Dodaj do ulubionych

zostać redaktorem/ korektorem

17.07.10, 22:15
Witajcie! Jestem nowa na forum, więc witam wszystkich serdecznie.

Proszę, pomóżcie mi skonfrontować moje wyobrażenie o pracy
redaktora/korektora (wiem, że to nie to samo). Obecnie, od kilku już
lat pracuję jako lektor języka polskiego dla obcokrajowców.
Skończyłam polonistykę i socjologię. Myślę jednak o stopniowym
przekwalifikowaniu się i zajęciu pracą redakcyjną. Oprócz tego, że
zwyczajnie brakuje mi w obecnej pracy 'obcowania z tekstem', zależy
mi na możliwości pracy w domu w dogodnym dla mnie czasie.
Chciałabym i zajmować się redakcją i tłumaczeniami z angielskiego.
Mam jednak sporo wątpliwości:
- czy wydawnictwa faktycznie nawiązują współpracę z redaktorami
pracującymi zdalnie? Czy jest to ogólnie przyjętą formą współpracy?
- zastanawiam się nad studiami podyplomowymi "Rynek książki" i
jednoczesnym skończeniem warsztatów PTWK. Zależy mi zwłaszcza na
nauce korekty tekstu (od podstaw) oraz nawiązaniu kontkatów. Czy to
dobry wybór?
- co robić potem? Jak zdobyć doświadczenie tłumaczeniowe i
redakcyjne? Jak nawiązać współpracę z wydawnictwem, gazetą, biurem
tłumaczeń?

Dzięki za wszelkie uwagi i sugestie
Obserwuj wątek
    • blackbird13 Re: zostać redaktorem/ korektorem 19.07.10, 18:24
      Nina, studia pt. "Rynek książki", albo "Edytorstwo" przygotują Cię
      do pracy w wydawnictwie, tzn. bardziej od strony poznania prawa
      autorskiego, marketingu, merchandisingu, kalkulacji wydawniczej,
      typografii, nowych technologii (e-booki, POD, czyli drukowanie na
      żądanie) etc.

      Niewykluczone, że dla Ciebie ciekawsze okażą się studia podyplomowe
      na UW z redakcji językowej tekstu.
      www.ips.polon.uw.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=76&Itemid=67
      Znajomi sobie chwalili :)
      Pierwszy semestr to ponoć wkuwanie reguł, a drugi sumienna praca
      redakcyjna. Z dokumentem ukończenia tej podyplomówki całkiem udanie
      weszli na rynek zleceń.
      • ninal5 Re: zostać redaktorem/ korektorem 21.07.10, 12:01
        Słyszałam o ofercie Polonistyki. Po ośmiu latach studiów na UW (tyle
        wyszło na dwóch kierunkach) miałam nadzieję, że nigdy więcej nic nie
        zrobię na tej uczelni. Ale teraz i nad tym sie zastanawiam...
        O "Rynku Książki" myślałam przede wszystkim jako o miejscu i czasie
        na nawiązanie kontaktów branżowych i przy okazji nauczenie się
        korekty, powtórzenie interpunkcji itp.
        Czy ktoś z was brał udział w kursach PTWK "radakcja merytoryczna"
        i "korekta językowa"? Godzinowo wychodzi tyle samo,co studia
        podyplomowe. Finansowo też podobnie.
        • mutant12 Re: zostać redaktorem/ korektorem 24.07.10, 12:53
          Jeśli chodzi o pracę zdalną, to jest ona często praktykowana, tym bardziej że
          wiele wydawnictw robi teraz redakcje w pliku, więc fizycznie (pocztą lub
          kurierem) wysyła się jedynie oryginał książki (jeśli redaktor zna język
          źródłowy), żeby mógł doń zaglądać podczas pracy, i czasem też przesyła się
          wydruk książki po korekcie do ponownego przejrzenia przez redaktora. Ale nawet
          jeśli redakcja jest wykonywana na wydruku, to też nie ma większych
          przeciwwskazań, żeby go wysłać pocztą/kurierem. Niektórzy wydawcy wolą
          redaktorów lokalnych, ale o ile ten nie pracuje w siedzibie wydawnictwa, to w
          zasadzie óżnica jest żadna, bo nawet mieszkając w tym samym mieście często jest
          łatwiej pójść na pocztę niż jechać do siedziby wydawcy. Nie wiem, jak jest z
          korektorami, ale tu podejrzewam, że mogą chcieć kogoś miejscowego, bo często
          korektę (lub korektę korekty ;)) robi się w pośpiechu i czas jest kluczowy.

          Jeśli chodzi o szukanie pracy, to trzeba próbować nawiązać kontakt z wydawcami.
          Jeśli potrzebują redaktorów na teraz albo na przyszłość, to przysyłają próbki do
          zrobienia. Nawet jeśli próbka im się spodoba, niekoniecznie oznacza to
          automatyczne dostanie zlecenia, ale jest na to szansa.

          Zdobywanie umiejętności w moim przypadku odbywało się od razu poprzez praktykę -
          pracowałam jako tłumacz i pewnego razu wydawca zaproponował mi wykonanie
          redakcji, więc zaryzykowałam. Zrobiłam to nie do końca tak, jak oczekiwał,
          wysłuchałam uwag i drugą wykonałam już lepiej, no i tak z czasem się wyrobiłam,
          choć nadal jestem głównie tłumaczką.
          • ninal5 Re: zostać redaktorem/ korektorem 25.07.10, 11:47
            mutant, dzięki za odpowiedź! Czytam i czytam to forum oraz inne
            branżowa fora dla tłumaczy i nie wiem już. Oczywiście, są tłumacze
            bardzo zadowoleni ze swojej pracy i obłożeni zleceniami, ale... Na
            forum widzę przede wszystkim frustrację z powodu stawek,
            nieterminowości wynagrodzeń, użerania się z wydawnictwami,
            niedoceniania pracy redaktora i tłumacza.
            Więc zapytam, może trochę osobiście.
            Macie satysfakcję z pracy redkacyjnej albo tłumaczeniowej?
            Możecie się z tego utrzymać? Mam na myśli spokojne życie za minimum
            średnią krajową a nie minimum i liczenie każdego wydatku.
            Wiem, że etatowa praca w firmie z fanaberiami szefostwa jest nie dla
            mnie. Próbowałam i męczyłam się strasznie. Muszę być swoim własnym
            szefem i pracować zadaniowo. Boję się jednak, że jak już będę
            pracować tylko z domu,to zrobi się ze mnie pustelnik na 100%. Nie
            oszukujmy się - kontakty zawiera się też i w pracy a starzy znajomi
            zajęci swoim życiem się wykruszają albo nie mają czasu. Nie macie
            tak? Mili forumowicze, nie czujecie się wyizolowani pracując z domu?
            • nobullshit Re: zostać redaktorem/ korektorem 26.07.10, 21:04
              ninal5 napisała:
              > Możecie się z tego utrzymać?
              Możemy, ale ja startowałam jako tłumacz 20 lat temu, kiedy rynek pracy wyglądał
              inaczej. Dopóki nie zaczniesz, nie nawiążesz kilku kontaktów, lepiej nie
              rezygnuj z etatu albo z dobrze zarabiającego męża czy partnera.

              > Boję się jednak, że jak już będę
              > pracować tylko z domu,to zrobi się ze mnie pustelnik na 100%.
              Nie podam Ci liczb, bo chyba nikt nie prowadził takich badań, ale uważa się, że
              bardzo wielu tłumaczy cierpi na chorobę alkoholową i/lub depresję. Pytanie, czy
              jest to skutek wykonywania tego zawodu, czy też mieli stosowne predyspozycje
              wcześniej (i między innymi dlatego ten zawód wybrali).
              Czy trudno przy tego rodzaju pracy o znajomych? Mnie nie wykruszyli się starzy
              znajomi "sprzed". Poznałam też mnóstwo nowych osób, czy to w firmach, z którymi
              współpracuję, czy to przez internet, a dzięki temu, że mieszkam w dużym mieście
              na W. znajomości internetowe miały szansę przenieść się do realu. Na brak
              znajomych i przyjaciół nie narzekam. Ale fakt, za mąż nie udało mi się wyjść :)

            • mutant12 Re: zostać redaktorem/ korektorem 26.07.10, 21:42
              ninal5 napisała:

              >
              > Macie satysfakcję z pracy redkacyjnej albo tłumaczeniowej?
              > Możecie się z tego utrzymać? Mam na myśli spokojne życie za minimum
              > średnią krajową a nie minimum i liczenie każdego wydatku.
              > Wiem, że etatowa praca w firmie z fanaberiami szefostwa jest nie dla
              > mnie. Próbowałam i męczyłam się strasznie. Muszę być swoim własnym
              > szefem i pracować zadaniowo. Boję się jednak, że jak już będę
              > pracować tylko z domu,to zrobi się ze mnie pustelnik na 100%. Nie
              > oszukujmy się - kontakty zawiera się też i w pracy a starzy znajomi
              > zajęci swoim życiem się wykruszają albo nie mają czasu. Nie macie
              > tak? Mili forumowicze, nie czujecie się wyizolowani pracując z domu?

              1) Satysfakcję mam, czy mniejszą, czy większą, to zależy od tego, nad czym
              akurat pracuję, ale generalnie tak. Lubię tę pracę.
              2) Zarabiam raczej niewiele (znacznie poniżej średniej krajowej po odprowadzeniu
              ZUS-u). Z tego forum dowiedziałam się, że stawki, jakie płacą współpracujące ze
              mną wydawnictwa, należą do niższych. Ponadto jestem leniwa i uzależniona od
              internetu, więc pracuję mniej, niżbym mogła (akurat w obecnym okresie mojego
              życia faktycznie bym mogła, tj. mam propozycje, ale na początku było tak, że
              głównie zarabiałam nauczaniem języka, a tłumaczenie traktowałam jako hobby).
              3) Znajomych można spotkać wszędzie; można też pracować w firmie i nie
              utrzymywać bliższych kontaktów ze współpracownikami (mnie ze starej pracy
              pozostała jedna koleżanka). Natomiast kiedy nie byłam jeszcze związana z moim
              obecnym mężem (ani z nikim innym), to rzeczywiście bardziej się dołowałam,
              siedząc w domu, niż pracując na zewnątrz. Było to bardziej monotonne i sprzyjało
              rozmyślaniom. Teraz moim głównym problemem jest lenistwo i rozlazłość - miło być
              swoim własnym szefem, można sobie później wstawać itp., ale trudniej się
              zmobilizować, przynajmniej jeśli się ma taki charakter jak ja ;) Monotonia
              przeszkadza mi np. po powrocie z wakacji (jak teraz), kiedy wciąż się coś
              działo, a nagle nuda. Albo w zimie, gdy luby wraca z pracy po zmroku i nawet nie
              chce się już nigdzie iść.
              Bliższych kontaktów z ludźmi z firm, z którymi współpracuję, nie utrzymuję, bo
              są z innych miast. Ale kontakty międzyludzkie z różnych okresów staram się
              pielęgnować, a i nowe raz po raz się nawiąże.

              Ogólnie polecam :)))
            • twojabajka Re: zostać redaktorem/ korektorem 27.07.10, 17:02
              Na pewno warto mieć duuużą bazę "starych" znajomych. Ja regularnie
              przeżywam szok, gdy jadę do centrum miasta - tyle ludzi, tyle się
              dzieje... :) Kokosów nie zarabiam, ale też zdecydowanie mniej
              wydaję, więc wychodzi na jedno. Poza tym pracuję nad czym chcę i
              kiedy chcę. Nie mam większych problemów z płynnością zleceń, ale z
              pewnością ważne jest, by w tym zawodzie być obrotnym, chyba że ma
              się fuksa i ciągłą współpracę przy dużych projektach od pierwszego
              zlecenia. Super fajna praca!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka