bella1978
24.09.07, 19:29
Witam, podziele sie z Wami swoimi watpliwosciami w sprawie pracy. Otoz
pracowalam jako niania przez wiekszosc mojego pobytu tutaj (duh...lol)-ponad 5
lat i w wakacje zaczelam szukac pracy 'z mozliwosciami awansu'. Obecnie
pracuje w biurze juz od 5 tyg i zachwyt nowa praca minal, jestem
recepcjonistka i za bardzo, okazalo sie, pracy i zajecia dla mnie nie ma.
Arkuszy w Excelu nie robie, bo to domena innych, tak samo z invoice i
rachunkowoscia. Telefon nie dzwoni czesto, tak samo fax. siedze godzinami przy
biurku i mnie bezczynnosc dobija. W dodatku zarabiam 1/4 mniej niz jako
niania. Wiem, ze moglabym teraz dostac prace jako nanny za duzo wiecej niz
niegdys, jeszcze z mezem mamy w planie dziecko i wiem ze wtedy musialabym
zrezygnowac z pracy na 1.5-2 lata i latwiej odlozyc z lepiej platnej pracy
niani niz siedzac w tym biurze...W zyciu kiedys nie myslalam ze bede w taki
sposob myslala, zawsze chcialam uciec z tego kieratu nianki. Teraz mam w
perspektywie szukanie drugiej pracy na weekendy bo niestety rachunkow coraz
wiecej i nic nie mozna odlozyc. Witaj w amerykanskich realiach? :((. Czy ktos
byl w podobnej sytuacji? Dziekuje z gory za zgryzliwe komentarze, potrzebuje
kogos kto mnie zyczliwie wyslucha...