mammaja 06.10.11, 13:02 Nie sposob udawać, że nic sie nie dzieje. Staram sie nie brać udzialu w odbiorze debat, bo i tak wiem na kogo zagłosuję. Byle przezyc i nie obudzić sie w kolejnej RP ! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
en.ej Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 06.10.11, 14:12 Ano nie da się Właśnie pokonałam trasę ze wsi do domu i przejeżdżając przez Otwock walnęły mnie po oczach naćkane na każdym słupie plakaty pani Sikory z PiS. Główny i jedyny cel jaki sobie stawia to "Chcę Polski bez Tuska" Dosłownie!!! NO żesz Qrwa. Gdyby napisała... bez Premiera Tuska mogłabym zrozumieć, ale bez Tuska? Już widzę jak rozpala stos lub stawia szubienicę i unicestwia człowieka, tylko dlatego, ze stanął na drodze do władzy wodzusia. Jak można być tak ograniczoną??? Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 06.10.11, 14:20 Mam takie pytanko - czy wiadomo, jak jest w tej chwili z grzybami? Czy słusznie zakładam, że skoro sucho - to nie ma? Nie wiem, czy jechać na weekend na działkę, pogoda ma być niepiękna. Jeśli chodzi o wybory - staram się nie denerwować, ale ciężko Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 06.10.11, 16:27 Monieczku, wczoraj byliśmy w 5 osób i nie znaleźliśmy ani jednego. Siostra natomiast wyskakuje do lasu tutaj koło AON i za każdym razem coś przyniesie. Czyli jak w życiu. Różnie Odpowiedz Link
loczek62 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 06.10.11, 20:14 Pogoda piękna to zależy w jakim rejonie Polski. Warszawa i okolice nieciekawie, a przede wszystkim zimno. Co do grzybów to niema, a to co się znajdzie to robaczywe do imentu. Odpowiedz Link
loczek62 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 06.10.11, 20:08 A ja tak krótko dla tych co nie idą głosować. Pamiętajcie, nie głosując głosujesz! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 06.10.11, 20:59 Mammajko,tak to juz jest jak sie ma "kocie" i nie tylko serce. Ja kupuje w trzech sklepach i dostaje rozne kupony,a dla "biedoty" kupuje w markecie. U nas sterylke mozna zrobic za darmo,ale w Polsce chyba tez. U nas pieknie i juz nie upalnie,ja sie dalej kuruje,trzyma to cholerstwo mimo kupy lekow. Teraz jest sezon na pomidory,ja kupuje u znajomego ogrodnika prosto z pola.Pyszne tak jak w Polsce. Moniu,jak bym pojadla grzybkow z lasu.Pomarzy mozna. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 06.10.11, 23:26 Dostaję czkawki na widok materiałów wyborczych, o panu K. już nie potrafię bez inwektyw, a media rozkoszujące się kaczo-samogonem i bezrefleksyjnie powtarzające te odrażające bzdury, którymi to indywiduum sypie, jak zatrutym ziarnem, przyprawiają mnie o mdłości... Pójdę na wybory, choć od kilku dni walczę bezskutecznie z wirusami, pójdę, żeby móc sobie w oczy spojrzeć następnego dnia po ogłoszeniu wyników... No nic, co będzie to będzie, ale w kraju rządzonym przez żądnego zemsty (za cokolwiek) wariata, o zerowym poczuciu odpowiedzialności za słowo i czyn, nie wyobrażam sobie czyjejkolwiek przyszłości. Swoją drogą zdumiewa mnie to prawie 30% społeczeństwa, które chyba jest ślepe lub głuche... rzeczywiście kiepko u nas ze Służbą Zdrowia... Ok. z innej beczki. Moje dziecię wciąż jeszcze w ciąży, ale już liczymy dni, za moment wesele jej szwagierki, no i my też musimy (tam być)... Dziecię przeprowadzało się cały poprzedni tydzień (moimi rękami i wsparciem okolicznej ludności), cały ten tydzień zdycham dopadnięta przez wirusowe zapalenie gardła, babie lato wysuszyło mi ogród na wiór, Mr Ed rozwalił pół łazienki i zniknął (no, ale znalazł przyczynę gigantycznej mokrej plamy na suficie salonu), kaloryfery wciąż leżą na podłodze, zamiast wisieć na ścianach (Ed nie ma czasu), a klienci nie płacą, więc wyżeramy zapasy... jednym słowem jest SUUUPER no... aaa, oczywiście! nie mam w co się ubrać na to wesele Niemniej są też pozytywności: małżonek przebywał ostatnio w Bieszczadach, a po kilku dniach przywiózł 7(sł. siedem) grzybów! świat się wali... dach mi nie przecieka! (bo nie pada...) schudnę, chyba? a poza tym jest pięknie, ciepło, nie trzeba włączać pieca Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 07.10.11, 02:39 Nie udaję, że nic się nie dzieje Dla mnie to co się dzieje jest normalne i naturalne. Właśnie dzisiaj wieczorem dowiedziałam się, że Antek Michnik syn Adama ma zamiar głoswać na Palikota. Osoba która mi to powiedziała zawiesila na mnie pytający wzrok....Uczciwie odpowiedziałam, że zdominowałam moje dzieci totalnie i wszystkie zagłosują na PO, bo boją się mamuśki panicznie. Natomiast nie powiedziałam, że dałam sobie sama słowo honoru że po raz ostatni oddaję głos przeciw, a nie za. Żygam PO. Oczywiście do pewnego stopnia, ale dostatecznie żeby użyć słowa "żygam". Jak większość osób którym się wydawało , że jest to partia centrowa. Bo niestety okazało się, że jest jest to partia prawicowa która użyła haseł "centrowych". I teraz się to na niej mści. Młodzi chcą głosować na Palikota. Populistę dla młodej generacji. Rozumiem ich, sama z wieloma hasłami Palikota się zgadzam, ale oczywiście nie zagłosuję na faceta który miał szansę żeby realizować swoje poglady w strukturach, ale ego mu wybiegło przed mózg i spodenki. Ale jak patrzę na listy warszawskie, to wiem że drżącą ręka zagłosuję. Bo zrobię to wbrew samej sobie i tylko pro publico bono A moje bono jak zwykle pójdzie się paść. Odpowiedz Link
loczek62 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 07.10.11, 08:19 Fedorczyku wielki SZACUN dla Ciebie za mądrość i pragmatyzm. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 07.10.11, 10:27 Ależ u mnie dziś paskudnie za oknem ciekawe jak tam Bbetce uda sie impreza turystyczna dzis w Krakowie?...to maja byc jakies targi?...szkoda, że nie wiem gdzie... Ostatnio ciągle zapominam o roznych imprezach tyle róznych newsletterow i ofert dostaje na skrzynke...strasznie sie gubie we wszystkim... W tym tygodniu tez o czyms zapomniałam Odpowiedz Link
jutka1 Piątek, przedwyborczy 07.10.11, 11:18 U nas na słońcu (tak, tak: na słońcu) 19 C. Idę dziś na obiad do pobliskiej knajpy, i postaram się znaleźć miejsce na tarasie. To już ostatnie podrygi... Niechciej coś mnie nie odpuszcza, ciągle nie wprowadziłam siebie do sypialni a ciuchów do garderoby, chyba jesienne lenistwo mnie ogarnia powoli. Przedwyborczo, mimo że jestem poza Polską, też mam tej kampanii i pana K. et consortes po kokardkę. W niedzielę głosuję, oczywiście że tak, tyle że mam do dyspozycji jedynie listę warszawską. Potem robimy sobie małą grupą wieczór wyborczy. Miłego piątku życzę, i przyjemnego delektowania się ciszą wyborczą. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Piątek, przedwyborczy 07.10.11, 17:27 Dado,grzyby to bym od razu zjadla.Piekne te Kolory jesienne,mam nadzieje ze nas [mnie] uraczysz sniegowa choinka jak wtedy. Zapalenie gardla niestety tylko czas wyleczy,Zycze powodzenia z remontem tez.Co do ciuchow szkoda,ze nie jestes blisko to bys sobie u mnie pobuszowala.W pewne rzeczy juz sie dobrze nie mieszcze.Mam nadzieje,ze to chwilowe. U mnie teraz pokropil deszczyk,ale to chwilowe i bedzie slonce. Jutko,ja tylko dlatego ze jestem na "chorobowym" porobilam pewne porzadki i poduczam sie na PC.Tak normalnie to nie mam czasu ,ani ochoty./ pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek, przedwyborczy 07.10.11, 22:45 Troche zmeczona wrocilam z pogrzebu, jakies 60 km, ale za to ostatnie 30 w jednym wielkim korku. Pocieszajace, kiedy tego rodzaju uroczystosci gromadza naprawde bliskich sobie ludzi, chociaz nie koniecznie krewnych. Tak, ze chociaz smutno, bylo bardzo pieknie. I narazie juz nie mam sily pisac, wybaczcie... Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Piątek, przedwyborczy 08.10.11, 09:49 Wdze, że żyjecie wyborami...ja w ostatnich latach glosuje bardzo bez przekonania i bez przemyslenia...choc nie powiem teraz bylam nawet na jednym spotkaniu przedwyborczym... Dzis u mnie troche słońca za oknem, moze jest cieplej?... Odpowiedz Link
mammaja Sobota 08.10.11, 12:15 Chyba nie bardzo cieplej w Krakowie, jak w Zakopanym spadl śnieg. U nas też bylo w nocy tylko +7, wlaczylam ogrzewanie, kotom narazie wyścielilam tekturowa pudelko starym spiworem i wstawiłam pod stół na tarasie, żeby nie mokly. Pudełko obrocone na bok i przykryte, spały w nim. Na stronie o kotach "dzikich" jest wzor domku zimowego. Ale dwa mlode przyszly dzisiaj do pokoju, postaly na dywanie, niestety Kocik na nie nafuczał i zwiały. Syn juz dopłynął do Norwegii, gdzie przeczekali sztorm i dzisiaj płynął dalej. Musze zrobic zakupy, wiec znikam ! Odpowiedz Link
dado11 Re: Sobota 08.10.11, 13:28 Oj, Mammaju, nosi to twoje dziecię po świecie... U mnie dziś była wczesna pobudka: Ed uzbrojony w klucze francuskie, odpowietrzniki i podręcznego, wparował o świcie, zawiesił wszystkie kaloryfery, odpowietrzył, włączyliśmy ogrzewanie... no i kolejny kaloryfer strzelił, na szczęście mały i posiadający odpowiednie zawory, więc reszta dzielnie grzeje. Całe szczęście, bo już moje wirusy zacierały łapki, że w tym wilgotnym chłodzie pohulają. Ogród po wczorajszych deszczach wydał z siebie pierwsze grzybki, niejadalne wprawdzie, ale ładne: ciekawe zresztą co to? Poza tym na działkach prawdziwa jesień, chłodno, wilgotno, ruszyć z domu jeszcze nie planuję, dopiero jutro na wybory. Pozdrawiam sobotnio, d. ps. Foxie, gratuluję fotkowej cierpliwości i dziękuję za ofertę ciuchową Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota 08.10.11, 15:50 Dado,cierpliwosci to ja za duzej nie mam,ale jak nie bede wklejac do znowu zapomne. Wczoraj poogladalam sobie albumy,Twoje, Mamajki,Moni,Verbeny,Jutki i Fed.Super. Wklejajcie jakies ostatnie.Ciekawe,dlaczego moj poprzedni kluczyk zaginal,bo przeciez wklejalam inne zdjecia. U nas leje jak z cebra,a wlasnie dzisiaj chcialam pojechac do Ogrodu.Zobaczymy czy sie przejasni?. Wczoraj malzonkowi wysiadl samochod,slowo daje ze zawsze cos niemilego musi sie przytrafic,ze juz nie wspomne o kosztach. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota 08.10.11, 20:05 Dado, piekny ten bialy grzybek w koronkowej sukience Dobrze ,ze Twoje kaloryfery juz grzeja bo nie bedzie juz chyba powtorki z babiego lata, u nas tez pada. Wykorzystujac chwile, kiedy robily sie dziury w chmurach i swiecilo slonce pracowalismy w ogrodzie. Poprzesadzalam pare roslin , zrobilismy przy tarasie ogrodek japonski z trawami i kamieniami a potem ogladalismy juz przez szybe nasze dzielo bo rozpadalo sie na dobre. Mammajko, masz problem z kotkami ,jesli zostawisz je na zime na werandzie nie bedziesz mogla spac spokojnie. Musisz znalezc rozwiazanie. Lablenka chyba bawi sie znakomicie bo nie daje znaku zycia Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 08.10.11, 20:33 No pewnioe, ze nie zostawie. Narazie oswajam. O schroniskach mowy nie ma jak poczytalam, tam koty umieraja w meczarniach. Cos wymysle! (pewno beda w sieni, " póki co "), ale i tak trzeba im zrobic domek, zobacze czy jakis gotowy dałoby sie przystosowac. Bylam z synowa i cala trojka w Promenadzie. (To takie sredniej wielkosci cenrtrum handlowe). Synowa miala odebrac okulary. Najpierw bylo ok. bo w EMPIKu. Antoś w wozku, Franio na piechota, Klara w chuście na mamie. W EMPiKu chlopcy ogladali ksiazeczki, Franio rozsiadl sie na podlodze w dziale dziecinnym, bylo ok. Ale kiedy doszlismy do fontanny i Antos kategorycznie zarządal spacerowania, myslalam że umre. Dobrze, ze zaden sie nie skąpal, nie spadl, nie zginał. Wiecej nie dam sie namowic na takie zbiorowe wyjscia, chociaz chwilami bylo smiesznie. Teraz zapadl spokojny wieczor, chociaz jakos mi smutnawo, bez powodu. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Sobota 09.10.11, 05:09 U mnie leje bez przerwy i oczywiscie ze spaceru nici,ale nie szkodzi.Lubie byc w domu i tak. Mammajko,doskonale rozumiem sprawe kociow.U nas nie ma na szczescie prawdziwej zimy. Wiem,ze nie "ocale" calego swiata,ale choc troszeczke./ Jutro mam lekcje komputerowa,wierzyc sie nie chce,ze taki "smarkacz" ma takie wiadomosci. Ciekawe co bedzie za 20 lat. pozdrawiam tropikalnie i ulewnie Odpowiedz Link
jutka1 Wyborcza niedziela 09.10.11, 09:31 Wczoraj było tak zimno, że hibernacja jakowaś mnie dopadła. Dodać do tego mojego niechcieja, i można sobie wyobrazić ile wczoraj zrobiłam... NIC. Nada. Rien. No nic, są takie dni w tygodniu etc. (kto śpiewał tę piosenkę?) Dzisiaj natomiast doope ruszyć trzeba i pójść zagłosować, potem coś upichcić bo wieczór wyborczy będzie u mnie. Wcale mi się ta jesień nie podoba. Wczoraj po południu musiałam nawet włączyć ogrzewanie. Nie mędzić, nie jojczyć, postawić się do pionu i ryjem do przodu. Niom. Miłej niedzieli życzę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Wyborcza niedziela 09.10.11, 12:48 Zimno i ciemno. Znaczy pochmurno. I nic mi sie nie chce, zupelnie! Obowiazek wyborczy spelnie, barszczyk czerwony na wedzace ugotowalam - i niech sie dzieje co chce ! Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Wyborcza niedziela 09.10.11, 15:01 No tez słyszałam, że z Zakopcu śnieży Wczorajsze słonce za oknem było mylące- było piekielnie zimno co odczulam dopiero jak pojechałam do cioci do Nowej Huty...Nawet fajnie pogadałysmy sobie Dziś nawet moj przejsciowy plaszczyk nie jest dosc ciepły...Nic tylko nagle trza przodziewac zimowe ubrania... Mm, moje kociaczki, chociaz domowe, uwielbiaja wchodzic do pudełek...dlatego wyrzucam je tylko jak je juz do reszty stratują...a własnie dwa sobie leża w łazience w moim śpiworze, ktorego nie schowałam od lata- bardzo lubią się w nim wylegiwac..zresztaąnie tylko, rowniez w moim ubraniu ale to juz jest niebezpieczne bo lubia je obsikiwac...dlatego musze dbac o prządek przynajmniej pod tym względem- chowac ubrania do szafy Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wyborcza niedziela 09.10.11, 15:35 Boze,obsikiwac?To znaczy ze moja kocia sa ewenementem.Nigdy sie to nie zdarzylo.NIGDY. Nareszcie przestalo pada,.tzn lac.U nas jak leje to jakby niebo sie otworzylo i leci kublami,nawet wczoraj odkrylismy maly przeciek w suficie,niegrozny ale trzeba zalatac. Pod koniec pazdziernika lecimy na tydzien do NY.Juz sie ciesze,bo spotkamy przyjaciol,no i oczywiscie odetchniemy troszke innym powietrzem,ze juz nie wspomne o samej przyjemnosci bycia w NY. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wyborcza niedziela 09.10.11, 16:50 No to masz Foxie niebywałe szczęście!! Moje wszystkie koty sikały i sikaja nadal Na moje szcęście nie mam już mebli które byłyby tak kosztowne jak zestaw skórzany Panem Kotem obszczany. Tak dokładnie i starannie, ze tylko na śmietnik się nadawał przy przeprowadzce. Piękna kanapa i dwa fotele w stylu lat 20. Teraz obsikiwane sa podłogi (miejscami) i moje zapomniane na niskim poziomie buty. Ale i tak sie opłaca. Dziecinka i ja zagłosowałyśmy w miejscu zameldowania. Synuś Średni zagłosował z papierkiem w miejscu pracy. Synuś Podstawowy i Synusiowa takoż. Czyli poza lemurkiem który ponoc postanowił oddać pusty głos, wszyscy z Królikiem na czele zagłosowaliśmy "przciw" P.S. Loczku tu nie ma czego w takim a nie innym wyborze szanować. Po prostu nie było i nie ma alternatywy Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wyborcza niedziela 09.10.11, 16:59 A ponadto od czwartku poszłam w tango i właśnie mam zamiar wytrzeźwieć i odespać A głównie wytrzeźwieć. W sumie mogę spokojnie powiedzieć, ze przez cały tydzień obchodziłam urodziny, albo urodziny obchodziły mnie Sypnął sie na mnie grad prezentów i to kilka od osób które wcale nie wiedziały o moich urodzinach tylko tak jakoś akurat teraz postanowiły mnie dopieścić. Między innymi dostałam cudowny obrazek przedstawiajacy bieszczadzką przełęcz Wetlińską późną jesienią!!!! Boski! Oczywiście Maćma skomentowała obraz i mój wobec niego entuzjazm mówiąc: no tak ładna kolorowa plama Ale twój Syn Średni mógłby to lepiej namalować. Ta potrzeba spostponowania wszystkiego co jest z "mojej" strony jest niesamowita. Co nie zmienia faktu, że ja jestem obrazem zachwycona i szcęśliwa Odpowiedz Link
foxie777 Re: Wyborcza niedziela 09.10.11, 17:32 Czyzby hamerykanskie koty byly lepiej wychowane?. Wole nie zapeszac bo sa jeszcze dwa maluchy. Ja tez obchodze urodziny okolo tygodnia i z roznymi osobami ,tak jest o wiele fajniej niz jakies wielkie party raz. Musze stwierdzic,ze nigdy nie wyrazalam sie w sposob krytyczny w stosunku do mego Syna. Tzn krytycznozlosliwy.Nawet nie rozumiem takiej potrzeby,ale niestety nie jest to rzadkoscia, co mam okazje doswiadczyc na wlasnej skorze tak jak ty Fed,no moze troche mniej. Czasami po prostu udaje ze nie rozumiem. Caly czas pochmurno,mam lekcje za kilka godzin,a potem zrobie obiad rodzinny,losos. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
loczek62 Re: Wyborcza niedziela 09.10.11, 18:25 Fedorczyku SZACUN dla Ciebie nie był skierowany tylko "wyborczo" ale ogólnie w całej rozciągłości Twej wspaniałości I tak oto przypadkiem rym żem uczynił Odpowiedz Link
loczek62 Re: Wyborcza niedziela 09.10.11, 18:30 Tak czytam o Twoich koteczkach i wychodzi że my mamy problem z Lotorką. To suczka znaleziona za szczeniaczka w windzie i przygarnięta. problem polega że wszystko niszczy gryzieniem. Butów to nawet nie wspominam, ale ostatnie wygryzła dziurę w fotelu, uchwyty szuflad w kuchni pogryzione. Co robić by przestała? Bo tak już siebie zapytałem gdzie leży granica mojej cierpliwości. TZN. co musi zniszczyć bym nie zdzierżył. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Wyborcza niedziela 09.10.11, 18:52 Foxie, moje kociaste są bardzo dobrze wychowane a moje ubrania podobno obsikują w dowód więzi z włascicielką...To mnie mobilizuje do sprzątania chowania...Do pudełek, do ktorych uwielbiają włazić, nigdy nie sikają, rowniez na kanapę czy fotel, bardzo dobrze wiedzą, gdzie kuweta Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Wyborcza niedziela 09.10.11, 18:54 ...Co do drapania to niesttey wola tapetę w przedpokoju tudzież obicie wyjściowych drzwi niz drapak...Jest za niski i zupełnie nie przypadł moim miaukusiom do gustu...Musze kupic wyzszy, najlepiej jakis rozłożysty z siedziskiem to będą miały zabawę Odpowiedz Link
monia.i Re: Wyborcza niedziela 09.10.11, 20:58 Kochane nasze pyszczydła. Mojej suni też już nie ma od 7 lat Odpowiedz Link
mammaja Re: Wyborcza niedziela 09.10.11, 23:03 Gratuluje nam wszystkim wyborow - przeciw sie udalo Moj kocik nigdy nie obsikuje niczego. Natomiast uwielbia lezec na moich ubraniach, wiec klade mu stary szlafrok na fotel. Bo inaczej jestem cala w dlugiej, bialej siersci. A tego nie lubie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poranek poniedziałkowy i radośnie powyborczy:-) 10.10.11, 09:27 W pierwszych słowach mojego postu, przyłączam sie do Mammajkowych gratulacji!!! W drugich czerwienię się pod wpływem Loczkowego komplementu, a w trzecich pytam Cię o wiek Lokatorki. Krowisia gryzła nieprzytomnie. Musiałam zmienić stół, bo tak zjadła stołowe nogi, że stał na zapałkach I nic łącznie ze smarowanie mebli tabasco nie działało. Po prostu pewnego dnia przestała i już. Ale są różne metody na oduczenie zwierza takich paskudnych zachowań. Zajrzyj na forum Zwierzęta jest tam wątek o.... Odpowiedz Link
mammaja Re: Poranek poniedziałkowy i radośnie powyborczy: 10.10.11, 11:44 Nawet rodzina z NY przyslala mi gratulacje. Ciekawe sa tez wyniki personalne. Agent Tomek jednak wszedl - to swiadczy o wlasciwie o elektoracie jego partii Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poranek poniedziałkowy i radośnie powyborczy: 10.10.11, 14:31 Jak łatwo się domyślić, radość ma nie zna granic. Z tej okazji wszyscy uczestnicy wczorajszego wieczoru wyborczego letko (zam.) nadużyli - wstałam więc dość późno i z niejakim ociąganiem. )) W ramach ekspiacji zasiedliłam wieszaki w garderobie, i to tak zaplanowanie: ciuchy jesienno-zimowe tylko, osobno bluzki, spodnie, spódnice, sukienki. Zaraz jeszcze buty odpowiednie tam wprowadzę oraz ciuchy "niewieszakowe", torebki i ręczniki i szlus. Baaardzo jestem z siebie dumna, że - wprawdzie z poczucia winy, a nie z jakichś bardziej szlachetnych powodów - bestia Niechciej poszła się zdrzemnąć na chwilę. Naczynia też umyłam (czyt.: załadowałam i rozładowałam zmywarkę), i pranie też jakieś zrobię. Czegóż to poczucie winy z człowiekiem nie potrafi zrobić... Wieczorem jedna z uczestniczek wieczoru wyborczego wpadnie dojadać ze mną resztki z pańskiego stołu, to sobie pogadamy o jej nowej książce (w pisaniu) i trochę o mojej (w pisaniu: kontynuacja jak tylko gabinet oczyszczę ). No i tyle nowinek powyborczych i okołozagrodowych. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
loczek62 Re: Poranek poniedziałkowy i radośnie powyborczy: 10.10.11, 13:19 Lotorka ma ok roku. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Poranek poniedziałkowy i radośnie powyborczy: 10.10.11, 14:09 No to jest młoda i jest szansa, że sie da oduczyć. mogę dać Ci namiar na rewelacyjną treserkę która potrafi rozwiązać wszystkie problemy z psichologii Odpowiedz Link
loczek62 Re: Poranek poniedziałkowy i radośnie powyborczy: 10.10.11, 14:42 To może na priv? Trzeba spróbować... Odpowiedz Link
joujou Re: Poranek poniedziałkowy i radośnie powyborczy: 10.10.11, 15:23 W ten weekend przewiozłam tyłek na drugi koniec Polski i nazad-ogólnie mówiąc 20 godz w podróży,bez spania he,he ale co to dla mnie Czasami muszę dać swojemu chłopu swobodnie pooddychać w pustym domu i od razu jest milej.Naśmiałam się do łez,bo jakoś tak wszystkie miałyśmy poczucie,że gdy tylko zamknęły się za nami drzwi,to z naszych panów uszło powietrze. Pogoda była,jak widać na załączonym obrazku: z chwilowymi przejaśnieniami,ale ogólnie zimnica. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w łódzkiej Manufakturze i przyznam iż powierzchnia zrobiła na mnie wrażenie,no a na czym tylko zawiesiłam oko,to cena mnie dobiła-my bidoki nie mamy z czym startować. Poza tym zmęczenie już nas dopadło i nogi odmawiały posłuszeństwa więc głownie skupilyśmy się na piciu kawy,podglądając przy okazji pokaz fatałaszków: Niedziela pod znakiem cudownego lenistwa.Spałam prawie do południa,potem poszliśmy z mżonkiem na obiad,oczywiście na wybory.W międzyczasie zadzwoniła kumpelka i umówiłyśmy się na kawę przeplotkowując parę godzin w ulubionej kafejce i ja do pracy. Emocje związane z wyborami zostawiłam chłopu.Rano zastałam go w łóżku z włączonym telewizorem,który zapewne grał całą noc. Jeśli chodzi o wybory,to bałam się tylko o poziom frekwencji,reszta nie była specjalnym zaskoczeniem.Od dawna obiecuję sobie,że zacznę olewać wybory,ale jak zwykle trzeba było iść i zagłosować przeciw,co już mnie po prostu męczy.Jedyne dobre,to,że głosowałam na osobę,którą znam i teraz jestem ciekawa,czy przeszła,bo bardzo daleko na liście więc czuję,że wsparła PO. To tyle,bo muszę zbierać się do szkoły. Pozdrawiam! Odpowiedz Link
bbetka Re: Poranek poniedziałkowy i radośnie powyborczy: 10.10.11, 16:43 Melduję, że ogólnie to jestem na tym padole radości wyborczej, która i mnie nie jest obca Poza tym ogólnie kiepskawo, ale to nie kozetka więc sobie daruję szczegóły, i tylko doniosę, że zostałam z kompem wielkości znaczka pocztowego, co utrudnia mi robotę (i rozrywkę!!!) maksymalnie... Myszko, w Krakowie tak naprawdę byłam niecałe 24 godziny... Impreza zaczęła się w środę po 16 w Teatrze Słowackiego-kontrole były takie jak na lotnisku - bramki, sprawdzanie bagaży itp itd. A we czwartek od rana w Audytorium Maksimum (procedury jak wyżej), potem już wracałam do domu...Część popołudniowa we czwartek i cała piątkowa były rozrywkowo-krajoznawcze, a tyle czasu to ja już nie miałam... Fed, nawet pogoda była załatwiona na najwyższym poziomie, specjalne podziękowania dla dobrego ducha )) Pogoda u mnie dołująca dodatkowo więc tylko pozdrawiam wszystkich i znikam do obowiązków. Postaram się pokazywać, ale z tym sprzętem będzie to niełatwe ;-( A, jeszcze napiszę dla wszystkich którzy walczą z kaloriami (to ja! to ja! to ja!), co to są te okropne KALORIE!!! Podobno to takie małe stworki, które mieszkają w szafie i co noc zwężają nasze ubrania )) Córcia znalazła to w necie Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Poranek poniedziałkowy i radośnie powyborczy: 10.10.11, 22:12 Bbetko ale jeśli tam był wolny wstęp, chętnie bym posłuchała...W Audytorium Maksimum sporo jest różnych konferencji z wolnym wstępem.Mam nadzieję, ze miałas dobrze spędzony tu czas... Odpowiedz Link
bbetka Re: Poranek poniedziałkowy i radośnie powyborczy: 11.10.11, 00:08 Myszko, wstęp był dość trudny, trzeba było mieć zaproszenie, zarejestrować się jakiś miesiąc temu i czekać na pozytywną akredytację - podejrzewam unijne procedury antyterrorystyczne, bo dane wymagali bardzo szczegółowe i nie wiem do którego pokolenia wstecz mnie sprawdzili )) Imprezę uważam za bardzo dobrze zorganizowaną, a z punktu gości zagranicznych (których była większość) wręcz doskonałą wszystko szło sprawnie, zgodnie z czasem, miejsca i pogoda były piękne, prezentacja o Polsce/Małopolsce/Krakowie - super! z pomysłem, krótko i zwięźle, łączyła tradycje z nowoczesnością - naprawdę bajecznie! Byłam już na różnych tego typu imprezach (no może nie na tym szczeblu) ale ta naprawdę była wyjątkowa Materiały, które dostawali uczestnicy też były na wysokim poziomie. Merytorycznie za to kompletna klapa (przynajmniej w tej części na której byłam)...ale wydaje mi się na takim szczeblu to głównie jest bla, bla, bla więc wiele nie oczekiwałam... Udało mi się tylko przejść wieczorem ciągnąc (a raczej wlokąc) za sobą bagaż przez rynek do hotelu, co mimo 11 godzin w podróży i 5 na obradach, sprawiło mi dużą przyjemność - nocne życie w Krakowie robi wrażenie!!! A następnego dnia przebiec-wlokąc bagaż powiększony o sprezentowane materiały- z auli na dworzec... Aha odwiedziłam jeszcze toaletę w Galerii, bo musiałam się przebrać, umalować itp żebym była podobna do przesłanego zdjęcia, a nie do zmory (mogliby mnie nie rozpoznać i nie wpuścić...w ogóle w ciągu 24 godzin trzy razy (!!!) przebierałam się w toalecie...zgroza... ale to temat na kozetkę... może innym razem, bo chwilowo udam się na zasłużony odpoczynek Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Poranek poniedziałkowy i radośnie powyborczy: 11.10.11, 00:43 A co za zgroza w tej toalecie??..Osobiście toalety w Galerii Krakowskiej uważam za wyjątkowo super tak jak i całą tę Galerię...uważam, że udała się i jest dobrą wizytówką nowoczesnej częsci miasta...Tylko połączenia z dworcem niesttety skopane..ale krakowski dworzec PKP to temat - rzeka..ponoć jest w remoncie od najazdu Krzyżaków więc ogólnie remontami stoi Dobrej nocki tez juz jestem bardzo zmęczona wiec oddaje się w objęcia Orfeusza... Odpowiedz Link
mammaja Re: Poranek poniedziałkowy i radośnie powyborczy: 11.10.11, 11:24 Zrozumialam, z grozą jest przeieranie sie w toalecie, a nie jej wystroj Też bym nie lubila ! Ale mialas ciekawa podroz Bbetka - po cichu zazdroszcze odwiedzenia Krakowa - chociaz to juz " nie moj" Krakow Bywam glownie na cmentarzach, niestety . Ale konferencje Collegium Maximum tez zaliczylam jakis czas temu A podroznicze zapedy Joujou wprost wprawiaja mnie w podziw ! A ja prawie nie spalam, taka dalam plame - musialam obdzwonic mnostwo oso z powodu zlej godziny na zaproszeniu. O moja glowo biedna ! Nie bede wiecej pisac, bo reszta kwlifikuje sie na kozetke. Odpowiedz Link
mammaja Do Loczka 11.10.11, 11:29 Loczku, ja tez mam rewelacyjna trenerke z psichologii ! Napisze na @ , swoja droga zalaczam linka - moze w ramach prywaty ktos skorzysta : www.wychowajpsa.pl/index.html Zapytalam czy potrafia oduczyc psa gryzienia mebli itd. Powiedziali, ze tak. Mozliwy takze dojazd do psa, byle w W-wie. Odpowiedz Link
loczek62 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 11.10.11, 13:05 Do oficera BOR pilnującego wejścia do kancelarii premiera podchodzi staruszek i prosi: - Panie oficerze, ja tak bardzo chciałbym się widzieć z premierem Kaczyńskim... - Proszę pana - tłumaczy borowik - Jarosław Kaczyński nie jest już premierem. - No tak. Dziękuję - mówi staruszek i odchodzi. Następnego dnia sytuacja się powtarza: - Panie oficerze, ja tak bardzo chciałbym się wi...dzieć z premierem Kaczyńskim... - Proszę pana. Pytał pan już wczoraj, a ja panu odpowiedziałem, że pan Kaczyński nie jest już premierem... Staruszek znów dziękuje i odchodzi. I tak przez kilka dni. W końcu po kolejnym pytaniu borowik nie wytrzymuje: - Przychodzi pan tu od tygodnia i za każdym razem tłumaczę panu, że pan Jarosław Kaczyński nie jest już premierem. - Wiem panie oficerze - uśmiecha się staruszek. - Ale ja tego po prostu uwielbiam słuchać. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 11.10.11, 19:19 Wróciłam z raju. Słońce, temp.25-30C. Widoki,jaaakie. Zwiedzanie i powrot - szok termiczny- rano +26 w Maladze i +9 w Katowicach i deszcz.Do Poznania dojechalismy dopiero o 3 rano. To tyle stylem telegraficznym.Reszta powoli muszę dom doprowadzc do naszego systemu używalnosci. jeszcze Was zameczęzrobiłam 1444 zdjęcia Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 11.10.11, 19:20 Robactwa nie było Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 11.10.11, 19:47 Bo się dowiedziały jak się na nie zbroisz!!! Odpowiedz Link
verbena1 deszczowy wtorek 11.10.11, 19:50 Lablenko, ciesze sie ,ze wreszcie jestes, odpocznij i opowiadaj jak bylo. Wspolczuje szoku pogodowego, kiedy wrocilam w styczniu z Australii mialam jeszcze gorzej Dla poprawienia samopoczucia zwiazanego z jesienna aura poszlam do sklepu ogrodniczego, kupilam narcyze i tulipany i bede wsadzac kiedy tylko przestanie padac. Odpowiedz Link
mammaja Re: deszczowy wtorek 11.10.11, 23:31 Witaj Lablenko, bardzo sie ciesze że wrociłaś ze wspanialymi wrażeniami i fotkami. Juz się ciesze no i rozumiem, że mama byla zaopiekowana. A ty przynajmniej mialas wakacje. poza tym nie mam co pisac. Malzonek drugi dzień szuka kluczykow od samochodu - w zapasowych nie ma do korka wlewu. Niechby juz rowalil ten korek i przestal byc nieznosny ! Odpowiedz Link
foxie777 Re: deszczowy wtorek 12.10.11, 01:01 No wlasnie,czasami rzeczywistosc jest jasniejsza niz wyobraznia.Super,ze nie bylo robakow. U nas pieknie i nie upalnie,powoli szykuje sie na wyjazd do NY.Tylko tydzien,ale juz mam zaplanowany czas prawie caly.Mamy sporo znajomych i ciesze sie ze moze troszke zmarzne.Ciekawe czy kocia sie obraza? pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 273 - Już środa 12.10.11, 14:22 Za oknem nawet słonecznie,wiatr rozpędził trochę chmury. Gardło mnie pobolewa,nic mi się nie chce,a trzeba się zbierać do szkoły. Lablenko,bardzo się cieszę,że jesteście zadowoleni z wyjazdu . Czekam na opowieści i fotki. Pozdrowionka dla wszystkich! Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 273 - Już środa 12.10.11, 17:13 Ja tez lubie sluchac "opowiesci" z podrozy , to tak troche jakby czlek sam byl. Jutko rozmawialam z "moim" komputerowym specem i powiedzial ze tylko nazwisko nie powinno byc problemem na photobucket,a zmienic nie mozna .Nauczylam sie wklejac i nie chce mi sie zaczynac od nowa. Doszlam juz do siebie,ale dalej jestem jakby troszke zmeczona. Bobby definitywnie okazuje sklonnosc do szampana Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Dzisiejki 273 - Już środa 12.10.11, 19:26 Foxie, Czyzby Twój pupil juz szykował się do Sylwestra?) Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Dzisiejki 273 - Już środa 12.10.11, 19:37 Wiecie, że ostatnio przeraża mnie moje funkcjonowanie...wczoraj zrobiłam sobie telewizyjny wieczór- we wtorki bardzo lubie patrzec na Barwy szczescia, M jak miłość i Przepis na życie..ale wczoraj przed ostatnim serialem zwyczajnie zasnęłam...w dodatku nawet nie wiem, kiedy wyłączyłam telewizor i dlaczego spałam w ubraniu......Moze to ta pogoda?...Dzis było w Krakowie koszmarnie zimno choc było ładne słońce...strasznie tez wiało- potzreban czapka, żeby się nie zaziębic... Robiłam dzis zakupy i zauwazyłam, że znowu zdrożał ryż i makarony.......ja się zastanawiam, do jakiego stopnia własciwie jest rozciągalny portfel, zeby to wszystko udxwignąc??Mnie juz diabli biorą bo co cos zarobie to okazuje sie, ze wszytsko pochałaniaja kolejne nieprzewidziane koszty Ciekawa jestem jak Wy korzystacie z prądu bo ja juz nie żywcem nadązam...co prawda mam licznik na przedpłaty wiec musze sie pilnowac ale nie w tym rzecz, naprawde pojąc nie moge jak prąd za 50 zł moze starczac tylko na 3 tygodnie w 20metrowej garsonierze?? Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Dzisiejki 273 - Już środa 12.10.11, 19:42 Wiecie, ze w ostatnim czasie nauczyłam się jadac ziemniaki? ...od jakiegos czasu lubiłam tylko młode, nie lubie starych utluczonych...ale zaczełam sobie gotowac w plasterkach nie tluc ich...całkiem dobre...nawet zrobiłam sie miesożerna i samkują mi z mielonym ... chyba w ogóle musze sie przestawic na ziemniaki i inne warzywa - jedyne co mozna kupic taniego do jedzenia w tych naszych cholernych sklepach...Nie wiem tylko, jak wytrzymam takie długie gotowanie się marchewki czy buraków Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 273 - Już środa 12.10.11, 21:38 Myszko, moze przy okazji jakichs wolnej forsy kup sobie szybkowar. Zwroci sie predko w kosztach gazu. W prawdziwie szczelnym szybkowarze ziemniaki gotuja sie najwyzej 5 minut, a inne jarzyny 10. Nie mowiąc juz o miesie, ktore jest nieporownywalnie szybsze i miększe U mas tez slonecznie, mam na glowie jutrzejszą inauguracje UTW, napewno znowu cos nawali ! Tfu.. Odpukac ! Ja prawie zawsze usypiam przy tv i nie udaje mi sie obejrzec tego co chcialam, niestety. Dzisiaj niczego nie ogladam, bo rano mam fryzjerke, Ide z ksiazka do lozka - moze uda sie wyspac Foxie - baw sie dobrze w NY - samo chodzenie po ulicach jest atrakcyjne Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 273 - Już środa 12.10.11, 22:17 Foxie, miłej wycieczki i mam nadzieję, że po powrocie wykorzystasz nowe umiejętności wklejacze) Z żywą niecierpliwościa czekam na zdjęcia Lx i Twoje Myszko, TV ciagnie prąd. Ogladaj mniej to i mniej będziesz płaciła. Wszystkie ustrojstwa należy całkowicie wyłączać , a nie tylko zostawiac na "standbayu", ładowarki wyciągać z gniazdka, etc. Szybkowar świetna i ekonowmiczna rzecz Jeśli teraz zaczynasz jeść jarzyny i mięso, to co Ty jadłaś przed kryzysem??? Nas podwyżki w sumie nie zabijają. Zwłaszcza od kiedy zmieszkała z nami Synusiowa która ma świetną pamięć do cen i zawsze wie co jeszcze nie zdrożało, a co tak i owszem. Lawirujemy sobie radośnie po sklepach kupując to co jest akurat "sezonowo" najopłacalniejsze i pomimo posuchy finansowej nie odczuwamyznaczącej zmiany na gorsze. Mm, trzymam kciuki za jutrzejszą inaugurację Odpowiedz Link
bbetka Re: Dzisiejki 273 - Już środa 12.10.11, 23:28 Lablenko, jak to dobrze, że robale się nie objawiły i cały wyjazd się udał Należało Ci się się!!! i słonce i radość i widoki i spokój! Mm, jakby nie było - będzie dobrze Mnie w tym roku udało się uniknąć trzech inauguracji,a jutro zamierzam opuścić jeden jubileusz staję się mistrzynią unikania zbędnych -wg mnie oczywiście-spędów publicznych )) Uważam to za kompletną stratę czasu... Foxie, Twoje koty są po prostu cudne! Udanego wyjazdu Ci życzę oraz wielu zdjęć z NY Myszko, nic nie mam do toalet w Galerii (poza długaśną kolejką i nieprzystosowaniem do rozpakowywania walizki i zmiany garderoby , jak napisała Mm chodziło mi o sam fakt niedogodności 3krotnego przebierania się w "toaletowych" warunkach Fed, dobry duch działa nadal właśnie odesłali mi rzeczy zostawione przez przypadek w Krakowie, z którymi zdążyłam się już mentalnie pożegnać, Ty to masz wpływy )) Verbeno, zrobiłam to samo w ramach oderwania od gnębiącej rzeczywistości zasadziłam cebulki krokusów, żonkili, tulipanów i nie pamiętam czego jeszcze w pojemnikach na balkonie mimo deszczu kapiącego na głowę...Kupiłam je na jakimś kiermaszu kilka tygodni temu i zaczęłam się już bać że mi wykiełkują przed zasadzeniem W dodatku zapomniałam już co kupiłam, a Hrabia wszystko wymieszał więc liczę na wiosenną niespodziankę Odpowiedz Link
fedorczyk4 Wyjatkowo cichy czwartek. 13.10.11, 19:09 Forum jakby zamarło. Nie mam Wam niczego do zakomunikowania, ale nie jestem w stanie zostawić wątku dzisiajkowego odłogiem. Dzień miałam zwyczajny i nudnawy. Nikt nie zachorował (tfu na niemojegopsa urok), nikt z nikim nie pokłócił. Ale mało brakowało bo le Mąż chcial pojechać z moim autkiem do kontroli technicznej i jakiś czas mi zajeło udowadnianie mu że w/w "kontrol" została juz "odbyta" i uwieczniona w papierach. On tak bardzo mi nie wierzy, że nawet w podtykane pod nos papiery z pieczatkami wątpi. No nic, to jego nie mój problem Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Wyjatkowo cichy czwartek. 13.10.11, 19:31 Cichy jak cichy.Dzis prdicure zdrowej nogi Mamy.Potem godzinne płacze nad swoim losem i ze schudła (a jeśc nie chce).Potem wózkiem do łazienki i mycie głowy oraz "kąpiel",no i zdycham fizycznie.Oprócz tego przejrzałam fotki ,wywaliłam co trzeba i przyznam,że zwątpiłam, bo jest ich tyle i gdy sobie pomyslę,że najpierw musze do albumu ,a potem na forum to mi się jak na dzis odechciało.Nie potrafię tak skrótowo jak Mm i Verbena zrobic relacji. hahaha przyznam sę,że sie na tych wakacjach rozpaskudziłam i teraz mam problemy z robieniem obiadów , nie chce mi sie i tyle ,a trzeba . Jesli chodzi o samochód to muszę się wybrac do jakiegoś mechanika ,bo przestały mi działać spryskiwacze (jeszcze nie wiem czy do elektryka czy do inszego,a w tej materii na męża liczyć nie mogę,świetnie udaje głuchego)i wymienić muszę wycieraczki. Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Wyjatkowo cichy czwartek. 13.10.11, 20:30 U mnie był cichy i kompletnie bez historii...Jak zwykle,gdy mam na głowie terminowy tekst to w głowie -niestety- pustkę. Nie cierpię tych godzin spędzonych przed pustym monitorem!!!! Na szczęście teraz jest malutki i łatwo się go zapełnia)) Zastanawiałam się nad założeniem wątku "historie przydrożne" na temat naszych (i cudzych) przejść samochodowych i ulicznych. Ja na przykład ostatnio wyszłam ze sklepu z zakupami i idę do swojego samochodu (a jeździmy dużym czarnym albo malutkim srebrnym). Widzę z daleka (i coraz bliżej) mój duży czarny samochód, traktuję go pilotem żeby się otworzył, a on nic, to ja jeszcze raz i jeszcze...i już się wkurzyłam, że pilot się zepsuł, jak na następnym miejscu parkingowym ujrzałam mrugający do mnie malutki srebrny samochodzik (całkowicie schowany za tym dużym), który już od dawna był otwarty )) No dobrze, że chociaż nie próbowałam kluczykiem otworzyć do cudzego samochodu!!! Głównie dlatego,że musiałabym ostawić ciężkie siaty z zakupami A drugi wątek, który "po mnie chodzi" to "Rodzina, ach rodzina.." gdzie można by opisywać historie rodzinne z bliższego i dalszego otoczenia, a także zasłyszane przypadkiem. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Wyjatkowo cichy czwartek. 14.10.11, 00:40 Bbetko, masz rację, długaśne w tych toaletach w Galerii kolejki..i najgorsze, że toalety chyba są trudne do znalezienia (ale samo beznadziejne oznakowane wszystkie stanowiska na dworcu PKS...fatalne u nas to budownictwo...), nie wiem czy w ogóle zauważyłas, ze toalety są co najmniej w dwóch miejscach...Ale mnie cieszą te toalety bo są za darmo i są ładne i czyste a wbrew pozorom to w naszym pieknym kraju do dzisiaj wcale nie jest oczywiste...Np. jak byłam w sanatorium w takiej pięknej Krynicy, w takim miejscu jak pijalnia wód mieneralnych była paskudna toaleta postawiona chyba za króla ćwieczka... i do tego płatna! Ja w ogóle lubie ten przybytek- Galerie Krakowską...jak nie miałam internetu przychodziłam tam z laptopem posiedziec sobie na wi-fi..są tez ładne fontanny wiec jest przyjemnie... choc lody tam niesttey strasznie drogie...ta Galeria takie publiczne miejsce,w którym co poniektorzy spędzają nawet cały dzień..i robic co jest i wysikac się mozna...szkoda tylko, że w tamtejszym empiku zlikwidowano kawiarnię...Ja bardzo lubię takie kawiarnio-księgarnie gdzie mozna sobie poczytac ksiązki przy kawce...bo co do kupowania to niesttey juz bardzo rzadko kupuję Fed, wiesz ja jakos dopiero od niedawna zasmakowałam w tym co znam z dziecinstwa z kuchni mojej mamy- w kotletach ale tez nie wszelkiej masci ( bardzo nie lubie jakichs tłustych steków), do niedawna mieso jadałam tylko w postaci potrawek z ryżem czy z makaronem lub w sałatkach...a ostatnio bardzo zasmakowałam w mielonych z ziemniakami...a propos kryzysu to to mi bardziej przypomina komunistyczne czasy niz dzisiejsze Tez zauwazyałam, ze prąd strasznie jest żerany np. przez laptopa zostawionego w stanie spoczynku...przez to kiedys musialam sie pzrestawic na licznick na przedpłaty bo mi zdjęto stary gdyz nie moglam wylexc z długów taki mi przyszedl rachunek!...teraz juz nigdy tak nie zostawiam komputera... Co do tv to moze i marna rozrywka ale naprawde uważam, ze od dłuzszego czasu mamy dobrej jakosci program telewizyjny- kazdy moze znaleźc cos dla siebie. Bardzo chciałam regularnie zacząc chodzic na siłownię i nawet skorzystałam w tym celu z promocji w Groupon...znacie może ten serwis internetowy?...zakupiłam przez net bilet na miesiąc za jedyne 35 zeta ale wkurzłam sie bo choc dostałm potwierdzenie zapłaty nie moglam znalexc tego biletu a byl on potrzebny...pancia siedząca na recepcji w siłowni jakoś nie kwapiła się mi pomóc- sądziłam, ze ona tez powinna miec jakąś liste osób, ktore to wykupiły i jeszcze udawała głupią, ze ona o żadnej promocji nie wie...no jesli to jest taka reklama danego fitness-klubu to... jakos nie mam ochoty tam wiecej isc...choc pewnie szkoda biletu... a zwłaszcza moich przyrośniętych kilogramów... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Piątek 14.10.11, 09:19 Wstał i stoi mi nad głową. mam całe mnóstwo obowiązków na dzisiaj i zero ochoty na ich wypełnianie. Nic to, jak mawia Jutka: ryjem do przodu... Myszko, Groupoon zalewa mi skrzynkę odbiorczą codzienną dawka promocji już od kilku miesięcy Czasami bardzo interesujących, czasami beznadziejnych. A baba w recepcji po prostu Cię wyrolowała. Powinnaś pokazać jej wydruk przelewu, a nie rezygnować! Nie daj się! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piątek 14.10.11, 11:43 Slonecznie i mrozno, lubie taka pogode. Spalam do 9 i nie moge sie dobudzic. Mam miesiac zwolnienia lekarskiego i teraz musze czyms wypelnic godziny spedzane poza domem. Zwolnic rytm i wypoczywac, hmmm....jak to zrobic, kiedy w glowie mam juz nastepne plany ogrodowo-domowe. Nie pozwole Rieksowi sie nudzic Fed, gdybym byla blizej moglabym Ci pomoc Zazwyczaj nie reaguje na roznego rodzaju promocje ,nie lubie jak ktos zmusza mnie do czegos, poza tym przewaznie firma korzysta na promocjach ,nie klient. Milego piatku wszystkim Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek 14.10.11, 20:19 No wiec wczorajsza inauguracja udala sie dobrze, wyklad z astronomii byl (jak co roku) doskonaly. A potem zadzwonilam do synowej i dowiedzialam sie Antoś jest chory. Poniewaz synowa miala w planie jechanie do Gdanska na spotkanie męza i impreze zeglarska ( z trojka) maluchow - jednodniowa choroba przyszla w sama porę Bo dzisiaj jest juz OK, a syn wrocil pociagiem i jest dobrze. Poza tym mnostwo spraw, o ktorych nie ma co pisać. Życie ! Lablenko, mialam to samo - z gotowaniem Na szczęście jakos powoli przywykam, a mzonek nie jest wymagający. Myszko, wstyd powiedzieć, ale milelone z ziemniakami należa do moich ulubionych dac, do tego suróweczka jakaś - i jest mi dobrze. Ale muszę sama zrobić te mielone! Słucham konkursu Wieniawskiego, graja pieknie. Chociaż dopiero drugi etap, ale nie mam wątpliwości że wioliniści doskonali. Az zal, że musza odpadać. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piątek 14.10.11, 21:56 Chwila spokoju. Mąz ogląda mecz,Mama zasnęła,moge zająć się sobą,czyli przeglądem fotek. Mm,tez miałas problem z wyborem zdjęc na forum?Bo kurcze blade ,wydaje mi sie,ze powinnam wkleić każde,żeby pokazac te śliczności. Przypadek wnuczka potwierdza,że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło Verbeno,Twoje wiadomości dot. kręgosłupa zmartwiły mnie, tak źle,że az operacja?? Bbetko nie przejmuj się pustką w głowie,mózg pracuje na pełnych obrotach.Swoją drogą warunki pracy zakrawają na kpine z pracowników uczelni jak i studentów. Zimno się robi więc pozdrawiam cieplutko wszystkich. Czas na zdejmowanie roślin z balkonu. Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek 14.10.11, 23:07 Nastał weekend - ale oddech złapię dopiero jutro wieczorem. Dziś po pracy przebieg konieczny po sklepach, potem mama, wieczorem wreszcie do domu. ugotowałam warzywa na sałatkę, zgodnie z zamówieniem, jutro rano pociapię. W sobotę po południu obchody teściowej - robię za reprezentację, bo Smok wybył na jakieś coroczne sędziowskie spotkanie. Ale jak już wrócę wieczorem do domu, to...już zamówiłam u szwagra 3 sezon 6 stóp pod ziemią. Nie odmówię sobie 2 albo 3 odcinków. Świetny serial. Mielone darzę wielkim sentymentem - no ale własnoręcznie przemielone mięsko - to mus. Maszynką - ale muszę wiedzieć, co przerabiam. Chociaż są sklepy, w których pani zmieli wskazany kawałek - ale że w okolicy tego nie praktykują to kupuję całość i odpalam maszynerię. Troszku zdołowana cały czas jestem - sytuacja finansowa nie najweselsza. No, ale jak to Jutek pisze - ryjem do przodu. Wszystko jakoś się poukłada prędzej czy później. Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, już w PL 15.10.11, 09:14 Dojechałam wczoraj wieczorem. Spałam jak zabita, i jeszcze bym spała gdyby nie budzik - niedługo jadę "do miasta". Śniło mi się dużo, i znowu zapomniałam. Oh well. Rano trawa i drzewa były pokryte szronem... Jeszcze tydzień i owoce pigwowca można będzie zerwać i włożyć do zamrażarki. Zimą zrobię nalewkę. Ale za oknem słońce i niebieskie niebo. Po południu, po zakupach spożywczych zjadę do domu, rozpalę w kominku, będę pichcić i się wygrzewać. Moniu, trzym się. Będzie lepiej, zobaczysz. Bbetko: koszmar tam masz w tej robocie. Czasami bezmyślność różnych "hierarchii" mnie powala, doprawdy. Miłej soboty życzę. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota, już w PL 15.10.11, 10:01 Ranek ze szronem i przepieknym pasmem mgly zasnuwajacym skoszone pola. Obudzilam sie wczesnie bo musialam upiec mufinki dla malych gosci (wnukow Rieksa) ,ktorzy za chwilke sie pojawia. Zadzwonilam do wnuczki z zyczeniami, corka mowi,ze u nich jeszcze zimno czyli jakies 19 stopni Lablenko, tak to juz jest ze zdjeciami, trudno wybrac te najbardziej interesujace Milej soboty Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota, już w PL 15.10.11, 10:45 Moniu trzymaj się mocno. W końcu musi się skończyć ta zła passa! Sama sobie to mówię od kilku lat. Nawet dokładnie wiem ilu Właśnie mija siedem lat. Więc jeśli wierzyć magii liczb to.. Jutek, ja tez "dopieroco" zaklejone snem piewieki rozdarłam ręcznie. A raczej mężowskimi rykami sprzed telewizora, bo Francja walczy w pół finale z Walią. W ragby. A sny miałam boskie i wszystkie pamiętam Urokliwe i kolorowe. Między innymi mieszkałam na Skarpie Wiślane w miejscu skoczni narciarskiej, w budynku który z niej sobie wygospodarowałam. Widok miałam przcudowny bo nie było Ursynowa i przepiękne jesienne drzewa i łąki ciągneły się leniwie aż po horyzont Jeszcze ciagle mam te kolory od lewej strony przyklejono do siatkówki. Odpowiedz Link
bbetka Re: Sobota, już w PL 15.10.11, 14:22 Moniu, przyłączam się do uścisków wzmacniających i życzę miłego super wieczoru Lablenko, nie wybieraj za długo tylko wklejaj jak leci wszyscy się chętnie pogrzeją w hiszpańskim słońcu Jutko, Verbeno -piękne okoliczności przyrody zawsze wpływają na podniesienie nastroju, szczególnie od rana wklejcie jakieś piękne zdjęcia, dla miastowych pozbawionych tych cudnych doznań o poranku Fed, ta siódemka to magiczna jest z pewnością i będzie lepiej!!! kiedyś... Dziękuję wszystkim za wsparcie w kwestiach pracy w warunkach trwającej budowy Ostatnio przeprowadziłam pouczającą rozmowę z robotnikami demolującymi parter - bardzo narzekali na warunki pracy- tłumy wałęsających się ludzi, kolejki do windy, niemożność słuchania radia na pełen regulator oraz posługiwania się "łaciną" metodą wrzasków pomiędzy piętrami itp itd. Zapytałam czy myślą, że nam pracuje się łatwiej w tych warunkach??? stwierdzili, że przecież oni nam nie przeszkadzają? nie wchodzą do sal wykładowych tylko prują sobie ściany obok? i przepuszczają nas do windy (no chyba,że im są potrzebne i trzymają obie w piwnicy) Jak powiedziałam, że np pył i hałas trochę utrudniają gadanie godzinami, a zimno, które oni spędzają w strojach budowlanych ja muszą przetrwać w garsonce, bo jakoś nie mogę się ubrać w walonki i kufajkę to nawet jakiś wyraz przemyśleń na ich twarzach się pojawił )) Ale kończę ten temat. Poinformuję jak się skończy cała ta heca, zwana przebudową. A teraz idę sprawdzić czy może w zakamarkach mojej pustej głowy drzemie jeszcze jakiś potencjał twórczy Fed, sen piękny! Moje sny mają ostatnio charakter budowlano-domowy śniło mi się, że sąsiad robi remont i szura czymś po ścianach - po przebudzeniu okazało się, że Hrabia pracowicie wyszarpał prawie dwieście chusteczek higienicznych z pudełka (pojedynczo!!!) szeleszcząc przy tym niesamowicie i tworząc bardzo malowniczy stos papieru )) Dobrego dnia! Odpowiedz Link
bbetka Re: Sobota, już w PL 15.10.11, 15:53 Nic to Jutko Będę używać wyobraźni, jeśli jeszcze mi się nie zapyliła Odpowiedz Link
verbena1 Re: Sobota, już w PL 15.10.11, 17:02 Chcesz to masz, takie mam widoki z okna lub Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Sobota, już w PL 15.10.11, 18:15 Wiecie dziewczyny, wstyd powiedzieć ale ja mielone kupuję gotowe- mielone akurat mi smakują bo schabowe w życiu- skórka kompletnie zbita i jest bez smaku a jak chodzi o schabowe to dla mnie tajemnica smaku tkwi w panierce Raz kupiłam mięso na mielone ale wg mnie to mięso na w ogóle na mielone się nie nadawało...Zupełnie nie ten smak, ktory znam... A ja maszynki do mielenia w ogóle nie mam...jakoś nigdy nie byłam szczególnie mięsożerna. Teraz mielone z ziemniakami bardzo mi smakują, nawet z buraczkami, które od dziecinstwa lubie sobie robic na słodko...To chyba taki niemalże klasyczny stołówkowy zestaw? A nie wiem co ludzie widzą w tych wszelkich sałatkach i surówkach ze słoików...Dla mnie to jest wszystko o smaku octu i tyle ...A np. bardzo lubię grzybki w tzw. zalewie domowej ale to jest prawie nie do kupienia i do tego drogie...a za tymi marynowanymi tez nie przepadam...To już wolę sobie zrobić sałatkę z pomidorów do tego mielonego Szybkowar na pewno by mi się przydał- zwłaszcza do gotowania marchewki..bardzo ją lubie no i takie warzywa to teraz jedyna tania rzecz ale strasznie długo to się gotuje ...Ja czesto tez kupuję przecenioną, ciut zwiędniętą paprykę i pieczarki...Mnie to zupełnie nie przeszkadza do tego gotowania czy pieczenia a jest bardzo duża różnica w cenie... Ja nie ma nawet żadnego miksera (nawet "Śnieżkę" ubijam sobie trzepaczką na bitą smietanę, placki ziemniaczane niesttey kupuje gotowe bo nie cierpię ucierania tych ziemniaków...) a co dopiero szybkowar...mikrofalówka bardzo by mi sie przydała na pizze bo na patelni to wychodzi do chrzanu... Nigdy nawet nie myslałam o szybkowarze choć pewnie to duza oszczednosc...Nie wiem czy wiecie ale ja nie mam nawet gazu tylko kuchenke elektryczną...Nie mam pojecia czy to się opłaca ale licznik na gaz mi po prostu zdjęli i nie mam zamiaru wiecej miec gazu bo nie pojmuję, jak mozna tak traktowac klientów, ze nagle rachunki wystawia sie rzadziej i przez to są one dwa razy wyższe?!..i to w czasach, kiedy własciwie wszystko mozna miec na doładowanie wiec bez rachunków??..na prąd mam licznik na doładowanie własnie przez to, że rachunki tam byly na podstawie jakiejs durnowatej półrocznej "prognozy" i przez to czesto miałam niedopłaty, z ktorych potem nie mogłam wyleźć... Ta kuchenka elektryczna zamiast gazu oczywiscie jest niewygodna ale jesli juz to musze pomyslec jak sie zakłada butle gazową...słyszałam, ze teraz są nawet malutkie i mozna je kupic na stacjach benzynowych, nigdy juz nie uzaleznie sie od bzdurnych rachunków jakichs badziewiastych instytucji, ktore w nosie mają wygodę klienta! Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Sobota, już w PL 15.10.11, 18:25 fes musze cos zrobic z ta zapłatą za siłownię przez Groupon...choc niesttey mogła juz sie przeterminować...ale faktycznie mogą tak jak mnie spławiac wiecej klientów zwłaszca, ze cena 3 razy nizsza niz normalnie wiec zwyczajnie odechciewa sie nawet przychodzic przy takim traktowaniu Ja niesttety pod wzgldem technicznym jestem kompletna noga i takie kupienie karnetu przez net zajęło mi duzo czasu..tak samo mam problem ze skype bo nie wiem czemu nie działa mi w nim dxwiek... A propos, oglądacie moze Rodzinke.pl?... Ja czasem na to zerkam...chyba jednak jestem lepsza od tej całkiem młodej babci, która tak rozwscieczyła corke tą gadką o rozmawianiu przez skajpaja Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Sobota, już w PL 15.10.11, 18:26 Errata: "fes"- miało byc Fed! ...co mi klawiatura nawala Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, już w PL 15.10.11, 19:14 Lx, do 26 października. Czyli niecałe 2 tygodnie. Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Sobota, już w PL 15.10.11, 19:31 Pamiętam, że ktos z Was miał problem z migreną...ciekawa jestem jak u Was wygląda to choróbsko...ja co prawda mam tylko cos migrenopodobnego na tle naczyniowym ale osttatnio coraz bardziej daje mi się w kość to choróbsko...Najczesciej mam tak, ze budzę się rano ze łbem jakby obręczą zaciśniętym z tyłu, mam przez to kiepskie ukrwienie głowy - głowę jak z watry i ból na cały dzień... W piątek niestety po raz pierwszy zdarzyło mi się, że łeb zaczął mnie bolec dopiero koło południa ale strasznie zaczęło mi sie kręcic w głowie- ledwo doszłam do urzędu.Wieczorem straszne wczesnie zasnęłam. Juz pojecia nie mam, czy to objawy starzenia czy po prostu zmęczenia czy tego dziwacznego choróbska naczyniowego, na które do tej pory nie dostałam własciwego lekarstwa... Odpowiedz Link
bbetka Re: Sobota, już w PL 15.10.11, 21:25 Verbeno, dzięki wielkie!!! Widoki przecudne - właśnie za takimi porankami tęsknię! Może gdybym je miała (widoki), to wstawałabym o świcie w lepszym nastroju Myszko, ja mam kuchenkę na gaz, ale w niej piekarnik elektryczny i w nim robię pizzę i wychodzi super. Bólu głowy współczuję, sama go "trenuję" 7-10 dni w miesiącu Upiekłam muffinki-znowu!!! moja rodzina oszalała na ich punkcie - w zeszły weekend musiałam upiec w piątek i w niedzielę, bo zostały okruszki...i dzisiaj znowu... Odpowiedz Link
joujou Re: Sobota, już w PL 16.10.11, 00:11 Jutko,Ty to się przemieszczasz Przez dwa tygodnie już trochę nacieszysz się swoim domem,czego oczywiście Ci życzę! Bbetko,współczuję pracowego koszmarku.To chyba jakiś wielki remont,skoro nie wyrobili się w wakacje? Sobota minęła nie wiem kiedy i mam wyrzuty sumienia,że tak ją zmarnowałam.Plany były ambitne:mycie okien,generalne porządki,nauka he,he na planach się skończyło.Moi panowie zajęli kuchnię bez uprzedzenia i smażyli naleśniki,a właściwie jeden smażył,a drugi je pochłaniał.Tak więc ręce pełne zapału do roboty szybciutko mi opadły-z wrażenia.Upaćkaną kuchnię zostawili dla mnie i jak już się z nią nieco uporałam,to okazało się,że dziś Jadwigi i wypada wdepnąć do mojej sąsiadki staruszki na kawę. Na pocieszenie słucham i podśpiewuję: www.youtube.com/watch?v=nzlDYKR5otM potykając się o odkurzacz rozłożony w przedpokoju,ścierając rozlaną przed chwilą kawę. Ostatecznie,noc przede mną więc może chociaż coś zrobię Jutro teściowa zaprosiła nas na obiad,a potem idziemy do klubu,bo w bibliotece dostałam wejściówkę na kabaret 'Limo'.Może w międzyczasie jakiś spacer,bo już jesień na mnie wpływa i lenistwo ogarnia,a łóżko nęci.W czwartek przespałam 'pracowe' spotkanie przy kawce połączone z niecodzienną uroczystością,na której bardzo chciałam być.Dzisiaj poprosiłam syna,by mi zmienił dzwonki w telefonie,bo mój budzik ostatnio mnie nie rusza. To tyle.Miłej i pogodnej niedzieli wszystkim! Odpowiedz Link
joujou Re: Zapomniałam napisać 16.10.11, 00:33 Podobnie,jak Foxie popieram pomysł z założeniem nowych wątków.Poza tym chciałam dodać,że te wredne kalorie ostatnio też zagnieżdziły się w mojej szafie Foxie,udanego wyjazdu! Moniu,trzymam kciuki,by jak najszybciej się odmieniło na lepsze! Czas oderwać się od klawiatury więc daję sobie kopniaka na zapęd Odpowiedz Link
joujou Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 15.10.11, 22:57 Witaj no_no,aż nie dowierzam...czy mnie wzrok nie myli? Pozdrawiam Cię serdecznie Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 15.10.11, 23:13 Bbetko no ja słyszałam, ze jest jakis inny prąd do światła a inny do ogrzewania mieszkania (chyba na szczescie ja go mam razem z czynszem) to myslałam, ze moze do uchni elektyrycznych tez jakis i nny...moja matka cała kuchnie do gotowania ma elektryczna...nie mam pojecia co sie bardziej opłaca... Widzisz, ja nie ma nawet -piekarnika bo mi niepotrzebny...ale moze pwinnam cos z tym zrobic choc z ciast robie tylko paschę na Wielkanoc wiec nic nie piekę ...A ciekawa jestem jak wychodzi pizza w prodiżu?... Wiecie, jaki dzis cudny film na dwójce leci ..."Tylko mnie kochaj" ...juz go kiedys widziałam ale naprawde cudo- przeslicze piosenki w tle..m.in. moja ulubiona "9 millions bicycles" ...Niebywałe jak na sobotni wieczór, kiedy nie wiedziec czemu nasza tv raczy zwykle widzów jakimś mordobiciem Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 15.10.11, 23:53 Mordobicia nie oglądam. Natomiast wymieniłam u szwagra sezon 2 Sześciu stóp pod ziemią na sezon 3 i od razu obejrzałam dwa odcinki. Też myślę, że zła passa w końcu się odwróci - mam tylko nadzieję, że nastąpi to raczej prędzej, niż później. Trochę tylko sytuacja mnie przeraża - bo to nie tak miało być. Pewnie, że życie ma swoją szaloną nie-logikę - ale czasem mam wrażenie, że słyszę złośliwy chichot losu.. Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 15.10.11, 23:45 no_no napisał: > Jeeejku Macham łapą serdecznie Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 16.10.11, 00:10 Ja oczywiscie w pedzie,a teraz jeszcze bardziej bo przeciez wszystko musi byc dopilnowane i zorganizowane jak nas nie bedzie .Opieka nad rodzina i kociami,slowem duzo rzeczy. Jutko,jak Ci dobrze ze do Polski tak czesto sobie latasz.Ja niestety nie moge. Lx,zaraz bedze ogladac Twoje zdjecia.Na pewno pieknie tam jest. Bbetko,rzeczywiscie masz koszmary z remontami.Mam z tym duzo "doswiadczenia". Pomysl z watkami znakomity,bo mozna pisac a pisac. Moniu,sprawy finansowe czy raczej klopoty mamy wszyscy wbrew pozorom,czyli do przodu musimy i koniec. U nas dzisiaj deszczowo ale troszke chlodniej,przeciez do juz polowa pazdziernika, Niech ktos mi tu powie,ze mu czas nie umyka. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 16.10.11, 00:28 foxie777 napisała: > Moniu,sprawy finansowe czy raczej klopoty mamy wszyscy wbrew pozorom,czyli do p > rzodu > musimy i koniec. Foxie - no jasna sprawa I ja nie twierdzę, że moje kłopoty są jakieś wyjątkowe, przecież głupia nie jestem, widzę, że wszyscy w różnym stopniu borykają się ze swoimi problemami. Tu niestety jawi się niedoskonałość forumowego gadania - nie zacznę publicznie wdawać się w szczegóły, a te w jakimś stopniu tłumaczą moją lekką frustrację. Będzie, co ma być i tyle Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 16.10.11, 00:49 Moniu,ja po prostu chcialam Cie troszke pocieszyc i tyle. Z Ciebie prawdziwy nocny marek.Ja tez jestem straszna sowa,i lubie sobie pospac rankiem. Zawsze uwielbialam zmierzch ,wieczor i noc a nie znosze wczesnego poranka.Taki juz mam zegar. pozdr Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 16.10.11, 00:59 Też jestem sową, Foxie. Kocham nocne posiadywanki, przeglądanie forów i podczytywanie wiadomości. W tygodniu nie jest to możliwe - folguję sobie w weekendy. Wiem, że chciałaś mnie pocieszyć, no przecież już troszkę się znamy Marudzę, bo jestem trochę skołowana - liczę się z tym, że marudzenie może być różnie odbierane, internet to jest świetne medium, ale wszystkiego nie oddaje. Mam nadzieję, że nie odebrałaś mojego wpisu jako agresywnego warknięcia Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 16.10.11, 10:30 O kłopotach finansowych nawet nie wspominajcie......Ja już sama nie wiem, czym żyję, czasem mam wrażenie, ze powietrzem albo Anioł Stróż ma mnie jakoś w swej opiece... Rozpisałam się o żarciu, może się odwzajemnicie tym samym? ..Póki co zjadłam sobie jajko na miękko- moje ulubione niedzielne śniadanko z dzieciństwa Moje kiciuśki leżą sobie koło mnie słodko Nie uwierzycie ale moje maluchy, ktore mają juz 3 latka uwielbiają...ssać pierś (na szczescie nie obie naraz)- bynajmniej nie mamusi Zuzi ale taty Filemona Tata Filemon liże je przy tym rozkosznie Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 16.10.11, 10:54 Witam niedzielnie! Ze zdumieniem stwierdziłam, ze moj wczorajszy post na dzisiejkach zaginął. Może go napisalam i zapomnialam wyslac ? Czytam Myszki dewagacje i przyznam, ze ze strachem czekam na nowe rachunki za gaz i prad. Moj malzonek jest niepoprawny - jezeli chodzi o nie gaszenie urządzen elektrycznych (światla) Zastanawiam się teraz czy to, co jest wlaczone do kontaktu, ale aktualnie nie dziala (TV, odtwarzacz DVD przy TV, itd) pobiera prąd ? Powinnam zmienic kinkiety nad stolem jadalnym Są skierowane w gorę, a każdy ma po 5 żarowek. Ale sa takie ladne! Dostalismy je od przyjaciela - ceramika w czasach, kiedy rachunki za swiatlo nie byly problemem. Jezeli je zmienię, to będzie bardzo smutno. W nocy był -5 i koty spały w sieni. Nie mogłam ich zostawić na tarasie, poki domek jeszcze nie gotowy. Pojade dzisiaj do zaprzyjaznionego stolarza - mimo niedzieli - prosic o pomoc. Zaprzyjazniona weterynarz wykastruje je po kosztach. Ale co z naszymi ptakami ? A poza tym dwa kotki sa zupelnie malutkie - drugi miot z tego lata tej wrednej kotki. Bardzo to wszystko frustrujące. Czyli popsuty humor - malzonek jakos toleruje te koty, ale widze ze go to nie cieszy! Do licha, malo innych problemow? Odpowiedz Link
myszka1969 Re: Dzisiejki 273 - w trudnym czasie wyborczym 16.10.11, 11:14 Mm no to Ci sie ode mnie udzieliło ...Poważnie mowiąc to ja jestem tym wszystkim przerażona- co to za dziwaczne czasy, ze czlowieka stac jako tako sie ubrac ale juz nie stac na prąd i gaz?? ..Moze w całym świecie to normalka ale mnie jakos czesto bolesnie dotyka Kochana a Twoje kiciuski nie śpią razem z Tobą?..Moj Filemon prawie zawsze w moich nogach, Zuzia blizej twarzy a Tosiunia róznie..chyba tylko Felusia rzadko ze mną w łózku...Koty podobno czesto tak mają- nawet jak są wszędobylskie to w nocy jednak lubią blisko człowieka Odpowiedz Link