08.04.06, 03:50
Ile wypada dac napiwku za:
- dostawe mebli do domu?
- dostawe chinszczyzny albo pizzy i czy wiecej podczas brzydkiej pogody?
- na stacji benzynowej "full service"?
- zapakowanie prezentu w sklepie i czy wiecej za nieforemny albo duzy prezent?
- za mysie wlosow u fryzjera?
Obserwuj wątek
    • aneta05 Re: napiwek 08.04.06, 05:15
      na stacji benzynowej nigdy nie daje napiwku...
      za zapakowanie prezentu w sklepie tez bym chyba nie dala chociaz nigdy nie
      korzystam z takich uslug
      • samo Re: napiwek 08.04.06, 05:36
        Ja tak samo jak Aneta. Za inne rzeczy daje 15-20% rachunku, zaleznie od tego
        jak jestem zadowolona z uslugi. Pizzy nie zamawiam, meble woze sama, ale jesli
        ktos by je wnosil na gore, to pewnie dalabym mu $10. Jak bym miala, bo w
        zasadzie prawie nigdy nie mam gotowki, uzaleznilam sie od plastiku :o)
        • rogatadusza Re: napiwek 08.04.06, 06:18
          Ja napiwki daje. Na stacji benzynowej daje $1. Za inne uslugi od 15-20%. Kiedys
          jakis tam mebel sprzedawca z IKEA pomogl mi zwiazac na dachu samochodu to
          dalam mu $20.
    • edytkus Re: napiwek 08.04.06, 05:57
      claudia207 napisała:

      > - dostawe mebli do domu?

      zalezy jakich, ilu dostawcow etc., za pralke moja tesciowa dla dwoch osob dala $40 (ja bym nic nie
      dala)

      > - dostawe chinszczyzny albo pizzy i czy wiecej podczas brzydkiej pogody?

      co za roznica jaka pogoda? ja zawsze daje $2-4

      > - na stacji benzynowej "full service"?

      kto daje napiwki na stacji benzynowej?

      > - zapakowanie prezentu w sklepie i czy wiecej za nieforemny albo duzy prezent?

      jeszcze nie spotkalam sie ze sklepem gdzie pakowanie prezentu w papier inny niz firmowy byloby
      bezplatne

      > - za mysie wlosow u fryzjera?
      >

      zalezy od salonu, u nie akurat wlosy myje fryzjerka wiec nie mam takiego problemu, ale z tego co wiem
      ludzie daja gora $5
      • zyta2003 Re: napiwek 08.04.06, 15:30
        Wielokrotnie tutaj rozmawialismy o napiwkach, np. przy okazji napiwkow w
        restauracji. Podawane nieraz byly informacje ze zrodel amerykanskich, ile
        zwyczajowo sie daje.
        Za kazdym razem okazuje sie, ze wiekszosc forumowiczow nie wie, ze, osoby
        pracujace jako dostawcy maja min. stawke, albo nawet ponizej. Napiwek
        powoduje, ze zarobek staje sie nieco znosniejszy.
        Napisano: nie daje, bo nie mam prawie nigdy drobnych pieniedzy, bo uzywam tylko
        plastiku. Nie rozumiem, jak mozna nie miec zawsze, przy sobie kilkunastu, lub
        kilkudziesieciu dolarow gotowka. W groserni na rogu, w lodziarni, taksowkarzowi
        i kupujac znaczki - tez karta placimy?
        A ile placicie na myjni samochodowej?, gdzie zawsze obowiazuje min. wage a
        praca moze nie jest zbyt intelektualna, ale ciezsza niz doormena, ktory ma
        18/godz. i bonusy swiateczne i jemu za pomoc przy wniesieniu czegos zawsze sie
        daje - no bo obgada za skapstwo do innych.
        Z mojej rodziny, przedostatniego lata, pracowal uczen szkoly sredniej jako
        dostawca sprzetu domowego. Stawke mial 8 dol. niby na godzine, ale praktycznie
        do rozwiezienia sprzetu, wiec pracowal czasami po 12 godz. A praca bardzo
        ciezka, prawie zawsze problemy z wniesieniem. Tak, zdarzali sie tacy co nie
        dawali napiwku, prawie zawsze z ubostwa, chociaz najubozsze starowinki zawsze
        mialy przygotowane pieniadze, a nawet szklanke napoju.
        Te, ktore nie daja w powszechnie przyjetych miejscach To z ubostwa, czy dla
        zasady, a moze po prostu ze skapstwa, zeby nie zabraklo na kolejna bzdure dla
        siebie?
        Zapewne to troche ostro napisalam, ale nieraz odnosze wrazenie, ze w
        odroznieniu od zwyczajnych Amerykanow, zyjecie w swiecie, ktory tylko Wam
        wydaje sie taki amerykanski, a taki nie jest, bo pracujac nawet 24 godz, z
        Amerykanami i majac takiegoz meza ciagle sie uczycie Ameryki, czego dowodem sa
        pytania na temat napiwkow.
        • zyta2003 Re: napiwek 08.04.06, 15:50
          oczywiscie przesadzilam, bardzo wiele jest tu bardzo sympatycznych osob, ale
          jestesmy tu wyrwani z naszych korzeni, a jeszcze nie do konca znamy Ameryke i
          dlatego popelniamy bledy - nie tylko w napiwkach.
        • edytkus Re: napiwek 08.04.06, 16:41
          zyta2003 napisała:


          > Za kazdym razem okazuje sie, ze wiekszosc forumowiczow nie wie, ze, osoby
          > pracujace jako dostawcy maja min. stawke, albo nawet ponizej.

          Nie moje piwo ile kto zarabia, nie mam obowiazku znac stawek we wszystkich zawodach. Jest cale
          mnostwo prac gdzie ludzie zarabiaja bardzo malo a mimo to nikt nie daje im napiwkow (np. kasjerki,
          recepcjonistki w gabinetach lekarskich, etc.)?! Swoja droga czy taki ktos kto zarabia minimum tez ma
          obowiazek placic wszem i wobec napiwki?

          >Napiwek
          > powoduje, ze zarobek staje sie nieco znosniejszy.

          Moj dostawca pizzy (Polak) przyjezdal wlasnym nowym Lexusem. Z napiwkow raczej nie uzbieral bo od
          krajanow nie przyjmowal (ale od meza zawsze wzial ;))


          > Napisano: nie daje, bo nie mam prawie nigdy drobnych pieniedzy, bo uzywam tylko
          >
          > plastiku. Nie rozumiem, jak mozna nie miec zawsze, przy sobie kilkunastu, lub
          > kilkudziesieciu dolarow gotowka.

          Ja mam raptem pare centow na parkingi, reszta to karty. Dzieki temu nie wydaje czego nie moge.

          >W groserni na rogu, w lodziarni, taksowkarzowi
          >
          > i kupujac znaczki - tez karta placimy?

          Do lodziarni nie chodze (ostatnio zreszta lodow nie trawie), do groserni chyba tez nie (nie wiem co to
          jest?!), taksowkami nie jezdze (znajomi Amerykanie i Polacy taksowkarzom napiwkow nie daja)

          > A ile placicie na myjni samochodowej?,

          Samochody myje maz :)

          > Z mojej rodziny, przedostatniego lata, pracowal uczen szkoly sredniej jako
          > dostawca sprzetu domowego. Stawke mial 8 dol. niby na godzine, ale praktycznie
          > do rozwiezienia sprzetu, wiec pracowal czasami po 12 godz. A praca bardzo
          > ciezka, prawie zawsze problemy z wniesieniem.

          Zaraz sie poplacze ze wzruszenia, sila go do tej pracy zaciagneli? Do MacDonald'sa sie nie nadawal?

          > Te, ktore nie daja w powszechnie przyjetych miejscach To z ubostwa, czy dla
          > zasady, a moze po prostu ze skapstwa, zeby nie zabraklo na kolejna bzdure dla
          > siebie?

          A kto napisal ze nie daje?! I najwyrazniej pewne miejsca nie sa tak powszechnie przyjete jak Ci sie
          wydaje.


          Bozenie za moderowanie forum nikt nie placi, moze dasz jej chociaz napiwek od kazdego swego posta i
          jakis bonusik swiateczny?
          • edytkus Re: napiwek 08.04.06, 17:50
            Jeszcze jedna uwaga w odpowiedzi na post Zyty, ofiarowujac napiwek mozemy czasem negatywnie sie
            przysluzyc, w niektorych miejscach napiwki sa traktowane jak lapowka, sama znam osobe ktora
            wyleciala z pracy (pracowala w sklepie odziezowo-obuwniczym) za to ze klient probowal jej
            podziekowac napiwkiem za pomoc - menager widziala ze napiwku nie wziela a mimo to ja zwolnila.
        • magda.recruit Re: napiwek 08.04.06, 23:41
          zyta2003 napisała:

          > Napisano: nie daje, bo nie mam prawie nigdy drobnych pieniedzy, bo uzywam
          tylko plastiku. Nie rozumiem, jak mozna nie miec zawsze, przy sobie kilkunastu,
          lub kilkudziesieciu dolarow gotowka. W groserni na rogu, w lodziarni,
          taksowkarzowi i kupujac znaczki - tez karta placimy?

          Ja tez nie nosze zwykle gotowki. Debit card i nic mi wiecej nie potrzeba.

          Zgadzam sie co do napiwkow i zarobkow osob, ktore pracuja w branzach, gdzie
          napiwek jest praktycznie czescia zaplaty za usluge. 15-20% w zaleznosci za
          jakosc jest norma. Nie mam problemu nawet z 30% w sytuacji, gdy oferowana mi
          usluga/jedzenie zdecydowanie przeszlo moje oczekiwania.

          A tak poza tematem, co to GROSERNIA? Zyta, jak zyje nie slyszalam takiego
          slowa. Czy masz na mysli Grocery store? Jak tak, to czemu nie powiedziec po
          polsku sklep spozywczy? Na milosc boska, ludzie, po co tak kaleczyc jezyk
          polski i angielski jednoczesnie?

          O wlasnie i tu pomysl na nowy watek...


        • samo Re: napiwek 09.04.06, 05:58
          Zyta,przeczytaj sobie moj post o napiwkach jeszcze raz- napisalam, ze daje.
          Pizzy nie zamawiam nigdy. Po pierwsze wole sobie sama zrobic, niz czekac i
          wydawac pelno kasy,a po drugie- nie, nie mam gotowki przy sobie zadnej poza 25-
          centowkami na pranie. I zyje! Za jedzenie, taksowke,znaczki i wszystko inne
          place karta.Za myjnie tez! Napiwki w knajpach dopisuje do rachunku.Plastik
          rulez! ;o)



          Zgadzam sie z Edytkus w tym, co napisala w odpowiedzi na twoj post (oczywiscie
          mowa o pierwszej riposcie)
      • aniutek Re: napiwek 09.04.06, 16:49
        edytkus napisała:
        > - na stacji benzynowej "full service"?

        >kto daje napiwki na stacji benzynowej?

        ja, moj M i wiekszosc znanych mi osob
    • andrea71 Re: napiwek 08.04.06, 17:39
      Staram sie unikac sytuacji gdy musze dac napiwek, ale czasem sie nie da. Na
      przyklad w restauracji. Z drugiej strony dlaczego to klient musi kelnerce
      placic pensje, bo wiadomo jak malo zarabia. Znam ludzi podpisujacych papiery,
      ze zarabiaja wiecej, niz naprawde, a wiadomo, ze beda zyli z napiwkow.
      Dlaczego w fast food nie dajemy tips?
      Wiadomo, ze nie kazdy daje napiwek i bardzo zle wyglada gdy ktos czeka az go
      dostanie albo sie o niego upomina. Bylam kiedys w knajpie gdzie obslugiwal mnie
      bardzo niesympatyczny kelner. Nie dalam mu napiwku, nakrzyczal na mnie, a ja na
      to, ze nie dalam, bo nie bylo za co. Napiwki nie sa obowiazkiem, ale "nagroda"
      za dobra obsluge.
      • rogatadusza Re: napiwek 08.04.06, 23:29
        andrea71 napisała:

        Bylam kiedys w knajpie gdzie obslugiwal mnie
        >
        > bardzo niesympatyczny kelner. Nie dalam mu napiwku, nakrzyczal na mnie, a ja
        na
        >
        > to, ze nie dalam, bo nie bylo za co. Napiwki nie sa obowiazkiem,
        ale "nagroda"
        > za dobra obsluge.

        To zalezy. Jesli od rachunku , ktory placisz w restauracji dajesz 1-5% to
        raczej dajesz nie "nagrode" a jalmuzne!!
      • zyta2003 Re: napiwek 08.04.06, 23:37
        Mila Edyto, z gory zaznaczam, ze jak zwykle Tobie - odpowiadam 1 raz, po
        prostu nie jestem przekupka, a wszelka rozmowa internetowa z toba sprowadza
        sie do pyskowki ze straganu. Na calym tym forum tylko Ty nie masz za grosz
        oglady a Twoje besserwiserostwo jest czesto po prostu smieszne. Ale widac
        dobrze sie z tym czujesz, wiec god luck. Jak bys byla osoba, ktora umie
        podpatrzyc co dobre w amekanskiej kulturze bycia to nauczylabys sie
        dyskutowania i uszanowania pogladow innych niz twoje. Jak bys byla Amerykanka,
        ktora tak strasznie chcesz byc, to bys sie orientowala, ile kto moze zarabiac,
        a napiwki nie dawalabys na podstawie tego jakim samochodem przywozi Ci chlopak
        pizze. Bo to nie twoj interes. To takie z malego prowincjonalnego polskiego
        miasteczka, gdzie zaglada sie ludziom w ich sprawy i zawisc zzera nawzajem.
        Jestes chamska kpiac z mojej wypowiedzi na temat 16-letniego chlopaka ze szkoly
        sredniej, ktory ciezko pracowal - to tez takie malomiasteczkowe z Polski. Zaden
        prawdziwy Amerykanin nawet na nieco wyzszej pozycji zawodowej niz twoja, nie
        zadrwilby w ten sposob - bo kazdy Amerykanin szanuje kazda prace, w
        odroznieniu od takich "zamerykanizowanych" polskich przekupek jak ty. I
        jeszcze - sklamalas, ze dajesz napiwki. Zadrwilas przeciez z tesciowej, ktora
        za wniesienie lodowki dala 40 dol. bo jak poinformowalas - ty nie dalabys nic.
        Btw.1. Czy ty w realu masz przyjaciolki?
        2. Zdjecia twojej princessy jak to zdjecia, mila dziewuszka, ale ta
        stylizacja !!!! Klasyczne amerykanskie bezguscie.
        No to zycze milego weekendu Zyta
        • edytkus Re: napiwek 08.04.06, 23:58
          zyta2003 napisała:

          > Mila Edyto, z gory zaznaczam, ze jak zwykle Tobie - odpowiadam 1 raz, po
          > prostu nie jestem przekupka, a wszelka rozmowa internetowa z toba sprowadza
          > sie do pyskowki ze straganu.

          taa, odpowiedzialam na twoj post a ty od razu z inwektywami, kto tu jest przekupka?


          >Na calym tym forum tylko Ty nie masz za grosz
          > oglady a Twoje besserwiserostwo jest czesto po prostu smieszne.

          chyba pora wymienic okulary na mocniejsze superkulturalna zyto


          Ale widac
          > dobrze sie z tym czujesz, wiec god luck. Jak bys byla osoba, ktora umie
          > podpatrzyc co dobre w amekanskiej kulturze bycia to nauczylabys sie
          > dyskutowania i uszanowania pogladow innych niz twoje. Jak bys byla Amerykanka,
          >
          > ktora tak strasznie chcesz byc, to bys sie orientowala, ile kto moze zarabiac,

          co za bzdury!


          > a napiwki nie dawalabys na podstawie tego jakim samochodem przywozi Ci chlopak
          > pizze. Bo to nie twoj interes.

          I tego nie robie, za pizze gora $4, to i tak duzo. Czytaj uwaznie.


          To takie z malego prowincjonalnego polskiego
          > miasteczka, gdzie zaglada sie ludziom w ich sprawy i zawisc zzera nawzajem.

          No rozgryzlas mnie, az sie czerwienie z zawisci na Lexusa. Zupelnie na opak odczytalas moja uwage
          (glodnemu chleb na mysli?!) o samochodzie.


          > Jestes chamska kpiac z mojej wypowiedzi na temat 16-letniego chlopaka ze szkoly
          >
          > sredniej, ktory ciezko pracowal - to tez takie malomiasteczkowe z Polski.

          Chamska to jestes ty oceniajac ludzi na podstawie kwot napiwkow.

          >Zaden
          >
          > prawdziwy Amerykanin nawet na nieco wyzszej pozycji zawodowej niz twoja, nie
          > zadrwilby w ten sposob - bo kazdy Amerykanin szanuje kazda prace, w
          > odroznieniu od takich "zamerykanizowanych" polskich przekupek jak ty.

          Co wiesz o Amerykaninach? Przeciez obracasz sie tylko w towarzystwie nielegalnych emigrantow?! Co
          do pracy to nikt tego chlopaka nie zmuszal chyba? Sa ludzie ktorzy pracuja za mniej niz $8 a reki po
          napiwek nie wyciagaja, swoja droga tak sie upominasz o te napiwki, az wstyd!


          > jeszcze - sklamalas, ze dajesz napiwki. Zadrwilas przeciez z tesciowej, ktora
          > za wniesienie lodowki dala 40 dol. bo jak poinformowalas - ty nie dalabys nic.

          Nie mam zwyczaju klamac, ani dawac napiwkow ludziom ktorzy na to nie zasluguja np. tlukac pralka po
          schodach.


          > Btw.1. Czy ty w realu masz przyjaciolki?

          a co chcialabys poznac? mysle ze nia sa zinteresowane znajomoscia ze starsza pania

          > 2. Zdjecia twojej princessy jak to zdjecia, mila dziewuszka, ale ta
          > stylizacja !!!! Klasyczne amerykanskie bezguscie.

          Twoje wlasne slowa "nie masz za grosz oglady." Rzeczywiscie, dziecieca pomalowana twarz swiadczy
          o guscie, nic nie poradze ze dzieci to lubia ;O To raz. A dwa, a ten komentarz to czego sie ma
          dotyczyc? To tez twoje slowa: "to takie z malego prowincjonalnego polskiego
          > miasteczka, gdzie zaglada sie ludziom w ich sprawy i zawisc zzera nawzajem." Nie bylo co napisac
          to trzeba sie trzyletniego dziecka czepic? Zalosne.
          • jersey.girl Re: napiwek 09.04.06, 04:03
            Czy mozna prosic o skasowanie powyzszej dyskusji? Bo do forum ona nic nie wnosi,
            poza tym, ze Zyta sobie z Edytkusem sobie mocno wrzucaja, ale to chyba nie musi
            byc publiczne.
    • katlia Re: napiwek 09.04.06, 07:55
      "a jeszcze nie do konca znamy Ameryke"
    • aniutek Re: napiwek 09.04.06, 17:16
      claudia207 napisała:

      > Ile wypada dac napiwku za:
      > - dostawe mebli do domu?

      co najmniej $5 ale w sumie w zaleznosci od wagi i problemow

      > - dostawe chinszczyzny albo pizzy i czy wiecej podczas brzydkiej pogody?
      mmin %15 jak leje to wiecej
      ze zwyklej ludzkiej przyzwoitosci

      > - na stacji benzynowej "full service"?
      daje $1, na full service benzyna nieco drozsza jest

      > - zapakowanie prezentu w sklepie i czy wiecej za nieforemny albo duzy prezent?
      nie daje jesli pakuja w firmowy papir

      > - za mysie wlosow u fryzjera?
      min $5, jak z masazem etc wtedy wiecej

      dyskusje na ten temat sa hmmmmm troche bezsensowne.
      takie sa w USA zwyczaje ,ze sie obsludze daje napiwki i skoro zaakceptowalismy inne zwyczaje
      powinnismy zaakceptowac i ten. nie ma zadnego sensownego wytlumaczenia poza fatalna obsluga na
      nie zostawianie napiwkow.
      • edytkus Re: napiwek 09.04.06, 19:21
        aniutek napisała:

        > > - za mysie wlosow u fryzjera?
        > min $5, jak z masazem etc wtedy wiecej

        To zalezy od miejsca o golnego kosztu. Jesli ktos placi $20 za fryz to $5 za dwuminutowe umycie to
        lekka przesada.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka