Dodaj do ulubionych

La douceur angevine czyli Jutka u kocicy

29.10.04, 22:48
Witojta kochane ludziska!
To my, Jutencja i "kocica" w czasie ostatnich jutencjowych peregrynacji po
Francji i Navarze.
Jestesmy PO: 2 Kir royale na lepek i butelce Sauvignona na 3 lebki. ( Kicur
uczestniczy moralnie i zmywa gary ;-P. Rozgrzezsza nas fakt, ze wszystko to
zostalo wypite za zdrowka czterdziestkowiczow.
Zyczcie nam dobrej formy na nastepne 3 dni. Jutro przeidziana degustacja,
czego - opowiemy post factum (Jutka twoedzi, ze post coitum, ewentualny
coitable na podoredziu Kicur nawet sien nie spodziewa, co go czeka. A moze i
mu sie cos marzy, bo przygotowal Jutencji sypialenke bardzo w stylu Pompadour.
Oddaje klawiature Jutencji

Dobrywieczorbardzo smile))))
To ja wasza Jutka, na turne artystycznym po Anrzu ortografia zamierzona ;-
)))))
Jedna wielka degustacja smile)))
Kicur bardzo ladnie umie myc naczynia, a sypialenka przygotowana,
nonononono..... wink)))) (No_no, pardon mille fois)

Idziemy otworzyc nastepna butelke..

CDN, biensjur (w albumie tysz... wink))))

Felinka i Jutencja
Obserwuj wątek
    • bodzio49 Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 29.10.04, 23:17
      Z tego może być dopust jaki. Biedny kicur.
      • ada296 Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 29.10.04, 23:20
        dziewczyny - bawcie się doskonale albo i lepiej smile
        pozdrówka smile
    • marialudwika Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 29.10.04, 23:23
      Oczekuje fotoreportazu z Waszych szalenstw smile)))
      A sa one z pewnoscia SUPER!!
      Pozdrowienia znad piwka
      ml
      • felinecaline Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 29.10.04, 23:28
        Kochani!wszzyscy! jest nam coraz lepiej! Kicur otworzyl Cambras blablablas
        Stan niewazkosci powyzej poziomu+ 40.
        Caly czas z mysla o Was.
        • jowoj Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 29.10.04, 23:31
          Witam. Rozumiem, że całe forum pije, poprzez usta swoich przedstawicieli wink
          • ada296 Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 29.10.04, 23:35
            Jowoj Ty nie pij wink
            nawet przez obce usta smile)
            • marialudwika Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 29.10.04, 23:37
              A coz to za jakies zakazy???
              Witajcie niespiacy/jeszcze/
              ml
            • jowoj Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 29.10.04, 23:38
              Witaj Adawink Ja nie piję, ja komentuję. Nie wiem jak długo będę, bo sieć gra w
              berka z moją skromną osobą. Pojawia się i znikawink
              • ada296 Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 29.10.04, 23:47
                Jowoj - jak gra ?
                i witam wszystkich smile
                • jowoj Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 30.10.04, 00:24
                  Wciąga wink))
          • felinecaline Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 30.10.04, 00:24
            Dobrywieczorbardzo widzom sluchaczom i czytaczom smile)))))

            po serach i deserach dochodzimy do czystej dekadencji i degrengolady wink)))))

            Bodziu!!!!!!
            Z ta sypialnia z kicurem to byl zart!!!!!!!
            Co ty!!! Ja jestem porzadne dziewcze ze wsi dolnoslaskiej, zadnych tam
            menarzotrua czy partuzow nie uznaje!!! nienienienienienienie!!!!!
            smile))))))))))))))

            Pozwolcie, ze kontynuowac bede ja, FC: Kicur przygotowal Jutce chambre à
            coucher godna madame de Pompadour z posciela adamaszkwa i kutasami, wszystko
            jak w piosence "la vie en rose".
            Tymczasem Kicur dopieszcza swoja kociczkea my szalejemy przy kompie -
            wybaczcie literowki, ale osobiscie ciekawa jestem, czy ktos po 3 butelkach na
            mozgownice popelnilby mniej?!!!!!!!!!!!!!!!!
            Na jutro mamy szczytne plany : oczywiscie beda nastepne degustacje - na
            sniadanie bedzie tylko kawka, Brouilly poczeka na na dogodny moment zapewne
            okolo, wczesnego przedpoludnia, osobiscie uwazam, ze nie nalezy wkladac scierek
            miedzy serwetki (ne pas melanger lkes serviettes et les torchons).
            Takczyowakczycokolwiekbysmydegustowaly tozawsze za waszee zdrooowenka!!!!
            Ciag dalszy nastapi niewatpliwie jutro, dzis udajemy sie na zasluzony
            niewatpliwie odpoczynek kto z kim kiedy do wyboru czyli quodlibed.
            do jutra okolo 9.000
            My obiedwie
            • ada296 Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 30.10.04, 00:27
              dziewczyny
              ależ mnie tam brakuje sad
              buuuu
              • felinecaline Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 30.10.04, 00:47
                Bonne nuit - padam - padam, idziemy w kimono z Kicurem pospolu. Do jutra.
                ALBOINIE
                MY j+FC
                • felinecaline Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 30.10.04, 13:50
                  Od rana na koncie: po 3 kawy na lebka Jutkowego i Kicurowego, ja 1.Aperitif:
                  whisky i grenache, potem kolejna butelka Rosé de Loire oprozniona totalnie, za
                  godzine zwiedzanie destylerni Cointreau polaczone z degustacja, po czym skromny
                  shopping w firmie Kicura. Czesc intelektualna wizyty jutro (po pilnym
                  zaopatrzeniu domowej piwniczki w srodki "napedowe".
                  Za "wasze i nasze zdrowie" - nespa?
                  • marialudwika Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 30.10.04, 15:26
                    Zdegustujcie w moim imieniu!Uwielbiam ten likierek smile
                    ml
                    • witekjs Re: La douceur angevine czyli Jutka u kocicy 30.10.04, 18:24
                      Nigdy nie byłem we Francji, przede wszystkim dlatego, że nie znam francuskiego.
                      Oczywiste jednak, że jak chyba każdy Polak, mam ogromną ochotę aby tam pojechać.
                      Tym bardziej, ze coraz więcej Francuzów zna angielski.
                      Przy tym bardzo lubie wino i kuchnię i literaturę francuską.
                      Kiedyś na pewno tam pojadę.
                      Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie, pijąc różowe, doskonałe wino mojego
                      przyjaciela, który ma własną winnicę w Polsce i od kilku lat robi domowe wina.
                      Pozdrawiam Was.Witek
    • jutka1 Dzien 2 30.10.04, 23:00
      jest milusio.... zwiedzamy... konsumujemy...

      bylysmy w muzeum i na shoppingu...

      na wiecej sily nie staje pardon wink

      pozdrawiamy

      Jutencja i Kocica

      PS. Chlopy w beretach z antenkami w Anjou calkiem calkiem.... mru mru....
      • marialudwika Re: Dzien 2 30.10.04, 23:07
        Bardzo oszczedny w slowach opis dnia Jutencjo!!
        Pozdrawiam Was!
        ml
      • jowoj Re: Dzien 2 30.10.04, 23:11
        Pozostaje zazdrościć wink)
        • marialudwika Re: Dzien 2 30.10.04, 23:13
          Mam niedosyt opisow!!
          Wczoraj bylo wiecej smile))
          ml
          • lablafox Re: Dzien 2 31.10.04, 04:37
            Z tego co przeczytałam , wysnuwam wnioski ,że bawicie się wspaniale , aby tak
            dalej.
            Pozdrawiam Was serdecznie, Kicura też.
            Miłego dalszego weekendu.
            • felinecaline Re: Dzien 2 31.10.04, 10:06
              Bonjour wszystkim!
              Donosimy lojalnie, ze dzien obudzil sie promienny i my takoz. Po porannych
              kawkach + croissant + dymek czekamy, az Kicur skonczy swoje ablucje i udostepni
              nam lazienke, cobysmy i my mogly ich dokonac, po czym jedziemy na arabski targ
              po zarciuszko na obiad - dzisiaj strajkuje kulinarnie, na kolacje Jutka
              przygotowuje swoja soupe des lentilles du Puy. Juz zaczyna w domku pachniec
              lisciem bobkowym i czosnkiem.
              Jedyna nieszczesliwa osoba jest moja Pitunia, ktora nie lubi wizyt i siedzi
              zakamuflowana w sypialni, choc trzeba przyznac, ze coraz odwazniej i ciekawiej
              wystawia z niej lepek.
              Tymczasem opuszczamy Was do nastepnego komunikatu, ktory nastapi w czasie
              nieprzewidywalnym.
              • mammaja Re: Dzien 2 31.10.04, 11:30
                Milego dnia zycze - nie bez cienia zazdrosci!
                • felinecaline Re: Dzien 2 31.10.04, 13:54
                  Wlasnie o TOBIE myslalyszmy wlocz&c sie dzis po starowce. teraz (dopiero) obiad
                  przywieziony z arabskirego targu. W menu cous-cous, po poludniu jedziemy w gore
                  Loary
                  • kornikuno Re: Dzien 2 31.10.04, 16:24
                    Jutka,
                    mrrrrrrrrrrr....mrrrrrrrrrrr...
                    tak sobie mysle....a nie wpadlabys do Tuluzy ....przed Twoim wielkim krokiem?

                    pozdrawiam serdecznie
                    IzaBella
                    PS
                    mam wielki znak zapytania....wiazacy sie z Twoim powrotem do Kraju.....
                    I.
                    • jutka1 Korniku... 31.10.04, 21:03
                      do Tuluzy niestety nie zdaze, ale nic straconego Korniczku, bede wracac do
                      FR.... smile))))

                      Jaki masz znak zapytania?..... zwiazany z moim powrotem ...

                      Bisous,
                      Jutka smile
    • jutka1 Raport :-) 31.10.04, 21:50
      Unizenie przedkladam raport z kolejnego dnia smile

      Przed poludniem arabski targ: tlum, zapachy, tkaniny, zakup cous cous na obiad.
      Potem dlugi spacer po starowce czarujacego Angers, zamek-forteca, waskie
      uliczki, mury obronne, piekne muzeum rzezby... bylam pod wrazeniem ogromu prac
      renowacyjnych o konserwatorskich. Przepiekny, sloneczny dzien, jak na Paryz
      wczesna jesien, kasztanowce niedotkniete choroba lisci pleniaca sie w Polsce
      (Paryzu tez), mnostwo kwiatow wszedzie...

      Po obiedzie (miam mniam wink pojechalismy nad Loare, obejrzec winnice,
      architekture, krajobrazy. Wprawdzie slonca juz nie bylo, ale i tak bylo widac,
      ze swiatlo tutaj jest magiczne, jedwabiste, cieple, jasne. Winnice po
      horyzont, w roznych kolorach lisci: od zoltych przez rudoczerwone po ciemno-
      zielono-brazowe. Bajka... smile Niektore winorosla uginaly sie pod ciezarem
      gron, czekajacych na zebranie po przymrozkach - na slodsze odmiany.

      Na kolacje zapodalam moja zupe z soczewicy. Do tego butelka czerwonego Anjou
      (nie na lebka smile))

      Nie wiem, co bedziemy robic jutro, ale wiem, ze szkoda bedzie wyjezdzac. I
      wiem, ze do Angers wroce.

      Serdecznosci-
      Jutka (Feline sie podpisuje, ale za moim posrednictwem - aktualnie oglada E.R.
      bo wyglodniala pracy jest, nieboga wink))))
      • lablafox Re: Raport :-) 31.10.04, 21:59
        Mam nadzieje ,ze zdjecia robicie i ujrzymy to wszystko co tak malowniczo
        opisujesz , w albumie.
      • marialudwika Re: Raport :-) 31.10.04, 22:05
        Piekny opis!!Tusze,ze co nieco ujrzymy na zdjeciach smile))
        Wiem,ze Feline ckni sie za praca,ale juz pewnie niebawem ja wznowi!
        Kiedy wracasz jutko na forumowe lono? Bo nam ckni sie za Toba.
        ml
    • jutka1 raport pierwszolistopadowy 01.11.04, 16:07
      SZANOWNA WIELCE PUBLICZNOSCI!
      Oto sprawozdanie Pitencji z perygrynacji andegawenckich ostatniego w-endu:

      To pisala Kocica smile

      Teraz ja, Jutka:
      Po porannych kawach, kruasontach i innych delicjach pojechalismy na zwiedzanie
      okolicy.. Zaczelo padac, a potem sie rozpadalo-rozlalo na dobre. Szaruga,
      dzdz wink, wiatr...

      Obejrzelismy zamki w Plessis-Bourré, Plessis-Macé i Serrant. Piekne, kazdy na
      inny sposob. Zrobilam zdjec pare, jutro dam do wywolania i pewnie pojutrze dam
      do albumu.

      Potem byl obiad, potem kawa, teraz relaks.. Nawet kotka zaczela sie relaksowac
      i wychodzic z nory - przedtem nie zaszczycala mnie, obcej, swoim towarzystwem -
      i w sumie jej sie nie dziwie... smile)))))))) Swieczki zapalilysmy zaocznie,
      prywatnie w chwile zadumy wpadlysmy kazda o swoich..

      Za pare godzin TGV uniesie mnie w dal, a wlasciwie - jak mawiaja Francuzi - w
      gore, do Paryza. Czyli winda do nieba, albo do piekla, jak kto sobie woli.

      Wszystko dobre co sie dobrze konczy. Albo: wszystko, co dobre konczy sie zbyt
      szybko.

      Tak jak pisalam we wczorajszym raporcie: wroce tu, wiec nie mowie adieu tylko
      au revoir, arivederci, hasta luego, do zobaczenia, do svidanija..........

      Wieczorem zjawie sie na dluzej, poczytam, popisze, podenerwuje coponiektorych
      obecnoscia mojej wielce irytujacej osoby.... wink))))))))))

      Buziaki dla wszystkich ode mnie i od Kocicy.... smile))

      Jutka w czerwono-marchewkowym swetrze smile))))
      • marialudwika Re: raport pierwszolistopadowy 01.11.04, 17:11
        O,to ladny kolor dla mlodych osob,jak Ty Jutencjo-Jutko!
        Do swidanja wiec smile))
        ml
        • jutka1 Re: raport pierwszolistopadowy 01.11.04, 21:51
          marialudwika napisała:

          > O,to ladny kolor dla mlodych osob,jak Ty Jutencjo-Jutko!
          *********
          ML, czy juz mnie zaczynasz obrazac? wink)))))))))))))))

          Donosze uprzejmie, ze tournée po Andegawenii zakonczylam cala i zdrowa.
          Bezpiecznie dotarlam do domu, jutro dam do wywolania zdjecia, zamieszcze jak
          tylko zeskanuje a dobrzy ludzie naucza jak je pomniejszyc etc. smile

          Wprawdzie Kocica prosila, zebym napisala, jaki straszny week-end u Nich
          przezylam, ale nie umiem klamac wink
          Te trzy dni to byl balsam na skolatana dusze i przed-przeprowadzkowe nerwy.
          Merci mille fois, Feline!!! big_grin

          Jutka smile
          • ada296 Re: raport pierwszolistopadowy 01.11.04, 22:04
            cieszę się, że się dobrze bawiliście smile
            i zazdroszczę smile
            • jutka1 Re: raport pierwszolistopadowy 01.11.04, 22:17
              ada296 napisała:

              > cieszę się, że się dobrze bawiliście smile
              > i zazdroszczę smile
              **********
              Adzielcu, nie zazdraszczaj, jeszcze niejeden przyjemny week-end ciebie tez czeka
              smile)))

              Musze przyznac, ze piekny region sobie Feline obrala za rezydencje!!!!
              Nastepnym razem pojade wiosna/latem smile
              I obowiazkowo poplyne Loara na tradycyjnej drewnianej lodzi... I pojem
              loarskiego lososia... I pojade degustowac w winnicach... i... i... smile))
            • marialudwika Re: raport pierwszolistopadowy 01.11.04, 22:18
              Balsam na skloatana dusze-tego zazdroszcze smile no i rozrywek wszelkich tez smile
              ml
              • felinecaline Re: raport pierwszolistopadowy 02.11.04, 10:02



                No to teraz i ja "dociepne" slow pare do raportu sporzadzonego wczora z
                wieczora przez Pitencje po wyjezdzie z tego dwora.
                Najsamprzod kardynalny blad popelniony na wstepie: wybor terminu. Obiedwie
                nosilysmy sie z zamiarem spotkania w realu (nie w supersamcu, oczywizda) od
                chyba poltora roku z okladem. Zamiast "zjazd gwiazd" urzadzic na wiosne stalo
                sie to w momenciie, kiedy zapanowala juz (niemal) niepodzielnie na swiecie
                tzw "douceur angevine" czytaj wilgotna zgnilizna andegawenska. I tak los
                potraktowal nas nader laskawie, jako, ze 2 z 3 w-endowych dni minely jednak w
                pieknej pogodzie "lata swietego Marcina" a nie w plusze, mzawce -ddzawce i
                zgniliznie i mozna bylo wystawic nosy z domowych pieleszy i wybrac sie na
                lazege po Angeros'owie, znanym coponiektorym doskonale jako "ville à
                schier".Chapeau bas, tymze, mogliby byc swietnymi tutejszymi "cicerone". ich
                znajomosc przedmiotu jest rownie gleboka jak "Row Marianski" (mowie o warstwie
                pokrywajacego go lodu, gdyby ewentualnie zamarzal).
                poza tym listopad i swiateczny w-end sprawily oczywiscie, ze wszelkie atrakcje
                kulturalne czy oenologiczne (a czy to nie TEZ kultura?????????????). byly
                niedostepne: koniec sezonu turystycznego i swieto nie pozwolily np Pitencji
                obejrzec slynnej "chudej lwicy" na polichromiach Zamku w Plessis-Bourré
                (dlatego glodna, ze odzywia sie dziewicami a na te, jak wiadomo od setek lat we
                Francji i Navarze urodzaju nie bylo).
                Sezon turystyczny sie skonczyl a oenologiczny nie zaczal, dlatego degustacyj
                mogla Pitencja dokonac nie w pelnym charme'u kadrze autentycznych, piwnica i
                pajeczyna gustownie przez nature udekorowanych piwnic winiarskich a w banalnym,
                arcykiczowatym mojego nedznego foyer domowego kontentujac sie kaloryferem
                zamiast owegoz foyer'a.
                Skonczyl sie tez turystyczny sezon nawigacyjny na Loarze, dlatego dopiero na
                nastepna wizyte Pitencji przewidziany jest rejs gabara w gore (alibo w dol)
                tejze z degustacyjami oczywizda.

                Pitencjo! dziekuje ci za wizyte i opromienienie nia przynajmniej 3 dni z 3
                minionych tygodni mojego chwilowego "wygnania" z CHUjka.
                Dzieki rowniez w imieniu Kicura, ktoremu podbudowalas jego
                testosteronowe "ego", jako, ze mial okazje pokazac sie conieco swoim
                szmaciarskim znajomym w towarzystwie pieknej i mlodej damy -
                COCORIIIIIIICOOOOOOOOO!!!!!!!!
                A zatem do nastepnego!
                3 puste butelki z wczorawieczora czekaja na wyniesienie
                Moja Pitunia ciagle cie szuka w chambre de MMe Pompadour wink))



                • jutka1 Re: raport pierwszolistopadowy 02.11.04, 11:40
                  Wszystkie aktywnosci, ktorym nie moglam sie oddac tym razem, nadrobie z
                  nawiazka nastepnym... smile)))

                  Przekaz twojej Pituni, ze trzeba bylo sie wczesniej ze mna przyjaznic, bo teraz
                  to musztarda po obiedzie! wink)

                  J. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka