Dodaj do ulubionych

dieta - olanc

    • olanc jestem chora :( 08.06.06, 10:04
      Choroba nie sprzyja diecie.Po pracy (bo oczywiście leczyłam się sama i
      chodziłam do pracy) nie miałam siły na przygotowywanie innego jedzenia dla
      siebie i jadłam normalnie, tyle, że mało, bo choremu odbiera apetyt.
      Przynamjniej tyle. Dziś idę do lekarza. Czuję się lepiej, ale podejrzewam, że
      mam stan zapalny zatok. Ale najgorsze jest to, że chyba mój Mały się zaraził,
      bo dziś rano leciało mu z nosa. A w sobotę ślub i przyjęcie...Moja waga waha
      się w granicach 72-72,5 kg, więc mam choć jeden pozytyw - nie chudnę, ale też
      nie tyję...Znikam do poniedziałku. Pozdrawiam wszystkie Wypłukiwaczki
      • malgaska Re: jestem chora :( 08.06.06, 10:38
        Oleńko trzymaj sie cieplutko, mam nadzieję ze dojdziesz do siebie szybko zyczę
        duzo duzo zdrówka a dietką sie nie przejmj.. :) nie ucieknie a potem damy
        rade... mam nadzieje że uda Ci sie pomimo wszystko impreza i bedziesz wyglądała
        i czuła sie wyśmienicie czego Ci z całego serca życzę... pa pa
        Czekamy Twojego powrotu ...
        Powodzenia. Pozdrowionka :)))
        • malgaska ale co u Ciebie??? :)) 12.06.06, 23:49
          Oleńko ale napisz co u Ciebie ? jak zdrówko czy postawiłaś sie na nogi na
          wesele i jak sie bawiłaś ;) I czy Twoje dietowanie po takiej imprezie zostało
          mocno zagrozone.. :)
          Czekam...i dziekuje za wsparcie...
          pa pa
          • olanc Re: ale co u Ciebie??? :)) 13.06.06, 10:29
            Wczoraj nie pisałam , bo nie miałam odwagi się zważyć...Od kilku dni jadłam
            normalnie, w niedzielę i niestety wczoraj miałam atak, pochłaniałam stanowczo
            zbyt dużo i zbyt kalorycznie...No, ale dziś się odważyłam - 73 kg, nie jest tak
            tragicznie...Dziś kończę antybiotyk , rzecz dziwna, pomógł mi bardzo szybko, a
            dziś znów mam katar...Mam nadzieję, że to nie nawrót...albo jakaś
            alergia...Moje Maleństwo ciągle zakatarzone, ale chyba ma się lepiej, bo
            bardziej szaleje :). Co do soboty, to nie było na szczęscie wesele lecz
            przyjęcie weselne - obiad i ciasto, impreza około 3 godzin i nie było zbyt
            wiele pokus :). Spotkałam tam parę ciotek męża, które ostatnio widziały mnie w
            grudniu i słyszałam jak mówiły - ależ Ola schudła, zobaczcie jak ładnie
            wygląda...:) I to mi zrekompensowało przynajmniej część wyrzeczeń z powodu
            diety :). Wraz z zakończeniem antybiotyku wracam do dietki. Już porobiłam
            zakupy. I chyba coś się zmienia w moich przyzwyczajeniach. Ostatnio miałam
            ochotę, nie na kotleta czy smażone mięso, ale na potrawkę z kurczaka przepisu
            Kamak ! Robię ją w ten sposób, że kroję pierś z kurczaka na małe kawałki, które
            obsypuję sproszkowanym czosnkiem, pieprzem cayenne, imbirem i kurkumą.
            Podsmażam je lekko na łyżce oliwy z oliwek, dodaję po kolei trochę zielonej
            cebulki, trochę pokrojonej czerwonej papryki i kilka pokrojonych pieczarek.
            Podlewam całość niewielką ilością wody lub bulionu i duszę pod pokrywką
            kilkanaście minut. Wychodzi coś wspaniałego bez odrobiny soli ! I jeszcze
            jedno, czasem lenistwo wspomaga dietę :). Dziś rano miałam taką straszną ochotę
            na drożdżówkę z truskawką, ale nie chciało mi się iść do sklepu. I ochota
            przeszła :). Malgasko dzięki za zainteresowanie :). Pozdrawiam wszystkich
            ciepło :)
            • gosia-samosia55 Re: ale co u Ciebie??? :)) 13.06.06, 13:02
              Dzięki za inspirację na pyszny obiadek!!Potrawka pycha,tylko ja zrobiłam bez
              oliwy,obsmażyłam mięsko na teflonie na rumiano , potem warzywka i wody.Po
              prawdzie kotleciki indycze mielone , z mikrofali już mi trochę zbrzydły... a tu
              trafił mi się pyszniutki obiadek - całkiem inny w smaku.
              Jezcze raz dzięki i pozdrawiam ciplutko..pa,pa
              • lady284 Re: ale co u Ciebie??? :)) 14.06.06, 07:29
                dziewczyny powiedzcie nie czujecie się osłabione bez cukru? tak z ciekawości, w
                końcu i ja zaczynam to co wy:)
                • olanc Re: ale co u Ciebie??? :)) 14.06.06, 13:56
                  Oj, mam problem z tym pytaniem...Jako pracująca mama 1,5 rocznego dziecka
                  generalnie cierpię na chroniczne zmęczenie...Głownie z niewyspania...Może na
                  początku faktycznie czułam się słabsza...Ale z drugiej strony przejście na tą
                  dietę powoduje, że człowiek ma więcej energii, lepiej się czuje. O ile nie
                  oszukuje i nie ma więcej wpadek niż dietowania. Cukier na pewno dostarczasz w
                  owocach. Myślę, że nie musisz się obawiać dużego spadku formy, a z czasem wręcz
                  poczujesz się lepiej :) Pozdrawiam
    • olanc znów długi weekend 14.06.06, 13:59
      Dziewczyny zaczynam długi weekend. Dziś miałam wpadkę z kawałkiem drożdżówki,
      kolega częstował, ale tak to na razie ok. Zyczę wytrwałości sobie i Wam.
      Wiadomo jak to jest z tymi weekendami. Do poniedziałku :)
    • olanc po weekendzie 19.06.06, 10:34
      Witajcie :) Dziś trochę się bałam stanąc na wagę, bo weekend w domu u teściów
      zaowocował normalnym odżywianiem się. Jakoś mi było głupio jeść inaczej niż
      wszyscy...Ale się pilnowałam. Było i ciasteczko i lodzik i gingers, bo jakoś
      się poczułam wakacyjnie i wkradł mi się luzik, ale wszytsko w minimalnej
      ilości. No może w małej ilości...Tymczasem waga wskazała 73 kg ! Nie
      przytyłam ! Na razie nie mam efektu jojo. To znaczy, że nasz plan jest mądrą
      dietą. Tyle nowości. Napiszcie co u Was :) Pozdrawiam
      • nata31 Re: po weekendzie 19.06.06, 12:38
        Witaj :)
        U mnie podobnie jak u Ciebie:), plan WT zszedł troszkę na bok, bo jak będąc w
        gościach, u teściów ( w dodatku przyszłych ) trzymać ściśle dietę ?!
        raczej się nie da.
        Jadłam to co oni, w rozsądnych ilościach, popijając wodą żurawinową.
        Też myslałam ,że coś na wadze przybyło. A tu niespodzianka..nawet ubyło:))
        A od dziś powrót do planu:)). Może wreszcie mi się uda przeprowadzić I FAZĘ od
        początku do końca..bez wpadek..oby..
        pozdrawiam:)
      • kamak23 Re: po weekendzie 19.06.06, 20:06
        Olanc, ja cały czas Ciebie obserwuję i uważam że idzie Ci super, jestem pełna
        podziwu bo trzymasz się naprawdę dobrze! Co do diety to sie zgadzam, jest
        bardzo dobra bo przez długi czas nie tyłam mimo że jadłam wiele tego, czego nie
        wolno nam :) Niestety to się zmieniło, ale to przez słodycze, wiem...i brak
        ruchu...To nie wina diety tylko moja...Ale dieta jest super, w końcu działa jak
        ja stosujemy, prawda? :)
    • nata31 Re: skan 20.06.06, 11:43
      wysłałam skan na maila gazetowego..
      ja dzis niestety zaliczałam same wpadki :( niestety.
      Może trochę zmobilizują mnie poczynania Gosi-samosi.
      odezwę sie jak cos z tym zrobię..narazie tylko sobie obiecuję..ale jakos
      kiepsko mi to wychodzi. Zbyt łaskawa jestem dla siebie..
      pozdrawiam:)
      • nata31 Re: skan 20.06.06, 12:33
        jesli nie uda Ci sie wysłać , ja to zrobię..tylko bym musiała wiedzieć komu..
        uff..ale gorąco..
        miłego popołudnia:)
    • olanc kolejny tydzień 26.06.06, 10:00
      Cześć Dziewczyny ! Już myślałam, że się dziś pochwalę spadkiem wagi, bo do
      wczoraj wskazywała 72 kg., a tu dziś rano znowu 73 ! To chyba znaczy, że nie
      schudłam tylko mam zawirowania w gospodarce wodnej organizmu :(. Nic to, trzeba
      dalej walczyć, w pracy mi łatwiej, bo weekend, zwłaszcza wczorajszy dzień nie
      zaliczam do udanych. Gosia rywalizuje z Kamak, a ja co ? W ogóle to dziewczyny
      gratuluje, świetnie Wam idzie. Muszę tylko teraz do Was dołaczyć :)
      Pozdrawiam :)
      • nata31 Re: kolejny tydzień 29.06.06, 12:57
        witaj!
        dziewczynom idzie świetnie..Tobie trochę gorzej..mnie wcale :)Chyba czekam na
        porządnego kopa :) by zacząć coś ze sobą robić..Tak myślę ..że niedługo
        dogonisz mnie a wtedy może się zmobilizuję i zacznę cichą rywalizację z Tobą
        jak Kamak z Gosią-samosią. Chyba jest to dla mnie jedyne wyjście:)
        Na wagę juz nie wchodzę bo i po co..jedynie by się podołować.

        w takim razie Olanc czekam na Ciebie :)tylko 4 kg nas dzielą ( pod warunkiem,że
        ja nie przytyję..bo u mnie to już wszystko możliwe:)
      • malgaska Re: kolejny tydzień 02.07.06, 13:46
        Oleńko jeśli to tylko może Tobie pomóc to wzywam Cię na pojedynek:))))
        Ja dziś rano jednak 73,3 to już prawie tak jak Ty....
        choć ostatnio ostatnio też mi się wydaje że idzie mi średnio...ale po ciuchach
        jest już lepiej...:) ostatnim sukcesem było wcisniećie się w kreacje sylwestrowa
        z roku 2003 :)) w której zamierzałam iść na lipcowe wesele ale choć wejde w
        gorsecik i spódnice chyba będe musiała jednak rozejrzec sie za nowa kreacją bo
        jednak za sztywno się jeszcze w niej czuje :)))
        To co przyjmujesz wyzwanie do boju... :))))
        Damy rade.....
        Pozdrowionka słneczne i gorące ....
    • olanc kryzys 03.07.06, 10:53
      Dziewczyny ja tu przeżywam kryzys, a Wy o konkursach...;). Chyba chcecie dobić
      leżącego...A poważnie to ten weekend był zaprzeczeniem diety. Efekt jest
      natychmiastowy - zamiast 71 kg, które miałam w czwartek rano, mam 72,5. Już się
      trochę pozbierałam, dziś już lepiej, na razie bez wpadek, mimo, że od rana
      chodził mi po głowie pyszny, świeżutki rogaliczek...No dobra Dziewczyny, może
      zróbmy tak...Ponieważ każda z nas ma inną wagę, zróbmy konkurs, ile uda się nam
      zrzucić do 3 sierpnia. Przyznamy wtedy pierwsze punkty i będzie kontynuować
      przez kolejny miesiąc. Może i Gosia się przyłączy, bo Kamak walczy, ale już nie
      będziemy mieć na bieżąco jej wyników. Ja niestety nie będę stosować diety
      ściśle, bo od 8 lipca jestem na wiktcie teściowej (wtedy zaczynam urlop), ale
      nadrobię w sierpniu :). Pozdrawiam
      • nata31 Re: kryzys 03.07.06, 11:16
        Olanc, chcąć Cię pocieszyć - w sobotę miałam urodziny babci:) i imprezę
        rodzinną..czyli rozumiesz -tort, pyszny piernik i jedzenie wcale nie
        przypominające diety..aż dziś boję się wejść na wagę..podejrzewam, że 69-70 kg
        mogę zobaczyć. No trudno..przeżyję i to. Ale widzisz - różnica między naszymi
        wagami się zmniejsza:) i wcale aż tak za chuda dla Ciebie nie jestem.
        Twój pomysł - całkiem niezły. Ja sie piszę na to:)).
        Stan na liczniku kg - podam jutro.
        To zaczynamy z 3 lipca:)
        pozdrawiam.

    • olanc cięzko, oj cięzko... 05.07.06, 10:11
      wrócić do reżimu planu. Na razie przeszkadzają mi truskawki. Uwielbiam koktail
      truskawkowy...Jednak moja Pani Ela z warzywniaka mówi, że już się kończą, będą
      max do piątku...Tyle, że znów zaczynam urlop z teściami w ich domku
      letniskowym...Same przeszkody w tym lipcu :). Ale co tam...Trzeba dalej
      próbować. Tym bardziej, że Malgaska mnie goni...A może dziś to już ja gonię
      Malgaskę ? No i Nata też...Pozdrawiam :)
      • nata31 Re: cięzko, oj cięzko... 05.07.06, 10:39
        Właśnie..Olanc gonisz mnie..tylko ,że ja jakoś siły nie mam uciekać. Takie
        upały :))
        Waga wyjściowa 68.6 kg (po tym weekendzie +1kg)wzrost 165. Jestem ciekawa
        naszych wyników za miesiąc.
        Ale masz dobrze..wyjeżdzasz na urlop ..ja dopiero we wrzesniu lub w
        pażdzierniku.Ale z drugiej strony pocieszam się tym ,że do tego czasu juz
        będzie 5 z przodu.
        Wszyscy wyjeżdzają i zostanę tu sama..może od czasu do czasu któraś z Was tu
        chociaż wpadnie na chwilkę i podzieli sie swoimi wrażnieniami z wakacji i
        dietowania.
        Chyba na mnie spocznie powinność wysyłania skanu:))

        pozdrawiam..życząc spokojnego pakowania i przygotowywania sie do urlopu:)
    • olanc urlop 06.07.06, 10:48
      I stało się :). Dziś jestem ostatni dzień w pracy. Moja waga wciąż 72 kg. Planu
      się trzymam słabo, ale postaram się to zmienić, choć będzie trudno, bo jak już
      wiecie, urlop spędzam w większym, nieodchudzającym się gronie. Dziewczyny
      proszę Was o przesyłanie skanów. Trzymam za Was kciuki, bardzo będzie mi
      brakować naszego forum:(. Pozdrawiam ciepło :) Do 26 lipca !!!
      • malgaska Re: urlop 06.07.06, 14:14
        Olanc fantastycznego wypoczynku życzę... i pamiętaj dietka dietką a urlopik
        jest też i po to żeby się zrelaksować i odpocząć i fizycznie i psychicznie...
        więc dużo przyjemności...a po powrocie... damy rade...
        Mi idzie tak sobie szczególnie jeśli idzie o wynik na wadze ale się
        trzymam ...codziennie ćwiczę...ale ja mam perspektywe trzech wesel przed
        sobą... i tylko one mnie najbardziej mobilizuja...
        Miłego wypoczynku czekamy po powrocie pa pa
    • olanc wróciłam ! 26.07.06, 12:51
      Urlop, urlop, i po urlopie...Ależ zleciało...W pierwszym tygodniu trzymałam się
      nieźle, choć jadłam normalnie, bo byłam na garnuszku teściowej, ale najmniej
      kalorycznie jak się dało. Kryzys przyszedł w drugim tygodniu i dołączyłam do
      rodziny zajadającej się lodami i ciastkami:(. Na plus mogę sobie jedynie
      zaliczyć 1 godzinę roweru prawie codziennie. Bałam się wejścia na wagę, ale
      dziś rano waga wskazała 72 kg, czyli nie schudłam, ale też nie przytyłam !
      Powrót do diety planuję od poniedziałku, bo od wczoraj codziennie uczestniczę w
      uroczystości urodzinowej. Pozdrawiam serdecznie ! :)
    • olanc gdzie jesteście ? :( 31.07.06, 09:46
      Dziewczyny drogie, gdzie jesteście ? Tylko Dorocia wpadła, zresztą dobrze jej
      idzie, daje dobry przykład :). Na dziś zaplanowałam powrót do naszego planu, na
      razie ok, ale dopiero 9.46, więc większośc pokus dopiero przede mną. Pozdrawiam
      Was serdecznie
    • olanc początki są trudne 02.08.06, 11:26
      Pierwsze dni na diecie niestety są nieudane. Przez pogodę nie mogę patrzeć na
      mięso, za to mam ciągotki do dań mlecznych (jogurty) i mącznych (płatki,
      chleb). A już makaron z jagodami to mogłabym jeśc na okrągło...Załuję, że Was
      nie ma, bo brak mi wsparcia. Dobrze, że chociaż Dorocia zagląda. Pozdrawiam
    • olanc skany 03.08.06, 09:42
      Chyba już tu nikt nie zagląda prócz mnie :(. A zatem zajmę się, w miarę
      możliwości, rozsyłaniem skanów. Co do diety to ten tydzień jest kiepski. Nie
      mam czasu na przygotowywanie posiłków i jem byle co, ale staram się mało
      kalorycznie. Może poniedziałek mnie bardziej zmobilizuje ? 19.08. mam kolejny
      ślub...Pozdrawiam
    • olanc totalna klapa 07.08.06, 10:30
      Ostatni weekend to totalna klapa, jadłam dużo, kalorycznie i w ogóle fatalnie.
      Nawet McDonalds'a zaliczyłam..:( I wynik od razu - 72,5 kg. No i dziś wracam do
      diety, bo przecież tak nie może być...Bardzo mi brakuje Waszych listów...Mam
      nadzieję, że niebawem ktoś tu zajrzy...Pozdrawiam
      • gosia-samosia55 ZAGLĄDAM,ZAGLĄDAM..... 07.08.06, 18:13
        I owszem, jestem sercem i oczami, bo klawiatura poszła do naprawy.....
        Witam po urlopie :-))) Ja ciągle jeszcze przed..
        Diety trzymam się pazurami... Jem i piję co trzeba,spaceruję,jeżdżę na rowerze,
        czasami jedną kulkę lodów popełnię [bez wafelka]- ale koniec końców prawda jest
        taka, że monotonia jakaś się wkradła... rutyna... nic nowego...jakoś tak bez
        entuzjazmu... nie wiem czy to przez te upały,czy przez brak towarzystwa na
        forum???
        Chudnę co prawda planowo, już nie tak szybko jak na początku, ale chudnę,chudnę,
        chudnę... ciuchy do wymiany, nowa fryzura, nowe kremy do masażu -
        wyszczyplające i ujędrniające newralgiczne okolice - i basen, dużo ruchu w
        wodzie i cięzary... ciężary... cięzary...
        Oto jak wygląda moja codzienność
        Pozdrawiam cieplutko i więcej wytrwałości życzę. GŁOWA DO GÓRY!!!
        BĘDZIE DOBRZE !!! PA,PA,PA :)))))
      • malgaska Re: totalna klapa 16.08.06, 09:37
        Olanc Witaj juz jestem i razem damy rade !!!!
        prawie Cie dogoniłam i niestety dla mnie znowu zostałam w tyle ale bierz sie do
        roboty bo wracam i teraz nie bedzie zmiłuj... :))
        Cieszę sie że juz znowu jestem z Wami..
        Witaj...
    • olanc po długim weekendzie... 16.08.06, 10:25
      w skrócie _ 73 kg. Mam przeczucie, że to po ciastkach z ustrońskiej "Delicji".
      Jadłam je codziennie, bo stwierdziłam, że dużo się ruszam i wyjdę w kaloriach
      na zero. I był bład w tych rachunkach. Oczywiście mam nadzieję, że to
      menstruacyjne zatrzymanie wody w organizmie. Przekonam się niebawem. Malgaska
      wraca do diety, i ja spróbuję. Tylko, żeby mi się bardzo chciało. Z jednej
      strony nie potrafię zaakceptować swego obecnego wyglądu, a z drugiej, nie mam
      siły żeby to zmienić. I zajadam kompleksy słodkościami.Paranoja...Ale nie mogę
      się poddać! Pozdrawiam :)
      • malgaska Re: po długim weekendzie... 16.08.06, 10:36
        E tam kryzysiki każdy ma..tez ostatni mój tydzień był raczej zaprzeczeniem
        dietowania ale potraktowałam to jak wakacje a teraz koniec z pofolgowaniem
        sobie... a ponieważ juz tak mam że wymagam od siebie ale tez od innych.. ;) to
        troche Cię pomobilizuje i wzajemnie... Olanc napewno jednak jest więcej
        przyjemości z fajnego wyglądu i lekkości ciała i ducha niz z zjedzenia
        ciasteczka... pomyślmy o tym... damy rade... :)
    • olanc Poniedziałek, zaczynamy :) 21.08.06, 12:32
      I mój weekend był aktywny. W sobotę taniec na parkiecie z moim 20-mies. lwem
      parkietowym, który wbiegał na parkiet, jak tylko usłyszał muzykę i schodził
      dopiero jak muzyka ucichła :). W niedzielę 4 godziny biegania po zoo :). Rano
      był koktail długowieczności, ale zmodyfikowany, zamiast soku żurawinowego
      cytryna. W ogóle będę pić mniej soku, bo to spory wydatek, a ja w tym miesiącu
      lecę na resztkach, więc ograniczam koszty. Następnie pól jajka i plasterek
      szynki konserwowej. Potem kawa, niestety z mlekiem, ale mleka z kawy wykluczyć
      nie umiem :(. No w pracy wpadka, bo kawałek szarlotki na ciepło. Teraz będzie
      jabłko, potem jajeczko, na obiadokolację coś z kurczaka, jeszcze nie wiem co. I
      jabłuszko. To wracam do pracy :) Pozdrawiam Malgaskę :)
    • olanc acha 21.08.06, 14:28
      Acha, moja waga wyjściowa : 73 kg.
    • olanc podsumowanie dnia 21.08.06, 19:24
      Dzień średnio udany. Zjadłam w sumie 2 jajka, 2 jabłka, kilka śliwek, leczo,
      niestety w wersji domowej, więc z kiełbasą (zapomniałam rozmrozić kurczka)i z
      solą. Z rzeczy niedozwolonych - szarlotkę, kawałek bułki, trochę serka Danio
      (mój syn mnie karmi przy okazji swego posiłku), kilka pierniczków odpustowych u
      mamy. Rano był zmodyfikowany koktail długowieczności, 2 szklanki wody z sokiem
      żurawinowym, w ciągu dnia z 1 l, wody min., wiesiołek, chrom i magnez. Kawa
      rozpuszczalna z mlekiem. Niestety na razie nie będę stosować odpowiedniej
      ilości wody żurawinowej i oleju lnianego z powodów rodzinnych cięć budżetowych.
      Mam nadzieję , że i bez tego jakos schudnę. Wysiłku na razie mało. Spróbuję cos
      poćwiczyc wieczorem. Nastrój mam fatalny. Chyba nawet nie z powodu diety,
      ogólnie mam trudny okres w pracy, chodzę nie wyspanam więc tak ogólnie czuję
      się psychicznie zdołowana. Nic, będzie lepiej...Ciekawe co u Malgaski.
      Pozdrawiam serdecznie
    • olanc dziś - ból głowy 22.08.06, 10:27
      Tak się cieszyłąm wczoraj, że ominął mnie ból głowy, który towarzyszył mi
      zawsze w pierwszym dniu diety. I co ? I mam go dzisiaj. Z całym szacunkiem dla
      mojej wątroby, wzięłam jednak ibuprom. Na razie jestem po koktailu, wodzie
      żurawinowej , jajeczku, jabłku i kawie. Pozdrawiam :)
    • olanc z tym chlebem to tak jest... 23.08.06, 12:48
      No to ja wczoraj miałam tak : koktail długow., 2 jajka, pomidor, trochę
      papryki, 4 jabłka, 5 śliwek, pól brzoskwini, puszka tuńczyka w pomidorach i ,
      niestety bułka z szynką na obiad, bo nie miałam czasu na gotowanie, trochę
      serka Danio, a wieczorem ok. 22 kromka chleba z masłem. 2 kawy z mlekiem, 2
      szklanki wody żurawinowej, wiesiołek, kilka szklanek wody min. Czyli idzie mi
      średnio. Mnie też bardzo trudno zrezygnować z pieczywa...Ale im mniej się je
      tym mniej ciągnie. Malgasko, jakoś wraca mi motywacja, zdjęcia z wakacji w tym
      pomagają, to prawda...Trzymaj się dzielnie bo mi bardzo potrzebne Twoje
      towarzystwo :). Pozdrawiam serdecznie :) ps. A wysyłasz jeszcze skany ?
      • malgaska Re: z tym chlebem to tak jest... 23.08.06, 19:29
        Witaj Olanc,
        1. skany wysyłam na bierząco :) wszystkie poszły...jak by do kogoś nie dotarło
        niech da znać...
        2. Oj to prawda z tym chlebkiem tak trudno z niego zrezygnowac...ale tez
        zauwazyłam ze im mniej tym lepiej chyba jakieś srodki uzalezniające do niego
        dosypują.. :))) dziś poszło lepiej do tej pory tylko ta kromeczko co rano ;)
        3. Na pewno nie zrezygnuje...nigdy póki nie osiągnę celu...to tylko chwilowa
        niedyspozycja...z dnia na dzień robie postępy pomimo wszystko :)
        4. jakaś świeza krew by się nam przydała...pełna zapału i energii..to by nas
        dopingowała swoim zapałem...czekamy na ochotników...
        5. a jak nie to i tak damy rade... co nie ? :)
        Trzymaj sie dzielnie Olanc tez liczę na Ciebie... pa pa
    • olanc o środzie 24.08.06, 10:06
      Wczoraj było trochę gorzej z tym moim jedzieniem. A było : 2 jajka, 4 jabłka,
      kilka śliwek, brzoskwinia, banan, kawałek rogalika, trochę serka Danio, trochę
      makaronu, trochę kurczaka gotowanego. Z rzeczy niedozwolonych : miseczka
      sałatki warzywnej z majonezem u mamy, bo jest najlepsza na świecie i nie dałam
      rady nie zjeść, 1 cukierek czekoladowy - efekt nagłego stresu i ten wymieniony
      już banan, serek, rogalik, ale to odrobinę. Dziś chciałam napisać dokładnie to
      co napisała Malgaska - czuję się opuchnięta i mam straszne wahania nastroju.
      Rano zazwyczaj jestem radosna, i tak mi to mija wraz z upływem dnia. Jestem
      nerwowa, co odbija się na moim dziecku, przy któym cierpliwośc jest cechą
      kluczową. Potem trapią mnie wyrzuty sumienia, że jestem tak beznadziejna, chce
      mi się jeść itd. Makabra. Jednak widzę i plusy. Pogodziłąm się z tym, że znów
      jestem na diecie. Od cukierków wolę lepszy wygląd. Pozdrawiam :)
      • malgaska Trzymaj się dzielnie... 24.08.06, 11:08
        Nie daj sie Olenko a nasz nastrój podenerwowania minie...mi dziś już troche
        lepiej... :)
        Wczoraj stwierdziłam ze jestem chyba meteopatka czy jakoś tak taka co reaguje
        na zmiany pogody...bo na zmiane upał i zimno deszcz i słońce w jednym dniu i
        co chwile zmiana to dla mnie okropne...
        dziś poprawa pogody i od razu lepsze samopoczucie...
        Życze równiez lepszego samopoczucia i miłego dnia...
        • malgaska I znowu weekend się zbliża.. 25.08.06, 10:56
          Olu miłego weekendu...grunt ze się nie poddajemy...i pomimo wszystko wiemy co
          chcemy osiągnac...aktywnego wypoczynku i przyjemnosci na sobote i
          niedziele...czekam jak zwykle w poniedziałek... pa pa
    • olanc zaczęłam drugą setkę wpisów... 28.08.06, 10:32
      Ależ ja już długo jestem na diecie. W zasadzie to zaczęłam jeszcze przed
      odnalezieniem tego forum, w październiku 2005. Od tego czasu z wagi 83,5
      doszłam do ok. 72 kg(dziś rano). Ten tydzień dał mi więc utratę ok. 1 kg. To
      cud biorąc pod uwagę weekend. W piatek miałam 5 rocznicę ślubu, i było i wino ,
      i ciasto, i zapiekanki...W sobotę urodziny moje chrzestnego - i znów ciasto...A
      z powodu braku czasu normalne jedzenie typu kanapki. To samo w niedzielę.
      Urodzin już nie było, ale skusiłam się na ciasto, które miałam w domu.
      EEEE....Jak się człowiek raz złamie, to potem idzie jak przecinak (mój kolega
      tak mówi). Niemniej troszkę mi ubyło, i teraz muszę to utrwalić i zejśc jeszcze
      niżej. No to do dzieła :) Pozdrawiam :)
      • malgaska Gratulacje :) 28.08.06, 13:43
        Cześc Oleńko :) gratuluje wszystkiego- 1. drugiej setki ;) 2. 1 kilograma mniej
        3. gratulacje a bardziej serdeczne zyczenia na kolejne lata jak
        najszczęśliwszego pożycia małżenskiego sto sto lat...
        No proszę a tak przy okazji łączy nas jeszcze jedno ja 10 dni temu miała 10
        rocznice ślubu :)) Ach ten sierpień...jaki ładny miesiąc na śluby :)))

        Na reszte zapraszam do mnie.. :) pozdrowionka
        • olanc Re: Gratulacje :) 29.08.06, 10:10
          Bardzo dziękuję i zyczę Ci również cudownych dni na kolejne wspólne
          dziesiątki :). Jak czytałam, że piłaś wino, ale, że była okazja, tak sobie
          pomyślałam, że może to rocznica ślubu ? :) Pozdrawiam :)
    • olanc pączek 29.08.06, 12:30
      I zjadłam pączka. Był to efekt zdenerwowania po rozmowie z szefową. Teraz
      bardzo żałuję. Idę jednak dziś na basen. Nie umiem co prawda pływać, ale ruszam
      się z takim makaronem z pianki i nie tonę, a zawsze coś tam spalę. Jestem
      zniesmaczona dzisiejszym dniem, czuję się niedoceniona i źle opłacana.
      Beznadzieja. Nie pozwolę jednak by moja dieta na tym bardziej ucierpiała, o
      nie !
      • malgaska Re: pączek 29.08.06, 12:39
        Ok to masz usparawiedliwienia dla tego pączka ale teraz wraz z nim mam nadzieje
        że przełknelas gorycz rozczarowania i całe to zdenerwowanie...i masz racje nie
        pozwól by Ci równiez zepsuła dązenie do super sylwetki... głowa do góry...jutro
        bedzie lepiej... :)))
        pozdrowionka..
    • olanc jestem chora :( 30.08.06, 13:43
      Jestem chora, obciążam swoją watrobę lekami i już mam pół kilo więcej wagi :(.
      Jutro idę do lekarza. Wczorajszy dzień dla diety był fatalny, dziś się staram,
      ale nie mam czasu na przygotowanie dań dla siebie i z głodu rzucam się na
      kanapki. Muszę się lepiej zorganizować. Malgaska się zbiera, a ja mam jakiś
      kryzysowy ten tydzień. I jeszcze ten bakcyl mnie prześladuje, teraz już się
      uaktywnił całą siłą. Pozdrawiam
      • malgaska duzo duzo zdrówka..... 30.08.06, 16:41
        Zdrowiej prędko i wracaj do sił...bedę czekac...no to mam szanse Cię wreszcie
        dogonić ;)...
    • olanc przerwa z powodu choroby 01.09.06, 10:34
      No i przerwa. Biorę antybiotyk, więc muszę jeść jogurty, zresztą zgodnie z
      sugestiami autorki planu, w czasie choroby zarzucamy dietę. Pozostaje mi tylko
      uważać co jem, a to takie trudne bo znów chce mi się słodkiego. wczoraj
      podjadałam własnemu dziecku ciasteczka...Takie zwierzątka oblane czekoladą z
      jednej strony...Antybiotyk mam do wtorku a potem Was gonię. Pozdrawiam :)
      • francin_i_okolice Re: przerwa z powodu choroby 04.09.06, 10:56
        zdrowiej!

        czekamy na Ciebie.
    • olanc wciąż chora 04.09.06, 12:23
      Dzięki Dziewczyny za pamięć. Niestety mój stan jest bez zmian, ponieważ
      dostałam antybiotyk, na który jestem uodporniona, tyle, że pod inna nazwą, więc
      się nie zorientowałam. Najlepsze jest to, że mam w karcie zapisane, że biseptol
      na mnie nie działa, a lekarka jakoś to przeoczyła...Dziś dostanę kolejny
      antybiotyk, co mnie generalnie wkurza, ale nie jestem w stanie pozbyć się
      uporczywego kaszlu "domowymi" środkami. Ostatni tydzień był chyba odreagowaniem
      diety, bo miałam takie napady jedzenia, że dzisiejsza waga, ok.73 kg mnie
      zadowoliła. Spróbuję stosować w miarę możliwości plan, bo miałam zrzucać co
      tydzień kilo, a tu co...Malgaska już mnie dogania, Francin nadrabia
      entuzjazmem , a ja ze wszystkim na szarym końcu. Pozdrawiam :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka