kropkai
02.04.11, 01:14
Wytłumaczcie mi bo nijak nie mogę tego zrozumieć. Po co oni mają podejść do wraku? Czy ludzie, których bliscy zgineli w wypadku samochodowym /ginie nieraz po 5-6 osób w aucie/, sprowadzaja wrak auta do siebie i robią z niego miejsce kultu albo element pomnika? Nie chcą go widzieć na oczy, poza niezbednymi z punktu wiodzenia prawa ogledzinami i tyle. Kto z najbliższych pyta się czy rozbite auto jest zabezpieczone przed mrozem, śniegiem i deszczem, bo to brak szacunku dla "poległych" w wypadku?
Cos mi się wydaje, że pis chce te nieszczęsne rodziny wmontować w coś, w czym normalny człowiek przeżywajacy śmierć swojego bliskiego , nie chciałby uczestniczyć.
Dziwię sie tylko, że nikt tego nie mówi głośno tylko wszyscy ulegaja tej politycznej hucpie sprowadzenia wraku i zastanawiania się przez miesiące, co z tą relikwia zrobić.