Dodaj do ulubionych

Presja oczekiwań.

04.12.04, 10:22
Czuję sie dziś źle .Najchetniej spędziłabym ten dzień w łózku i przed
Tv/internetem ,ale , no właśnie jest ale i są oczekiwania.
- w oriflame dziś impreza dla całych rodzin - mikołajkowa - obiecałam
wnuczce ,że jdziemy. Zrobiła długasny łańcuch , na konkurs.
Dzwonię do nich do domu i proponuję ,żeby pojechały beze mnie , a ja jak
tabletki zaczną działać to dojadę.
Poczekają jednak na mnie - jazda mpk jest dość uciążliwa jak na młodziez ok.
30 i 12 lat no i kosztuje - jazda samochodem wygodna i tania.
- na piętnastą umówiona jestem ze znajomymi z Gdyni , są przejazdem, więc
oczekują ,że się z nimi spotkam. chciałabym zeby widzieli mnie kwitnąca ,a
nie kwękającą.
- wieczorem spotkanie imieninowe , w którym uczestniczyłabym z
przyjemnościa , bo bardzo lubię solenizantkę- obawiam sie ,że gdybym nie
poszła , bo padnę na pysk , soleznizantka będzie miec cichy żal ,że być może
poszłam i tu i tu , a do niej to mi się już nie chciało.
-jutro jadę z kuzynką ,na spotkanie autorskie , bo mnie o to prosiła.
Czy wy tez tak funkcjonujecie ?
Czy ulegacie tej presji, czy ja nie mam kręgosłupa (to znaczy , mam bo boli
okrutnie).
Co byście zrobili na moim miejscu?
Ja za moment zaciskając zęby dowlokę się do auta i będę aktywna, ale
wolałabym być aktywna inaczej, tak jak napisałam na wstępie.
No to do wieczora.
Obserwuj wątek
    • kanoka Re: Presja oczekiwań. 04.12.04, 10:49
      Też tak mamsad( i nazywa się to brakiem asertywności....
      Trzymaj się, Lx !
      Może jutro będziesz mogła odpocząć i będziesz miała dzień dla siebie.
      • ewapf Re: Presja oczekiwań. 04.12.04, 11:06
        Nie, Kanokosmile) nazywa sie to serdecznoscia i przychylnoscia dla ludzi i swiata...

        Mialam kiedys szefowa, wielce naukowo utytulowana, z honorisami wlacznie.
        Zaznajaca co rusz splendorow, zaproszen, umizgow, szelestu krynolin i
        wachlarzow min. Oczywiscie byla- jak to sie teraz mowi - single, bo przeciez
        zawsze wyprzedzala epoke, a i pogarde dla np. macierzynstwa miala. Do jej
        absolutnej i bezwzglednie wymaganej dyspozycji - caly dwor , do uslug. No, ale
        przeciez dwor czyni króla. Nikt sie nie dziwil.
        Odeszla w koncu na emeryture, jak u malo ktorego- zasluzona. Ludzie, ktorymi
        pogardzala- odeszli. I kiedys, w chwili wielkiej slabosci, pijac ze mna kawae
        powiedziala: "Czy pani wie, ze ja zmarnowalam swoje zycie" ?
        Dowiedzenie sie tego zajelo jej kilkadziesiat lat.
    • bepeef Re: Presja oczekiwań. 04.12.04, 12:19
      lablafox napisała:

      > Co byście zrobili na moim miejscu?

      Zawsze mnie rozbawia takie pytanie smile

      Lx - presja oczekiwań, to nic innego, jak Twoje wyobrażenie co do tych
      oczekiwań i odczuwanie wewnętrznego przymusu, aby tym (wyobrażonym)
      oczekiwaniom sprostać. A sprostać chcesz, bo... sobie wyobrażasz(tak!),
      co może być, jeśli nie sprostasz.

      Jeśli kogoś naprawdę lubisz (a nie tylko lubisz być lubiana przez tego kogoś)
      to znika problem "presji oczekiwań" smile)))))))
      • ewelina10 Re: Presja oczekiwań. 04.12.04, 12:37
        Bf podobnie myślimy, ale ...

        Mój problem dotyczy stosowanej wobec mnie "presji wymuszania"
        wszelakiej pomocy.
        Kto ma sprawę to do Ew., a ja ... później zostaję z gryzącym dylematem,
        bez względu na (nie)podjęte moje działanie.
        • bepeef Re: Presja oczekiwań. 04.12.04, 13:24
          ewelina10 napisała:

          > Mój problem dotyczy stosowanej wobec mnie "presji wymuszania"
          > wszelakiej pomocy.
          > Kto ma sprawę to do Ew.,

          Niewątpliwie poczucie "bycia niezastąpioną" jest uczuciem miłym bardzo wink
          Pomoc wszak nie ma polegać na przejęciu inicjatywy i wyręczeniu
          potrzebującego, ale na "popchnięciu" go w dobrym kierunku, czyż nie?
          Popchnięcie może oznaczać na przykład wspólne zastanawianie się nad
          sposobem i takie pokierowanie sprawą, żeby proszący o pomoc miał
          poczucie samodzielnego jej załatwienia.
          To zatrzymanie się na popchnięciu jednakże sprawia, że ten, kto popycha - nie
          zbiera wyrazów wdzięczności ( choć może czasem na nie oczekuje wink

          PS Czy Ty możesz załatwić wszystko??? wink
          • ewelina10 Re: Presja oczekiwań. 04.12.04, 15:33
            Swoją wypowiedź tylko zasygnalizowałam.

            Każdy przypadek potrzebujący wsparcia
            jest bardzo indywidualny i niejednokrotnie
            wymaga delikatności i umiejętności działania.

            Bf "> Niewątpliwie poczucie "bycia niezastąpioną" jest uczuciem miłym bardzo wink
            > Pomoc wszak nie ma polegać na przejęciu inicjatywy i wyręczeniu (...)

            Bf taka sytuacja jest wyidealizowana, i wymaga długotrwałego działania.
            Nie czuję się na siłach, aby szukać sposobów na zaaktywizowanie kogoś,
            kto tego nie chce i nie pragnie.
            Pomimo, że sama zawsze podnosiłam się z kolan, nie uważam, że potrzebującego
            pomocy należy zostawić samego. Przeraża mnie tylko "spirala" roszczeń, które po
            jakimś czasie zamieniają się w rutynę, bez chociażby podjęcia próby wykonania
            jakiegokolwiek wysiłku.
            Bf nawet Stwórca był pod tym względem ułomny crying
            • mammaja Re: Presja oczekiwań. 04.12.04, 20:32
              Presja oczekiwan? Bardzo dobrze znam ten temat.Ale coraz czesciej mowie: nie!
              Moze organizm sie broni? Oczywiscie to "nie" jest formie strawnej do
              przelkniecia. No i nie w sytuacjach kryzysowych.
              • lablafox Re: Presja oczekiwań. 04.12.04, 23:13
                Wieczór -
                To nie tak ,że ja lubię być lubianą lub musze być lubianą i ze względu na to
                lubienie nie umiem odmawiać.
                Jeśli daję komuś słowo, umawiam się, to staram sie z niego wywiązać .
                Jeśli wnuczka przez tydzień robiła łańcuch na choinkę by brać udział w
                konkursie , to ja nie mogę nie jechać , a wiem, że z mamusią pieszo nie pójdzie.
                Pojechałam - wnuczka zajęła 2 miejsce - łańcuch miał 47 metrów , jakże więc ją
                zawieść.
                Brała tez udział w róznych konkursach i wygrywała nagrody.
                Spotkanie po południu było sympatyczne.
                Wieczór , mimo strasznie smutnej widomości ( zmarł kolega , ten z usunietym
                guzem)bardzo miły , choć mokrawy z mej strony.
                Tabletki zaczęły działać , wówczas staję się innym człowiekiem.
                Jutro z kuzynką na spotkanie autorskie.
                • jan.kran Re: Presja oczekiwań. 05.12.04, 00:52
                  Lbx.
                  Trzeba wybrac to co jest wazne.
                  Banal , ale wlasnie Twoj wybor pojechania z wnuczka na konkurs byl slusznysmile))

                  Spotkanie z rzadko widzianymi znajomymi jak widze tez przebieglo milo.Dalas
                  sobie rade.
                  Po raz kolejny.
                  Ale na przyszlosc zycze Ci wiecej egoizmu smile))

                  Kran Po Przejsciach.
                  • waratu Re: Presja oczekiwań. 05.12.04, 10:56
                    Kran - po przejściach dla pieszych?

                    Nie lubię cie.Bzdury wypisujesz i zamęczasz ludzi tym swoim niby byciem ponad
                    wszystkim, tą niby wielką madrością co się jej przez dotychczasowe życie
                    nałykałas. A to g... prawda. Jestes zwyczajną prostaczką. Ech ty..
                    • bepeef Re: Presja oczekiwań. 05.12.04, 12:16
                      waratu napisała:

                      > Nie lubię cie.Bzdury wypisujesz i zamęczasz ludzi tym swoim niby byciem ponad
                      > wszystkim, tą niby wielką madrością co się jej przez dotychczasowe życie
                      > nałykałas. A to g... prawda. Jestes zwyczajną prostaczką. Ech ty..

                      To interesujące, co piszesz. Czy możesz rozwinąć temat lubienia/nielubienia
                      ludzi przez Ciebie? Czy ludzie, których lubisz zawsze piszą same mądre rzeczy,
                      (a jak napiszą jakąś bzdurę to od razu przestajesz ich lubić), czy też może
                      chodzi o coś innego?
                      Zdarza mi się powiedzieć osobie, którą lubię, że ją lubię. Przyznam jednak,
                      że nigdy nie czułam potrzeby powiedzenia komuś wprost: "nie lubię cię".
                      Skąd się taka potrzeba bierze, w jakim celu mówisz komuś, że go nie lubisz?
                      • waratu Re: Presja oczekiwań. 05.12.04, 13:50
                        Bepeef - ja też prawie wszystko tak jak Ty w sprawie lubienia.

                        A Kran to przypadek szczególny i szczególnie odosobniony. Kran doskonale
                        wie/domyśla sie dlaczego tak napisałam.

                        • jan.kran Re: Presja oczekiwań. 05.12.04, 23:15
                          waratu napisała:

                          > Bepeef - ja też prawie wszystko tak jak Ty w sprawie lubienia.
                          >
                          > A Kran to przypadek szczególny i szczególnie odosobniony. Kran doskonale
                          > wie/domyśla sie dlaczego tak napisałam.

                          Domyslam sie kto stoi za tym nick.
                          Mania przesladowcz jest ciezka choroba.
                          Nawet nie mam zamiaru komentowac wpisu tej osoby.

                          Urszula.

                          • lablafox Presja oczekiwań.-watrau 06.12.04, 07:36
                            Jeśli masz coś do janakrana -to załatw z nia to na privie, a nie pomawiaj
                            półgębkiem i nie psuj jej opinii i nie smródź.
                            My mamy swój rozum i jeśli ktoś nam nie pasuje , w naszym towarzystwie to
                            mówimy mu to wprost, no prawie wprost.
                            Wartau , jeśli chcesz bywać na naszym forum , to dyskutuj, rozmawiaj ,
                            wpisuj "głupotki" w obiadkach , herbatkach , gadulcach i gdzie popadnie , ale
                            nie szkaluj.
                            Czuj się pod presją oczekiwań - na razie moich, tylko , ale jak znam
                            Forumowiczów, za chwile mogę w tych oczekiwaniach nie być sama.
                            • wywrot53 Re: Presja oczekiwań.-watrau 06.12.04, 14:40
                              Lx, napewno już wiecej osób by zajeło stanowisko
                              gdyby nie riposta Jan.Kran:

                              >Nawet nie mam zamiaru komentowac wpisu tej osoby.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka