Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 262 - majowe w rozkwicie !

14.05.11, 23:18
Prawdziwie bzy odurzjaco pachna - u mnie wzdłuz uliczki rosnie "dziki bez" - a w ogrodach te szczepione, "tureckie" , jak pisała Jsnorzewska ("...pachnie bez turecki, polksiężyc wschodzi blady jak tak jak nad Bosforem"). U mie księżyc juz prawie w pełni, ogromny, jasny - romantyczny. Nadchodzi najpiękniejsza część roku - ta o długich, jasnych i ciepłych wieczorach. Byle ciepłych.....
Obserwuj wątek
    • dado11 Re: Dzisiejki 262 - majowe w rozkwicie ! 15.05.11, 00:23
      Za dwoma płotami, wśród pachnących bzów, pod granatowym ciemniejącym niebem, rozświetlonym połowiczną latarnią, grzmią głosy pijanej młodzieży, trzaska wesoło żar w suchych gałęziach, pachnie kwitnący głóg... słowik cichutko przedziera się w mrocznych zaroślach...jest pięknie, rześko, przytulnie i atłasowo, cudowna noc majowasmile
      Mżonek na Nocy Muzeów, ja odmóżdżam osobę własną gapiąc się bezmyślnie w okno komercji, wypoczywam po szalonym tygodniu...
      dziś byłam odwiedzić Tatę na Powązkach i poszwędałąm się pomiędzy pamięcią, historią i zapomnianymi ludzkimi emocjami, no i pełne zaskoczenie, przy okazji... pełno turystów, wycieczek i ... zakochanych par, miłosmile
      http://images8.fotosik.pl/1907/45e8b449af6a812c.jpg
      http://images8.fotosik.pl/1907/ecef076fe738cfb1.jpg
      http://images8.fotosik.pl/1907/1ebb6d035b5e60d3.jpg
      http://images8.fotosik.pl/1907/e2e1cb60732f6eae.jpg
      http://images8.fotosik.pl/1907/82f96346c203b978.jpg
      http://images8.fotosik.pl/1907/ed6d669feb228b08.jpg
      pozdrawiam nieco nostalgicznie
      d.
    • jutka1 Słoneczny niedzielny poranek 15.05.11, 08:34
      Nic nie rozumiem. Weekend miał być pochmurny i deszczowy, a tu drugi dzień z rzędu słonecznie. Hmmm.
      Nie narzekam. smile
      Zaraz idę na małe zakupy, po czym oddam się nicnierobieniu.
      Boskość, Inc.
      Miłej niedzieli życzę smile
      • fedorczyk4 Re: Słoneczny niedzielny poranek 15.05.11, 13:24
        A u nas dokładnie odwrotnie. Chłodno i mżawo. A miało być ładnie.
        Wczoraj wieczorem przyszedł do nas komplet rodzinny oglądać finał Pucharu Francji w piłce nożnej. Dziecinka zrobiła trzy gigantyczne pizze i przy wrzaskach i piwie spędzili "kulturalny" wieczór. A w tym samym czasie niektórzy korzystali z Nocy Muzeówsmile
        Ja się poukulturalniam dzisiaj na Jakobie Lenzu, operze wspólczesnej o szleństwie.
        • mammaja Re: Słoneczny niedzielny poranek 15.05.11, 19:55
          Cicha, spokojna niedziela, tylko deszcz wali za oknem. Dzieci dojechaly, dostalam na komorke fotke Frania na plazy z morzem w tle, oczywiscie w cieplej kurtce i welnianej czapeczce. Zachwycony piaskiem w takich ilościach smile
          Skonczyalam pisanie opisu swojego projektu (zam.!) , kolezanka (polonistka) wpadła, zrobiła małą korekte, zaraz ponanoszę poprawki i wyślę. Jak miło że mozna e mailem Termin jutro, ale juz lepiej dzisiaj wysłać. Chyba otworzę sobie czerwońca i zasnę przy jakimś filmie.
          Dado, zdjęcia z Powązek z klimatem i artystycznym pazurem. Ale szkoda że ni ma spacji, bo trochę niesamowite zestawienia. Chyba, że to zamierzone działanie artystyczne.
          Fed - ciekawe jakie będą Twoje pooperowe wrażenia!
          • dado11 Re: Słoneczny niedzielny poranek 15.05.11, 23:51
            Dziękuję Mm, zapomniałam o spacjachsad((
            ale chyba się właśnie pojawiłysmile komu mam podziękować?
            Ja na jutro też powinnam przysiąść i przygotować ofertę, ale już zdycham, więc pobudka o świcie i do roboty....
            dobrej nocy wszystkim życzęsmile d.
            • fedorczyk4 Re: Słoneczny niedzielny poranek 15.05.11, 23:57
              Piękne impresje powązkowskie kochana Kuzynko.
              Mm, tym razem bardzo mi się podobało. Fakt taka muzyka, to zupełnie nie mój rejestr, ale naprawdę świetnie było zaśpiewane, wyreżyserowane i zagrane. Kostiumy, światło i choreografia też na wysokim poziomie, całokształt czystą przyjemnością byłsmile
              • mammaja Re: Słoneczny niedzielny poranek 16.05.11, 10:38
                Witam w slonecznym dniu, chociaz chlodno!
                Milo zobaczyć dobry spektakl, Fed, moze sie wybiore?
                Musze zabrac sie za sprzatanie, oststnio zniedbane, a papiery znowu zdominowaly miejsce pracy . No i będę czekac na wiadomości o losach mojego wypracowania, ale to za kilka dni smile
                • fedorczyk4 Re: Słoneczny niedzielny poranek 16.05.11, 11:43
                  Mm, wybierz się, nie pożałujeszsmile
                  U mnie początek tygodnia bardzo pracowity. A zaczełam go ostrym przytarciem przedniego zderzaka autka o mało widoczny murek. Nosz ku...szsad
                  Ale nie dam sobie wmówić, że jaki poniedziałek taki tydzień!!!!
                  • mammaja Re: Słoneczny niedzielny poranek 16.05.11, 18:46
                    Juz dostałam wiadomość, że mam przygotować prezentacje swojego projektu, czyli przeszedl do nastepnego etapu. Teraz juz zaczynam sie martwic, bo to jednak sporo pracy sad Swoją drogą uwinęli się migiem, ale to etap dzielnicowy - mam nadzieje ze nie przejde do warszawskiego smile Na dzielnicowym tez są nagrody smile
                    • verbena1 Re: Słoneczny niedzielny poranek 16.05.11, 19:14
                      Mammajko, zycze przejscia przez wszystkie etapy i zagarniecia glownej nagrody.
                      Poczatek zrobiony, reszta pojdzie jak po maslesmile
                      Wczorajszy kiermasz artystyczny nie byl zbyt udany. Zimno deszcz z gradem a my na zewnatrz oslonieci tylko daszkiem. Zimny, przenikajacy dosyc cienkie ubranko wiatr, malo ludzi, beznadziejnie jakos a trzeba bylo caly dzien przesiedziec.
                      Wrocilismy do domu w podlych humorach, po drodze zamowilismy chinczyka a przed jedzeniem golnelismy po kielonku zubrowki,potem poprawilismy i zrobilo mi sie wreszcie cieplo i przyjemniesmile
                      • mammaja Re: Słoneczny niedzielny poranek 17.05.11, 00:39
                        Verbeno - szkoda, ze pogoda popsula kiermasz! Mam nadzieje, ze impreza ogrodowa bedzie w piekniejszej aurze. Dzięki za zyczenia smile Myślę jak zadziwić kolejne komisje - bo mam naprawde dobry temat, tylko trzeba sie dobrze sprzedac smile
    • jutka1 Chłodnawy wtorek 17.05.11, 08:16
      Ciągle chłodno, dopiero od jutra ma się zacząć znów ocieplać. Światło za oknem jest perliście szare: bardziej wrześniowe niż majowe tak naprawdę.

      Do końca dnia jutro muszę "obrobić" resztę tygodnia pracy, bo w czwartek i piątek jestem na szkoleniu. Grrr. Pocomito.
      Dzisiaj natomiast mamy z zespołem szampana na cześć jednej ze współpracownic. Buzia, rąsia, goździk, prezent, wicierozumicie.

      Miłego dnia życzę. smile
      • mammaja Re: Chłodnawy wtorek 17.05.11, 10:23
        Skasowalo mi post, ale nie był ciekawy więc pozdrawiam!
        • fedorczyk4 Re: Chłodnawy wtorek 18.05.11, 07:42
          Pogoda, taka sobie. Aż zdziwiłam się patrząc na termometr na którym jest 20 stopni. Bo na moją skórę (gęsią), to góra 15.
          Odebrałam wczoraj Wnuczę z przedszkola. Wnucze nie było uprzedzone i serce mi stopniało kiegy na mój widok cały się rozpromienił i rzucił mi sie z rozbiegu na szyję. Powiedział: fajnie, że jesteś lubię u was byćsmile)))
          Wczoraj umarła Ewa Szumańska. "Młoda Lekarka".
          • jutka1 Środa z piekła rodem 18.05.11, 08:52
            No to pięknie. Wczoraj znienacka odezwały się Bergamuty, i dodały mi do napiętego do granic kalendarza prośbę o skomentowanie jednej ustawy, pilnie oczywiście bo komitet rady ministrów ma się tym zająć w tym tygodniu (nie do wiary, nie? no ale tam pojęcie czasu jest w trochę innym matriksie), plus zgodę po 6 tygodniach od mojego maila na mój przyjazd i na zaproponowane duże spotkanie (które oczywiście ja mam zorganizować)..
            Qrv.
            W łeb sobie strzelę. Pierwszy, trzeci i czwarty tydzień czerwca w podróżach służbowych, w tym dwie jedna po drugiej podróże przez Atlantyk fteiwefte, z jednym dniem przerwy w Paryżu. A w czwartym tygodniu czerwca ostatnie posiedzenie naszej rady nadzorczej, które oczywiście ja przygotowuję.
            Gdyby nie wizyta Fedo tutaj pod koniec czerwca, to 24/06 bym sobie w łeb strzeliła.

            Jak mawiają anglojęzyczni: "Jak już pada, to leje jak z cebra".

            No nic. Czerwiec to ostatni tydzień niewolnictwa. Potem już będę mogła odpocząć. I tym optymistycznym akcentem...

            Miłego dnia smile
            • mammaja Re: Środa z piekła rodem 18.05.11, 11:55
              Na tym spokojnym i kameralanym forum, sa osoby niesamowite poprostu. Gębusia ( mowiąc po góralsku) otwiera mi sie z podziwu i zamiera w szerokim usmiechu.
              No a ja walcze z prezentacja, ktora mam przygotowac. Bardzo nie lubie, kiedy polega na tym, ze prelegent czyta to co wyswietla na slajdzie. To powinno byc uzupelnienie wykladu. Z drugiej strony, jezeli prezentacje maja byc wyslane do oceny projektu, to jednak trzeba tam napisac to, co narmalnie powiedzialoby sie w komentarzu. I tu mam zagwozdke. Sprobuję to wyjaśnic z organizatorami.
              Pogoda duzo ladniejsza, mzonek przywiozl naprawiony przewoc do kosiarki, moze sie przewietrze przy koszeniu smile
              Fed, smutna wiadomosc ! "mloda lekarka" byla znakomita" zreszta nazwisko Ewy Sz. nie tylko z tym mi sie kojarzy.
              • verbena1 Re: Środa z piekła rodem 18.05.11, 20:33
                Jutko, trudno za Toba nadazyc, tempo jak na wyscigach. Z drugiej strony ciesze sie ,ze jestes doceniana i bez Ciebie ani ruszsmile
                Moje tempo zycia w porownaniu z Twoim to dreptanie w miejscu ale wcale mi to nie przeszkadza. Pare godzin pracy, ogrod, obiad, ogrod lub spacer naokolo wsi, nie mozna sie zmeczycsmile
                Jutro babskie spotkanie u mnie, bedzie jakas rozrywka w tej spokojnej kaluzysmile
                • jutka1 Czwartek z piekła rodem 19.05.11, 07:54
                  Co Ty, Verbenko, beze mnie "rusz" bez problemu. smile Nie ma ludzi niezastąpionych, pamiętaj. smile

                  Dzień mam wyjęty z życiorysu, bo jestem na jakimś durnym szkoleniu, z którego na łeb na szyję biegnę do dentysty. Do domu wrócę dopiero koło 20:00. br\
                  Meteoparis zapowiada słońce i 22-24 stopnie. A ja będę zamknięta szczelnie na szkoleniu. sad

                  No dobra, nie jojczyć. Ryjem do przodu. I tego się będę trzymać.

                  Miłego dnia. Już prawie weekend. smile
                  • fedorczyk4 Re: Czwartek z piekła rodem 19.05.11, 09:23
                    Powodzenia u dentystysmile
                    Mm, to była niesłychanie bogata postać (Ewa Szumańska).
                    U mnie też nagły pożar w burdelu, ale chyba już wolę to niż stagnację w oczekiwaniu na grom
                    Pogoda piękna, ale zapowiadaja burze.
                    • bbetka Re: Czwartek z piekła rodem 19.05.11, 10:25
                      A u mnie na razie spokój -w planie mam gnębienie kamieniarzy w sprawie pomnika, bo mamusia jeszcze jakiś znalazła, z którymi nie miała kontaktu wink a potem fryzjera - a co! na wieczór zostaje pisanie projektu projektu i czytanie prac...

                      Wczoraj kot młody wykonał popisową katastrofę potrącając wazon (duży) z kwiatami, który spektakularnie się wywrócił, a woda z niego (na szczęście świeżutka smile wlała się do mężowskiej otwartej teczki ... Słów które padły przytoczyć się nie da, zniszczeniu uległo mnóstwo bezcennych dokumentów, bo ta teczka to obecnie całe biuro mojego męża...pomijam zalany po raz kolejny dywan oraz dwie półki książek, które załapały się przy okazji... Kot przeżył smile ale chwilowo przestał być ulubieńcem pana domu...

                      Lecę popatrzeć na męki kolejnych kamieniarzy wink
                      Miłego dnia

                      PS. Verbeno, jak ja bym chciała taki tryb życia!!!Jak to się robi?

                      po prostu bez smile
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/P7jxUDRSAw28hbKhFB.jpg
                      • witekjs Czwartek - nie z piekła rodem 19.05.11, 13:32
                        Moje czwartki są przyjemne, bo po dwóch, a w roku akademickim trzech ciężkich dniach pracy, mamy z Moją Małgosią, dodatkowy dzień odpoczynku, przed weekendem.
                        Robimy smaczne śniadanie, na drugie niekiedy przynoszę Mojej Pani niespodziankę do łóżka smile
                        Twierdzi, że takie dania są zawsze smaczniejsze, od robionych samemu.
                        Czasami wychodzimy i załatwiamy jakieś sprawy domowe, a potem mamy doskonały obiad domowy.
                        Głównie czytamy książki i tygodniki.
                        Bardzo lubimy czwartki.

                        Z przyjemnością zaglądam do internetu i czasami coś piszę.
                        Odnalazłem nasze rozmowy w archiwum i jeszcze raz uświadomiłem sobie, że zawsze czułem się z Wami bardzo dobrze.
                        Mamy podobny typ wrażliwości i zainteresowań.
                        Myślę, że będę starał się być z Wami jak najczęściej.
                        Dzisiaj szukałem Pana Wojciecha Młynarskiego i po raz pierwszy zajrzałem i odezwałem się tutaj...

                        zapytaj.com.pl/Category/014,002/2,11423617,Jak_myslisz_co_jeszcze_jest_wina_Tuska.html
                        Tutaj nasze poprzednie rozmowy:

                        szukaj.gazeta.pl/forumSearch.do?&s.sm.query=witekjs&s.sm.forumXx=12248&sf=tresc&s.sm.author=&s.sm.title=
                        Pozdrawiam serdecznie. Witek
                        • fedorczyk4 Re: Czwartek - nie z piekła rodem 20.05.11, 07:43
                          Bardzo śmieszny wierszyksmile
                          Lecę do roboty. Pożar w burdelu trwa, padł serwersad
    • jutka1 Wreszcie piątek! :-) 20.05.11, 08:19
      No wreszcie! Tym bardziej po wczorajszym okropieństwie dnia, opis którego pominę litościwym milczeniem z końcowym opuszczeniem kurtyny. Łomatko.

      Dzień przede mną połowiczny zawodowo, bo tylko rano i stricte zawodowy obiad nad papierami i przygotowaniami przyszłotygodniowego cyrku. Po obiedzie jadę do fryzjera, po fryzjerze spotykam się na kawie z byłym szefem, wizytującym z Azji. Potem raczej do domu, ale kto wie, może nawiedzę piątkowy spęd, bo będzie mi po drodze do domu. Zobaczymy.

      Weekend zapowiada się pół-pracujący, niestety. Wyciskają mnie na koniec jak ściereczkę... No nic to, po powrocie z Polski i jednym dniu na miejscu wylatuję na trzynastodniowy objazd zachodniej półkuli (z 2 delegacji transatlantyckich zrobiła się jedna długa). Lepiej, bo będę mieć jeden weekend na Bergamutach, brodząc w morzu i relaksując się, a drugi z Jakotką. Fajnie.

      I tego optymizmu będę się trzymać, bo inaczej stychnerf potłukę się na kawałeczki, jak zmieciony kocim ogonem kryształowy kieliszek.

      Miłego piątku. smile
      • monia.i Re: Wreszcie piątek! :-) 20.05.11, 22:35
        warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,9632292,Cala_Warszawa_idzie_nad_Wisle__Dwie_imprezy_nad_rzeka.html
        W niedzielę, kole 14-tej, będzie pokazowy wyścig smoczych łodzi smile
        • mammaja Re: Wreszcie piątek! :-) 20.05.11, 22:55
          Moniu, to gdzie te smocze łodzie będą pływac, bo nie mogę sobie tego wszystkiego wyobrazic!
          Musze wpasc na Saska Kepe, ale stamtąd chyba nie będzie widac Smoka?
          Wczoraj mialam zasuwanko, dzisiaj wreszcie zaliczylam fryzjerke, znowu spokoj na ok. 2 miesiace.
          Witku, bardzo sie ciesze, ze zajrzales i obiecales bywac czesciej. Pozdrawiam!
          Grzmi - czy cos popada?
          • monia.i Re: Wreszcie piątek! :-) 20.05.11, 23:05
            Na Wiśle, tuż przy moście Łazienkowskim, przy pomniku sapera.
    • bbetka sobota! 21.05.11, 10:04
      Moja sobota jest słoneczna i pracowita wink Pogoda wymarzona - nie za gorąco, słonecznie na niebie chmurki - nic tylko odpoczywać!

      Czego wszystkim życzę biegnąc z kagankiem oświaty smile

      parę obrazków na dobry dzień
      najeżona smile
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/uvpl53bkhEd2353YyB.jpg

      ależ wiało!
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/jrHvbPSFDFOZDUbLbB.jpg

      i po fryzurze...
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/ZN6UD9PWrOMv65GwnX.jpg

      kropla w kropli
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/puVffqYtjQrbwqd8nX.jpg
      • jutka1 Re: sobota! 21.05.11, 11:45
        Piękne zdjęcia, Bbetko! smile

        U nas zapowiadają słoneczne 23-24 C. Weekend więc spędzam w 3/4 na balkonie, w 1/4 pracując. A od poniedziałku do czwartku mam w robocie cyrk w małpim gaju; nie wiem, jak to przeżyję. Jedynie myśl o zbliżającym się długim weekendzie na dolnośląskiej wsi trzyma mnie przy życiu.

        No nic. Słońce zawitało na balkon, więc odpełzam w tamtą stronę. smile
        Miłej soboty życzę. smile
        • verbena1 Re: sobota! 21.05.11, 20:08
          Bbetko ,Twoje zdjecia to prawdziwa poezja, obrazy malowane kamera, powinnas zajmowac sie tym zawodowo.
          Dzis zrobilam takie oto zdjecie, widok z ogrodu na wiatrak sasiada

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/6WTedv2gaxOljPtbAB.jpg

          Wiatrak bardzo malowniczy, czasem kreci sie dostojnie.
          Poza tym nie mam nic do napisania, leniwa, sloneczna sobota.
          • mammaja Re: sobota! 21.05.11, 20:37
            Moja tez byla sloneczna, ale ne leniwa, wreszcie zrobilam troche porzadkow w ogrodzie i na tarasie, ale to jeszcze malo. Niestety nie pojechalam na zadne swieta Wisły - tak bardzo nie mialam ochpty opuszczac swojego kącika wreszcie słonecznego. Verbeno - co ten wiatrak "robi" ? energię ? W każdym razie uroczy sąsiad!
            • verbena1 Re: sobota! 21.05.11, 21:10
              Mammajko, ten wiatrak robi tylko dobre wrazenie, jest zabytkiemsmile

              To zdjecie zrobilam przed chwila, ostatnie promienie slonca padajace na samotny czerwony mak.

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/udTOgGjTfl0BxBaeDB.jpg
              • lablenka_x Niedzielny poranek 22.05.11, 10:43
                Kolejny upalny.
                Od wczoraj jestesmy samismileTroche smutno bo się przyzwyczailiśmy do dzieciaka,z drugiej wyczekiwana swoboda i spokój.Mój kregosłup wymaga intensywnych zabiegów i nie daje o sobie zapomniec.
                Wczoraj zabralismy sie za sprzatnięcie sladów po gościu i doprowadzenie pokoju do względnej norny,przy okazji przez niszczarkę przeleciały dokumenty z lat 1996-98 i zrobiło się trochę wolnego miejsca.
                Verbeno, wiatrak śliczny ,az chciałoby się obejrzec go z bliskasmile
                Bbetko reportaż o łysiejącej stokrotce super.
                Jutko,Latawico,a co będzie z balkonem podczas Twojej nieobecności?
                Mammaju doskonale rozumiem Twoją niechęć do opuszczania pieleszy,też tak mamy teraz smile
                Moniu odblokuj sie,plizzzzzsmile
                Pozdrawiak Witka i reszte,do której się bezpośrednio nie odezwałamsmile
                • jutka1 Re: Niedzielny poranek 22.05.11, 11:49
                  Ciesz się wolnością, Lx! smile
                  Balkonem zajmą się sąsiedzi. Nie ma problemu. smile

                  U mnie niedziela słoneczna, ale pod znakiem 3 godzin bezsenności. Od wielu lat mi się nie zdarzyło. uncertain

                  Spędzam dzień częściowo na balkonie, częściowo nad papierami. A wieczorem idę do sąsiadów na kolację.
                  Nic więcej się nie dzieje. I tyszpiknie. Miłej niedzieli życzę. smile
                  • mammaja Re: Niedzielny poranek 22.05.11, 14:27
                    Przedpołudnie upłynęło na czytaniu i przesadzaniu roslinek z rozsadnika.
                    Popoludniu idę na doroczne imieniny przyjaciół połaczne z konkursem recytatorskim dla wnuków i innych rodzinnych dzieci. Niektore "dzieci" już dorosły, ale biorą udział. W tym roku będzie to poezja żydowska, arabska i jakaś jeszcze. Już się ciekawie. A tradycyjnie zasiadam w jury, jako "nie krewna". Zdam relacje smile
                    • fedorczyk4 Re: Niedzielny poranek 22.05.11, 23:31
                      To piekny zwyczaj Mammajkosmile
                      Lx, doskonale Cię rozumiem jak są ,to za dużo, jak nie ma to za mało. Mam tak samo! I nie mówie o papierachsmile
                      Jutka, jak dobrze mieć sąsiada, w związku z tym ja otrzymałam klucze od belgów z "naprzecif"
                      Bbetko, twoje zdjęcia są powalajace!! Ty nie patrzysz, Ty widzisz.
                      Zakończyłam weekend, z tych bardziej piekielnych. O sobocie nawet nie chce mi się pisać, a dzisiaj odwaliłam "pańszczyznę' czyli kolację rodzinną na 11 sztuk czyli całość najbliższą.
                      Szparagi zielone (7 obranych pęczków) z sosem muślinowo/cytrynowym, strogonoff z kluskami kładzinymi i lody z ciasteczkami. Objadło się, obśmiało i poszło. Pozmywałam, posprzątałam i zaraz pójde paść trupem. Od rana kupowałam, gotowałam i doprowadzałam mieszkanie do stanu. Oczywiście nie mogłam sie opanować poprzesadzałam i poprzesuwalam kilka roślinek. Kupując mięcho na strogonowa, kupiłam kampanule i musiałam posadzić.
                      Maćma wreszcie łaskawie powiedziała, że mój ogródek robi sie ładny, że dojrzewa ( w znaczeniu "konciepci" ), bo dotąd czyli w poprzednich latach był taki sobie. Prawdą jest, że w porownaniu z jej kompozycyjnym widzeniem, moje próby są żałosne. Niestety nie mam wyobraźni przestrzennej.
                      • mammaja Re: Niedzielny poranek 23.05.11, 00:14
                        A ja nie mam kasy, zeby kupic wszystko co mi sie podoba! I tak zostawiam na bazarku niezly szmal, a musze powsadzac do kilku wiszacych doniczek.
                        Konkurs jak zwykle udał sie doskonale.
                        Fed, twoj obiadek mial doskonale menu, az mi slinka cieknie! A taras zawsze byl super!
                        • fedorczyk4 Re: Niedzielny poranek 23.05.11, 00:31
                          Mm, większość tego co Maćma teraz wreszcie uznała za właściwe to są zeszłoroczne zakupy. Mam ten sam problem co Ty. Nie stać mnie na sezonowe. I ten problem w tym roku obrodził mi zeszlorocznymi bylinam i krzaczoramiismile
                          • fedorczyk4 A propos menu 23.05.11, 00:48
                            Maćma zuwazyła i powiedziała zabawną i miłą dla mnie rzecz. Według niej mój przychówek ciągnie do mojej kuchni tak jak myśmy "ciągli" do kuchni mojej Babci. Maćma mówi, że w oczach moich dzieci (zawodowych restauratorów) jest ten sam głód który u niej wywoływał skurcze żołądka mniej więcej na wysokości Placu Unii Lubelskiej, w drodze na rodzinny obiad u Babci. Drodze z Powiśla na Mokotów.
                            Potem wprawdzie dodala, że Babcia nie była Cordon Bleu etc... niemniej nie da sie ukryć, że ta moja Babcia jako wielbicielka życia, potrafiła wlać w swoje potrawy jego radość, smak i esencję-)))
                        • joujou Re: Niedzielny poranek 23.05.11, 00:55
                          Na początek gratulacje dla Mammaji i Dado,a właściwie dla młodych rodziców
                          oczekujących kolejnego potomstwa smile
                          Podobnie jak Wy jestem straszliwie zaganiana.Dopiero teraz uświadomiłam sobie,że
                          ostatnie moje wpisy przypadały na koniec kwietnia,a tu maj prawie zleciał.
                          Co prawda,nie wszystko w tym czasie było orką.Bywałam tu i tam,przyjmowałam gości,
                          sama również bywałam zapraszana.Kręci się raczej pozytywnie tylko czasu ciągle brak.
                          Zmieniła się też kolejna cyfra,czyli się starzeję,bo podobnie,jak Jutka i chyba Dado ( ?) jestem
                          majowa.Jutko,intensywnie myślałam o Tobie w okolicach Twoich Urodzin,ale na
                          internet nie starczyło mi czasu,bo akurat wróciłam z podróży i musiałam intensywnie
                          przygotowywać się do przyjazdu gości.Dlatego teraz pozdrawiam Cię serdecznie,śląc
                          pozytywne fluidy smile
                          W międzyczasie zaliczyłam jakiś koncercik,jakieś przedstawienie,noc muzeów(w przelocie i
                          pośpiechu,przegapiając to,na czym najbardziej mi zależało:pokaz fryzur lat 60-tych)
                          Wkleję filmik z fragmentem koncertu oktetu z Estonii,który sprawił mi prawdziwą
                          przyjemność i zachwycił mojego brata,którego niemal siłą na niego zaciągnęłam.

                          www.youtube.com/watch?v=ex2CWZdTwuU
                          BBetko, Twój kot jest niesamowity,ale też nadmiar energii i jego ciekawość otoczenia
                          na pewno bywa uciążliwa smile Świetne zdjęcia i wiatrak w sąsiedztwie Verbeny,godny
                          pozazdroszczenia.
                          • joujou Re: Niedzielny poranek 23.05.11, 01:29
                            Wrzucę jeszcze album z wyjazdów w pierwszych dniach maja.Niestety nie do
                            końca były to udane imprezy,bo majówkowa zimnica nie pozwalała w pełni z nich
                            korzystać.Ogród we Franku prezentowałam rok temu w pełnym rozkwicie,a tu
                            jeszcze (3.05) mało barwny.Podobno Maja wybiera się tam z kamerą.

                            pl.fotoalbum.eu/dorka45/a608091/slideshow
                            Teraz idę dalej spać,bo jutro rano najpierw sprawa do załatwienia na miejscu,
                            potem wizyta u lekarza w Toruniu( moim zdaniem zbędna,ale lekarka POZ się
                            uparła,to niech jej będzie,pojadę).Trzeba się będzie spieszyć,by zdążyć do szkoły,a
                            wieczorem do pracy.Poza tym biegam jak dzika po sklepach,by skompletować garderobę na
                            lato,a szczególnie na czerwcowy wyjazd.W ubiegłą środę ponad 6 godz. dreptaliśmy z
                            mżonkiem po wielgachnej galerii Focus w Bydgoszczy.Coś tam z listy potrzeb ubyło,ale
                            nie mogłam już wyrobić na nogi.Z pozostałych planów trzeba było zrezygnować,bo
                            już czasu nie starczyło.Jutro też chciałabym polatać po sklepach,ale marne szanse.

                            Dziewczyny,powiedzcie,czy jadąc do Francji powinnam zaopatrzyć się w dodatkową
                            wtyczkę do gniazdka tzw. adapter? We Włoszech był problem,bo nie wszystkie
                            wtyczki pasowały do kontaktu.
                            • verbena1 Re: Niedzielny poranek 23.05.11, 21:28
                              Jou, pieknie jest w tym Franku, nie mam pojecia gdzie to jest ale wyglada ciekawie.
                              Nie pedz tak dziewczyno, mierz sily na zamiary i dbaj o siebie.
                              Napisz wiecej o tym wyjezdzie do Francji, kiedy i gdzie? Wtyczki chyba powinny pasowac, kiedy bylam w Paryzu nie musialam miec nic dodatkowego.
                              Pisz wiecejsmile
                          • jutka1 Re: Niedzielny poranek 23.05.11, 07:34
                            Joujou, dzięki wielkie! smile
                            • lablenka_x Poniedziałek 23.05.11, 08:34
                              Wczoraj na moim niebie działy sie cuda - najpierw lunęło ,ale to tak,że ziemia z chmurką połączona była świetlistymi sznurkami- 5 min.
                              Chmurka była 1, wokół gwiazdy .
                              Potem błyskało się i grzmiało,też nie wiadomo z czegosmile
                              Dziś słoneczny,ale chłodnawy poranek.
                              Jou widze,ze masz przedwyjazdowy rajzefiber.Pozdrawiam Cię serdecznie.
                              Fedo prosze o przepis na ten muslinowo/cytrynowy sos,brzmi jak bajka.
                              • jutka1 Tydzień pod znakiem cyrku w małpim gaju :-/ 23.05.11, 09:00
                                Zaczynamy ten teatrzyk. Niech mnie Niebiosa mają w opiece w tym tygodniu.

                                MeteoP zapowiada 22-24 C i słońce. To dobrze, ostatni w tym tygodniu wolny lunch zjem gdzieś na tarasie.
                                Roboty huk, będę mieć dziś przysłowiowy motorek w zadnicy. Po pracy koktajl, potem do domu i - mam nadzieję - wcześnie spać. Trzeba ładować akumulatory.

                                Tyle nowinek poranno-poniedziałkowych. Miłego dnia życzę. smile
                                • fedorczyk4 Re: Tydzień pod znakiem cyrku w małpim gaju :-/ 23.05.11, 09:08
                                  Trzymaj się Juteka!
                                  Lx, to tylko brzmi jak bajka. Zwyczajny domowy majonez na musztardzie z Dijon zmieszany z ubitym na sztywno białkiem i wciśnietym sokiem z cytryny. Sól, pieprz i po ptakach. cały cymes jest w proporcjach, ale te to już są "na jęzor".
                                  W Warszawie poranek taki jakiś szarawy, ale na moim tarasie roślinki zaczeły intesywnie żyć. Zwłaszcza groszek pnie sie jak szalony i kwitnie. Jeszcze dwa trzy tygodnie i taras zacznie wyglądać jak człowiekwink
                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/s1O98cdNtykMBWDxfB.jpg
                                  • fedorczyk4 Re: Tydzień pod znakiem cyrku w małpim gaju :-/ 23.05.11, 09:08
                                    Juteka? Przpraszam Cię JUTKA!!!!
                                    • verbena1 Re: Tydzień pod znakiem cyrku w małpim gaju :-/ 23.05.11, 21:22
                                      Pieknie masz na tarasie Fed, jak to wszystko sie zagesci i zakwitnie bedzie jak w rajusmile

                                      Czy moge znow o ogrodzie?
                                      Po pracy zabralam kolezanke do siebie i siedzialysmy sobie na tarasie zajadajac lody. Potem panowie (Rieks z synem) poscinali uschniete krzaczory i bambusy, dzieki czemu grzadka przed oknem znow troche sie poszerzyla i jest miejsce na nowe roslinki.
                                      Na obiad zrobilam placki po wegiersku z gulaszem pozarte w mgnieniu oka ,do tego zimne piwo i znow sjesta tarasowa.
                                      Kolezanka odwieziona, grzadki podlane, mozna wreszcie posiedziec w mieszkaniusmile
                                      Jutro musze zajac sie chwastami bo rosna nie wiadomo kiedy.
                                      To tyle wiesci z zycia wioskowegosmile
                                      • bbetka_1 Re: Tydzień pod znakiem cyrku w małpim gaju :-/ 23.05.11, 22:51
                                        A ja -nie wiadomo skąd- dostałam wyjątkowego przypływu energii! Zużytkowałam go różnie, ale najbardziej jestem dumna z właśnie zakończonych porządków w szafie. Gruntownych!!! Pozbyłam się fury rzeczy i nareszcie wiem co mam i gdzie smile Jestem z siebie dumna!

                                        Fed, ja się nie dziwię, że do Twojej kuchni kto żyw ciągniesmile Gdybym była bliżej też bym ciągnęła wink)) chociaż wielu rzeczy, które opisujesz nie lubię, to te opisy są tak smakowite, że pożarłabym od razu wink)) A taras super.

                                        Verbeno - ogród masz piękny! zdjęcia cudne, a styl życia...to jest dopiero TO!

                                        Jou - fajne imprezy wink Ja rozumiem, że pracujesz nocą więc zostaje Ci dużo czasu na życie, ale nie przesadzasz z intensywnością ? wink

                                        Bardzo mi miło, że moje zdjęcia się podobają - niedługo popadnę chyba w samouwielbienie!
                                        To dziś na wesoło

                                        rakietawink
                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/BzbAepjGjqgHUKLcSB.jpg

                                        wnętrze irysowe-skojarzenia dowolne wink
                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/omUKIirqglJ3UE22BB.jpg

                                        no i czego się gapicie???
                                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/6otrK5zw0IPbcCBjmB.jpg

                                        • mammaja Re: Tydzień pod znakiem cyrku w małpim gaju :-/ 24.05.11, 00:50
                                          Bardzo męczacy dzien, za moj projekt dostałam nagrode "publiczności" i przeszłam dalej, ale
                                          w sumie dzień mi przelecial. Wrocilam glodna i nasmazylam racuzkow z jablkami po czym obżarlam sie, ale kolekno "wpadli" syn i corka i dokonczyli dziela, Juz nie widze na oczy, wie spadam. Ale piekny ogrod we Franku i inne atrakcje obejrzalam!
                                          • jutka1 Re: Tydzień pod znakiem cyrku w małpim gaju :-/ 24.05.11, 07:59
                                            Gratulacje, Mammajko! smile
    • jutka1 D-Day minus 1 24.05.11, 08:01
      Dzisiaj ostatni dzień wolności (względnej) przed cyrkiem w małpim gaju. Sporo do z(nad)robienia, tak na zapas na dwa dni, kiedy będę babysitterką, przewodnikiem i dobrą ciocią w jednym.
      MeteoP zapowiada na dziś 19-20 stopni, pochmurno. Tyszpiknie, obiad zjem w "zakładowej stołówce" - nie będą mnie kusić żadne tarasy.

      Nastrój mam średni. Pewnie przez niedospanie i stres. A do tego w czwartek muszę wstać o piątej, co jeszcze na zaś mi psuje humor. Nacomitobyło. uncertain

      Nic to. Nie jojczyć. Cichobyć (zam.). Odpełzam po domestos. Baj.

      No ale Wam miłego dnia życzę. smile
      • fedorczyk4 Re: D-Day minus 1 24.05.11, 08:28
        Nieustajaco trzymam kciuki za Twoje "osiągi" pracowe Jutylko. Mm, moje gratulacje!!
        U nas dramat, za dramatem po serwerze zbiesił się komp pracowy i odmawia współpracy. Może stara się powiedzieć że wakacji nadszedł czas?
        Mam już pierwszy strączek groszkusmile
        Bbetko Twoje zdjęcia zasługują na wszystkie pochwały, albo i jeszcze więcej!!! A moja kuchnia ma to do siebie że jest międzynarodowo prosta w obsłudzesmile
        Verbeno czasem śnią mi się Wasze Twój i Luizy (a ta gdzie znowu przepadła?)
        ogrody. Kuzynkowy mi się nie sni, bo w nim bywamsmile
        • jutka1 Re: D-Day minus 1 24.05.11, 08:35
          Teraz to już nie "osiągi", ale "dociągi" smile))
          • verbena1 Wtorek z wiatrem 24.05.11, 17:35

            Mammajko, gratulacje ,nagroda publicznosci to duzy sukces, jestem ciekawa tej prezentacji, moze zdradzisz rabek tajemnicy?
            Jutce zycze sily i energii do przetrwania.
            U nas slonce i wiatr, akacjowe platki kwiatowe sypia sie jak snieg, rosliny targane na wszystkie strony stracily wdziek i gracje a parasol chce pofrunac z wiatrem.
            Poharowalismy w ogrodzie, szybki obiad i wreszcie odpoczynek.
            Na jutro zapowiedzialam zakaz pracy w ogrodzie i robienie zupelnie czegos innego np, wycieczke rowerowa lub wypad do miasta. Nie wiem czy cos z tego wyjdzie bo chwasty czekaja na wyrwaniesmile


            Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
            Erica Jong
            • dado11 Wtorek z upałem 25.05.11, 00:56
              Witam,
              i znów za mną kolejny szalony tydzień...
              od zeszłej środy gościłam przyjaciółkę przyjechaną z nowym niemieckim narzeczonym, było zwiedzanie, winne wieczory ze śpiewem słowika, gotowanie, podawanie, sprzątanie,...
              praca, praca, praca...
              w sobotę wpadła cała rodzinka na imprezkę łączoną (imieniny Zosi, moje i zięciowe urodziny), był grill, torty, nowy basen dla Daduczki,

              http://images8.fotosik.pl/1984/9ec54d2279a9a60f.jpg

              http://images8.fotosik.pl/1984/07aaf98f9655a73f.jpg

              a potem rozwożenie babć, sprzątanie itp...
              W poniedziałek zawiozłam Mamę na założenie Holtera (ufff, ale było nerwów, a sprawa taka prosta...), a dziś, poza pracą, pół dnia z Dadusią, bo dziecię moje kwęka, więc mamy dyżury...
              wróciłam o 8ej do domu, łyknęłam małe co-nieco, pobiegłam po zakupy dla Mamy, a jutro odwożę Mżonka do szpitala, zakupy Mamie, no i może ciut odpocznę...
              Niemniej, mam wrażenie, że ostatnio mi się w okolicy zagęszcza (zięć miał dwie stłuczki pod rząd, kanarka wystawionego do ogrody zaatakowało coś, i ma bidulek pokiereszowany palec, mama, teściowa, dziecko, mąż, chrześniak pod znakiem Hipokratesa), ale choć pogoda ładna...
              no i Dadusia mówi do mnie Baba...
              no nic...
              piękne zdjęcia robicie dziewczyny! Bbetko, jesteś mistrzynią makro, zaś Ty, Verbeno, nastrojusmile Jutku trzymaj się mocno, choć ni cholery, nie wiem co to ten D-day?
              Mammaju, gratulacje!
              pozdr. d.
              • mammaja Re: Wtorek z upałem 25.05.11, 02:20
                Zachwycajace fotki Zosi! Uśmiech jak słoneczko! No i co za elegantka!
                Nie było dzisiaj czasu na pisanie, ale kupiłam ogrodową hustawkę kanapową ( wlsciwie dla dzieci bardziej niz dla siebie). Po rozpakowaniu załamalysmy sie z młodą iloscią elementów do złożenia i będę dzwonic do pana złotej rączki po pomoc. Syn by złożyl - ale kiedy ??? Powiedział że za dwa tygodnie smile) Chyba pojade w czerwcu na 5 dni do dzieci nad morze. Więcej nie wygospodaruje, ale dobre i to. No to idę spać!
              • jutka1 Re: Wtorek z upałem 25.05.11, 08:01
                Daduczka piękna! A ja jeszcze raz, spóźniona bo w kieracie niemożebnym, ściskam Cię imieninowo! big_grin
                • fedorczyk4 Re: Wtorek z upałem 25.05.11, 08:12
                  Kuzynko, zagęszczenie zrobiło Ci się niemożebne. Nie zazdroszczę, ale Słoneczko przeurocze jak zawszesmile
                  Mm, może podesłać Ci Dziecinkę? Ona uwielbia składać takie rzeczy. Podejrzewam ją kupowanie mebli w Ikei tylko w celu składania.
                  • jutka1 Re: Wtorek z upałem 25.05.11, 08:15
                    I ciebie też ściskam - i o wyrozumiałość proszę. smile
                    • fedorczyk4 Re: Wtorek z upałem 25.05.11, 08:35
                      Ja Ciebie teżsmile)))
              • goskaa.l Re: Wtorek z upałem 25.05.11, 11:20
                Przede wszystkim wszystkiego najlepszego, solenizantko!
                Dziecina śliczna, jeśli tak będzie dalej to chłopcy będą co niej w długim szeregu i na klęczkach wink
                • mammaja Chłodna środa 25.05.11, 11:50
                  Rano było tylko 14 C . Ale teraz juz sloneczko przygrzewa.
                  Fed, dzieki za propozycję, pan Złota Rączka przyjedzie jutro rano.
                  Zaprowadziłam autko do warsztatu - cos mi się drzwi od pasażera zle otwieraja i takie tam drobiazgi. MIałam z powrotem piekny spacer - ach, tem maj w kiweciu smile
                  Dzisiaj luzniejszy dzień, dopiero wieczoram jakieś spotkanie w szerszym gronie - rozkoszuje sie tym spokojem - chociaż do zrobienia jest mnóstwo w domu i w ogrodzie. Poczeka smile
                  • verbena1 Re: Chłodna środa 25.05.11, 19:12
                    Dado, Zoska robi sie z dnia na dzien ladniejsza i widze ,ze zaczyna myszkowac po sklepach, biedna Ty bedziesz babciusmile Jaka to przyjemnosc ogladac takie cudenko na codzien.
                    Mammajko, Twoje chlopaki ciagle nad morzem? Pewnie tesknisz.

                    Dzis bylo malo ogrodusmile Po pracy pojechalam do znajomej na ploteczki, potem po drodze trafil sie sklep ogrodniczy, poszwedalam sie tam jakis czas, kupilam piekne niebieskie trawy no i do domu. Po obiedzie polozylam sie na lezaku i....usnelam jak kamiensmile Spalam prawie godzine, przy wtorze ptasich treli i brzeczeniu pszczol, obudzil mnie chlodny wietrzyk, inaczej zostalabym moze na tym lezaku do jutrasmile
                    • mammaja Re: Chłodna środa 26.05.11, 00:33
                      Verbeno, taka drzemka na powietrzu to wspaniała sprawa. "Chłopaki" sa nad morzem może na początku czerwca do nich dojadę na 5 dni, bo potrzebna osoba do towarzystwa. Teraz jest ciocia synowej z corka i wnuczkiem w wieku Frania, mają towarzystwo.
                      Była na spotkaniu z sympatyczną posłanką, M. Kidawą - Błonską, tylko mnie juz męczą takie spotkania - powiedzmy "ogólne" a nie na konkretny temat.
                      • jutka1 Chłodny czwartek 26.05.11, 06:34
                        Tyle tylko, że przeżyłam Day1, dzisiaj Day2 i koniec cyrku w małpim gaju. Poszło nad wyraz dobrze, chociaż nóg nie czułam - 12 godzin na nogach. Ufff.
                        A teraz lecę, bo za 40 minut taxi czeka. Baaaajjjjjjj..... smile
                        • mammaja Re: Chłodny czwartek 26.05.11, 12:59
                          Ech, Jutko, ty to jeszcze masz siły smile
                          Hustawka złozona, zostanie przeniesiona w inne miejsce, ale narazie mam ja przed oknem.
                          A wogóle to czuję sie dzisiaj kiepsko i nic mi się nie chce.
                          Dzieci dzwonią z zyczeniami z okazji Dania Matki, a pierwsza była synowa - to bardoz miłe.
                          Chyba poleże trochę, miłego dnia!
    • dab12 Re: Dzisiejki 262 - majowe w rozkwicie ! 26.05.11, 21:46
      Pozdrowienia - przypadkowo znalazłam stronę pani Krystyny Konarskiej i wywiad z nią w radiu katowice.

      konarskakrystyna.pl/pl/
      warto posłuchać tego wywiadu

      www.radio.katowice.pl/index.php?id=305&tx_ttnews[pS]=1306422826&tx_ttnews[tt_news]=10342&tx_ttnews[backPid]=381&cHash=991ccf272c
      • mammaja Re: Dzisiejki 262 - majowe w rozkwicie ! 26.05.11, 23:08
        Przeczytałam stronę, posłuchałam piosenek z winylowych płyt, ale na nagrany wywiad nie trafiłam sad
        • dab12 Re: Dzisiejki 262 - majowe w rozkwicie ! 27.05.11, 06:10
          na dole podanej strony radia katowice jest napis "posłuchaj audycji" i poniżej czarny prostokąt " część 1 i część"
          wywiad jest w części 2 . U mnie działa. warto tego wywiadu posłuchać
          pozdr. b.
    • jutka1 TGIF!!! :-))) W trójnasób! :-))) 27.05.11, 08:16
      Nie dość, że piątek, to jeszcze piątek przed wyczekiwanym wyjazdem do domu, i piątek po cyrku w małpim gaju. Trzy powody do radości. smile))

      Obudziłam się sama z siebie wcześnie, czyli organizm się już zregenerował. Czuję się pełna energii, i werwy, i czego tam jeszcze. Tyszpiknie, bo w robocie mam huk do wypchnięcia przed końcem tygodnia. Im więcej wypchnę dzisiaj, tym mniej będę mieć na tapecie na weekend.

      Miłego dnia wszystkim. smile
      • lablenka_x Re: TGIF!!! :-))) W trójnasób! :-))) 27.05.11, 10:21
        trzymam kciuki za Twoje postanowienia.
        U nas dziś poranek cichy i spokojny,w porównaniu z dniem wczorajszym ,kiedy to wiatr uparł sie wyrywac moją glicynię z korzeniami i balkonemsmile.
        Wczoraj msza za wujka zmarłego w Anglii zył tam od powojnia i spotkania zrodziną i wiele wspomnień i opowiastek.Na zakończenie mszy było majowe i naspiewałam się tych pieknych pieśni maryjnych z radością.Okazuje sie,ze to co zakodowane w dzieciństwie,a wowczas bardzo wierząca byłam ,to gdy tylko usłyszało dzwiek organów natychmiast na powirzchnie wylazło.
        Co bedzie dzis?
        Nie wiem,za chwile wyjazd z domu i zobaczymy co nam przyniesie.
        • mammaja Re: TGIF!!! :-))) W trójnasób! :-))) 27.05.11, 11:02
          Bardzo ciepło. A samop[oczucie nadal marne. Doszłam, że zaziebiło mnie wieczorne podlewanie ogrodu, przy ktorym zawsze przemaczam nogi i nie tylko. Bede podlewac w kaloszach smile
          Wywiadu z Konarską podłuchałam. Lablenko, bedzie dobrze smile
          • bbetka_1 Re: TGIF!!! :-))) W trójnasób! :-))) 27.05.11, 12:37
            Ja również w biegu, tydzień obłąkany - imprez majowych zdecydowanie za dużo...
            Jutro pracuję, dzisiaj uzyskałam trochę przestrzeni, bo wymigałam się od wyjazdu do Poznania - pojechał tatuś z córcią, odbierać zasłużone laury olimpijskie wink A ja oram (zam) od rana, żeby uzyskać chwilę popołudniowego spokoju kompletnie bez nikogo oraz bez obowiązków.

            Mammajko, kaloszki koniecznie! gratuluję nagrody publiczności, to najfajniejsze z wyróżnień smile wg mnie oczywiście

            Jutko, podziwiam power i życzę bezproblemowej realizacji planów!

            Wszystkim spokoju i czego sobie życzą na weekend smile

            Spadam dalej robotać (zam) z nadzieją na nagrodę w postaci spokojnego samotnego popołudnia wink
            • mammaja Re: TGIF!!! :-))) W trójnasób! :-))) 27.05.11, 22:18
              A ja gratuluję laurow olimpijskich! Zdradzisz w jakiej dziedzinie?
              Obejrzalam przylot Obamy i pierwsze spotkania w Warszawie. Przyznaje, ze O. umie sie znlezc i robi sympatyczne ważenie. Zobaczymy jak bedzie dalej smile
              • monia.i Re: TGIF!!! :-))) W trójnasób! :-))) 27.05.11, 23:26
                Byłam dziś cała w stresie - czy bezproblemowo uda się powrócić z firmy do domu. A tu niespodzianka - tramwaje śmigały, metro normalnie...No i jak bezpiecznie na mieście smile))
                Podglądam jednym okiem relację - chyba najbardziej ze wszystkiego fascynuje mnie ta precyzja amerykańskich służb. Normalnie jakbym film oglądała. Ach, te jednostki w ciemnych garniturach i przydymionych okularach...wink
                Mammaju, nie zaniedbaj przeziębienia - tydzień temu jedno mnie złapało i nie chce wypuścić sad
    • luiza-w-ogrodzie Bigos czyli przeglad tygodnia albo trzech. 28.05.11, 13:59
      Zaczelo sie niewinnie: trzy tygodnie temu pojechalismy z Buszmenem w Gory Blekitne. Dla relaksu, na grzyby i ot tak sie poblakac. Bylo piorunsko zimno (najzimniejszy poczatek maja w Sydney i okolicach od 50 lat). Migiem zebralismy kosz grzybow, potem kupilismy chleb w piekarni w Blackheath i stwierdzilam, ze skoro juz tu jestesmy, mozemy pochodzic po agencjach handlu nieruchomosciami zeby zobaczyc jaki tu rynek. Wzielismy liste z adresami 7 domow, w tym jednego, ktory co prawda juz byl prawie sprzedany (wlascicielki zaakceptowaly oferte) ale na zdjeciu bardzo sie nam podobal. Spedzilismy popoludnie objezdzajac miasteczko i ogladajac owe domy, ale kazdemu cos brakowalo. Na koncu podjechalismy z glupia frant do tego "niemal sprzedanego" i nastapilo zakochanie od pierwszego wejrzenia. W skrocie: przekonalismy wlascicielki zeby nam sprzedaly domek, w ciagu tygodnia podpisalismy umowe, wlasnie dostalismy potwierdzenie przyznania pozyczki. Po drodze byly wizyty u prawnika, ksiegowego i przegladanie planow na Internecie. W domku beda lokatorzy, placac czynsz pomoga nam splacac pozyczke i bedziemy wynajmowac chatke dopoki sie nie zdecydujemy wprowadzic do niej na stale. W ten sposob zaparkowalam moja korporacyjna odprawe :o)

      Tydzien po tym zakupie corka znajomych rodzicow znajomej :o) przeprowadzajaca sie z innego stanu do Sydney i poszukujaca kogos kto przechowa jej ukochane kurki minaturki przyjechala z kurnikiem i kurkami. Mamy wiec dwa stadka - nasze, dostojne nioski i smieszne miniaturki, w tym kogucika, piejacego przerazliwym falsetem.

      Dzisiaj rano corka wyjechala na oboz Rotary Club majacy na celu przypatrzenie sie nastolatkom, ktore zglosily chec wyjazdu na rok do Europy w ramach programu sponsorowanego przez Rotary. Ciekawe czy sie zakwalifikuje. Jutro maja wywiady, ja tez bede przepytywana.

      W miedzyczasie zabralam sie za reczne wykopywanie stu metrow kwadratowych trawnika, zamowilam kilkadziesiat roslin (glownie owocowych) z Diggers Club i pewnie dostane je w czerwcu/lipcu. Mam nadzieje przygotowac i nawiezc grzadki jutro, a najpozniej we wtorek, niech leza i czekaja na maliny dwoch odmian, trzy odmiany jagod, drzewka awokado, granatu, fige i guawe chilijska, cztery odmiany ziemniakow i jakies rozne inne duperele.

      Gdzies pomiedzy powyzszymi zajeciami odbylam dwie wizyty w laserowni, trzy sesje jogi w tygodniu, zaliczylam premiere nowego australijskiego filmu "Snowtown", Ironfest w Lithgow (kupilam stalowa kolatke w ksztalcie wazki do gorskiego domku), przegladanie kursow ogrodniczych i cale mnostwo innych drobiazgow, ktorych nie pamietam. Tymczasem narastaja zaleglosci forumowe i zdjeciowe. Nawet nie jestem w stanie okreslic, kiedy bede na biezaco z czymkolwiek poza ogrodem :o) ale chcialam Wam powiedziec ze istnieje, tylko swiat wokol mnie jakos przyspieszyl (czego Wam nie zycze)!

      Pozdrawiam serdecznie, zyczac duzo zdrowia, spokoju i pieknych majowek. Wroce niezadlugo, przynajmniej mam taka nadzieje!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • mammaja Re: Bigos czyli przeglad tygodnia albo trzech. 28.05.11, 20:39
        Luizo! czyta sie jak powieść smile Czy masz górska chatke na fotce? marzyłabym, żeby zobaczyc.
        Wszystkie twoje wiadomosci poruszajace do głebi mnie, przyczajonej na małym skrawku ogrodu i usiłujacej zmusić się do kupienia ziemi i urządzenia kolejnego miejsca pod krzewy.
        Trzeba ogrodzic takiemi pół - słupkami, wykopać najpierw dołek , potem nasypac tam ziemi lepszej niz moja i dopiero posadzic. I tak, ze zainstalowałam hustawkę to prawie wyczyn smile
        Zimno, mokro, spać sie chce.
        Uściski, Moniu, zaziebienie mija smile
        • mammaja Re: Bigos czyli przeglad tygodnia albo trzech. 28.05.11, 20:48
          To chociaż huśtawkę sobie wkleję, ale to nie jest jej stałe mielsce - ot tu ją składalismy smile
          http://images39.fotosik.pl/885/5f4ad6899b515309med.jpg
          A stokrotki zarosły nam trawnik i nie wiem jak z je zlikwidowac. Po skoszeniu odrastają w dwojnasób!
        • luiza-w-ogrodzie Re: Bigos czyli przeglad tygodnia albo trzech. 29.05.11, 15:56
          mammaja napisała:

          > Luizo! czyta sie jak powieść smile Czy masz górska chatke na fotce? marzyłabym, że
          > by zobaczyc.

          Prosze bardzo, Mammaju "bialy dworek" wyglada tak:
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/04wTVZFObqWaaoaIxX.jpg

          Bedzie jeszcze piekniej, kiedy posadzimy dwa milorzeby japonskie za domem (dla ozdoby i jako bariere przeciwpozarowa) i drzewa owocowe chlodnego klimatu: jablonki, wisnie, sliwy, grusze... Planuje sadzic tej zimy, mimo ze nie bedziemy tam mieszkac, drzewka moga sobie rosnac. Jesli sie tam wprowadzimy na stale, zalozymy porzadny ogrod; jest na czym, dzialka ma ponad 2000 m. kw, z czego jedna trzecia to trawnik.

          > Wszystkie twoje wiadomosci poruszajace do głebi mnie, przyczajonej na małym skrawku ogrodu i usiłujacej zmusić się do kupienia ziemi i urządzenia kolejnego miejsca pod krzewy.
          > Trzeba ogrodzic takiemi pół - słupkami, wykopać najpierw dołek , potem nasypac tam ziemi lepszej niz moja i dopiero posadzic.

          Nie ma sprawy, praca w sam raz dla mnie, chetnie ja wykonam, ale bede w Polsce dopiero za rok, na kolejny zjazd z okazji rocznicy matury. Jesli mozesz z tym poczekac, to dobrze.

          > Zimno, mokro, spać sie chce.

          To tak jak u mnie. Na zewnatrz 11 stopni, dwie godziny temu zaczelo padac i strasznie leje, slysze jak chodzi pompa do deszczowki. Jutro i pojutrze zapowiada sie podobnie, zatem nici z prac ogrodowych. Nic to, bede obrabiac zdjecia i rozrysowywac plan ogrodu (w wersji cyfrowej trafi i na forum).

          Pozdrawiam w ostatnich pieciu minutach niedzieli.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Jak gadać z królikami
      • verbena1 Re: Bigos czyli przeglad tygodnia albo trzech. 28.05.11, 20:48
        No ,no, co za tempo, gratuluje zakupu ! Moze wrzucisz jakies zdjecie domku, jest tam ogrod? Swietny pomysl z lokatorami, beda splacac za was pozyczke.
        U Was zimno a w Holandii mamy najcieplejsza i najbardziej sucha wiosne od stuleci, czuje sie prawie jak w Australii, trawa wyschnieta na wior.
        Wczoraj wreszcie zaczelo padac i jestem wdzieczna za kazda kropelke bo nie musze latac z wezem.
        Wczoraj zadzwonila kobieta z checia zakupu obrazu a ja ja prawie przegonilam, tzn, dalam jej termin na obejrzenie w czerwcu, kiedy bedzie kiermasz w ogrodzie. Nie lubie tej kobiety i chyba dlatego tak zareagowalam ,nie chce ,zeby chodzila mi po mieszkaniu.

        Poza tym bez zmiansmile
        • verbena1 Re: Bigos czyli przeglad tygodnia albo trzech. 28.05.11, 20:52
          Razem pisalysmy ,Mammajkosmile
          Czy te stokrotki nie moga zostac na trawniku, przynajmniej bedzie kolorowo. Laweczka bujana swietna, nie mam pojecia jaka ona duzo ale chyba dla doroslych tez sie nadaje?
          • foxie777 Re: Bigos czyli przeglad tygodnia albo trzech. 28.05.11, 21:06
            U mnie oczywiscie duzo zajec.Rodzinka jest zachwycona bo takiego maja sie nie
            spodzxiewali.Pieknie, nie duszno a ocean jak z bajki.Jeszcze beda dwa tygodnie.
            W sumie bardzo mily czas mam ,ale jestem zabiegana jak zwykle i "szoferuje"
            Niestety u nas bez samochodu nie mozna zyc,a przynajmniej w mojej dzielnicy.
            Moja Mama slusznie zauwazyla ze dla ludzi starszych jest to rozwiazanie
            nie najlepsze.Ona ma pare minut do kilku sklepow i jest przez to bardzo niezalezna.
            Jutro robie rodzinny obiadek dla wszystkich,moze baranine.
            Rodzinka sie bardzo lubi i milo spedzamy czas.
            pozdrawiam serdecznie i tropikalnie
            • mammaja Re: Bigos czyli przeglad tygodnia albo trzech. 29.05.11, 01:09
              Foxie, twoja rodzinka to ma z tobą nadzwyczajniesmile wozisz, karmisz, ech... No i ten lśniacy ocean... Moze kiedys wreszcie wybiore sie do mojej rodzinki za ocean - i bede patrzec na ocean i na zatoke na Long Island smile
              Verbeno, lawczka - hustawka jest calkiem spora, na trzy osoby i "udzwig" 210 kg. A najwygodniej samej wyciągnąć sie wzdłuz. A pogoda od jutra ma się znowu poprawic.
              Dobrze, ze podlewa! Stokrotki maja swoj urok, Franio chetnie je zrywa, ale juz ich za duzo smile
              • mammaja Niedziela 29.05.11, 11:20
                Nie pada i chyba cieplej. Pojde na spacersmile
                • verbena1 Re: Niedziela 29.05.11, 19:19
                  Planowalismy piesza wycieczke ale skonczylo sie na rowerowej, szybciej mozna wrocic do domu w razie deszczu. Po powrocie lekki obiadek i niedzielne lenistwosmile
                  Jutro ma byc znow upalnie.
                  • fedorczyk4 Re: Niedziela 29.05.11, 21:22
                    No, no, ale ruch wiosenny u Wszystkichsmile)) Luizo gratuluję zakupu!! Mm, huśtawki (ale zgadzam się z Monią, że zaziębiena nie należy lekcesobieważyć!
                    Foxie, Mm ma rację, rodzina ma z Tobą dobrze. Lx, mam nadzieję że zaznałaś spokoju weekendowego. Monieczko Ciebie mocno ściskam ogólnie. Verbeno doskonale rozumiem, kiedyś zamówiła u mnie sweter bardzo nielubiana osoba. Pieniądze były mi potrzebne, ale nie udało mi sie przemóc i swetra dla niej mimo wszystko nie zrobiłamsmile
                    U nas dzisiaj był francuski Dzień Matki, który zawsze przypada na ostatnią niedziele maja. Właśnie wróciłam objedzona jak bąk, bo przychówek zaprosił mnie na sushi. No i dostałam obłędny prezent. Idę trawić, zajmie mi to chyba kilka dni.
                    • mammaja Re: Niedziela 29.05.11, 23:46
                      Uroczy domek Luzo, oczywiście ten obrazek daje tylko pojecie, mam nadzieje, ze otoczenie jest piekne.
                      Zrobilo si cieplo, przegapilam festyn w szkole na ktorym spotykaja sie "wszyscy", ot - zapomnialam. Fed, odpoczywaj po zasluzonym objedzniu. I znowu nowy tydzien, dla mnie bardzo "oblozony" zajeciani, brrr...
                      Verbeno, rowerowe wycieczki w Holandii to sama przyjemnosc, u mnie sa ladne sciezki rowerowe, ale brak im ciagłości. Pozostaja dukty lesne smile
                      • fedorczyk4 Poniedziałek 30.05.11, 08:28
                        Z drżeniem serca zaczynam ten tydzień. Zebrania, głosowania, ważne spotkania, roboty po pióropiusz, a ochoty na nią żadnej. Powinnam też uzupełnić garderobę przed wyjazdem bo nie mam literalnie nic na lato. A w Niorze lato szaleje i to wyjatkowo upalne.
                        Życzę miłego tygodnia Wszystkimsmile
                        • goskaa.l Re: Poniedziałek 30.05.11, 11:13
                          W takim razie przyznam się wam, że pierwszą kąpiel w tym roku już zaliczyłam. Nieoczekiwaną, bo podczas sędziowania zawodów kajakowych cofnęłam się o jeden krok za wiele na pomoście. Zaskoczenie było tak duże, że nikt mi nie zrobił zdjęcia, nawet po wyjściu z wody.
                          Wczoraj na przystani mieliśmy dzień dziecka - dzieciaków była tylko dziesiątka, ale mamy wrażenie, ze były zadowolone i rodzice też!
                          • fedorczyk4 Re: Poniedziałek 30.05.11, 13:03
                            smile))))))))
                            • felinecaline Re: Poniedziałek 30.05.11, 13:16
                              Fedo, 2 @ w Twojej gazetowej skrzynce.
                              Wszystkiego naj.
                              Bizzzzz
                              • fedorczyk4 Re: Poniedziałek 31.05.11, 08:25
                                Feline, odczytane, odpowiedzianesmile)))
                                • fedorczyk4 Wtorek, 31.05.11, 08:28
                                  zapowiada się upalny i jak o mnie chodzi koszmarny. Trzymajcie za mnie kciuki, żebym przeżyła ten tydzień.
                                  No to lecependze....
                                  • jutka1 Re: Wtorek, 31.05.11, 08:56
                                    Wczorajszy "spokojny poniedziałek" za sprawą mojego dentysty przekształcił się w dzień z piekła rodem. Otóż miało być "tylko przygotowanie do głównego zabiegu", a wyszło tak jak zwykle. Nakłamał mi i zbławacił - wyrabiał ze mną straszne rzeczy, godzinę siedziałam z paszczą na oścież, dał mi 3 znieczulenia a potem gada "nie ruszaj językiem" - a jak miałam wiedzieć, czy ruszam, jeśli języka nie czułam? No i mi haratnął z tyłu język do krwi. sad((
                                    A czemu mnie nie uprzedził, że to żadne tam "tylko przygotowanie do głównego zabiegu"? "Bo byś nie przyszła, gdybyś wiedziała". No jasne, że bym stchórzyła. smile

                                    Cały dzień wczoraj nic nie jadłam, bolało mnie jak dwieście diabłów, błe.
                                    Teraz zaczyna trochę odpuszczać.

                                    No, a za oknem słońce, trochę chłodno. Dzień zawodowy wypełniony po kokardkę, po pracy biegiem do domu, pakować walizkę - jutro praktycznie prosto z pracy jadę na lotnisko.

                                    Tyle pierduł. Miłego dnia. smile
                                    • mammaja Re: Wtorek, 31.05.11, 11:00
                                      Zawsze uważałam, ze zęby to paskudnie pomyslana częśc ciala! Bez nich żyć się nie da, z niemi ciagle jakieś bolesne przeżycia. Zazdraszczam (zam!) tym, którzy do póżnych lat nie potrzebowali interwencji dentysty, a mam taka przyjaciólkę smile
                                      Upal niesamowity, w ogrodzie jest uroczo, wreszcie kwitną wszystkie rododendrony, niestety muszę wyruszyc w ten skwar do śródmieścia.
                                      • fedorczyk4 Re: Wtorek, 31.05.11, 19:36
                                        Mm, wróciłaś? Bo ja niedawnosad Koszmarem jest jazda po mieście. I żeby było jasne, nie mam pretensji do aktualnych drogód (robót drogowych) Mam pretensję do nie zrobionych od 25 lat robót !!! I czniam za czyich to rządów nie zostalo dokonane. Ne zostało i kunic. Dokładnie to samo mam do austo(srad) i dróg szybkiego (nie)ruchu. To jest ten przypadek (drogowy) kiedy ptrzestaję być świadomym Wyborcą, a zaczynam być wkurwionym odbiorcąsad
                                        • en.ej Re: Wtorek, 31.05.11, 23:44
                                          Jak to dobrze, ze ja nie muszę po stolicysmile
                                          Kręcę się jw kółko po drogach raczej wsiowych i to sobie chwalę.
                                          Oprócz rowerzystów, których trzeba mijać szerokim łukiem, bo najczęściej naprani jak "messerszmity" całkiem fajnie się jeździ.
                                          Magnuszew się udrogowił, Puszcza Kozieniecka, Zwoleń takoż, można hulać smile
                                          • verbena1 Dzien dziecka 01.06.11, 11:39

                                            Wszystkim dzieciom duzym i malym, mlodym i nieco starszym, wesolym i smutnym zycze slonecznego , beztroskiego dnia i reszty rokusmile


                                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/gQkqjpeR0qEahluHEB.jpg
                                        • mammaja Re: Wtorek, 01.06.11, 11:41
                                          Fed, wrócilam dosyć wcześnie - bo mialam spotkanie w swojej dzielnicy na temat edukacji kulturalnej smile Co to się porobiło! Nagle "konsultacje" do programu ogolnowarszawskiego, natychmiast trzeba pisć, chodzić na "warsztaty", tworzyc kolejna makulature. A w mojej dzielnicy nie ma ani jednej sali widowiskowej ( nie pywatnej), ani jednego domu kultury o warunkach zblizonych do przyzwoitych. Wszyscy działaja, mają nawet niezłą oferte - ale bez "obiektu kulturalnego" - pozostaniemy nadal w rejonie "letnich koncertow" na wolnym powietrzu. niestety pamięć mam długą i te same postulaty były już conajmnej 15 lat temu.
                                          Narazie mamy basen i kilka hali sportowych, a w kulturze - nie ma lasy.
                                          W nawiązaniu do postu Fed - od jutra kończy sie dojazd SKM do środmiescia. To kolejny horror , bo ze wschodniej wcale nie łatwo się wydostać. Moj syn przesiadl sie z auta na SKM i bardzo sobie chwalil - niestety nie urządza go ani dojazd do Wschodniej ani do Centralnej.
                                          Ciekawe ile będzie trwala wymiana torów, przebudowa dworca Stadion itp.
                                          Pozostanie znowu jazda albo autem w korkach, albo zatłocznym autobusem.


                                          • mammaja Środa 01.06.11, 11:42
                                            A swoją drogą byłam pewna, ze dzisiejki sie przelaly - a tu jeszcze niesmile
                                            Więć zakończam majową sesję smile
                                            • joujou Re: Środa 01.06.11, 13:27
                                              Upał niemiłosierny,męczy mnie taka pogoda i nic się nie chce.Poza tym wyłazi
                                              zmęczenie ostatnich dni.W minioną niedzielę ok. 15 dowiedziałam się,że w sobotę
                                              zmarła moja ciocia,siostra mojego taty.Można było się tego spodziewać,bo 87 lat
                                              i od pół roku była w ciężkim stanie.Mieli trochę problemów,by nas powiadomić,gdyż
                                              po całym tygodniu pracy,wyłączyłam telefon,aby się w końcu wyspać.Pogrzeb zaplanowano
                                              szybko, już w poniedziałek o godz.15,30(tam chyba już tak jest, nie pierwszy raz
                                              się z tym spotkałam).Zapadła szybka decyzja i po .godz.20 byliśmy już w podróży.
                                              Na nocleg zatrzymaliśmy się u mojego brata w Warszawie,ale była to bardzo krótka
                                              noc,bo nocne Polaków rozmowy,nawet bez alkoholu zazwyczaj są interesujące.
                                              Do tego spotkaliśmy się tam z młodym krewniakiem od 11 lat mieszkającym w Londynie
                                              więc niemal zagadał nas na amen,bo to taki sympatyczny i bardzo rodzinny chłopak smile
                                              W poniedziałek rano wyskoczyliśmy na giełdę kwiatową,zakupiliśmy wiązanki i
                                              w drogę,tym razem kilka osób,dwoma autami.
                                              Pogrzeb był w okolicach Zamościa,potem spotkania rodzinne i na noc wyruszyliśmy
                                              w drogę powrotną.Brat z bratową zostali,a my musieliśmy wracać,bo mżonek we
                                              wtorek do pracy.Jechało się swobodnie,ale im póżniej,tym częstsze przystanki,gdyż
                                              zmęczenie brało górę.Na szczęście miałam dwóch kierowców (mżonka i syna),którzy
                                              zmieniali się za kierownicą.Na miejscu byliśmy ok.5 rano,a mój chłop na 9-tą do pracy,
                                              twarda sztuka smile
                                              Dzisiaj mamy szkołę,z której musimy się zerwać,by dojechać na zebranie organizacyjne
                                              związane z wycieczką.Krawcowa też chciała zrobić przymiarkę,oczywiście wszystko
                                              na jedną godzinę.Wieczorem do pracy,a potem przygotowania do 70-tki teściowej,która
                                              uroczyście będzie obchodzona w najbliższą niedzielę.
                                              Oj,do urlopu nie mogę liczyć na chwilę wytchnienia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka