Dodaj do ulubionych

Czuję wichurę...

26.11.07, 19:29
IMiGW ostrzega, że nad Polskę nadciągają wichury i zamiecie śnieżne.

Jeśli o mnie chodzi, mogli sobie darować ostrzeganie. Moja migrena od wczoraj
wyraźnie daje mi to do zrozumienia :/ Jestem jak ten &%%¤#!! stary góral, co
przepowiada pogodę z bólu kości...

GRR! :( I jak tu unikać wywoływaczy? Siostra radzi zacząć kopać dziurę i
zamieszkać 50 metrów pod ziemią...
Obserwuj wątek
    • teresa995 Re: Czuję wichurę... 26.11.07, 21:34
      Współczuję Ci bardzo. Mnie przeważnie boli przy zmianach pogody ze
      wzrostem lub obniżeniem ciśnienia atm.
      • venus22 Re: Czuję wichurę... 26.11.07, 22:05
        A to mi sie kawal przypomnial :)

        Turysta spotyka wczesnie rano w gorach gorala, i pyta sie go "Baco,
        jaka bedzie dzisiaj pogoda"?
        A baca mowi "dzisiaj panocku bedzie pyknie". I rzeczywiscie, bylo
        pieknie. Na drugi dzien turysta znowu spotyka tego samego gorala,
        i znowu pyta "a dzisiaj jaka bedzie bedzie pogoda, baco?
        " A nie wiem panocku, jescem radia nie sluchol"...


        U nas tez pogoda sie schrzanila. chmury, cisnienie spadlo, mnie tez
        oczywscie glowa boli.. :(
        {{{hugs}}} {{{(usciski}}}} dla wszystkich cierpiacych


        Venus
        • anna.2007 Re: Czuję wichurę... 27.11.07, 11:58
          W dodatku jest obrzydliwie ciemno i ponuro. Co to wogóle leci z tego
          nieba? Ni to śnieg ni to deszcz. Paskudnie jest, nie cierpię
          listopada i grudnia zresztą też. Pozdrowienia.
          • niu_82 Re: Czuję wichurę... 27.11.07, 16:52
            Ja też zaczynam kolejny maraton, po 6 dniach spokoju.
            • Gość: cwaniarka1 Re: Czuję wichurę... IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.11.07, 17:32
              I ja dzis cierpie.................znowu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Chce mi sie krzyczec!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Boli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Nic nie pomaga!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              Juz nie mam sily:-(
              • Gość: cwaniarka1 Re: Czuję wichurę... IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.11.07, 19:10
                Juz mi lepiej!
                Ale i tak jej nienawidze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • venus22 Re: Czuję wichurę... 28.11.07, 04:34
                  ojojoj.. u nas tez skoki dzien w dzien. raz pochmurno, snieg
                  z deszczem, dzisiaj slonce i sucho, mrozno.
                  i mnie od wczoraj leb nap..ieprza, okropnie.

                  Venus

                  • Gość: cwaniarka1 Re: Czuję wichurę... IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.11.07, 20:15
                    Dzis jest dobrze, ale juz nic nie pisze, bo wykracze!
                  • andre_rumian Re: Czuję wichurę... 28.11.07, 23:06
                    Cześć Venus
                    Znalazłem chwilę czasu i przeglądając forum, znalazłem tutaj Twój
                    post. Chcę Ci pomóc uwolnić się od tych bóli glowy i mam propozycję:
                    jeżeli wyrazisz zgodę, to porobię Ci przez pewien czas przekazy
                    energii ( oczywiście na odległość ) i zobaczysz, czy będzie jakaś
                    poprawa czy też nie. Robię to zupełnie bezinteresownie. Zwróć uwagę
                    na fakt, że nie pytam Cię o żadne informację co do Twojej
                    dolegliwości. Nie będę rozpisywał się co do szczegółów ponieważ
                    jesteśmy na forum i jak wiesz, nie każdy wierzy w takie rzeczy. Nie
                    jesteś ciekawa jak to działa? Pozdrawiam Cię - Andre.
    • nessie-jp Re: Czuję wichurę... 29.11.07, 02:20
      Nie wiem, który to już dzień, ale łomocze mi w głowie rytmicznie i upiornie.
      Przygasa po lekach, a po 8-10 godzinach wraca. Znowu leki, znowu trochę spokoju,
      a potem ŁUPS. Niech ten wiatr już sobie pójdzie! ;)
      • venus22 Re: Czuję wichurę... 29.11.07, 08:50
        >>"""Nie jesteś ciekawa jak to działa? Pozdrawiam Cię - Andre."""

        Andre,

        Bardzo jestem ciekawa, jesli tylko masz ochote mnie "biopradowac" to
        bardzo prosze :)

        tez kolejny dzien mam lomot w glowie.


        Venus
        • andre_rumian Re: Czuję wichurę... 30.11.07, 09:38
          OK Venus, działamy. Pozdrawiam Cię - Andre.
          • toolkien ja też czuję wichurę... nawet tę 200 km 30.11.07, 09:48
            ja też czuję wichurę... nawet tę 200 km od Krakowa... Jestem jak
            żywy barometr. Wczoraj chodziłam po ścianach. Dzis lepiej, ale
            nadwrażliwość na WSZYSTKO przeszkadza mi żyć :).
            Pozdrowionka cieplutkie dla wszystkich cierpiących i obolałych :)
            ewunda
            • venus22 Re: ja też czuję wichurę... nawet tę 200 km 30.11.07, 10:31
              Ok. Bede czuwac, Andre :)

              Venus
              • pocahontas3 Re: ja też czuję wichurę... nawet tę 200 km 30.11.07, 21:45
                Trzy dni mnie już boli ten cholerny łeb, mam dość:( Na zmianę po
                prawej i lewej stronie... żebym w monotonię nie popadła. Dzisiaj mi
                cinie nie pomogło, ale wypiłam sok z czarnej porzeczki i po tym soku
                ból ustąpił. Ciekawe na jak długo... boję się, że jutro znowu będzie
                powtórka.
                pozdrawiam
                • niu_82 Już nie mam siły 06.12.07, 10:38
                  Od trzech tygodni jestem martwa, 5 na 7 dni w tygodniu walczę z koszmarnym
                  bolem, szprycuję się aviomarinem żeby cokolwiek trzymać w żołądku. Praca
                  magisterska stoi w miejscu, na zajęciach jestem wiórem, w pracy jak w amoku.
                  Normalnie mam ok 5 migren w miesiącu (czyli 10 dni) + normalne bóle głowy, ale
                  teraz coś się dzieje złego. Zauważyłam, że mam tak na wiosnę (marzec/kwiecień),
                  kiedy wyraźnie się ociepla - ok. 2 tygodni jestem nieprzytomna, jakbym musiała
                  się przystosować do cieplejszej pory.
                  A tu tymczasem taka ni to zima ni to wiosna ni to jesień. Boję się, że nasz
                  klimat zawsze już taki będzie, a ja już po prostu nie mam siły.
                  Całe dnie, po powrocie do domu, leżę albo siedzę pod kocem i nic nie jestem w
                  stanie zrobić. Nie stać mnie na uśmiech.
                  Czasami płaczę i płaczę, nie da się tego zatamować. To nie jest taki normalny
                  smutek - to coś, czego nie kontroluję. Ból wyciska ze mnie całą radość życia.
                  Potrafię się popłakać nawet w autobusie, to się dzieje 'samo'. Nie kontroluję
                  już swojej psychiki, bo tak cholernie mnie boli. Od 15 lat mnie boli.
                  • minniemouse Re: Już nie mam siły 06.12.07, 12:13
                    {{{{Oj, biedulki}}}}

                    Niu_82, ty powinnas pojsc do neurologa, moze pomogly by ci jakies
                    antydepresanty, skoro i glowa tak dlugo cie meczy i dopadla
                    depresja to moze masz duze wahania serotoniny, antydepresant by to
                    uregulowal.
                    ano, trzymajcie sie jakos, i mnie dzisiaj dopadla zla migrena..

                    Minnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka