Dodaj do ulubionych

nieproszony gość

22.03.04, 23:54
przychodzi nagle
nie korzysta z telefonu - zeby ostrzec
gdy nie mam czasu (czasem ochoty) sygnalizuję: szkoda, że nie zadzwoniłeś bo
zaraz muszę wyjść
mam 15 minut czasu dla ciebie
kiedyś wymawiałam się praniem, które własnie czynię
ale raz usłyszałam: to rób pranie a ja sobie poradzę
gość wyciągnął wódeczkę, poprosił o kieliszek i chciał pić sobie sam
grzecznie powiedziałam, że pić beze mnie w moim domu nie będzie
i niech przyjdzie gdy ja będę miała czas na relaks
(to były czasy mojego bycia mężatką więc gość nie traktował mojego domu jak
ostatniej deski ratunku)
ze spitkami niedopitymi też sobie radziłam zawsze
prosiłam by przyszli trzeźwi to się z nimi napiję i upiję i będzie wesoło

może jestem paskud ale asertywny
po latach prób

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • wywrot53 Re: nieproszony gość 23.03.04, 01:03
      W zasadzie rzadko zdarzają sie nieproszeni goście, ale jeżeli już są nie
      potrafie sie ich pozbyć. Odkładam inne zajęcia, zeby wysłuchac z czym przyszli.
      Raz chcialam wykorzystac Twój sposób na wychodzenie, ale okazało się że gość
      czekał cierpliwie, az sie ubiorę i musiałam zafundowac sobie nie przewidziany
      spacer. Teraz, jak jestem w naprawdę podłym nastroju nie wpuszczam.
      • marialudwika Re: nieproszony gość 23.03.04, 10:44
        Odkad zainstalowano kamere na dole widze kto dzwoni i nie wpuszczam.POniewaz
        mam dodatkowo potrojny szczekajacy alarm wylaczam dzwonek!!Pozdro
        ml
    • edeka5 Re: nieproszony gość 23.03.04, 11:16
      Och Ada, jak ja Ci zazdroszczę takiej postawy. Niestety jestem absolutnie nie
      asertywna. Mogę sobie później pluć w brodę za stracony czas, ale nie potrafię
      się wywinąć. W tym, że tyczy to się niezbyt lubianych gości, bo lubiani niech
      przychodzą sobie kiedy chcą.
      • marialudwika Re: nieproszony gość 23.03.04, 11:42
        I ja mialam na mysli nielubianych.Mam sasiadke ,Polke,ktora pojawia sie o
        porach conajmniej dziwnych "na chwile" a zostaje do polnocy.Albo i
        dluzej...Pozdro
        ml
        • mammaja Re: nieproszony gość 23.03.04, 14:26
          Do mnie raczej nie przychodza nie zapowiedzeni goscie - powod -za daleko
          mieszkam ,zeby komus chcialo sie ryzykowac przyjazd nadaremno. A nawet ci z
          sasiedztwa raczej dzwonia!
          • bodzio49 Re: nieproszony gość 23.03.04, 19:17
            Ja mam problem tylko z jednym kolegą z dzieciństwa, który mieszka w Berlinie.
            Przyjeżdża raz na pół roku odwiedzić znajomych a ja jestem chyba na końcu listy
            jego adresów. Więc wpada przeważnie po północy.Ale jak takiemu nie otworzyć smile
            Siedzimy więc do rana przy pifku wspominając dawne dobre czasy.
            Już nawet żona przyzwyczaiła się. Ona oczywiście idzie spać. Ale to jeden taki
            wyjątek.
    • wedrowiec2 Re: nieproszony gość 23.03.04, 19:28
      Znajomi, na szczęście, nie mają w zwyczaju składać wizyt bez uprzedzenia.
      Jedyny problem bywa z sąsiadką. Wobec niej stosuję terror psychiczny. W pewnym
      momencie przestaję odzywać się a wzrok mój lodowaciejesmile Dzia Babol jest
      namolny, niestety sposób działa tylko w domu. Gorzej jest na ulicy. Zastwia mi
      drogę własnym ciałem, a na smyczy trzyma wielkiego psa, bez kagańcasad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka