Dodaj do ulubionych

nabrani optymalnie

23.05.03, 19:12
- Nie rozumiem co w dziale dietetyka robią tzw, optymalni,
- To tak jakby do salonu sztuki wstawić zgniłą deske sedesową.
- Optymalni zorganizowani sa na kształt sekty
- Jest Tylko Jeden Wielki Wszystkowiedzący Lider
_- Ma Wizje ratowania zagrozonej ludzkosci
- Powołuje się na Biblie
- Sprzeciwia sie nauce i zdrowemu rozsądkowi - więc jego Mądrość jest Ponad.
- Kto jest narazony na dietę typu Kwąsniak:- Ludzie i tak lubiący tłusto
zjęść.
- Ludzie naiwni
- Ludzie nie mający żadnej wiedzy o zdrowym odżywianiu
- Ludzie szukający prostych recept.
- A propos czy Kwąsniaka juz goni policja? (wprowadzanie w błąd w zakresie
wartości odżywczej środka spożywczego - Art.32 pkt 2)
-Jedyna korzyśc z optymalnych to taka że utylizuja tłuste odpadki - inaczej
trzeba by stosować spalarnie albo chemię..
Obserwuj wątek
    • isia67 Re: nabrani optymalnie 01.07.03, 19:49
      hydrogen napisał:

      > Przy okazji parę słów na temat optymalnego sekciarstwa. Istotnie jest prawdą,
      > że powstają tzw bractwa optymalnych zrzeszone w OSBO (Ogólnopolskie
      > Stowarzyszenie Bractw Optymalnych im ks. W. Sedlaka)ale nie widzę w tym nic
      > złego. Po pierwsze dlatego, że bractwa te nie służą indoktrynacji
      ideologicznej
      >
      > a przede wszystkim wymianie doświadczeń między osobami stosującymi DO (można
      > uczyć się na cudzych błędach zamiast na własnych, a naprawdę b. duża ilość
      > ludzi robi w początkowym okresie stosowania diety mniejsze lub większe błędy)
      > Po drugie skrzyknięcie się grupy ludzi pozwala na podjęcie różnychj cennych i
      > pożytecznych inicjatyw. Przykład z mojego podwórka: klub optymalny w którym
      > można kupić ekologiczną żywność (wiejskie jaja, przetwory mięsne ze zwierząt
      z
      >
      > ekologicznego chowu (pasze bez antybiotyków i innego g..., gotowe wyroby bez
      > konserwantów chemicznych)
      >
      > Pozdrawiam

      Hydro, ciekawe dlaczego przeciwnicy DO nie mają uwag np. do klubów strażników
      wagi, kwadransowych grubasów, czy innych powstających po to by odchudzanie i
      wytrwanie w tym postanowieniu łatwiej było znieść. Sama próbuję stosować DO (oj
      ciężko), ale do głowy by mi nie przyszło krytykować innych za to co jedzą.
      Sekta? No może rzeczywiście niektóre wypowiedzi dr. Kwaśniewskiego robią takie
      wrażenie, ale odzielmy ziarno od plew. Szczerze mówiąc bardziej chyba polegała
      bym na innych lekarzach optymalnych, którzy z DO korzystają na podstawie
      rzetelnych informacji z zakresu biochemii i medycyny. Słuchałam jakiś miesiąc
      temu audycji w radio tokfm o dietach. Przytoczono tam również przykład diety
      dr. Kwaśniewskiego. I włos mi się zjeżył na głowie od tego co tam na ten temat
      usłyszałam. Dodam, że program był z udziałem dietetyczki z IŻŻ. Jadłospis: na
      śniadanie jajecznica z 12 jaj + kostka smalcu, na obiad kilo golonki, popić
      roztopioną kostką masła, zero warzyw, o owocach mowy nie ma. Na kolację boczek
      tak pewnie z kilogram, a może lepiej 2. To się nazywa wielkie żarcie. Moim
      zdanie to w sumie nijak ma się do DO. Niestety rzadko mówi się przy okazji tej
      diety o proporcjach i ilości zjadanych produktów. Wmiawianie, że na DO nie
      można jeść warzyw i owoców też jest nieprawdą. Owszem należy zrezygnować z
      białej przetworzonej mąki i produktów z jej udziałem, cukru (słodkie owoce w
      sumie odpadają). Tylko pokażcie mi dietę (przy odchudzaniu), gdzie takie rzeczy
      można jeść. Chyba nie ma? Jeśli ja np. (160, 59 kilo - robię błędy w diecie,
      więc zasadniczo nie mogę mówić o rezultatach) powinnam zjeść 4 - 5 żółtek (albo
      1 jajko całe + żółtko - np. jajecznica), na obiad schab karkowy tak ok. 80g i
      do tego, żeby uzupełnić tłuszcz do właściwej proporcji wypić kawę ze śmietanką,
      albo dodać 5g masła do jajcznicy więcej (w sumie jakieś 70 gram licząc razem z
      tłuszczem w mięsie, jajkach). Węglowodanów ma być 48 (ci co pracują umysłowo,
      uczą się mogą zjeść więcej) to jak dobrze dobrać to okaże się, że można zjeść
      prawie michę surówki np. kiszonej kapusty (zalecana w tzw. diecie 1000 kcal),
      nieco mniej surówki z marchewki, mogą być buraczki (OK czasami trzeba dodać do
      nich masła, ale tylko wtedy, gdy brakuje go w innych daniach do dziennego
      bilansu). Można też zjeść mniej warzyw na rzecz kromki, dwóch chleba z pełnego
      przemiału (np. graham) np. jako dodatku do kanapki na śniadanie lub zjeść jakiś
      owoc (polecane są szczególnie grapefruity, bo mają złożone węglowodany i mało
      cukru - pani dietetyczka też w swoim sposobie odżywiania mówiła o cytrusach, że
      b. dobre na odchudzanie). Jak już bardzo chce się zjeść coś słodkiego to może
      być kawałek gorzkiej czekolady, albo jakieś optymalne ciasto (np. kawałek
      sernika, ciasta orzechowego) lub lody, ale to wszystko trzeba doliczyć do
      dziennego bilansu. Żadnego dodawania hurtem i jak leci smalcu do wszystkiego,
      żadnego picia rozpuszczonego masła zamiast np. wody. A, za najlepszy napój
      Kwaśniewski uważa właśnie wodę (to chyba też zgodnie z ogólnie przyjętą zasadą
      żywienia?). W sumie jak się dobrze przyjrzeć to ta dieta nie odbiega tak bardzo
      od powszechnych zasad żywienia. Tłuszcze też należy przecież jeść, ograniczyć
      węgle proste, a białko to podstawa. Za to nadmiar białka przechodzi w tkankę
      tłuszczową. No i ruch. Zalecenia w książkach dr. Kwaśniewskiego mogą nieco
      szokować, ale dotyczą one głównie ludzi ciężko pracujących fizycznie (np.
      górników), którzy i tak obojętnie jaką dietę stosują bedą jeśc więcej i im te
      przysłowiowe 1000 kcal nijak nie wystarczy.
      Dodam, że w swoim najbliższym otoczeniu mam dwa przykłady osób, które na DO
      schudły i czują się doskonale. Jedna z nich to pani doktor pediatra, już na
      emeryturze, ale o figurze i duszy nastolatki, druga to moja mama, która przez
      całe życie uwielbiała owoce i warzywa, zawsze mało jadła i jakoś nie mogła
      pozbyć się tych kilku kilo nadwagi (tych przysłowiowych 5 kilo co to
      najtrudniej zrzucić, nawet dieta cambridge nie pomogła). Dopiero na DO się
      udało. U mnie największym wrogiem DO jest moje łakomstwo i przekraczanie
      limitu, łamanie proporcji. Muszę się zmobilizować. Hydro trzymaj kciuki.Pozdr.
      PS. Ten krótki wykladzik to rzecz jasna nie dla Ciebie, bo Ty to już wiesz. To
      taka refleksja z mojego obcowania z DO. A jeśli chodzi np. IŻŻ to jeśli nie
      wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Spróbujcie się tam dostać w ramach
      kasy chorych (no teraz funduszu). Figa z makiem, nie ma miejsc, trzeba czekać,
      ale owszem przyjmą prywatnie (za odpłatnością). A potem jeszcze sprzedadzą
      dietę cambridge, a może zapiszą tabletki na odchudzanie (Meridia, Xenical).
      Powodzenia
      • krystynaopty1 Re: nabrani optymalnie 03.07.03, 16:23
        isia67 napisała:

        > hydrogen napisał:
        >
        > Hydro, ciekawe dlaczego przeciwnicy DO nie mają uwag np. do klubów
        strażników
        > wagi, kwadransowych grubasów, czy innych powstających po to by odchudzanie i
        > wytrwanie w tym postanowieniu łatwiej było znieść.

        No właśnie.

        Sama próbuję stosować DO (oj ciężko), ale do głowy by mi nie przyszło
        krytykować innych za to co jedzą.

        No właśnie. Ja na DO jestem od pięciu lat, mam 161 cm i ważę 53 kg, pozbyłam
        się wielu schorzeń, nie łykam żadnych leków i czuję się dobrze. Dlaczego innym
        te informacje tak strasznie działają na nerwy? Jakieś irracjonalene reakcje...
        Super gwiazdy tez mają supre efekty na super chudych dietach i nikt się na nie
        z tego powodu nie wścieka.

        Słuchałam jakiś miesiąc
        > temu audycji w radio tokfm o dietach. Przytoczono tam również przykład diety
        > dr. Kwaśniewskiego. I włos mi się zjeżył na głowie od tego co tam na ten
        temat
        > usłyszałam. Dodam, że program był z udziałem dietetyczki z IŻŻ. Jadłospis:
        na
        > śniadanie jajecznica z 12 jaj + kostka smalcu, na obiad kilo golonki, popić
        > roztopioną kostką masła, zero warzyw, o owocach mowy nie ma. Na kolację
        boczek
        > tak pewnie z kilogram, a może lepiej 2. To się nazywa wielkie żarcie.

        Biedna dietetyczka... ;(
        powie wszystko, byleby utrzymać swoją posadę. Widać że tracą już swój
        autorytet zalecając warzywka i owoce z restrykcyjnym ograniczeniem tłuszczów
        zwierzęcych i wpadają w panikę. Co im pozostało poza wprowadzaniem w błąd po
        to aby od diety optymalnej odstraszać? :)
        Niech lepiej same na siebie popatrzą jak wyglądają dzięki swojej
        diecie... (?)

        > można jeść. Chyba nie ma? Jeśli ja np. (160, 59 kilo - robię błędy w
        diecie,

        Z czasem wszystko stanie się dla Ciebie proste.

        > Dodam, że w swoim najbliższym otoczeniu mam dwa przykłady osób, które na DO
        > schudły i czują się doskonale. Jedna z nich to pani doktor pediatra, już na
        > emeryturze, ale o figurze i duszy nastolatki,

        :) Ja też się czuję o wiele młodsza...

        druga to moja mama, która przez
        > całe życie uwielbiała owoce i warzywa, zawsze mało jadła i jakoś nie mogła
        > pozbyć się tych kilku kilo nadwagi (tych przysłowiowych 5 kilo co to
        > najtrudniej zrzucić, nawet dieta cambridge nie pomogła). Dopiero na DO się
        > udało.

        Ze mną było podobnie, im bardziej ograniczałam tłuszcz, tym bardziej chciało
        mi się jeść i tym częściej jadłam i tyłam.

        U mnie największym wrogiem DO jest moje łakomstwo i przekraczanie
        > limitu, łamanie proporcji. Muszę się zmobilizować. Hydro trzymaj
        kciuki.Pozdr.

        Najważniejsze - pilnuj proporcji, unikaj chudego jedzenia, no i słodkości.

        > PS. Ten krótki wykladzik to rzecz jasna nie dla Ciebie, bo Ty to już wiesz.
        To
        > taka refleksja z mojego obcowania z DO. A jeśli chodzi np. IŻŻ to jeśli nie
        > wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

        Jasne.

        Spróbujcie się tam dostać w ramach
        > kasy chorych (no teraz funduszu). Figa z makiem, nie ma miejsc, trzeba
        czekać,
        > ale owszem przyjmą prywatnie (za odpłatnością). A potem jeszcze sprzedadzą
        > dietę cambridge, a może zapiszą tabletki na odchudzanie (Meridia, Xenical).
        > Powodzenia

        I to jest nalepszy moment uwolnić się od tych zależności. Nie ma nic milszego,
        jak odzyskać zdrowie, spokój i niezależność od chorej dietetyki i służby
        zdrowia z farmacją na czele.

        Pozdrawiam
        Krystyna

        Nie ma chorób nieuleczalnych, niedostateczną
        jest tylko nasza wiedza. Julian Aleksandrowicz

        • isia67 Re: nabrani optymalnie 07.07.03, 19:17
          krystynaopty1 napisała:

          Krysiu, dzięki za wsparcie. Będę stała się wytrzymać. O soboty wszystko ważę i
          jak tylko będę przy forsie (te 60 na wizytę u lekarza optymalnego) napewno się
          zapiszę. Pozdr.
          Pozdrowienia też dla Hydrogena i innych Opty
          • krystynaopty1 Re: nabrani optymalnie 12.07.03, 00:36
            isia67 napisała:

            > krystynaopty1 napisała:
            >
            > Krysiu, dzięki za wsparcie. Będę stała się wytrzymać. O soboty wszystko ważę
            i
            > jak tylko będę przy forsie (te 60 na wizytę u lekarza optymalnego) napewno
            się
            > zapiszę. Pozdr.
            > Pozdrowienia też dla Hydrogena i innych Opty

            Jako ciekawostkę do poczytania podaję, że wczoraj Dieta optymalna trafiła do
            Sejmu. Cytuję:
            ------------------------------------------------------------
            Poseł Andrzej Aumiller:

            Panie Marszałku! Panie Ministrze! Aktualna sytuacja finansowa służby
            zdrowia nakazuje poszukiwanie nowych sposobów skutecznego leczenia
            pacjentów, przy oszczędniejszym wykorzystaniu środków na ten cel. Dziś
            leczenie wielu powszechnych schorzeń jest bardzo kosztowne, a efekty nie
            zawsze dla pacjentów zadowalające. Tymczasem z powodzeniem rozwija się
            metoda leczenia zwana dietą optymalną. W ten sposób leczeni są chorzy na
            cukrzycę, nadciśnienie, reumatyzm i wiele innych chorób, z nadwagą
            włącznie. Skuteczność tej metody potwierdzają niektórzy lekarze z Polski i
            ze świata, a przede wszystkim tysiące osób stwierdzających znaczną poprawę
            zdrowia, a nawet wyleczenie. Biorąc pod uwagę koszt samej insuliny
            niezbędnej dla chorych na cukrzycę, który wynosi około 1 mln dolarów
            dziennie, wprowadzenie metody leczenia niewymagającej ponoszenia tak
            dużych kosztów powinno być przedmiotem zainteresowania ministra zdrowia i
            ministra finansów. Dlatego kieruję do pana ministra pytanie: Czy nie uważa
            pan za zasadne, aby zlecić badania kliniczne nad skutkami diety optymalnej
            wdrażanej przez dra Jana Kwaśniewskiego? Dziękuję.

            Minister Zdrowia Leszek Sikorski:

            Mogę rozważyć, i takie rozmowy rozpocząłem z Instytutem Żywności i
            Żywienia blisko 6 tygodni temu, kiedy w Ministerstwie Zdrowia w ramach
            otwartych dni w ramach promocji profilaktyki zdrowotnej był otwarty wykład
            szefa zespołu Instytutu Żywności i Żywienia, gdzie przedstawiano zalecenia
            co do zdrowej żywności, prawidłowej diety, prawidłowego stylu życia.
            Wówczas zgłosiłem celowość podjęcia bardziej wnikliwych badań w celu
            uzyskania opinii, która mogłaby być konfrontowana z powszechnie panującymi
            opiniami na temat tzw. diety optymalnej. Jest rzeczą naukowców, czy zechcą
            podjąć ten temat. Ze swej strony, realizując zadania z zakresu zdrowia
            publicznego, po opinii konsultantów i Rady Naukowej przy ministrze
            zdrowia, gdzie tę sprawę przedstawię... W zależności od opinii ekspertów
            zostaną podjęte decyzje co do ewentualnego wsparcia finansowego i
            zamówienia tego rodzaju badań dla rozstrzygnięcia tego zagadnienia. W tej
            części mogę panu posłowi powiedzieć, że jest zgoda co do konieczności
            merytorycznej oceny. Natomiast pewne argumenty, które pan poseł
            przytoczył, pozostają w sprzeczności z wiedzą na ten temat w chwili
            obecnej. Powiem szczerze, że gdyby to miała być cudowna metoda, to sam, co
            widać po mojej posturze, chętnie bym się poddał temu leczeniu, wierząc w
            jej skuteczność i to we wszystkich schorzeniach, o których wspominał pan
            poseł. Od ponad 30 lat jest lansowana w Polsce i w różnych krajach dieta
            polegająca na drastycznym ograniczeniu węglowodanów i białek przy prawie
            że nieograniczonym spożyciu tłuszczów. Prawdą jest, że ta dieta była
            stosunkowo rzadko przedmiotem dociekliwych badań naukowych. Takie badania
            również były prowadzone w Polsce w latach 70., ale tak naprawdę nie
            zostały one zakończone. Pierwotnie badaniem miała być objęta grupa 200
            pacjentów przy Akademii Medycznej w Łodzi, ostatecznie skończyło się na
            badaniach 13 osób, w związku z tym nie można opracować wyników
            statystycznie. Nie zaobserwowano jednak żadnych korzystnych zmian przy
            stosowaniu tej diety, uznano, i tak się uznaje, że jest to dieta stosowana
            w przypadku leczenia otyłości, dająca zmniejszenie wagi, ale porównywalna
            do tej, którą się uzyskuje przy innych dietach.

            Należy również podkreślić, że ta dieta o pewnych identycznych
            założeniach jest propagowana przez dr. Atkinsa w Stanach Zjednoczonych i
            tu trzeba powiedzieć, że autorzy tej diety nigdy nie przeprowadzili
            długoterminowych badań nad skutkami zalecanej przez siebie diety. W
            związku z tym grupa ekspertów uważa, że jest nieprzekonujące, a z całą
            pewnością nieuzasadnione określenie tej diety jako sposobu leczenia tych
            wszystkich schorzeń, o których powiedział pan poseł. Co jakiś czas grupy
            ekspertów podają, jaka powinna być dieta - zdaniem wszystkich naukowców
            powinna być różnorodna, obejmować zarówno produkty białkowe,
            węglowodanowe, jak i tłuszczowe w określonych proporcjach i ta dieta
            takiej gwarancji nie daje. Te opinie są oparte na trudnej do określenia
            liczbie prac epidemiologicznych i doświadczalnych, prac klinicznych, które
            wyraźnie wskazują, że spożycie dużej ilości nasyconych kwasów tłuszczowych
            i małej ilości produktów węglowodanowych jest przyczyną obserwowanej w
            krajach, szczególnie Europy Zachodniej, pandemii chorób spowodowanych
            miażdżycą. Uznano, że warunkiem opanowania tego zjawiska jest jednak
            ograniczenie spożycia nasyconych kwasów tłuszczowych, większe spożycie
            produktów dostarczających witamin, w tym przede wszystkim witamin
            antyoksydacyjnych. Proszę również zauważyć, że w ostatnich 2-3 latach w
            Polsce nastąpiło znaczne zmniejszenie spożycia tłuszczów zwierzęcych. I to
            można, choć nie tylko i nie w prosty sposób, kojarzyć jednak z faktem
            spadku o 30% umieralności na choroby układu krążenia.

            W podsumowaniu opinii, którą kilkakrotnie już wyrażał Instytut
            Żywności i Żywienia, podaje się, iż dieta optymalna jest dietą
            niskokaloryczną, o nieprawidłowym stosunku składników odżywczych
            cechujących się niedoborami niektórych ważnych składników; jest skuteczna
            w terapii odchudzającej, podobnie zresztą jak inne diety niskokaloryczne,
            jednak polecana jako prawidłowy sposób żywienia dla zdrowych ludzi, a
            stosowana przez długi okres może okazać się miażdżycorodna. W związku z
            tym sądzę, że będzie to przedmiotem dociekań naukowców i ekspertów.

            Poseł Andrzej Aumiller:

            Nie mam dodatkowego pytania. Dziękuję panu ministrowi, że zajmie się
            tym tematem. Patrząc również z ekonomicznego punktu, uważam, że w latach
            70. poziom nauki był inny niż w XXI wieku, więc warto byłoby przeznaczyć
            trochę środków budżetowych, by zlecić badania i definitywnie powiedzieć,
            czy szkodzi, czy nie szkodzi, czy pomaga, czy nie pomaga. I to był cel
            mojego pytania, ponieważ, jak widzę na podstawie mojej praktyki
            poselskiej, bardzo dużo, właściwie może dziesiątki tysięcy ludzi zaczyna
            tę dietę stosować. A więc dla dobra służby zdrowia powinniśmy jednak
            podjąć te badania. Dziękuję.
            ------------------------------------Koniec cytatu.

            A 7 września o godz. 11.00 w W-wie odbędzie się spotkanie Optymalnych w Sali
            Kongresowej Pałacu Kultury. Wstęp wolny.

            Pozdrawiam
            Krystyna
            • splenda Re: nabrani optymalnie 14.07.03, 05:08
              Od 1 kwietnia stracilem 35 funtow wagi na diecie mniej wiecej optymalnej, tzn
              tlusciej, jajka/mieso i malo weglowodanow. Do tego doszlo intensywne cwiczenie.
              Co ciekawe, w grupie cwiczacej sa kobiety i mezczyzni, w roznym wieku. Ja
              trzymam moj sekret diety optymalnej tylko dla siebie (co ich bede uczyl???) i
              jestem jedynym ktory ma takie rezultaty. Dziewczyny sa wyraznie wsciekle na
              mnie bo u mnie waga spadla i spada i widac to wyraznie a u nich zmiany
              niewielkie.

              Doszlo do tego ze jak nie mam co jesc pod reja do jedzenia to wypijam np jedno
              jajko na surowo (w salmonelle nie wierze 1:30,000, az takim szczesciarzem nie
              jestem, stosunek bialka do zoltka tez jest dobry to co bialko zabiera to zoltka
              ma tego pelno- zapomnialem jak sie 'to' nazywa). Glod ustepuje jak za
              dotknieciem rozdzki. Zamowilem sobie trumne na wszelki wypadek. Dostawa w roku
              2053- cena byla w porzadku, to co sie dziwic?



              • krystynaopty1 Re: nabrani optymalnie 18.07.03, 23:27
                splenda napisał:

                > Od 1 kwietnia stracilem 35 funtow wagi na diecie mniej wiecej optymalnej,
                tzn
                > tlusciej, jajka/mieso i malo weglowodanow. Do tego doszlo intensywne
                cwiczenie.
                >
                > Co ciekawe, w grupie cwiczacej sa kobiety i mezczyzni, w roznym wieku. Ja
                > trzymam moj sekret diety optymalnej tylko dla siebie (co ich bede uczyl???)
                i
                > jestem jedynym ktory ma takie rezultaty. Dziewczyny sa wyraznie wsciekle na
                > mnie bo u mnie waga spadla i spada i widac to wyraznie a u nich zmiany
                > niewielkie.
                >
                > Doszlo do tego ze jak nie mam co jesc pod reja do jedzenia to wypijam np
                jedno
                > jajko na surowo (w salmonelle nie wierze 1:30,000, az takim szczesciarzem
                nie
                > jestem, stosunek bialka do zoltka tez jest dobry to co bialko zabiera to
                zoltka
                >
                > ma tego pelno- zapomnialem jak sie 'to' nazywa).

                Gratuluję! Co do jajek na surowo, mam przykre doświadczenie. Kiedyś przy
                zakupach jedno jajko mi się stłukło, więc żółtko zjadłam na surowo... po 2-3
                dniach miałam biegunkę w stopniu najwyższym, myślę że podłapałam jednak
                Salmonellę. Do lekarza nie poszłam, bo nie mogłam oddalać się od ubikacji... ;)
                Po tygodniu w końcu przeszło z pomocą kilku tabletek na biegunkę.
                Od tego czasu trzymam się zasady dokładnego mycia każdego jajka. Surowe żółtka
                nie mają żadnych przeciwskazań, ale surowe białka utrudniają wchłanianie
                niektórych witamin, więc lepiej tego nie robić.

                Glod ustepuje jak za
                > dotknieciem rozdzki. Zamowilem sobie trumne na wszelki wypadek. Dostawa w
                roku
                > 2053- cena byla w porzadku, to co sie dziwic?

                ;)))
            • isia67 Re: nabrani optymalnie 02.09.03, 19:20
              krystynaopty1 napisała:

              >
              > A 7 września o godz. 11.00 w W-wie odbędzie się spotkanie Optymalnych w Sali
              > Kongresowej Pałacu Kultury. Wstęp wolny.
              Ja też tam się wybieram. Do zobaczenia.
              >
              > Pozdrawiam
              > Krystyna
    • splenda Czesc Brumbak, 23.07.03, 15:34
      brumbak napisał:

      > - Nie rozumiem co w dziale dietetyka robią tzw, optymalni,
      *jak to co? Nawracamy zblakane owieczki na picie smalcu, jeszcze tego
      niepokapowales?!

      > - To tak jakby do salonu sztuki wstawić zgniłą deske sedesową.
      *Po cos to zrobil, no ale to twoja prywatna spawa co ty z ta deska klozetowa
      wyprawiasz. Jeszcze rozumiem jak jestes artysta.


      > - Optymalni zorganizowani sa na kształt sekty
      *Widzisz, tobie sie tak wydaje na zasadzie ze jak masz mlotek to wszystko zaraz
      wyglada jak gwozdz.


      > - Jest Tylko Jeden Wielki Wszystkowiedzący Lider
      *Nie, nie tylko. Jestem tam rowniez JA. ALe ty mnie wyraznie nie lubisz co mnie
      bardzo martwi.

      > _- Ma Wizje ratowania zagrozonej ludzkosci
      *Hey, ja tez ja mam. Ty nie masz?


      > - Powołuje się na Biblie
      *Powoluje sie bo mecenasowi trzeba odplacic.

      > - Sprzeciwia sie nauce i zdrowemu rozsądkowi - więc jego Mądrość jest Ponad.
      *Wiesz, ja bym na twoim miejscu tak nie szafowal frazesami. To ze masz jakis
      beef z biblia to twoja prywatna sprawa a tzw zdrowy rozsadek doprowadzil do
      zamiany powszechnie dostepnego tluszczu na mydlo nie tak znow dawno.


      > - Kto jest narazony na dietę typu Kwąsniak:- Ludzie i tak lubiący tłusto
      > zjęść.
      *NIe 'kwasniak' tylko dla ciebie to jest pan dr. Kwasniewski. Nie wszyscy lubia
      jesc tlusto. Ty nie lubisz chyba ze tu nam klamiesz.

      > - Ludzie naiwni
      *Durni jak but z lewej nogi. Masz racje!

      > - Ludzie nie mający żadnej wiedzy o zdrowym odżywianiu
      *A skad brac czas zeby sie doksztalacac?

      > - Ludzie szukający prostych recept.
      *Szukajcie a znajdziecie (biblia, nie?). No i znalezli.

      > - A propos czy Kwąsniaka juz goni policja?
      *Ty, koles, nie badz chamem. Juz ci raz mowilem ze dla ciebie to pan dr.
      Kwasniewski i nie rozumiem skad u ciebie dysleksja.

      (wprowadzanie w błąd w zakresie
      > wartości odżywczej środka spożywczego - Art.32 pkt 2)
      *O czym ty tu piszesz? Do mamra zamkli cie?

      > -Jedyna korzyśc z optymalnych to taka że utylizuja tłuste odpadki - inaczej
      > trzeba by stosować spalarnie albo chemię..
      *Tak, najlepiej to ich miotaczami ognia po tych tych ich jajkach, o to ci
      chodzi? Nie uwazasz ze to zbyt brutalne i nietolerancyjne?

      Papatki. Wez jakis srodek na przeczyszczenie bo klocek ci wyraznie przeszkadza
      w normalnym funkcjonowaniu.
      • al3 Re: Czesc Brumbak, 09.10.03, 16:37
        W Skandynawi zaobserwowano duza ilosc noworodkow rodzacych sie z chorobami
        skory!
        Podano przyczyne:
        Brak tluszczu w diecie matek!
      • kcysiek1 Re: Czesc Brumbak, 19.12.03, 22:52
        cze szukam ksizaki Dietetyka autor: Ciborowska (moze byc uzywana)kcysiek@wp.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka