calineczka79
04.11.04, 15:52
Hej! Narazie jestem nieco zszkowowana jego zachowaniem. Był polecany tu na
forum i może rzeczywiście wiedzę ma, ale wydaje mi się, że raczej teoretyczną
niż praktyczną. Nie zrobił na mnie zbyt dobrego wrażenia, już od drzwi zaczął
wykład o chorobach somatycznych (że praktycznie wszystkie dziewczyny, które
do niego przychodzą mają problem z głową a nie jajnikami!). Oczywiście
podkreślał, że to nie musi mnie dotyczyć ale chce mnie uprzedzić. Gadał tak
ponad pół godziny! Potem krótki wywiad (jeszcze nie spotkałam się z tak
expresowym), wogóle nie chciał oglądać żadnych wcześniejszych wyników i
słuchać co do niego mówię. USG owszem zrobił, ale jestem zadowolona tylko z
usg piersi (dość dokładne) chociaż to co mówił o tym wyniku już mi się nie
podobało, ponieważ mam jakieś zmiany w piersi i byłam już z tym u onkologa
(chyba chciał zrobić dobre wrażenie i mu nie dałam, bo za wcześnie poszłam do
onkologa). USG tarczycy to nie wiem czy trwało 30 sek., coprawda nie mam z
nią problemów, ale jeśli chwali się, że jest to w cenie wizyty to może
należałoby zrobić to profesjonalnie. Jeśli chodzi o usg jajników to zupełnie
się nie popisał. Obejrzał tylko macicę i stwierdził, że w tym miesiący
miesiączka na pewno będzie. Jajników nie obejrzał, bo mnie bolało i
stwierdził, że nie będzie mnie męczył (powiedziałam, że jeśli trzeba to
jeszcze trochę wytrzymam, w końcu nie bolało aż tak strasznie, ale i tak
zrezygnował)? A jajniki to chyba w naszym przypadku najważniejszych organ, od
którego powinno się zaczynać? Ginekologicznie też nie badał, nie to żeby mi
zależało, ale z tego co wiem to powinien. Gdy już skończyły się badania i
spytałam co o tym wszystkim myśli, to powiedział - teraz cytat: "Już godzinę
tu pani siedzi a wie pani co mi zrobi zaraz następna pacjentka"!?!?!?!? A
czyja to wina, że tyle tam siedziałam po co był mi ten wykład teoretyczny z
dziedziny neurologii i psychiatrii? To było moje pierwsze pytanie, mimo że w
gabinecie byłam już od prawie godziny! Wogóle nie dał mi dojść do słowa! A na
koniec powiedział, że jak chce się u niego leczyć to żebym zostawiła wyniki
dotychczasowych badań (które jak stwierdził i tak są na pewno nie takie jak
trzeba) i on powie co i gdzie mam zrobić. Podejrzewam, że będą to podobne
badania do tych, które już miałam tylko zażyczy sobie żeby zrobić je u nich.
Ale zobaczymy. A i dodał jeszcze, że nie chce mnie naciągać i jak wolę to
mogę wrócić do poprzedniego lekarza i dać się tak źle leczyć. A więc wróciłam
stamtąd wiedząc mniej niż wiedziałam wcześniej, no i lżejsza o 140zł. Ogólnie
pan doktor jest dość aroganci, chamski i nie znoszący przeciwu (przy czym
sprzeciwem według niego jest każde pytanie). Tak więc nie jestem zbytnio
zadowolona, chociaż mam jeszcze nadzieję, że po przejrzeniu moich wyników
powie coś mądrego (jeśli okaże się że rzeczywiście zna się na PCO tak dobrze,
zniosę to jego ględzenie, chamstwo i brak delikatności. Na razie nie polecam,
dziwczyny wstrzymajcie się z wizytą u niego, w przyszłym tygodniu jadę po
jego zalecenia i jeśli okaże się, że moja dziesiejsza opinia na jego temat
była mylna przyznam się do błędu. A i jeszcze jedno, jeśli czyta to AGAKRA to
proszę napisz czy wobec ciebie również zachowywał się w podobny sposób i czy
masz już te zalecenia. Pa