Dodaj do ulubionych

Listopadowe obiadki

01.11.04, 14:39
Pozwolilem sobie na otworzenie tej jadlodajni samoobslugowej, ale sam nie
wiem co mam przygotowac dzis na obiad. Musze zajrzec do zamrazalnika, ale czy
to sie rozmrozi do czasu gotowania?

Pewnie bedzie jajecznica na pieczarkach z pomidorem i czrwone wino.
Smacznego dla reszty kucharzacych w wolnych chwilach od forumowych zajec.
Obserwuj wątek
    • warum Re: Listopadowe obiadki 01.11.04, 14:45
      Fx, cos cienki ten Twoj obiad bedziesad zaluje,ze jestes az tak daleko, bo moze
      jakos bym podeslala cos na polska modlesmileTez smacznego. ja juz po. i moge sie
      udzielac na forum do popoludnia.
      • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 01.11.04, 14:56
        Kotlety mielone na dwa dni,do nich pyrki "tluczone" lub gniecione,jak kto woli
        i kapusta kwaszona z oliwa z oliwek,z polskich "delikatesow" w Hadze.
        ml
        • instant Re: Listopadowe obiadki 01.11.04, 15:08
          Poniewaz koalicja terrorystow w osobach mojej rodzicielki i Kudlatego
          stwierdzila, ze stan zdrowia nie kwalifikuje mnie jeszcze do pojechania na
          cmentarz, udowadniam im, ze nie maja racji, przygotowujac domowy obiadek,
          wymagajacy niemalej tezyzny fizycznej (zwlaszcza przy konsumpcji i trawieniu) w
          postaci lazanek z kapusta, grzybkami (opienki i podrzybki) oraz kielbaski
          jalowcowej, zapiekanych pod serem + galaretka malinowa ze swiezymi (uprzednio
          zamrozonymi) malinami.
          • dado11 Re: Listopadowe obiadki 01.11.04, 15:33
            Przed wyjsciem na cmentarz - omlety ze szpinakiem, zielonym groszkiem i tartym
            serem plesniowym usmazone na szyncesmile Bomba energetycznasmile
            • lablafox Re: Listopadowe obiadki 01.11.04, 19:24
              Przed wyjazdem na cmentarz - biała kiełbasa na ciepło , z chrzanem.
              Między cmentarzem (po mszy i przed wieczornym spacerem) obiad w restauracji w
              Grodzisku Wlkp w "Motelu XXI wieku". Swietne jedzenie ,na rozgrzewkę barszcz ,
              a potem dla mnie i dziecka 30- letniego pierś indycza po parysku + bukiet
              surówek , dla męża sznycel po wiedeńsku. Póżniej kawa.
              Lokal polecam każdemu przejeżdżającemu przez te okolice.
              • tom_tam Re: Listopadowe obiadki 01.11.04, 20:07
                Mila LX,-
                Wielkopolska, nawet w okresie "zytnio-buraczanych" bledow i wypaczen cieszyla
                sie slawa dobrej kuchni i przyjaznych zajazdow dla "wedrowcow".
                Z zalem wspominam czasy swietnosci "Zerwikapturow", "Starych Koni" i im
                podobnych przy drodze Warszawa-Swiecko.
                Z zalem bo... jakos chyba ostatnio "podupadly".
                Ciesze sie ze tradycje swietnej wielkopolskiej kuchni kontynuuja inne - choc
                mnie "nie po drodze" - ale zawsze!.
                pozdrawiam,-
                tom
                • mammaja Re: Listopadowe obiadki 01.11.04, 21:36
                  Bulion z koldunami, na drugie panie schabowy,panowie golonka w
                  piwie.Tradycyjnie i po polsku. Na deser kawa smile
                  • foxal Re: Listopadowe obiadki 02.11.04, 06:34
                    MM a co to sa kolduny? Pewnie musi, ze nie pamietam jak te kolduny wygladaja.

                    Warum, dziekuje za wspolczucie na wczorajszy obiadek - od czasu do czasu
                    jajecznica jest bardzo dobra. Dzis natomiast byl juz lepszy, bo w odpowiednim
                    czasie wyjalem z zamrazalnika argentynskiego lososia (salmon) i przyrzadzilem
                    po swojemu, tzn w piekarniku z plasterkami cytryny na wierzchu z jarzynami po
                    chinsku i z bulgorem z cebulka i do tego lampka wina czerwonego. Salmona
                    upieklem calego, to bede jeszcze mial na dwa obiady. Ja gotuje i jem w seriach
                    po dwa lub trzy dni na raz, bo kucharzem jestem z koniecznosci a nie z
                    zamilowania. Bymbyl zapomnial, ze na deser byly dwie czekoladki z mieszana 3
                    gatunkow herbata.
                    • mammaja Re: Listopadowe obiadki 02.11.04, 18:53
                      Prawdziwe kolduny - przysmak z dawnych polskich ziem wschodnich - to malenkie
                      pierozki wielkosci uszek do barszczu. Powinny byc z miesa czesciowo wolowego
                      czesciowo baraniny i z dodatkiem loju wolowego.Ale kto jeszcze takie robi? Wiec
                      te obecne "przypominaja" prawdziwe.Acha, jeszcze chyba mieso bylo bardzo drobno
                      siekane - nie mielone.Mielismy przyjaciol,ktorych babcia robila kolduny jak
                      trzeba, ale juz dawno biedaczka odeszla w zaswiaty!
                      • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 02.11.04, 19:04
                        Obiad dzis jadlam w Delft,u znajomych.Fladry smazone z ziemniakami i
                        jarzynami.Pycha!
                        ml
                      • tom_tam Re: Listopadowe obiadki - MM 02.11.04, 21:55
                        zupelnie "zjadliwe" kolduny ( w barszczu lub rosole) podawali w restauracji
                        (tej z samoobslugowym bufetem sniadaniowo-obiadowym) Hotelu Forum.
                        Moze sie cos zmienilo, nie bylem tam od conajmniej roku.
                        Bylo wygodnie, bo samo centrum i wpadalem tam czesto bedac w Warszawie na
                        sniadanie lub obiad.
                        Wbrew pozorom - rowniez "nieprzyzwoicie" tanio smile.

                        pozdrowienia,-
                        tom

                        • marialudwika Re: Listopadowe obiadki - MM 02.11.04, 21:58
                          I ja tam sie nimi wprost zajadalam!!
                          ml
                        • mammaja Re: Listopadowe obiadki - MM 02.11.04, 21:59
                          Oj nie bylam tam od lat! Bardzo mozliwe,kiedys chadzalismy tam kiedy
                          przyjaciele z Niemiec zamieszkiwali w Forum - nowoczesnym podowczas
                          hotelu.Mysle, ze to bylo dawno.....
    • dado11 Re: Listopadowe obiadki 02.11.04, 21:48
      Smazone filety z dorsza-czerniaka, kapusta kiszona i swiezy chrupiacy chleb.
      Potem aromatyczna herbata i odrobina czekolady na deser...
      • omeri Re: Listopadowe obiadki 02.11.04, 21:57
        pieczen wolowa od siostry wink
      • marialudwika Re: Listopadowe obiadki Dado 02.11.04, 22:01
        Mam pytanie czy obtaczasz te filety w mace?
        Niedawno odkrylam te rybe smile
        ml
        • dado11 Re: Listopadowe obiadki Dado 02.11.04, 22:50
          Ja tez dopiero niedawno, ale jest naprawde pyszna. Delikatniejsza niz zwykly
          dorsz. Mocze filety ok. 1 godz w mieszance mleka i zimnej wody, osaczam,
          przyprawiam przyprawa do ryb Knorra i otaczam w jajku i tartej bulce. Szybko
          smaze i wrzucam na 5 min do rozgrzanego piekarnika, zeby odplynal nadmiar oleju
          ze smazenia. Smacznego! D.
          ps. maka wchlania za duzo tluszczu
          • marialudwika Re: Listopadowe obiadki Dado 06.11.04, 16:41
            Dado!Dziekuje za "instrukcje"!!! smile
            Masz racje,ta ryba jest znakomita!
            ml
            PS. U mnie dzis bedzie po francusku,w ziolach i z duza iloscia czosnku.Udalo mi
            sie kupic tzw.swieza..Nie mrozona.
            • mammaja Re: Listopadowe obiadki Dado 06.11.04, 19:59
              U mnie prawie nie bylo obiadku! Galop - krupnik i dla mzonka wygrzebalam kilka
              zamrozonych pierozkow! Ale na jutro upieke klops nadziewany jajkami na twardo!
              • rudakitka1 Re: Listopadowe obiadki 07.11.04, 16:59
                Normalny,niedzielny,tradycyjny oboiad dla sześciu osób + piessmile)
                Rosół na kurze rosołowej z makaronem,
                pieczeń wieprzowa,buraczki na grubej tarce na kwaśno,kapusta
                biała zasmażana i ziemniaczki utłuczone z masełkie i koperkiemsmile).
                Pychotkowa i niezdrowa bombka kaloryczno-obiadkowa.
                Na deser wafelki Grześki na wagę bez czekolady,herbatka z dużą
                ilościa cytryny,a dla kobiet Reedsiksmile).
              • edeka5 Re: Listopadowe obiadki Mammaji 07.11.04, 18:50
                Mammajo, jak upieczesz klops to podaj jak go robisz.
                Nigdy jeszcze nie robiłam, a zdecydowanie lubię potrawy wystarczające na więcej
                niż jeden dzień smile))
                • mammaja Re: Listopadowe obiadki Mammaji 07.11.04, 18:53
                  Ha,ha - ja tez tak uwazam, ale patrzac na to co pozostalo po dzisiejszym
                  obiedzie, to zaledwie na przekaske wystarczysmile)) A przepis podam chetnie na
                  Zielonym pieprzu,zreszta nic rewelacyjnego,ale dobre.
    • jutka1 Co zrobic, kiedy..... 07.11.04, 15:29
      ....... czlowiek ma "dzien moszczacy", a w lodowce... hmm - nieduzo ? smile

      Na obiadokolacje postanowilam zrobic kasze gryczana z sosem grzybowym.

      Kasza, wiadomo. Mam jeszcze 2 torebki, wiec ugotuje jedna z dodatkiem bulionu w
      kostce.
      Wlasnie zalalam wrzatkiem troche suszonych prawdziwkow, niech dochodza. Sos
      zrobie (tutaj z glowy wymyslam, nie wiem, czy wyjdzie tak jak chce):
      obsmaze cebule i sporo czosnku na oliwie z oliwek, dodam grzyby i wode "spod"
      grzybow, poddusze, dodam troche maki, moze troche majeranku? albo swiezej
      bazylii (mam na stanie).
      I voilà. Sos gotowy.

      Dam znac, czy wyszlo.

      Wasz abnegat niedzielny smile
      • marialudwika Re: Co zrobic, kiedy..... 07.11.04, 16:27
        Boeuf Strogonoff /juz podprawiony,kupiony/ udusilam na oliwie i wlala,m do
        niego gotowy sosik smile.Do powyzszego polska kasza perlowa i salata lodowa.
        ml
        PS.Jutko podaj,kiedys,prosze, przepis "bylego" na salatke z czosnku etc.,ye
        sobotnia!!!
        • jutka1 Przepis na salatke z pomidorow, czosnku i bazylii 07.11.04, 16:44
          ML, z przyjemnoscia. Ingrediencje:
          - dojrzale pomidory ( ja wole te male, "koktailowe)
          - DUZo duzych zabkow czosnku (ekwiwalent ilosciowy pomidorow po pokrojeniu,
          mniej wiecej)
          - swieza bazylia

          Czosnek czyszcze, z kazdego konca odkrawam kawalek, kroje poprzecznie na pol
          (jesli wielki zabek, na 3 czesci). Grubosc mw. 1 cm.
          Oliwa z oliwek na patelnie, ukladam na niej czosnek, stawiam na gazie (gaz -
          umownie wink, przykrywam. Jak zacznie "wybuchac" (b. charakterystyczny dzwiek)
          odstawiam z ognia, czekam chwile, przekladam na druga strone, smaze jw. Czosnek
          ma byc po obu stronach ciemno-miodowy wpadajacy w braz. Trzeba bardzo uwazac, i
          naprawde odstawic patelnie kiedy zacznie wybuchac, bo czosnek latwo sie przypala.

          Gotowy czosnek przekladam do naczynia, zeby ostygl, oliwe wlewam do osobnego
          naczynia i potem po przestygnieciu uzywam jej do sosu vinaigrette.

          Pomidory tne na polowki (koktajlowe), albo cwiartki czy osemki (wieksze). Dre
          bazylie na sredniej wielkosci kawalki, dodaje ostygniety czosnek, i OD RAZU
          PRZED PODANIEM zalewam sosem i mieszam. Chodzi o to, zeby czosnek pozostal
          chrupiacy - jak za dlugo jest w sosie, to naciaga wilgoc i nie jest chrupiacy.

          I tyle...
          Smacznego smile))))
          • marialudwika Re: Przepis na salatke z pomidorow, czosnku i baz 07.11.04, 17:05
            Wszystkie skladniki mam,poza gazem sad((,mam nadzieje,ze na plytce tez "da sie"
            to zrobic!Merci
            ml
            PS.A moze ktosik madry zamiesci to pyszne danko w naszym kulinarnym
            watku?"Zielony pieprz i bazylia" ??
            • jutka1 Re: Przepis na salatke z pomidorow, czosnku i baz 07.11.04, 17:07
              ML,
              Ja mam tez plyte witroceramiczna.. wink))))

              Zaraz zamieszcze na zielonym pieprzu smile
              • marialudwika Re: Przepis na salatke z pomidorow, czosnku i baz 07.11.04, 17:12
                No,to sie podnioslam na duchu smile
                ml
    • dado11 Re: Listopadowe obiadki 07.11.04, 18:16
      Mammaja wspomniala o krupniku, hmmm... Az mi slinka pocieklasmile
      I choc nie chcialo mi sie bardzo, ta pogoda taka szara... wyciagnelam
      z zamrazarki kurze kopyta i ugotowalam na nich przepyszny krupniczek, mniammmsmile
      A przy okazji, czy wiecie ze swieza, pokrojona drobno cebula wsypana do talerza
      swietnie podnosi smak tej dosyc mdlawej zupy?
      Pozdr.D
      • verbena1 Re: Listopadowe obiadki 08.11.04, 16:49
        Dzis u mnie pieczen wieprzowa (z karczku) w sosie wlasnym, czerwona kapusta i
        ziemniaki.
        Nie ma to jak polskie kaloryczne jedzenie na szare listopadowe dni. Rozgrzewa i
        poprawia humor.
        Pytanie do Jutki na temat salatki czosnkowej. Mozna po tej ilosci czosnku udac
        sie miedzy ludzi nie bedac narazonym na obwachiwanie?
        • jutka1 Re: Listopadowe obiadki 08.11.04, 17:11
          verbena1 napisała:

          > Pytanie do Jutki na temat salatki czosnkowej. Mozna po tej ilosci czosnku
          udac sie miedzy ludzi nie bedac narazonym na obwachiwanie?
          *********
          bez problemu!

          czosnek w smazeniu traci ostry zapach...

          jutka smile
          • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 08.11.04, 17:27
            Obiadki dwa,ja potrawka z kurczaka w sosie koperkowym.Dla osobistego kawalki
            indyka z woka w sosie ketjap sezam.Jesc to sie bedzie dwa dni,nie dzien po
            dniu smile.Do wszystkiego ryz dziki i salata.
            Deseru brak.
            ml
    • dado11 Re: Listopadowe obiadki 08.11.04, 23:28
      Pieczone qurcze skrzydelka, marynowane w sosie
      ketchupowo-musztardowo-cytrynowo-oliwnym, salatka z kapusty pekinskiej.
      • mammaja Re: Listopadowe obiadki 08.11.04, 23:52
        Zupa z soczewicy produkcji corczynej - male klopsiki z resztek mielonego w
        sosie koperkowym,kopytka, surowki az trzy!
    • dado11 Re: Listopadowe obiadki 13.11.04, 16:12
      Podciagam watek aromatycznym kapusniakiem na okrawkach z cieleciny i skorce z
      boczku, dla rodzinkismile
      Na drugie, jeszcze nie wiem co...
      Pozdr. D
      • mammaja Re: Listopadowe obiadki 13.11.04, 16:16
        Nalesniki z mieskiem,przysmazane,surowka z pomidorow.
      • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 13.11.04, 16:20
        Dzis nie gotuje,co nie oznacza,ze nie jem smile
        A wiec zupa indyjska z kerri,a na drugie ja wolowina Teriyaki a osobisty maz
        Babi Ketjap.Deseru nie bedzie...Poza herbata,oczywiscie!!
        ml
        • edeka5 Re: Listopadowe obiadki 13.11.04, 16:40
          Klops wg. przepisu Mammaji i brukselka.
          • mammaja Re: Listopadowe obiadki 13.11.04, 20:54
            I napisz koniecznie jak smakowal!
            • foxal Re: Listopadowe obiadki 13.11.04, 21:29
              W ubieglym tygodniu nasmazylem kotletow mielonych z dwu gatunkow miesa:
              wolowiny i wieprzowiny, udusilem i juz czwarty dzien jem je z jarzynami i
              kapusta (polska z Polski) smazona w patelni na odrobinie oleju z cebulka i
              pieczarkami. Do tego kielich czerwonego wina. Na deser zielona herbata z jednym
              ciastkiem o otrab(chyba tak to sie nazywa) z rodzynkami.

              Na nastepny tyddzien musze zmienic na rybe.
              • mammaja Re: Listopadowe obiadki 13.11.04, 21:34
                Foksal - czy kapuste ktos przywozi w glowach czy kupujesz kiszona? I czemu z
                Polski? Czy u was nie rosnie? Pytam z ciekawosci,przyznam smile
                • foxal Re: Listopadowe obiadki 14.11.04, 02:52
                  MM,
                  Kapuste w sloikach kupuje jako kiszona. Mamy na rynku z Polski 3 gatunki i
                  jedna chyba z Chicago. Wedlug mnie najlepsza jest w sloikach pod nazwa "Polka".
                  Probowalem wszystkie. Jest takze niemiecka Sourkrout w sloikach, jest zblizona
                  do polskiej, ale jak to bacie mowia, ze to nie to samo.

                  Kapuste w glowach mamy swoja i to duzi i dobra, z ktorej czasami zona robila
                  golabki, ale to nie moja specjalnosc - ja tylko probuje jako krolik
                  doswiadczalny, jak farsz byl przyprawiany.

                  Kiedys musz opisac swoj sos do ziemniakow i kasz, ktory sam wykombinowalem, na
                  drodze urozmaicenia dania z ziemniakami. Szybko sie robi i jak zwykle zawsze
                  starcza go na kilka dni.
            • edeka5 Re: Listopadowe obiadki 14.11.04, 18:31
              mammaja napisała:

              > I napisz koniecznie jak smakowal!

              Smakował całej rodzinie. Napewno będzie powtarzany, tylko się zastanawiam co można dać również do środka, zamiast (zamiennie) jajek. Czy robiłaś go z innym "nadzieniem"?
              • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 14.11.04, 19:02
                Obiad mialam lekki /?/,latwy i przyjemny bo pochodzacy z chinskiej
                restauracji.Goscie wegetarianscy a ja tak gotowac nie umiem,lubie,owszem
                wegetarianska kuchnie,ale jak dotad niczego z tofu etc. nie
                przyrzadzalam.Skonczylo sie wiec na duzych krewetkach na ostro z jarzynami i
                mihoen do nich.Bylo pyszne!!
                ml
                • mammaja Re: Listopadowe obiadki 14.11.04, 19:13
                  Pomidorowa z wlasnego przecieru z ryzem,piers indycza
                  pieczona,salata,frytki,ciasto kokosowe.Odkad odkrylysmy jak prosto piecze sie
                  ciasto w maszynie do pieczenia chleba robimy coraz nowe eksperymenty! A powyzej
                  przeczytalam o nadwadze w polaczeniu z Wedrowcem! Ha,ha! Daj Boze wszystkim
                  taka nadwage!
    • wedrowiec2 Re: Listopadowe obiadki 13.11.04, 21:34
      Pieczone, a wcześniej traktowane przyprawami podudzia kurczęcia, ryż, sałatka z
      czerwonej kapusty, bita śmietana z tartym jabłkiem, ciasto cytrynowe, herbata.
      chyba zacznę tyć.
      • dan8 Re: Listopadowe obiadki 14.11.04, 12:36
        Duszone swieze maslaki z ziemniaczkami,pychotka.
        • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 14.11.04, 12:45
          To w Au sa maslaki??? Wiosna? Ale Wam dobrze!!!
          ml
      • tom_tam Re: Wedrowcze 14.11.04, 14:05
        Mily Wedrowcze,-
        pytanie i .. serio.

        Czy wspomniane przez Ciebie "podudzia kurczęcia" to jest "to" co ja (i chyba
        inni) nazywaja UDKO czy moze (popularnie - "anatomicznie") "to" co jest POD
        udkiem czyli... LYDKA ?.

        Jezeli to byly "lydki" hmm..... Twoje obawy co do utycia (jak znam kurczaki) -
        moga byc spowodowane wylacznie ponadnormalnie duza iloscia bitej smietany
        dodanej do tartego jablka! smile)

        Albo... znow sie myle?

        pozdrawiam,-
        tom ( przy gotowaniu obiadu)
        • wedrowiec2 Re: Wedrowcze 14.11.04, 14:17
          Masz rację, przez analogię do ludzkiej anatomii tę część kurczaka należy nazwać
          łydką. Na wszelki wypadek wklejam link do wyglądu kurzej łydki przed pieczeniem
          www.hipernet24.pl/sklep/img_items/s/014/1474.jpg
          Tak, od tego utyć nie możnasmile Gorsze są desery - ciasta, bita śmietana...
          • tom_tam Re: Wedrowcze 14.11.04, 14:31
            Mily Wedrowcze,-
            dzieki - jestem " w domu" z moja wiedza ...anatomiczna smile)

            Jezeli Ciebie to pocieszy, Ty - jestes w licznym osobowo Klubie,- tych co
            przekonani sa iz ich nadwaga pochodzi od skromnej ilosci spozytego miesa czy
            dodatkow jarzynowych do dan obiadowych.
            "Winny" musi byc zawsze! smile)
            Desery, bo: mniam-mniam jak i inne "przyjemnosci" (np.malzenstwo) jako
            przyczyne naszych klopotow - zapominamy (wygodne) a przecie TO jest powod
            naszej nadwagi i... zszarpanych nerwow smile)

            pozdrawiam niedzielnie,-
            tom
    • dan8 Re: Listopadowe obiadki 14.11.04, 13:47
      ML maslaki i rydze rosna w gorach gdzie sa sosnowe plantacje.Wczoraj mzonek ze
      szwagrem przez 1,5 godziny nazbierali kazdy po trzy wiaderka maslakow.
      Wiec czesc juz suszy sie,czesc zostala zamarynowana i troche uduszonych.
    • rudakitka1 Re: Listopadowe obiadki 14.11.04, 14:53
      Bardzo pracochłonny był dzisiejszy obiad w przygotowaniu,
      barszcz czerwony z uszkami,sałatka jarzynowa-taka tradycyjna z dużą
      ilością majonezu i schab pieczony.Na ciasto zabrakło mi juz energii,więc
      były na deser wafelki w czekoladziesmile).
      • dado11 Re: Listopadowe obiadki 15.11.04, 21:43
        W ramach diety SB pofolgowalam troszkesmile
        - duszona cielecina ze slodka kapusta, papryka i biala cebula
        - wieczorem pstrag z grilla, natarty czosnkiem + salatka z roznych zielonych
        Dziecie nareszcie ma spokoj i cale spaghetti bolognese dla siebie, na dwa dnismile
        Pozdr. D
        • mammaja Re: Listopadowe obiadki 15.11.04, 21:44
          I jak sie czujesz Dado, wytrzymujesz te diete?
          • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 15.11.04, 21:52
            Dzis dokonczenie mihoen,z wczoraj.Jutro juz gotuje,stwierdzilam,ze najlepiej
            lubie obiadki wlasnorecznie ugotowane.
            Mam obiadkowe pytanko! Jak zrobic kulki cielece,mielone,gotowane,w jarzynach?
            Wstyd sie przyznac,ale zapomnialam sad
            ml
          • dado11 Re: Listopadowe obiadki 15.11.04, 22:05
            Dzieki Mm, wytrzymuje bez klopotu, nawet mam problem, zeby to wszystko
            przejescsmile Ja i tak prawie nie jadam slodyczy, wiec tu spokojnie, niestety
            jestem straaasznie niskocisnieniowcem i bez wieczornego drinia padam na pysk
            o smiesznych porach. Ale efekty warte sa cierpliwoscismile
            Pozdr. D
            • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 16.11.04, 16:58
              Dzis udusilam piersi kaczki,niedzikiej.Do tego ziemniaczki podsmazane i
              zurawina wlasnej roboty.
              Pytanko moje nadal aktualne!!Ale chetnych by odpowiedziec brak sad((
              ml
              • lablafox Re: Listopadowe obiadki 16.11.04, 19:39
                Dziś racuchy z jabłkami.
                • dado11 Re: Listopadowe obiadki 17.11.04, 21:09
                  Mielone (ale takie puchate i chudesmile,
                  puree z ziemniakow, salata na slodko...
                  • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 17.11.04, 21:17
                    Kapusniaczek a na drugie nasi goreng.
                    ml
                    • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 18.11.04, 16:56
                      Widze,ze juz nikt nie jada obiadow!
                      U mnie befsztyki pols bulka i to wsio.A jeszcze salata lodowana dodatek,z sosem
                      musztardowo-miodowym.
                      ml
                      • jutka1 Re: Listopadowe obiadki 18.11.04, 17:20
                        ja jadlam dorade z grilla i zielona salate z vinaigrette
                        popilam BN, 1 lampka
                        kawa

                        na kolacje nie wiem co - zobacze co bedzie
                        smile
                        • mammaja Re: Listopadowe obiadki 18.11.04, 19:09
                          U mnie tylko krupniczek, ale bardzo dobry!
                          • dan8 Re: Listopadowe obiadki 19.11.04, 14:02
                            Kurczak z rozna,brazowy ryz,slatka z czerwonej cebuli,czerwonej i zoltej
                            papryki,ogorka i marchewki.
                            Wiecorem zielona herbatka z cytryna i biszkopty.
                            • jutka1 Re: Listopadowe obiadki 19.11.04, 14:44
                              Usilowalam sobie na obiad dostarczyc witamin.

                              Zamowilam cos o nazwie "cappuccino d'artichaut" czyli zupa z karczochow +
                              salate.

                              Zupa byla gesta, ciezka, bez smaku, zjadlam 1/3.
                              Salata byla blee

                              Jestem glodna. Moglam potem jeszcze cos zamowic, ale deserow nie lubie, a na
                              ser nie mialam ochoty.

                              ;-(
                              • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 19.11.04, 15:11
                                Zupa porowo-kartoflana,zdaje sie,ze nieco mdla,wlasnej "produkcji".Na drugie
                                sledzie z cebulka i kartofelki w mundurkach,no i maselko a dla bezpieczenstwa
                                do sledzia kieliszek,najlepszej na swiecie polskiej wodeczki/Wyborowej/.W koncu
                                sledz lubi plywac,prawda?
                                ml
                                • mammaja Re: Listopadowe obiadki 19.11.04, 16:40
                                  ML - u mnie wlasnie mial byc sledz z pieczonymi kartofelkami,ktore obtaczam w
                                  mace z sola. No i byl sam sledz - dunski w curry i nasz w smietanie.(Z powodu
                                  braku pradu).
                                  Na szczescie byla wczorajsza zupka.
                                  • verbena1 Re: Listopadowe obiadki 19.11.04, 19:08
                                    Dzisiaj typowo holenderska jesienna potrawa.
                                    Boerenkool,czyli wiejska kapusta, po polsku jarmuz,warzywo prawie zapomniane w
                                    Polsce a tu bardzo popularne.
                                    Ugotowany jarmuz wymieszany z ziemniakami pure, do tego kosteczki boczku
                                    podsmazone z cebula. Powstaje niezbyt ladnie wygladajaca papka ale smakuje
                                    dobrze. Do tego specjalna podwedzana kielbasa na goraco z musztarda jak kto
                                    lubi.
                                    • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 19.11.04, 19:18
                                      I jadam od czasu do czasu ten chlopski obiad smile)
                                      Podobno boerenkool zawiera mase witamin..
                                      ml
    • wedrowiec2 Re: Listopadowe obiadki 21.11.04, 14:22
      Gotowana wołowina, dziki ryż, szpinak. Herbata.
      • bepeef Re: Listopadowe obiadki 21.11.04, 14:37
        Eeeh sad Miał być bigos ze schabowym i ziemniakami.
        Dodałam do bigosu pokrojoną w kostkę golonkę, kupioną wczoraj w selgrosie,
        koleżanka mówiła, że bardzo smaczna. Niestety, niestety sad wzrok już nie ten,
        pokroiłam tę goloneczkę razem z foliową koszulką (nie pomyślałam, że pd
        wierzchnią warstwą może być jeszcze cieniutka druga).
        No i będzie sam schabowy z ziemniakami i fasolką szparagową z puszki.
        Na pocieszenie - winko smile
        • maryna04 Re: Listopadowe obiadki 23.11.04, 03:32
          Podczytuje sobie te Wasza obiadki od poczatku wejscia na forum, jakie to
          smaczne i inspirujaca. Nie mam odwagi dopisac swoich osiagniec, bo albo nie
          gotuje nic, albo jakies placki, albo jest to niedzielny obiad straszliwie
          polsko-tradycyjny z tutti - frutti na deser, gdzie indziej zwanym w
          zamierzchlych czasach plesniakiem (nikt juz tego nie piecze), ale tak zycza
          sobie moje dzieci. Jeszcze moze byc szarlotka wg przepisu babci (dla mnie
          niesmaczna) lub nugat. Nawet nie zdajecie sobie sprawy panie mieszkajace w
          Polsce jak bardzo zmienila sie Wasza kuchnia - nowoczesniejsza, zdrowsza. To
          zagranica zostanie skansenem polskiej kuchni. A teraz chcialabym Wam podac co
          podaje sie na Swieto Thanksgiving Day w Ameryce slynnej z najgorszej kuchni na
          swiecie (niektorzy mowia, ze angielska jeszcze gorsza). Wiec najpierw zupa
          dyniowa, rozne warianty smakowe - te o smakach cynamonowo - cytrynowych itp
          niejadalne. Dla nas. Ja znalazlam przepis z boczkiem, cebula, pieprzem - nawet
          smakowalo cos miedzy grochowka a kartoflanka. Potem salata zielona. Potem
          indyk , nadzienie chlebowe robione lub kupowane o roznych smakach ziolowych
          pieczone osobno w brytfance - nadzienie pychota do tego wiadomo zurawiny,
          kupione, ale tez czesto przesmazane osobiscie, do tego ziemniaki purre, lub
          tez pokrojone czerwone ziemniaczki, pieczone z ziolami bardzo dobre (ziemniak
          wogole zawsze traktowany jest jako jedna z jarzyn). Dalej pieczone purre ze
          slodkich ziemniakow, przyprawione - dla mnie okropne. No i zwienczenie dineru
          pumpkin pie czyli placek z dynia. Tego juz nawet Amerykanie nie za bardzo moga
          zjesc, ale musi byc. Oczywiscie sa innowacje. A ja wstyd sie przyznac na
          czterodniowy wyjazd do lasu w zwiazku ze swietem i dlugim weekendem wlasnie
          gotuje bigos, biore wiele opakowan bialego barszczu f-my Adamba (amerykanscy
          znajomi zazeraja sie) do tego wiadomo biala kielbasa i reszta co potrzeba,
          bardzo wazny dla nich jest czysty chrzan, nie zadne kremy chrzanowe. Moja
          szarlotka z kruszonka - po ichniejszemu podgrzewam i galka lodu. I potem ja,
          jedna z najmarniejszych kucharek w Polsce slysze po takim posilku - och bede
          miala co zanotowac w moim dzienniczku. Zawsze im jeszcze imponuje nalesnikami,
          krokietami i pierogami nie mojej, ale bardzo domowej roboty - najlepiej z
          kapusta i grzybami, ruskie duzo mniej. Przed tymi pysznosciami, w pierwszy
          dzien ide zjesc ich tradycyjny posilek na Swieto Dziekczynienia - jak w
          wielu amerykanskich domach posilek zaczyna sie wspolna modlitwa prowadzona
          przez pana domu, a alkoholu na kilkanascie osob idzie niecala jedna butelka
          wina. Po posilku nastepuje losowanie kto komu ma zrobic prezent pod choinke, bo
          rodzina to liczna, ktora znow zjedzie sie na kolejnego indyka w Dzien Bozego
          Narodzenia. Dlaczego w Polsce wszyscy powtarzaja o braku wiezi rodzinnych w
          Ameryce, ja znam same inne przypadki.
          • dado11 Re: Listopadowe obiadki 24.11.04, 22:24
            Maryno, wszystkiego dobrego w zwiazku ze Swietem Dziekczynienia
            i kultywuj nasze kulinaria, bo chyba na to zaslugujasmile
            I przyznam, ze zawsze mialam ochote zmierzyc sie z upieczeniem calego indyka,
            ale jakos nie mialam odwagi i wystarczajaco dobrego piekarnikasad Wyczyny pt.
            pieczyste, ograniczylam do pieczonego kurczaka z jablkami, wyszedl pyyysznysmile
            A dzis dla normalnych konsumentow upieklam uproszczona musake, dla
            nienormalnych byla piers indycza z kapusta kiszona. Pozdr. D
            • lablafox Re: Listopadowe obiadki 24.11.04, 22:39
              Indyka zawsze piekłam na Nowy Rok.
              Raz jeden , w czasach gdynicniebyło udało mi sie kupic olbrzymiego indyka , w
              sam raz na naszą dużą rodzine.
              Niestety - po pierwsze miałam problem z wsadzeniem do razem z brytfanną do
              pieca - nogi mu zawsze wychodziły, a potem rozległ się taki smród ,w trakcie
              pieczenia,że z żalem serca musiałam go wyrzucić .
              Doszliśmy do wniosku ,ze to mógł być oskubany łabędź udający indyka.
              Od tego czasu jakoś mam opory wstpsunku do tego ptaka w całości.
              • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 24.11.04, 22:42
                A u mnie byl polski nostalgiczny obiadek.Pierogi z kapusta i grzybami,ugotowane
                a potem obsmazone.Nie wlasnej roboty.Z polskich "delikatesow".
                ml
    • dado11 Re: Listopadowe obiadki 25.11.04, 20:24
      Aby pozostac w zgodzie z dieta SB i zrobic cos nowego...
      udusilam kapuste wloska (lekko obgotowana) z podsmazona na oliwie cukinia,
      cebula i pieczarkami, z zielona papryka, kminkiem i pieprzem, w bulionie
      grzybowym. Fantasticosmile D.
      • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 25.11.04, 20:29
        zis na gotowanie nie bylo czasu,Kanapki z wedzonym lososiem i salata,szklanka
        herbaty.
        ml
        • mammaja Re: Listopadowe obiadki 25.11.04, 21:00
          Pieczen wieprzowa (chuda!) z razowym makaronem i surowka z selera.Dla chetnych
          zurek.
          • glodn_y Re: Listopadowe obiadki 25.11.04, 21:14
            " Pieczen wieprzowa (chuda!)" ???
            Co to jest?????
    • dado11 Re: Listopadowe obiadki 27.11.04, 19:43
      Dzis dla jedzacych normalnie golabki w pomidorach (klasyczne),
      dla jedzacych inaczej dobre nic i czerwone winko. Tez dobresmile Pozdr. D.
      • mammaja Re: Listopadowe obiadki 27.11.04, 20:51
        Dzisiaj mzonek mial kupic pierogi na obiad i oczywiscie zapomnial smile
        Naszczescie byla resztka pieczeni z przedwczoraj i sobie odgrzal!
        • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 27.11.04, 21:11
          Pyszne kielbaski z indyka grillowane i kartofelki.
          ml
          • maryna04 Re: Listopadowe obiadki 30.11.04, 03:16
            Czy kazdy indyk zmiesci sie w piekarniku? Piekarniki amerykanskie sa znacznie
            wieksze od polskich i piecze sie w gesiarce odpowiedniej wielkosci
            jednorazowego uzytku. Czy ja wpadlam w takie "cholerne" towarzystwo
            amerykanskie, czy co? Nie ma w nim grubasow, a kazdy wie, ze w Ameryce tylko
            tacy. W piatek na duzym, nieobowiazujacym spotkaniu bylo ok. 20 osob, w tym
            1/3 Polakow, my zjedlismy jakies 80% wystawionego bufetowo jedzenia, glownie
            polskiego. Z piciem podobnie, a moze jeszcze lepiej. Najgrubsza bylam ja, a
            nikt nie powie ze jestem otyla. Jak oni to robia, ze nie musza chociaz
            skosztowac i wystarczy im jeden drink?
            • marialudwika Re: Listopadowe obiadki 30.11.04, 13:46
              Miesiac sie konczy,wiec napisze,co bede jesc na obiad.Bedzie to kurczak po
              pekinsku/podobno/,bardzo smaczny z jarzynami i dosc ostry a do tego bami
              goreng,ktore samo w sobie moze byc juz obiadem.Sa to plaskie kluski,tez z
              jarzynami,kawalkami mieska i t.p.Specjal z Indonezji rodem.
              Pozdrawiam obiadkowo,zyczac smacznego!
              ml

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka