jam33
06.11.03, 21:55
jakoś sobie radziłam z migreną, ale kiedy nie mogłam przypomnieć sobie z bólu
jak się nazywają moje 4 chłopy domowe, wystraszylam się nie na żarty i
poszłam do lekarza-najpierw 1 kontaktu. Ucieszył się chłop, że mam takie
piękne, klasyczne objawy i wysłał natychmiast do neurologa. Kiedy ta
sympatyczna kobieta skończyła mnie maltretować młoteczkiem, "rysowaniem"
kresek na stopach (auuu), i skakaniem na plecy znienacka (jak tam pani kręgi
szyjne?), to przepisała mi Depakine Chrono (lek na padaczkę, którego skutkiem
ubocznym jest zapobieganie atakom migreny). Po jakimś czasie brania,
przestawania, znowu brania i przestawania, sytuacja unormowała się na tyle,
że nie przypominam sobie, kiedy ostatnio mnie napadło!!!Wysłała mnie również
na tomografię, i tu niestety już inna bajka, ale mam poważny ubytek komórek
mózgowych w części czołowej i skroniowej..I za bardzo nie wiadomo, co z czego
i dlaczego. Nakazała mi rozwiązywać krzyżówki (brrr) i grać w Scrabble
(hurrra). Pozdrawiam cierpiących i spytajcie swojego lekarza (najlepiej chyba
neurologa) o tę Depakinę. trzymcie się bezboleśnie