mammaja 20.08.10, 11:46 Były "u progu" - czas więc na końcowke, chociaz to jeszcze dekada. Ale juz czuje sie zblizanie wrzesnia, dni robią sie krotsze. Pogoda przyjemna, nie za cieplo - zycze ciekawych wydarzen, ale niezbyt absorbujacych Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dziesiejki 245 - u schyłku sierpnia :) 20.08.10, 11:48 Gosiu, czy mozesz w watek obiadkowy wrzucic przepis na kabaczki faszerowane ? Odpowiedz Link
malosia06 Re: Dziesiejki 245 - u schyłku sierpnia :) 20.08.10, 12:38 mammaja napisała: > Gosiu, czy mozesz w watek obiadkowy wrzucic przepis na kabaczki > faszerowane ? Mogę, oczywiście. Tylko że ja zwykle robię bezprzepisowo. Napiszę zatem tak, jak zrobiłam tym razem. Odpowiedz Link
joujou Re: Dado 22.08.10, 01:41 Dzięki za relacje i interesujące zdjęcia z podróży. Upodobałam sobie to z ptaszorem na rynnie,no i te stare chaty. Czas spędzony w kolejkach koszmarny,chyba nie starczyłoby mi cierpliwości,no i podziwiam,że masz tyle odwagi,by samochodem wyruszyć samotnie w tak daleką podróż. Mżonkowi zdrowia życzę! Odpowiedz Link
jutka1 Wyjazdowo pozdrawiam 20.08.10, 12:49 Na chwilkę tylko, żeby się przywitać i pożegnać, bo za godzinę wyjeżdżam na lotnisko. Nocuję dziś na Martynice, jutro rano lecę dalej. Czekają mnie upały ponad 30C, wilgotność powietrza 90%, pochmurno i komary. Ech. Że tez nie mogą mnie tam wysyłać w przyjemniejszych porach roku... No nic. Klyęt nasz pan. )) Pozdrawiam i miłego weekendu życzę. Odpowiedz Link
verbena1 Piateczek 20.08.10, 18:08 Jutko, nie zapomnij zabrac wachlarza i slomkowego kapelusza. Tropikalne temperatury i praca nie zbyt pasuja do siebie, wspolczuje. Dzis wieczorem coroczny gril uliczny organizowany w wielkiej stodole u naszego ulicznego rolnika. Nalezy przyjsc z wlasnymi napojami i dobrym humorem. Wiedzac ,ze spotkanie ,jak to u Holendrow , rozpocznie sie kawa upieklam dzis murzynka. Przy okazji robie sobie reklame jako "ta polska sasiadka ,ktora piecze dobre ciasta". A co, bede sie chwalic jak mam czym Biore tez kiszone ogorki, ktorych tu zupelnie nie znaja ,ciekawa jestem reakcji. Zaraz wskakuje pod prysznic i robie sie na bostwo Milego weekendu Odpowiedz Link
mammaja Re: Piateczek 20.08.10, 23:42 Wieczor poswiecony pamieci 6000 Zydow, wywiezionych z Falenicy 20 sierpnia 1942 do Treblinki (likwidacja getta), zreszta nie tylko falenickiego. Najpierw spotkanie przy pomniku upamietniajacym to wydarzenie. Od kilku lat spotykala sie tam grupa ludzi - teraz coraz liczniejsza. Potem w zamienionym osttsnio na kino - kawiarnie budynku stacji projekcja filmu "Po- lin, okruchy pamieci". Bardzo poruszajacy film, oparty na kreconych w latach 30. amatorskich filmach przedstawiajacych codzienne zycie w malych miasteczkach Glicji, kresow i innych rejonow Polski. I opowiadania ludzi pamietajacych z dziecinstwa te czasy o przyjazniach polsko - zydowskich. Potem jeszcze spotkanie z autorka filmu, Jolanta Dylewska, ale juz musialam isc . Piekna uroczystosc. Refleksyjna. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Piateczek 20.08.10, 23:59 Mammajko,takie filmy zawsze mnie rozstrajaja,bo zawsz ciezko mi uwierzyc w ludzkie okrocienstwo. Kocio musi pojechac na badanie,ale to nic powaznego.Jak sie ma 5 to zawsze cos sie dzieje. Praca w tropiku,wiem cos o tym.Mam nadzieje Jutko ze klimatyzacja dopisze. BBetko,wielkie te Stany i skomplikowane jak zresza caly nasz swiat. Mozna by pisac i pisac. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piateczek 21.08.10, 04:01 Jak na razie klima gra i buczy )) Melduję, że na Martynikę dotarłam, budzenie i taxi zamówione, jeszcze z godzinę się pomęczę i padnę spać. Na jutro zamówiłam manikjury z pedikjurami w hotelu, w niedzielę jadę obejrzeć las tropikalny (rain forest), no a od poniedziałku do środy harówa. W czwartek rano zmieniam wyspę, a w sobotę ruszam z powrotem. I na jakieś 4-6 tygodni powinnam mieć spokój jeśli chodzi o podróże służbowe. Ufff. Pozdrawiam, J. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota 21.08.10, 08:43 Jutek, a aparat zabrałaś? mam nadzieje że tak, bom ciekawa niebywale rain forest, okiem Jutki Aż, człowiekowi nie chce sie wpisywać "prozy życia" No to nie wpisuję, tylko życzę wspaniałego week endu i idę na spacer, bo mam znowu sześć psich spacerów w planie. Ale też i kino z Małą Czarną. Odpowiedz Link
bbetka Re: Sobota 21.08.10, 10:24 A ja mam w planie "pracującą sobotę", bo jakoś tydzień minął a pracowe zaległości narosły...Głównie dlatego, że wczoraj miałam nieprzepartą chęć spacerów po lesie - było cudnie! Znalazłam dwa grzyby, pola jagód i borówek oraz mnóstwo obiektów makrofotograficznych Dzisiaj zamierzam to odpokutować, pracuję do popołudnia a potem obiadokolacja grillowa w miłym towarzystwie. Jutko, przyłączam się do Fed-też chcę zobaczyć las deszczowy!Please Fajnie się czyta o takich służbowych fru... ale w rzeczywistości to nie zawsze bywa takie zabawne. Verbeno - jak się udał wieczór? pewnie świetnie Mammajko, ja podobnie jak Foxie z trudem znoszę tego typu pokazy...Właśnie skończyłam czytać "Dzieci Ireny Sendlerowej" i długo mi to zajęło, chociaż nie jest to książka w drastyczny sposób opisująca tamte czasy...Jak byłam w liceum i na studiach to wręcz pochłaniałam wszystko co na ten temat (oraz Powstania Warszawskiego) było dostępne (oczywiście poza oficjalnym obiegiem, bo w nim wiadomo co było...) i często były to relacje bardzo drastyczne...A teraz już bym nie mogła czegoś takiego czytać - starzeję się ani chybi Fed udanych spacerów - psich i kinowych Idę robotać - a kot mnie będzie pilnował Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota 21.08.10, 13:21 Aparat to niezbędnik. Spałam 7.5 godziny. Nieźle. A teraz wybywam na lotnisko i brnę dalej. Zamelduję się, jak dotrę na miejsce. Miłej soboty! Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 21.08.10, 13:50 Bbetko, nie doczytalas moze, w tym filmie nie ma holocaustu - jest zwykle zycie malych ,iasteczek z lat 30. ubieglego wieku i przyjaznie dzieciece polsko - zydowskie. To my wiemy co czeka te dzieci, niestety. Dzisiaj dosyc rano pojechalam na bazar w moim osiedlu - to juz przechodzi wyobrazenie jaki tlum i roznorodnosc, graja jacys "poludniowo amerykanscy" muzycy ( w dziwnych strojach), hadluja rozmaite nacje, okazyjne ceny np. mali - po 5 zl. foremka, dotychczas po 7 i 8, wszelkiego wyobrazenia jarzyn i owocow. W pszyszlym tygodniu wezme aparat fot. Zycze milej soboty, wszystkim absolutnie Odpowiedz Link
dado11 Re: Sobota 21.08.10, 20:35 Jutku, uważaj na moskity i cykaj zdjątka, cykaj Ja, Mammaju, mam targ w piątek, więc zawsze wracam obładowana tymi skarbami jak wielbłąd, a że teraz rzeczywiście urodzaj na piękne warzywa i owoce, więc je też uwieczniam, bo kolory mają jak z bajki to na zachętę, a reszta w albumiku dado11.fotosik.pl/albumy/780195.html wczoraj miałam wesoły wieczór w towarzystwie baaardzo dawno nie widzianej koleżanki, i mojej przyjaciółki, niesamowicie jest odnajdować na nowo, takich trochę zaginionych ludzi z przeszłości. Niemniej zabalowałyśmy prawie do świtu, więc dziś jestem jakby na zwolnionych obrotach..., ale skorzystałam z pięknej pogody znów przyrumieniając nieco liczko. jutro zaś wydaję obiad dla czterech pokoleń, więc od rana muszę zakasać rękawy. Wymyśliłam placuszki z cukini i ziemniaków, do pieczonej karkówki + mnóstwo warzyw, zobaczymy. Miłej niedzieli, d. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota 21.08.10, 20:50 Wczorajsza impreza udana, ciepla noc, siedzielismy na zewnatrz a obok w wielkim pomieszczeniu staly sobie krowki, biegaly koty i lataly jaskolki gniezdzace sie wewnatrz stodoly. Dopelnieniem byl wiejski zapach, ktorego po godzinie nie czulo sie zupelnie. Ciasto zostalo pozarte co do okruszka i bardzo chwalone. Nad kiszonymi ogorkami toczyla sie interesujaca dyskusja pelna niedowierzania ,ze sa kwasne same z siebie i nie ma tam odrobiny octu. Dopiero przyklad kiszonej kapusty przekonal niedowiarkow. Poza tym mnostwo miesiwa, salatek, wesole towarzystwo i rozmowy przy swietle gwiazd. Okolo polnocy towarzystwo niepewnym krokiem zaczelo sie rozchodzic. Bylam tak przejedzona ,ze snily mi sie koszmary Dzis musialam upiec nastepne ciasto ,tym razem ze sliwkami z sasiedzkiego drzewa. Jutro przychodza dzieciaki wieksze i mniejsze i licza na cos dobrego. Obiad na jutro przygotowany ,bede lenic sie caly dzien Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota 21.08.10, 21:10 Dado, zdjecia pelne slonca i zapachow, prawdziwe lato. Za moim oknem bylo tak: Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz". Erica Jong Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota 21.08.10, 22:29 Ponieważ byłam w kinie Kultura, a wszystko dookoła placu Piłsudzkiego i okolic było zastawione, lub zamknięte, to stanełam sobie przy Oboźnej i odbyłam mikro spacerek po makro przekroju społecznym żyjącym tego wieczoru na Królewskim Przedmieściu. Tłum gęsty, radosny i wybitnie heterocykliczny. Watahy wielbicieli sportów samochodowych, turystów, krzyżowców, widzów krzyżowców, antykrzyżowców i oczywiście sporo policji, oraz wozów transmisyjnych wszelakiej maści. Jasno gwarno, ruch w interesie i w sumie naprawdę jakoś tak "światowo". Z wielkomiejskim życiem z przytupem. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 21.08.10, 22:32 Bardzo ladny zachod ! A ja dzxisiaj mialam wielke ochoe upiec ciasto, ale powsztrzymalam sie, bo malzonek je malo ciasta, mloda wcale, czyli zostaloby dla mnie i juz widze te kolejne centymetry w ex -talii No ale zacukrzylam troche malin i juro je przemaze, beda na zime. Wyprodukowalam tez garnek duszonych jarzyn a la ratatouille czy leczo, bo to moge zamrozic i beda na wszelki wypdaek. Dzien minal bez sensu na takich zajeciach! Odpowiedz Link
bbetka Re: Sobota 21.08.10, 23:18 No rzeczywiście Mammajko nie doczytałam... a teoretycznie czytanie ze zrozumieniem to duża część mojej pracy... Dado - cóż za smakowite zdjęcie! Przeczytałam dziś mniej więcej połowę tego co muszę. Jak na tę pogodę to i tak nieźle Działkowanie było całkiem przyjemne, a na dodatek dostałam garnek gołąbków i jutrzejszy obiad mam z głowy! I jeszcze kilkanaście słoiczków z konfiturą z jeżyn, którą mąż i córcia pochłaniają w nieograniczonych ilościach... Ta moja Mama jakby przez chwilę nic nie robiła to normalnie byłby cud Miłego wieczoru i niedzieli Odpowiedz Link
joujou Re: Sobota 22.08.10, 01:10 Sobotnie popołudnie spędziłyśmy z moją przyjacółą na wspomnianym wcześniej Festiwalu Smaku w Grucznie.Masa ludzi,olbrzymia ilość straganów(nie dało się tego ująć aparatem fotogr. gdyż obszar dość rozległy).Na straganach rozmaite nalewki,konfitury,wszelakie wyroby pszczelarskie,najrozmaitsze sery,chleby,wyroby cukiernicze, swojskie wędliny,potrawy regionalne,rękodzieło i czego tam jeszcze nie było.Prawie wszystko można było smakować,wybierać, przebierać i tylko degustacja nalewek odpłatna Ceny zabójcze,ale towary świeżutkie i smakowite. Były jakieś pokazy i występy,ale generalnie wszyscy chcieli dobrze sobie pojeść i coś wypić.Wzięcie miał chleb ze swojskim smalcem i kiszonym ogórkiem,przeróżne pierogi i kluchy My zdecydowałyśmy się na jakieś podsmażane pierogi nadziewane kaszą i kluchy ziemniaczane(na spółkę) z kiszoną kapustą. Te kluchy to nasza regionalna potrawa i chyba nie znam osoby,która by ich nie lubiła,tyle,że dość pracochłonne i coraz mniej osób chce się z tym bawić.Pierogi były smaczne,a kluchy jadałam dużo lepsze.To wszystko popiłyśmy kwasem chlebowym. Póżniej udało nam się jeszcze pochłonąć (zwyczajne obżarstwo) po oscypku na gorąco z żurawiną. Zakupiłyśmy różniste sery,wędliny,świeżutkie pstrągi wędzone na miejscu(pycha).Przyjacółka kupiła też miód,pyłek pszczeli (u mnie w domu miód ma marne zejście),a na koniec kupiłyśmy na spółę,gorący ,ogromniasty chleb pieczony na liściach chrzanowych (8 zł sztuka). Fotki niezbyt ciekawe,bo tłum ludzi nie pozwalał spokojnie zrobić zdjęcia,słońce ostro przygrzewało,a nie chciałyśmy się pogubić więc nie mogłam za bardzo zostawać w tyle pl.fotoalbum.eu/dorka45/a518799/slideshow Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota 22.08.10, 01:21 Zabaweczko, jeśli te zdjęcia są Twoim zdaniem "niezbyt ciekawe", to pozostaje mi tylko marzyć o tym jak to wyglądało " na żywca" Odpowiedz Link
joujou Re: Sobota 22.08.10, 02:16 Nie lubię wchodzić na forum po kilkudniowej nieobecności,bo nie jestem w stanie wszystkiego ogarnąć. Zatem pozdrawiam wszystkich serdecznie! Odpowiedz Link
joujou Re: Do Moni 22.08.10, 01:31 Masz jakieś zdjęcia z tych zawodów,które mogłabyś nam pokazać? Te smocze łodzie muszą być ogromniaste,skoro osada składa się aż z 22 wioślarzy i mają ciekawy wygląd(trochę poczytałam w internecie).Chyba bębniarz ma najlżejsze zadanie podczas zawodów,choć zapewne dość odpowiedzialne,by narzucać właściwy rytm,tempo,a może się mylę? Odpowiedz Link
monia.i Re: Do Moni 25.08.10, 23:26 Jou - mam zdjęcia, wrzucę je niebawem do albumu, niestety muszę stwierdzić że nie mam dobrej ręki, więc zdjęcia będą trochę chaotyczne. Łodzie jako takie nie są ogromniaste, co najwyżej spore. Na bębniarzu spoczywa duża odpowiedzialność, musi trafić w rytm no i zagrzewa do boju. Nie jest to proste, nasza osada dostała raz upomnienie, że bębniarka za mało dobitnie bębniła. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota 22.08.10, 09:42 Bardzo smakowicie opisalas Jou ten festyn. Uwielbiam takie rzeczy zwlaszcza ,ze ostatnio bawie sie wytwarzaniem naturalnych produktow. Nalewka z czarnych jagod powoli dojrzewa, ogory kisza sie w sloikach a w planie jest jeszcze robienie wina. Wracam do natury i odzywam, moje wiejskie korzenie trzymaja sie mocno Te kolorowe kurki i kogutki podobaly mi sie najbardziej. Cieszy mnie ,ze w Polsce jest coraz wiecej festynow, roznego rodzaju pokazow i jarmarkow promujacych polskie potrawy. Nie tylko pizza, frytki i kebaby. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota 22.08.10, 09:45 "juro je przemaze" - niesamowite. Mammajko , Twoje dziwolagi slowne sa nie do podrobienia ,lubie je wylapywac Nie probuj ich poprawiac. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 22.08.10, 10:49 Jak przeczytam, to sama sie dziwie Ale zrozumiale w koncu, prawda? Poogladam zdjecia Joujou i chce o 11. obejrzec film w TV o Szeptyckim, niezwyklej postaci. No to potem wroce Odpowiedz Link
mammaja Niedziela 22.08.10, 22:10 Niedzielna cisza na forum, a ja bylam na uroczym koncercie falenica-kultura.waw.pl/cms.php?x=110,0 Księyc swiecil, a grali przpieknie.Lutnie to starodawne gitary, w gruncie rzeczy Odpowiedz Link
ewelina10 z poniedziałku 23.08.10, 09:11 Nie będę zakłócać swoimi sprawami. Macham tylko łapką. Moja mama może już w tym tygodniu wyjdzie ze szpitala, ale mnie przybędzie obowiązków. Jak to mówi moja mama córka to córka a syn to syn. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: z poniedziałku 23.08.10, 09:58 Szkoda że nie chcesz zakłócać Mamie życzę zdrowia. A Tobie mimo wszystko nie zazdroszczę podejścia "córka, to córka". W prawdzie jako autorka 1 córki i 2 synów, w zasadzie się z tym zgadzam, ale doskonale wiem jakie w tym przypadu będą dla Ciebie konsekwencje. Ja wczoraj złożyłam deklarację która pewnie mnie dokumentnie upupi, ale trudno, trzeba płacić długi. Zobowiązałam się, że w związku z wymarszem Synusiowej do pracy, od października zostanę babcia etatową. Czyli będę 4 razy w tygodniu odbierała Wnuczę z przedszkola i do jej powrotu po 21 utulać. Dosyć mnie to przeraża, ale mam czas na przepracowanie sprawy w głowie. Nazywam to długiem, ponieważ Syn Podstawowy nie specjalnie skorzystał ze mnie jako mamusi, kiedy był we Wnuczęcia wieku. Nie mam z tego powidu poczucia winy, bo nie wynikało to z mojego widzimisi, a z warunków bytowych, ale teraz mam okazje dać Wnuczęciu, to czego Synowi nie mogłam, a należało sie jak psu zupa Odpowiedz Link
jan.kran Re: z poniedziałku 23.08.10, 10:45 U nas jest tak że to moi obydwaj Bracia zajmują się Mamusią i to bardzo starannie.. Mamusia mieszka u Brata numer Dwa a Brat Starszy jest od logistyki. Jak chodzi o moje dzieci to nie widzę na razie różnicy , może tyle że Junior mniej bałagani i więcej prasuje... Oboje gotują, sprzątają , robią zakupy i się mną opiekują Na starość wybieram się do Domu Swawolnej Starości tak że tu problem syn - córka odpada... Kran Odpowiedz Link
mammaja Re: z poniedziałku 23.08.10, 12:00 Fed, to jednak duze wyzwanie - cztery razy w tygodniu! podziwiam Ewelinko, zdrowia mamie , Tobie duzo sily. W powiedzeniu twojej Mamy jest jeszcze jedna prawda: jakos predzej tesciowe dogaduja sie z zieciami niz z synowymi. Tak przynajmniej bylo w przypadku mojej mamy i wielu mi znanych. Oczywiscie to nie regula! W "Światecznej" artykul prof. Błędowskiego "Starszaki górą" - bardzo przekonywjujacy. Niestety tu tylko zajawka wyborcza.pl/1,97863,8277189,Starszaki_gora.html Ale swieta prawda, ze pomocy potrzebuja teraz duzo bardziej młodzi niz starsi. Granica wieku "dojrzalego" przesunela sie bardzo i nie sposob powiedziec dokladnie, kiedy nadchodzi wiek podszly - jak patrze na pelne zycia, uprawiajace sport ( w miare mozliwosci), podrozujace 70- latki, niezle radzace sobie finansowo (umiejetnosc oszczedzania!) - cieszy mnie to bardzo Szkoda ze nie ma calego tekstu. Tylko ciagle w tych UTW taka przewaga liczebna kobiet Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Kolejny poniedzialek w wiosennym szale 23.08.10, 13:55 Podobno jestem poszukiwana na forum, bo je zaniedbalam i nie bylo mnie tu od dwoch tygodni, odkad meldowalam ze podpieram sie nosem. Oczywiscie winny jest szal wiosenny ktory ogarnia mnie z coraz wieksza sila, jako ze (parafrazujac Mammajke) "juz czuje sie zblizanie wrzesnia, dni robią sie dluzsze". W tym roku mam wyjatkowo ciezkie objawy, nie robie nic poza pracami ogrodowymi i malarsko- renowacyjnymi (i ewentualnie praca zarobkowa) po ktorych padam twarza w lozko i natychmiast zasypiam. Przyznaje sie bez bicia, ze nie nadazam z czytaniem forow, zagladam jedynie z ciezka gospodarska reka na forum Australia. Mignelo mi ze Fed pozegnala UP, Jutka wrocila z ZD i poleciala w cieple kaje, Ew i LX sie nie odzywaja, Dado powrocila z objazdu kontynentu i jest duzo pieknych zdjec. Dzis bylam w biurze, kolezanka wziela mnie na strone i powiedziala mi ze moja managerka zwierzyla sie jej ze walczy o to, zeby utrzymac moj etat. Chyba teraz sie zorientowala ze moj zastepca z Malezji to nie to samo... w tej chwili dwie i pol osoby robi to, co robilam sama, he he he. No i tak chyba prysna moje sny o wycyganieniu odprawy. Z drugiej strony, jesli zaofiaruja mi prace, moze powinnam powiedziec ze owszem, moge pracowac za te same pieniadze, ale cztery dni w tygodniu. A nuz wtedy mnie wyrzuca... Jutro bede rozmawiac z dzialem personalnym, zobaczy sie jakie mam opcje. Po pracy pojechalam odebrac cud-toalete 2-in-1, jeszcze lezy w bagazniku. Buszmen zostanie zaangazowany/ przymuszony/ wykorzystany (niepotrzebne skreslic) do jej zainstalowania a potem ja skoncze malowanie scian pralni i toalety. Sufity pewnie pomaluje jutro jeszcze raz podkladem a pojutrze sufitowka. Piekna pogoda trwa i jest coraz cieplej, mielismy juz dwa dni z 25 stopniami w cieniu, ten tydzien ma byc "normalny", tzn jakies 18 stopni w cieniu. W piatek z Buszmenem wzielismy wolne i poszlismy na wystawe ogrodnicza Gardening Australia Expo, oczywiscie wrocilismy obladowani sadzonkami. Wsadzilam czesc z nich a reszte wsadze jutro. Poza tym usypalam z kompostu szesciometrowej dlugosci grzadke na dynie, ogorki i cukinie, przerzucilam reszte kompostu (jakies 200kg) i wypelnilam jedna z komor kompostownika scieta trawa i suchymi liscmi przywleczonymi onegdaj przez sasiada. Potem pomalowalam metalowe boki laweczki ogrodowej na rozowo a polke na sadzonki na bialo. Dwa tygodnie temu objechalismy okolice bo byla wystawka i Buszmen przywiozl dwie przyczepy scietych galezi. Potem przywlokl stos galezi od sasiada z rogu ulicy. Ulozylismy to w stos 3 na 3 metry, poltorametrowej wysokosci i zadzwonilismy do rady Gminy, jako ze oferuja darmowe mielenie ogrodowych galezi. Przyjechali i stwierdzili ze nie wiedza, czy zmiela wszystko bo maja limit - 10 workow sciolki. Pieknie sie usmiechnelam, grzecznie poprosilam i zmielili wszystko... wyszlo 17 piecdziesieciokilowych workow, ktore wtaszczyli na nasz podjazd. Zuzylam juz 4 z nich na sciolkowanie ogrodu. Poza tym wyszorowalam jakies 200 doniczek, wsadzilam kolo 30 cietych galazek do doniczek rozsadnikowych, zeby sie ukorzenily (szalwie jasno i ciemnoniebieskie, czerwona lawende, plozaca hardenbergie i kennedie i biale papierowe stokrotki. Jeszcze pomnoze fioletowe stokrotki i bialo-fioletowe fiolki (obie rosliny australijskie) a potem zaczne wysiewac do rozsadnika pomidory (ze 3 gatunki), bazylie, czerwona slodka papryke, dynie, ogorki, cukinie i turki. Troche na to za wczesnie, ale i wiosna jest wczesna. Kopie, odchwaszczam, sciolkuje, rozsadzam, maluje, przesadzam itp itd. Wiem, wiem, ciagle to samo... Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Kolejny poniedzialek w wiosennym szale 23.08.10, 15:45 Luizo, jak dobrze, ze to tylko nawal prac ogrodniczych wymiotl Cie z forum, bo juz czulam niepokoj co w Australii Zycze podwyzki i zmniejszenia czasu pracy rownoczesnie. Ewelina ma klopoty ze zdrowiem mamy - a my wszyscy troche leniwi Odpowiedz Link
fedorczyk4 Nareszcie kompost:-))) 23.08.10, 16:38 Luizo, cieszę się ogromnie ze jednak wytknełaś z niego głowę na naszą rzecz! Wcale bym się nie zdziwiła gdyby przyjekli wersję mniej za tyle samo, albo i więcej! Mm, ja wiem że to jest wyzwanie. Zwłaszcza dla mnie, bo nigdy nie umiałm "kompleksowo" zajmować się dziećmi ale przemyślałam to dogłebnie i podjełam "świadomą" decyzję. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nareszcie kompost:-))) 23.08.10, 21:54 Juz widze te wspaniale zabawy, Fed, masz racje ze pdojelas wyzwanie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wiosenny wtorek 24.08.10, 03:09 Po sobotnim glosowaniu Australia jeszcze przezywa wybory federalne: przy idealnej rownowadze dwoch glownych partii o tym, kto bedzie rzadzil zadecyduje pieciu niezaleznych poslow, ktorzy moga wejsc z koalicje z jedna z tych partii. Parlament w zawieszeniu - pierwszy raz od 50 lat. Historyczne wydarzenia, ktorym przygladam sie gdy mam czas podniesc glowe znad grzadek :o) Czesc tego co bylo zrobione w ogrodzie przez ostatnie dwa weekendy mozna zobaczyc na fotach zrobionych dzisiaj rano: Osiem ziemniakow zostalo posadzonych w specjalnych torbach a szesnascie w ziemi wzdluz chodnika. Ciekawe co z tego wyjdzie. ...kompostownik wypelniony... ...pierwsze malowanie ramy lawki zakonczone... ...mozna spoczac i przyjrzec sie kolorom wiosny w okolicy tylnego plotu. Pod ta palma i filodendronem zazwyczaj siedza kury w czasie poludniowej sjesty. Pozdrawiam wiosennie i wracam do zarabiania $$ :o) Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jutka1 Karaibski wtorek etc. 24.08.10, 04:32 Wreszcie znalazłam metodę ściągania zdjęć... No to przed padnięciem na nos zapodaję obiecane: Wylot z Martyniki St Lucia: No i lasy tropikalne: I widok z okna: Nie widać: -komarów - wilgotności powietrza (90%) etc. Niom. Dobranoc Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Karaibski wtorek etc. 24.08.10, 09:27 Wstaje człowiek rano, włącza komputer a tu go zuuuu po oczach egzotyką)) Jutka, piękne zdjęcia i widoki. Luizo ławka przepiękna. Ziemniaki podobne do wszystkiego poza ziemnakami oczywiście, a kury pod palmą to marzenie wszystkich jajek)) Odpowiedz Link
goskaa.l A ja znowu hurtem 24.08.10, 10:36 W sobotę pracowałam w ogrodzie. Przygotowywałam miejsce do przesadzenia piwonii, poprawiałam rozchwiany krawężnik ścieżki, usuwałam nawłoć kanadyjską, która za bardzo się w ogrodzie rozpanoszyła, walczyłam z perzem. W niedzielę rano zamiotłam chodniki przy ulicy i wokół domu, wygrabiłam spadłe liście i nasiona lipy, po czym pojechałam po koleżankę i razem na przystań. Dawno nie było tak licznej wycieczki (mój klub od lat prowadzi wycieczki kajakowe po Międzyodrzu) - ponad 100 osób! Dobrze, że byli moi przyjaciele i pomogli - w ten sposób były cztery kajaki obstawy. Samo schodzenie na wodę trwało godzinę. Potem powrót do domu z zahaczeniem o dworzec, pakowanie, szybkie sprzątanie (musiałam odkurzyć podłogi, bo pies wciąż intensywnie gubi zimowe futro i wszędzie jest jego sierść) i wyjazd do Wrocławia na pogrzeb. Luizo, czy ta roślina na przedostatnim zdjęciu ma coś wspólnego z bananami? Jakoś tak mi się jej liście kojarzą. Odpowiedz Link
jutka1 Re: A ja znowu hurtem 24.08.10, 13:50 Chyba pytanie było do mnie, nie do Luizy Te liście wyglądają podobnie do bananowca, ale przynależą do kwiatów. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: A ja znowu hurtem 24.08.10, 19:35 A mnie bozia pokarala i szlag trafil moj komputer. Niech, "wisimito" ale byloby mi zal fotek ktorych nie zdazylam przeniesc na .. Teraz pisze z kompa Synusia Sredniego. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: A ja znowu hurtem 24.08.10, 22:54 Fed, może uda się odzyskać. Zależy. co padło. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: A ja znowu hurtem 24.08.10, 19:44 gazeta_mi_placi napisała: > Pozdrawiam Jutko Sloneczko, idz sobie! Znam Cie az nazbyt dobrze ze wszechforumowej dzialalnosci. Czasem nawet madrze piszesz (moze jest to nick wieloosobowy, sadzac z roznic w skladni zdaniowej w poszczegolnych postach), niemniej glownie znam Cie jako etatowego matacza forumowego. Enejko "bacznosc Stefanie" zglaszam nick Gazeta mi placi jako wrazy Odpowiedz Link
goskaa.l Re: A ja znowu hurtem 24.08.10, 13:52 Zapomniałam jeszcze o paleniu wysuszonych gałęzi z żywopłotów różanych. Odpowiedz Link
mammaja Re: A ja znowu hurtem 24.08.10, 14:47 No cudnie - jedni lataja, inni plywaja, Luiza sadzi, a ja od rana zapierniczalam w pracowni w miescie bo musze tam troche odmalowa, troche wywalic, padam na nos. Na obiad jajecznica z pomidorami na kielbasce i koniec! Mlody z rodzinka bawi na Wegrzech, ze tez tam ich ponioslo! Ide sie rzucic i odpoczac! Odpowiedz Link
dado11 Re: Karaibski wtorek etc. 24.08.10, 22:23 Jutkuuuu, nawet z komarami i tą wilgotnością... biorę te widoki pięknie tam...a jeszcze podejrzałam w Googlu obrazki, mniammm, do wymiękania)) pięęęęknie Odpowiedz Link
dado11 Re: Wiosenny wtorek 24.08.10, 22:28 Luizo, gratuluję ziemniaczanego zagonu i innych, Twoimi drobnymi ręcami wykonanych, ogrodowych atrakcji Twoja pracowitość na tej niwie wciąż, niezmiennie mnie powala a już te kury pod palmą (najpewniej daktylową) to już extrema))) ale fajnie odjechana (szczególnie z naszego, północnego pkt-u widzenia... Odpowiedz Link
goskaa.l Wieczorne spotkanie 24.08.10, 23:01 Późnym popołudnie zlazłam do ogrodu, żeby jeszcze coś zrobi. Kiedy zaczęło już być szaro, postanowiłam zerwać trochę szczypiorku. Skubię ten szczypiorek i słyszę jakby coś hałasowało w tym ogrodzie (niedaleko). Raz i drugi się podniosłam i rozejrzałam, ale nikogo i niczego nie zauważyłam. Myślę sobie: kot nie narobiłby takiego hałasu, a mój pies siedzi w domu. Może na parterze ktoś jest i tao dźwięk stamtąd? Przestałam o tym myśleć, pozbierałam cześć narzędzi, zaniosłam do garażu, wracam inną drogą i raptem na ścieżce o mało ci nie weszłam na kolczaste jajko. W poprzek ścieżki, widocznie przestraszony moimi krokami, przycupnął jeż. I wyjaśniły się wieczorne hałasy w ogrodzie. Cieszę się z jeża, bo jest znacznie mniej ślimaków. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wieczorne spotkanie 25.08.10, 12:01 Jeze sa bardzo sympatyczne! Tylko jezeli mieszkaja w domu to okrutnie tupia nocami Moja przyjaciolka odchowala malego jeza, ktory w dzien spal pod szafa, a w nocy tuptusiowal! dzisiaj burza nocna prawie pozbawila mnie snu, walilo tuz obok, aczynam miec psychoza czy dach mi nie uleci lub drzewo nia zwali sie na nas. Nieby nie ma jak - ale nigdy nie wiadomo. Poranek w internetowym banku - przyprawia mnie wscieklosc. Nie wiem za co tyle place, musze te elektrownie jakos zaczac sprawdzac ! Wczoraj na pociche przyszly wieczorem dwie psipsiolki i pozna raczylysmy sie wybornym drinkami i dzieleniem refleksji o zyciu! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wieczorne spotkanie 25.08.10, 16:40 Wiatr duje jak szalony. Ja staram sie przestawic na francuska klawiature synusiowego kompa. Le Maz pociesza telefonicznie, ze mi wszystko co mialam w swoim, odzyska. Mam nadzieje, bo bylo tego troche. Korzystam z ostatkow letnich i po robocie glownie czytam, czytam, czytam. Jutro zabiore sie za sprzatanie, bo zaroslo mi juz brudem mieszkanie. Ale do jutra pieje pean lenistwa Odpowiedz Link
verbena1 Robocza sroda 25.08.10, 17:42 Zaczelam pakowac sie do wyjazdu. Wyruszamy w piatek rano a jutro musze caly dzien pracowac, tak wiec dzis musze sie sprezyc. Decyzja co zabrac a z czego zrezygnowac z wiekiem staje sie coraz trudniejsza, Rieks dla rozwiazania problemu proponuje zabrac przyczepke Ludzie ,jaki ten czlowiek jest cierpliwy i wyrozumialy, nie wrzeszczy ,ze cos sie nie zmiesci tylko spokojnie przeczekuje moja bieganine. Pakowanie to male piwo, lekarz domowy oznajmil mi niedawno ,ze z powodow zdrowotnych powinnam stosowac przez jakis czas diete, wszystkie dobre rzeczy jak winko, tluste sery, mieso i slodycze sa zabronione. I jak tu jechac do Polski i nic nie jesc? Zastosuje chyba metode pol na pol czyli male porcje Fed, wlasnie niedawno, po dlugim ociaganiu, kupilam sobie wreszcie twardy dysk na ktory skopiowalam cala zawartosc komputera, samych zdjec mam chyba z 15 tysiecy! Te rzeczy sa juz coraz tansze i warto miec na wszelki wypadek. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Robocza sroda 25.08.10, 18:10 Nosz tosz wlasnie dowiedzialam sie ze mam Verbeno, taki facet jak Rieks, to po prostu skarb))) Moje serdeczne i kolejne gratulacje! Odpowiedz Link
mammaja Re: Robocza sroda 25.08.10, 21:58 Verbeno, w Polsce nie bedziesz mogla miec diety, zostaw to na "po powrocie". Na jak długo przyjeżdżacie? Czy będziecie w Karkonoszach? Sa takie sliczne ! Fed, odpoczywaj! nakupilam dzisiaj papryki, sliwek wegierek, z mysla o przerobieniu, ale wyszedl z tego spacer do lasu. Jutro pobawie sie rano - ciasto kruche zagniotlam na placek ze sliwkami, sliwki przygotowane - tylko upiec. Ja tez mam teraz 2 dyski, a co tam! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Mowa srodowa 25.08.10, 22:10 Na zaprzyjaznionym forum mloda krewniaczka powiedziala jednej z forumowiczek, cytuje: ze przysypalo ja bulwersem))) No to mnie przysypalo zachwytem! Bo chodzi o to zeby jezyk gietki..... Odpowiedz Link
bbetka Re: Mowa srodowa 25.08.10, 23:06 Fed, no to piękne sformułowanie jest!!! Ja się czuję dzisiaj stłamszona...odbyłam prawie 3 godzinną rozmowę z młodą osobą nt jej pracy naukowej, generalnie słabej...ale wina leży w dużej mierze po stronie osoby prowadzącej, która zamiast służyć merytorycznym wsparciem pozwoliła żeby powstał gniot!!! musiałam wygenerować właściwie miażdżące uwagi w formie zachęcającej do dalszej pracy...wykończyło mnie to kompletnie ;-( dodatkowo kolejny dzień wieje tak,że rozum mi dawno wywiało... Verbeno- udanego wyjazdu i nie myśl o diecie! pozdrów ode mnie Kotlinę Kłodzką! Jutko, piękne zdjęcia... Luizo, gosiu - jestem pod wrażeniem pracowitości i jej efektów gosiu, gdzie w Szczecinie jeże przychodzą do domu? Mammajko, zachęciłaś mnie chyba jutro też upiekę ciasto ze śliwkami...a może nawet zrobię małe bezy? Fed, myśl że mogłabym stracić zawartość komputera dusi mnie tak, że normalnie przestaję oddychać...Jutro zaraz zrobię zapasową kopię! Dobrej nocy wszystkim! Odpowiedz Link
monia.i Re: Mowa srodowa 25.08.10, 23:36 Cześć Wróciłam z działki, to był fragment wakacji pod tytułem "Wakacje z mamunią". Co roku, po tym fragmencie, potrzebuję kilku dni na dojście do siebie. W tym roku, niestety, jest tak samo. I czuję się podle troszeczkę. Trochę wam pewnie posmęcę Odpowiedz Link
dado11 Re: Mowa srodowa 26.08.10, 00:18 Cześć Moniu czas na posmędzenie jest akuratny! Nasze Mamy, nic im oczywiście nie ujmując, mają patent na załażenie nam za skórę... niestety umiejętne, wręcz mimowolne, wyprowadzanie własnych, uśmiechniętych do życia, córek z równowagi, wprowadza je czasem w taki typ błogostanu, który rekompensuje im wszelkie niedogodności... nie wiem, jak Twoja, ale moja tak ma (choć przyznam, że nie codzień wypocznij po tym urlopie Odpowiedz Link
mammaja Re: Mowa srodowa 26.08.10, 10:03 Tak sie zastanawiam w ktorym momencie stajemy sie denerwujacymi dla wlasnych dzieci. Bo przeciez kazda mama chce dobrze. A wychodzi jak widac. Czy tego nie da sie uniknac? Dado, zazdraszczam podrozy. Bbetko, czy ty nawet w czasie wakacji musisz sie tak meczyc? Moniu, czekam na fotki, wszystkich usciskuje, bo przedemna pracowity czwartek. Narka Odpowiedz Link
monia.i Re: Mowa srodowa 26.08.10, 23:20 Nie wiem, kiedy przychodzi ten moment, Mammajko - podejrzewam, że, jak ze wszystkim - jest to kwestia indywidualna. No i kwestia charakteru potomstwa też jest istotna. Mnie często brakuje cierpliwości, może czasem powinnam się wygłuszyć na pewne uwagi, nie brać wszystkiego nazbyt serio. To, co najbardziej mnie drażni, to przeświadczenie mojej rodzicielki, że cały świat jej dzieci powinien się kręcić wokół niej. Do czego zresztą się przyznaje z całą otwartością. Po drugim pod rząd zdaniu mojego brata dotyczącym zdrowia swojej teściowej, słyszy:" A co ty się o nią martwisz - o mnie się martw". Gdy za długo rozmawiamy o dowolnej, innej osobie - słyszę to samo. Bardzo rzadko w rozmowach pada pytanie o moje samopoczucie - jest mowa o jej ciśnieniu, głowie, tabletkach, badaniach. Gdy rozmawiamy o jakichś zawodach sportowych, programie, czymkolwiek innym - po kilku zdaniach słyszę nieodmiennie: "Ale co mnie to obchodzi, mnie to nie interesuje, ja sobą się martwię". Generalnie chyba lubi, gdy się o nią martwimy. W pewnym sensie mogę to pojąć - tylko nie aż w takim rozmiarze. Z drugiej strony... W W-skim mieszkaniu przy telefonie mamy taki prztyczek do wyłączania go - zainstalowany w latach mojego dziecięctwa. Żeby nie dzwonił i nie hałasował.Teraz mamcia czasem go używa, gdy nie chce, żeby ktoś jej przeszkadzał w trakcie oglądania jakiegoś filmu. Czasem po seansie zapomni prztyknąć na "głos" - no i już jest stres.Próbowałam zdemontować - no i była awantura. Bo "Nic wam się nie stanie jak przyjedziecie i sprawdzicie, czy stara matka jeszcze dycha". Z jednej strony rozumiem, i to co rozumiem jest smutne - ale z drugiej jestem zeźlona. Odpowiedz Link
mammaja Re: Mowa srodowa 27.08.10, 01:20 No tak, Moniu, rozumiem Chyba Mamcia troche przesadza A na dobranoc fotka z popoludnia - po powrocie do domu zastalam towarzystwo pograzone w drzemce Odpowiedz Link
monia.i Re: Mowa srodowa 28.08.10, 02:59 Po wczorajszym już, tak bardzo smutnym wpisie Ew przeczytałam raz jeszcze swojego posta, gorzkiego dość w treści. Szczerego, nawet nazbyt szczerego...Czasem rodzicielki potrafią zapienić nas do żywego, co nie zmienia faktu że dziś we dwoje z bratem mieliśmy gorącą linię, uruchamianie sąsiedzkich telefonów po prośbie i stawanie na uszach. Bo od doby nie mogliśmy się do niej dodzwonić. Gdy wrescie, po mnóstwie telefonów, okazało się, że wszystko jest ok - spadł mi z serca olbrzymi kamień. No i mi spadł - a innej bliskiej duszy zaległ. Ew - przytulam mocno raz jeszce. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Mowa srodowa 26.08.10, 10:08 Swiete slowa Droga Kuzynko, swiete slowa! Bbetko jestem pelna podziwu, do dokonania opisanej przez Ciebie akcji pedagogiczno/merytorycznej trzeba wiele, wiele, chcenia, inteligencji, psychologii, delikatnosci. Fajnie maja Twoi studenci! Moniu do albumu bedziesz wklajala, ja juz prawie zpomnialam ze takowy mamy. A szkoda i konkursow fotograficznych tez mi zal. Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Mowa srodowa 26.08.10, 11:24 bbetka napisała: >gosiu, gdzie w Szczecinie jeże przychodzą do domu? W śródmieściu, blisko Urzędu Miejskiego. Odpowiedz Link
aska_wro Re: Wieczorne spotkanie 29.08.10, 22:19 Ja wczoraj raczyłam się z psiapsiółką przepysznym malibu z sokiem żurawinowym i grapefruitowym, z lodem i limonką. Mmmm, pycha! A burzy to już wcale nie słyszałam :] Odpowiedz Link
dado11 za chwilę czwartek... 25.08.10, 23:53 Verbeno! wspaniałych wakacji, i nie zapomnij fotografować świata wokół, bardzo lubię twoje zdjęciasą tak romantyczno-nostalgiczne... za mną zupełnie zwyczajny dzień środka tygodnia, ale już szykuję się powoli do drogi... dziś załatwiłam kartę ubezpieczenia na Unię, odstałam "tylko" 40 minut, za to przejazd przez Warszawę, mimo wakacji, środka dnia i tygodnia, był koszmarem remontują torowisko w Alejach Niepodległości, między Rakowiecką a Koszykową, korek stał niewzruszenie kilkaset metrów, w obie strony potem szybko wpadłam do Dadusi, zrobiłam zakupy i pognaliśmy z A. do kina. Pogoda po wczorajszych burzowych "atrakcjach" była piękna, uwielbiam sierpniowe, nieco wietrzne niebo, ze ścigającymi się chmurami jutro kolejny zwyczajny dzień pozdr.d Odpowiedz Link
joujou Re: Łomatko,już czwartek? 26.08.10, 13:21 Czyli mam bardzo mało czasu i absolutnie nie powinnam nawet zaglądać do kompa,ale nie wytrzymałam i przy kawie...godzinka zleciała,a powinnam(tu długa lista). Za chwilę odbiorę od sąsiadki zamówione dwa torty i jestem ich ciekawa,bo pierwszy raz dla nas piecze.Potem trzeba z nimi do wynajętej knajpki.Do teściów przewieżć stół,który u nas dyżuruje na specjalne okazje(metraż naszych mieszkań nie pozwala na codzienne funkcjonowanie dużego stołu).Teściowa się rozpędziła i w sobotę,po mszy zaprasza wszystkich do siebie,czyli będzie impreza po imprezie (w piątek ta główna).Nawet dyspensę na piątek u księdza jej załatwiliśmy,coby ze spokojem goście spożywali hi,hi Można dostać świra.Teraz jeszcze muszę trochę ogarnąć swoją chatkę,bo w piątek będą goście na nocleg(ja mam 'nocleg' w pracy,czyli zamierzam pobić rekord w niespaniu).No i tyle z pola walki Pozdrawiam wszystkich serdecznie,życząc Verbenie bardzo udanego urlopu! Jutko,jak odsapniesz to może napiszesz coś więcej o tych lasach tropikalnych,to był raczej spacer z przewodnikiem,czy całodzienna wędrówka? Ja ciemnota jestem,ale ciekawa świata,a Ty bardzo oszczędną w słowa się zrobiłaś Moniu,czekam na fotki. No to lecę....lecę! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Łomatko,już czwartek? 26.08.10, 14:41 Ano, już czwartek... I słoneczny. Już teraz, o 8:30 rano, nie da się oddychać (na chwilę wyszłam na balkon, po czym się natychmiast schowałam). Zaraz wyjeżdżam na lotnisko, lecę na sąsiednią wyspę. Tam po południu 2 spotkania, jutro cały dzień spotkań, w sobotę rano zaczynam długą podróż do domu. Jestem niewyspana. Łydki mam w bąblach. Chyba wstałam lewą nogą, rozmiąchana jakaś się czuję. No, ale nie będę narzekać. Jak powiedział wczoraj mój "przewodnik": It doesn't make sense to complain - nobody wants to listen, and if you do, everybody knows your situation. )) Joujou, o lesie opowiem jak wróce do domu, bo teraz wyrywam czas i nie mam za bardzo czasu myśleć czy słowa składać. Miłego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Łomatko,już czwartek? 26.08.10, 22:42 Jutko, podziwiam, ja w tym kliacie nie powiedzialabyn nic ! Na szczescie u nas chlodniej, mozn abylo troche porozmawiac na koisji i posluchac Oprocz kulinariow wiele poza tym nie dzialalam. Jutro bede robic papryke ( na zime!)wg przepisu Dado, poprzednia bardzo dobrze sie sprawdzila. Odpowiedz Link
monia.i Re: Łomatko,już czwartek? 26.08.10, 22:53 Odespałam zaległości - niestety, działkowe łoże nie należy do najwygodniejszych. Pożegnałam Smoka wybywającego na sędziowanie. A potem jadłam, leniłam się, wstawiałam pranie, leniłam się, oglądałam filmidła, leniłam się, leniłam się, leniłam się...i dochodziłam do siebie. Już niemal bym doszła - ale nie mogłam się dodzwonić na maminową komórkę, na działkę, bo od razu odzywała się poczta głosowa. Pewnie zaczęłabym na całego umierać z niepokoju - ale podejrewam, że mamcia komórkę wyłączyła bo już wczoraj irytowało ją plumkanie przychązących esemesów reklamowych od sieci. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatkowe popoludnie olfaktoryczne 27.08.10, 06:49 Wlasnie przed chwila wrocilam upojona wiosennymi woniami z przeeeedluzonej przerwy na lunch w ogrodzie. Nawet w domu zapachy drapieznie rzucaja sie na mnie: w kuchni pachnie skorkami swiezych pomaranczy jakie pozeralam prosto z drzewa, na werandzie frezjami zerwanymi sprzed domu, w jadalni liscmi cytrusowego eukaliptusa uzywanymi na podpalke zas w malej toalecie wonieje instalowaniem cudu 2-in-1. Cud stoi, tylko wode don trzeba podlaczyc - stary kran cieknie, wiec Zlota Raczka pojechal po nowy. Czuje ze jutro pognam po farbe do scian, zeby cud mial odpowiednia oprawe. W ogrodzie tez nie zapowiada sie proznowanie ("he he he, zasmiala sie krolewna i zacierajac raczki poszla przerzucac kompost"). Wlasnie dostalam kolejna przesylke z klubu ogrodniczego z krzewami jagod (do posadzenia). Wczoraj zaraz po dostaniu wiosennego katalogu zamowilam u nich rozne roznosci, wlaczajac pomidory odmiany "Russian Black", rozowo kwitnacy plozacy tymianek i pomaranczowo pachnace geranium. Jutro po lunchu na ktory zaprosilam sasiadow bede sadzic jagody. W rozwidleniu sciezek zrobie miejsce na aromatyczny kacik z lawendami, plozacym rozmarynem, w/w geranium i tymiankiem, i kilkoma gatunkami kolorowo kwitnacych szalwii. I jeszcze pewnie cos tam wetkne :o) Ciagle tez wisi nade mna widmo pielenia okolo 100 m kw wysciokowanego ogrodu powoli zarastajacego onion weed. Ale najbardziej chcialabym uwalic sie w sloncu pod krzakiem, jak moje futrzaki: Pozdrawiam weekendowo, zanim przepadne w czelusciach Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piatkowy deszczowy ranek 27.08.10, 09:48 Leje jak z cebra. Moniu, zgadzam sie z Mm, jest "pewna" przesada w postepowniu Twojej mamy. Jou, trzymam kciuki za udana impreze. Jutka trzym sie mysli o paryskiej jesieni. Mm i Luizo cudne fotki Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Piatkowy deszczowy ranek 27.08.10, 09:58 Czwartkowy wieczór był tak senny, że odłożyłam nawet zamiatanie chodnika na dzisiejszy poranek. A dziś już przed świtem zaczęło kropić, i siąpi, siąpi, siąpi... Może wreszcie zrobię to, co mi zalega do zrobienia w domu? Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatkowy deszczowy ranek 27.08.10, 10:30 A jednak niskie uczucie malej zazdrosci ogarnia mnie przy czytaniu postow Luizy! Dziewczyno, skad ty masz pare na to wszystko? Podziwiam, a kroliczki cudne Dzisiaj mialo byc umycie okien ( Krasnoludka - fizycznie, ja - logistycznie ). Oczywiscie leje jak z cebra i nie zanosi sie na poprawe. Nie uda sie tez dokupienie wegierek na bazarku. pozostaje praca intelektualna i papryka. Mam nadzieje, ze Verbena bedzie miala lepsza pogode, niz dzisiejsza! Odpowiedz Link
en.ej Re: Piatkowy deszczowy ranek 27.08.10, 12:32 Masz rację Mammajko. Luiza ma pałer, którego mogą pozazdrościć nastolatki Chyba jak będzie następnym razem poproszę żeby przekopała i udekorowała moje hektary Odpowiedz Link
ewelina10 smutny piątek 27.08.10, 18:02 Dzisiaj rano odeszła moja mama. Dla tych co pozostają jest najciężej. Odpowiedz Link
mammaja Re: smutny piątek 27.08.10, 18:40 Ewelinko, całym sercem jestem z Tobą. Posyłam modlitwę za Mamę. Odpowiedz Link
bbetka Re: smutny piątek 28.08.10, 12:02 Serdecznie współczuję, trzymaj się chociaż to niełatwe... bbetka Odpowiedz Link
lablenka_x Re: smutny piątek 28.08.10, 13:41 Serdecznie współczuję. Jestem z Toba w tych trudnych chwilach. Odpowiedz Link
mammaja Re: smutny piątek 30.08.10, 00:54 No i dobiega setka, czas nowe dzisiejki otwierac. Odpowiedz Link
foxie777 Re: smutny piątek 28.08.10, 21:33 Nic juz tu dodac nie mozna. Bardzo mi przykro i zycze Ci Ewelinko spokoju w duszy. pozdrawiam Odpowiedz Link
mammaja Re: smutny piątek 28.08.10, 22:02 Caly dzien moje mysli kraza w okol Eweliny. Przeczytalam jeszcze raz wpis z poczatku tygodnia, gdzie jest mowa, ze mama wyjdzie ze szpitala. Czyli mialo byc dobrze... Strasznie kruche to zycie. Smutno i nawet narazie nie chce sie pisac o blachostkach jakie przynosi codziennosc. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: smutny piątek 28.08.10, 22:24 Mm, mialam taka sama refleksje, i tez nie bardzo mi sie chcialo wpisywac durnoty. Moniu, ja strasznie psiocze na Macme, ale jest tym KIMS kogo kocham najbardziej i najdluzej. Wczoraj wieczorem byly u mnie dwie przyjaciolki. I znowu przejechalysmy sie po naszych matkach. A potem weszlam na forum i przeczytalam wpis Eweliny. I mialam ochote ugryzc sie sama w jakies wrazliwe miejsce, zeby sie ukarac za to, ze niedoceniam jej i jej obecnosci i tego ze po prostu jest ciagle i ja mam i moge kochac i byc przez nia kochana.. Raz jeszcze Ewelino, przesylam Ci wyrazy najglebszego wspolczucia. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: smutny piątek 29.08.10, 09:11 Chciałam Wam strasznie podziękować, za te Wasze wpisy, za te słowa otuchy. Bardzo mi rodzina pomaga w tym smutnym dla mnie okresie i to pozwala przetrwać. Ja też żałuję pewnych słów, czasami niepotrzebnie wcześniej wypowiedzianych, ale tak już jest, że w takich chwilach wszystko nabiera innego znaczenia. Tak, była nadzieja, że mama wraca już do siebie, ale w piątek zastałam jej łóżko puste. Odeszła pół godziny przed moim przyjściem. Dzwonili do domu by powiadomić, ale ja byłam wtedy w drodze do niej. W tej chwili jest ciężko, ale pozostaje nadzieja, że udało się jej przejść na drugą stronę bez strasznych cierpień. A życie nie trwa przecież wiecznie. Nie będzie mnie tutaj przez jakiś czas. Czeka mnie mnóstwo do załatwienia spraw a później niestety i tych przyziemnych, które trzeba będzie prawnie podomykać. Pozdrawiam Was gorąco. Dziekuję za chwile wsparcia. Odpowiedz Link
omeri Re: smutny piątek 29.08.10, 09:38 Ewelino droga, moje wyrazy współczucia, myslami jestem z Tobą. Odpowiedz Link
mammaja Juz niedziela. 29.08.10, 12:34 Będziemy z tobą Ewelinko, masz trudny okres przed soba, trzeba czasu - tylko on jakos uładza. Dzisiaj niedziela, ladna nawet, ale bez energii. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Juz niedziela. 29.08.10, 18:07 mammaja napisała: > Będziemy z tobą Ewelinko, masz trudny okres przed soba, trzeba > czasu - tylko on jakos uładza. > Dzisiaj niedziela, ladna nawet, ale bez energii. Dokladnie tak. Moja niedziela tez bez energii. Insza inszsc ze od poniedzialku bedzie mi jej trzeba bardzo duzo(energii), wiec teraz po prostu robie nic. Czyli przewalam sie po kanapie z ksiazkami Odpowiedz Link