ka.ce
26.07.08, 22:06
Dieta odchudzajaca jest jak telenowela:pełna pułapek,zwrotów akcji,sukcesów i porazek, moze tez ciagnac sie w nieskończoność.Masz ambitne plany ale ciagle pojawiaja sie kłopoty z realizacją.Nie poddawaj sie.Zamiast przerywac swoja batalie z nadwaga,zobacz,co przeszkadza ci w osiagnieciu celu.
1)Stawiasz sobie za wysoka poprzeczkę bo chcesz błyskawicznie pozbyc sie znienawidzonych(prawdziwych lub wyimaginowanych)fałdek.
By szybko osiagnać rezultaty,wybierasz b.niskokaloryczne kuracje lub,o zgrozo,nawet kilkudniowe głodówki.Jesteś przekonana,ze im zjesz tym szybciej schudniesz,tym szybciej spalisz kalorie.Nic błedniejszego!Twój organizm reaguje na takie zmiany jak na zapowiedź chudych lat.Włacza mechanizm oszczędzajacy energie i za wszelka cene stara sie zatrzymać zapasy tłuszczu.Efekt?nie chudniesz a nawet tyjesz.
Przepis na sukces:zacznij od małych kroczków(0,5-1 kg tygodniowo).W tym celu wystarczy konsekwentnie stosowac diete nie mniejsza jak 1500 kcal(zadne 500-800-1000)Dzieki temu twój organizm zaakceptuje zmiany,schudniesz i co najwazniejsze utrzymasz nizszą wage.Badania wykazały,ze osoby,które odchudzały sie przez min.rok,tracac 2-3 kg miesiecznie rzadko przybieraja na wadze po zakończeniu kuracji.
2)Jadasz tylko 1-2 razy dziennie bo uwazasz, ze to najlepszy sposób na schudniecie.
Rano jesz szybkie śniadanie(albo i nie),potem przez cały dzień nic nie masz w ustach. Wieczorem zasiadasz do obiadokolacji.To nawyk zgubny w skutkach.Tak jedzac, pomiedzy posiłkami odczuwasz wilczy głód i nieświadomie siegasz po przekaski i przegryzki.W ten sposób mozesz zjeść nawet 1000 kcal dziennie wiecej.
Przepis na sukces:jedz częsciej,co 3 godziny. Pozwoli to zapanować nad apetytem.Zacznij dzień od solidnego sniadania,możesz pozwolic sobie nawet na drozdzówke czy ciasto.Nie obawiaj sie przytycia-do południa łatwiej spalic kalorie.Najpóxniej 2-3 godziny przed snem zjedz ostatni posiłek.
3)Rezygnujesz z:ziemniaków,makaronu, chleba.
Jak ognia unikasz wszystkiego co zawiera węglowodany.jesz wyłacznie warzywa,nabiał i chude mieso.Efekt?Początkowo chudniesz ale im dłuzej stosujesz diete tym masz wiekszy apetyt na słodycze.Czujesz sie wciąż zmeczona,osłabiona,łatwo sie denerwujesz.A po zakończeniu szybko przybierasz na wadze.
Przepis na sukces:2-3 razy dziennie jedz produkty z pełnego ziarna(chleb,najlepiej pełnoziarnisty,makaron,kasze)oraz codziennie zjedz ziemniaki z wody.Pomoze ci to zmniejszyc apetyt na słodycze i utrzymać figure po zakończeniu kuracji.Co wiecej, zawarte w tych produktach cukry odzywiaja nasz mózg,dzieki czemu jesteś pełna wigoru i tryskasz humorem oraz masz lepsza pamiec.
4)Przerywasz kurację po 1"grzeszku"
Cóz z tego,ze starasz sie unikać tłuszczów(które jednak są potrzebne,m.in.do przyswajania witamin),jesz niewiele skoro łatwo cie namówic na zakazany owoc. Imieniny,gril,impreza w pracy,weekendowe spotkania to swietna okazja by odstąpic od dietretycznego reżimu.Co w tym złego?Nic,pod warunkiem ze nie zdaza sie to zbyt często.W przeciwnym razie twoje wysiłki pójdą na marne.
Przepis na sukces:na 2 dzień po uczcie wróc do stosowanej wczesniej diety.Zjedz jakies 200 kcal mniej niz zwykle lub wybierz sie na długi spacer by spalic nadprogramowe kalorie,pij przy tym wiecej niz zwykle aby wypłukać organizm.
5)Pijes mniej niz dyktuje pragnienie.
Być moze przyczyna twoich problemów jest woda,a raczej jej brak.Pijesz za mało dlatego wolniej spalasz tłuszcz,nie wydalasz toksyn, które pozostaja we krwi zakwaszajac organizm.Wtedy mylisz pragnienie z głodem.I zamiast napic sie jesz i...tyjesz mimo diety.
Przepis na sukces:każdego dnia wypij co najmniej 2 litry płynów.Najlepsza jest woda niegazowana(mozesz dodac do niej cytrynę, listki miety czy melisy),soki warzywne oraz rozcieńczane soki owocowe(zwłaszcza te z kartonów),herbata zielona i czerwona(nie wiecej jak 2-3 filizanki dziennie kazdej)
6)Gdy waga staje w miejscu.
Aby przekonać sie czy dieta rzeczywiscie działa,waz sie nie częsciej niz raz w tygodniu, najlepiej rano,na czczo,zaraz po wstaniu i wypróznieniu.jeśli tracisz na wadze to OK. Gdy wskazówka stoi w miejscu zaczynasz sie niepokoic.Czasami niepotrzebnie bo:
*intensywnie cwiczysz(a wystarczy po pół godziny dziennie wysiłku).Wzmacniasz wtedy i rozwijasz mieśnie.Sa one cieższe od tkanki tłuszczowej.Mimo iz chudniesz wazysz wiecej.Skozystaj wówczas z centymetra i zobaczysz,ze ci ubywa cm.