Dodaj do ulubionych

Dylematy z praca

24.09.07, 19:29
Witam, podziele sie z Wami swoimi watpliwosciami w sprawie pracy. Otoz
pracowalam jako niania przez wiekszosc mojego pobytu tutaj (duh...lol)-ponad 5
lat i w wakacje zaczelam szukac pracy 'z mozliwosciami awansu'. Obecnie
pracuje w biurze juz od 5 tyg i zachwyt nowa praca minal, jestem
recepcjonistka i za bardzo, okazalo sie, pracy i zajecia dla mnie nie ma.
Arkuszy w Excelu nie robie, bo to domena innych, tak samo z invoice i
rachunkowoscia. Telefon nie dzwoni czesto, tak samo fax. siedze godzinami przy
biurku i mnie bezczynnosc dobija. W dodatku zarabiam 1/4 mniej niz jako
niania. Wiem, ze moglabym teraz dostac prace jako nanny za duzo wiecej niz
niegdys, jeszcze z mezem mamy w planie dziecko i wiem ze wtedy musialabym
zrezygnowac z pracy na 1.5-2 lata i latwiej odlozyc z lepiej platnej pracy
niani niz siedzac w tym biurze...W zyciu kiedys nie myslalam ze bede w taki
sposob myslala, zawsze chcialam uciec z tego kieratu nianki. Teraz mam w
perspektywie szukanie drugiej pracy na weekendy bo niestety rachunkow coraz
wiecej i nic nie mozna odlozyc. Witaj w amerykanskich realiach? :((. Czy ktos
byl w podobnej sytuacji? Dziekuje z gory za zgryzliwe komentarze, potrzebuje
kogos kto mnie zyczliwie wyslucha...
Obserwuj wątek
    • artremi Re: Dylematy z praca 24.09.07, 20:11
      Musisz zdefiniowac swoja hierachie wartosci i co jest dla Ciebie w tej chwili
      wazne. Nigdy nie jest wstyd wrocic do poprzedniej pracy, nawet tej ktorej kiedys
      nie lubilas a teraz moze inaczej na to patrzysz.
      Ja z checia zmienilabym prace na taka do ktorej moglabym chodzic pieszo ,
      zamiast siedziec w korkach i marnowac czas i pieniadze. Gotowa jestem wziac
      prace platna mniej o 20%.
    • beatamc Re: Dylematy z praca 24.09.07, 20:22
      wez kartke i opisz plusy i minusy. Ja tak kiedys zrobilam, zdziwilam
      sie jak to pomaga. Nawet jezeli nie wybierzesz drogi, ktora zdobyla
      przewage to i tak Ci to pomoze poukladac wszystkie mysli.
      Jezeli nie mialabys w najblizszych planach to radzilabym Ci sie
      zajac najpierw kariera. Jezeli bedziesz miala dziecko w najblizszym
      czasie i nie zdazysz sie 'rozbujac' zawodowo, to po tych 2 latach ,
      ktore zamerzasz spedzic z dzieckiem, bedziesz musiala zaczac od tego
      samego miejsca, w ktorym teraz jestes. Minus jest jeden, ze bedziesz
      starsza (ale to chyba nie ma tu, az tak duzego znaczenia jak w P).
      Jezeli bedziesz miala spkojne dziecko i bedziesz sie w stanie
      zorganizowac, to zawsze bedac z dzieckiem bedziesz mogla znalesc
      chwile, zeby sie podszkolic w zawodzie, w ktorym chcialabys
      pracowac......
      mozna by tak dlugo.. niestety mnie 7miesieczne obowiazki wzywaja ;)
      Powodzenia :)
    • happy_woman Re: Dylematy z praca 24.09.07, 20:49
      Hej.Ja jestem w podobnej sytuacji,tez pracuje jako opiekunka w sumie
      juz 4 lata. Zarabiam bardzo dobrze jak na nianie i pracy mi nie
      brakuje. Ale jest cos co mnie droczy od srodka,mianowicie moje
      ambicje. Zrobilam kilka roznych kursow miedzyczasie ale nic takiego
      na "serio".Marzy mi sie dzienny collage(tak zeby jak najszybciej
      zrobic j szkole)ale nie stac nas na to .Tez musze pracowac,mam syna
      w ktorego inwestuje plus utrzymanie domu etc..Na razie pracuje na
      full time,czekam az dzieci podrosna kiedy pracodawcy nie bede mnie
      juz tak potrzebowac wiec wtedy wezme sie ostro do dziela. Jedno
      wiem, gdybym miala wybierac miedzy praca jako niania a siedzenie w
      biurze to wybrala bym to piersze ,tymbardziej ze jesli sie dogadasz
      z pracodawcami to tez ci beda skladke ss placic. Ja lubie prace w
      ruchu,siedzenie przy biurku 8 godzin doprowadzilo by mnie do obledu.
      Pozdrawiam i zycze trafnych decyzji
      • speranzaa Re: Dylematy z praca 24.09.07, 21:04
        Tak wiecej kasy z dziecmi, tylko, ze to do niczego nie prowadzi, ile
        lat mozna to robic, ludziee chca mlode dziewczyny do dzieci a czas
        leci. A amerykanie niesa wcale tacy skorzy, by placic skladki ss,
        tez im jest lepiej, jezeli placa niani "pod stolem".
        • speranzaa Re: Dylematy z praca 25.09.07, 00:29
          m matko i corko , ale byka wsadzilam " nie sa"
    • speranzaa Re: Dylematy z praca 24.09.07, 20:59
      Bella, ja tez pracowalam jako nianka chyba ze 3 lata i tez
      skonczylam z tym kieratem i od niecalyc 3 miesiacy pracuje w firmie -
      freight forwarder, w exporcie lotniczym. Tylko z ta roznica,ze u
      mnie jets duzo roboty, telefon dzwoni jak szalony, wiecznie ktos
      czegos chce albo narzeka i jest jak w wariatkowie. Siedzimy czesto
      po godzinach( plus, ze placa overtime) i momentami to mam juz dosc,
      ale mam czego chcialam, chcialam isc do pracy , ubrac sie ladnie i
      robic cos co daje ci doswiadczenie , rozwija, wykorzystac to co
      nauczylam sie na studiach itd. Moj M. mowi, ze moge wrocic do
      nianki, gdzie mialam swiety spokoj, z dziecmi cale lato na
      basenie,nikt nie narzekal, by luz blues, placili mi tyle co mam
      teraz, bo tu przyszlam bez doswiadczenia, wiec sie ciagle ucze a w
      exporcie jest duzo do nauki, z dziecmi bez nadgodzizn. Jednak
      stwierdzilam, ze skoro mam ta szanse robic cos innego nie babysitter
      to musze to wykorzystac i ten rozdzial babysitter uwazam za
      zamkniety ( choc nigdy nie mow nigdy). Skoro masz tam tyle czasu to
      przegladaj ogloszenia na internecie, wyslij resume do roznych firm,
      moze znajdziesz cos lepszego. Poki co to znajdz co na weekendy ,
      nawetdziacikai i w miedzy czasie w tygodniu szukaj cos innego. Mam
      kolezanke , ktora jest na domkach i narzeka i wiesz jak ja slucham
      to mysle , ale ja mam szczescie,ze nie musze sprzatac i wtedy mysle
      po co ja marudze, ze mam duzo pracy, ze jestem zmeczona.
      Powodzenia, mogloby byc gorzej:)
      Gdzie Ty mieszkasz?
      • bella1978 Re: Dylematy z praca 24.09.07, 23:04
        Hej Speranzaa, wlasnie 'kierat'. tak tez myslalam o pracy jako niania, i tez
        przeklinalam bolacy kregoslup od dzwigania niekonczacego sie prania w gore i w
        dol po kilka razy dzien w dzien... I sie nie moglam doczekac jak z tym skoncze i
        teraz mam odmiane - wlasnie mi tez chodzilo o ubranie sie ladnie do pracy, nie
        wiecznie w te dzinsy i podkoszulek :/. poczatki zawsze sa trudne, widze to
        pietno trzydziestki wiszace nade mna (juz blisko :O) i dlatego sobie wyrzucam ze
        nie zabralam sie za cos wczesniej... Pozdrowienia. A mieszkam na Queensie.
    • adriannna1 Re: Dylematy z praca 24.09.07, 20:59
      Bella - czy twoja jedyna opcja to powrot do bycia niania?
      Jezeli w biurze sie nudzisz, bo tam nie ma dla ciebie pracy - zmien
      biuro. Proste:) - recepcionistki sa bardzo poszukiwane. Placa tez
      nie jest za ten zawod stala a zalezy od pracodwacy.
      Druga praca na weekendy? POmyslalals np. o zatrudnienie sie w
      jakichs dept. stores na sezon swiateczny? Macy's, Nordstrom - itp -
      potrzebuja ludzi wlasnie na weekendy, wieczory - dodatkowa kasa i
      jeszcze znizka na ciuchy;)
      • bella1978 Re: Dylematy z praca 24.09.07, 23:00
        Hej Adrianna1, wlasnie nie pomyslalam, a mam nawet Macys niedaleko od domu...
        Dzieki, pewnie w najblizszy weekend sie tam przejde od razu :))
    • beatamc Re: Dylematy z praca 24.09.07, 21:40
      bella , nie chce Ci absolutnie zle zyczyc... ale pomysl tez o tym,
      na ile lat utkniesz jako niania, jezeli bedziesz miala problem z
      zajsciem.
      1/4 mniej to nie jest tak znowu malo na start.
      Piszesz tez, ze nie masz za duzo pracy. Czasami pracodawca oczekuje,
      ze sobie ta prace znajdziesz i potem to docenia.
      • bella1978 Re: Dylematy z praca 24.09.07, 23:07
        Masz tez racje, Beato. A jak, bron Boze sie okaze ze np nie moge miec dzieci, bo
        przeciez wszystko moze sie zdarzyc, tez nie chcialabym za kilka lat byc znowu na
        rozstaju z praca nianki i sie zastanawiac Co Dalej... Chyba wchodze w kryzys
        trzydziestki (bo juz nade mna wisi!)... Twoje siedmiomiesieczne obowiazki sa
        przesliczne (bo to Twoja kruszynka jest na zdjeciu?)
        • lolyta Re: Dylematy z praca 24.09.07, 23:42
          szukaj takiej pracy, ktora bedzie dobra kiedy juz bedziesz miala dzeicko
        • beatamc Re: Dylematy z praca 25.09.07, 00:10
          oj, znam dobrze ten metlik w glowie spowodowany ta data :) Nie martw
          sie, wszystko sie jakos ulozy. Miej cierpliwosc. Zobacz jak juz duzo
          osiagnelas ;podejrzewam, ze szukanie pracy, odejscie od starej duzo
          Cie tez kosztowalo. Nie trac tego.
          bella1978 napisała: (bo to Twoja kruszynka jest na zdjeciu?)
          Tak, moja, niestety juz nie kruszynka :) Wazy tone przy
          bolacym kolanie.
    • tamsin Re: Dylematy z praca 24.09.07, 23:07
      jezeli chcesz troche sie podszkolic, zacznij moze od jakis kursow
      wieczorowych na community college, one beda na sto procent tanie i
      pomoga znalezc cos lepszego niz praca recepcjonistki w biurze, w
      ktorym na dodatek nic sie nie dzieje. Jezeli nie za bardzo wiesz co
      robic zawodowo, polecam ci pojsc do jakies "temp agency" w ten
      sposob poprobujesz tego i tamtego. CZesto dziwczyny wyslane na takie
      tymczasowe zajecia znajduja wspaniale prace.
      • oliv2 Re: Dylematy z praca 24.09.07, 23:37
        wlasnie, mysle podobnie jak tamsin, chodzi o zrobienie kroku w
        karierze chyba, a nie tylko o zmiane pracy z niani na biurowa, ktora
        chyba nie jest zbyt rozwijajaca z tego co piszesz. nudna praca w
        kiepskiej firmie moze byc duzo mniej rozwijajaca niz praca niani,
        tak mi sie wydaje. zaplanuj sobie co chcesz robic za pare
        miesiec/lat doloz do tego kursy/szkolenia, jezyki. samo to ze teraz
        mozesz nazwac ze pracujesz "w biurze" chyba do niczego nie prowadzi.
        pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia
    • happy_woman Kierat? Hmm 25.09.07, 02:59
      Ja uwielbiam prace z dziecmi, kazdego dnia ide usmiechnieta do
      pracy. Lubie obserwowac ich reakcje na otaczajacy nas swiat sa tez
      dla mnie odskocznia od "kieratu" zycia codziennego. Jestem osoba
      bardzo kreatywna i wlasnie ta praca daje mi pole do popisu. Nie
      rozumiem dlaczego praca niani jest postrzegana w taki sposob. Pewnie
      ze nie jest to jakas super kariera,sama sie zastanawiam co dalej
      ale na dzien dzisiejszy cieszy mnie to co robie. Mysle tez, ze
      praca z dziecmi i tak bedzie czescia mojego zycia w taki czy inny
      sposob.

      Pozdrawiam
      • lolyta Re: Kierat? Hmm 25.09.07, 03:10
        Nie
        > rozumiem dlaczego praca niani jest postrzegana w taki sposob.

        pewnei zalezy od tego do jakiej rodziny trafisz i z jakim zakresem obowiazkow.
        • tamsin Re: Kierat? Hmm 25.09.07, 03:21
          nie trzeba do zadnej rodziny trafic, wystarczy wyprobowac pilnujac
          komus dziecko lub pomoc w przedszkolu domowym. Dla jednego to bedzie
          raj; wymyslanie zabaw, ubieranie laleczek, kolorowanie, piosenki, a
          innym zrobi kasze manne z mozgu. Nie kazdy sie do tego nadaje i
          tyle.
      • speranzaa Re: Kierat? Hmm 25.09.07, 04:17
        moze to i zle okreslenie kierat. ja wspominam lata z dzieciakami,
        szczegolnie z ta pierwsza rodzina, super, ludzi byli bardzo fajni a
        chlopcy male rozbojniki, ale byli dla mnie jak bracia i szlam tam
        zawsze z mysla co nowego smiesznego dzis sie wydarzy i nawet teraz
        ich odwiedzam i to glownie te chlopaczki pomogly mi gadac bez
        problemow po angielsku. Sa w moim zyciorysi epiekna karta zapisani.
        Chodzi o to, ze praca ta nie prowadzi do niczego, dla kogos kto chce
        robic cos zwiazanego ze swoimi zainteresowaniami czy wyksztalceniem
        (i jak moze tu leganie pracowac, bez pozwolenia to zupelnie inna
        bajka) no chyba,ze to zawod przedszkolanki w przedszkolu itd.
    • awrey Re: Dylematy z praca 25.09.07, 15:13

      Dziweczyny,

      niedawno byl tu temat ktore wielu zmieszalo z blotem ze taki
      niepotrzebny. Chodzilo o finansowe planowanie przyszlosci ktora
      jakas babka robi - Suzie o czy jakos tak.

      A tutaj taki kwiatek.

      Domyslam sie, ze praca niani daje Wam relatywnie dobre zarobki. Ile
      sie wogole zarabia na tydzien? Podejrzewam, ze jakies 500$ na reke?
      Ale, nie macie ubezpieczenia i nie macie nic wplacane na ss wiec na
      stare lata trzeba bedzie na meza liczyc z emerytura.

      O ile wszytko super pojdzie to bardzo pieknie ale jeszeli cos sie
      Wam w zwiazkach nie ulozy to co wtedy? Myslicie, ze ci co sie
      rozwodza to sobie to tak zaplanowali na slubnym kobiercu?
      Tez nie mysleli ze im sie to zdarzy.

      W "normalnej" pracy chcac nie chcac nabierasz doswiadczenia, masz co
      na resume wlozyc, masz ubezpieczenie i jednak wplywa Ci tam cos tam
      na social security co miesiac. Kiedys te kilkaset dollarow
      miesiecznie moze jednak sie przydac.

      Na jednej pracy poza tym sie nie konczy. Nawet jako recepcjonistka
      mozna sobie potem prace zmienic na cos ciekawszego - w innej branzy
      itd. W miedzyczasie mozna sie doksztalcac, chodzic na kursy
      wieczorem - potrwa pare lat ale na koniec ma sie cos w rece.
      Czlowiek sie rozwija, nie stoi w miejscu i po 20 lat nie bedziesz
      juz recepcjonistka tylko moze manager wielkiego biura.

      Co bedziesz miala po 20 lat opieki na dziecmi?

      I wogole zapomnij o szukaniu drugiej pracy na weekend, o
      oszczedzaniu, tylko idz do jakiegos community/city college i
      postraja sie przynajmniej jakies degree zrobic z perpektywa
      przeniesienia sie do normalnego college pozniej. Sa kursy
      wieczorowe, kursy weekendowe itd. To ci sie przyda jak bedziesz
      szukac pracy "po dziecku".

      Czy nie byloby to bardzie sensowne zainwestowanie Twojego czasu niz
      jakas druga praca na weekendy zeby pare stow odlozyc? Na
      oszczedzanie masz jeszcze czas cale zycie.






      • edytkus Re: Dylematy z praca 25.09.07, 15:32
        awrey napisała:
        > Co bedziesz miala po 20 lat opieki na dziecmi?

        siwe wlosy ;)
        jesli kogos to pociaga to zawsze mozna zrobic odpowiednia licencje i
        otworzyc wlasny daycare center.

        Ktos kiedys na forum napisal ze studiuje i woli byc w czasie studiow
        nianka niz pracowac w biurze za pare dolarow. Pamietam ze mnie takie
        podejscie bardzo zdziwilo bo po studiach tez tak od razu stolki
        dyrektorskie nie czekaja.
        • oliv2 Re: Dylematy z praca 26.09.07, 20:03

          > jesli kogos to pociaga to zawsze mozna zrobic odpowiednia licencje
          i
          > otworzyc wlasny daycare center.

          co to za licenja?
    • bella1978 Re: Dylematy z praca 25.09.07, 17:08
      Jak pomagalam swojej bylej pracodawczyni szukac nowej dziewczyny na moje
      miejsce, to mialam pare telefonow od dziewczyn ktore mialy legalne dokumenty i
      nie mialy nic przeciwko pracy za gotowke, bo tak wiecej wychodzi na reke niz
      placac wszystkie swiadczenia, podatki itd. Kilka z nich wrecz mi powiedzialo ze
      jestem wariatka bo chce pracy na czysto...
      a rzeczywiscie, zakladac daycare nie zamierzam, i wlasciwie wiem ze podjelam
      sluszna decyzje. tylko czasme mam chwile zwatpienia, jak kazdy. dzieki wszystkim
      za rady....
    • mjermak Re: Dylematy z praca 25.09.07, 19:21

      Skoro masz tyle czasu wolnego w pracy to mozesz go wykorzystac nz
      uczenie sie. Czy firma nie moglaby ci opalcic kursow tego excela czy
      czegokolwiek innego? Mnostwo uczelni, community colleges tez,
      oferuje kursy on-line, nie sa takie drogie a mozna zdobyc
      kwalifikacje, moglabys zamiast sie nudzic w pracy po prostu sie
      doksztalcac. Mie mowiac juz o tym, ze w kazdej bibliotece znajdziesz
      multum ksiazek do samodzielnej nauki czego tylko zamarzysz.
      Dziewczyny dobrze radza, mysl perspektywicznie, gdzie chcesz byc za
      5, 10 lat a nie o tym, czy wracac do zawodu niani. Jesli nie chcesz
      nigdy otwierac wlasnego day care i jednak chcialabys w przyszlosci
      pracowac w jakims biurze to nie wracaj do pracy niani. I
      ubezpieczenie, iemerytura sie w tym kraju licza bardzo, tak samo jak
      dobre resume. Jezeli masz duzo czasu to szukaj innej pracy, po co
      tkwic gdzies gdzie masz doly i watpliwosci. A z tym kryzysem
      trzydziestkowym tez nie przesadzaj, jestes w najfajnieszym okresie
      zycia i fakt, glupio w tym czasie nudzic sie w biurze ale to tylko
      do ciebie zalezy co zrobisz ze swoim zyciem. Rob to teraz, poki nie
      masz bagazu w postaci dzieci . Bo dzieci sa wspaniale ale juz
      ograniczaja nasze wybory zyciowe bardzo.

      A czy moglabys pojsc do szefa i powiedziec, ze juz nauczylas sie
      tego, co ci powierzono i okazalo sie,ze nie zajmuje ci to calego
      dnia i chcialabys, aby rozszerzyl twoje obowiazki?
      • edytkus Re: Dylematy z praca 26.09.07, 04:58
        mjermak napisała:

        >> A czy moglabys pojsc do szefa i powiedziec, ze juz nauczylas sie
        > tego, co ci powierzono i okazalo sie,ze nie zajmuje ci to calego
        > dnia i chcialabys, aby rozszerzyl twoje obowiazki?
        >

        Moze lepiej nie wspominac o nadmiarze wolnego czasu (chyba sami
        powinni to zauwazyc) bo jeszcze dniowke ukroca. Sprobuj sama znalezc
        jakies zajecie, w mojej ostatniej pracy zawsze bylo cos do zrobienia
        nawet jak nic nie bylo, byl luz ale zbijanie bakow natychmiast
        spostrzegano ;)
        • onthelake Re: Dylematy z praca 26.09.07, 07:30
          Bella to jeszcze nie masz najgorzej! Ja pamietam jak tu przyjechalam
          mialam prace na pelen etat a roboty bylo tak na jakies dwie godziny
          dziennie.Za moim biurkiem siedzial szef he he.Wytrzymalam jakies
          szesc tygodni.
    • kaszka13 Re: Dylematy z praca 26.09.07, 15:19
      Bella, posiedz w tej pracy kilka miesiecy. Wiem, ze wydaje sie to strata czasu,
      ale tak naprawde nia nie jest. Po kilku miesiacach napisz ladne CV i szukaj
      nastepnej pracy, a przy poszukiwaniach powiedz, ze szukasz, bo chcialabys sie
      uczyc czegos nowego, juz masz nieco doswiadczenia w pracy biurowej. W
      miedzyczasie zapisz sie na jakis kurs komputerowy nawet w Community College,bo
      nawet jesli znasz programy i umiesz je obslugiwac to dobrze czasem machnac
      papierkiem o ukonczonym kursie. I wez pod uwage, ze na tej pracy zycie sie nie
      konczy, a jest to tylko przejsciowy kryzys :)
    • monie_pl Z troche innej strony... 27.09.07, 01:46
      ...i zaznaczam, ze nie chce byc zlosliwa!

      Jesli ejstes w tej pracy 5 tygodni, to jeszcze nic o firmie nie
      wiesz. Poza tym jesli jestes juz tak dlugi czas to na pewno widzisz
      kogos przeladowanego praca i mozesz zaproponowac pomoc, bo telefon
      nie dzwoni tak czesto. Pracownik nie jest tlyko od tego by robic co
      mu kaza. Pracodawca chce kogos aktywnego, a tym bardziej ze jest to
      stanowisko wejsciowe. Zaloze sie, ze sa jakies papiery do
      poukladania, posortowania itp. Na pewno znajdzie sie tez cos do
      wbicia w komputer. Na pewno sa jakies materialy biurowe do
      zamowienia itp. itd. Jesli bedziesz brala wiecej na siebie, to za
      kilka miesiecy bedziesz miala powod do rozmowy o podwyzce, a juz na
      pewno bedziesz miala wiecej do wpisania w zyciorys i do opowiedzanie
      nastepnemu potencjalnemu rpacodawcy jak to starasz sie i robisz
      wiecej niz bylo napisane w job description.

      Zakladajac, ze zostajesz w tej firmie przez nastepne kilka tygodni.
      Zdobedziesz doswiadczenie i mozesz je sprzedac za wiecej w nastepnej
      firmie, bo masz na pewno employment-at-will czyli mozesz odejsc w
      kazdej chwili. Skolei nastepny pracodawca moze chciec referencje z
      twojej obecnej rapcy, wiec zajelabym sie budowaniem swojej pozycji i
      tego jak ludzie cie postrzegaja, zebys mogla poprosic
      wspolpracownika o takiez referencje.

      Pytanie na ktore sama musisz sobie odpowiedziec, to "czego ja chce
      na teraz i na dluzsza mete?" Nie jest to latwe, a wiem to z wlasnego
      doswiadczenia, bo tez jestem w trakcie odpowiadania sobie na takowe
      pytanie...

      Pozdrowionka
      Monia
    • takietam1 Dylematy ??? Jakie dylematy? 03.10.07, 07:02
      to proza zycia - a najwazniejsza sprawa w zyciu to swiety spokoj.

      A powracajac do tematu. Tak juz tu jest, ze podwyzki dostaje sie
      dopiero po zmianie pracy. Chodzi o to, ze pracodawcy na ogol licza
      na to - ze pracownik sie nie zwolni a jak poprosi o podwyzke i da mu
      sie 50 centow na godzine wiecej - to wystarczy. Tak mysla pracodawcy
      i na ogol to im wystarcza. Dlatego pozostawanie w firmie ktora nie
      daje satysfakcji zawodowej i finansowej jest bledem. Najwiecej
      zawsze dostaje sie wtedy, kiedy zmienia sie prace z pozycji sily -
      czyli pokazujac kolejnemu pracodawcy payslip ze stawka godzinowa.
      Nie zwalniaj sie z pracy - tylko idz na interview i powiedz nowemu
      potencjalnemu pracodawcy, ze przyjdziesz do niego jak zaplaci
      wiecej. Zwykle nowy pracodawca zaproponuje 1 dolara na godzine
      wiecej i to jest OK. Zawsze jednak oplaca sie wczesniej wynegocjowac
      podwyzke w starej pracy, bo wtedy jak dostaniesz dolara w nowej - to
      bedzie to ponad te nowa stawke. To jest cala strategia postepowania
      i trzeba miec do tego nerwy.

      Jezeli masz duzo czasu w pracy to poszukaj nowych ofert na portalach
      internetowych np. www.careerbuilder.com/

      Jezeli jednak chcesz "dorobic" w weekendy - to powaznie to odradzam.
      To jest glupie z tego wzgledu, ze pracujac na dwoch etatach narobisz
      sie jak wol, a bedziesz miala placone regulane stawki godzinowe.
      Najlepiej jest znalesc pracodawce, ktory bedzie mial napiety
      harmonogram i da ci 6 dni w tygodniu zatrudnienia i zaplaci
      overtime. Wtedy 6 dzien bedziesz miec placony 1.5 raza co daje dosyc
      duzo w przeliczeniu na stawke tygodniowa.

      Standardem w przemysle jest praca okolo 9-10 godzin dziennie +
      sobota. To daje okolo 10-20 godzin overtime tygodniowo.
      To sie spokojnie da wytrzymac a pieniadze sa spore. Dlatego
      najlepsze firmy to sa duze firmy produkcyjne. Bedac recepcjonista w
      takiej firmie mialabys strasznie duzo roboty. Dodatkowa zaleta to
      taka, ze im bardziej zajeta firma - tym wiecej pracownikow i latwiej
      dostac naprawde duze pieniadze. Dobra recepcjonistka moze spokojnie
      zarobic 15 na godzine + overtime co oznacza zarobki na poziomie
      okolo 900 dolarow tygodniowo. To sa oczywiscie zarobki na poczatku.

      Czy jednak chcesz byc tylko recepcjonistka?
      Czasem sie zdarza, ze bedac recepcjonistka w duzej kancelarii albo w
      duzej firmie (koncern) mozna szybko awansowac - i zostac asystentka
      szefa. Wtedy jest sie zupelnie nieodzowna osoba i bez problemu mozna
      zarobic 20 na godzine (to ci da okolo 1200 tygodniowo)
      Takie firmy wtedy szanuja pracownika, daje ubezpieczenie medyczne
      dla ciebie i meza zaplacone w 100% + life insurance i po pewnym
      okresie plan 401 albo 403 i inne takietam zalety.

      Osobiscie znam pare fajnych i wygadanych Polek, ktore taki status
      osiagnely bez problemu. Trzeba tylko w siebie uwierzyc i zaplanowac
      sobie co sie chce robic. Polki maja jedna wielka zalete, ktorej nie
      maja inne osoby dostepne na rynku pracy. Sa bowiem bardzo bystre i
      szybkie.

      Polki moglyby tutaj zrobic wielkie kariery zawodowe - problem jednak
      w tym, ze niestety - moje kochane panie jestescie strasznie uparte -
      i nie wierzycie w siebie.

      Trzeba zrobic sobie rachunek sumienia, zrobic plan, NABRAC DO NIEGO
      PRZEKONANIA i skoro zdobylyscie sie na taki krok, zeby tutaj
      przyleciec samolotem przez ocean - to na pewno poradzicie sobie ze
      zdobyciem lepszej pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka