nimmka
08.03.06, 12:48
Witam Was kochani!!!!
Nie bywam tu czesto ale weszlam pare razy. Raz nawet napislaam kilka slow do
jednej z forowiczek, bo tak ujela mnie swoja wypowiedzia i smutkiem bijacym
przeszla na wskros.Mam 43 lata. Pierwsza migrene dostalam majac 23.
Moja mama ja miala prawie cale zycie, a ja nie moglam jej zrozumiec...
Bylam mloda i moj mozg nie byl w stanie uniesc tego, ze ktos moze budzic sie i
klasc z zawiazanym recznikem na glowie i ochlaniac tony tabletek, ktore w
zasadzie juz i tak prawdopodobnie nie dzilaly.
Pierwszy bol dopadl mnie noca i wzielam to za zatrucie poniewaz wymiotowalam
dopuki mialam sile. Machina poszla w ruch za trzecim czy czwartym razem juz
wiedzialam, ze to nie moga byc zatrucia. /wybacz mamo!!!plakalam w poduszke/
Po roku wazylam juz 43 kg /170 wzrostu/ zaczelam miec klopoty z oczami.
Do dzisiaj mam uszkodzony wzrok i nierowne zrenice.
Bralam wszystko!! Nauczylam sie rozpoznawac kiedy migrena nadchodzi.
Wtedy albo od razu lykalam tabletki albo zmuszalam sie do wymiotow.
Jesli nie zdazylam...
Kilka lat temu trafilam do szpitala gdzie zrobiono mi wszystkie badania jakie
mozna zrobic: tomograf, rezonans magnetyczny, eeg, szczegolowe badania
laboratoryjne i okulistyczne. Oprocz troche ostrzejszego niz u zwyklego
czlowieka fal w eeg NIC poprostu NIC!!! Wyszlam z rozpoznaniem: migreny
zespolonej.
Ale zaczelam w koncu myslec, Ze jezeli nie ma zmian chorobowych to musza byc
to czynniki zewnetrzne. I tak zaczela sie moja obserwacja kazdego dnia.
I tak migrena wywolywana jest dziesiatkami roznych czynnikow i u kazdego sa
one inne.
Ja reagowalam ostro na wiele czynnikow:
POKARMOWE
Jajka /jajecznica/!!!!,wedzone kurczaki, kawa, czekolada,ostre potrawy
pieczywo nie moglo byc z dnia poprzedniego!!!!
rzadziej pozapokarmowe:
Ostre swiatlo, dzwieki, telewizor - monitor, no i oczywiscie stress.
Pewnie nie powiem nic nowego ale warto poswiecic troche uwagi i starac sie
zaaobserwowac kiedy bole wystepuja najczesciej i co poprzedalo bezposrednio
ich pojawienie.
Sprawdzilam to zmuszajac sie do wymiotow. Migrena przechodzila po kilkunastu
minutach.
Ale nie mozna zyc wymiotujac, lepiej wyeliminowac te skladniki na ktore
jestesmy wrazliwi. To nie wyeliminowalo mojej migreny calkowicie bo nie ma
takiej mozliwodci - migrenikiem sie poprostu jest.
Ale wazne jest aby nauczyc sie wychwytywac moment w ktorym sie zaczyna.
Pojawiaja sie bardzo wyrazne symptomy chociaz bol pojawia sie dopiero po
parunastu czy dziesieciu minutach.
Czesto sa to mroczki przed oczami, dziwne uczucie w zoladku lub zabuzenia
slyszenia, a czasem wszystko w kupie. Wtedy mozna od razu polknac tabletke
byle zdarzyc przed bolem. Potem migrena trwa ale mozemy ja przetrwac.
Gdy jej nie ma proponuje i to jest bardzo wazne - u nasady nosa jak zaczynaja
sie sie oczodoly u zbiegu brwicaly ten obszar tyle ile zajmuje powierzchnia
kciuka. Codziennie rano i wieczorem masowac najpierw delikatnie uciskajac w
miare przyzwyczajania realatywnie mocniej.
Jest w Stanach lekarz ktory operuje caly ten nerw, odpowiedzialny za napady
migrenowe a raczej za efekt bolu migrenowego.
Niestety my musimy jeszcze na to poczekac.
I wlasciwie ostatnia rzecz o jakiej chce powiedziec to moja decyzja o
odstawieniu wszystkich lekow ktore musialam lykac po wyjsciu ze szpitala, a
ktore zrujnowaly mi nerki.
Dostalam od mamy /wyjechala do USA/ i tam w pierwszej lepszej aptece kupila
tabletki przeciwmigrenowe, ktore nazywaja sie Excedrin - MIGRAINE.
Sa w wersjach 12 godzinnych, 6 godzinnych , z asporyna i bez aspiryny /dla
tych co maja klopoty z zoladkiem. Od tamtego czasu napady migreny pojawiaja
sie sporadycznie co 2 -3 miesiace i sa srednie w nasileniu.
Tabletki nosze ze soba zawsze w kazdej w torebce!! Ale teraz to wlasciwie
ratuje nimi innych.Ostatnio moj znajomy, ktorego czesto gesto migrena napadala
w najmniej pozadanych momentach po zazyciu tych tabletek stwierdzil, ze
migrena boi sie tych tabletek, a dalam mu slabsza wersje i bez aspiryny.
Obdarowalam jeszcze kilkoma na wszelki wypadek. Ma je do dzis.
Moze moj wpisik pomoze komus z Was choc w minimalnym stopniu.
Wazne, zeby nie skazywac sie na bezsilnosc i walczyc. Ja urodzilam syna ma
teraz 14 lat w 5 miesiacu ciazy wazylam 50,5 kg i malo nie umarlam bo moje
zszargane lekami nerki odmawialy posluszenstwa.
Ale powiedzialam sobie, ze dam rade, ze nie moze tak byc i dziasiaj weszlam ta
to forum tylko z ciekawosci.
Jesli ktos bedzie chcial sie jeszcze czegos wiecej dowiedziec to chetnie odpowiem
Pozdrawiam Was wszystkich i zycze duzo, duzo sily i zdrowia
Nina