18.05.04, 21:32
Troche zaczelam pisac o tym w watku "W zielone gramy". Powiedzcie mi - co
sie stalo z czasem? Doba ma nadal tyle samo godzin (podobno),a mija jak z
bicza trzasnal. Czy znajdujecie czas dla siebie (oprocz kompa),na swoje male
przyjemnosci? Czy mozna wejsc do ksiegarni i spedzic tam godzine,a potem
wolniutko na spacerek? Czy wszyscy spiesza sie, a jak nie spiesza to sa zbyt
zmeczeni na sensowny relaks.Ale wlasciwie chodzi mi o jedno.Czy ktos zna
sposob, zeby czas nie plynal tak szybko?
Obserwuj wątek
    • marialudwika Re: Czas. 18.05.04, 21:39
      I ja od dawna o tym mysle bo zyje w jakims nieustajacym przyspieszeniu i na nic
      nie mam czasu!!Nigdy tak nie bylo a bylam obciazona duzo wieksza iloscia
      obowiazkow!
      ml
    • lablafox Re: Czas. 18.05.04, 21:42
      Niestety Mammajko , nie znam sposobu na to by czas nie płynął tak szybko.
      Coraz szybciej.
      Zauważyłam ,że na łonie przyrody on jakby zwalniał. Rozciagał się.
      Czy to możliwe? Chyba tak .
      Ta umiejętność czasu jest łatwa do zauważenia gdy na coś czekamy - dłuży się
      wówczas niemiłosiernie.
      Gdy mamy coś do załatwienia w określonym terminie - dziwnie przyspiesza.
      Gdy przebywamy w miłym towarzystwie nawet nie wiemy kiedy mijają godziny.
      W nudnym minuty wydają się wiecznością.
    • witekjs Re: Czas. 18.05.04, 21:45
      Istnieje teoria, która mówi, że czas odczuwamy jako stałą część swego życia.
      Rok dla dziesięcilatka jest 1/10 jego życia.
      Czas od Bożego Narodzenia do wakacji jest niezwykle długim, trudnym do
      wytrzymania okresem. Co pewnie również pamietasz?
      Dla mnie, proprcjonalnie do tego, tych kilka miesięcy miga w sposób
      zatrważająco szybki.
      Co mówić o tygodniu...?
      "Twój tydzień" jest jak sądzę dłuższy niż mój. Dlatego z pewnością, wiecej
      możesz zrobić, szczególnie w domu...wink

      Pozdrawiam. Witek
      • mammaja Re: Czas. 18.05.04, 21:55
        Nie wiem czy moj tydzien jest dluzszy smile, ale wiem ze podczas wszelkiego
        rodzaju atrakcyjnych wyjazdow jednak sie wydluza.Kiedy mysle o tygodniu
        spedzonym na nartach, az nie do wiary jak duzo sie wydarzylo.Kazdy dzien mial
        inny koloryt i wrazenia.Tutaj od piatku do piatku to jedna chwilka.A week-
        end,po ktorym zazwyczaj wiele sobie obiecujemy tez przelatuje.Moze trzeba
        bardziej swiadomie przezywac kazdy dzien? Moze to rutynowe zajecia tak
        przyspieszaja czas?
      • lablafox Re: Czas. 18.05.04, 21:56
        Wiesz , czas w domu jest taki bardzo "rozlazły".
        Pracując wykonywałam o wiele więcej rzeczy i zadań.
        Potrzebna była koncentracja i organizacja.
        Teraz też , najtrudniej się zebrać , po wyjściu z domu można załatwić tyle
        spraw w tym samym czasie .
        Z perspektywy domu wyglądały na niewykonalne , właśnie ze względu na czas.
    • wedrowiec2 Re: Czas. 18.05.04, 21:58
      Żyję zrywami. Okresy spokoju, lenistwa przeplatają się z potworną, trwającą
      nawet miesiącami katorżniczą pracą. Mam czas dla siebie i nie mam go. Ciągle
      gdzieś zmierzam, i ciągle czekam na normalizację, na początek normalnego życia.
      Nowe cele, nowa gonitwa, tylko gdy oglądam zdjęcia z gór, gdy planuję urlop,
      gdy widzę łąki tatrzańskie chcę znów wszystko rzucić i mieć czas dla siebie.
      Gdy wyjdę do śródmieścia, to czuję się, jak w obcym mieście. Ale takie wyjście
      zmienia mnie, spokojnie chodzę po ulicach, sklepach, odpoczywam w kawiarenkach,
      i nic mnie nie goni. Nie myślę, że coś na mnie czeka do zrobienia, po prostu
      mam czas dla siebie. Jeśli zmobilizuję się, i usiądę w wygodnym fotelu z
      książką, to nie mam wyrzutów sumienia i poczucia marnotrawienia czasu.
      Tylko jak zmobilizować się do tego wyjścia do miasta, do odpoczynku w fotelu
      niekomputerowym, czy wyjazdu nad morzesmile
      • mammaja Re: Czas. 18.05.04, 22:24
        Wedrowcze - to poczucie ,ze ciagle gdzies zmierzamy jest mi tak dobrze znane i
        dojmujace. Czy dojdziemy do punktu : to jest tu i tu tylko spokojnie zyje? Nie
        wierzesmile))
        • wedrowiec2 Re: Czas. 18.05.04, 22:28
          Z tego chyba nigdy nie wyrośniemysmile
      • omeri Re: Czas. 19.05.04, 19:09
        Cóż u mnie jak u Wędrowca. Lubię te okresy zrywu i te lenistwa, własnie sie
        zbliża. Czas płynie mi co raz szybciej, rok akademicki za rokiem płynie. Im
        więcej mam obowiazkow, tym sprawniej funkcjonuję. Co raz częsciej myślę o tym
        by zmienić me życie całkowicie, ale to tylko na razie teoria, marzenia...
    • ewelina10 Re: Czas. 18.05.04, 22:41
      mammaja napisała:
      > (......) Ale wlasciwie chodzi mi o jedno.Czy ktos zna
      > sposob, zeby czas nie plynal tak szybko?

      hyhyhyhy ..... gdyby taki był ktoś, kto znalazłby na to sposób.....takie
      panaceum....

      Kiedyś wciąż żyłam Tym, co miało dopiero nadejść, a czekanie na To strasznie
      się dłużyło .....
      Dzisiaj już wiem, że właśnie To jest "teraz". Chciałabym tą chwilą cieszyć się
      dłużej, ale czas nie chce wolniej iść....

      Mówi się >wolniej żyjesz, dłużej żyjesz<

      Czyż jednak można nie mieć zajęcia i przestać się śpieszyć ?
      Taka już jest nasza natura, że nie znosi bezczynności. Kiedy kończą się jakieś
      obowiązki wpadamy w popłoch i szybciutko znajdujemy sobie jakieś następne
      zajęcie. I znowu zaczynamy śpieszyć ........
      • bodzio49 Re: Czas. 18.05.04, 22:58
        Chyba właśnie czas spędzony na łonie natury biegnie inaczej. Wtedy gdy
        zapominamy o obowiązkach, terminach, planach. Kiedy skupiamy się na
        kontemplacji piękna przyrody. Staram się jak najczęściej odkładać WSZYSTKO na
        bok i uciekam między "zielone". Czasem nawet sam. W niedzielę udało mi się
        wyciągnąć rodzinkę do rezerwatu "Ujście Warty". Niby tylko patę godzin do
        południa ale więcej pozostało w pamięci wrażeń niż przez pozostałe dni tygodnia
        łącznie z sobotą, którą przesiedzieliśmy w domu bo padało. Wysłałem już
        sprawozdanko na stronkę.
    • dado11 Re: Czas. 19.05.04, 00:08
      Fajny temat Mammaju, tyle ze ja akurat nie mam weny.
      Proza zycia pozbawia mnie umiejetnosci sprawnego formulowania mysli i swobody wypowiedzi.
      To generalnie nie jest dobry czas w moim zyciu. Niby nic takiego sie nie dzieje, a mimo to ja
      duchowo wygladam, jak malomiasteczkowa ciekawska siedzaca calymi dniami w oknie.
      Czekam na cos, sama nie wiem na co, nic mnie nie cieszy i nie mam zadnych planow. Zgroza.
      Wszystkie plany, ktore byly wczesniej wydaja mi sie byc idiotyczne,
      a czas zasuwa jak lux-torpeda, nam stojacym na peronie, tylko powiew twarz zglupiala omiata.
      • mammaja Re: Czas.- dla Dado 19.05.04, 12:34
        Dedykuje ci wiec kawaleczek poematu "Burt Norton" - T.S.Eliota

        Czas obecny i czas przeszly
        Sa moze obydwa obecne w czasie przyszlym,
        A czas przyszly zawarty w czasie przeszlym,
        Jezeli wszelki czas jest wiecznie obecny,
        Zadnego czasu nie mozna odkupic!
        To co byc moglo jest abstrakcja,
        Pozostaje wieczna mozliwoscia
        Tylko w swiecie rozwazan.
        To co byc moglo i co bylo
        Zmierza do jednego kresu,ktory jest zawsze obecny.
        Stukaja w pamieci kroki
        Po korytarzu,ktorym nie poszlismy
        Do drzwi ktorych nigdy nie otwarlismy
        Na ogrod roz.
        • dado11 Re: Czas.- dla Dado 19.05.04, 21:56
          Dzieki Mammaju, piekne, logiczne i przygnebiajace.
          Przepraszam za wczorajsze czarnowidztwo, no ale przeciez nie mozna sie wiecznie usmiechac.
          Dzis znowu jestem od ucha do ucha, ale tylko z wierzchu.
          Male sukcesy potrafia sprawic wielka frajde i tak jeszcze potrzymam.
          Wybacz, ze pozwole sobie na drobna prywate, ale sadze, ze jestes pokrewna dusza...?
          Serdecznie pozdrawiam i przyslij czasem takie madre sole trzezwiace.
          Niestety, baran jestem i nigdy nie wczytywalam sie w poezjesad((((
          • verbena1 Re: Czas 20.05.04, 00:20
            Jestem ,podobnie jak Dado , w takim dziwnym momencie,zawieszeniu w czasie.
            Wszystko juz bylo, wydarzylo sie i nic mnie juz nie czeka. Teraz moze byc tylko
            gorzej,czekanie na starosc... Moze to dlatego,ze teraz mam duzo czasu dla
            siebie ale nie potrafie go zorganizowac. Nie widze powodu aby cos zaczynac bo
            po co?
            Usilnie staram sie cos robic, czym zapelnic uplywajace dni, miesiace,a uplywaja
            one coraz szybciej.
            Smetnie mi sie pisze,moze mam dzisiaj zle biorytmy?
            • dado11 Verbeno... 20.05.04, 00:30
              Nie martw sie, nikt z nas nie wie co bedzie potem. Tzn. jutro.
              Ty szczesliwie dla siebie samej masz dusze i rece artysty i jesli jest to Twoja pasja to bedzie ok.
              Tak mysle, ze taki stan zawieszenia jest moze zwiazany z okreslonym wiekiem, suma przezyc i
              sposobem wyrazenia zgody na przejscie do nastepnego etapu?...
              Na moje wlasne nieszczescie mam dusze artysty i rece kucharki, cos sie w moim genomie
              popierniczylo....
            • marialudwika Re: Czas 20.05.04, 00:30
              Skad ja TO znam,dopisuje sie do klubu osob ze zlym biorytmemsad.
              MM i ja na Twoje sole trzezwiace licze!Nie zapominak o mnie!
              ml
              • mammaja Re: Czas - do dziewczyn 20.05.04, 15:58
                Dado, swietna pora w zyciu zeby wczytac sie poezje - dzieki niej ta biedna,
                niepotrzebna do gotowania czastka naszego "ja" moze zachwycic sie i wzleciec.
                I ML i Verbena rozumieja mnie i wierze ,ze chociaz ogarnia nas czasami "Welt
                Smerz" - kazda z was umiala doskonale znalesc sposob na zycie - czy sa nim
                ogrody, zwierzaki czy malowanie.
                Dedykuje wam wiersz Emily Dickinson - ktora przez cale zycie nie opuscila
                rodzinnego domu oprocz trzech niewielkich podrozy do innych miast i pisala w
                ukryciu "dla siebie".A w nastepnym stuleciu okazala sie prekursorka
                lakonicznosci i smialosci w wypowiadaniu uczuc.

                "By lake (łąkę) stworzyc, jednej koniczynki dosc i jednej pszczoly
                jednej pszczoly i kwiatka
                dla zadumy.
                Zreszta, samej zadumy starczy,
                jesli pszczoly - to rzadkosc."
                • marialudwika Re: Czas - do dziewczyn 20.05.04, 16:10
                  Uraczylas mnie Mm,tak malo slow a tak wiele tresci!!!!
                  ml
                • dado11 Re: Czas - do dziewczyn 20.05.04, 21:25
                  Jaaasne....
    • em_em Re: Czas. 05.06.04, 00:31
      mammaja napisała:

      > Powiedzcie mi - co sie stalo z czasem? Doba ma nadal tyle samo godzin
      >(podobno),a mija jak z bicza trzasnal.

      w innym wątku Ewelina pisała o "epidemii" braku czasu - co odebrałam (możliwe
      że niesłusznie) jako o "brak czasu jako wymówka jedynie"

      właśnie po raz pierwszy od ponad 20 lat zostałam "olana" przez grono
      przyjaciół, którzy corocznie w pierwszych dniach czerwca składali mi wizytę
      i ten termin od zawsze był "zaklepany" - a teraz nie potrafią uzgodnić
      wspólnego terminu - 4 osoby raptem

      z inną ekipą próbujemy od świąt Wielkiej Nocy wyjechać na "piknik" - i to samo -
      wszyscy chcą, nikt nie ma czasu

      sad(((((((((((((((((((((((((((((((((((((
      • ada296 Re: Czas. 05.06.04, 00:35
        skąd ja to znam
        mam dużo czasu
        dla siebie i dla dzieci
        dla mojego mężczyzny
        ale....
        spotkania takie "normalne" szlag trafił
        umawiamy się, że do teatru, do kina, do knajpy do Poznania, na grilla
        i nic z tego nie wynika
        wyjazd do Pragi
        wszyscy byli na TAK
        hotel znaleziony
        trasa ustalona
        i nic....
        marazm i już
      • ewelina10 Re: Czas. 05.06.04, 07:28
        em_em napisała:
        > w innym wątku Ewelina pisała o "epidemii" braku czasu - co odebrałam (możliwe
        > że niesłusznie) jako o "brak czasu jako wymówka jedynie"

        Jakaś część prawdy w tym jest. W moim życiu nigdy nie było czasu. Mam już taką
        osobowość, która nie znosi bezczynności.
        Pamiętam jednak, że kiedyś wystarczyło się tylko "skrzyknąć" ze znajomymi, a
        już imprezka jakaś była. Dziś pojęcie "nie mam czasu" jest naszą odpowiedzią na
        propozycję spotkania. Jeśli już się z kimś umówimy prywatnie szuka się mnóstwo
        różnych powodów, aby odwołać takie spotkanie.
        Mam taki jeden bank PKO (cholera wie dlaczego tam jeszcze jestem klientką) w
        którym często trzeba odstać w kolejkach. Większość to emeryci. Czasami
        wystarczy posłuchać ich sporów o miejsce w tej kolejce, aby dowiedzieć się jacy
        oni są zapracowani. Najczęściej ten ich pośpiech wynika z tego, że oni chcą jak
        najszybciej osiągnąć stan posadowienia się w miękkim fotelu przed
        telewizorem.

        Zastanawiam się, czy powiedzenie "nie mam czasu" nie staje się rutyną. Czasu
        może i nie mam, ale kiedyś znajdowałam go dla przyjaciół. Dziś coraz rzadziej
        zdarza mi się go znaleźć dla nich crying
    • foxal Re: Czas. 05.06.04, 04:03
      Nigdy nie mialem za duzo czasu, ale nigdy mi go nie brakowalo, zeby cos zrobic
      czy gdzies pojsc. Jednak, zeby tego dokonac, ktos musi to zaplanowac i w
      odpowiednim momencie powiedziec mi, ze w te sobote jedziey na piknik z
      przyjaciolmi. Byc moze to jest nudne, bo wracam do spraw podzialu rol, ale taki
      kalendrz zawsze prowadzi zona a ja jestem za kierowce, lub wykonawce meskich
      zadan,ktory musi zawiezc wszystkich na czas. Nigdy mi nie brakuje czasu na
      dojazd nawet na przyslowiowy koniec siata - potrafie wyliczyc czas potrzebny na
      dojazd, bladzenie w obcym miescie i na siusianie po drodze i chorernie nie
      lubie sie spozniac. Natomiast wszelkie pakowania i przygotowania to juz nie
      moja specjalnosc, choc wcale nie znaczy, ze jak musze to nie potrafie tego
      zrobic dosc szybko i sprawnie, ale uwielbiam podzial rol.

      Ktos pisal, ze potrafi czytac ksiazke i ogladac program TV, ja stosuje podobna
      forme przemyslania sobie roznych spraw, ktore maja nastapic za dzien czy za
      tydzien w pracy lub w domu rozinnym - nazywam to aktywnym ogladaniem TV,
      inaczej to jest to bierne wpatrwanie sie w ekran i jest to strata czasu,
      ktorego tak zawsze potrzebujemy. Z takich przemyslen robie liste zadan, co
      pozwala mi utrwalic lepiej te zadania w pamieci i pozniej tego nie czytam, ale
      jak potrzeba to mam rekord, ze cos takiego mialo miec miejsce.

      Zauwazylem rowniez, ze nie potrafie sie nudzic i nigdy nie narzekam na brak
      zajec, choc robie zawsze jedna rzecz w danym momencie, kiedy wymagana jest
      fizyczna aktywnosc.
    • chris.w4 Re: Czas 03.04.18, 22:00
      najwolniej mija na bezczynnym czekaniu.
      Byłem dzisiaj u lekarza specjalisty o wyznaczonej godzinie i pomimo tego musiałem czekać na wizytę prawie godzinę.

      Czas podczas czekania dłużył się mi niemiłosiernie. I to wszystko po to żeby dowiedzieć się, iż badanie radiologiczne wykazało
      że z moim zdrowiem jest wszystko ok.
      Wiadomość wynagrodziła czekanie, po wizycie pstryknąłem zdjęcie z owego pobytu
      • lablenka_x Re: Czas 03.04.18, 22:54
        Czas spowalnia na odludziu. Do lekarza zabieram sudoku. Hahaha raz tak się zasudokowałamwink ,że nie usłyszałam swojego nazwiska.
        • goskaa.l Re: Czas 06.04.18, 02:11
          Zawsze żyłam w pośpiechu, wykonując wiele czynnosci naraz i pamiętając o wielu rzeczach do wykonania. Teraz na emeryturze czas dodatkowo pogonił. Mam go niby więcej, ale jestem bardziej zachłanna, nie chcę rezygnować z wielu rzeczy, na które po prostu w życiu zawodowym czasu brakowało. Tym bardziej, że tak dużo jest za darmo! Podejrzewam, że podobnie dzieje się w każdym większym mieście.
          Szczęśliwie u lekarzy kolejki mi się nie zdarzyły (chociaż chodzę, bo przeglądy robić trzeba). Ostatnio zaliczam dentystę i zdarzyło mi się zarówno wejść zawołaną wcześniej, jak i poczekać 15 minut.
          A tak w obóle, Lablenko, odezwij się do mnie telefonicznie, bo straciłam Twój i Pana Męża numer smile
      • chris.w4 Re: Czas 27.10.19, 11:26
        godzina podarowana, czas przestawiony w pięciu zegarach i aparacie fotograficznym,
        jeszcze do przestawienia w zegarze w aucie.
        Od 2021 nie będziemy musieli już przestawiać
        • chris.w4 Re: Czas 27.10.19, 12:50
          hm, zegar w laptopie nie przestawił się, pokazuje czas letni
          • chris.w4 Re: Czas 28.10.19, 12:51
            jest, trochę z opóźnieniem przestawiono w laptopie zegar na czas zimowy.
            Zimowy czas będziemy mieli do 29 marca
    • jej_maz Re: Czas. 13.05.18, 03:20
      Czas - minelo troche lat jak Panstwa nie odwiedzilem, ale prosze mi wierzyc, ze czesto mysle o Was. Czas mija i z pewnoscia wielu z nas zmienilo sposob myslenia od czasow jak poczatku fourm - ja na pewno, ale trudno sie dziwic: niebawem zaczne mi sie ostatni rok z "piatka z przodu"... moze czas na 60+? Zartuje smile Jednak bez watpienia wszyscy (jedni mniej drudzy moze wiecej) mamy inne podejscie do zycia i swiata jak za czasow 40+. Niestety zauwazam tez ze niektorzy odeszli od nas na zawsze - jest mi bardzo przykro. Widac, ze jednak jestesmy/zblizamy sie do etapu, gdzie uczestnictwo w slubach zmienia sie w partycypacje w bardziej nostalgicznych ceremoniach. Pisze "nostalgiczne" poniewaz uwazam, ze nalezy wspominac, pamietac i celebrowac przede wszystkim mile chwile, wspomnienia.

      Nie bardzo pamietam roku kiedy zaczelismy rozmawiac, ale bylo to dawno i wiele sie na swiecie zmienilo. Byly to czasy, kiedy mozna bylo jeszcze otwarcie rozmawiac z roznych perspektyw i platform, ale teraz przygladajac sie juz z boku, jest mi po prostu bardzo smutno ze doczekalem czasow az tak smutnych i przepelnionych przemoca, nienawiscia, hipokryzja. No coz - zmiany i to niezaleznie czy nam sie to podoba czy nie, sa jedyna stala czescia zycia. Nie, nie bede rozmawiac o polityce ani poruszac spraw spolecznych - chcialem po prostu ukonic sie i pozdrowic wszystkich Panstwa.

      Uklony - Mark
      • alfredka1 Re: Czas. 13.05.18, 18:26
        Marku ... smile))
        " ach gdzie te niegdysiejsze czasy " sad
        tyle lat byliśmy razem ale los chciał inaczej .

        Zaglądam tu znów od niedawna , mało Przyjaciół . Alternatywne też prawie ucichło , jedynie Warum jak zawsze aktywna .
        Piszę na Jesiennych . Wodnik tylko czasem zagląda tu i ówdzie .
        Co tam u Państwa ? u Żony i syna ..., napisz czasami słów parę na priv.
        Sytuacja w Kraju paskudna /dla nas opornych/ .
        Pozdrawiamy całą trójką smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka