach.
                                      2. Mowi o trzech rownych porcjach BTW na talerzu 3 razy dziennie. Co do
                                      nadmiaru tluszczu masz racje: moj kolega to wlasnie przed godzina potwierdzil...

                                      Kotka2 jest u rodziny, jogger jest sceptyczny i sie nie chce wiecej odzywac, a
                                      Chris pozostawil mnie na pastwe tobie, zebys sobie na mnie pouzywal. To nie
                                      jest dyskusja: ja jestem w temacie zielony, nawet nie amator, a ty jestes
                                      zawodowcem wiec nawet nie jest to strzelanie do pustej bramki.

                                      W ciagu trzech dni dowiedzialem sie z roznych zrodel wiecej niz w ciagu calego
                                      zycia o dietach malo kalorycznych. Czuje sie tak, jakbym zdobyl nowy zawod.

                                      Jeszcze raz pytanie: kto ma najlepsze informacje jak najlepiej zaczac stosowac
                                      te diete optymalna jak sie nie ma ksiazki?

                                      • chris13 Re: Hello Carbogrom, 02.04.02, 03:17
                                        drapieznik napisał(a):

                                        > Ales mnie bracie nastraszyl...."Jeśli protein PÓŹNIEJ nie zmniejszysz, trudno
                                        > będzie Ci schudnąc, a nawet możesz zacząć przybywać na wadze" Ty nie tylko
                                        > wiesz jak uderzyc ale jeszcze wiesz gdzie. Kiedy to jest POZNIEJ???
                                        >
                                        > Do ksiazki o diecie optymalnej nie mam na razie dostepu a wiec wyciagam z
                                        > ciebie po jednym zdaniu a czasem jednym slowku, zeby sobie wyrobic jakis
                                        > najbardziej enigmatyczny poglad o tej nowoczesnej diecie optymalnej.
                                        >
                                        > Dieta p. Schwarzbein ma kilka problemow wg mnie:
                                        > 1. nie mowi nic o kaloriach i dawkach.
                                        > 2. Mowi o trzech rownych porcjach BTW na talerzu 3 razy dziennie. Co do
                                        > nadmiaru tluszczu masz racje: moj kolega to wlasnie przed godzina potwierdzil..
                                        > .
                                        >
                                        > Kotka2 jest u rodziny, jogger jest sceptyczny i sie nie chce wiecej odzywac, a
                                        > Chris pozostawil mnie na pastwe tobie, zebys sobie na mnie pouzywal. To nie
                                        > jest dyskusja: ja jestem w temacie zielony, nawet nie amator, a ty jestes
                                        > zawodowcem wiec nawet nie jest to strzelanie do pustej bramki.

                                        Witam,nie na pastwe losu tylko w rekach fachowca,

                                        >
                                        > W ciagu trzech dni dowiedzialem sie z roznych zrodel wiecej niz w ciagu calego
                                        > zycia o dietach malo kalorycznych. Czuje sie tak, jakbym zdobyl nowy zawod.
                                        >
                                        > Jeszcze raz pytanie: kto ma najlepsze informacje jak najlepiej zaczac stosowac
                                        > te diete optymalna jak sie nie ma ksiazki?
                                        >

                                        Mieszkam w NY diety dr.K uczylem sie na sobie, z pomoca ksiazki
                                        tutaj mozna je kupic bez wiekszego problemu,
                                        Moge podeslac Dieta Optymalna kosztuje okolo 15$.
                                        Krzysztof
                                        DOzdrowka
                                        • drapieznik Chris, 02.04.02, 03:25
                                          czy bylo to w ksiegarni polskiej?

                                          Podaj tytul i ISBN. Dzieki.
                                          • chris13 Re: Chris, 02.04.02, 03:37
                                            drapieznik napisał(a):

                                            > czy bylo to w ksiegarni polskiej?
                                            >
                                            > Podaj tytul i ISBN. Dzieki.

                                            Dieta Optymalna. Jan Kwasniewski Marek Chylinski
                                            ISBN 83-87534-15-3
                                            Krzysztof
                                            DOzrowka
                                            • drapieznik Re: Chris, 03.04.02, 00:11
                                              Dzieki Chris!!!!
                                      • chris13 Re: Hello Carbogrom, 02.04.02, 03:30
                                        drapieznik napisał(a):

                                        >>
                                        > Jeszcze raz pytanie: kto ma najlepsze informacje jak najlepiej zaczac stosowac
                                        > te diete optymalna jak sie nie ma ksiazki?
                                        >

                                        www.optymalni.pl/
                                        A tam w wirtualnej arkadii mozesz zadac to pytanie ,wszystko
                                        ludzie z duza praktyka i wiedza.
                                        Krzysztof
                                        DOzdrowka
                                        • drapieznik Re: Hello Carbogrom, 03.04.02, 00:15
                                          o, i jeszcze jeden link! Stokrotne dzieki. Teraz do czytania...
                                      • Gość: carbogrom Re: Hello Carbogrom, IP: *.carlnfd1.nsw.optusnet.com.au 02.04.02, 05:09
                                        drapieznik napisał(a):

                                        > Ales mnie bracie nastraszyl...."Jeśli protein PÓŹNIEJ nie zmniejszysz, trudno
                                        > będzie Ci schudnąc, a nawet możesz zacząć przybywać na wadze" Ty nie tylko
                                        > wiesz jak uderzyc ale jeszcze wiesz gdzie. Kiedy to jest POZNIEJ???

                                        To zalezy głównie od wieku .. ale tak ok. 6 do 8 tygodni.

                                        > Do ksiazki o diecie optymalnej nie mam na razie dostepu

                                        Przecież to jest osiągalne prawie wszędzie, w USA a nawet w Australii lub na
                                        stronie internetowej wydawcy ...

                                        > 2. Mowi o trzech rownych porcjach BTW na talerzu 3 razy dziennie. Co do
                                        > nadmiaru tluszczu masz racje: moj kolega to wlasnie przed godzina potwierdzil..

                                        A jak on to potwierdzl ? :-))

                                        > Kotka2 jest u rodziny, jogger jest sceptyczny i sie nie chce wiecej odzywac, a
                                        > Chris pozostawil mnie na pastwe tobie, zebys sobie na mnie pouzywal.

                                        Widzę,że humor Ci dopisuje ...:-))))))))

                                        > Jeszcze raz pytanie: kto ma najlepsze informacje jak najlepiej zaczac stosowac
                                        > te diete optymalna jak sie nie ma ksiazki?

                                        Najlepsze informacje są zawarte w książce, ale jak chcesz , to możesz to zacząć
                                        robić sam bez książki, ale to jest trochę trudniej ..
                                        Chyba na www.members.optushome.com.au/bartim jest podany PRZYKŁAD
                                        jadłosisu ...
                                        Skontaktuj się z optymalnymi w Twoim rejonie, gdziekolwiek mieszkasz..

                                        Sowa



                                        • drapieznik Re: Hello Carbogrom, 03.04.02, 00:13
                                          Dzieki za link! ciekawa strona.
          • chris13 Re: dieta tłuszczowa 29.03.02, 02:36
            Gość portalu: drapieznik napisał(a):

            > droga kotko2,
            > swoje odstalem w kolejkach i wtedy wlasnie oduczylem sie jedzenia wielu rzeczy
            > jak rowniez nabralem wiele rozumu, ale o tym nie bede tu pisal. Czytajac twoj
            > komentarz mysle, ze zdenerwowalo cie, ze diete p. Kwasniewski (absolwent WAM,
            > hehehe) opracowal na podstawie tajnych badan instytutu zdrowia. Jezeli chodzi o
            >
            >
            > tajne badania instytutu zdrowia-hehehe
            >>
            >>
            >
            >>
            > A poniewaz watpisz, ze diete p. K wzial wlasnie z PRLu, to prosze: "...w ramach
            >
            > rządowego programu badawczego zapoczątkowanego zarządzeniem ówczesnego
            > premiera..."
            > <a href="www.optymalni.com/Publikacje/Zarzuty_Srodowisk_Medycznych/body_
            > zarzuty_sr"target="_blank">www.optymalni.com/Publikacje/Zarzuty_Srodowisk_Medyc
            > znych/body_zarzuty_sr</a>
            > odowisk_medycznych.html bardzie detalicznie nie chce mi sie szukac. Jezeli cie
            > to interesuje, mozesz zrobic to przeciez sama. Powtarzam: dieta zostala
            > opracowana w PRLu i miala na celu tanie/dobre/zdrowe wyzywienie narodu. Nie ma
            > potrzeby dostawc drgawek na widok trzech liter: PRL. Tak jak i pozostale 1000
            > lat polskiej historii. Co bylo to bylo.
            >
            > Baania dotyczyly "Diety Optymalnej"opracowanej przez dr Kwasniewskiego

            >
            >
            >>
            > "...
            >
            > spożywanie wyłącznie produktów pochodzenia zwierzęcego. Na dobę należy
            > dostarczyć organizmowi ok. 50 g białka i 2000 kcal, stosując się do zasady: na
            > 1 g białka musi przypadać 2,5 do 3,5 g tłuszczu oraz mniej niż 0,5 g,
            > węglowodanów. Dr Kwaśniewski zaleca jedzenie jajek (co najmniej 4 na dzień),
            > pełnotłustych serów, pasztetów, podrobów, tłustego mięsa wieprzowego, smalcu,
            > tłustego drobiu, frytek smażonych na smalcu, śmietanę. Zakazane są ziemniaki,
            > groch, fasola, ryż i kasze, makarony i cukier, owoce i owocowe przetwory,
            > chleb, bułki, kluski, soki..."

            > powyzszych (jego) artykulach. Przykro mi, ze ci sie sprzeciwiam w moich
            > pogladach, bo bardzo chcialbym sie z toba zgodzic, ale jezeli oprocz
            > wiadowmosci zakodowanych ten czlowiek poleca gesi smalec i margaryne to jest on
            >
            > i pomylony i bardzo niebezpieczny.
            >
            .
            Drapiezniku nie wiem jakiej jestes narodowosci ale podszkol sie w czytaniu
            polskich tekstow,i wskaz mi jak mozesz zrodlo informacij o tej margarynie
            krzysztof
            DOzdrowka
    • aleksandra.cichocka Re: dieta tłuszczowa 27.03.02, 22:09
      Przedstawiam Państwu stanowisko prof. nauk. med. W.B. Szostaka kierującego
      „Narodowym Programem Profilaktyki Cholesterolowej”,
      kierownika Zakładu Żywienia Klinicznego w Instytucie Żywności i Żywienia w
      Warszawie, odnośnie diety optymalnej dr Kwaśniewskiego.
      „Główną cechą diety „optymalnej” jest daleko idące ograniczenie
      spożycia produktów węglowodanowych. Zgodnie z tą dietą zapotrzebowanie
      energetyczne organizmu powinno być pokryte głównie przez produkty obfitujące w
      tłuszcz i białka.
      Zgodnie ze stanowiskiem wszystkich liczących się na świecie organizacji
      medycznych, zdrowy model żywienia przewiduje znaczne ograniczenie spożycia
      tłuszczów, szczególnie zwierzęcych i umiarkowane spożycie produktów
      białkowych. Spożycie produktów węglowodanowych powinno być dość duże i
      przystosowane do zapotrzebowania energetycznego organizmu. Zaleca się także
      duże spożycie warzyw i owoców.
      Do organizacji lansujących taki pogląd należą między innymi:
      - Światowa Organizacja Zdrowia
      - Międzynarodowa Unia Nauk Żywieniowych
      - Europejska Akademia Nauk Żywieniowych
      - Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne
      - Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne
      - Polskie Towarzystwo Kardiologiczne
      - Polskie Towarzystwo Nauk Żywieniowych
      - Komitet Żywienia PAN
      Założenia diety „optymalnej” pozostają w całkowitej sprzeczności ze
      stanowiskiem w/w organizacji. Warto podkreślić, że dr Kwaśniewski nigdy nie
      przedstawił żadnych dowodów naukowych na poparcie swoich poglądów.”
      Pozdrawiam wszystkich Państwa.
      • drapieznik Re: dieta tłuszczowa 28.03.02, 02:35
        dziekuje bardzo. Cytat ten wyjasnia mi wiele watpliwosci.

        Jezeli ma pani mozliwosc, niech pani zajzy na watek Dieta(4). Postawilem tam
        pytanie... Dziekuje.
      • carbogrom Re: dieta tłuszczowa 28.03.02, 08:24
        aleksandra.cichocka napisał(a):

        > Przedstawiam Państwu stanowisko prof. nauk. med. W.B. Szostaka kierującego
        > „Narodowym Programem Profilaktyki Cholesterolowej”,
        > kierownika Zakładu Żywienia Klinicznego w Instytucie Żywności i Żywienia w
        > Warszawie, odnośnie diety optymalnej dr Kwaśniewskiego.

        Pani Olu,

        Niezmiernie doceniam Pani wysiłek, ale :

        Po pierwsze tytuły dla mnie przestały już mieć znaczenie, bo jak praktyka
        wskazuje wielkrotnie o niczym nie świadczą.
        Po drugie, tak naprawde , to to nie jest stanowisko prof. Szostaka. Jest to
        jego adaptacja , bezkrytyczna innych autorytetow, organizacji itd ...
        ale ... nie ma co wchodzic w takie szczegóły ...
        Po trzecie : kieruje on „Narodowym Programem Profilaktyki Cholesterolowej”
        ale w którym kierunku nim kieruje !!?? Jak wiemy - do nikąd !! A wie Pani
        dlaczego ?? Bo bezkrytycznie zaakceptował inne autorytety. Nie pomyślał : a może
        jest jeszcze inna droga ?? może ta jaką wytyczł lek.med. J.Kwaśniewski ?
        Teraz... mądry człowiek powiedziałby : SPRAWDŹMY !! Ale... prof. Szostak nie
        sprawdza , bo .... on kieruje !!! i na poszukiwania nie ma czasu ani ochoty.
        Poszukuja inni, pełni odwagi i poświęcenia lekarze optymalni. A co najciekawsze
        z rezultatami dotyczącymi "profilaktyki cholesterolowej" , ktore by przeszły
        najśmielsze oczekiwania dobrego profesora :-))) I co z tego ? no NIC... bo oni
        nie maja aureoli "Narodowego Programu" , oni nie "kieruja" , oni po prostu
        mówia i ... uczą ( tak ... tak ... ) ludzi jak maja jeść, żeby cholesterole
        były na wlaściwych poziomach... ludzie to robia i cholesterole sie stabilizuja,
        wracaja do normy itd ...
        Dlatego, ze wiem od lat ! jak wspaniale gospodarka lipidowa może być unormowana
        poprzez właściwe stosowanie Żywienia Optymalnego - stanowisko pana profesora
        niestety nie ma dla mnie żadnego znaczenia ! najmniejszego !

        Nie starając sie szukać DALEJ, akceptując podaną mu i zaakceptowana przez
        przemysł farmaceutyczny "papkę" wdał sie w szamotanine , WALKĘ z cholesterolem !
        Jak wiadomo ten, zalecany rzez pana profesora model żywienia właśnie
        POWODUJE powstawanie wysokiego cholesterolu i on.. teraz z tym cholesterolem
        walczy, najpierw jednak powodując jego powstawanie !! Błedne koło , błędnych
        rycerzy(ków).

        > "Główną cechą diety „optymalnej” jest daleko idące ogranicze
        > nie
        > spożycia produktów węglowodanowych. Zgodnie z tą dietą zapotrzebowanie
        > energetyczne organizmu powinno być pokryte głównie przez produkty obfitujące w
        > tłuszcz i białka.

        Nooo... tutaj juz pan profesor, jak wielu innych "znawców" Zywienia Optymalnego
        ponownie powiedział bzdure !! ponieważ spożycie białka w przypadku Diety
        Optymalnej jest minimalne !! i wcale celem jego spożywania nie jest uzysk
        energii !!

        > Zgodnie ze stanowiskiem wszystkich liczących się na świecie organizacji
        > medycznych, zdrowy model żywienia przewiduje znaczne ograniczenie spożycia
        > tłuszczów, szczególnie zwierzęcych i umiarkowane spożycie produktów
        > białkowych.

        Zgodnie ze stanowiskiem tych wszystkich nieszczęśników, którym lekarze optymalni
        uratowali przeznaczone już na odcięcie kończyny będąc na powyższym ,
        profesorowym :-)) modelu żywienia, tych którzy już nie maja cukrzycy, tych
        którym już zawał nie zagraża, tych, których nie trapi już nigdy nadwaga, tych
        ktorzy maja w końcu.. cholesterole na właściwym poziomie,
        tych, którzy już nie siusiają bezwiednie w bielizne ze wzgledu na niezwykle
        poniżający problem nietrzymania moczu .. TYCH zdanie dopiero liczy sie dla mnie
        najbardziej !!

        Jeszcze jedno ... na jakiej podstawie określono, ten sposób żywienia ???
        Ano na podstawie badań . Badań czego !!?? Czy Pani wie, jakie bzdury są
        publikowane w niektórych tych badaniach ?? ale jesli już no to co z tego ??
        Czy to oznacza, że ten proponowany model jest najlepszy i innego już nie ma ??

        > Spożycie produktów węglowodanowych powinno być dość duże i
        > przystosowane do zapotrzebowania energetycznego organizmu. Zaleca się także
        > duże spożycie warzyw i owoców.

        No pięknie... ale ludzie choruja !!! Cholesterol im wzrasta, ataki serca itd ...
        ludzie dostaja ataków serca z NISKIM cholesterolem !! A przecież ... jesli
        poczytamy ze 100 takich badan, to ... prawie wszędzie mówi się, że nie powinni !

        > Do organizacji lansujących taki pogląd należą między innymi:
        > - Światowa Organizacja Zdrowia
        > - Międzynarodowa Unia Nauk Żywieniowych
        > - Europejska Akademia Nauk Żywieniowych
        > - Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne
        > - Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne
        > - Polskie Towarzystwo Kardiologiczne
        > - Polskie Towarzystwo Nauk Żywieniowych
        > - Komitet Żywienia PAN

        Nazwy nie lecza !! odpowiednie żywienie - tak !!

        > Założenia diety „optymalnej” pozostają w całkowitej sprzeczności ze
        > stanowiskiem w/w organizacji.

        No i... ? Czy to grzech ?? Dzieki diecie optymalnej ludzie odzyskuja zdrowie,
        wlasnie dlatego, ze ... jej założenia SĄ sprzeczne z tzw. stanowiskiem !!!
        Czy to mądrym ludziom już naprawde niczego nie mówi ???????

        > Warto podkreślić, że dr Kwaśniewski nigdy nie przedstawił żadnych dowodów
        > naukowych na poparcie swoich poglądów.”

        Kiedyś w Polsce było takie powiedzenie : "walnął jak łysy czaszką o beton !!"
        co właśnie w tej chwili uczynił nasz profesor powyższym "stanowiskiem"
        wykazując, że ani na Diecie Optymalnej się nie zna, ani nie wie nic na temat
        badań , które na ten temat były już zrobione.

        Jak by wiedział ... to jeśli jest człowiekiem etycznym, stosującym się do
        przysięgi, którą kiedys składał jako lekarz wsiadłby w samochód i podjechał
        do Jastrzębiej Góry i zobaczył sam, ale ... czy go jest na to moralnie stac ??!!

        > Pozdrawiam wszystkich Państwa.

        ja również , a szczególnie Pania :-))))

        Sowa
        • drapieznik Droga Sowo, 29.03.02, 07:10
          Przeczytalem z wielkim zainteresowaniem twoja pasjonujaca krytyke. Kilka lat
          temu bym wszystko co mowisz - odrzucil. Ale zauwazylem, ze wielokrotnie takie
          opinie jak twoja moga sie w jakims stopniu albo i w 100% sprawadzic wbrew temu
          co oficjalna nauka glosi.
          Sowo, podaj mi prosze link ktory uwazasz za godny pocztania i zastosowania
          praktycznego.

          Czy znane sa przypadki ze skonczylo sie dla kogos zle stosowanie diety p. K.?

          A w ogole to wiesz o co mi chodzi. Wesolych swiat!
          • kotka21 Re: Droga Sowo, 29.03.02, 09:12
            drapieznik napisał(a):


            > Czy znane sa przypadki ze skonczylo sie dla kogos zle stosowanie diety p. K.?
            Kiedyś jakiś nawiedzony z Kanady opisywał, że jego znajomy zastosował dietę
            optymalną i wyniku tego popełnił samobójstwo. Dla mnie to oczywista bzdura.
            Natomiast znam przypadek, kiedy kobieta chora na cukrzycę (zaawansowaną,
            przyjmujaca insulinę) sama zaordynowała sobie żywienie optymalne. Skończyło się
            tragicznie, bo ta pani zmarła. Ale ona odstawiła insulinę od razu i myslała że
            sama dieta wystarczy. Osoby poważnie chore na cukrzycę nie powinny podejmowac tej
            diety bez konsultacji z lekarzem optymalnym czyli takim który wie wszystko na
            temat tego sposobu odżywiania. Wtedy lekarz ustala odpowiednie dla stanu zdrowia
            proporcje w diecie oraz dostosowuje dawki insuliny. Zagrozeniem dla cukrzyków
            jest wystepująca n a początku stosowania diety ketoza (w moczu pojawiają się
            zwiazki ketonowe). Zdrowemu człowiekowi to nie zaszkodzi ( wystarczy zjesć wiecej
            węglowodanów )ale u cukrzyka może byc smiertelne. Pozdrawiam.
          • jogger Re: Droga Sowo, 29.03.02, 11:27
            drapieznik napisał(a):

            > Czy znane sa przypadki ze skonczylo sie dla kogos zle stosowanie diety p. K.?
            >
            www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=342&wid=1442603&aid=1443556
            '
            Jezeli chodzi o mojego kolege, to diete dr Kwasniewskiego napisal mu dietetyk,
            wiec malo prawdopodobne, ze mial za malo bialka. Poza tym kupil sobie wage
            elektroniczna i jakies tabele. Zanim cokolwiek zjadl wazyl to i opisywal na
            jakis tam sposob. Istna obsesja!! Co prawda schudl, ale oplacil to ciezka
            metaboliczna choroba. To bylo jakies pol roku temu a jeszcze choruje. Dlatego
            jestem sceptyczna (nawet przeciwna)jesli chodzi o ta diete. '
          • carbogrom Re: Droga Sowo, 29.03.02, 12:58
            drapieznik napisał(a):

            > Sowo, podaj mi prosze link ktory uwazasz za godny pocztania i zastosowania
            > praktycznego.

            www.members.optushome.com.au/bartim po angielsku, ale sa linki do stron polskich.

            > Czy znane sa przypadki ze skonczylo sie dla kogos zle stosowanie diety p. K.?

            Ja takich przypadków nie znam. ZAWSZE z rezerwą podchodzę do "sensacji" tego
            typu, ktoś tutaj już też to robił na zasadzie..."jedna pani drugiej pani".
            U niektórych mogą występować problemy na początku. Mają one swoje uzasdnienie i
            po prostu trzeba o tym wiedzieć, np.pewien dyskomfort, budzenie o 3 na ranem z
            gotowościa do rozpoczęcia dnia itd ...
            Te sensacje , które niektórzy opisuja w wiekszości przypadków jest bład samych
            ludzi ... jak DOKŁADNIE rozeznasz sprawe, to sie okazuje , ze oni NIGDY na DO
            nie byli !!

            Jest bardzo głupie i nierozsądne ocenianie takich przypadków na zasadzie
            tworzonej sensacji. Jeśli już cos takiego nastąpiło to trzeba się upewnić, ze
            ten ktoś naprawde to robił tak jak trzeba. Poza tym, w pewnych baaaardzo
            odosobnionych przypadkach , kiedy naprawdę mamy doczynienia z genetycznie
            uzasdnionym problemem MOŻE dojść do tego, że DO może stan pogorszyć. Trzeba o
            tym wiedzieć, zdawać sobie z tego sprawę, a przede wszystkim omówić to z
            fachowcem tzn. lekarzem optymalnym ze sporą praktyką. Jak mówie - to są baaardzo
            rzadkie przypadki. Całość należy oceniać od strony "big picture".

            Popatrz ... truje się ludzi równo !! każe sie diabetykom jeść absolutny syf,
            cierpia !!, tracą kończyny, wzrok, rujnują nerki... to samo z ludźmi chorymi na
            serce... czy wiesz jak fatalne są komplikacje po by-passach , ludzi z choroba
            Buergera "leczy" sie amputacjami, ??? itd ... itp ...
            Nasza medycyna nauczyła nas to AKCEPTOWAC !!!! i na ogół to robimy :-((

            Ale jesli na DO ktoś dostał "sraczki" to Internet NATYCHMIAST od takich
            informacji wręcz pulsuje !! Emocje nie są dobrym doradcą.

            > A w ogole to wiesz o co mi chodzi. Wesolych swiat!

            Wiem :-)) Nawzajem ! :-)))

            Sowa

            • Gość: drapieznik Re: Droga Sowo, kotko2, Chris, p. Ekspert IP: *.westln01.mi.comcast.net 30.03.02, 04:14
              Chris, masz zupelna racje co do soji. Soja jest bardzo zla na meskosc...
              Kotka2: dzieki za przyklady i swiadectwo o jajkach. Dzis mialem 4. Powinny byly
              byc trzy ale zanim sie zorientowalem to zjadlem to czwarte co bylo na jutro...
              Sowo: dzieki za wsparcie linkiem i informacje.


              A wiec Sowo/kotko2/Chris/panie Ekspert, spedzilem pracowicie dzien. Studiowalem
              diety konsultowalem kogo sie dalo i gdzie sie dalo. Postanowilem was posluchac
              i wziac najlepsze od was jak i od naszych ekspertow. Nie, nie denerwujcie sie.
              Ja sam mam dosyc przelatywania z lewa na prawo. Dziekuje wam za czas i za wasze
              komentarze. Jako mozg analityczny postanowilem was wszystkich przechytrzyc
              i 'wymyslic cos innego. Dwa lata temu kupilem trzy ksiazki Diany Scwarzbein.
              Pierwsza pisze o diecie/sposobie zycia zbilansowanym a dwie pozostale to jej
              takie fajne ksiazki kucharskie. Dieta p. S. w zasadzie wszstko pozwala z
              wyjatkiem weglowodanow. Jak sie tak zastanowic to jest to zupelna racja: kazdy
              dzis wie ze cukier jest szkodliwy. Ale nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, ze
              weglowodany to calkiem niezla forma cukru.
              Dieta pani Scwarzbein:

              1.kazde dzienne menu sklada sie z trzech posilkow zawierajacych 15g
              weglowodanow (kazdy sklada sie z dwoch 7.5g snakow weglowodanowych).
              Weglowodany sa jedyna grupa ktora trzeba ograniczyc. Nie ma ograniczen
              liczbowych na bialko, tluszcze i nie zawierajace skrobi warzywa. Zaleca jesc
              tak duzo tych grup jak potrzeba (praca/budowa ciala, miejsce zamieszkania itp).

              Praktyczna regula to aby bialko, tluszcz i nie zawierajace skrobi warzywa byly
              w rownych porcjach na talerzu. Jezeli osoba czuje sie pelna po snakach to
              powinna jesc mniej przy posilkach. Jezeli jest sie glodnym miedzy posilkami,
              powinno sie jesc wiecej protein, tluszczy i nie zawierajacych skrobii (starch)
              warzyw. To jest tzw. okres leczenia przez 4 tygodnie.

              Potem, gdy symptomy czy choroba ustapily, trzeba zwiekszyc ilosc weglowodanow.
              aby nasycic zwiekszone potrzeby metaboliczne. Jezeli ktos po prostu wymaga,
              wiecej weglowodanow, mozna je dodac.

              To tak podstawowo. Szczegolowo tzn np dzis pozwolono mi na jedno male jablko
              anastepne jablko bedzie dopiero pojutrze (juz sie ciesze...) ale tylko niestety
              polowa :( Oczywiscie byly inne produkty, ale z owocow to tylko ten maciupas.
              Dla mnie, faceta ktory powinien pracowac w owocarni.

              Pol banana nawet nie wiem kiedy... ale za to dzis mialem rano 2 jajka na masle
              (od 30 lat nie mialem jajek na masle. Czy wy wiecie jak to smakuje??? I mialem
              tez 2/3 kubka owsianki z maslem i jogurtem (czyli tak jak p. Ola sugerowala o
              tym jogurcie).

              Na kazdy dzien mam wypisane co i jak i tak przez 4 tygodnie. Dzis bylem
              zalatany, bo trzeba bylo znalezc te specyfiki do jedzenia. W sklepie zauwazylem
              (dopiero teraz, Sowo!), ze caly swiat leci na weglowodanach. Zgadzam sie z tym,
              ze ludzie mra jak muchy i chyba wlasnie z tego powodu. W USA na 300 milionow
              ludzi, 50mil ma cukrzyce... tego tak nigdy nie bylo.

              Gdzie sie spojrzlem to wlasnie te karbohydraty. WSZEDZIE! A wiec dzis byl moj
              pierwszy dzien z dieta pani S. Nie wiem na ile p. S jest podobna z dieta do p.
              K, ale punkty zaczepienia sa. Jadlem np. po raz pierwszy kurczaka ze skorka i z
              drobnymi tluszczykami tu i tam. Szynke swiateczna spakowalem i jutro dam
              koledze. Spakowalem rowniez biale maki (pelna jeszcze zostawilem co wy o tym
              sadzicie?), miody, cukry tez wychodza z domu. Ja poprzednio jadlem duzo chleba,
              duzo nitratow (p. S. ostrzega aby nie jesc wedlin z nitratami) ani duzo owocow.

              Nie chce fantazjowac, ale czuje sie INACZEJ, uklucie tu i tam, stan
              podenerwowania - te rzeczy ustepuja tak 80% do tej pory. Poza tym te 'odglosy'
              organizmu' sa jakby innej natury dzis niz wczoraj, sa takie cichsze, jakby
              odchodzace ode mnie. Moj dotychczasowy sposob jedzenia gwarantowal mi cukrzyce
              i inne problemy (za duzo owocow, za duzo karbow, za malo protein, za duzo
              nitratow itd).

              Kochani, postarm sie podawac jak to sie rozwija i czy w ogole w tym wytrzymam.
              Wszyscy mi do tej pory bardzo pomogliscie, co niektorym moze sie wydac dziwne,
              ale tak jest. Za to wam dziekuje i prosze o komentarze. Np chcialbym wiedziec
              co to jest ten chleb optymalny, czyzby to byl chleb na mace ryzowej???
              Jakie warzywa sa uwazane za nie zawierajace skrobii?
              Te co zawieraja, to wiem sa: ziemniaki, marchew (ale p. S. np pozwala mi jutro
              na marchewke)...

              Mam nadzieje, ze was nie zanudzam. Wszystkich prosze o komentarze. Moze robie
              cos kardynalnie zlego, moze gdzies jest blad waszym zdaniem?

              Ja jestem eksperymentatorem z natury i wyksztalcenia, dosyc nieortodksyjnym.
              Z tego co wiem do tej pery to dieta Atkinsa jest za bardzo jednostronna. Dieta
              p. S. pozwala na urozmaicenie. Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych tematem!

              • chris13 Re: Droga Sowo, kotko2, Chris, p. Ekspert 30.03.02, 06:32
                Gość portalu: drapieznik napisał(a):

                > Chris, masz zupelna racje co do soji. Soja jest bardzo zla na meskosc...
                > Kotka2: dzieki za przyklady i swiadectwo o jajkach. Dzis mialem 4. Powinny byly
                >
                > byc trzy ale zanim sie zorientowalem to zjadlem to czwarte co bylo na jutro...
                > Sowo: dzieki za wsparcie linkiem i informacje.
                >
                >
                Witam,nie bardzo rozumiem ta Twoja diete,ale zycze powodzenia.
                Dr.Kwasniewski pisal ze ludzie wymyslili 1000 bezrozumnych diet,
                i jak sie z nim nie zgodzic.
                Nie zrozum mnie zle,ale dlaczego wywazac otwarte drzwi.
                Krzysztof
                DOzdrowka
                • drapieznik Chris, 30.03.02, 07:27
                  znalazlem ciekawy link ktory streszcza te diete:

                  www.lowcarb.ca/atkins-diet-and-low-carb-plans/schwarzbein-principle.html

                  Dlaczego nie sprobowac diety p.K zamiast p. S.? Nie znam diety p. K a mam
                  ksiazki p. S. Chce je wykorzystac i podoba mi sie jej roznorodnosc i wywazenie
                  wszystkich skladnikow. Na razie, po 1 dniu tego eksperymentu, uczucie jest
                  dosyc niezwykle. P. S wystepuje wyraznie przeciwko piramidzie i przeciwko
                  medycynie tradycyjnej chociaz sama jest lekarzem. Najgorzej jakbym latal od
                  diety do diety. Mialem wrazenie zreszta ze obie diety sa podobne: ograniczyc
                  karbohydraty? Jaka jest wiec roznica????

                  Zajrzalem jeszcze raz na diete p. K. i prosze: "HARAKTERYSTYCZNA CECHA JEGO
                  DIETY JEST REDUKCJA DO MINIMUM WEGLOWODANOW (CUKIER, MAKA, RYZ, KASZE I
                  PIECZYWO BIALE). PREFERUJE NATOMIAST PO WIELU BADANIACH STOSOWANIE TLUSZCZOW
                  ZWIRZECYCH , ZULTEK, SEROW, SMIETANY I NIEKTORYCH ROSLINNYCH TLUSZCZY"

                  A wiec z tego krotkiego opisu co podalem to jest to w zasadzie to samo.

                  Czyzby bylo wecej diet o obnizeniu weglowodanow podobnych do diety p. K? Na to
                  wyglada.



                  • chris13 Re: Chris, 30.03.02, 15:14
                    drapieznik napisał(a):

                    > znalazlem ciekawy link ktory streszcza te diete:
                    >
                    > <a href="www.lowcarb.ca/atkins-diet-and-low-carb-plans/schwarzbein-princ
                    > iple.html"target="_blank">www.lowcarb.ca/atkins-diet-and-low-carb-plans/schwarz
                    > bein-principle.html</a>
                    >
                    > Dlaczego nie sprobowac diety p.K zamiast p. S.? Nie znam diety p. K a mam
                    > ksiazki p. S. Chce je wykorzystac i podoba mi sie jej roznorodnosc i wywazenie
                    > wszystkich skladnikow. Na razie, po 1 dniu tego eksperymentu, uczucie jest
                    > dosyc niezwykle. P. S wystepuje wyraznie przeciwko piramidzie i przeciwko
                    > medycynie tradycyjnej chociaz sama jest lekarzem. Najgorzej jakbym latal od
                    > diety do diety. Mialem wrazenie zreszta ze obie diety sa podobne: ograniczyc
                    > karbohydraty? Jaka jest wiec roznica????
                    >
                    Witam,tym razem sprawdzilem ten link,dla mnie jest to odmiana Atkinsa
                    tylko bardziej urozmaicona,i ta dieta na pewno jest lepsza od Twojego
                    dotychczasowego modelu odzywiania(jest to opinia dr K)
                    A teraz o roznicach z DO dr K
                    po pierwsze aby osiagnac spadek wagi musisz wprowadzic organizm w ketoze
                    czyli na skroty musisz sie zakwaszac co w niektorycz przypadkach
                    moze sie okazac bardzo niebezpieczne szczegolnie cukrzycy
                    (sprawdzales Sobie cukier)
                    po drugie dieta p.S wymaga suplementacji a to juz duze nieporozumienie
                    i niepotrzebne koszty,czyz nie po to mamy odzywiac sie "prawidlowo"
                    aby nie jesc chemii,prosty wniosek dieta p.S NIE zapewnia wszystkich
                    skladnikow dla prawidlowego fukcjonowania organizmu.
                    Jeszcze jeden kwiatek dieta p.s to duzo bialka,za duzo bialka
                    to niepotrzebne obciazanie watroby i nerek.(Sowa wyjasnial
                    to w poprzednich postach)
                    Dr K nie zaleca aby nie przekonywac nikogo do DO to trzeba
                    samemu poznac i zrozumiec,zamiast kupowac chemiczne suplementy
                    kup Sobie ksiazke dr K poczytaj zapoznaj sie z DO a gwarantuje Ci
                    ze wyjdzie Ci na zdrowie.
                    Krzysztof
                    DOzdrowka
                    • drapieznik Re: Chris, 30.03.02, 18:11
                      Bardzo fajnie to opisales. A juz cie podejrzewalem,z e nie wiesz o czym
                      piszesz...

                      1. Nie jestem ppewien czy rozumiem cie dobrze, ale p. S nie zaleca ketosy.
                      Czyzby pan K. ja zalecal?

                      2. P. S. w zasadzie nie mowi o starcie wadzy. Ona twierdzi, ze waga sama sie
                      ustabilizuje po pewnym czasie (4tyg) i wtedy czlowiek po prostu czuje sie
                      prawidlowo... Mowi, ze byc moze waga bedzie 'optymalna' ale czlowiek moze byc z
                      niej niezadowolony ;)

                      3. Nie sprawdzalem cukru ostatnio, ale to bardzo dobry pomysl, Chris. Dzis
                      zlapie jakis test. A co sadzisz o badaniu alkalicznosci, np moczu? Czy ktos wie
                      ile powinna byc optymalnie?

                      4. Jak to jest z tym "jedzeniem albo nie jedzeniem chemii"? Czyzby zalozeniem
                      p. K bylo ze organizm sobie wyprodukuje wszystko co mu potrzeba z tluszczow i
                      protein?

                      5. Koszt diety p. S jest na pewno wyzszy i to moze byc niepraktyczne.

                      6. Tu nie chodzi o przekonanie mnie. Nie. Ja wam wierze, ze to dziala. Po
                      prostu nie rozumiem jej w pelni i dlatego pytam.

                      7. Tzn. dieta p. K nie stosuje duzo bialka. A te historie kotki2 o jajkach, ze
                      niby mozna duzo

                      Wesolych Swiat!

                      PS Po jednym dniu (hehehehehe) czuje sie fajnie. waga drgnela. ok 5 funtow.
                      Wiem, wiem, to mi sie tak wydaje. Zauwazam tez zmiany. Nie jestem juz tak
                      wiecznie glodny, a przeciez mniej jem. Uwazam na ilosci i czasy posilkow. Musze
                      dolozyc cwiczenie jak p. Aleksandra o tym wspominala.
                      • Gość: chris13 Re: Chris, IP: *.ipt.aol.com 30.03.02, 19:56
                        drapieznik napisał(a):

                        > Bardzo fajnie to opisales. A juz cie podejrzewalem,z e nie wiesz o czym
                        > piszesz...
                        >
                        Witam ponownie,az takim specjalista to nie jestem,po 2 latach
                        czytania ludzi z duza wiedza na ten temat mozna sie podszkolic.

                        > 1. Nie jestem ppewien czy rozumiem cie dobrze, ale p. S nie zaleca ketosy.
                        > Czyzby pan K. ja zalecal?
                        >
                        Dr K nie zaleca ketozy,zaleca ja Atkins(max. 4 tygodnie)przyznaje
                        ze nie czytalem dokladnie zalecen p.S moge sie mylic co do ketozy
                        w diecie p.S

                        > 2. P. S. w zasadzie nie mowi o starcie wadzy. Ona twierdzi, ze waga sama sie
                        > ustabilizuje po pewnym czasie (4tyg) i wtedy czlowiek po prostu czuje sie
                        > prawidlowo... Mowi, ze byc moze waga bedzie 'optymalna' ale czlowiek moze byc z
                        >
                        > niej niezadowolony ;)
                        >
                        Dr K nie obiecuje az tak szybkich wynikow,spadek wagi jest skutkiem
                        ubocznym,pierszenstwo ma samoleczenie sie organizmu.
                        Natomiast spadek wagi jest staly az do osiagniecia wagi naleznej

                        > 3. Nie sprawdzalem cukru ostatnio, ale to bardzo dobry pomysl, Chris. Dzis
                        > zlapie jakis test. A co sadzisz o badaniu alkalicznosci, np moczu? Czy ktos wie
                        >
                        > ile powinna byc optymalnie?
                        >
                        Koniecznie zrob wszystkie badania o ile latwiej bedziesz mogl
                        kontrolowac diete

                        > 4. Jak to jest z tym "jedzeniem albo nie jedzeniem chemii"? Czyzby zalozeniem
                        > p. K bylo ze organizm sobie wyprodukuje wszystko co mu potrzeba z tluszczow i
                        > protein?
                        >
                        Nie.Tluszcze zwierzece zawieraja doklanie to co potrzeba do ich spalenia
                        w optymalnych proporciach sa wchlaniane bezposrednio do krwi
                        Dlatego zapotrzebowanie na witaminy jest bardzo male na DO
                        zle jest wystarczajace.
                        a bialka jemy bardzo malo i jest zuzywane tylko do regeneracji
                        bialek,dlatego tak wazna jest "wartosc biologiczna" bialka,


                        > 5. Koszt diety p. S jest na pewno wyzszy i to moze byc niepraktyczne.
                        >
                        Tego jestem pewien w 100%


                        > 6. Tu nie chodzi o przekonanie mnie. Nie. Ja wam wierze, ze to dziala. Po
                        > prostu nie rozumiem jej w pelni i dlatego pytam.
                        >
                        Tez tego wszystkiego do konca nie rozumiem.
                        A wydaje mi sie ze nikt nie wie jak to dziala doklanie.
                        Nie chodzi mi o diete tylko jak dziala ludzki Organizm(ja nazywam to
                        Fabryka chemiczna)

                        > 7. Tzn. dieta p. K nie stosuje duzo bialka. A te historie kotki2 o jajkach, ze
                        > niby mozna duzo
                        >
                        W 100% chodzi o zoltka


                        > Wesolych Swiat!

                        Dziekuje i zycze tego samego
                        >
                        > PS Po jednym dniu (hehehehehe) czuje sie fajnie. waga drgnela. ok 5 funtow.
                        > Wiem, wiem, to mi sie tak wydaje. Zauwazam tez zmiany. Nie jestem juz tak
                        > wiecznie glodny, a przeciez mniej jem. Uwazam na ilosci i czasy posilkow. Musze
                        >
                        > dolozyc cwiczenie jak p. Aleksandra o tym wspominala.

                        Napisz doklanie co jesz i w jakich ilosciach

                        Gratuluje,
                        Krzysztof
                        DOzrowka
                        • drapieznik Re: Chris, 30.03.02, 21:39
                          Chris,

                          Pani S. nie zaleca ketozy z wyjatkiem ekstremalnych przypadkow, jak np. pewnych
                          hormonalnych przypadkow jak sie sama wyraza,,, to jest policystyczny syndrom
                          ovaryjny ale poleca drastyczna redukcje karbow, szczegolnieprzetworzonych
                          karbow i cukru. Zaleca zwiekszyc tluszcz i bialko (ponoc cialo potrzebuje ich
                          do produkcji neuro-nadajnikow (neurotransmitters) i hormonow). Ostrzega przed
                          gotowanymi i uszkodzonymi tluszczami np we frytkach...


                          Napisze, ale teraz wychodze na obiad swiateczny i musze sie oprzec bo wszyscy
                          wiesz jak sa: co ty, z nami nie zjesz?? No i chyba nie zjem.
                          • carbogrom Re: Chris, 31.03.02, 05:31
                            drapieznik napisał(a):

                            > Zaleca zwiekszyc tluszcz i bialko (ponoc cialo potrzebuje ich
                            > do produkcji neuro-nadajnikow (neurotransmitters) i hormonow).

                            Organizm nie może wykorzystać żadnego nadmiaru białka .. oznacza, to że od dużej
                            ilości białka nie przybędzie neurotransmitterów.
                            To jest tak ja z węlowodanami ... naród słyszy, że to jes takie cacy dla
                            dziecie, bo glukoza, bo mózg spala, bo energi itd ... no to myślą : im więcej ,
                            tym lepiej a jest ... na odwrót !!! Efekty znasz ...

                            > Ostrzega przed
                            > gotowanymi i uszkodzonymi tluszczami np we frytkach...

                            Ma świętą racje !!!! To "uszkodzenie" następuje poprzez ich utlenienie, a więc
                            produkcje wolnych rodników. W wysokiej temperaturze jest to dość gwałtowny
                            proces. Zauważ, że większość smażonego jadła w restauracjach jest na ...
                            najlepiej utleniających się tłuszczach !! bo... tańsze !
                            Natomiast na oleju kokosowym możesz sobie zrobić frytki 5 razy i sie nie psuje !!
                            Dalczego ? dlatego , ze prawie w 100% jest tłuszczem nasyconym. Zdrowe to
                            diabelstwo, ale ... dietetycy nie pozwalaja Ci jeść !! bo ... jest nasycony , co
                            jest jego właśnie NAJWIĘKSZĄ zaletą, bo ... w smażeniu Cie nie truje !!

                            > Napisze, ale teraz wychodze na obiad swiateczny i musze sie oprzec bo wszyscy
                            > wiesz jak sa: co ty, z nami nie zjesz?? No i chyba nie zjem.

                            Racje masz ! Miłego i smaczego obiadku !!

                            Sowa

                            • chris13 Re: Chris, 31.03.02, 10:19
                              carbogrom napisał(a):

                              > drapieznik napisał(a):
                              >
                              > > Zaleca zwiekszyc tluszcz i bialko (ponoc cialo potrzebuje ich
                              > > do produkcji neuro-nadajnikow (neurotransmitters) i hormonow).
                              >
                              > Organizm nie może wykorzystać żadnego nadmiaru białka .. oznacza, to że od duże
                              > j
                              > ilości białka nie przybędzie neurotransmitterów.
                              >
                              > > Ostrzega przed
                              > > gotowanymi i uszkodzonymi tluszczami np we frytkach...
                              >
                              > Ma świętą racje !!!! To "uszkodzenie" następuje poprzez ich utlenienie, a więc
                              > produkcje wolnych rodników. W wysokiej temperaturze jest to dość gwałtowny
                              > proces. Zauważ, że większość smażonego jadła w restauracjach jest na ...
                              > najlepiej utleniających się tłuszczach !! bo... tańsze !
                              > Natomiast na oleju kokosowym możesz sobie zrobić frytki 5 razy i sie nie psuje
                              > !!
                              > Dalczego ? dlatego , ze prawie w 100% jest tłuszczem nasyconym. Zdrowe to
                              > diabelstwo, ale ... dietetycy nie pozwalaja Ci jeść !! bo ... jest nasycony , c
                              > o
                              > jest jego właśnie NAJWIĘKSZĄ zaletą, bo ... w smażeniu Cie nie truje !!
                              >
                              No wlasnie, tylko skad go wziasc nie wszyscy mieszkaja na antypodach:-)))
                              BTW pewna ketoza na diecie p.S


                              > > Napisze, ale teraz wychodze na obiad swiateczny i musze sie oprzec bo wszy
                              > scy
                              > > wiesz jak sa: co ty, z nami nie zjesz?? No i chyba nie zjem.
                              >
                              > Racje masz ! Miłego i smaczego obiadku !!
                              >
                              > Sowa
                              >
                              No to czas Ich wychowac,Dla mnie sniadanko u kochanej tesciowej to
                              zolteczka w majonezie.
                              Krzysztof
                              DOzdrowka
                  • carbogrom Re: Chris, 31.03.02, 04:39
                    drapieznik napisał(a):

                    > znalazlem ciekawy link ktory streszcza te diete:

                    To jest link i cytat ponizej ze strony chyba 11-sto letniego chłopca :-))
                    Znam go "internetowo" :-))) Trzbe mu grzecznie podpowiedzieć, żeby poprawił
                    błędy :-))

                    > Dlaczego nie sprobowac diety p.K zamiast p. S.? Nie znam diety p. K

                    No to proponuje : poznaj, a dopiero po tem podejmij decyzje w którym kierunku
                    pójść.

                    > Czyzby bylo wecej diet o obnizeniu weglowodanow podobnych do diety p. K? Na to
                    > wyglada.

                    No jasne !! Keśniewskie jednak "uchwycił" w proporcjach wszystkie TRZY elementy
                    tj. Białko, Tłuszcze i Węglowodany . Zadna inna dieta tego nie robi !! a to jest
                    najbardziej istotny element funkcjonowania organizmu. Z tego właśnie powodu
                    DO jest bardziej "pełna" ... lepsza.

                    Sowa



                    • drapieznik Carbogrom 31.03.02, 05:56
                      dziekuje za madry cytat. Usmialem sie do lez.
      • pit1 Re: dieta tłuszczowa 18.07.02, 11:11
        aleksandra.cichocka napisał(a):

        > Przedstawiam Państwu stanowisko prof. nauk. med. W.B. Szostaka kierującego
        > „Narodowym Programem Profilaktyki Cholesterolowej”,
        > kierownika Zakładu Żywienia Klinicznego w Instytucie Żywności i Żywienia w
        > Warszawie, odnośnie diety optymalnej dr Kwaśniewskiego.
        > „Główną cechą diety „optymalnej” jest daleko idące ogranicze
        > nie
        > spożycia produktów węglowodanowych. Zgodnie z tą dietą zapotrzebowanie
        > energetyczne organizmu powinno być pokryte głównie przez produkty obfitujące
        w
        > tłuszcz i białka.
        > Zgodnie ze stanowiskiem wszystkich liczących się na świecie organizacji
        > medycznych, zdrowy model żywienia przewiduje znaczne ograniczenie spożycia
        > tłuszczów, szczególnie zwierzęcych i umiarkowane spożycie produktów
        > białkowych. Spożycie produktów węglowodanowych powinno być dość duże i
        > przystosowane do zapotrzebowania energetycznego organizmu. Zaleca się także
        > duże spożycie warzyw i owoców.
        > Do organizacji lansujących taki pogląd należą między innymi:
        > - Światowa Organizacja Zdrowia
        > - Międzynarodowa Unia Nauk Żywieniowych
        > - Europejska Akademia Nauk Żywieniowych
        > - Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne
        > - Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne
        > - Polskie Towarzystwo Kardiologiczne
        > - Polskie Towarzystwo Nauk Żywieniowych
        > - Komitet Żywienia PAN
        > Założenia diety „optymalnej” pozostają w całkowitej sprzeczności ze
        >
        > stanowiskiem w/w organizacji.

        ------------------------------------------------
        A czy kolejne "wytyczne żywienia" niektórych z tych organizacji nie są
        sprzeczne ze sobą, np na przestrzeni lat ?
        Jeszcze na początku lat 90 prof. Szostak i Instytut Żywienia zalecali
        ograniczenie spożycja jajek do 2/tydz. (CHOLESTEROL !!).(BYŁO TO W CZASIE
        GDY "INSTYTUTY" ZALECAŁY MIN. LECZENIE ŚWIEŻEGO ZAWAŁU SERCA CURANTYLEM -
        NAJLEPIEJ (iv) !!!

        Teraz ten sam prof i Instytut.. pozwala spożywać do 2 jaj/ dzień, a Curantyl
        służy już nie do "leczenia" zawału lecz do prowokowania niedokrwienia serca
        (próba Curantylowa).
        Wytyczne Instytutów jak widać bardzo zmienne są!

        PS.
        A pan Kwaśniewski obstaje cały czas przy swoich wytycznych żywieniowych i jakoś
        nie musi ich zmieniać i wstydzić swych wytycznych sprzed 10 lat.
        • carbogrom Re: dieta tłuszczowa 19.07.02, 05:20
          pit1 napisał:

          > aleksandra.cichocka napisał(a):
          >
          > > Przedstawiam Państwu stanowisko prof. nauk. med. W.B. Szostaka kierującego
          > > „Narodowym Programem Profilaktyki Cholesterolowej”,
          > > kierownika Zakładu Żywienia Klinicznego w Instytucie Żywności i Żywienia w

          > ------------------------------------------------
          > A czy kolejne "wytyczne żywienia" niektórych z tych organizacji nie są
          > sprzeczne ze sobą, np na przestrzeni lat ?
          > Jeszcze na początku lat 90 prof. Szostak i Instytut Żywienia zalecali
          > ograniczenie spożycja jajek do 2/tydz. (CHOLESTEROL !!).(BYŁO TO W CZASIE
          > GDY "INSTYTUTY" ZALECAŁY MIN. LECZENIE ŚWIEŻEGO ZAWAŁU SERCA CURANTYLEM -
          > NAJLEPIEJ (iv) !!!
          >
          > Teraz ten sam prof i Instytut.. pozwala spożywać do 2 jaj/ dzień, a Curantyl
          > służy już nie do "leczenia" zawału lecz do prowokowania niedokrwienia serca
          > (próba Curantylowa).
          > Wytyczne Instytutów jak widać bardzo zmienne są!

          Oh... jeszcze jak zmienne !!! niezmienna jest tylko biochemia czlowieka.
          Ostatnio , w Szkola Medycyny w Harwardzie opublikowala raport,
          trywializujac troche : Tluszcz jest CACY !!! :-)))))

          www.timesonline.co.uk/printFriendly/0,,1-7-355823,00.html
          ktory ponownie zaprzecza wlaśnie temu, czym nasi dietetycy nas "karmia",
          ale... beda tak jeszcze robic dluuuugo !! bezwładność umysłowa jest
          potężna ... :-((((


          Jak kogos to interesuje moge zalaczyc polskie tlumaczenie.. ale..
          to wszystko Kwaśniewski tłucze do głow od ponad 30-stu lat !!!!! nikt
          oczywiscie tego nie chce zauważyc, bo ..to Polak. Powyzszy artykul potwierdza
          kierunek przyjety przez dra Atkinsa, a nasz własny "nadwiślański" Kwaśniewski
          zrobił to JESZCZE LEPIEJ !!! ale... kto o tym wie ? Amerykanie nie chcą
          wiedziec, bo... to nie Amerykanin, a Polacy też nie chca o tym wiedzieć, bo..
          to też nie Amerykanin !!

          Myśle, ze gdyby lek.med Jan Kwaśniweski robił to samo w Ameryce pod nazwiskiem
          np. John Smith, to bylby bohaterem stulecia i nasze "autorytety żywieniowe"
          kłaniałyby mu się w pas !!

          Sowa

      • pit1 DIETA A WYTYCZNE INSTYTUTÓW 18.07.02, 11:22
        aleksandra.cichocka napisał(a):

        > Przedstawiam Państwu stanowisko prof. nauk. med. W.B. Szostaka kierującego
        > „Narodowym Programem Profilaktyki Cholesterolowej”,
        > kierownika Zakładu Żywienia Klinicznego w Instytucie Żywności i Żywienia w
        > Warszawie, odnośnie diety optymalnej dr Kwaśniewskiego.
        > „Główną cechą diety „optymalnej” jest daleko idące ogranicze
        > nie
        > spożycia produktów węglowodanowych. Zgodnie z tą dietą zapotrzebowanie
        > energetyczne organizmu powinno być pokryte głównie przez produkty obfitujące
        w
        > tłuszcz i białka.
        > Zgodnie ze stanowiskiem wszystkich liczących się na świecie organizacji
        > medycznych, zdrowy model żywienia przewiduje znaczne ograniczenie spożycia
        > tłuszczów, szczególnie zwierzęcych i umiarkowane spożycie produktów
        > białkowych. Spożycie produktów węglowodanowych powinno być dość duże i
        > przystosowane do zapotrzebowania energetycznego organizmu. Zaleca się także
        > duże spożycie warzyw i owoców.
        > Do organizacji lansujących taki pogląd należą między innymi:
        > - Światowa Organizacja Zdrowia
        > - Międzynarodowa Unia Nauk Żywieniowych
        > - Europejska Akademia Nauk Żywieniowych
        > - Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne
        > - Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne
        > - Polskie Towarzystwo Kardiologiczne
        > - Polskie Towarzystwo Nauk Żywieniowych
        > - Komitet Żywienia PAN
        > Założenia diety „optymalnej” pozostają w całkowitej sprzeczności ze
        >
        > stanowiskiem w/w organizacji.

        ------------------------------------------------
        A czy kolejne "wytyczne żywienia" niektórych z tych organizacji nie są
        sprzeczne ze sobą, np na przestrzeni lat ?
        Jeszcze na początku lat 90 prof. Szostak i Instytut Żywienia zalecali
        ograniczenie spożycja jajek do 2/tydz. (CHOLESTEROL !!).(BYŁO TO W CZASIE
        GDY "INSTYTUTY" ZALECAŁY MIN. LECZENIE ŚWIEŻEGO ZAWAŁU SERCA CURANTYLEM -
        NAJLEPIEJ (iv) !!!

        Teraz ten sam prof i Instytut.. pozwala spożywać do 2 jaj/ dzień, a Curantyl
        służy już nie do "leczenia" zawału lecz do prowokowania niedokrwienia serca
        (próba Curantylowa).
        Wytyczne Instytutów jak widać bardzo zmienne są!

        PS.
        A pan Kwaśniewski obstaje cały czas przy swoich wytycznych żywieniowych i jakoś
        nie musi ich zmieniać i wstydzić swych wytycznych sprzed 10 lat.
        • borand1 Re: DIETA A WYTYCZNE INSTYTUTÓW 19.07.02, 20:29
          Sowo :)
          Proszę odpowiedz na moje pytania w tym wątku jak również w forum zdrowie.
      • isia67 Re: dieta tłuszczowa 05.12.02, 19:14
        Tak, tak, a dr (a nie prof. czasem?) współpracował z pewną firmą farmaceutyczną
        w temacie pewnego leku odchudzającego.
    • drapieznik Rezultat porownania diet nisko weglowodanowych 02.04.02, 04:21
      Moim celem bylo zorientowanie sie co to jest dieta optymalna, czy dieta
      optymalna jest znana w jakims stopniu na zachodzie (czy tez jest to fenomen
      polski wlaczajac w to tylko emigrantow). Jakie sa inne diety podobne i o co w
      tych dietach chodzi. Ponizej wspomnialem ksiazeczke zajmujaca sie dietami nisko-
      carb. Interesowalo mnie tez, jak sie ma do diety optymalnej dieta Diany
      Schwarzbein (i podobna jej p. S. Somers). Tu sa rezultaty:

      www.lowcarb.ca/articlesa/article221.html ta strona porownuje chyba
      wszystkie diety nisko carb, w tym wspomina rowniez diete optymalna, ale nic o
      niej nie mowi.

      Ja osobiscie jestem rozczarowany dieta p. Schwarzbein: kobieta skacze z tematu
      na temat niemal bez zadnej ciaglosci. Odwoluje sie do rzeczy w stylu 'tam' nie
      mowiac co to jest, a to 'tam' bylo 150 stron wczesniej. Mimo moich usilowan,
      nie bylem w stanie napisac kilku prostych regul w trzech zdaniach o co jej
      chodzi. Np. podala (co wam cytowalem), ze kazdy z trzech posilkow ma miec rowne
      ilosci protein, tluszczow i nie-skrobiowych jarzyn. A kazdy skladnik ma byc
      rozmiaru dloni (nie liczac palcow) (w rozmowie telefonicznej okazalo sie ze
      lepiej myslec o kartach do gry). To by oznaczalo olbrzymia ilosc tluszczow,
      przed czym sowa slusznie ostrzegal. Szukalem precyzyjnego okreslenia ilosci
      tluszczu i nie ma. Zadzwonilem do tej pani do Californii i po dluzszym czasie
      udalo mi sie rozmawiac z jej dietetykiem. Zaczela cos krecic kiedy zacytowalem
      ksiazke: w koncu okazalo sie, ze p. Schwarzbein nie "TO' miala na mysli. P.
      Scwarzbein miala na mysli '1 lezke stolowa olivy'. Niezle, mysle. Taki blad
      moze kogos kosztowac zycie w skrajnym przypadku. Potem na jej stronie
      internetowej www.schwarzbeinprinciple.com pisze, ze proteiny trzeba spozywac z
      weglowodanami. Dobra ale w tych trzech porcjach posilku ani slowa o
      weglowodanach natomiast zaleca zeby jesc weglowodany jako dwa snaki w ciagu
      dnia. Snak to nie posilek. Zadzwonilem jeszcze raz ale cwana bestia nie chciala
      ze mna rozmawiac wykrecajac sie sianem zebym przyszedl 10,000km do niej na
      konsultacje. Potem zauwazylem, ze jej dieta to dieta 2-stopniowa: 'leczenie'
      i 'konserwacja'. Jej kolezanka, Somers, podaje znacznie prosciej, ale jej dieta
      jest troszke inna...

      Potem przeczytalem powyzsza strone i widze ze kazda dieta (nisko carb) to tak
      jakbym sluchal ewagelistow roznych kosciolow; kazdy ma swoja teorie. Jest w tym
      artykule DUZO dobrej krytyki. Atkins opublikowal ksiazke 27 lat temu, tzn w
      1975 roku. Cos tak mniej wiecej kiedy pan Kwasniewski opracowal swoja... Nie
      wiem ktora byla pierwsza ale to nie wazne. Wazne, ze wszystkie diety nisko karb
      maja luki w tlumaczeniu dlaczego dieta dziala. Podstawowym wnioskiem z tego
      artykulu jest: "diety nisko-carbow w ostatecznym rozrachunku nie sprawdzaja
      sie. Im bardziej niezwykla taka dieta tym bardziejludzie jej nie beda
      przestrzegali. endokrynolog z Mayo w sprawach cukrzycy. No ale to jest cienki
      argument, jakby powiedzieli Optymalni. Ja sie z tym zgadzam Ale po tym calym
      analizowaniu widze, ze wszystkie diety optymalne sa do siebie podobne, chociaz
      sa jedne bardziej radykalne (potencjalnie szkodliwe) a inne mniej. Dieta
      optymalna jest klasyfikowana jako najbardziej radykalna i najmniej
      zbilansowana'. Co nie znaczy, zastrzegam, ze nie ma ona mnostwo szczesliwych
      zwolennikow.

      Dieta p. Schwarzbein jest zaliczana do tych bardziej zbilansowanych, jednakowz
      ja uwazam ze kobieta cierpi na rozdwojenie osobowosci: jedna Scwarzbein mysli,
      ze cos napisala a druga Schwarzbein sie na to powoluje. Jej ksiazka to ksiazka
      kucharska: tak widac bezpieczniej. A te enigmatycznosc opisuje jako: leczenie
      holistyczne czyli 'nie chce wprowadzac liczb', zanim organizm sie dostosuje,
      Jezeli ja mam problem z okresleniem skladu posilku (a wlasciwie moj kolega tez)
      to wyglada to jak kamien rozety...


      A Optymalni? Naprawde niewiele o tym wiem, ale zyczylbym sobie przeczytac
      gdzies np: 3 posilki (czy iles tam) dziennie, taki i taki sklad. Jak Chris mi
      przysle ten tytul to sprobuje ja zlokalizowac. Poki co bede stosowal zdrowy
      rozsadek czyli umiar. Ograniczyc chemikalia, slodziki, kawe, cukry,
      weglowodany, make biala, ziemniaki. Zobacze jak to idzie ale jestem
      rozczarowany: mam trzy ksiazki a w zadnej ta cholera nie napisala trzech zdan w
      punktach tylko lata jak pomulona po temacie. Dzis dowiedzialem sie ze wlasnie
      konczy czwarta ksiazke jakby swiat juz nie mial ich za duzo. Teraz, jezeli ktos
      tak chrzani na sprawie tak trywialnej, ze nie podac trzech najwazniejszych zdan
      z tych wszystkich ksiazek, to przeciez czy mozna miec do takiej osoby zaufanie
      jezeli chodzi o inne zalecenia? Ona sprzedaje ksiazki. Stara zasad, zryj
      polowe, nadal jest wazna wg mnie.
      I dlatego tym bardziej sobie cenie styl pisarski jakim posluguja sie nasze
      ekspertki. One by sobie na taki blad we wlasnej ksiazce nie pozwolily. Dziekuje
      za uwage.

      A teraz podam znany trick jak sie znajduje nowych czlonkow do jakiegos nowego
      klubu/kultu/kosciola/organizacji: przyjaciel/znajomy, osoba do ktorej mamy
      zaufanie, proponuje nam czlonkostwo w takim klubie (kulcie). My sie naturalnie
      przed tym bronimy, ale osoba ta wzbudza zainteresowanie (ty wiesz czego ty sie
      dowiesz?) nie podajac szczegolow, tak po rzemyczku, ludzie zostaja wciagnieci.
      Ciekawosc zabila kota. Podobienstwo z dieta optymalna jest zupelnie przypadkowe.
      • sprosny500 Re: Rezultat porownania diet nisko weglowodanowych 02.04.02, 22:45
        Witam
        Pominales www.mercola.com druga najbardziej poczytna strone na swiecie. Dr
        Mercola zaleca organiczna wolowine (z krow co jedza trawe a nie pasze nonstop)
        warzywa, zero cukru i maki w kazdej postaci i zabrania wszystkich zboz ktore
        powoduja wiele chorob w tym cukrzce i lysienie itd To tyle w telegraficznym
        skrucie. Wiecej mozna znalezc na powyzszej stronie.
        Pozdrawiam
        • drapieznik Sprosny500 03.04.02, 00:10
          Dziekuje za link. Rzeczywiscie, ksiazka jak i strona low carb nie podaja diety
          Mercola.
          "Doctors Are The Third Leading Cause of Death in the US, Causing 250,000 Deaths
          Every Year"- zaczyna sie niezle, wiec zaczalem dalej czytac.

          12,000 -----unnecessary surgery 8
          7,000 -----medication errors in hospitals 9
          20,000 ----other errors in hospitals 10
          80,000 ----infections in hospitals 10
          106,000 ---non-error, negative effects of drugs 2

          Potem zauwazylem, ze on jest D.O, co dla mnie osobiscie jest wielkim plusem.

          Potem zajrzalem i znalazlem 'splende' o ktora pytal jogger (jogger - no more
          splenda for you!).

          Ma bardzo ciekawa diete, duzo wazyw, zajmuje sie dieta kompleksowo (np woda),
          popiera soki (slyszalem o takich, chociaz niekoniecznie sie z nimi zgadzalem).
          Ksiazeczka internetowa, ktora chyba kupie bo ma wiele racji. Co do np. wody
          destylowanej to sa inne opinie, chociaz bardziej sie sklaniam do jego niz
          innych.

          Krotko mowiac bardzo ci Sprosny500 dziekuje, ze zadales sobie trud podania tej
          wysoce interesujacej strony. Z pobieznego przeczytania wyglada to bardzo
          interesujaco. Czy moglbys napisac jakies krotkie streszczenie dla ludzi ktorzy
          nie znaja jezyka? Nie chodzi o cala diete (200+ stron) ale tak ogolnie.
          PS Zdaje sobie sprawe, ze istnieje wiele gazetek i stron internetowych. Ta
          jednak zasluguje na szczegolna wiarygodnosc, z przyczyn o ktorych wiem z innych
          zrodel. Wspaniala informacja.
    • orku Re: dieta tłuszczowa 17.04.02, 13:01
      Tez chcialam sprobowac diety tluszczowej ale po przeczytaniu prawie wszystkich
      listow dochodze do wniosku, ze to nie jest dieta, raczej filozofia lub styl
      zycia i na pewno obsesja - chemikow, badaczy noszacych przy sobie wage i tabele
      (alchemikow szukajacych kamienia). Na poczatek trzeba przeczytac kilka
      uczonych ksiag pana K, potem dotrzec do linkow dla wtajemniczonych, dla
      najbardziej wtajemniczonych po angielsku, moze jest jeszcze cos w suahili - ale
      to juz szczyt piramidy. Trzeba wrocic do szkol i ponownie przyswoic sobie
      wiedze o B, W, T nie mowiac o ketozie.

      Rozumiem, ze to dziala jak inicjacja - im wiecej pracy tym wieksze
      zaangazowanie i lepsze rezultaty.

      A ja chcialabym dowiedziec sie co sie je, czego jesc nie mozna, co mozna pic,
      jak czesto, ile posiłkow dziennie itd, przyklad tygodniowego jadlospisu, itd.

      Bylam na stronie "optymalni" ale tez niewiele sie dowiedzialam - najlepiej
      zapisac sie do klubu i uczestniczyc w cotygodniowych spotkaniach.
      A ja mam wstret do grupowego odchudzania i wszelkich terapii.


      Chcialam po prostu sprobowac!
      • kotka21 Re: dieta tłuszczowa 19.04.02, 08:06
        Odżywiam się optymalnie od 3 lat. Daleka jestem od uczestnictwa w spotkaniach
        na temat sposobu odżywiania.Pytania, które zadałaś na temat żywienia
        optymalnego zawarte są w książce dr.Kwasniewskiego. Tych książek jest co
        najmniej cztery, ale żeby dowiedzieć się podstawowych zasad wystarczy
        przeczytać jedną. Są tam podane również propozycje jadłospisów na cały tydzień.
        Owszem są też fragmenty bardzo filozoficzne ale ja je po prostu pomijałam. Z
        książki wybrałam tylko to co dotyczyło sposobu żywienia. Na początku stosowania
        diety niestety ale trzeba liczyć zawartość B,T i W wszystkiego tego co się
        wkłada do ust. Nie jest to jedyna dieta do której potrzebna jest waga. Będąc
        kilkakrotnie na diecie 1000 kalorii też musiałam ważyć to co zjadałam. Róznica
        jest jednak taka,że przy żywieniu optymalnym je się tak mało, że i liczenia
        jest niewiele.Jak przeczytasz książkę i bedziesz miała jeszcze jakieś potania
        czy wątpliwości to sie odezwij na forum wtedy mogę coś podpowiedzieć.Ja w swoim
        jadłospisie mam głównie nabiał (jajka, sery) i podroby ( wątróbka, serduszka).
        Moje tłuszcze to tylko prawdziwe masełko, śmietanka 30 i 36 % i majonez. Bardzo
        rzadko jem mięso.Pozdrawiam i pamietaj, że wśród żywiących się optymalnie
        równie często spotkasz nawiedzonego jak w każdym innym środowisku.
        Najważniejsze to mieć odpowiedni dystans do tego co się robi.Życzę
        powodzenia.Kotka.
        • orku Re: dieta tłuszczowa 19.04.02, 10:09
          I naprawde nie utylas na tych tlustosciach?
          Czy moze nawet schudlas?
          Nie wyobrazam sobie siebie jedzacej majonez i maslo. Bardzo lubie - ale balabym
          sie przytyc. Jesz samo masło czy na chlebie - no coz nie obejdzie sie bez
          ksiazki, mam za duzo pytan.
          Dziekuje za odpowiedz.
          • jogger Re: dieta tłuszczowa 19.04.02, 10:59
            O chlebie najlepiej w ogóle zapomnieć :-) regułą przy dietach low-carb jest, że
            spalasz to, co jesz. Jeśli będziesz jeść głównie tłuszcze, będziesz spalać
            tłuszcze. Jeśli będziesz jeść białko, będziesz spalać białko. Np. przy tzw.
            głodówce proteinowej (wyłącznie białko w diecie) traci się masę mięśniową.
            Głodówka tłuszczowa z kolei powoduje zwiększenie spalania tłuszczu u wielu osób
            nawet bardzo opornych metabolicznie. Wg. mnie optymalny stosunek białka do
            tłuszczu przy odchudzaniu wynosi 1:1,5. W diecie optymalnej, o ile dobrze
            pamiętam, stopniowo dochodzi się do 1:4.
          • kotka21 Re: dieta tłuszczowa 19.04.02, 11:41
            Ponad 3 lata temu schudłam na diecie Cambridge 20 kg. Po powrocie do diety 1500
            kalorii waga szła w górę. "Odbiło" mi 8 kg ale wtedy rozpoczełam żywienie
            optymalne. Obok korzyści czysto zdrowotnych ( obnizenie cukru, cholesterolu i
            trójglicerydów) moja waga poszła w dół. Nie jem masła samego ale smażę na
            maśle. Czasami jem chleb optymalny ( w moim miescie można go kupić w prywatnej
            piekarni ) wtedy smaruję go masłem. Dla mnie największym problebem na początku
            był brak pieczywa. Napiekłam sama chleba optymalnego, placków serowo jajecznych
            bo myslałam że bez tego nie potrafie żyć. Po tygodniu połowę placków i chleba
            wyrzuciłam bo mi się popsuło. Okazało się,że bez pieczywa lepiej mi smakuje.
            Teraz czasem piekę placki bo używam ich jako spodu do zapiekanki. Na placek
            układam boczek lub salami a na to żółty ser i do mikrofali. Pychota! Nie
            przestrasz się tym co poleca Dr.Kwasniewski np. gesi smalec czy łój wołowy.
            Osobiście wiele potraw sama przerobiłam na optymalne zmieniając tylko proporcje
            składników. W moim domu dwie osoby jedzą optymalnie mój ojciec i ja. Mąż się
            przymierza a dzieci nie dały się jeszcze przekonać. Jesli bedziesz miała
            jeszcze jakieś pytania to pisz.Kotka.
            • drapieznik Re: dieta tłuszczowa 22.04.02, 11:40
              Jogger, Kotka, Orku

              Jak wiecie oscyluje pomiedzy dietami i jak poczytac mnie powyzej to wypisywalem
              jeszcze wieksze watpliwosci niz Orku.

              Jogger: dla ludzi w okresie 'przebudowy' organizmu (4 tygodnie do 3 miesiecy),
              zalecany stosunek protein do tluszczu jest 1:2. Po tym okresie przebudowy jest
              1:2.5 do 1:3.5

              Jak widac to 1:2 jest niedaleko od 1:1.5...

              Brat blizniak z Australii podratowal mnie literatura (wspaniale i przepieknie
              wydana ksiazeczka przez centrum w Jastrzebiej Gorze) gdyz mialem takie same
              watpliwosci jak Orku, tylko jeszcze wieksze. Staram sie wyciagnac swoje wnioski
              z diety tradycyjnej, Atkinsa, Schwarzbein, Sommers, Mercola i kilku innych
              nisko-weglowodanowych. Uwazam obecnie, ze klucz do schudniecia (niestety) lezy
              w diecie niskoweglowodanowej. Np. Dr Kwasniewski zaleca ok 50g weglowodanow
              dziennie (zaleznie od wagi idealnej). Jest to malo dla takiego 'chlebosza jak
              ja nim bylem. Ale co dziwniejsze, w zasadzie od kilku tygodni nie jem chleba i
              co dziwniejsze nie brakuje mi go. Ograniczylem owoce, wyeliminowalem owoce
              typowo cukrowe (winogrona), makarony, maki, ryze. A jak z tluszczem? Zaczalem
              jesc jajka, uzywac tluszcze zwierzece, calkowita eliminacja margaryny (juz w 54
              roku badania udowodnily szkodliwosc) i nitratow. Kawy i sacharyny nie
              spozywalem a wiec nie bylo problemu z ich brakiem. Dodalem mleko tluste,
              twarogi tluste i jogurty tluste (bez dodatkow owocowych!). Jak chce jogurt
              owocowy to od tego jest mixer...

              Czytanie o diecie p. Kwasniewskiego na internecie nie pomoglo mi za wiele.
              Informacje sa tam dosyc metne. Dopiero ta ksiazeczka i cierpliwosc mojego brata
              blizniaka w Australii przewazyla. Do tego doszlo, ze kupilem nawet watrobe
              cieleca, umylem, zapakowalem do zamrazarki i chyba jutro sie odwaze. Mysle tez
              o pasztetowej, jem maslo i jajka. Nawet tlusta kielbase. Oczywiscie warzywka
              tez ale glowna mysle przewodnia to nieomal eliminacja karbow. Z ksiazeczki
              przeczytalem np. ze ziemniaki wbrew pozorom nie maja duzo weglowodanow! Na
              razie czuje sie wspaniale, waga sie rusza, chociaz raz mialem atak na tluste
              zeberka...
              Uwaga: dr. Kwasniewski ostrzega, ze brak weglowdanow sygnalizuje sie skurczami
              podudzia. Ciekawe!

              Poniewaz mam juz grupke ludzi w moim kregu ktorzy przychodza po porady
              zywieniowe do mnie, a wiec musze sie 'szkolic' szybko zeby ich nie 'zawiesc'...

              Musze przyznac, ze teoria p. Kwasniewskiego jest bardzo logiczna: jesc tylko
              min. ilosc weglowodanow, bo organizm wytworzy sobie weglowodany z protein, ALE
              jezeli bedzie sie jadlo za duzo protein (a sa i takie diety: moj znajomy sie
              roztyl na diecie proteinowej!) to nadmiar tych wytworzonych weglowodanow
              zostanie zmetabolizowany na trojglicerydy, czyli '"tluszcz" ktory sie nosi...
              Wyglada to na bardzo genialne stwierdzenie. Ja zawsze myslalem, ze tluszcz
              ktory sie je to tluszcz ktory sie nosi, a tak nie jest.

              Jedna ze znajomych, osoba otyla zastosowala (ku mojemu najwiekszemu zdumieniu -
              osoba ta nigdy nie przyjmuje zadnych nowych pogladow) moje sugestie i
              ograniczyla weglowodany. Okazalo sie nieomal automatycznie, ze zmniejszyla
              rowniez i porcje! Poprawa nastapila w ciagu kilku dni! Jednym z objawow poprawy
              jest to, ze przestala lykac pastylki na zoladek ktore przedtem kupowala butlami
              (antykwasowe). O dziwo, zmniejszyla ilosc slodyczy do absolutnego minimum.
              Ograniczyla tez plyny w puszkach. Nawet wyglad jej sie poprawil, no i ogolne
              samopoczucie. Z innym podobnie. Teraz wszyscy znajomi, po zauwazeniu, ze
              weglowodany byly ich problemem, zaczeli mnie zasypywac pytaniami co dalej.
              Podalem im zasady dr. Kwasniewskiego i wszyscy sa bardzo pozytywnie nastawienie
              i obiecuja wdrazanie. Zobaczymy...

              Ja duzo obserwuje siebie i swoje reakcje. Na razie wszystko posuwa sie w bardzo
              dobrym kierunku. Zauwazylem wielka poprawe. Czyzby weglowodany W NADMIARZE
              czyli powyzej 50-60g dziennie) byly az takim problemem???? Jezeli moj dostep do
              internetu zostanie odciety to bede wiedzial na pewno.

              Wszedzie gdzie nie ide to tylko sa weglowodany!!!! Podejrzewam, ze weglowodany
              rzadza ludzkoscia. A potem farmakologia usiluje leczyc z chorob nabytych dzieki
              weglowodanom.

              Dr. Kwasniewki podaje, ze nasi przodkowie mieli diete 'mysliwego-zbieracza'.
              Okazuje sie ze ten mysliwy nie tylko jadl poledwice z niedzwiedzia czy jagodki,
              ale obgryzal kosci i jak sie w jaskini obudzil to chyba wsadzal lape w jakies
              naczynie z tluszczem zwierzecym co jakis czas i dalej (chyba) spal...
              (komentarze moje).

              Musze przyznac, ze teoria dr. Kwasniewskiego ma wiele sensu, chociaz tak jak
              Jogger (sugerujacy zmniejszenie tluszczu) czy Kotka2 (sugerujaca nie
              przesadzanie z tym chlebem optymalnym) maja sporo racji, wg mnie.

              Pani Aleksandra, Carbogrom, Jogger, Kotka2, Sprosny500 no i oczywiscie moj brat
              z Australii: serdeczne dzieki za cierpliwosc ze mna. Niecaly miesiac temu
              biochemia byla bardzo odleglym pojeciem a dietetyka byl mi dosyc obca i
              niepotrzebna "normalnej osobie". BYLEM tez zagorzalym krytykiem diety
              optymalnej - obecnie uwazam, ze dieta optymalna to wspaniala rzecz. Czy sa
              jakies przypadki/osoby niezadowolone z diety optymalnej? Chetnie bym posluchal.
              Ja jestem np. niezadowolony bo musze sie przestawic na inne jedzonko, ale to
              moj osobisty problem...
              • orku Re: dieta tłuszczowa 22.04.02, 12:48
                Jak dla mnie to jestes juz Najwyzszym Ekspertem (na spolke z bratem
                blizniakiem) i chodzaca biblioteka - swobodne zonglowanie nazwiskami tworcow
                diet i wiedza o skladach zywnosci - co ta sa nitraty?. Ja tez jem pasztet
                (domowy), jajka, lubie watrobke, kielbase ale tez owoce, warzywa, ryz i
                makarony oczywiscie ze wszelkimi sosoami. Wole tluste mleko i smietany od tych
                zalosnych 0,0 co kojarzy mi sie z proszkliem ixi.

                Ale co jest zupelnym NO, NO w tej diecie? MOze zaczne od niejedzenia tego co
                zabronione. Milo byloby otrzymac taka wskazowke. I prosze o nazwy produktow a
                nie nie np. weglowowodany - to jesze nie moj etap. A Tobie jeszcze raz
                gratuluje takiej wiedzy po miesiacu.

                Dzieki -

                orek
                • ulaula Re: dieta tłuszczowa 22.04.02, 13:25
                  Ja mam podobne pytania ale nurtuje mnie jeszcze sprawa. A mianowicie
                  weglowodany to przeciez nie tylko pieczywo czy makarony, weglowodany znajduja
                  sie rowniez w wielu innych produkatch, ktore nie sa kojarzone np. w nabiale czy
                  owocach, w miesie pewnie tez. Oczywsicie jest ich mniej, ale sa i jak to
                  liczyc???
                  Pozdrawiam
                  • kotka21 Re: do początkujących 22.04.02, 15:52
                    Jeszcze raz polecam książkę Kwaśniewskiego, tam znajdziecie tabele z produktami
                    spozywczymi i z podaną zawartością B T i W oraz kaloriami dla kazdego z tych
                    produktów. W książce opisane jest dokładnie co należy jeść, czego unikać i o
                    czym zapomnieć na zawsze. Od niedawna jestem posiadaczką Książki kucharskiej z
                    przepisami Kwasniewskich. Wiele z opisanych tam potraw wypróbowałam i są
                    rewelacyjne.Przedruki z tych książek podaje na swojej stronie Irek Bieleń ale
                    nie wiem czy ta strona jeszcze funkcjonuje.Pozdrawiam.Kotka
                • chris13 Re: dieta tłuszczowa 22.04.02, 16:13
                  orku napisał(a):

                  > Jak dla mnie to jestes juz Najwyzszym Ekspertem (na spolke z bratem
                  > blizniakiem) i chodzaca biblioteka - swobodne zonglowanie nazwiskami tworcow
                  > diet i wiedza o skladach zywnosci - co ta sa nitraty?. Ja tez jem pasztet
                  > (domowy), jajka, lubie watrobke, kielbase ale tez owoce, warzywa, ryz i
                  > makarony oczywiscie ze wszelkimi sosoami. Wole tluste mleko i smietany od tych
                  >
                  > zalosnych 0,0 co kojarzy mi sie z proszkliem ixi.
                  >
                  > Ale co jest zupelnym NO, NO w tej diecie? MOze zaczne od niejedzenia tego co
                  > zabronione. Milo byloby otrzymac taka wskazowke. I prosze o nazwy produktow a
                  >
                  > nie nie np. weglowowodany - to jesze nie moj etap. A Tobie jeszcze raz
                  > gratuluje takiej wiedzy po miesiacu.
                  >
                  > Dzieki -
                  >
                  > orek

                  Witam,DO stosuje 2 rok.
                  DO zaczyna sie w pelnym zakresie,nie tylko tego czego nie wolno,
                  dieta polega na doklanym stosunku bialka tluszczu i weglowodanow.
                  Nie mozna byc troche na diecie troche nie.
                  Podstawowym zadaniem diety nie jest redukcja wagi,tu chodzi
                  o dostarczenie do organizmu w optymalnych ilosciach wszystkich
                  skladnikow odzywczych aby tenze organizm mogl podjac skuteczna
                  walke z roznymi chorobami np nadwaga,cukrzyca,miazdzyca
                  SM i wiele innych.
                  Bardzo goraca polecam ksiazki dr Kwasniewskiego,sa niezastopiana pomoca
                  dla poczatkujacych,prosto napisane,bardzo latwe do zrozumienia.
                  Wyjasniaja dlaczego i jakie np bialka czy wegle,jak to wszystko dziala,
                  wsluchujac sie w swoj wlasny organizm bardzo latwo stac sie ekspertem
                  (oczywiscie trzeba sie dokszczalcac).

                  DO jest latwa przyjemna i skuteczna,do tego bardzo tania
                  i nie jest pracochlonna.
                  Krzysztof
                  DOzrowka

                  • drapieznik Orku, UlaUla 23.04.02, 01:03
                    Pozwalam sobie jeszcze raz zacytowac slowa Chris14, jednego z moich cierpliwych
                    nauczycieli, ktory podal powyzej kilka ciekawych linkow:

                    "DO zaczyna sie w pelnym zakresie, nie tylko tego czego nie wolno, dieta polega
                    na doklanym stosunku bialka tluszczu i weglowodanow. Nie mozna byc troche na
                    diecie troche nie. Podstawowym zadaniem diety nie jest redukcja wagi,tu chodzi
                    o dostarczenie do organizmu w optymalnych ilosciach wszystkich skladnikow
                    odzywczych aby tenze organizm mogl podjac skuteczna walke z roznymi chorobami
                    np nadwaga,cukrzyca,miazdzyca SM i wiele innych.

                    Orku/UlaUla, prosze przeczytajcie jeszczeraz te slowa, bo sa one bardzo wazne z
                    tego co dla siebie wywnioskowalem. Moge tylko polecic slowa Kotki2 abyscie
                    poszukali ksiazki o diecie optymalnej. Mnie przeczytanie tej wyjatkowo
                    logicznej ksiazeczki pomoglo w zrozumieniu szybciej niz w ciagu poprzednich
                    tygodni. Nie, nie namawiam do kupna z powodu zwiekszenia sprzedazy ksiazek:
                    ksiazeczka byla bezplatna.

                    Nitraty to sie chyba nazywa saletra potasowa uzywana do konserwacji wedlin. Ja
                    np robie sam wlasna 'kielbase' tzw kielbaski rumunskie; czyli mielony w
                    ksztalcie parowki. Bez flaka no i bez nitratow. Zeby bylo smieszniej, a wcale
                    to nie trwa dluzej, robie wlasne mielone, z mala iloscia platkow owsianych dla
                    sklejenia. Po upieczeniu - zamrazam. Jest to bardzo wygodne do spozycia.

                    Jezeli chodzi o twarogi: prawda, sa tam weglowodany i trzeba je uwzglednic w
                    bilansie calkowitym. Mialem calkowite obrzydzenie do liczenia wlasnej wagi,
                    gramow produktow, ale sie przelamalem i nie jest to takie trudne. Np. na
                    pudelku pisze, ze 5 sliwek suszonych ma 24g weglowodanow. Tzn, gdybys 10 sliwek
                    w ciagu dnia to pokryloby to twoje potrzeby jedzenia weglowodanow tego dnia...

                    Zauwazcie, ze Kotka czy Chris nie chca sie w ogole mieszac do dyskusji. Znam to
                    zachowanie: im po prostu nie zalezy czy ktos te diete stosuje czy nie. Oni sa
                    prostu z tego zadowoleni co robia i to sie dla nich liczy. Dla mnie np.
                    inspiracja sa moi znajomi ktorzy zauwazyli poprawe swojego zdrowia po
                    amatorskim poczatku z pomoca amatora-nauczyciela.

                    Dzis np. ktos zlosliwie (troskliwie?) zauwazyl, ze po jedzeniu watrobki czeka
                    mnie cholesterol. Tak, mnie to naprawde martwi co ktos sobie o mnie pomysli.

                    Wg mojej opinii z tym testowaniem to jest calkowity bajzel. Bylem raz testowany
                    i wyszlo, ze mam 270 ogolnego cholosterolu. Protesty na nic sie zdaly, ze cale
                    zycie mialem 170, w tym w zeszlym roku. Lekarka triumfalnie zaczela to wpisywac
                    do karty (na pytanie o skierowanie do ditetyka zbyla mnie: ja panu powiem. I
                    powiedziala mi zebym jadl 12 salatek dziennie. Byla z Indii i do tego mala. A
                    na moje pytanie o zywienie zrobila ze mnie zaraz na pismie tlusciocha
                    niewiarygodnych rozmiarow. Widac wyraznie, ze ta sadyska ucieszyla sie ze cos
                    jet nie tak ze mna... Laborantka zamiast badac, zapytala ile bylo... Za kilka
                    dni zmniejszylo sie na 230.

                    {Po kilku dniach inny osrodek zmierzyl 200, a laboratorium w innym kraju po
                    tygodniu zmniejszylo mi poziom na 180.

                    Przeciez to jest granda z tym mierzeniem wszystkiego, szczegolnie cholesterolu.
                    Oni mierza, i na tej podstawie daja smiercionosne leki. Z lekarzy uwarzam, ze
                    ortopedzi i chirirdzy maja racje bytu w typowych sytuacjach. Reszta to ludzie
                    czesto przypadkowi ktorzy uzywaja pacjentow jako kroliki doswiadczalne. A ja
                    odmawiam bycia takim krolikiem doswiadczalnym.
                    Nie mowie tu o sluzbie zdrowia w Polsce, ale nie podejrzewam aby bylo inaczej.
                    • kotka21 Re: Orku, UlaUla 23.04.02, 09:34
                      Zgadzam się z Drapieżnikiem co do podejścia lekarzy do zasad dietetyki. Są
                      absolutnymi ignorantami w tej kwestii. Zatrzymali się na latach 60-tych bo tak
                      im wygodnie. Przecież najłatwiej wypisac recepte. Ponad trzy lata temu w
                      badaniach kontrolnych stwierdzono u mnie podwyższony poziom cukru we krwi (160
                      na czczo). Zrobiono krzywa cukrową z efektem 270 (po podaniu glukozy) i spadło
                      tylko do 180. pani doktor stwierdziła, ze to poczatki cukrzycy, wypisała
                      tabletki i zabroniła jeść słodkości. To była cała wiedza pani doktor na temat
                      diety cukrzycowej. Nawet nie skierowała mnie do poradni diabetologicznej. Nie
                      mogłam się pogodzić z tym, ze w niedalekiej przyszłości będę musiała robić
                      sobie zastrzyki.Jestem uparta i sama zgłosiłam się do poradni.Pani diabetolog
                      zgodziła się z moją sugestią, żeby najpierw spróbować schudnąć zanim zacznę
                      brać leki przeciwcukrzycowe. Podjęłam drastyczną dietę Cambridge (400 kalorii)
                      na której schudłam 20 kg. Cukier powrócił do normy. Niestety po stopniowym
                      zwiększeniu ilosci kalorii do 1500 (same warzywka, chude mięsko i minimalne
                      ilości tłuszczu)waga poszła w górę jak szalona. "Odbiło" mi ok.8 kg w górę i
                      cukier znowu był ok.140, doszły trójglicerydy i cholesterol. Wtedy zetknęłam
                      się z książką Kwaśniewskich i po 3 m-cach wszystkie wyniki miałam w normie
                      łącznie z wagą. Żaden z lekarzy ani ten w przychodni ani Ci w internecie
                      (zadawałam to pytanie na forum zdrowie) nie jest w stanie wytłumaczyć mi
                      dlaczego przy znacznym zwiększeniu ilości spożywanego tłuszczu poziom cukru,
                      trójglicerydów i cholesterolu obniżył się do wartości prawidłowych. Ci lekarze
                      mają tak mocno zakorzenione w głowach te pierdoły, które panie ekspertki podają
                      na tym forum że aż strach pomysleć o tych , którzy stosują ich zalecenia. Ja
                      byłam taka głupia bo stosowałam te brednie przez 10 lat. Ciągłe hustawki wagi i
                      co ściśle z tym związane huśtawki nastrojów. Każdy kto próbował się odchudzać
                      dietą niskokaloryczną niech przyzna z ręką na sercu że to diety głodowe.
                      Człowiek o niczym innym nie jest w stanie mysleć, bo co 3 godziny jest głodny
                      jak wilk. Ja od 3 lat nie zaznałam uczucia głodu. Jem dwa razy dziennie i jak
                      sytuacja nie pozwala na posiłek to bez ssania w żołądku wytrzymuję kilka
                      godzin.I jeszcze co bardzo ważne nie mam ochoty na słodycze.Pozdrawiam.Kotka.
                      • drapieznik Kotka2 23.04.02, 15:07
                        Fascynujaca i wstrzasajaca wypowiedz. Utkwily mi tez slowa Chrisa13, ze nie
                        mozna byc czesciowo na diecie optymalnej.

                        Twoj wniosek jak mozna Zmniejszc trojglicerydy przy Zwiekszeniu ilosci tluszu,
                        powinien byc latwy do zweryfikowania przez ucznia szkoly sredniej. Ostrzezenie:
                        mozna sie po ogloszeniu wynikow 'zalatwic' w tym zyciu. Najlepiej wyciagnac
                        wniosek, ze szczury zyjace na margarynie i popijajace coca cola zdrowialy i
                        rosla im zlotawa siersc. Nawet na czarnych. Po osiagnieciu rozmiarow malych
                        kucykow, przekazano je do pobliskiego ZOO w darze (mozna odpisac od podatku)

                        Wlasciwie to niewiele by taki eksperyment wymagal zeby zrobic to np w domu. A
                        moze lepiej, moze ktos ma np. zwierze domowe ktore jest osowiale i jakies takie
                        chore? Niewiele takiemu juz moze zaszkodzic. No prosze, kazdy moze byc
                        biochemikiem i lekarzem amatorem - nie tylko Herr Frankenstein czy tez ja
                        (dietetyk w minimalnym wymiarze czasu).

                        Notatka kotki2 i poparcie brata blizniaka spowodowaly myslenie a co na ten
                        zwiekszony tluszcz mowi Mercola (patrz sugestia Spronego500 powyzej)? Okazuje
                        sie, ze on mowi bardzo podobnie: weglowodany to problem, tluszcze nie takie
                        znow zle. Oczywiscie margaryna to pewne cierpienie, przed zejsciem formalnym a
                        byc moze jeszcze do tego dlugie. Najbardziej smiesza mnie te margarynopodobne
                        smarowidelka z czerwonym serduszkiem na pudelku. Chcialbym zaraz wziac takiego
                        ktory to zatwierdza i karmic go z rodzina (za darmo) takim zdrowym "maselkiem".

                        www.mercola.com/article/carbohydrates/lower_your_grains.htm

                        jezeli ktos ma problemy z czytaniem, sprobuje strescic.

                        Oj marzy mi sie jakby sie podlaczyc do mozgu Kotki2.... Zamiast pytac ja i
                        meczyc mojego brata do znudzenia 'co jesc', otworzylem ksiazeczke na stronie 21.
                        Tam pisze dzien po dniu. Mam jednak kilka pytan do Kotki:

                        1. Wywar z kosci. Czy mozna to zastapic? A jeli nie, to jak te kosci gotowac?
                        Czy w szybkowarze? Czy moze byc mieso z koscia, zamiast samych kosci?
                        Jak to polecasz przygotwac. Ja np. wszystko zjem jak podleje sokiem
                        pomidorowym... Czy mozna, oczywiscie w ramach limitow podanych na puszce?

                        2. Loj kurzy. strona 32. Nie, nie czepiam sie, ale wymienilas poprzednio, ze
                        niektore potrawy zmodyfikowalas. Mozna zapytac ktore i jak? Ktore np. nie
                        uzywasz?

                        3. Smalec. Wychowalem sie na smalcu i lubie. Czy przygotowujesz go sama?

                        4. U mnie nie mozna dostac sloniny. A jako chlopiec lubialem sobie popaprykowac
                        i na chlebek tylko teraz z tym chlebkiem juz raczej cieniutko. Ale przeciez
                        moze to byc tlusty boczek (bez nitratow), tak?

                        5. Jak czesto jesc np pasztetowa i czy np pasztetowa zastapi watrobke? Wszak
                        jest w srodku wlasnie ta watroba...

                        A wiec prawda bylo o wykrawaniu wrogowi serca i jego zjedzeniu...

                        na razie calkowicie odeszla mi ochota na slodycze i chleby/maki/makarony
                        (prosze zauwazyc nie pisze 'weglowodany'...).

                        Pozdrawiam.

                        • kotka21 Re: Kotka2 24.04.02, 08:22
                          drapieznik napisał(a):

                          >
                          > 1. Wywar z kosci. Czy mozna to zastapic? A jeli nie, to jak te kosci gotowac?
                          > Czy w szybkowarze? Czy moze byc mieso z koscia, zamiast samych kosci?
                          > Jak to polecasz przygotwac. Ja np. wszystko zjem jak podleje sokiem
                          > pomidorowym... Czy mozna, oczywiscie w ramach limitow podanych na puszce?
                          >
                          Nie gotuję wywaru z kości. Ponieważ nie wszyscy w moim domu żywią się optymalnie
                          (nad czym ubolewam bo powinni) gotuję zupy na miesie z kością i dodaję do nich
                          tłustą śmietankę ( np. do pomidorowej, ogórkowej itp.) często gotuje zupy na
                          żeberkach wieprzowych ( chrząsteczki są super) oraz na golonce albo nóżkach. Z
                          takiego wywaru z golonki lub nózek wieprzowych robię zupę (pomysłu mojej
                          tesciowej, która nie słyszała nigdy o żywieniu optymalnym a już nie żyje). Do
                          wywaru dodaję odrobinę octu (z cytryną nie jest taka smaczna) zeby zupa była
                          trochę kwaskowa i zagęszczam odrobiną mąki. Na koniec dodaję dużo majeranku i
                          podaję z plackami ziemniaczanymi (oczywiscie optymalnymi),pokrojonymi w paseczki.
                          Pychota!

                          > 2. Loj kurzy. strona 32. Nie, nie czepiam sie, ale wymienilas poprzednio, ze
                          > niektore potrawy zmodyfikowalas. Mozna zapytac ktore i jak? Ktore np. nie
                          > uzywasz?

                          Nigdy nie jadłam żadnego łoju drobiowego ani wołowego. Takie wynalazki nie
                          mieszczą się w kregu moich zainteresowań kulinarnych żeby nie wiem jak mocno
                          przekonywał mnie pan Kwasniewski do ich zjedzenia.

                          > 3. Smalec. Wychowalem sie na smalcu i lubie. Czy przygotowujesz go sama?

                          Smalec wieprzowy jak najbardziej. Robię go tak: słoninkę i tłusty boczek mielę w
                          maszynce i dodaję sporo różnych ziół ( bazylia, majeranek, tymianek ) nieco
                          czosnku i wegety.Wszystko razem smażę z cebulką ok. 2-3 godz. Taki smalec jem
                          łyżeczką.
                          > 4. U mnie nie mozna dostac sloniny. A jako chlopiec lubialem sobie popaprykowac
                          >
                          > i na chlebek tylko teraz z tym chlebkiem juz raczej cieniutko. Ale przeciez
                          > moze to byc tlusty boczek (bez nitratow), tak?

                          Bardzo Ci współczuję, że nie możesz dostać słoniny. Ja lubię cienki plasterek z
                          cebulką na chlebie optymalnym.

                          > 5. Jak czesto jesc np pasztetowa i czy np pasztetowa zastapi watrobke? Wszak
                          > jest w srodku wlasnie ta watroba...

                          Nie wiem jak często, chyba zależy jak bardzo lubisz pasztetową. Oprócz wątróbki
                          zawiera chyba tłuste mięso.Myslę,że taka kupna nie ma za dużo tej wątróbki. Ja
                          osobiście wolę usmażoną wątróbkę z cebulką.

                          > A wiec prawda bylo o wykrawaniu wrogowi serca i jego zjedzeniu...

                          Nie wiem jaka była prawda ale ja osobiście uwielbiam podroby: żołądki drobiowe,
                          serca i wątróbki drobiowe i wieprzowe.

                          > na razie calkowicie odeszla mi ochota na slodycze i chleby/maki/makarony
                          > (prosze zauwazyc nie pisze 'weglowodany'...).

                          Mnie również nie pociągają te "frykasy"

                          Pozdrawiam.Kotka
                          >

                        • kotka21 Re: Kotka2 24.04.02, 08:29
                          Witam jeszcze raz!
                          Polecam wszystkim ksiazkę kucharską Kwaśniewskiego. Jest tam chyba 700
                          przepisów na potrawy optymalne. jest z czego wybierać.
                          Pozdrawiam.
                          Kotka.
                          • orku Re: Kotka2 24.04.02, 09:32
                            Jaki jest tytul tej ksiazki z przepisami? Chcialam zamowic przez internet.

                            Dzieki.
                            • alicja25 książka z przepisami 24.04.02, 11:04
                              wejdź na stronę www.optymalni.pl
                              tam jest link "książki" - wykaz i opis książek na pow. temat, można też
                              zamówić !
                              przy okazji odwiedzenia tej strony dowiedziałam się, że 27 maja odbędzie się
                              czat z dr Kwaśniewskim pod adresem www.g4.pl
                              • drapieznik Dzieki za odpowiedzi! 25.04.02, 02:38

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka