06.12.06, 13:58
Przygotowuję do druku publikację historyczną - na podstawie nie-swojej pracy
doktorskiej - i nie wiem co robić z przypisami. Pan autor narobił ich za dużo,
wydawnictwo życzy sobie przetrzebienia. Próbuję z nawiasami kwadratowymi (po
tekście nr porządkowy z bibliografii), ale właściwie nie mam pewności czy tak
w ogóle można w pełnometrażowej poważnej książce... Znacie jakieś strony
netowe albo publikacje z poradami na ten temat? Jestem kompletnie nie
wprawiona w tej dziedzinie. Pomógłby mi też przykład książki w której zrobiono
to dobrze. Wszelkie sugestie dotyczące tematu oczekiwane. Dziękuję za uwagę.
Obserwuj wątek
    • egry Re: Przypisy 06.12.06, 14:31
      Tu o przypisach:
      www.wsb.torun.pl/wwwTorun/1940395.xml
    • poslonek Re: Przypisy 06.12.06, 17:24
      Publikację na ten temat znam: "Typografia typowej książki" autor Robert Chwałowski, wyd. Helion 2002.
    • ania13 Re: Przypisy 07.12.06, 06:18
      Publikacje historyczne maja to do siebie, ze maja duzo przypisow i nie rozumiem
      wydawnictwa, ktore kazalo ich troche wyciac. Wiem co mowie, bo jestem
      historykiem-redaktorem. Owszem, walcze z autorami, ktorzy maja tendencje do
      puszczania stron, na ktorych jest jedna linijka tekstu i reszta przypisy, ale
      rozumiem jednoczesnie doskonale, ze nie da sie tego uniknac. Praca historykow
      polega na tym, ze trzeba przeczytac wszystko, a potem co? to "wszystko"
      wyrzucic, zapomniec i nie pochwalic sie, ze sie czytalo?

      Nawiasy kwadratowe dla historykow sa niezrozumiale - ciagle jeszcze. Po pierwsze
      zaklocaja narracje (bo jest ich duzo), a po drugie i tak zostaje nierozwiazany
      problem dopiskow odautorskich, ktore historycy lubia i lubic beda. No bo jak dac
      i kwadratowe odsylacze, i takie dopiski na dole? bezsensu, poza tym czytanie
      "powaznych historycznych publikacji" z zakladka na koncu ksiazki, gdzie jest
      bibliografia, odszukiwac po roku wydania, nie daj Boze, ze ktorys autor wydal w
      jednym roku wiecej niz jedna rzecz... koszmar... osobiscie tego nie cierpie. No
      wlasnie, bo nie zaden numer porzadkowy z bibliografii, tylko to musi byc juz
      porzadny ten system harwardzki sie bodajze nazywa, czyli [Bogdanowski, 1999: 234].

      Tyle rozwazan, teraz porady - z mojego doswiadczenia (czy to nie praca
      mediewisty przypadkiem? oni celuja w mnozeniu przypisow):
      1. pogadac z autorem, niech sie zastanowi czy napewno (podkreslic to slowo)
      przeczytal wszystkie te ksiazki i czy naprawde musi sie nimi wszystkimi chwalic.
      a noz z czegos zrezygnuje
      2. pogadac z wydawnictwem, moze (tez ohydne) wyrzuciloby przypisy na koniec
      ksiazki? albo po rozdziale kazdym? czyta sie wstretnie (znowu zakladka...), ale
      za to przypisy zostaja w calosci i da sie odszukac. Przypisy nie dokladaja az
      tyle papieru, wiec zadne kwestie oszczednosciowe nie wchodza w gre. Sklad moze
      miec problem, jesli jest niedouczony; z mojego doswiadczenia wynika, ze czesto
      ludzie od skladu nie potrafia sobie poradzic z przypisami i dlatego zadaja
      usuniecia. Trzeba przegladnac inne pozycje tego wydawnictwa (jakie to? - czysta
      ciekawosc, nie musi byc zaspokojona), jak do tej pory robili, moze maja jakies
      zasady i dlatego chca mniej przypisow?
      4. jesli wszystko to nie podziala, poczytac tekst. Wiele przypisow da sie
      zlikwidowac, bo jest to "tylko" jakies glupie "por. takze" albo "podobnie u..."
      - czesci mozna sie zazwyczaj pozbyc. Kolejny krok w brakowaniu przypisow, to
      sprawdzenie ile razy dana pozycja pojawia sie w przypisie. Jesli wystepuje
      czesto i jest tez w jakims "dlugim" przypisie, to trzeba ja po prostu z tego
      miejsca wyrzucic. Trudno. A czesc przypisow da sie wepchnac do tekstu, ale to
      wymaga juz odpowiedniego zaangazowania autora.

      Nie wiem czy to pomoze - tak ja robilam, gdy sama dostawalam do redakcji jakis
      tekst wyjatkowo "uprzypisiony", ale teraz sama koncze doktorat i widze jak to
      jest. Wlasnie wczoraj wstawilam kolejna pozycje do przypisu na stronie, ktora
      powoli zaczyna tracic proporcje i co mam z tym zrobic? Jesli tego tam nie
      bedzie, to mi powiedza, ze nie czytalam, ze nie skorzystalam! A przypis dla
      historyka to jest BRON, bardzo powazna BRON i nie mozna mu jej odbierac, to
      jedyny sposob na obrone przed paskudnymi recenzjami i pierwszym zarzutem z
      wszystkich: Pan/i tego nie czytal/a, nie ma sie co wypowiadac...

      Pampeluna, w razie czego pisz na priva, malo mam czasu i w podrozy bede przez
      pare dni nastepnych, ale to chyba nie sprawa na jutro i moge jakas porada
      jeszcze sluzyc. pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka