fedorczyk4 24.02.12, 09:12 Zaczynam ją widokiem rozgorączkowanych tatusiów wyrywajacych sobie z rąk karty z piłkarzami należace do Wnuczęcia. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bbetka Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 24.02.12, 10:31 Takie sytuacje są wcale nie rzadkie, ale zawsze śmieszne Ostatnio kolega prezentował gitarę (z jakimś dodatkowym osprzętem), którą zakupił dla swojej latorośli w ramach prezentu. Latorośl była zainteresowana średnio za to tatuś plus mój mąż - jak najbardziej!!! zabawa trwała pół wieczoru mimo tego, że żaden z nich nie potrafi grać na instrumencie (poza paroma podstawowymi chwytami)... Ja dorzucę malutką rzecz, która bardzo mnie ucieszyła może to dziwne, ale czuję się miło zrelaksowana po wczorajszym samotnym wieczorze (mąż wybył na imprezę firmową z noclegiem) spędzonym na oglądaniu "Morderstw w Midsomer". Jednak możliwość samodzielnego obsługiwania pilota TV ma swoje terapeutyczne właściwości Odpowiedz Link
bbetka_1 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 29.02.12, 21:03 Moja córka zdała dziś egzamin na rawo jazdy!!! za trzecim razem co prawda, ale radosci naszej to nie umniejsza, a może nawet zwiększa Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 11.04.12, 16:46 Ja mam duzo rzeczy do cieszenia Mam Juniora z powrotem a Mloda jeszcze do konca kwietnia , zaraz pojedziemy kupic sushi i pizze i biale wino. Zrobimy przeglad zdjec z Reunion. Mloda wyglada na to ze w ciagu roku bedzie magistra a Junior wysyla meldunek na studia w najblizszych dniach i jak dobrze pojdzie to jesienia zacznie edukacje wyzsza. Jest dobrze)))) Odpowiedz Link
dado11 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 01.03.12, 00:24 BB, gratulacje dla Młodej! mojej udało się też za 3 razem... a na moim poletku... Daduczka dziś, w dniu przestępnym, powiedziała pięknie "szyszka" i "kaktus", nazywa mnie Babuś, no i nie pozwoliła mojej córeczce nosić moich kapci... strasznie posesywna jednostka wszystko ma być na swoim miejscu... na dodatek nie pozwala wkładać swego braciszka do "jej" wózka... Daduczek zaś przyrasta w tempie kosmicznym, jest niespiesznym filozofem na temat...dowolny byleby tylko jeść dali... niemniej jest uroczo nieskomplikowany no i dzień był piękny Odpowiedz Link
mammaja Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 01.03.12, 00:55 Bardzo miły wątek! Wszystkie posty mnie "uśmiechnęły" Gratuluję zdanego egzaminu. oj chrzesniak tez dzisiaj zdal ( w Krakowie). No było slłonecznie i wiosenne, ogrodowe koty wylegiwły sie na stole ogrodniczym jakby to był ich stół !Wrzuce jutro fotkę. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 01.03.12, 08:42 Winszuje nowym kierowcom)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 01.03.12, 10:34 Z radością skonstatowałam dzisiaj, że na krzakach pod domem są listki (małe, bo małe, ale jednak), natomiast kamelie na balkonie zaczynają kwitnąć. HA. Odpowiedz Link
bbetka propozycja:-) 02.03.12, 12:37 W imieniu córci dziękuję za gratulacje-ona uważa, że jest już tak świetnie przygotowana, że powinniśmy jej bez przeszkód udostępnić samochód do jazdy Niestety na razie tylko dziadek się "łamie" )) Z małych rzeczy, które cieszą to dostałam propozycję kupna jednego z moich zdjęć zamieszczonych w gazetowej galerii do ilustracji artykułu nt Keukenhofu co prawda z Readers Digest...ale i tak się cieszę, że spośród tysięcy zdjęc na fotoforum gazety akurat moje się spodobało szczególnie, że nie był to żaden konkurs, na który by się przesyłało swoje zdjecia, tylko po prostu ktoś je wypatrzył Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: propozycja:-) 07.04.12, 14:38 No kurcze i ja Ci nie pogratulowała Świniam. Od kilku dni przeżywam horror parkingowy i do obłędu doprowadzaja mnie kierowcy którzy na i tak zapchanych parkingach z całkowitą swobodą staja sobie tak że blokuja trzy miejsca. Wczoraj odbierałyśmy Macmy zamowienia od Misianki na saskiej Kępie i stanełyśmy pod NFZetem. Ale całkiem uprawnienie, nie na zarezerwowanym miejscu. Wróciłysmy po 10 minutach i moje autko było zastawione w pozimie prze BMW (bardziej) i mercedesa (mniej). Załadowałyśmy zakupy i juz zaczełysmy sobie wyobrażać co usłyszu od nas kierowca BMW, kiedu rzeczony wyleciał z NFZu cały w pląsach, przysiadach i przeprosinach. Tak był przejęty, że od razu mu powiedziałam, ze nie będziemy się pieklić i wrzeszceć. Buchną obie w rączki, prawie nam je wyłamując, strasznie podziekował i wytłumaczył, że tylko chciał podziękować pani doktór, ale się zagadał bo jest straszliwym gadułą i natychmiast zacząl zagadywać na śmierć nas. Był tak zabawny i miły, że odjechałysmy rozbawione do wypęku i w świetnych nastrojach Odpowiedz Link
felinecaline Re: propozycja:-) 09.04.12, 21:56 Mnie w ten przedswiateczny i sam swiateczny czas ucieszyly ogromnie 2 rzeczy, 1 niematerialna ale i tak bezcenna, bo swiadczaca o tym, jak silne wiezy potrafia sie miedzy ludzmi "utkac" dzieki internetowi.Mam tu na mysli telefon od F4. Z materialnych zas - pare dni temu, oczywiscie az racji robienia "swiatecznych porzadkow usilowalam wcisnac na pawlacz walizke, ktorej przez pewien czas na pewno nie bede miala okazji uzyc. Pawlacz stanowczo odmowil, walizke musialam zdjac jeszcze szybciej niz ja tam wepchnelam a zania na zbity pysk spadlo szereg innych pakunkow, workow i pakuneczkow o niepodejrzewanej i zapomnianej zawartosci. I nie mogac sie oprzec ciekawosci jelam sie zglebiania ich czelusci za co los nagrodzil mnie niespodzianka, wydobylam z nich bowiem piekny, damasowy obrus, ktoremu nalezy liczyc najmarniej z setke lat. I to w stanie dziewiczym, z zaledwie jakas tam jedna plamka od czegosis, ktora sie sprala jak nic. I mialam go w te swieta na stole i moglam do "rozpuku" podziwiac piekny secesyjny motyw damasowego wzoru a mysli sobie bladzily na przelaj po historii rodziny. Obrus nalezal zapewne do pra-prababci po "kadzieli", ktora nastepnie przekazala go swojej corce, ta swojej i wreszcie w "wianie" dostala go moja Mama i oszczedzala dla mnie, nigdy bowiem nie "legl" on na najbardziej uroczystym stole w domu moich Autorostwa. Troche sie czuje jakbym poszargala jakas relikwie, ale byl tak nieodparcie piekny... Odpowiedz Link
monia.i Re: propozycja:-) 09.04.12, 22:10 Feline - myślę, że obrus się bardzo-bardzo ucieszył, że wreszcie znów mógł cieszyć swoją urodą "rodzinne" oczy Wręcz myślę, że to jakiś znak był, wszyscy o nim zapomnieli... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 11.04.12, 16:56 I jeszcze mila rzecz , Junior przeczytal w ciagu dziesieciu dni na Reunion autobiografie Stanko , jakies 500 stron Fakt ze dzieci czytaja oprocz uzywania netu to dobrze. Ale to co jest super ze syn zmogl tego Stanke po polsku. To mnie ucieszylo bo On nigdy w zyciu nie uczyl sie polskiego w zadnej placowce i urodzil sie w Niemczech a wychowal w Norwegii. Fakt ze rabie Im ten polski do glowy jak nawiedzona ale efekty sa))))) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 04.05.12, 00:03 Mloda jest od dzis oficjalnie studentka uni w Monachium , ponownie)) Niemcy okazali sie w efekcie pomocni i kompetentni. Naotmiast po tym co dzis przezylam w norweskich urzedach po raz kolejny zastanawiam sie jak ten kraj funcjonuje... Zaciagam zaslone nad dzisiejszym kafkowskm dniem i sie ciesze bardzo !!! Odpowiedz Link
bbetka Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 04.05.12, 00:11 To super Kranie! Gratulacje dla Młodej!!! Nie ma to jak załatwianie spraw walką W Norwegii byłam raz jeno i jakoś wszystko mi się podobało... więc może Twój osąd jest jakiś stronniczy Kranie ? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 04.05.12, 22:06 W Norwegii jest ok ... ale to dlugi temat. Pewnie wszedzie gdzie mieszkasz napotykasz na jakies schody))) Ja bardzo dlugo zle sie czulam w Norwegii, przdtem mieszkalam dwa lata we Francji i 12 w DE i bardz tesknilam za Europa. Na dzis sie czuje tu bdb, Junior rowniez. Mlodej tez sie podoba ale nie widzi sie tu w przyszlosci zawodowej. K. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 05.05.12, 08:37 Gratulacje dla Młodej współczucie dla Starszej Opowiem Wam co sie przydarzyło Mamie jednej mojej znajomej. Otóż pani ta stateczna osiemdziesięciolatka, ze względów zdrowotnych pozbawiona mobilności fizycznej, odreagowuje surfując w Necie. Świetnie ma to opanowane i większość spraw załatwia w ten sposub. Zakupy, usługi, etc. No i wynalazła sobie fryzjera który operuje w domu klienta. Zadzwoniła, porozmawiała na temat jego metod pracy, używanych farb i kosmetyków specjalistycznych i doszli już do ustalania daty i godziny wizyty, kiedy fryzjer zszedł na ceny i powiedzial, że zależą od strzyżonego modelu i wymienił najpopularniejsze: na kwiatek, słoneczko, serduszko.... I tu się starsza pani trochę zdziwiła...... I całe szczęście bo była w trakcie umawiania się na randez - vous ze stylistą "łonowym"!!!!!! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 05.05.12, 09:36 Fed, ty jak coś już napiszesz to można boki sobie "zrywać" Odpowiedz Link
jutka1 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 05.05.12, 09:40 Zakrztusiłam się ze śmiechu! ))))) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 05.05.12, 11:49 Fed , opowiesc super !!! A co starszych osob znam duuuzo starsze ode mnie aktywnie i ciekawie surfujaace i to naprawde rzecz ktora cieszy !!! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 12.05.12, 14:37 Dostalam dzis rano przesylke, z Polski od nieznanej zupelnie osoby. Recznie robiony naszyjnik, bardzo ladny zreszta. Najbardziej zdziwilo mnie , skad ta osoba znala moj adres. Podejrzewalam juz jakas reklame naszyjnikow ale dlaczego do Holandii? W poludnie rozmawialam przez skype z moja corka, opowiadam jej o tym dziwnym prezencie a ona sie smieje i mowi, ze to od niej. Wyslala mi przez internet prezent na Dzien Matki. W Australii i Holandii Dzien Matki przypada zawsze na druga niedziele maja,czyli jutro. Bardzo mila, tajemnicza niespodzianka Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 12.05.12, 19:42 Rzeczywiscie przydarzylo Ci sie cos bardz milego!!! Odpowiedz Link
monia.i Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 12.05.12, 21:48 Jak mawiają nasze młodsze siostrzenice "słitaśne" Odpowiedz Link
joujou Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 13.05.12, 19:26 Verbeno,bardzo fajna taka niespodzianka Odpowiedz Link
jutka1 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 14.05.12, 09:20 W kuchni mam 5 storczyków. Po przeniesieniu na to miejsce kompletnie zwariowały z ukontentowania, musi im tam światło odpowiadać i wilgotność powietrza od pary wodnej z gotowania wody i pichcenia, i jak nigdy kwitną jeden po drugim. Właśnie zauważyłam, że - oprócz gałązki z jedenastoma pąkami, która zaistniała w ostatnich tygodniach - dwa storczyki wypuściły kwiatowe pędy. Mała rzecz, a cieszy. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 14.05.12, 12:22 Jutko , to już nie mała rzecz, to duża.Ciesz nimi oczy Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 14.05.12, 12:38 Z serii tych dużych rzeczy - nieczynna prawa noga mamy zaczęła być ruchoma.mama potrafi ja podnieśc .W ubiegłym tygodniu były to tylko 2 cm i tylko w okolicach kolana, ale teraz potrafi sama podnieść ją łącznie ze stopą,na jakies 15 cm i zgina w kolanie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 14.05.12, 12:39 lablenka_x napisała: > Z serii tych dużych rzeczy - nieczynna prawa noga mamy zaczęła być ruchoma.mama > potrafi ja podnieśc .W ubiegłym tygodniu były to tylko 2 cm i tylko w okolicac > h kolana, ale teraz potrafi sama podnieść ją łącznie ze stopą,na jakies 15 cm > i zgina w kolanie I mówi - konwalie, kalapior, kobieta kopnij Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 14.05.12, 15:44 > lablenka_x napisała: > > > Z serii tych dużych rzeczy - nieczynna prawa noga mamy zaczęła być ruchom > a.mama > > potrafi ja podnieśc .W ubiegłym tygodniu były to tylko 2 cm i tylko w ok > olicac > > h kolana, ale teraz potrafi sama podnieść ją łącznie ze stopą,na jakies > 15 cm > > i zgina w kolanie > > I mówi - konwalie, kalapior, kobieta kopnij Lablenko, to wielki sukces (a szczególnie kobieto kopnij)!!! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 22.05.12, 11:43 Mloda psim swedem zalapala sie na akademik w Monachiu i to do 2014 !!! Szukaal mieszkania albo pokoju ale ciezko bylo i zaczynal juz szukac jakiegos wygodnego mostu coby tam sie ulokowac. Ale kobieta na uni jednak cos znalazlal, swietne miejsce , bardzo ladne pokoje i otoczenie , tanio dosc i od 1 czerwca Mloda ma domek) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 22.05.12, 13:30 Bardzo fajnie, to nie jest mała rzecz! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 22.05.12, 14:24 Od trzech tygodni Junior usiluje skontaktowac sie z nauczycielka od nauk spolecznych czy jakos tak . Nie wiem jak sie toto po polsku nazywa ale polityka , socjologia takie tam. To jeden z trzech przedmiotow maturalnych jakie mu brakuja. Powlokl sie do szkoly dzis z nadzieja znalezienia nauczycielki. Ta jego niemoznosc znalezienia sie w miejscu i czasie to skutek uboczny zaburzenia autystycznego... Zadzwonil przed chwila ze dostal szostke , najlepsza ocene , na swiadectwie maturalnym. Nie wiem za co bo wedlug mnie musial z nauczycielka rozmawiac chwile , dopiero niedawno wyszedl. Za dobre wrazenie ogolne pewnie mu dala. Teraz ma tylko religie i etyke ale tu bez niespodzianek zaliczy. I teoria z wuefu.. Jak wreszcie wygryzie te mature to sie jaupije ze szczescia bo przez cztery lata musialam pilnowac zeby odpowiednio ubrany do stanu atmosferycznego dotarl tam gdzie trzeba i kiedy trzeba do szkoly. Jak dotarl to bylo ok)) Papiery na studia zlozone , dosle mature i w lipcu zobaczymy... W Norwegii jest teraz taka moda zeby zatrudniac aspergerowcow bo jak im sie da odpowiednie warunki pracy to wygryza wszystko szybciej i lepiej niz niejeden NT. Ale wspolczuje ich pracodawcom tak naprawdePPP Kran Odpowiedz Link
mammaja Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 22.05.12, 16:45 Kranie, super wiadomośći - gratuliję mamie i synowi ! A Młoda jak zawsze potrafi ( jak "Polak potrafi ! ) Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 22.05.12, 22:09 No, no! To wielkie, a nie małe rzeczy! Gratulacje, możesz być dumna z siebie i dzieci. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 26.05.12, 10:32 Aspi wczoraj mial ustny egzamin z religii i etyki. 5 +. Nauczycielka jeszcze sie zastanowi nad caloksztaltem i na maturze bedzie 5 lub 6. Zostala teoria z wuefu , chyba da radePPPP Studia wymarzone juz wybral , odpowiedz bedzie pod koniec lipca. A jak nie te na inne na pewno sie dostanie... Odpowiedz Link
mammaja Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 26.05.12, 11:41 Najlepszy prezent na świeto matki, Kranie ! Odpowiedz Link
joujou Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 29.05.12, 10:09 Ja również gratuluję synowi i Tobie Kranie! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 29.05.12, 12:09 )))) Nie wiem komu naleza sie najwieksze gratulacje , chyba po rowno: samemu delikwentowi, jego siostrze , calemu gronu pedagogicznemu , psychologowi i pedagogowi. I wcale szkola nie stosowala specjalnych terapii , syn nie mial asystenta. Jedyne co otrzymal ekstra to zrobienie trzech lat ostatniego etapu szkoly w cztery lata. A i tak zaliczyl wszystkie prawie przedmoty w pierwszym roku trzeciej klasy . Drugi rok trzeciej klasy spedzil czesciowo jako wolny sluchacz na uni co zaowocowalo wybraniem kierunku studiow. Czyam regularnie forum [i][Inny Swiat/i] i wprawdzie widze jak w ciagu ostatnich lat zmienia sie na lepsze stosunek w PL do autyzmu ae czasem tam nmi szkoda tych polskich Rodzicow szarpiacych sie ze szkola , urzedasami , srodowiskiem. Dziele sie jak moge i gdzie moge moim doswiadczeniem , bardzo wiele fajnych ludzi poznalam przez net , z calego swiata)) Matura , matura , szczerze mowiac kiedy Aspie otrzymal diagnoze kilka lat temu nie liczylam ze jest to w zasiegu mozliwosci syna. Tez mialam uprzedzenia co do autyzmu... Ale najwazniejsze jest to zeJjunior jest przygotowany do samodzielnego zycia z grubsza a jak bedzie mial problemy to w Norwegii istniej instytucja kuratora ktory moze pomagac w codzieinnych sprawach. Tzn. kiedy zamieszka sam bo na razie to ja wszystko wygryzamPP Ale najwazniejsze ze z dziecka nieszczesliwego , z depresja , bez perspektyw wyrosl mlody czlowiek z szansa na normalne udane zyciie... Odpowiedz Link
joujou Re: Kranie 31.05.12, 15:12 Chyba nie jesteśmy w stanie nawet sobie wyobrazić,jaki kawał dobrej roboty odwaliłaś i ile zdrowia Cię to kosztowało.Fajnie,że dajesz nadzieję innym rodzicom,że jednak można. W pracy mamy troje autystycznego rodzeństwa.Mam z nimi bardzo mały kontakt,ale zauważyłam,że średni z chłopców jest najbardziej 'wycofany'. Podobno odzywa się,ale tylko do najbliższych mu osób.Przyzwyczaiłam się,że odpowiada mi, dając nieśmiały znak ruchem głowy.Kiedyś nagle się odezwał tzn. powiedział na głos "tak"-byłam tak zaskoczona,że aż mnie w dołku ścisnęło ze wzruszenia Nie wiem,czy się zapomniał,czy zaczyna się ze mną oswajać i czuje moją życzliwość dla niego.Nie chcę rozwijać tematu,tym bardziej,że moja wiedza jest niewielka,ale bardzo doceniam wysiłek,który włożyłaś. Niedawno,czytałam piękną książkę związaną z tematem : miedzystronami.blox.pl/2011/10/Opowiesc-ojca-Przez-mongolskie-stepy-w.html Pozdrawiam,życząc dalszych sukcesów! Odpowiedz Link
verbena1 Re: Kranie 31.05.12, 16:03 Kranie ,Twoj wysilek i milosc dzieciaki beda pamietac cale zycie. To zostanie w nich na zawsze. Jeszcze troche, dzieciaki wyprowadza sie z domu i bedziesz mogla zaczac realizowac swoje marzenia czyli podroze po calym swiecie. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Kranie 31.05.12, 19:10 ))) Podroze i dwa koty !!! Jak mi sie jesienna podroz uda a okaze sie w lipcu czy bede miec kase na bilety rozliczne to mam juz nastepny pomysl na wiosne 2013)) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 19.06.12, 13:22 Moj syn zdal ostatni egzamin maturalny i ma otwarta droge na studia. Za tymi slowami kryje sie bardzo wiele... Ide sobie poplakac z radosci) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 19.06.12, 13:51 Miłego płaczu Chociaż raz będzie miły Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 19.06.12, 14:30 A nie lepiej poskakać z radości? Wiem, co masz na myśli, bo obserwowałam Twoją walkę o niego. Odpowiedz Link
witekjs Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 22.06.12, 11:32 jan.kran napisała: > Moj syn zdal ostatni egzamin maturalny i ma otwarta droge na studia. > Za tymi slowami kryje sie bardzo wiele... > > Ide sobie poplakac z radosci) Wspaniałą, piękną Mamą jesteś, cieszę się razem z Tobą. Pozdrawiam Cię bardzo ciepło. Witek Odpowiedz Link
joujou Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 22.06.12, 19:17 Kranie,życzę Wam bardzo wiele dobrego! Gratulacje dla syna! Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 23.06.12, 22:19 Kranie przyłączam sie do gratulacji, z autopsji wiem jaka to była cieżka ,Wasza wspólna praca,życze dalszych sukcesów. przesyłam Wam narecze kwiatów z tej łąki Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 25.06.12, 07:33 Dziekuje za Juniora !!! Natomiast pochwale sie Mloda bo co wysle podanie o prace to dostaje robote od reki. Meczy tego magistra powoli ale skutecznie natomiast w miedzyczasie szuka pracy zeby zarobic pare groszy i zdobyc doswiadczenie. Jej polski jest duzym atutem bo w DE kazdy gada po niemiecku i nikomu nie zainponuje PP Inne jezyki tez sie przydaja takie egzotyczne jak norweski i rosyjski. Komputer zewnetrzne i wewnetrznie ma w malym palcu... Chyba da sobie rade w dzisiejszych trudnych i chaotycznych czasach... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 25.06.12, 10:06 Wyprowadzenie dzieci na ludzi to wcale nie "mala rzecz" ale na pewno cieszy :o) Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
bbetka Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 25.06.12, 10:19 Jak wyżej Kranie Gratuluję sukcesów potomstwa! Ja właśnie trochę się martwię jak sobie moja jedynaczka poradzi na studiach w stolycy 500 km od domu...jak się dostanie oczywiście Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 25.06.12, 14:01 Bebetko ... jedzimy na jednym wozku bo ja nie wiem czy moja sobie da rade po tym magistrze i czy Junior sie dostanie na wymarzone studia... Mloda zadzwonila z nowego miejsca pracy i jest zachwycona bo pracuje na maku... Chyba by doplacila za to ze pracuje na swojej ulubionej maszynie... Poza tym ma jeszcze dwie oferty pracy , blizej i lepiej platne ale chyba odmowi bo ta firma co ma maki jest ekologiczna. Wychowalam idealistow bo za ekologie i pokoj oraz rownouprawnienie dla roznych mniejszosci i idealy sprzedadza sie tanio albo za darmo... Fajni sa ale totalnie nawiedzeni... mnie sie podoba )))) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 25.06.12, 16:21 Mloda jest po pierwszym dniu pracy i teraz leci na uni gryzc ten master. Ale zdala mi w biegu relacje z fabryki. Na dzien dobry w nowej pracy okazalo sie ze jest dobrze. Zostala przywitana stwierdzeniem ze ma do wykonania trudne zadanie. Ok , poszla ogladac zadanie i okazalo sie ze chodzi o to ze firma robi na makach. Mloda maka ma w paluszku malym i ogolnie leci kompowo. Pisze bezwzrokowo dziesiecioma palcami w czterech jezykach od dzieckaPP Firma jest miedzynarodowa i polksi , niemiecki Mlodej byly Jej atutem. Rosyjski zna z widzenia ale z pewnoscia lepiej niz jej niemieccy szefowie. A dzis dostala przypadkowo w lapki tekst po czesku i od razu zalapala tresc w czeskim tekscie , nie wiem jak bo tego jezyka nie posiada. Natomiast jako lingwistka in spe nie boi sie zadnych znakow dikrytycznych ani obcej klawiatury ... Sie chwale ale oprocz wszystkiego Mloda ma dysleksje i nie czyta ale sylabizujePP a poza tym jest zawzeiwta i ambitna za to nie studiuje nic pazktycznego tylko jakies fiu bziu !!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 25.06.12, 23:36 Kranie, uwielbiam czytać o twoich dzieciach ! Cała miłośc do nich jest w tych krotkich postach ! A że sa wspaniali to oczywiście dzieki mamie Odpowiedz Link
goskaa.l Ja się cieszę 26.06.12, 09:33 Ja się pochwalę, że byłam na Żuławach na trzydniowym spływie. Cena fenomenalna (15 złotych!! plus dojazd i jedzenie), towarzystwo przednie, atmosfera tudzież. Pogoda ładna, trochę tylko kropiło w piątek. Spodobało mi się i nabrałam ochoty na dłuższy kontakt z Żuławami. Może się uda kameralny spływ w II połowie lipca, ze zwiedzaniem. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Ja się cieszę 26.06.12, 09:51 Super) Zazdroszczę Ci, to jest kolejny "tajemny" zakątek Polski. Czyli taki którego prawie nie znam. Ja też się cieszę, ale z malutkiej rzeczy: ubawił mnie nadranny widok dwóch kibiców w parku. Pijani byli tak, że nie utrzymali by się w pionie gdyby nie byli ze sobą ściśle spleceni odnóżami. W różowej poświacie wschodzącego słońca posuwali się w stronę Wisły przemawiając do siebie intensywnie, śmiejąc się i wzruszając. Zupełnie się nie przejmowali tym, ze jeden bełkotał po hiszpańsku, a drugi po polsku Odpowiedz Link
bbetka Re: Ja się cieszę 26.06.12, 10:56 Fed-widoczek musiał być cudny)) Gosiu, to Ci się pięknie udało! w następnych planach też życzę powodzenia - dla mnie, podobnie jak dla Fed to teren nieznany właściwie całkowicie... Kranie, dzieciaki masz wspaniałe i radę sobie dadzą z pewnością problem w tym czy im z tym w życiu będzie dobrze...bo ja coraz częściej dochodzę do wniosku, ze wychowałam córkę zupełnie nie na te epokę i raczej w życiu (czytaj współczesnym świecie) lekko to jej z tym nie będzie ;-( Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Przygody szambonurkow 09.07.12, 14:03 W sobote ponad tydzien temu razem z Buszmenem przetkalismy przy pomocy "elektrycznego wegorza" rure odprowadzajaca scieki z domu. Okazalo sie ze stara rura ceramiczna jest peknieta i wrosly w nia korzenie. Udalo sie nam nawet okreslic gdzie mniej wiecej jest uszkodzenie. Gdy zawartosc rury z energicznym szumem ruszyla do kolektora, odtanczylismy dziki taniec z wrzaskami radosci na cala okolice i soczystym calusem nad otwarta studzienka :o) Po poludniu zjawili sie Buszmenowi kumple, udalo sie nam na czas odszorowac po ciezkiej pracy a nawet zrobilam calkiem niezly lunch i kolacje i balowalismy do polnocy. Nie macie pojecia jaka to radosc, gdy w domu dziala kanalizacja ;o) Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
jan.kran Re: Przygody szambonurkow 09.07.12, 19:16 Gratuluje szczesliwego udroznienia !!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Przygody szambonurkow 10.07.12, 00:53 Oj tak, to duża rzecz i radość uzasadniona! Odpowiedz Link
fedorczyk4 A ja się "na dzień dzisiejszy": 13.07.12, 17:16 nawet nie wiecie jak tępię tego typu sformułowanka u moich dzieci! Niemniej strasznie się cieszę,że moja piekielna Dziecinka wreszcie znalazła pracę ktorą wszyscy aprobujemy. Nie dlatego, że jest jakoś strasznie dobrze płatna, ale jest na pół etatu, we francuskiej sprawdzonej firmie ,miejsce pracy jest tuż, tuż, koło miejsca studiów, robota jest rozwojowa, czyli może awansować i rozwijać się w niej i w C.V. nie wypadnie obciachowo, bo jest po linii studiów Małpa jedna (w "Twoje rączki persfaduję Małpko!") jest bez pracy od marca. a bestia jedna ma cholędryczne wymagania i przyzwyczajenia (po mamusi), więc jej utrzymanie kosztuje krocie, nawet jeśli sprowadza się do podstwowych. Od marca miała kilkanaście propozycji i spotkań. Nawet dwie, czy trzy roboty (wbrew naszej logice i tłumaczeniom) podjeła i z których ( słusznie) zrezygnowała. Strasznie ją kocham, ale czasem myślę, że odziedziczyła po kądzieli najgorsze cechy. Uparta jest jak kierdel osłów i dumna Laszka do tego! Odpowiedz Link
jan.kran Re: A ja się "na dzień dzisiejszy": 13.07.12, 19:10 Super wiadomosc Fed!!! I uwazam ze corka ma racje bo wazne miec prace z sensem i lubiana a do tego jak dochodzi rozwoj to fogle bdb. Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: A ja się "na dzień dzisiejszy": 13.07.12, 19:32 Jak ja Ciebie rozumiem Fed! Moja córka, kilka lat temu również intensywnie poszukiwała pracy. daleko od domu, w swoim ukochanym mieście ( a właściwie trójmieście) i koniecznie w ściśle określonej branży. I jak skończyło się wielkim g.... i musiała wrócić do domu ( a jeszcze zarejestrować się w biurze pracy w celu posiadania ubezpieczenia) to się zaczęło! Chciało się poimprezować, ale o pieniądze niestety każdorazowo prosić mamusię. Robiłam to z pełną premedytacją, aż do wielkiej awantury, w której w końcu, otwartym tekstem, powiedziałam mojemu dziecku, że skoro jest dorosła to i takie upokorzenie musi znosić. A jak nie chce, to proszę bardzo - mamusia pracuje na dwa etaty i pieniądze ma, ale nie ma czasu w tyłek się podrapać, Córunia ma czas, więc może go poświęcić na prowadzenie domu, a ja jej za to zapłacę! Z tym,że wyraźnie powiedziałam,że nie obchodzi mnie pranie, prasowanie, sprzątanie i gotowanie... Zakupy zrobię, ale lista ma pochodzić od niej! I zadziałało! dziecko potrafiło zadzwonić do pracy i nieśmiało zapytać, czy mam jakiś pomysł na obiad, czy też sama ma pomyśleć.. Nie ukrywam,że taki stan chyba najbardziej ją zmotywował do intensywnego poszukiwania pracy i znalazła ją dość szybko! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: A ja się "na dzień dzisiejszy": 13.07.12, 22:49 Brawo Małpko, dokładnie takim torem chadza moja myśl. Moi rodzice odkąd skończyłam ileś tam lat (chyb około 17) i pomimo,że w komunie to nie było przyjęte zwsze mówili mi,że w domu mam wyżywieni, upiór i podstawą parę spodni, jak chcę mieć hafowane to sama muszę się o nie postarać i moje dzieci też zawsze to słyszały. Oczywiście pojęcie "podstawowych spodni" zawsze było i jest szerokie, ale istnieje. Uwielbiam rozpieszczać dzieci, tak jak moja Maćma do dzisiaj mnie potrafi (całkowicie pomijająć wiek), ale nie przyjmuję do wiadomości postaw osoby asystowanej. U nikogo z samą sobą na czele! Dziękuję Kranie, w porownaniu z Twoimi "małymi" rzeczami, moje są "maleniusieńkie", ale i tak bardzo mnie cieszą Odpowiedz Link
jutka1 Re: A ja się "na dzień dzisiejszy": 14.07.12, 11:16 Przekaż Młodej gratulacje od cioci Jutki! )) Odpowiedz Link
jan.kran Re: A ja się "na dzień dzisiejszy": 14.07.12, 19:00 Niektore rzeczy z pozoru male sa wieksze od duzych Fed... Ja od pieciu lat obserwuje zmagania Mlodej na rynku pracy i teraz syn zaczyna. Twoja corka ma wlasciwa strategie , w dzisiejszych trudnych czasach na rynku pracy wazne jest doswiadczenei i porzadne referencje i sporo roznych umiejetnosci . Komp i jezyki to podstawa na moje oko. Sam magisterczesto juz nie wystarczy.. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: A ja się "na dzień dzisiejszy": 18.07.12, 19:28 cieszę bo Tatko ma urodziny i udało mi się doprowadzić go do serdecznego śmiechu złozonymi życzeniami. Powiedziałam mu, że jego urodziny są najważniejszym dniem dla obecnego stanu mojej jaźni, jako że stały się zarzewiem mojego bytu tak filozoficznego jaki i fizycznego. Obśmiał się jak radosna mrówka)) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 19.07.12, 08:15 Mam na stanie dwoje studentow) Mloda jeszcze studiuje a Junior juz. Dostal sie na to o czym marzyl , antropologia kulturowa , uni w Oslo. Odpowiedz Link
bbetka Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 19.07.12, 13:34 Super! Gratulacje Kranie! Moim głównym zmartwieniem pozostaje w tej chwili przydział akademika w W-wie....ale czekam cierpliwie, a ewentualne zamartwianie pozostawiam sobie na później Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 19.07.12, 13:58 Trzymam mocno kciuki za akademik !!! Odpowiedz Link
dado11 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 20.07.12, 23:49 Wiem, że nieładnie jest się cieszyć z cudzych kłopotów, ale nie mogę się powstrzymać!!! Dziś dowiedziałam się, że najpaskudniejsza gnida, jaką miałam nieprzyjemność spotkać w swoim życiu zawodowym, bezwzględny, arogancki, obmierzły intrygant, dostał kopa w d...!!! i wyleciał z roboty hurrrra! uffff! nareszcie będzie można normalnie pracować, o ile nie zniszczył zbyt wiele... a poza tym z okazji likwidacji sklepu Baty w okolicy, nabyłam piękne zamszowe kozaki za 30% wartości, czyli 120 zł))) joł Odpowiedz Link
monia.i Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 21.07.12, 00:11 To podwójne święto, Dado Tym drugim odnóżem święta można się cieszyć bez zbędnych skrupułów Ale i pierwszym też, wypijmy na pohybel gnidom Odpowiedz Link
dado11 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 21.07.12, 00:15 Oj, taaak! na pohybel stukam się kielonkiem pysznego, zimniutkiego Orvieto z Biedronki, no to cyk! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 21.07.12, 09:43 Hi, hi, hi, złe charaktery to u nas rodzinne. Ja wrednie zatarłam z radości rączki kiedy kilka dni temu przyszli do mnie z administracji, bo sąsiadów z czwartego zalewa. To te zołzy od radia z ryjem i procesu le Męża. A niech ich zalewa. Zwłaszcza żółć U mnie wszystko w idealnym porządku i nie mam z zalewaniem nic wspólnego))) Odpowiedz Link
mammaja Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 22.07.12, 11:17 A ta wyprzedaż u Baty to jeszcze jest aktualna ? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 22.07.12, 11:25 Nopaczpani ... Po wczorajszej gołąbkowo-winnej orgii padłam jak kawka, to się na tę okoliczność z Tobą nie stuknęłam. Ja tam zawsze mówię, że karma i te rzeczy. Odpowiedz Link
goskaa.l Cieszę się po wielokroć 02.08.12, 01:06 bo: 1) mam od jutra urlop 2) jadę na spływ oficjalny przeze mnie organizowany 3) zaraz po tym wracam do domu, dopakowuję się i jadę na Żuławy - na dłuższy spływ. w dodatku jak zwykle szykuje mi się dobra pogoda. Nie ma mnie do 20 sierpnia, pa! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Cieszę się po wielokroć 02.08.12, 10:03 Cieszę się z Tobą. Oczywiście nie z Twojej nieobecności, a z wspaniałych perspektyw wakacyjnych Odpowiedz Link
goskaa.l wróciłam 20.08.12, 17:35 Wróciłam z dwutygodniowej wędrówki kajakowej. 2-5 sierpnia prowadziłam spływ po Międzyodrzu, a po zakończeniu dopakowałam się i wspólnie z koleżanką pojechałysmy w serce Żuław, do Nowego Dworu Gdańskiego. Planowana była wielka pętla żuławska (Nogat - Wisła - Szkarpawa), z dodatkiem rzeki Tugi. Wywiezione pod Miłomłyn, przepłynęłyśmy Kanał Elbląski z pochylniami, jezioro Drużno, rzekę Elbląg, Kanał Jagielloński, Nogat do Zalewu Gdańskiego, całą Szkarpawę i Martwą Wisłę do Gdańska, a po przepłynięciu Mołtawy i Opływu Mołtawy powróciłyśmy na Szkarpawę, aby popłynąć Wisłą Królewiecką do Sztutowa, a w końcu oddać kajak w Nowym Dworze. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 17.08.12, 20:08 Dzis dostalam list ze przyznano mi 10 tygodni sanatorium od polowy pazdziernika Odpowiedz Link
verbena1 Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 17.08.12, 20:56 Nie pomylilas sie Kranie, 10 tygodni? To dwa i pol miesiaca odpoczynku, fantastycznie. Napisz jeszcze dokad wyjezdzasz. Mialam dzis bardzo przyjemna rozmowe ,co bylo duzym zaskoczeniem bo spodziewalam sie czegos zupelnie odwrotnego. Musze wyrobic w Polsce dowod osobisty, stary jest juz rok nie wazny. Powiecie pewnie, jaki problem, zlozyc dokumenty, zdjecie i po sprawie. Problemem jest "niemanie" adresu w Polsce i nie zgloszenie ,ze mieszkam za granica. Widzialam juz w duszy mase komplikacji, mnostwo papierow, tlumaczen z polskiego na nasze , wyjasniania z kim spie i dlaczego. Z dusza na ramieniu zadzwonilam do urzedu miejskiego, gdzie byl wyrabiany poprzedni dowod. Bardzo mila pani orzekla ,ze adres w Polsce nie jest juz wymagany, mam przywiezc tylko stary dowod, zdjecie,podanie i po krzyku. Oniemialam ze zdziwienia, ludzie ,Polska jest juz w Europie ! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 17.08.12, 21:17 Swietnie Verbeno!!! Dla mnie to tez wazna wiadomosc z tym adresem Tak, 10 tygodni , od polowy pazdziernika do 21 - go grudnia. 45 km od Oslo, bede mogla wychodzic na weekendy. Bede jadla i cwiczyla , szesc posilkow dziennie i trzy godziny sportu. Mam wysokie cisnienie i jak nie schudne to jestem skazana na leki Lekarz twierdzi ze zmiana wagi pomoze bo mam ogolnie bdb wyniki lacznie ze wzorowym cholesterolem i EKG. Mam jeszcze trzy tygodnie urlopu . Pojade jak sie uda we wrzesniu na dwa tygodnie do Worclawia a tydzien zostanie na przyszly rok... Niestety w pazdzierniku mialam zaplanowany Paryz i Barcelone ale poczekaja) Mam na te 10 tygodni zwolnienie lekarskie 100 % platne od pierwszego dnia)) Odpowiedz Link
mammaja Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 19.08.12, 13:47 To fanstastyczna woadomość! Bedziesz, Kranie, jak nowa )) A junior sobie poradzi ? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 19.08.12, 14:11 Pierwszy raz w zyciu byl w tym roku latem dwa tygodnie sam i dal rade !!! Sterowany przeze mne telefonicznie PPP Teraz bede moogla przyjezdzac na weekendy, przynajmnej niektore a on mooze mnie odwiiedzac , moze spac tez niekeidy w moim sanatorium. Mloda przyjedzie do Oslo pod koniec listopada tak ze ostatnie tygodnie bedzie mial towarzystwo. Ja od dawna nie gotuje , nie zmywam naczyn nie prasuje to robi Junior. Zakupy z reguly tez jego dzialka, pralke umie obsluzyc i odkurzacz)) Bedzie mi brakowalo Jego obiadkow , mam nadzieje ze bedzie tam mozliwosc wyzywienia wegerianskiego... Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 01.09.12, 11:01 Dziękuję za głosy na wycieczki kajakowe. Zajęliśmy 7. miejsce, do lepszych zabrakło tylko 17 głosów. Odpowiedz Link
mammaja Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 02.09.12, 23:17 Wspaniałe trasy przepłynęlaś, jestem z ogromnym uznaniem i zadziwieniem ! Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 03.09.12, 07:33 Mammajko, dla mnie pływanie kajakiem jest jak jazda rowerem czy wędrówka piesza. Fakt, że po tysiącach kilometrów doświadczenie i technika "występują", ale to nic takiego wielkiego. Żeglarstwo mnie nie wciągnęło, tylko na kajaku odczuwam bezpośredni kontakt z wodą i przyrodą. W dodatku kajakarstwo zassało mnie dość późno, tuż przed czterdziestką. Nie myślałam nigdy, że się będę tym zajmować, miałam zupełnie inne wyobrażenie o pływaniu kajakiem (podobnie jak większość osób). Wczoraj uczyłam wiosłowania faceta , który dotąd pływał tylko kilka razy po miejskim jeziorze. Ręce bo bolały, ale na koniec ciągnął jak należy. Obiecał przyprowadzić rodzinę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 03.09.12, 11:36 Kajaczek jest super transportem wodnym ! To cichutkie wpływanie w rozmaite szuwary i odkrywane dalszych jeziorek - kiedys płynęłam z Koscierzyny do świecia - Wdą - przez jeziora Wdzydze, a kajaki - składaki wieżlismy pociagiem. Były i "przenoski" - ale byłam mloda i miałam "parę'. Teraz nasza młodiez z UTW jezdzi na splywy mniej skomplikowane, jednodniowe, ale tez sa zachwyceni. Może i ja sie wybiore Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 06.10.12, 23:48 Wrocilam z Oj napakowana tak pozytywna energia i dobrymi fluidami ze mne rozpiera) Poczekam z podzieleniem sie jak mi adrenalina opadnie... Jedno wiem ze moja ciezka walka o dwujezycznosc jezykowa i kulturowa dzieci wypalila przynajmnej w postaci Mlodej) Podobno mowi rewelacyjne po polsku , takoz pisze i czyta, I chce za rok szukac roboty we Wroclawiu) Zima wybieram sie z Juniorem do Oj , ten jego polski jest bardzo ciekawy , oczekuje reakcji otoczenia PPP Pozatym syn zaloczyl pierwsze egzminy na 100 % bdb i uczy sie ciagle , czyta i uwielbia swoja antropologie kulturowa nieustannie. Moim marzeniem bylo zeby zmogl mature... Padam na twarz po calym dniu podrozy Wroclaw - Oslo ale bede latala do Oj jak siie tylko da naczejsciej ... Raz z powodu Mamusi a dwa ze jest to rewelacyjne miejce na Ziemi) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 07.10.12, 10:29 Tak sie zastaniawiam czy w PL jest tak fajnie czy po prostu ja sie wszedzie dobrze czuje)) Przyjechalam do Oslo i tez mi sie podoba. Polska jest dlatego dla mnie taka przyjemna , tzn. Wroclaw bo tylko to znam , ze ludzie sa mili i niekonwencjonalni. Pomocni , spokojni , Miasto jest czyste i piekne. Mialam rozne przygody np. osilka ktory w Poznaniu widzac mnie , walizke i schody oraz desperacje w moich oczach zlapal walizke i powiedzial: - Ja Pani te walizke wniose. I wniosl mimo braku prosby z mojej strony. Na parkingu przed delikatesamii znajomej zgasl samochod w newralgicznym miejscu , przy automacie parkingowym i zatarasowal ruch. Kolejka za nami nie trabila co juz mnie zdziwilo. Podszedl do nas parkingowy w snieznobialej koszuli i spodniach w kant , wsadzil glowe do wozu i powiedzial: - Pani wrzuci na luz. Poczym wypchnal , nas trzy kobietki i auto , sila miesni w spokojniesze miejscePP We Wroclawie jest zdecydowanie mniej narkomanow i zebrakow oraz bezdomnych niz w Oslo. Natomiast kiedy na zewnatrz knajpy spozywalsmy z corka sushi podszedl Dziad Kaczorowski i poprosil i datek. Ja nigdy nie daje kasy , papierosa zawsze a czasem kupujemy jedzenie dla proszacych. Mloda zapronowala Panu sushi , zjadl chetnie kilka kawalkow , powiedzial ze smaczne i pozywne i sobie milo pogawedzilismy) Ciagle mialam jakies sympatyczne zdarzenia ale ja jestem zawsze usmiechnieta , nie dre pyska na powolne i nieuprzejme sprzedawczynie. A jak widze ze kolejka se klebi przed kasa lub jakims stoiskiem to chwale osobe obslugujaca ze tak sobie swetnie radzi mimo stresu. Zawsze staram sie powiedziec mile slowo nawet jak mam ochote udusic i to czyni cuda)) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 07.10.12, 17:57 Kranie poprawiłas mi tymi przykładami samopoczucie,Miło się czyta Twoje ogladanie Polski i Polaków.Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jan.kran Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 20.10.12, 17:10 Po tygodniu pobytu w Kurorcie jestem w domu , weszlam na wage i jest dobrze Kroczek mini mini w stosunku do tego co mnie oczekuje ale jestem zadowolona. Do tego udaje mi sie trzymac w domu jak chodzi o jedzenie tego co mnie nauczono w ciagu tygodnia w Kurorcie ciesze sie ze tam jutro powroce choc oczekuje mnie pot , krew i lzyPPP Przed wyjazdem tutaj , wczoraj , przelecialam przez norweski las z kijkami ponad godzine. Nienawidze nordic walking z calej sily , wrrrr!!! Ale biore kjki , zarzucam plecak i mkne klnac glucho przed siebie... Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 20.10.12, 17:13 Jakos Kranie nigdy nie wyobrażałam sobie Ciebie grubiutkiej Odpowiedz Link
goskaa.l Re: Trzecia "Mała rzecz, a cieszy":-) 20.10.12, 23:53 lablenka_x napisała: > Jakos Kranie nigdy nie wyobrażałam sobie Ciebie grubiutkiej Ja też! Odpowiedz Link
bbetka fryzjer 14.12.12, 12:32 Byłam w tym tygodniu pozbyć się siwizny we włosach - to też jest mała rzecz i cieszy- i u fryzjera weszłam na ożywioną dyskusję nie o nowym biuście np Dody, czy innej tego typu ważnej społecznie sprawie ale o książkach???!!!! i to nawet nie o "50 twarzach Greya" ale o Zbrodni i Karze, Lalce, Ziemi obiecanej oraz przedstawieniach teatralnych obecnych w naszych teatrach (Makbet) ???!!!! naprawdę dobrze, że byłam na Carmen ostatnio, to nie odstawałam od reszty nie pamiętam tak kulturalnie spędzonego czasu u fryzjera Odpowiedz Link