28.08.04, 10:38
Wiemy już jak się budzimy . Wiemy kto Nocny Marek a kto Skowronek.
Teraz pytanie o sen. Jak spiciecie , jak zasypiacie. Co Wam się śni.

Znalazłam ciekawy artykuł .
Moim zdaniem warty poczytania . Starym sposobem wkleję go , aby był "pod
ręką",
Potem odpowiem na pytania , które postawiłam.
Obserwuj wątek
    • lablafox Re: Sen i sny 28.08.04, 10:39
      Nie wszystko, co wygląda na bezsenność jest nią naprawdę. Każdy potrzebuje
      innej dawki snu. Jednak najgorsze, co można zrobić, to bez potrzeby nałykać się
      leków.


      JOANNA KRUPA 2004-08-27





      Edison nigdy nie wynalazłby żarówki, gdyby nie spał 10 godzin. Jeśli spał
      choćby godzinę krócej, był nieprzytomny. Połowę mniej snu potrzebowali Winston
      Churchill czy Napoleon Bonaparte. W dość nietypowy sposób podchodził do snu
      Leonardo da Vinci – spał po kwadransie co kilka godzin. Przesypiamy jedną
      trzecią naszego życia. Polacy śpią jednak najkrócej spośród wszystkich
      mieszkańców Europy, bo średnio zaledwie sześć godzin. Na drugim miejscu są
      Szwedzi i Estończycy – siedem godzin. Pozostali Europejczycy sypiają średnio po
      osiem, dziewięć godzin dziennie.


      Martyna Ciosek, handlowiec, lat 29, trzecią noc z rzędu przewracała się z boku
      na bok. Przekładała poduszkę, miętosiła kołdrę i na zmianę to otwierała, to
      zamykała okno. I nic. Co gorsza, z godziny na godzinę kobietę ogarniał coraz
      większy gniew. – Wiedziałam, że muszę wstać o siódmej. Że cały dzień będę
      nieprzytomna, bo przecież trzeba spać minimum sześć godzin, żeby normalnie
      funkcjonować – opowiada Martyna. – A w pracy nie mogę pozwolić sobie na
      ziewanie.

      Świadomość, że nie śpi tyle, ile przewidziano w podręcznikach medycyny,
      doprowadzała Martynę do płaczu. Doszukiwała się u siebie wszystkich możliwych
      chorób, a lekarze przepisywali jej dziesiątki rozmaitych medykamentów. Nawet
      jeśli w końcu udało jej się zasnąć, budziła się skoro świt. Aż któryś z lekarzy
      wpadł na pomysł, że być może Martyna nie potrzebuje wiosną tyle snu, co zimą. I
      to było to! Od razu poczuła się lepiej. – Gdybym wiedziała o tym wcześniej,
      zaoszczędziłabym sobie wiele nerwów – mówi kobieta. – Byłam rano niewyspana nie
      dlatego, że krótko spałam, tylko dlatego, że męczyłam się wieczorem!
      Zrozumiałam, że nie wszystko, co wygląda na bezsenność – jest nią w
      rzeczywistości!

      cd
      • lablafox Re: Sen i sny 28.08.04, 10:39
        Potwierdza to lekarz Krzysztof Warzewski. Wielu pacjentów przychodzi do niego
        z bezsennością, która w rzeczywistości jest urojona. – Połowa nie ma problemów
        ze snem, tylko z przekonaniem, że powinna spać dłużej. Ale gdy ktoś kładzie się
        na siłę o godzinie 23, żeby spać „przepisowe” osiem godzin, mimo że wcale nie
        jest śpiący, to o czym my mówimy?! – denerwuje się lekarz.

        Wszystkim cierpiącym na zaburzenia snu specjaliści przypominają, że gatunek
        ludzki w tym względzie dzieli się na sowy i skowronki. Jedni ziewają już o
        21.30, podczas gdy drudzy o tej godzinie dopiero się rozkręcają. Niektórzy
        potrafią spać po dwanaście godzin dziennie, a innym wystarczają cztery
        godziny. – Sen staje się krótszy, zwłaszcza wiosną i latem – mówi psycholog
        Patrycja Wołuszko. – Mało kto nie reaguje na wschód słońca, który nadchodzi o
        czwartej, piątej nad ranem. Budzimy się wcześnie, ale mimo to jesteśmy
        wypoczęci. To całkowicie normalne. Chore byłoby spanie do południa!
        • lablafox Re: Sen i sny 28.08.04, 10:40
          Sen lubi higienę

          Równie często za bezsenność bierzemy zaburzenia snu spowodowane niehigienicznym
          trybem życia. Pijemy w nadmiarze kawę i herbatę, palimy papierosy, a później
          dziwimy się, że trudno nam zasnąć. Bywa też, że zaburzenia snu spowodowane są
          złymi nawykami kulinarnymi (spożywaniem ciężkostrawnych potraw po godzinie 18)
          albo nieodpowiednim trybem życia (np. wysiłkiem fizycznym około 21). Jeśli
          chcemy spać spokojnie, powinniśmy pamiętać: jeśli sport, to tylko w ciągu dnia,
          jeśli obfity obiad, to do 16. Podobnie wygląda sprawa z filiżanką małej czarnej.

          Teoretycznie każdy z nas o tych zasadach wie, rzadko jednak o nich pamięta.
          Trudno zrezygnować z gorącej kąpieli po ciężkim dniu w pracy. Poranne
          niewyspanie może mieć również inne przyczyny. Lekarze już dawno zdiagnozowali
          tzw. sen nieregenerujący. Czujemy się „padnięci” przede wszystkim dlatego, że
          nasze ciało odpowiednio się nie rozluźniło. Ale od tego do chorobliwej
          bezsenności jeszcze daleko. – Znam osoby, które przez pół życia śpią w ten
          sposób, ale nigdy nie sięgały po żadne leki, ponieważ z czasem nauczyły się tak
          funkcjonować – mówi doktor Warzewski.
          cd
          • lablafox Re: Sen i sny 28.08.04, 10:41

            Edison nigdy nie wynalazłby żarówki, gdyby nie spał 10 godzin. Jeśli spał
            choćby godzinę krócej, był nieprzytomny. Połowę mniej snu potrzebowali Winston
            Churchill czy Napoleon Bonaparte. W dość nietypowy sposób podchodził do snu
            Leonardo da Vinci – spał po kwadransie co kilka godzin. Przesypiamy jedną
            trzecią naszego życia. Polacy śpią jednak najkrócej spośród wszystkich
            mieszkańców Europy, bo średnio zaledwie sześć godzin. Na drugim miejscu są
            Szwedzi i Estończycy – siedem godzin. Pozostali Europejczycy sypiają średnio po
            osiem, dziewięć godzin dziennie.


            Martyna Ciosek, handlowiec, lat 29, trzecią noc z rzędu przewracała się z boku
            na bok. Przekładała poduszkę, miętosiła kołdrę i na zmianę to otwierała, to
            zamykała okno. I nic. Co gorsza, z godziny na godzinę kobietę ogarniał coraz
            większy gniew. – Wiedziałam, że muszę wstać o siódmej. Że cały dzień będę
            nieprzytomna, bo przecież trzeba spać minimum sześć godzin, żeby normalnie
            funkcjonować – opowiada Martyna. – A w pracy nie mogę pozwolić sobie na
            ziewanie.

            Świadomość, że nie śpi tyle, ile przewidziano w podręcznikach medycyny,
            doprowadzała Martynę do płaczu. Doszukiwała się u siebie wszystkich możliwych
            chorób, a lekarze przepisywali jej dziesiątki rozmaitych medykamentów. Nawet
            jeśli w końcu udało jej się zasnąć, budziła się skoro świt. Aż któryś z lekarzy
            wpadł na pomysł, że być może Martyna nie potrzebuje wiosną tyle snu, co zimą. I
            to było to! Od razu poczuła się lepiej. – Gdybym wiedziała o tym wcześniej,
            zaoszczędziłabym sobie wiele nerwów – mówi kobieta. – Byłam rano niewyspana nie
            dlatego, że krótko spałam, tylko dlatego, że męczyłam się wieczorem!
            Zrozumiałam, że nie wszystko, co wygląda na bezsenność – jest nią w
            rzeczywistości!

            Potwierdza to lekarz Krzysztof Warzewski. Wielu pacjentów przychodzi do niego
            z bezsennością, która w rzeczywistości jest urojona. – Połowa nie ma problemów
            ze snem, tylko z przekonaniem, że powinna spać dłużej. Ale gdy ktoś kładzie się
            na siłę o godzinie 23, żeby spać „przepisowe” osiem godzin, mimo że wcale nie
            jest śpiący, to o czym my mówimy?! – denerwuje się lekarz.

            Wszystkim cierpiącym na zaburzenia snu specjaliści przypominają, że gatunek
            ludzki w tym względzie dzieli się na sowy i skowronki. Jedni ziewają już o
            21.30, podczas gdy drudzy o tej godzinie dopiero się rozkręcają. Niektórzy
            potrafią spać po dwanaście godzin dziennie, a innym wystarczają cztery
            godziny. – Sen staje się krótszy, zwłaszcza wiosną i latem – mówi psycholog
            Patrycja Wołuszko. – Mało kto nie reaguje na wschód słońca, który nadchodzi o
            czwartej, piątej nad ranem. Budzimy się wcześnie, ale mimo to jesteśmy
            wypoczęci. To całkowicie normalne. Chore byłoby spanie do południa!

            Sen lubi higienę

            Równie często za bezsenność bierzemy zaburzenia snu spowodowane niehigienicznym
            trybem życia. Pijemy w nadmiarze kawę i herbatę, palimy papierosy, a później
            dziwimy się, że trudno nam zasnąć. Bywa też, że zaburzenia snu spowodowane są
            złymi nawykami kulinarnymi (spożywaniem ciężkostrawnych potraw po godzinie 18)
            albo nieodpowiednim trybem życia (np. wysiłkiem fizycznym około 21). Jeśli
            chcemy spać spokojnie, powinniśmy pamiętać: jeśli sport, to tylko w ciągu dnia,
            jeśli obfity obiad, to do 16. Podobnie wygląda sprawa z filiżanką małej czarnej.

            Teoretycznie każdy z nas o tych zasadach wie, rzadko jednak o nich pamięta.
            Trudno zrezygnować z gorącej kąpieli po ciężkim dniu w pracy. Poranne
            niewyspanie może mieć również inne przyczyny. Lekarze już dawno zdiagnozowali
            tzw. sen nieregenerujący. Czujemy się „padnięci” przede wszystkim dlatego, że
            nasze ciało odpowiednio się nie rozluźniło. Ale od tego do chorobliwej
            bezsenności jeszcze daleko. – Znam osoby, które przez pół życia śpią w ten
            sposób, ale nigdy nie sięgały po żadne leki, ponieważ z czasem nauczyły się tak
            funkcjonować – mówi doktor Warzewski.

            Nie przesadzać z lekami

            Niestety, tysiące Polaków nie zastanawiają się, czy to, co im dolega, to
            rzeczywista bezsenność, czy nie – i od razu sięgają po leki. Co gorsza, nie
            brakuje lekarzy, którzy bez wgłębiania się w problem od razu wypisują recepty. –
            Jeżeli nasz lekarz po pierwszej wizycie przepisuje nam mocne leki nasenne, to
            prawdopodobnie nie ma pojęcia o zaburzeniach snu – mówi Tadeusz Piotrowski z
            Poradni Zaburzeń Snu. – Nawet jeśli po zażyciu pigułki zaśniemy, sen będzie
            ciężki i męczący, a na drugi dzień obudzimy się co najmniej z potwornym bólem
            głowy.

            W przypadku kłopotów ze snem leki powinny być ostatecznością. Najpierw trzeba
            się przekonać, czy nasze problemy nie są spowodowane własną lekkomyślnością
            albo czymś zupełnie prozaicznym: niewygodnym łóżkiem, hałasem za oknem czy zbyt
            wysoką temperaturą. – Jeżeli już naprawdę nie potrafimy poradzić sobie w nocy z
            zaśnięciem, a szklanka ciepłego mleka nie pomaga, zróbmy sobie herbatę z
            melisy – radzi Warzewski.
            cd
            • lablafox Re: Sen i sny 28.08.04, 10:42
              Gdy snu za dużo

              Czy z nadmiaru snu można umrzeć? Można – gdy cierpi się na narkolepsję. Chorzy
              zapadają w krótki sen w najmniej spodziewanych momentach: podczas prowadzenia
              auta, w pracy czy podczas rozmowy z ukochaną. Wprawdzie uśnięcie poprzedzane
              jest przez chwilowe znużenie, ale mało kto jest w stanie rozeznać się, że to
              właśnie symptom nadchodzącego ataku snu. Bo tak jak w bezsenności sen ucieka,
              tak w narkolepsji nas atakuje. – W ogóle zdiagnozowanie narkolepsji jest
              trudne. Wielu myli ją z padaczką lub cukrzycą. Wszyscy zdający na prawo jazdy
              powinni przechodzić specjalistyczne badania również pod kątem narkolepsji. Nikt
              nie wie, ile wypadków zostało spowodowanych tą chorobą – mówi Wojciech Bakała,
              neurolog.

              Dotychczas nie wyjaśniono jednoznacznie przyczyny narkolepsji. Jedna z jej
              odmian może mieć podłoże padaczkowe, podczas gdy inna spowodowana jest
              najprawdopodobniej chorobą mózgu. Napad narkolepsji trwa od dziesięciu do
              dwudziestu minut. Może powtarzać się kilka razy w ciągu dnia. Trzy czwarte
              narkoleptyków cierpi dodatkowo na katalepsję, czyli zwiotczenie wszystkich
              mięśni oprócz przepony, odczuwalne jak paraliż. Kataleptyk nie traci
              przytomności, wie, co się wokół dzieje. Tylko że nie może się ruszyć.

              U niektórych chorych na narkolepsję występuje także porażenie przysenne – przez
              kilka minut tuż przed zaśnięciem chory nie może się ruszyć ani nic powiedzieć. –
              Choroba rozwija się jeszcze w dzieciństwie lub w wieku około 35 lat. Nie da
              się jej wyleczyć. Narkoleptykiem jest się do końca życia. Do końca życia trzeba
              też przyjmować leki– dodaje Wojciech Bakała.
              cd
              • lablafox Re: Sen i sny 28.08.04, 10:42
                W Europie narkolepsja dotyka czterech milionów osób, w Polsce, przynajmniej tak
                twierdzą oficjalne statystyki, kilkudziesięciu tysięcy. O wiele więcej Polaków
                (ponad 100 tysięcy) zmaga się z inną chorobą związaną ze snem. Chodzi o bezdech
                senny, często mylony ze zwykłym chrapaniem. Bezdechowcom zapadają się górne
                drogi oddechowe, przez co potrafią nie oddychać nawet przez kilkanaście sekund.
                Spada wtedy ilość tlenu we krwi, co objawia się bólem głowy po przebudzeniu,
                brakiem koncentracji i apatią. W niektórych przypadkach bezdech może prowadzić
                do zatrzymania akcji serca, a w konsekwencji do śmierci. Dlatego osoby
                wykonujące pracę monotonną, a jednocześnie odpowiedzialną, jak np. prowadzenie
                samochodu czy pociągu, powinny przechodzić odpowiednie testy. Tak jednak nie
                jest. – Gdyby badania były bezpłatne, nie byłoby żadnego problemu. Nie stać
                mnie jednak na płacenie kilkuset złotych za przebadanie jednego kierowcy – mówi
                właściciel jednej z firm przewozowych.

                Dlatego kierowcom muszą wystarczyć tzw. budziki na drodze – wypukłe pasy,
                malowane specjalną farbą. Gdy prowadzący pojazd przyśnie za kierownicą i
                zacznie zjeżdżać na sąsiedni pas ruchu lub na barierkę, samochód zaczyna trząść
                się i hałasować. Pomocne bywają również światełkowe zgrubienia oddzielające
                pasy ruchu. Ale czy to wszystko wystarczy, żeby pokonać nagły sen? Naukowcy są
                sceptyczni. – Narkoleptycy czy bezdechowcy nie potrafią panować nad sennością.
                W jednym miejscu obudzą się pod wpływem wstrząsu, ale w drugim zasną i się
                zabiją – stwierdza Bakała.
                cd
                • lablafox Re: Sen i sny 28.08.04, 10:43
                  Najważniejszy jest cykl snu głębokiego, kiedy nasz mózg całkowicie odpoczywa.
                  Po nim następuje tzw. sen R.E.M. (Rapid Eye Movement – faza gwałtownych ruchów
                  gałek ocznych). To właśnie wtedy mamy marzenia albo koszmary senne. Zdania co
                  do tego, który cykl powinien trwać dłużej, a który krócej, są podzielone. Część
                  naukowców uważa, że sen głęboki gwarantuje najlepsze wyspanie się i daje
                  najkorzystniejsze efekty dla zdrowia. Snem głębokim częściej sypiają kobiety
                  (co ma tłumaczyć ich dłuższe życie). Podobno im krótsza faza głęboka, tym
                  większa podatność na różnego rodzaju szkodliwe związki chemiczne. Ale
                  namacalnych dowodów na tę teorię jeszcze nie znaleziono.
                  cd
                  • lablafox Re: Sen i sny 28.08.04, 10:44

                    Naukowcy i producenci od lat głowią się nad stworzeniem łóżka idealnego. W
                    Niemczech powstało np. łóżko, które zrzuca śpiącego na podłogę, kiedy ten
                    wyraźnie lekceważy budzik. Specjalny mechanizm unosi materac o centymetr co
                    minutę. Kilkanaście minut później śpiący leży już na podłodze.

                    Kiedy trzeba reagować?

                    By stwierdzić, że nasze zaburzenia snu mogą mieć coś wspólnego z chorobliwą
                    bezsennością – muszą występować przynajmniej przez trzy tygodnie. Dopiero wtedy
                    możemy zacząć się martwić, bo prawdziwa bezsenność to naprawdę groźna choroba –
                    z nią nie ma żartów. W dodatku sytuacja staje się coraz gorsza. Światowa
                    Organizacja Zdrowia diagnozuje,że na chorobliwą bezsenność cierpi aż 40 procent
                    Polaków. – Brak snu może zamienić życie w koszmar – mówi Tadeusz Piotrowski z
                    Poradni Zaburzeń Snu.

                    – Cierpiący na bezsenność przestają sobie radzić – są mniej aktywni,
                    zaniepokojeni i zastraszeni. Wszystko zaczyna kręcić się wokół snu i wokół
                    łóżka. Można nabawić się naprawdę głębokiej depresji. Rzeczywista bezsenność
                    może być spowodowana chorobą wrzodową, chorobą serca lub silną nerwicą. Należy
                    ją jednak odróżnić od bezsenności przygodnej (trwającej kilka dni) lub
                    krótkotrwałej (do trzech tygodni). – Te na ogół mijają bez leczenia – tłumaczy
                    Janusz Jakitowicz z Polskiego Towarzystwa Leczenia Bezsenności

                    autor- Joanna Krupa.
                    • empeka WKLEJANIE ADRESÓW 28.08.04, 18:27
                      Ja tu rzadko wpadam, ale nie mogę zrozumieć dlaczego wklejasz artykuł w kilku postach i po
                      kawałku?
                      Czy nie łatwiej, klarowniej i szybciej podać link?
                      kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1182602&KAT=241

                      Pozdrowienia
                      • lablafox Re: WKLEJANIE ADRESÓW 28.08.04, 19:19
                        empeka napisała:

                        > Ja tu rzadko wpadam, ale nie mogę zrozumieć dlaczego wklejasz artykuł w kilku
                        p
                        > ostach i po
                        > kawałku?
                        > Czy nie łatwiej, klarowniej i szybciej podać link?
                        > kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1182602&KAT=241
                        >
                        > Pozdrowienia

                        Robię to celowo
                        1. Nie każdemu się chce zaglądać i czytać to co link zawiera.
                        2. Po czasie zawartośę linku znika - unas zostaje ku pamięci.

                        Adresy czy linki wklejać potrafięsmile))
                        Czy bardzo Tobie przeszkadza mozliwość przeczytania tekstu bez wchodzenia do
                        niego poprzez link?
                        • lablafox Re: WKLEJANIE ADRESÓW 28.08.04, 19:20
                          lablafox napisała:

                          > empeka napisała:
                          >
                          > > Ja tu rzadko wpadam, ale nie mogę zrozumieć dlaczego wklejasz artykuł w k
                          > ilku
                          > p
                          > > ostach i po
                          > > kawałku?
                          > > Czy nie łatwiej, klarowniej i szybciej podać link?
                          > > kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1182602&KAT=241
                          > >
                          > > Pozdrowienia
                          >
                          > Robię to celowo
                          > 1. Nie każdemu się chce zaglądać i czytać to co link zawiera.
                          > 2. Po czasie zawartośę linku znika - unas zostaje ku pamięci.
                          >
                          > Adresy czy linki wklejać potrafięsmile))
                          > Czy bardzo Tobie przeszkadza mozliwość przeczytania tekstu bez wchodzenia do
                          > niego poprzez link?


                          Acha - w kilku postach bo są na forum osoby , które nie lubią czytać dłużyzn,
                          ułatwiam wiec im czytanie poprzez dzielenia tekstu na łatwo przyswajalne
                          odcinki.
                          • empeka Re: WKLEJANIE ADRESÓW 28.08.04, 21:59
                            Najmocniej przepraszam za niestosowne pytanie wink
                            Po prostu ten artykuł był w dzisiejszym wydaniu kiosku. Sądziłam że to
                            nie znika.
                            Ja np. czytuję tego typu teksty "zamaszyście", tzn zatrzymuję wzrok na kilku
                            wybranych miejscach, właśnie z powodu braku cierpliwości. Ten tekst ktory
                            wkleiłaś z trudem skojarzyłam, że tu początek, tam ciąg dalszy i wreszcie
                            koniec. Ale już nie będę się dziwować.

                            Co forum, to obyczaj smile))
                            Ukłony
                            • ada296 moje sny 30.08.04, 00:05
                              są kolorowe
                              przeważnie fajne
                              staram się je zapamiętać patrząc w okno je sobie powtarzam
                              i potem od razu zapominam
                              gdy coś mnie zaangazuje uczuciowo to mi się sni
                              przez parę nocy sniła mi się ta cholerna kuchenka mikrofalowa
                              i to ciągle to samo
                              ogrzewam obiad a gołabki ciągle zimne

                              każdą nowinkę tak przezywam smile
              • jowoj Re: Sen i sny 28.08.04, 11:13
                lablafox napisała:

                > Gdy snu za dużo
                >
                > Czy z nadmiaru snu można umrzeć? Można – gdy cierpi się na narkolepsję. C
                > horzy
                > zapadają w krótki sen w najmniej spodziewanych momentach: podczas prowadzenia
                > auta, w pracy czy podczas rozmowy z ukochaną. Wprawdzie uśnięcie poprzedzane
                > jest przez chwilowe znużenie, ale mało kto jest w stanie rozeznać się, że to
                > właśnie symptom nadchodzącego ataku snu. Bo tak jak w bezsenności sen ucieka,
                > tak w narkolepsji nas atakuje. – W ogóle zdiagnozowanie narkolepsji jest
                > trudne. Wielu myli ją z padaczką lub cukrzycą. Wszyscy zdający na prawo jazdy
                > powinni przechodzić specjalistyczne badania również pod kątem narkolepsji.
                Nikt
                >
                > nie wie, ile wypadków zostało spowodowanych tą chorobą – mówi Wojciech Ba
                > kała,
                > neurolog.
                >
                > Dotychczas nie wyjaśniono jednoznacznie przyczyny narkolepsji. Jedna z jej
                > odmian może mieć podłoże padaczkowe, podczas gdy inna spowodowana jest
                > najprawdopodobniej chorobą mózgu. Napad narkolepsji trwa od dziesięciu do
                > dwudziestu minut. Może powtarzać się kilka razy w ciągu dnia. Trzy czwarte
                > narkoleptyków cierpi dodatkowo na katalepsję, czyli zwiotczenie wszystkich
                > mięśni oprócz przepony, odczuwalne jak paraliż. Kataleptyk nie traci
                > przytomności, wie, co się wokół dzieje. Tylko że nie może się ruszyć.
                >
                > U niektórych chorych na narkolepsję występuje także porażenie przysenne –
                > przez
                > kilka minut tuż przed zaśnięciem chory nie może się ruszyć ani nic
                powiedzieć.
                > –
                > Choroba rozwija się jeszcze w dzieciństwie lub w wieku około 35 lat. Nie da
                > się jej wyleczyć. Narkoleptykiem jest się do końca życia. Do końca życia
                trzeba
                >
                > też przyjmować leki– dodaje Wojciech Bakała.
                =====================================
                JEZUS MARIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                • lablafox Re: Sen i sny 28.08.04, 11:16
                  Spokojnie.
                  Warto wiedzieć , niekoniecznie musi to nas dotyczyć.
                  O ile jesteśmy szczęśliwsi ,gdy stwierdimy ,ze sen nam uciekł tylko tak sobie.
                  I zaraz wróci.
                  • jowoj Re: Sen i sny 28.08.04, 11:19
                    lablafox napisała:

                    > Spokojnie.
                    > Warto wiedzieć , niekoniecznie musi to nas dotyczyć.
                    > O ile jesteśmy szczęśliwsi ,gdy stwierdimy ,ze sen nam uciekł tylko tak sobie.
                    > I zaraz wróci.
                    ===============================
                    Oczywiście. Jak mam szczęście, to i 2 godziny w nocy prześpię sad
    • marialudwika Re: Sen i sny 28.08.04, 10:40
      Moje sny bywaja meczace...
      ml
      P.S. A gdzie artykul Lx?
      • lablafox Re: Sen i sny 28.08.04, 10:45
        Wklejony , wyżej smile))
        • lablafox Re: Sen i sny 28.08.04, 12:37
          Sen bywa u mnie różny, widac to po wpisach na forum.
          Sny mam kolorowe.
          Ostatnio coraz trudniej mi je zapamietać - nie wiem czy oczy do oglądania snów
          coraz słabsze , czy pamięć nie ta.
          Zasypiam zawsze na prawym boku . jeszcze nie tak dawno łapka w łapkę z mężem.
          Teraz tak raczej samodzielnie.
          Ponieważ po ostatnich doswiadczeniach oboje czsasami mamy problemy z zaśnięciem
          po obudzeniu się(a każdy z nas rozbudza się raczej osobno i nie chce budzić
          śpiacego) robimy sobie sjesty po obiadkach.
          Jak przedszkolakismile))
    • niebieskie_lato Re: Sen i sny 30.08.04, 08:18
      Moje sny są mniej lub bardziej dokładnym odbiciem mojej codzienności. Kiedy
      jakaś sprawa lub osoba zaprząta mi sporą część mysli, śnię o tym. Czasem
      śmiesznie, czasem strasznie, a bywa, że i kilka nocy pod rząd śnię ten sam
      temat tylko w innej scenerii.
      Najgorsze są te noce, kiedy budzę się po kilka razy z uczuciem, że coś
      konktertnego mnie wyrwało ze snu i nie wiem co to było.
    • angelika_probos Re: Sen i sny 28.03.19, 14:19
      nie wazne co nam sie sni, wazne jest znaczenie snów tongue_out można sie obczytać.. tongue_out
      • chris.w4 Re: Sen i sny 29.03.19, 13:05
        gdy budzę się rano przypominam sobie, że coś śniło się mi, na przykład jakaś podroż,
        ale szczegółów nie przypominam sobie.
        Do snów nie przywiązuję dużej wagi i nie sadzę aby miały jakieś znaczenie.

        Ludzie wymyślają i dorabiają sobie rożne teorie na ten temat
        • chris.w4 Re: Sen i sny 20.09.19, 16:25
          zrobiłem popołudniową drzemkę i miałem ładny sen, taką historyjkę z życia zawodowego.
          Skąd te sny biorą się?

          według austriackiego neurologa Sigmunda Freuda sny powiązane są z prawdziwym życiem i są w nich
          rozwiązywane konflikty, dla niego są "Królewską drogą do nieświadomości".
          Gdy śnimy nawet nasze najskrytsze pragnienia i agresje stają się widoczne, często symbolicznie zakodowane
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka