venus22
15.02.05, 22:13
Mloda kobieta, cierpiaca na migreny, robila wszystko co trzeba i co lekarze
zalecali w migrenie.
Mimo tego raz w miesiacu przychodzil napad na ktory nie pomagalo to co bylo
dostepne w domu- potrzebowala udac sie na Pogotowie do szpitala aby otrzymac
narkotyczny lek.
Ktorys kolejny raz (ale nie pierwszy i nie rzadko), zostala potraktowana
bardzo nieprzyjemnie przez personel pogotowia, odmowiono jest srodkow jakie
jej pomagaly i odmowiono konslutacji z jej lekarzem. Wrezultacie wrocila z
bolem, ponizona.
Kobieta juz tego nie wytrzymala i na skutek ciezkich migren oraz braku
skutecznej pomocy, aprzede wszytskim zostawszy potraktowana jak narkoman na
pogotowiu, popelnila samobojstwo podcinajac sobie zyly w wannie.
Stalo to sie po powrocie ze szpitala, w domu, podczas gdy jej boyfriend spal
w drugim pokoju.
Niestety ale takie sa realia nas migrenikow - zbyt wielu podejrzewa nas o
zwykly nalog.
Venus
ang. link do tej historii
headaches.about.com/od/advocacyissues/a/er_suicide.htm?nl=1