Dodaj do ulubionych

Czy to w porządku?

17.07.12, 10:53
Co sądzicie o nadawaniu książce takiego tytułu, który automatycznie kojarzy się z jakimś hitem z ostatnich lat czy miesięcy? Dla mnie to nadużycie. Tymczasem wczoraj wchodzę sobie na jakąś stronę w internecie i widzę reklamę książki "Ucieczka znad rozlewiska". Nie jestem fanką prozy Kalicińskiej i nigdy nic jej autorstwa nie przeczytałam, ale od razu do głowy przyszło mi: "O! Nowa powieścidło pani K". I myślę, że nie tylko mnie. Czyżby właśnie o to chodziło? Taki chwyt marketingowy? Wiem, wiem, że pani Kalicińska nie opatentowała słowa "rozlewisko", ale mimo to czuje się zniesmaczona.
Obserwuj wątek
    • seipang Re: Czy to w porządku? 17.07.12, 12:38
      To zdecydowanie nie jest w porządku, tym bardziej przykro, że dopuściło się tego dosyć dobre wydawnictwo, z tradycjami.
      Inna sprawa, czy da się to uchwycić prawnie - wątpię. Choć ciekaw jestem głosu wydawcy w tej sprawie :)
      • zona_mi Re: Czy to w porządku? 17.07.12, 17:19
        Dopiero co to wydawnictwo przepraszało inne za nawiązanie do ich tytułu...
        Sama jestem ciekawa czy coś z tego wyniknie.
      • autumna Re: Czy to w porządku? 18.07.12, 08:54
        Zdaje się, że tytuły nie podlegają ochronie praw autorskich, ale ciekawe, czy to nie mogłoby podpadać pod ustawę o ochronie konsumentów - podobieństwo nazw towarów mające wprowadzić w błąd.
        • isa1001 Re: Czy to w porządku? 18.07.12, 11:09
          autumna napisała:

          > Zdaje się, że tytuły nie podlegają ochronie praw autorskich, ale ciekawe, czy t
          > o nie mogłoby podpadać pod ustawę o ochronie konsumentów - podobieństwo nazw to
          > warów mające wprowadzić w błąd.
          >

          Nawet notatka, o której pisałam wcześniej, została skonstruowana tak, aby wprowadzić czytelnika w błąd. Na pierwszej stronie serwisu nie pojawiało się nazwisko autorki. Po przejściu dalej co prawda było, ale na samiutkim końcu dosyć długiego tekstu. Była szansa, że ktoś nie doczyta albo pomyśli, że pani X-Y po prostu napisała notkę o książce pani K.
      • nomina Re: Czy to w porządku? 29.07.12, 13:31
        Prawnie raczej by nie przeszło. Raz, że ja już widziałam kiedyś taką sprawę; dwa, że w ruch poszłyby wykładnie językowe, a język to pojemny twór i można zrobić wiele wykładni językowych tekstów niekodyfikowanych (np. w ustawie już takiej dowolności nie ma), nawet sprzecznych - i wciąż nie przekraczając granicy manipulacji językowej. A trzy - w najgorszym dla wydawcy wypadku można zasłaniać się pastiszem.

        W Polsce, gdzie wiele decyzji administracyjnych i wyroków sądowych jest, delikatnie mówiąc, kontrowersyjnych - ciemność widzę... (wszelkie skojarzenia nieprzypadkowe).

        Ale i tak wszyscy wiedzą, o co chodzi. Tyle że ja tu widzę bardziej problem marketingowy - z Waszych reakcji wynika, że to marketingowy samobój, zagranie przeciwko marce.
        • seipang Nie samobój 29.07.12, 13:47
          To nie samobój, bo na 1 osobę kręcącą nosem nad tytułem-zrzyną przypadnie 10, które znają Kalicińską i zechcą sprawdzić, czy ta książka jest choćby w połowie tak dobra, jak oryginalne Rozlewisko :)
          Wróżę tej książce marketingowy sukces.
    • spacey1 Re: Czy to w porządku? 18.07.12, 23:03
      Co ciekawe, to samo wydawnictwo nazwało inną książkę podobnie do jeszcze innej ksiażki. Dowcip polega na tym, ze obie wydało to samo wydawnictwo. Mowa o "Szkole gotowania pod Amorem". Jak drut przypomina ksiażki Gutowskiej-Adamczyk. I nawet jeśli sama autorka nie ma nic przeciwko (może nawet ją pytali o to), to jednak czytelnik może czuć się nabrany.
      • isa1001 Re: Czy to w porządku? 18.07.12, 23:12
        Postanowiłam zagrać va-bank. Następną swoją książkę zatytułuję "Harry Potter i tajemnica lewego buta". Tytuły nie podlegają ochronie, więc mam duże szanse zastać milionerką i kupić sobie zamek w Szkocji, zanim ktokolwiek zdemaskuje mój przekręt.
        • spacey1 Re: Czy to w porządku? 19.07.12, 21:40
          Jestem dziwnie spokojna, że Harry Potter jest chronionym znakiem towarowym :)
    • znana.jako.ggigus naduzycie i glupi pomysl 19.07.12, 22:28
      tlumaczylam kiedys ksiazke o b. fajnym, charakterystycznym tytule. Niestety lektor uparl sie, zeby miala tytul na fali, nie pasujacy zupelnie do tresci, nie majacy z nia nic wspolnego.
      Potem stalam przed regalem i widzialam pare ksiazek o tytule na fali, w tym moje tlumaczenie. Przepadla w tlumie, szkoda.
      • benetowna1 Re: naduzycie i glupi pomysl 28.07.12, 16:00

        Powiem krótko, bazując na doświadczeniach kilku osób - autor czasem musi bardzo walczyć, żeby mieć jakikolwiek wpływ na tytuł książki.
        • seipang Re: naduzycie i glupi pomysl 29.07.12, 13:45
          Nie powiesz mi, że autorka kilku książek zgodziła się na ten tytuł nie mając świadomości, do czego on nawiązuje. Takie decyzje zapadają wspólnie. Musi się zgodzić autor, musi i wydawnictwo.

          Ze zmianą tytułów trochę mitologizujesz. Owszem, często wydawca proponuje swoje tytuły, ale to nie jest tak, że musi stanąć na jego, chyba że tytuł pierwotny jest fatalny. Zgoda, wydawcy nie są święci, ale czasem mają powody, żeby prosić o zmianę tytułu.
          • isa1001 Re: naduzycie i glupi pomysl 29.07.12, 15:23
            Demonizujecie tę chęć wydawnictw do mieszania w tytułach. Wydałam już książek wiele w wydawnictwach licznych i nigdy nie musiałam walczyć o wymyślony przez siebie tytuł. Raz tylko zamieniono jeden spójnik na drugi - po uzyskaniu mojej zgody.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka