Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne.

13.11.10, 14:21
Pochmrno i troche pada, ale nie narzekam bo dosyc cieplo! Oby jak najdluzej..
Piszcie, a ja mam na glowie mlodszego z wnukow, bo rodzice pojechali z Frankiem naszej rodzinnej pani doktor.
Obserwuj wątek
    • lablenka_x Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 13.11.10, 14:46
      Mammaju będzie dobrze, spokojnie, wiem,że małe dziecko bywa bardzo absorbujące,ale będzie dobrze z Franiem też.
      U nas pada i szaro.
      Na początek nowej edycji watku wklejam słodkiego elfa z ptaszkiemsmile z ogrodu Hortulus w Dobrzycy międzu Kołobrzegiem a Koszalinem
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/aP49vopSMpUTMFH9VB.jpg
      • lablenka_x Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 13.11.10, 20:22

        Niechcieja mam okropnego.
        Co chwilę przerywam nudną papierkową robote,by zająć się czyms innym.
        Zieeewaaaaaam, snuuuuję się.
        Wyobraźcie sobie,że dziś już o 15:15 zapalaliśmy światło ,bo tak ciemno się zrobiło.
        Znalazłam sobie w środę nową zabawke, która rozbawia mnie do wypęku- nie oglądam z mężem meczów,ale słucham relacji sprawozdawców, tak przy okazji mojej roboty.
        Hahaha boziu jaki cudny język, jakie metafory, wszyscy nasi Wielcy Poeci to pikusie przy nichwink.
        Mam nadzieję,że dowioze się z tym lenistwem do łóżka i zgubię je gdzieś w jakimś śnie.
        • monia.i Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 14.11.10, 00:04
          Lx - dzięki za to zdjęcie, elf jest uroczy smile
          Dzień był gospodarczo leniwy na przemian, trochę popichciłam, conieco poczytałam...
          Wieczorem z przyjemnością obejrzałam i posłuchałam Laskowika i Malickiego smile
          A potem Smok chciał obejrzeć nagranego nowego Bonda - i przeżyliśmy chwilę nagłego zapienienia - dotarło do nas, że pan z UPC, wymieniający nam dziś rano dekoder - razem ze starym zabrał całe mnóstwo ponagrywanych na dysku filmów do obejrzenia "na zaś". Wrrrrr..Nasze gapiostwo sad Smocze Quantum, moje kilka ekranizacji Agathy Christie, Gwiezdne Wojny w trzech częściach...buuuu sad I jeszcze kilka innych rzeczy. No żaden dramat, oczywiście. Ale wrrr.
          • mammaja Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 14.11.10, 00:56
            Moniu, mala rzecz - a przykrosc ! Przy okazji - muszę sie przekonać, czy nasz dekoder tez nagrywa, bo od czasu zmiany magnetowidu na dekoder nie probowalam.
            Lablenko, urocze zdjęcie. Male dzieci są urocze, tylko ja jakos sily mam za malo! Podobno F. ma byc zdrowy za dwa dni - tak powiedziala doktorka smile
            • monia.i Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 14.11.10, 01:17
              Pod taką opieką będzie zdrowy za półtora dnia smile
              Nagrywarka w dekoderze jest bardzo przydatna - szkoda tylko, że rzeczy nagranych nie można "utrwalić".
              • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 14.11.10, 10:20
                Biedna Monia. Tez bym nie lubiła gdyby mi zabrałosad Lx. Twoje zdjęcia działaja na mmnie niezwykle kojaco! Mm. Twoje "Dzieci" chyba jednak mieszkaja ciut za blisko. Moje oddziela ode mnie park i to już daje mi pewien oddech. Dzisiaj zresztą to le Męża, Synuś Podstawowy zaprzągł do rodzinnego pługa.
                W Warszawie pogoda zaskakujaco piękna. Gdyby jeszcze łeb mnie nie nap.... tak strasznie od wczoraj. Wczoraj miałam krótkie zebranie, które trwało 5 godzinsad Z czego mnie dotyczyło 20 minut, bo tyle zajeło mi przedstawienie projektów dokumentów i omówienie poprawek które są według mnie konieczne. A potem siedziałam jak kołek w dymie tytoniowym, oparach żarełka i alkoholu, którym bardzo szacowne "Grono", jako że prywatne i w prywatnym mieszkaniu zebrane, raczyło się z lubością. A ja na diecie i niepalący (od 11 09 2010) kierowca wlewalam w siebie litrami wode mineralną niegazowanąsad
                Nadzieje na to, że w przyszłym tygodniu złapię troche oddechu okazały sie płonne, więc mam tylko dzisiejszy dzień na "doboty romowe". Prasowanie, sprzatanie, konfekcjonowanie mielonych i schabowych dla zamrażarki (żelazna rezerwa na pobyt szwagrostwa) i inne etcetery, które nawarstwiły się w ubiegłym tygodniu. No i muszę przygotować i wysłać omówione wczoraj dokumenty, tak żeby adresat miał je jutro skoro świt na ekranie.
                Nie będę uprawiała martyrologii i utyskiwała na życie (poza migreną), bo zawsze najlepiej funcjonowałam w sytuacjach ekstremalnych, no i to ma jedna podstawową zaletę. Nie mam czasu myśleć o żarciusmile)
                Teraz idę nad Wisłę na dłuuugi spacer. Skorzystamy z Krowisią z życiasmile))
                • lablenka_x Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 14.11.10, 16:41

                  Miło mi Fed,ze tak moje fotki odbierasz.smile
                  Dzis od rana slonecznie ,więc wybraliśmy się na spacer po Parku Sołackim .
                  Cudnie ciepło, bo 19"C.Powystawialiśmy sie do słońca, pozachwycalismy się i do domu.
                  Było tak:
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/bqy8Kk4okaqPRUoJ3B.jpg

                  a tu reszta:
                  fotoforum.gazeta.pl/a/52892.html
                  • lablenka_x Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 14.11.10, 16:47
                    Spotkalismy też niesłychanego pięknisia
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/bV5wEqCdbubBMa5KQB.jpg

                    ten teeż urodziwy
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/YuyhaI6Ig1AhG1pFqB.jpg

                    tak sobie zakpiono z fotoreporterki:
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/GapbaGMRlnBf56o4NB.jpg

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/A1cih8zqFvJG5sWnCB.jpg

                    A tu reszta fotek
                    fotoforum.gazeta.pl/a/52855.html
                    • bbetka Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 14.11.10, 21:50
                      Lx, zdjęcia cudne! ta jesień przepiękna!

                      Moniu, szczerze współczuję, niby nic a irytujące okropnie! Wczoraj obejrzałam właśnie "z odtworzenia" film "Dobry rok" z Russelem Crowe - uspokajający, dowcipny, z happy endem i pięknymi krajobrazami Prowansji (ah, te winnice! i to wino...) tego było mi trzeba. Chociaż RC prezentuje się nieciekawie wink

                      Fed "zaprząc do rodzinnego pługa" - no coś pięknego! zamierzam używać! Migrena wręcz odwrotnie.....br........ przerabiam od wtorku, z nadzieją że kolejny dzień przyniesie koniec, albo dostanę nową głowę...

                      Jeszcze raz dziękuję pięknie za wszystkie życzenia smile Mam wrażenie, że po jakiś dwóch latach podejmowania różnorodnych działań, zaczynam funkcjonować normalniej. Nie żeby całkiem jak jakiś normalny zupełnie człowiek, ale teraz np miałam już trzeci weekend bez pracy! Wyspałam się, byłam w kinie i w ogóle. Coraz bardziej mi się to podoba!

                      Zajrzałam też do skanowanych starych zdjęć, niektóre naprawdę są fajne więc je pokażę przepraszając za jakość

                      Mój pies całkowicie unieszczęśliwiony posiadaniem potomstwa
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/34aOfxjSGg5CiBWbMB.jpg

                      Podobnie zdegustowany był jak pojawiła się nasza córcia (w odróżnieniu od niej wink
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/K1VY5aA6SwM6RFlmEB.jpg

                      Ile dzieci widzicie na tym zdjęciu?
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/Z5QUe167d1mYBLARjB.jpg

                      Ja prawie zawsze zastanawiam się kim jest ta dziewczynka w środku ??? wink)) bo pozostałą dwójkę znam bardzo dobrze.
                      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 15.11.10, 08:34
                        Fajne zdjęciasmile Dzieci słodkie, drzwi znakomite, a pies, no pies i jego przychówek po prostu obłęd w ciapy.
                        A ja proszę o trochę współczucia, bo muszę zgłosić szkodę w PZU. Dziecince wczoraj jeden pan wjechał w kuper. Nic jej się nie stało, autko nadal jeździ, ale cały błotnik jest do wymiany,. Bueeee. Jadę, po szychta czeka, szefowa wściekła, le Mąż nie wiedzieć czemu obrażony. Tylko Dziecinka i ja zadowolone z życia, bo sprawca był bardzo miły, kajał się, podpisał oświadczenie o swojej wyłącznej winie. Policjanci którzy przyjechali i zostali zwolnieni z wypełniania czynności (a co ja będę facetowi dowala o nerach mandatem za 500 zł i punktami) byli bardzo uprzejmi i uwaga! niesamowicie przystojni, po prostu mrruuu prosto z kalendarza.
                        I nie padało i było ciepłosmile
                        No to teraz jadę do "ubezpieczyciela"
                        Miłego tygodnia!!!!
                        • jutka1 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 15.11.10, 08:40
                          Jak mawiali chłopcy z podstawówki: "koniec miłości, majtki na dupe!", czyli zaczynam następny tydzień pracujący, nie ma zmiłuj. Tęsknie myślę o przerwie świątecznej i 2 bitych tygodniach laby...

                          Dzień będzie dość intensywny, bo dzisiaj termin wysyłki raportów do rady nadzorczej, więc ostatnie rozmowy, poprawki i kropki nad "i". Jak tylko to wyślemy, to zrobi się trochę luźniej i mniej nerwowo (mam nadzieję).

                          Meteoparis zapowiada 11-12 C, pochmurno i bezdeszczowo. Może być.
                          Wieczorem idę do sąsiadki na małe co nieco.

                          I tyle w ramach codzienności. Miłego dnia smile
                          • bbetka Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 15.11.10, 09:44
                            Fed, powodzenia u monopolisty wink może będzie tak przyjazny jak policja wink no żeby tak przystojny zaraz to wątpię...

                            Jutko-powodzenia, u mnie też od dziś kociokwik-muszę nadrabiać, bo w piątek gonię do Holandii, a w przyszłym tygodniu konferencja w stolycy pn-czw więc generalnie tydzień normalnej pracy "z głowy"...

                            Wszystkim miłego dnia - podobno macie słońce? może ktoś mi podeśle, bo u mnie szaro-buro i ponuro ;-(
                            • lablenka_x Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 15.11.10, 11:21
                              Bbetko , trudno powiedziec,ze to coś co czasami przebije sie przez chmury to zaraz musi oznaczać,ze "słonecznie" jest, ale całkiem pochmurno to nie nie.Od poniedziałku niechciej sobie poszedł.Ważne papierki już do księgowej dotarły,inne na makulature lub przemielone.
                              Za chwilę jade po mame i do gastrologa,bo jak nie ma raka to co?? no i do wieczora to będę miała obowiązek oddalania nudy spod maminego lica i głowy.
                              Jutro Leszno i Czacz, więc do pojutrza .
                            • mammaja Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 15.11.10, 11:29
                              Pogoda zupelnie nie listopadowa. Rankiem las sosnowy wygladal pieknie, rozowe pnie - taki czasem łapią kolorek od słońca, to wspaniale ze jeszcze nam darowano te dni. Łykend byl dosyc cięzki - z powodu nagromadzenia kłopocikow, jeszcze mam na przechowaniu psa mojego brata - ale juz po niego jadą, zresztą był bardzo grzeczny. Staruszek jest, słabo widzi,
                              ale zna ten dom, więc nie rozpaczał.
                              Śliczne zdjecia - it Lx i te dzieci Bbetki. Chciałam wstawić Antosia, ale fotosik odmowił, zapłaciłam wprawdzie abonament, ale musze się rozejrzeć za inną "wstawiarką".
                              Fed, nie cierpię jak mi ktoś wjeżdza w autko - nawet najprzystojniszy mężczyzna! ( policjant przystojny - rzadkość!).
                              • verbena1 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 15.11.10, 19:32
                                Bbetko, przypomnial mi sie obrazek - dzieci idace droga i aniol stroz z tylu. To slodkie malenstwo to dobry duszek.

                                Fed, dawno juz nic sie u Ciebie nie dzialo, bylam juz pelna niepokoju a tu prosze, autko uszkodzone i jak zwykle Ty musisz interweniowac.
                                Wiesz, snilas mi sie dzisiaj. Bylam u Ciebie z wycieczka dziwnych ludzi, wielkie mieszkanie, ludziska sie sadowia wszedzie a Ty "rozponczkowana" w wiele postaci, chudych ,grubych,srednich. Nie moglam Cie poznac a nie wypadalo mi sie do tego przyznac. Mammajka tez tam bylasmile

                                Juz polowa listopada, mrozu nie ma ,slonko swieci ,moze byc tak dalej. Na zajeciach malarskich mialam wene i dobrze mi poszlo. Udany dzionek jak na poniedzialek.
                                • joujou Re: Bbetko 15.11.10, 22:37
                                  Już mocno spóżnione,ale najserdeczniejsze życzenia urodzinowe:zdrówka,spełnienia
                                  marzeń,samych przyjaznych i życzliwych duszyczek wokół oraz wszystkiego,czego
                                  sama pragniesz!

                                  Psiak niesamowity smile

                                  W pracy trochę lepiej?

                                  Jeśli to nie wścibstwo,to po zainstalowaniu mogłabyś się pochwalić tymi
                                  nabytkami dla 'starego kota'.Nie żebym zamierzała nabyć zwierzaka,ale
                                  to interesujące,że teraz można już takie przydatne rzeczy nabyć w sklepie.
                                  Czy kot będzie wiedział,że ma drapać specjalną deskę,a nie drzwi?
    • joujou Re: Dzisiejki 251 - poniedziałkowy wieczór. 15.11.10, 22:53
      Dzień był bardzo ciepły,jak na listopad.Na spacer nie miałam czasu,bo musiałam
      odsiedzieć swoje w kolejce do lekarza(po tylu dniach wolnych).Kolejne 9 dni zwolnienia-w
      pracy nie byli zadowoleni,ale wcale się nie dziwię.Trochę żartem,trochę prośbą z lekkim
      naciskiem ,wymusiłam,by jutro(znowu poradnia nieczynna) chociaż pielęgniarka się
      mną zajęła.Przy ich systemie pracy będę tak chodzić bez końca.

      Poza tym od 6 dni jestem na diecie Dukana.Dzisiaj mżonek kupił mi książkę,bo do tej
      pory tylko w internecie.Nie jest żle smile

      Pozdrawiam!
      • bbetka Re: Dzisiejki 251 - poniedziałkowy wieczór. 15.11.10, 23:18
        Jou, miło Cię słyszeć a jeszcze milej, że trochę Ci lepiej mimo następnego zwolnienia. Kuruj się do całkowitego wydobrzenia, a praca -jak mawia mój Tato- nie zając i nie ucieknie wink
        Bardzo dziękuję za życzenia. Co do pracy to niestety czuję lekki ucisk w żołądku na myśl o jutrzejszym dniu, ale zamierzam zamrozić na stałe mój stosunek do owej osoby i tyle. Staram się nie przejmować.

        Nowe zabawki zostały zakupione właściwie dla nowego kota, bo to on dysponuje w obecnym domu drapakiem z atrakcjami i lubi z niego korzystać. A zainstalowane już teraz żeby rezydentka się potem za bardzo nie obraziła wink Z drapaka oczywiście nie korzysta (jak była młoda to kupiliśmy ze dwa, ale nie miały wzięcia więc je oddaliśmy wink, co do drapania to nigdy nie drapała tego co było kupione do drapania...na szczęście w lecie ostrzy pazury na chropowatej ścianie na balkonie, a zimą na plecach i spodzie od kanapy więc nikomu to nie przeszkadza smile aha i jeszcze na moich rocznikach National Geografic ale już to przebolałam...
        Za to hamaczek zawieszany na kaloryferze zrobił furorę natychmiastową! Kota w nim zamieszkała od razu i czuje się uszczęśliwiona - a co zrobi nowy? to się dopiero okaże smile Postaram się wstawić zdjęcia nowych nabytków, ale pewnie dopiero we środę, bo jutro mam jazdę bez trzymanki przez cały dzień smile
        • mammaja Re: Dzisiejki 251 - poniedziałkowy wieczór. 16.11.10, 00:05
          Moj kot zdemolowal calkowicie dwa fotele "od tylu". Wisza smetne strzepy, ale ze stoja przy scianie prawie nie widac. Jeszcze ciagle mamy na drzwiach do pokoju slady pazurow Balbinki
          i jakos trudno je zlikwidowac. Tak to jest ze zwierzakami! drapaki sa dobre dla kotow przywyczajonych od malego. Sa fajne - z poleczka na gorze.
          Ostatnio malzonek zobaczyl, ze do karmnika wlazl jakis obcy kot! Natychmiast wykonal "zasieki" z drutu kolczastego. Mam nadzieje tylko, ze nie zawiesi sie na nich sypiac pokarm dla ptakow! Franio w zdecydowanie lepszym humorku, ale schudl przez te chorobe.
          Zaraz wkleje Antosia. Poza tym wszyscy namawiaja, zeby na nich glosowac. Obiecuja zlote gory, czesto bez rozpoznania ewentualnych kompetencji. Jak dobrze, ze nie jestem w "oku cyklonu!". Ale smije sie do rozpuku z niektorych ulotek wyborczych!
          • mammaja Re: Dzisiejki 251 - poniedziałkowy wieczór. 16.11.10, 00:12
            Antoś skończył pół roku!
            https://images38.fotosik.pl/381/61d8cec0fdc96ef2med.jpg

            https://images41.fotosik.pl/382/1053676c542bb8b7med.jpg
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - poniedziałkowy wieczór. 16.11.10, 08:33
              Wspaniały "chłop" Mammajkosmile))
              Bbetko, naprawdę współczuje sytuacji w pracy i życzę skutecznego mrożenia uczuć. Jou, Bbetka ma rację, zdrowie najważniejsze, a koty nigdy nie drapią przewidzianych do drapania rzeczy. Ja niestety mam kanapę i fotel na bardzo widocznym wykończeniu.
              Verbeno sen cudnoścismile Ale naprawdę uważasz że ostatnio nic się u mnie nie działowink))) Ja mam jakoś wprost przeciwne odczucia. Wydaje mi się że dzieje sie tyle, że ganiam jak pies za własnym ogonem.
              A rzeczoznawca przychodzi do autka już dzisiaj, więc szybkosmile
              Zabaweczko, uważaj z Dukanem. To niekoniecznie jest najlepsza dieta dla osoby po przejściach zdrowotnych. Ale, że jest skuteczna to fakt. Widzę po sobie, wprawdze Verbena nie miałaby żadnych trudności z rozpoznaniem mnie, ale jadę w dół bardzo ładnie. Tyle że ja mam jakiś kosmos tłuszczu do stracenia.
              • mammaja Re: Dzisiejki 251 - wtorek 16.11.10, 17:44
                Odbylam jakies wieksze zakupy do zupelnie wyjedzonego domu, wizyte kandydata na radnego, ktory szuka poparcia, i dzien mija jak z bicza strzelil. Najgorsze ze znowu mam ból srodstopia, ale niestety - nie mam pojecia czemu. Nie jest to ciekawy temat sad
                Fed, musze ja w koncu wzoac sie za tego Ducana - innej szansy nie widze. Inaczej po swietach bede sie toczyc, a ulubione ubranka beda ironicznie smiac sie z szafy. Ale gdzies zgubilam ksiazke sad Musze kupic nowa sad
                • verbena1 Re: Dzisiejki 251 - wtorek 16.11.10, 19:54
                  Antos ma piekna lepetynke i inteligentne spojrzenie, podobny jest do starszego braciszka. Zrob im razem zdjecie, porownamy.
                  Ach, diety, dobrze sie o nich czyta ,gorzej z wykonaniem. Postanowilam zastosowac wlasna diete czyli mniej jesc a wieczorami juz zupelnie nic, ale wieczory takie dlugie, za oknem zimno ,organizm skomle wrecz o jakies kaloriesmile Trudno ,nie bede rozbierac sie na australijskich plazach.
                  Jou, nie stosuj na razie zadnych diet, najpierw wyzdrowiej, to najwazniejsze.
                  Pozdrawiam cieplosmile
                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - wtorek 16.11.10, 23:07
                    Uff, wreszcie zjechałam do zajezdni. To był długi i męczący dzień. Na stole zastałam kolejne przesyłki z Allegro. Mnożą mi się prezentysmile))
                    Mm może jednak prześwietlenie i ortopeda?
                    Verbeno, co tam Dukan i diety, nie wyobrażam sobie żebyś mogła nie korzystać z morza, plaży i słońca.
                    Czy ktoś wie co się dzieje z Eweliną?
                    • mammaja Re: Dzisiejki 251 - wtorek 16.11.10, 23:57
                      Fed, poprostu za cienkie buty. Narazie mi przeszło, jak rozgrzałam i posmarowłam.
                      Brak mi Eweliny, powinna już się odezwać. W ogole mało nas, ale takie życie!
                      • fedorczyk4 Środa 17.11.10, 08:46
                        Masz rację Mm.
                        Porannek pochmurny, a ja zaczynam nowy dzień z dziwnym poczuciem, że jest ciągiem dalszym poprzedniego. Ledwo człowiek paszczę zamoczy w kawie porannej i juz musi lecieć na złamanie karku, gubiąc kopytawink
                        Nie tylko Ewelina ucichła. Foxy, Małpa, nawet Dado i Jutka udzielaja sie jak przez kroplówkę.

                        -
                        • jutka1 Re: Środa 17.11.10, 09:04
                          Nie przez kroplówkę, tylko zaharowanam. smile
                          Poza tym się zaziębiłam, pracuję dziś z domu, bo zimno i iść do biura mi się nie chce, a jeszcze by mi się pogorszyło...
                          Nastrój OK, jesienny.
                          Pozdrawiam, J. smile
                          • lablenka_x Re: Środa 17.11.10, 11:03

                            Jou,zadnych diet teraz,proszę i przesyłam Ci buziaki.
                            Sroda dość ponura,ale mniej wredna od wtorku .Wczoraj jazda do Leszna w ulewie i smetku jesiennym snującym sie po polach i lasach.Zmęczyłam sie tymi 230km ,chyba się starzejęwink.
                            Po raz kolejny popadam w zdumienie i podziw nad szczególnymi umiejetnościami lekarzy,za darmo stary człowiek jest niczym i nie godzien leczenia ,za głupie 100-150 zł staje sie onże nieprzyjemny i niedowidzacy lekarz wybitnym specjalista,czułym troskliwym,znającym sie na chorobach i utyskującym na nieudolności szpitalnych kolegów po fachu(usłyszawszy to zapytałam oewgo Wybitnego Specjaliste, dlaczego tak wydziwia przeciez dobrze wie jak traktuje się chorych po 60 r.ż w szpitalach).
                            Mama została wreszcie leczona i jest nadzieja na poprawę.

                            Zdrowia życze w tym dołującym czasie- za 120 dni wiosna smile
                            • bbetka Re: Środa 17.11.10, 14:59
                              U mnie dziś leje i wieje oraz ogólnie jest szaro, buro i ponuro, i ciemno tak, że światło właściwie jest włączone od rana...

                              W pracy stosuję taktykę wiecznej zmarzliny i jakoś leci wink dziś wyłgałam się z wyjścia na spotkanie, bo z tą osobą nie zamierzam przebywać dłużej niż to konieczne więc ogólnie jestem z siebie zadowolona smile

                              Mm no nikt nie napisał jakie piękne Antoś usta posiada! wyjątkowo doprawdy cudne - cała reszta też oczywiście cukierkowa!

                              O lekarzach i ich podwójnym życiu zawodowym (państwowym/prywatnym) nie chcę nawet nic napisać, szczególnie, że soczewki -chyba-podrażniły mi oczy więc okulista jest mi niezbędny...od wczoraj dzielnie używam okularów, ależ mnie one irytują!!! Będę więc musiała bliżej zetknąć się z służbą (ha, ha, ha) zdrowia, na co ewidentnie nie mam siły i ochoty...

                              Specjalnie dla Jou- jak zdrowie? dziewczyny mają rację zostaw na razie Dukana i zdrowiej!-
                              wklejam nowe nabytki dla kotów. Przepraszam za jakość, ale pogoda beznadziejna i czatowanie na dobre światło może trwać do wiosny wink))

                              Hamak na kaloryfer, który wprawił kota w taką ekstazę...

                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/dW4oVVqaSlSfoDk3KB.jpg

                              ...że najchętniej by go nie opuszczał
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/snB4mzIlSAHFIyMeEB.jpg

                              oraz fragment drapaka, na którym kot został posadzony przemocą i z obrzydzeniem (dużym) go opuścił (użytkując oczywiście półki w regale, a nie słupki drapaka)...

                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/xlMHlib1QJmf22Q0EB.jpg

                              mamy taką koncepcję, że w razie konfliktu młody będzie miał gdzie uciec wink))

                              Wracam do pacy, bo walczę z pilną prezentacją w nowym pp, który doprowadza mnie do szału, więc chyba wrócę do starej wersji...
                              • mammaja Re: Środa 18.11.10, 00:07
                                Bbetko, cudne zdjecia kota smile Widac, ze podoba mu sie to miejsce. Antoś slodki, prawda?
                                Mialam wyjsc, mialam sie spotkac - i co ? ponura aura zatrzymala nie w domu, a nie wyspana bylam - o 2 w nocy wparowal do mojego pokoju malzonek (wlaśnie mialam zasnąć) oswiadczajac mi, ze mamy królestwo i że trzeba to ogłosic. Troche przerażona namowiłam go na położenie sie spać, co grzecznie wykonał. Rano okazalo się, że pamieta to, ponieważ przysniło mu się że król ( nie wiem jaki) wygral wybory i że jestesmy znowu monarchią!
                                Tak więc polityka nie opuszcza nawet nocą naszych łóżek smile
                                Smutno, że nie ma tych osob wymienionych przez Fed, nawet Foxie milczy!
                                • mammaja Czwartek 18.11.10, 12:22
                                  Dado, piekne zdjecie jesiennego ogrodu zobaczylam dopiero dzisiaj. Niestety nie ma juz slonca,
                                  mglisto i pochmurnie. Rusze "w miasto" pokonujac wlasna niechec. pozdrawiam - bo nic sie nie wydarzylo dzisiaj w nocy smile
                                  • joujou Re: Czwartek 18.11.10, 19:34
                                    Dzieńdobrybardzo smile
                                    Ludziska narzekają na pogodę,a dla mnie najważniejsze,że nie ma mrozu i wiatru-cała
                                    reszta do przyjęcia-listopad w tym roku bardzo łaskawy(wbrew wcześniejszym prognozom).
                                    Cieszę się,że wczoraj wymusiłam dzisiejszą wizytę u ordynatora.Pan doktor rozpoczyna
                                    znacznie wcześniej urzędowanie niż powinien.Kończy w szpitalu i przychodzi do przychodni
                                    1-1,5 godz. przed czasem,by rozładować natłok w poczekalni.Nie wiem o której dziś
                                    zaczął,bo było prawie pusto.Na powitanie,stwierdził,że muszę mieć wredny charakter,
                                    skoro tak słabo się goi he,he winkPogadaliśmy sobie i zasugerowałam mu,że może jakiś
                                    antybiotyk w zastrzyku w tę ranę zaaplikować?Doskonale odgadł,który mam na myśli
                                    i potwierdził,wypisując receptę.Oczywiście nie jestem aż takim znawcą.Moja
                                    kuzyneczka-pielęgniarka już kilka dni temu mi to podpowiedziała,ale inni lekarze
                                    udawali,że nie wiedzą o co mi chodzi i obracali w żart mój niepokój.Poprzedni
                                    antybiotyk (w tabletkach) dostałam w ten sam sposób.Niestety on przyjmuje tylko
                                    raz w tygodniu.Jest chwalony,jako bardzo dobry fachowiec i można z nim podyskutować
                                    pół żartem,pół serio,gdyż nie ma w sobie buty.Z pielęgniarką zabiegową i rejestratorką
                                    też mam niemal koleżeńskie stosunki ,bo widują mnie niemal codziennie i
                                    ta pierwsza zgodziła się robić mi płukanki itp. poza konkursem,czyli w te dni,gdy
                                    moja poradnia jest nieczynna,a ona urzęduje obok.Muszę ich trochę dociskać,bo
                                    kobiety w podeszłym wieku,które miały kilka dni po mnie wykonywane znacznie
                                    poważniejsze zabiegi np.mastektomię mają już wygojone rany,a mnie nadal się
                                    babrze.
                                    Rozmawiałam też z panem doktorem na temat mojej diety i nie widzi przeciwwskazań.
                                    Stwierdził,że białko to sam budulec,a ograniczenie tłuszczy,cukrów,węglowodanów nie
                                    powinno mi zaszkodzić.Nie chodzi o to,że ja się jakoś szczególnie upieram,ale stosuję
                                    ją 9 dni i trochę szkoda mi teraz przerwać.Tym bardziej,że jestem typem,który lubi
                                    mięcho,warzywka,a w zasadzie mało czego nie lubi i ta dieta mnie nie męczy smile
                                    Nie czuję się na niej osłabiona.Mogłam pomyśleć zanim zaczęłam,a z drugiej strony po
                                    zabiegu mało ruchu i dużo żarełka zrobiło swoje.Wkrótce będę się toczyć,a nie
                                    chodzić.Tak więc na razie trwam...Rana z zewnątrz goiłaby się w mig,to w środku
                                    coś siedzi...

                                    Jako ciekawostkę nadmienię,że na wizytę kontrolną do kardiologa wolne terminy są
                                    dopiero w 2013r.Na szczęście mnie to nie dotyczy,ale szkoda słów i ludzi,którzy
                                    jeśli nie pójdą prywatnie,to prawdopodobnie nie dożyją.

                                    To tyle w sprawach zdrowotnych.
                                    • joujou Re: Czwartek 18.11.10, 19:52
                                      Fed,trzymaj się i Ty Jutko!

                                      Kocie akcesoria bardzo fajowskie,ale tak podejrzewałam,że koty nie koniecznie
                                      dadzą się 'nagiąć' do drapaka.

                                      Maluch cudny,a Franio już zdrowy? Uśmiałam się z nocnej przygody Twego
                                      mżonka, Mammajko.

                                      Dadowe zdjęcia jak zwykle pełne uroku.

                                      Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie,oczekując na powrót Eweliny , Foxie,i
                                      Gaudii.
                                      • mammaja Re: Czwartek 18.11.10, 23:51
                                        Mgla byla rzeczywiscie malownicza, stadion narodowy juz z oswietlona kopula nadal tej okolicy
                                        uroku. Ale nie lubie jezdzic we mgle i po ciemku, mimo swiatel.
                                        Lablenko, Antos rzeczywiscie cukiereczek, a przedewszystkim niezwykle pogodny i wesoly,
                                        Kiedy na co potrzeba (sucho i pelny brzuszek) bawi sie godzinami. Franio juz zdrowszy, ale schudl bardzo i pokasluje. No to tyle o dzieciakach, Fed - kogo bedziesz zabijac ?
                                  • joujou Re: En.ejko 18.11.10, 19:38
                                    Serdeczne wyrazy współczucia z powodu śmierci szwagra.
    • dado11 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 18.11.10, 00:04
      Wybaczcie tę kroplówkę, ale z ręką na sercu! no nie mam "serca" do pisania... jadłospis jest tak nudno przewidywalny, że nie ma o czym napisać... dziecię rośnie zgodnie z harmonogramem, pogodę wszyscy widzimy podobną za oknem, praca jaka jest każdy widzi...
      niemniej cały czas sekunduję Joujou w jej zmaganiach z niesfornym organizmem i nieskwapliwą Sł.Zd. i jak cała reszta uważam, że nie powinnaś teraz bawić się w diety! najpierw bądź zdrowa! Podziwiam niezwykłą pasję Lx w kreatywnym obcowaniu z otoczeniem, piękne fotki!
      Niebo nam zachmurzało, zima się zbliża nieuchronnie, ale takie dni jak wczoraj, pełne słońca i ciepła, zupełnie nielistopadowe są uroczą niespodziewajką,
      http://images8.fotosik.pl/599/5922de62b69821e3.jpg
      i oby tak zostało jak najdłużej.
      pozdrawiam Was cieplutko, d.
      • lablenka_x Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 18.11.10, 13:56

        Zapomniałam wyrazić pisemny zachwyt nad urodą Antosia, wyrażam więc ochoczo.Sliczny chłopak.
        Dzis od rana nadal szaro buro i ponuro i z jednej strony wściekam sie nadal na lekarzy za ich podejście do pacjenta i siebie,że tak późno wpadłam na pomysł z gastrologiem i ciesze się równocześnie bo trwajaca od maja biegunka u mojej Mamy została zatrzymana.Hurrra.
        Pozatym pogoda żle wpływa na moje stawy,więc obolała cała jestem ,ale jak zwykle środki antybólowe pozwalają mi na przesuwanie się po mieszkaniusmile4 miesiące do wiosny
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 18.11.10, 19:38
          Biedna Lx, współczuję stawobólów. Pewnie nie musze Cię ostrzegać przed nadmiarem środlków bólobójczych, ale jednak uważaj co?
          W Warszawie z Dadowego słoneczka i Mamajkowej szrugi zrobiła sie mgła. Lubię mgłęsmile)
          Czego nie lubię to furii, która mną miota. Dzikiej. Jakby sie dzisiaj wszystko zmówiło przeciwko mnie. Zawodowo i rodzinnie. Wrrrrrrr....... to (w Twoje ręce nieobecna Gaudio) wkurwielina pomyka w mej krwi. Jestem tak wściekła (zawodowo), że nie pozwoliłam sobie na najmniejszą nawet reakcję. Muszę przemyśleć i zabić z zimną krwiąwink
          • bbetka Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 19.11.10, 00:38
            Fed, ogólnie popieram w całej rozciągłości wink ale czy warto...?

            Ogólnie po nadrabianiu zaległości "do przodu" jestem lekko skołowana i ledwo żyję...
            Jutro zaczynam epopeję podróżniczą - jadę pomachać Verbenie w przelocie -potem do stolycy, gdzie na koniec zaopatrzę się w nowe zwierzątko i za jakiś tydzień powinnam być z powrotem.

            Dodatkowo zamówiony w necie prezent na 70lecie nie dotarł wrrrr....więc zakupiłam coś zastępczego, a w ogóle problemy mnożą się jak króliki.... rano muszę wysłać prezentację, którą myślałam, że mam mieć na za tydzień...nie ma kto nakarmić mi zwierząt domowych i nie mam się w co ubrać wink)) ale nie zamierzam tu jojczeć bo przypomniała mi się "mała rzecz a cieszy" więc spadam do odpowiedniego wątku życząc wszystkim dużo zdrowia i pogody ducha smile
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 19.11.10, 08:07
              Enejko, moje kondolencje.
              Tyyyyy (Bbetko jednasmile) Moze "ta" raza w stolicy dasz glos?
              Ja wiem ze nie warto ani zabijac, ani sie wsciekac, ale niestety reprezentowana przeze mnie "firma" poniesie realne konsekwencje finansowe uporu jednego pana z zarzadu. Za nic nie chcial uwierzyc, ze skladana nam finansowa propozycja jest oplacalna (a tlumaczylam duzymi literami). Najpierw chcial zalatwic lepsza. Czekalismy na to ponad 4 miesiace i oczywiscie nic nie zalatwil, potem pogonil mnie do specjalisty z dziedziny, ktory czarno na bialym, udowodnil, ze lepiej sie nie da. No to laskawie sie zgodzil, tyle ze w miedzy czasie propozycja wygasla i teraz koszty beda znacznie wyzsze. Ot i tyle. Przyznam sie Wam, ze ciezko znosze prace "zespolowa". Przez cale zycie, albo bylam wolnym strzelcem, albo odpowiadalam za moje poletko tylko przed soba i szefem. A tu nagle nic nie moge zrobic zeby mi sie conajmniej 4/5 osob nie wtracilosad Musze sobie to towarzystwo poustawiac wlasciwie, bo inaczej guzik bedzie, a nie efekty. Na dodatek nie potrafie nie angazowac sie "calkiem, callkowicie" w to co robie (bez histerii i bezsennsci oczyzwscie), bo jak przystalo na lenia ptentowanego, albo robie na full, ponosze pelna odpowiedzialnosc etc., albo robie tluste NIC.
              P.S. Przepraszam za brak polskich znakow, ale przesiadlam si e na stary komputer Dziecinki.
              • jutka1 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 19.11.10, 08:41
                Wimy, znamy, tosomendy. smile To do Fedo w sprawie pracowych układów i wtrącania się.

                Piątek mam zasmarkany, i wizję spędzenia weekendu w łóżku. No, w domu przynajmniej. Miałam iść jutro do fryzjera, ale przełożę na za tydzień, bo fryzjerka daleko, musiałabym przez pół miasta jechać, nie mam na to sił. Muszę się doleczyć, inaczej nie dam rady odwalić 2 delegacji w dalekie kraje, a to jest mus i nie ma zmiłuj. No to zapodałam sobie fervex, i jakoś ten dzień w pracy przeżyję... O jasny gwint, w niedzielę jadę po lampy. uncertain No nic, jakoś damy radę. Ryjem do przodu...

                Pozdrawiam i miłego dnia życzę. smile
                • mammaja Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 20.11.10, 00:13
                  Jutko, wykuruj sie koniecznie przez dwa dni, musisz jechac po te lampy?
                  Bbetko, niezla podroz ci sie kroi!
                  Dzien byl troche wesoly, a troche smutny - ale to zbyt osobiste zeby pisac. Jutro bedzie lepiejsmile
                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 20.11.10, 12:31
                    Mm, mam nadzieję, że jest lepiej.
                    Moja sobota zaczeła sie energicznie. Rano poczta i wysyłanie paczek, bo postanowiłam "rozgęścić" nieco szafę z butami i kilka par, z gatunku odziedziczonych po Maćmie więc przyciasnych, sprzedałam na Allegro. Potem długi spacer z moją Gwiazdeczką, następnie odwiozłam Syna Średniego do pracy, woadłam do pralni, kupiłam odlotowe guziki, wypatrzyłam w galerii na Śniadeckich świetny prezent gwiazdkowy dla Mamy (wrócę po niego po pierwszym), zamówiłam kwiaty na wieczór i zjechałam do zajezdnismile Wieczorem jedziemy, jak mówia nasi południowi sąsiedzi, na viborną srandę (przepraszam jeśli ort. jest niezgodna z prawdą) i z góry cieszę się na niebywałe zupełnie, ale specjalnie dla mnie w duchu Dukana utrzymane, menu i zupełnie nie w jego duchu wina. Państwo domu są autentycznymi wybitnymi koneserami, pani domu natchnioną kucharką nieustannie bywającą w "świecie" i świecie, taką której Magda Gessler mogłaby ewentualnie myć garnki. Przed przyjątkiem muszę już tylko posprzatać, poprasować, wyjść z psią, nakręcić loki, zrobić pazury, odebrać bukciekcika, odwalić roboty ręczne (obrębianie, guzików przyszywanie, naprawa maminej biżuterii) przejrzeć umowy..... smile))))
                    -
                    • jutka1 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 20.11.10, 13:56
                      Co to jest bukciekcik? smile
                      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 20.11.10, 15:51
                        jutka1 napisała:

                        > Co to jest bukciekcik? smile
                        >

                        To samo co bukiecik, tylko że z czkawkąwink
                        • mammaja Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 21.11.10, 01:50
                          No to mam nadzieję, że przyjatko udalo sie wybornie! Za to zrobiłam młodej farbę w ramach dnia dobroci i odbyłam nasiadowkę w sprawach najpilniejszych UTW. Jutro pośpie dłużej!
                          • mammaja Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 21.11.10, 11:50
                            Witam w piekne, niedielne poludniesmile Spicie czy glosujecie?
                          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 21.11.10, 11:53
                            Oj udało się, udałosmile Mam kaca jak z Warszawy do Krakowa. I to wcale nie z przyjatka. Z przyjatka wróciłam trzeźwa nie obżarta i pełna godności osobistej po czym wysiadając z taksówki spotkałam sąsiadkę która zgarneła mnie do siebie i wróciłam do domu o piatej rano i zupełnie niegodnym zygzakiem!!
                            • verbena1 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 21.11.10, 16:42
                              Fedorczyk ,przywoluje Was do porzadku, jak tak mozna ,matka dzieciom, babcia wnukom i takie zachowanie? Na wyborach chociaz byla?

                              U mnie bez politycznych wyborow. Dokonalam osobistego wyboru i pozostalam caly dzien w domu robiac to co lubie.
                              Dokonczylam obrazek, upieklam jablecznik, chleb,ktory sam upiekl sie w maszynie, zapeklowalam ladny kawalek szynki (wlasnie siedzi w piekarniku oblozony ziemniakami i cebulka), pogapilam sie na ptaki korzystajace ze stolowki pod oknem i tak jakos niepostrzezenie zrobilo sie juz ciemno.
                              Mily listopadowy dzioneksmile
                              • bbetka Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 22.11.10, 00:16
                                Verbeno, no tak już się wyluzowałaś, że nawet mi nie pomachałaś??? przejechałam całą Holandię (od granicy niemieckiej do Hagi to już chyba cała, nie ? w dwie strony w dodatku) i żadnych chorągiewek machających nie widziałamwink)) w piątek co prawda było ciemno i lało, więc mogłam przeoczyć, ale dziś piękna pogoda była wink ja tam uczciwie machałam z pozdrowieniami wink

                                Dado, zdjęcie wyborcze - wyborne!

                                Poza tym jestem z lekka nieprzytomna - idę się przespać, ba jakoś ostatnio nie było okazji czy coś... (w pierwszą noc przyjechaliśmy późno, a późnij nadrabialiśmy braki w poziomie alkoholu we krwi, a potem z materaca zlazło powietrze, a drugiego dnia impreza była planowa i niczego nam nie zabrakło wink za to ok 5rano, jak już trochę spaliśmy (tak ze dwie godziny) włączyło się pikające urządzenie, którego identyfikacja okazała się niemożliwa (a szukało 6 wybudzonych dźwiękiem osób) aż obudził się gospodarz imprezy (śpiący piętro niżej) i po dłuższym namyśle odnalazł słuchawkę telefoniczną rozpaczliwie żądającą prądu!!! ...wink))
                                Jutro jadę do stolicy i owszem będę dawać tam głos i to często wink)) ale nie wiem czy Fedo do Ciebie dotrze, bo to aż na SGGW - podobno jakieś supercentrum wodne tam mają? nie wiem w fontannie obradować będziemy czyco? a na dodatek noclegi mamy w centrum więc hektary czasu zabierze nam przemieszczanie się po W-wie...
                                No a teraz idę spać, czego wszystkim życzę wink
                                A i poranna rosa z kraju tulipanów
                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/jI4kFjn4M3Rn64mP1B.jpg

                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/9cTj55S95xHbgsg8SB.jpg

                                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/gsG5WK1oaZJRtPganB.jpg
                                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 22.11.10, 08:06
                                  Verbeno, dzien w ktorym ja sie uspokoje i ustatecznie, to bedzie dzien mojego pogrzebusmile)))
                                  I oczywiscie, ze glosowalam i nawet prosto z glosowania poszlam do kosciola i po mszy umowilam sie z ksiedzem na krewetki, a dokladniej na rizotto z krewetek!
                                  Msza byla za moich dziadkow, a ksiadz jest moim kumplem z dzielnicysmile
                                  Bbetko, ale masz jazdysmile Potwierdzam, na SGGW maja nowe fontanny! Szkoda, ze nie przewidzieli Ci czasu wolnego.
                                  Zdjecia jak zwykle swietne.
                                  • verbena1 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 22.11.10, 12:34
                                    Bbetko, przepraszam bardzo, machalam lapka ale.... przelatujacym samolotomsmile Nie wpadlam na pomysl ,ze bedziesz jechala autem. Szybka jak blyskawica jestes. Zdjecia urocze,jak zwykle, trwam w glebokiej zazdroscismile
                                    Fed, brak mi slow ,zbalamucilas nawet ksiedza.
                                    Zaraz wyruszam na warsztaty malarskie, trzy godziny odlotu w inne obszary, mruuu.......
                                    • mammaja Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 22.11.10, 12:55
                                      Jestem, zyje, ale w biegu! Chcialabym, zeby w Warszawie nie bylo drugiej tury - to znowu kilkaset tysiecy wydane niepotrzebnie. Usciski i do wieczora!
                                      • dado11 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 22.11.10, 22:47
                                        za mną pierwszy babcio-weekend, czyli robota na pełnym etaciewink czyli 24/24... noc nie przespana, bo zajęcze uszy wychwytywały najmniejszy szmer, biegałam przykrywać, uspokajać sny, ale poranek pełen rozkoszności - Dadusia, z rozmarzonym wzrokiem wbitym w sufit, w ciepłych babciowych ramionach, słuchała niewprawnych opowieści i grzała nieco schłodzone, po porannym rozkopaniu się, łapki... to są takie chwile, gdy uczymy się kochać takie malutkie, nowe istotysmile niesamowite uczucie...
                                        no, a poza tym, walka z nowymi technologiami - kosmiczne wózki, butelki z odpowietrzeniami (hmmm, nie tak łatwo toto zakręcić...), zabawki edukacyjne... a i tak, prosta, plasikowa łyżeczka okazała się najlepszą zabawką...smile generalnie suuuupersmile
                                        Zośka raczkuje już jak szalona lokomotywa, każdy cel jest dobry do przemieszczania się
                                        http://images8.fotosik.pl/635/d0cdfb864c3b210d.jpg
                                        niedługo trzeba będzie wysprzątać przestrzeń ze wszystkiego, co da się ściągnąć...
                                        a tak z innej beczki, wybory odbyły się, wszystko wskazuje na to, że naród zaczął już prawidłowo kombinować (no, może tylko u górali jakoś nie za bardzo...), sekta JK zdycha i oby była coraz mniej szkodliwa... nie mogę już słuchać tych odjechanych dyrdymałów, które plotą niedobitki "wyznawców"...bleeeee
                                        no i jeszcze, niestety, idzie zima... jutro ma białe spaść z nieba... łojjjj, nie lubięsad((
                                        • mammaja Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 22.11.10, 23:28
                                          Dado, z wielka przyjemnościa przeczytałam o babciowych przeżyciach! U as Antoś jest tozkosznym, samozajmujacym się sobą maluchem, przy aktywnosci Frania trochę schodzi na drugi plan - ale rozkoszny jest bez miarysmile Tez przemieszcza sie, chociaz raczej czołga i dzisiaj zaczolgal sie pod kanape smile
                                          A dzionek mialam zapelniony - rano sprawy na mieście, potem zawiozlam mloda do dentystki - bo jezdzila ze mna i byla bez samochodu, ledwo dotarlam do domu, a juz malzonek oswiadczyl ze ma za 20 minut nieoczekiwana wizyte u lekarza, bo im ktos wypadl z kolejki, ale nie zdazy - wiec ciupaem wsadzilam go do mojego auta i zadazylismy, bo to nie daleko.
                                          I tak sie zaeszlo, wieczorem pieklismy z Franiem cisasteczka owsiane - sama radosc.
                                          No i juz noc - a gdzie moj czas dla mnie ?
                                          Czekam niecierpliwie na wyniki wyborow do mojej dzielnicy, niestety bardzo chcialabym zeby pare osob nie weszlo - zobaczymy czy uprawianie prywaty w okol swojej ulicy oplacilo im sie .
                                          Pozdrawiam nocnie!
                                          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 23.11.10, 09:37
                                            Masz przerost wymagań Mm, już sam fakt, że nie będzie drugiej tury powinien wprawiać Cię w zachwyt i błogostan. Mnie wprawiasmile))
                                            Dado opis babecznego terminowania wzruszajacy. Z łezką w oku wspominam te czasy, no ale jeszcze wszystko przede mną, dopiero pierwszy i pojedyńczo się rozmnożył. Tfu, na nie wiem czyj urok, bo napewno nie na żadnego psa.... ale nie zależy mi specjalnie na natychmiastowym przyroście rodziny. Mmamajko, jak urodził się Syn Średni, wszyscy namawiali mnie do skompletowania trójcy, twierdząc,że wyrówna to szanse pierwszym dwómsmile
                                            Listopad wreszcie sie zlistopadził. Pada, wieje, ziębi. Jak wszem wiadomo, nie przeszkadza mi to zupełnie, tylko brak mi odzienia na taka aurę, więc sobie strzeliłam na Allegro paletko ocieplane Burberry i czekam niecierpliwie na nadejście. To jest zakup z tych co to może okazać się całkowitą rewelacją, bo tanio niezwykle i z opisu świetny, albo kompletnym niewypałem, jeśli zdjecia były mocno podrasowane, a opis nierzetelny. Tyle że naprawdę tanio, więc finasowe ryzyko niewielkie. Rozszalałam się aukcyjnie po prostu nieprzyzwoicie w tym miesiacu. Teraz mam już skompletowane prezenty (nie mówiąc o 2 broszkach, rajstopach, getrach, rękawiczkach, butach - par trzy, płaszczu i okularach słonecznych dla siebie) więc poświęcę się sprzedawaniu tego co mam w nadmiarze. Przejrzałam szafę Maćmy, Dziecinki i swoją. W ten week end zrobię kolejną sesję zdjęciową i zuuuuuu.....
                                            • mammaja Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 23.11.10, 12:58
                                              Zazdroszcze ci Fed tego kupowania przez internet, jakos mnie to nie idzie, zalogowalam sie kiedys na allegro i pozapominalam co i jak - gdzies mam zapisane, ale czy znajde!
                                              Troche sie przejasniło, przestało padac, robote mam przy kompie, ale narazie poswiecilam czas na zbadanie wynikow w mojej dzielnicy. PO wzielo znaczna przewage, ale PiS tez ma swoje. I tak lepiej niz poprzednio. Dziwne, ze z jednego punktu wyborczego (waznego) do tej pory nie ma wynikow! SLD u nas w ogole nie weszlo, natomiast moze dwa kumitety (zamierzone) wyborcow cos tam zalapia. No i do roboty!
    • joujou Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 23.11.10, 23:26
      Wczoraj o północy zaliczyłam wizytę na nocnym dyżurze,bo
      po 4 dawce gentamycyny wystąpiła reakcja alergiczna.Na szczęście nie
      musiałam daleko jechać i nie było to grożne.Pan doktor ucinał sobie
      drzemkę,wstał rozmemłany i lekko zapluty i przeprowadzał wywiad
      w stylu:co jej dolega,niech pokaże te zmiany skórne itp.-jakby go od
      pługa oderwali.Najważniejsze,że zlecił podanie zastrzyku odczulającego.
      Teraz muszę informować,że jestem uczulona,bo jakbym dostała
      domięśniowo,to mógłby nastąpić wstrząs,a to było tylko na zasadzie płukanek
      antybiotykiem.Mnie się wydawało,że ja kiedyś już dostawałam gentę,ale może
      mam już sklerozę,albo na stare lata wszystko mnie uczula:leki,kosmetyki,
      niektóre nici chirurgiczne i nie wiadomo co.
      Poza tym, wczoraj rana zasklepiła się w ciągu 3 godz. bo wypadł sączek. Mam nadzieję,że
      to już koniec i nie będą jutro nic grzebać.Ostatnio moje wizyty przypominały mały cyrk.
      W czwartek pan ordynator wypisał receptę na zastrzyki,ale zapomniał wpisać to
      w moją kartę i dać zlecenie.W piątek pielęgniarka chciała mi podać domięśniowo,gdyż
      nie do końca była zorientowana co i jak,a lekarka czmychnęła do gabinetu obok,by
      nie podejmować decyzji.Na weekend musiałam załatwić sobie prywatnie,bo bez
      zlecenia nie mogłam udać się do żadnego gab. zabiegowego.Nakopać im wszystkim
      do d... i wystrzelić na księżyc.
      Przepraszam,że tak często Wam jojczę,ale właściwie tylko tym ostatnio żyję.
      • mammaja Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 23.11.10, 23:35
        Wcale ci sie nie dziwie, ze jojczysz! Mozesz do woli! Dobrze, ze tak sie skonczylo - ja kiedys uczulilam sie na penicyline, ktora w dziecinstwie bralam bez problemow - po szoku znalazlam sie w szpitalu i nikomu nie zycze! Teraz nie wolno mi podac zadnej proby - bo zejscie, jak zapowiedzial mi lekarz. Tak, ze ostroznie, mam nadzieje ze jestes na finiszu gojenia sie smile
        A skandal z operacja plastyczna Szwedki przeraza !
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 24.11.10, 08:44
          Biedna Jou, ja też kiedyś wyladowałam na ostrym dyżurze w szoku anafilaktycznym tyle, że do dzisiaj nie wiadomo po czym. Generalnie po wizycie u dentystysmile))) Do dzisiaj żałuję, że nikt mi wtedy nie zrobił zdjęć bo widziałam własna górna warge jak na dłoni i ogłuchłam bo mi uszy zapuchły! Niestety zajeli się ratowaniem, bezmyślne konowaływink Żeby mi zrobić zastrzyk wzywali chirurga i tylko w stopę im się udało.
          Współczuje Ci serdecznie całokształtu i podziwiam ,że mimo wszystko nie tracisz poczucia humoru!
          Cholera z tą Szwedką i to właśnie zaraz po tym kiedy otworzyłam sobie fundusz zbieraczy na operację plastyczną!!! Będzie rodzina miała pretekst zeby zamiast wrzucać grosz do skarbonki z funduszem, kupować mi na różne okazje kolejne idiotyczne giftysad
          Lecę, bo roboty mam po pióropusz. Miłego dnia!!
          • lablenka_x Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 24.11.10, 11:39

            Joujou, jołcz do woli, masz takie prawo bo to Ciebie dotyka , bardzo osobiście i boleśnie.Po ostatnich moich doświadczeniach ze służba zdrowia i mama doszłam do przykrego wniosku,że zeby czuc sie tylko kiepsko ,a nie gorzej ,nalezy trzymac sie jak najdalej od szpitali. Okropne to jest ,ale wydaje mi sie,że kiedys to lkekarze za punkt honoru stawiali sobie wyleczenie pacjenta i takie "pomyłki" delikatnie mówiąc ,lecznicze zdarzały się rzadko.Obecnie masz jak w banku,ze cos spartolą.
            Fedorczyk ,wybacz,ale chyba cos Ci odbilo z ta operacją plastyczną.Po co poprawiac chcesz Twoją urodę, nie grzesz Dziewczyno i uważaj ,żeby po nie było gorzej niz przed.
            To co masz jest gwarantowane, co będziesz miała jest wielką niewiiadomą.
            Wczoraj przy okazji remontu klatki schodowej ,załatwiłam z szefem ekipy pomalowanie mi drzwi wejściowych i futryny.Wycenił zabieg na 50 zł i chłopak pomalowal.Spalismy przy drzwiach otwartych na klatke schodową, no uchylonych tych zewnętrznych i ledwo domkniętych wewnetrznych.Dzisiaj dosychaja,ale sa ładne.
            To co czekamy na 1 śnieg? na łotwie pada i w Klainingradzie tez to i do nas dotrze,Na razie nie pada.
            • lablenka_x Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 24.11.10, 12:12
              Dado wzruszyłam sie Twoją opowieścia.
              • lablenka_x Własnie zaczał sypać snieg 24.11.10, 12:31
                właściwie śnieżek,ale jst mała zadymka smile
            • mammaja Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 24.11.10, 12:51
              Raczej niechętnie mysle o sniegu i doleglowosciach jakie przynosi. Podoba mi sie zielen, jaka jeszcze dominuje w ogrodzie. Mrozy zwarzą to rychlo, ale iglaki i sosny zostana zielone smile
              Ot i opon nie zmieniłam, ostatnio jak podjechalam do zaprzyjaznionego wulkanizatora zapytał; "A co? wybiera sie pani w góry? " No nie, niestety....
              • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 24.11.10, 19:19
                A ja tym razem już mam zmienione opony. I to tak starannie, że wczoraj le Mąż nie mógł zmienić kapcia na zapasowe. Nie dało się nijak odkęcić śrub.
                Lx, ten fundusz to trochę żartem, odkładam sobie na "majówkę", bo jak nie pojadę na samotne wakacje to imploduję, acz zamyślam jesienią zlikwidować pelikana. Ryzyko nikłe, mam dostęp do sprawdzonych macherów, a pelikan sam sobie nie pójdzie. A w ogóle to przypomina mi się jak Maćma na wieść, że po liftingu uszy ciut pojeżdżaja do góry, obiecała nam, że będzie liftować się tak długo, aż jej sie uszy zbiegną na czubku głowy. Tak nas to zachwyciło, że chcieliśmy żeby doszło do tego jak najszybciej. To było jakieś 28 lat temu, ale do dzisiaj nawet nie zaczełasad wink)))
                • mammaja Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 25.11.10, 00:30
                  Dla mnie juz chyba za pozno, nie oplaca mi sie liftingowac. Franiowi narazie podobam sie dostatecznie smile
                  Juz sypie, dzien przelecial - fru.... - i juz go nie ma.Szkoda!
                • goskaa.l Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 25.11.10, 08:19
                  Ja używam opon całorocznych. W moich okolicach raczej nie ma spektakularnych mrozów, a jeździłam na nich nawet podczas śnieżycy - i sprawdziły się.
                  Fed, a co to pelikan? Myślę i myślę, i niczego nie mogę wymyślić.
                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 25.11.10, 09:43
                    A czym charakteryzuje sie pelikan? Torbą na podgardlusmile)) I ja teżsad(((
                    • verbena1 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 25.11.10, 13:42
                      Mammajko ,jak mozesz myslec , ze na lifting jest juz za pozno ,wlasnie teraz jest dla nas dobry czas. Zaczynam zupelnie powaznie myslec nad poprawieniem swojej facjaty bo za chwile bede przypominala Fedowa Krowisiesmile Na poczatek moze botox bo to najtansze, na reszte trzeba miec troche wiecej pieniedzy ,ktorych jakos nigdy nie jest za duzo.
                      Nie przekonuje mnie powiedzenie ,ze trzeba starzec sie z godnoscia, kiedy rano patrzy na mnie z lustra jakas stara obca babasmile

                      Poza tym dzisiaj juz czwartek co mnie niezmiernie cieszy , do weekendu niedalekosmile
                      • lablenka_x Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 25.11.10, 17:29
                        Zastanawiam się,czy do szczęścia potrzebne są botoxy i inne (dla mnie) pierdółki.
                        To,że sie starzeję jest normalną koleja rzeczy i już. Może kurna leniwa jakas jestem i jak mowia niektórzy "zdziebko porąbana" i z tego samozadowolenia taki babsztyl jestem, a nie kobietka.
                        Moze to tez tak,że jestem taka jak jestem w kontrze z moją Mama, dla której tylko uroda i wygląd był i jest do dziś najważniejszy?
                        Dzis piękny ,bardzo zimny dzień ,częściowo słoneczny.
                        nas na te zapowiedx zmimy pech jakowyś dopadl bo własnie rozwalił mi się zamek w zimowej kurtce,a mąz ,mimo,że dzwoniłam do niego żeby wracając uważał na drzwi ,bo pomalowane,oczywiście się upaprał.Ochronił przód, mazgnał tył.Po próbach zmycia farby rozpuszczalnikiem pozostały na kurtce brzydkie plamy .Obawiam sie,ze bez zakupu nowej sie nie obejdzie,ale ja tez bym nową chciała.crying
                      • monia.i Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 26.11.10, 00:05
                        verbena1 napisała:

                        > Mammajko ,jak mozesz myslec , ze na lifting jest juz za pozno ,wlasnie teraz je
                        > st dla nas dobry czas. Zaczynam zupelnie powaznie myslec nad poprawieniem swoje
                        > j facjaty bo za chwile bede przypominala Fedowa Krowisiesmile Na poczatek moze bo
                        > tox bo to najtansze, na reszte trzeba miec troche wiecej pieniedzy ,ktorych jak
                        > os nigdy nie jest za duzo.
                        > Nie przekonuje mnie powiedzenie ,ze trzeba starzec sie z godnoscia, kiedy rano
                        > patrzy na mnie z lustra jakas stara obca babasmile
                        >
                        > Poza tym dzisiaj juz czwartek co mnie niezmiernie cieszy , do weekendu niedalek
                        > osmile
                        Verbenko - nie wiem, czy odniesienie do Fedowej Krowisi jest tym najwłaściwszym - jak dla mnie pyszczydło krowisiowe jest przepiękne. Jedwabistość zmarszczek wszelakich urocza, no słooodka taka - więc co tu poprawiać? Ideał?
                        Ale tak w ogóle to myślę, że najważniejsze jest nasze samopoczucie. Jeśli wiemy, że lepiej nam będzie się żyło bez pelikana lub zbędnego pomarszczenia tu i ówdzie - to czemu nie. Byle mieć wyczucie.
                    • goskaa.l Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 25.11.10, 22:23
                      Tiepier' poniała.
                      Moja facjata jak dotąd nie wymaga liftingu, a po liftingu sylwetki i do niej nie mam zastrzeżeń:
                      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2523123,2,1,z-Indianinem.html
                      • mammaja Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 25.11.10, 23:35
                        No, no - sylwetka super - a Indianin wspanialy ! Zadnych liftingow dla obojga smile
                        Jestem zgryziona, bo mąż mojej najbliższej wspolpracowniczki i serdecznej kolezanki od kilku dni jest w ciezkim stanie w szpitalu. niestety nie poprawia sie wcale, pograzyli go spiaczce i oddycha za niego aparat, ale proby odlaczenia nie udaja sie - tzn. bez aparatu nie oddycha. Strasznie to przykre i nikt sie nie spodziwal, ze nagle taki ostry stan wystapi. Bardzo mily i wesoly czlowiek - i tak wysiadl. To mi odbiera chec do pisania o glupstwach, wierzcie mi.
                        No i spadl snieg, ale nie ma go duzo, na szczescie!
                        • monia.i Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 25.11.10, 23:45
                          Fajne zdjęcie smile
                          Mammaju, wierzę. Nasze doniesienia z frontu rodzinno-chorobowego są takie, że jest fatalnie albo i gorzej. I lepiej nie będzie sad A doniesienia dotyczą osoby w sile wieku...
                          • goskaa.l Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 26.11.10, 07:33
                            Jeśli z beczki chorób, to dowiedziałam się przedwczoraj, że dobrze mi znana osoba ma nawrót guza mózgu. Operacja w Mikołaja.
                            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 251 - listopadowo pochmurne. 26.11.10, 09:55
                              Luizo, może rzadko, ale nie ilość, a jakość się liczy. Typowo listopadowe upały walneły mną o termometr pokazujący w słońcu, przy oknie, w miejscu osłoniętym od wiatru równe ZERO.
                              Moniu i Mammajko, mnie zawsze właśnie "pierdułki" ratowały w ciężkich sytuacjach.
                              Tyle powiem, że Synusiostwo miało pojechać na Święta do "Kontrteściowej", jak ładnie nazywa mamę drugiej połowy, moja Kuzynka. Niestety według lekarzy nie będzie już do kogo jechac. Nie będę się rozpisywać, bo przecież taka sytuacja jest dla wszystkich jasna, a zwłaszcza dla Moni.
                              Wieści od U.P. też nie nastrajają optymizmem, przestała mówić o powrocie do pracy, jest na zwolnieniu od maja, a zaczeła o hospicjum. Trzeźwo i logicznie, jak to onasad
                              A co do wszelkich interwencji chirurgicznych w urodę, to uważam że wolość Tomku w swoim domkusmile Komu nos przesłania słońce, zmarszczki zapadają w dusze, celulitis deformuje myśli, niech się operuje ile chcieć. Byle robił to dla siebie i u dobrych, a nie pokątnych lekarzy. Procent powikłań wcale nie jest wyższy od tego po wycinaniu migdałków. Mój osobisty pelikan nie spędza mi snu z powiek i już na przykład jak Maćma powiedziała, że mogłabym zrobić sobie za jednym zamachem usta, to tylko je pogardliwie wydełłam i odmówiłłam. Nie chcę się upiększać, bo i tak już piękniejsza nie będę (do dowolnej interpretacji). Jeśli mogę bez ryzyka usunąć coś co mnie ewidentnie szpeci, to czemu nie? To jak z frąflem na środku nosa. Nosa nie poprawię, ale frąfel mogę usunąćsmile))
                              Gośka jakbym wyglądała przy indianinie tak samo jak Ty, to też uważałabym że liftingi są dla innychsmile
    • luiza-w-ogrodzie Piatek listopadowo goracy 26.11.10, 01:37
      Nie wiem, co zrobic, zeby miec wiecej czasu. Ciagle cos sie dzieje, nie ma kiedy spokojnie usiasc i poczytac forum a co dopiero sie na nim rozpisywac! Ostatnio pisalam tu chyba ze dwa tygodnie temu!

      W pracy mam duzo interesujacych rzeczy do zrobienia i zwiazane z nimi zebrania, wiec w dni robocze nie mam czasu pisac. Po powrocie do domu przeorganizowuje nasza "posiadlosc", zeby wszystko bylo na swoim miejscu na Swieta i na przyjecie ekipy gosci. Teraz segreguje kartony stojace na werandzie i czekajace na uporzadkowanie od trzech lat... Do tego dochodzi kupowanie i pakowanie prezentow oraz pisanie kartek z zyczeniami - przysieglam sobie ze w tym roku wysle je dlugo przed Swietami. Dla syna chce zrobic album z najfajniejszymi zdjeciami z jego zycia, na poczatku bedzie moje zdjecie w ciazy.

      Ogrod tez wola o gospodarcza reke - od kilku dni nastaly typowe listopadowe upaly, trzeba pilnowac ogrodu: podlewania i wylapywania liszek i innego robactwa z zieleniny. Do tego wszystkiego dwa tygodnie temu zlamalam sobie maly palec u nogi (pekla najmniejsza kosc na czubku palca), na szczescie opuchlizna juz zeszla i moge nosic inne buty niz crocsy... Buszmen sie pochorowal, wrocil wczoraj z pracy bez glosu (a w srode mowilam: "jesli boli Ciebie gardlo, nie idz na probe choru" - poszedl i teraz ma!).

      A Swieta za miesiac, i razem z nimi zaczynaja sie moje letnie wakacje, juz sie nie moge doczekac!

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
      • mammaja Re: Piatek listopadowo goracy 26.11.10, 11:15
        Jest troche slonca i odrazu lepszy nastroj. Luizo - odzywaj sie chociaz przelotnie smile Czekam na wiadomosci z antypodow z nieustajaca ciekawoscia!
        No i lece, moja przyjemnosc piatkowa to wspolne spiewanie. Przynajmniej tego sobie nie dam odebrac!!!!!
        • verbena1 Re: Piatek listopadowo goracy 26.11.10, 14:28
          Dziewczyny ,takie jest zycie ,smierc przeplata sie z urodzinami ,smiech ze lzami.
          Mam to na codzien. Dzis pracowalam u pani ,ktora ma raka pluc, bardzo mila,inteligentna pani. Rozmawiamy o jej chorobie normalnie, wie ze nic juz sie nie da zrobic ,musi z tym zyc. Dzis miala dobry dzien i pojechalysmy na zakupy, wozek z balkonikiem do auta i w droge. Dla niej to jedyna rozrywka.
          Po powrocie do domu musze wrocic do swoich spraw i zapomniec.

          Dzis wieczorem babskie spotkanie u dziewczyny mieszkajacej na drugim koncu miasta. Na szczescie nie jest slisko, w nocy spadlo troche sniegu ale da sie jezdzic.
          Milego piatkusmile
          • lablenka_x Piatek listopadowy ,mroźny 26.11.10, 22:00
            i niestety listopadowo szary i o 16 juz było ciemno.
            Macie racje Dziewczyny,przed smiercią się nie ucieknie i nie ma co udawac,że jej nie ma.
            A łzy mieszają się ze śmiechem i to jest fantastyczne,ze człowiek potrafi tak zmiennym być.
            Dzis u nas wyjątkowo cicho i spokojnie- nikt niczego od nas nie potrzebował,więc zabrałam sie za porzadki w papierach.Pozdrawiam.
            • mammaja Re: Piatek listopadowy ,mroźny 26.11.10, 23:43
              Slucham audycji o wychowywaniu dzieci i zastanawiam sie jak ci mlodzi poradza sobie z tym wszystkim... Czasy nie sa latwe, a może zawsze tak się wydaje? nasze też nie były specjalnie łatwe.
              • fedorczyk4 Re: Piatek listopadowy ,mroźny 27.11.10, 10:04
                No pewniesmile Przecież ogólnie wiadomo, że lepiej i łatwiej już było!
                Lx, masz rację, tak to już jest i jedyne co zależy od nas to czy uważamy że nasza szklanka jest do połowy pusta, czy w połowie pełna.
                Miałam dzisiaj iść z Dziecinką na premierę, ale komuś coś się pokopytkowało i zapomniał o biletach dla mnie. Nic to, mam takie zaległości w odpoczynku, że nie ma tego złego....A od przyszłego tygodnia zostałam postawiona w stanie bojowym jako babcia, w pełnym wymiarze godzin. Do odwołania. W weekendy też. Reszta rodziny lojalnie zgłosiła chęć pomocy. Przyzwoite ludzie somsmile
    • jutka1 Sobota pracująca 27.11.10, 10:03
      No i masz babo placek. Siadłam wczoraj nad pierwszym rozdziałem zleconego wielce szanowanej instytucji raportu, i już po 2 stronach zaczęłam tracić mowę. W miarę czytania niemiałam, niemiałam, aż oniemiałam. Takiego goovna już dawno nie widziałam! uncertain//
      Tak jakby nie poważny ośrodek badawczy, ale student 2 roku to napisał.
      No i czym się to kończy? Że teraz muszę, punkt po punkcie, zjechać merytorycznie 30 stron "tekstu" - czyli większość weekendu mam z głowy, bo przecież od poniedziałku jestem wyjęta spotkaniem rady nadzorczej i zaraz po nim wyjazdem na Kaukaz.
      sad((((((((((((((((

      Załamka.
      • fedorczyk4 Re: Sobota pracująca 27.11.10, 10:33
        Biedny Jutek! Serdecznie współczuję. Nic tak nie deprymuje (w każdym razie mnie) jak czas, stracony przez niekompetencję ludzi którzy powinni być poza podejrzeniami o niąsad
        No i ten weekend który się już nie powtórzy. Tak jak stracona noc w Mistrzu i Małgorzacie.
        • bbetka Re: Sobota pracująca 27.11.10, 14:43
          Melduję się z powrotem, co mogłam to doczytałam. Potrzebującym (czyli tak na prawdę nam wszystkim) nieustająco zdrowia wiele życzę smile
          Do różnych liftingów mam stosunek podobny jak Fed - róbta co chceta, byle bezpiecznie wink
          Do smętów życiowych mam chwilowo podejście żadne, ponieważ przytargałam ze stolycy (poza toną papierów) nowe zwierzątko i życie się dość urozmaiciło wink
          Rezydentka syczy, hyczy oraz warczy, młody się nie przejmuje bo wyszedł z kociarni, w której było to na porządku dziennym więc szuka kontaktu (pozbawiony rodzeństwa i mamy), stara dalej swoje i ogólny kociokwik wink))
          Ja dla odmiany idę dzisiaj na najpiękniejsze arie operetkowe i bardzo się cieszę, córa niestety zostaje, bo ktoś musi dbać o życie i zdrowie domowego zwierzyńca...
          a to nowa maskotka domowa

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/jC5Zm9Rl2R7AFtNcfB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/bSBGAgLQC8U8ejU8bB.jpg

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/3YOAbroUPUdfhQhvhB.jpg


          Jutko, serdecznie współczuję, to beznadziejna robota sad
          Ja nie mogę się zabrać za "zebranie do kupy" jednej rzeczy, której części dosłali mi inni tfurcy (zam). Zdążyłam je przejrzeć i chyba napiszę całość sama od nowa...
          • jutka1 Re: Sobota pracująca 27.11.10, 14:48
            Serce mi się ścisnęło, bo maskotka jest kopią mojej Daisy, co to umarła w lipcu. sad(((((
            • bbetka Re: Sobota pracująca 27.11.10, 15:34
              Przepraszam Jutko, nie chciałam naprawdę zrobić Ci przykrości...serdecznie współczuję
              • lablenka_x Re: Sobota pracująca 27.11.10, 16:56
                Zdjęcia cudne, cudnego kota i zastanawiałam się czy to norweski czy mainkun(nie wiem jak jego nazwe pisze się prawidłowo.
                U nas ciemno juz ,ale biało, sypało cały czas.
                Wena na porządki w papierach nadal sie mnie trzyma,więc nadal wertuję przewracam ,usuwam układam i przsunełam sie w kierunku szafy odziezowej, wykorzystuję ja, póki jest na maxa.
                • goskaa.l Re: Sobota pracująca 27.11.10, 17:37
                  lablenka_x napisała:

                  > Zdjęcia cudne, cudnego kota i zastanawiałam się czy to norweski czy mainkun(nie
                  > wiem jak jego nazwe pisze się prawidłowo.
                  No właśnie, co to za rasa? Ale ma paszczę!!!
                  • verbena1 Re: Sobota pracująca 27.11.10, 19:19

                    U nas dzisiaj rano bylo tak:

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/UzOBkF1sSr4VFyyJ1B.jpg
                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/oaQTvgMzbq9tBG5IzB.jpg

                    Kocie z piekna ,wyrazista mordka, gratuluje zakupu i zycze bezkonfliktowego wspol-mieszkaniasmile
                    • lablenka_x Re: Sobota pracująca 27.11.10, 19:33
                      Pięknie było dziś u Was,ale powiedz mi dlaczego temu ptakowi nie pozwalasz latać, tylko trzymasz go przywiązanego do krzaka????
                      • verbena1 Re: Sobota pracująca 27.11.10, 20:34
                        To nie ja, to pajaki go przywiazaly, beda mialy cala zime co jescsmile
                        • monia.i Re: Sobota pracująca 28.11.10, 00:06
                          BBetko - maskotka piękna smile Ciekawa jestem, jak przebiegnie aklimatyzacja.
                          Jutkowe sciskanie serca znam - mnie do dziś zatyka, gdy widzę psińco w czymś podobne do Kory naszej. Kawałek mojego serca jest z nią - ale drugi podziwia tę piękną zwierzynę chodzącą po świecie. Tylko czasem żal...
                          • bbetka Re: Sobota pracująca 28.11.10, 01:50
                            Futrzak to norweski leśny, aklimatyzacja może kiedyś nastąpi...i może nie będzie to w następnej pięciolatce, bo stracę cierpliwość...

                            Verbeno - piękny krajobraz i zdjęcie cudne!

                            Koncert był wielce udany, mimo niesprzyjających okoliczności - dyrygent mając przed sobą orkiestrę, to solistów, chór i balet miał dokładnie za plecami smile a jak oni się pomieścili na tym fragmencie sceny to pojęcia nie mam, ale dali radę i wszyscy byli zachwyceni. Więcej napiszę może rano, bo chyba spanie mnie woła wink
                            • mammaja Re: Sobota pracująca 28.11.10, 02:15
                              OJ, jaki cudny kotek (kotka?). Tak mi dzień minąl szybciutko, potem pospalam przed TV.
                              Teraz powinnam położyc sie do "prawdziwego" spania - a tak miło i cicho.
                              Piekne zdj ecia - jak to miło, że je wstawiacie.
                              Jutko, podziwiam twoją prace - nawt jak jet nieprzyjemna. Jutro mam na obiedzie mlodych,
                              stan zdrowia męza przyjaciółki troszkę sie poprawił, odlączyli go od respiratora i jest tylko pod tlenem. Trochę mi ulżyło.
                              Fed, a co będą robić rodzice wnuczęcia, ze tak cię całodobowo zaangażowali?
                              Miłej niedzieli wszystkim smile
                              • fedorczyk4 Re: Sobota pracująca 28.11.10, 09:46
                                Maskota (nie ten rozmiar, zeby zasluzyl na maskotke), piekny! Moniu przeslicznie opisalas uczucia. Mam tak samo. Verbeno zdjecia zatykaja dech w piersi.
                                Mm, Synus "robi" . I takie ma godziny. Synusiowa towarzyszy swojej mamie w ostatniej drodze.
                                Jade w miasto, bo czego nie kupie dzisiaj, tego juz raczej wcale nie kupie, bo czas obok pieniedzy staje sie u mnie produktem definitywnie deficytowym
                            • lablenka_x Ostrzeżenie pogotowe 28.11.10, 10:33
                              przygotujcie sie za wczasu .Zapowiadaja na kilka dni obfite opady sniegu i mróz. www.twojapogoda.pl/wiadomosci/107539,nadchodza-sniezyce-oraz-tegie-mrozy

                              Mammaju myślę zwłaszcza o Tobie, żebyś w te śniezyce nie musiała się przedzierać gdzies do sklepu po zakupy.
                              Trochę się boję ,bo 1.12.10 mam umowioną wizytę w Lesznie,ale mam nadzieję,że 1 zostanie tylko siarczysty mróz,a drogi juz będa przejezdne.
                              Bbetko tak myslałam,że norweski,charakterki to one mająsmile
                              Dziś u nas biało ,mroźno i słonecznie,od obiadu gościmy synową z wnukiem ,mąż już się cieszy na zabawę z nim eskadrą małych samolocików ,które mu kupiliśmy.
                              Przy karmiku tłok.
                              Jutko podziwiam i Twoja "robotność" smilei wytrzymałość związana z wojażami.
                          • lablenka_x Re: Sobota pracująca 28.11.10, 10:24
                            monia.i napisała:

                            > BBetko - maskotka piękna smile Ciekawa jestem, jak przebiegnie aklimatyzacja.
                            > Jutkowe sciskanie serca znam - mnie do dziś zatyka, gdy widzę psińco w czymś p
                            > odobne do Kory naszej. Kawałek mojego serca jest z nią - ale drugi podziwia tę
                            > piękną zwierzynę chodzącą po świecie. Tylko czasem żal...

                            Doskonale Cię rozumiem .
                        • lablenka_x Re: Sobota pracująca 28.11.10, 10:22
                          verbena1 napisała:

                          > To nie ja, to pajaki go przywiazaly, beda mialy cala zime co jescsmile
                          >

                          Sprytne bestie.
              • jutka1 Re: Sobota pracująca 28.11.10, 11:02
                Bbetko, przecież nie gniewam się na Ciebie. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka