verbena1
17.02.05, 17:39
Znajomi,mloda para nie mogac miec dzieci zdecydowali sie na adopcje.
W Holandii praktycznie nie ma dzieci do adopcji,chca wiec adoptowac chinska
dziewczynke.
Procedura jest dluga i zmudna,rodzice musza spelniac okreslone kryteria czyli:
musza byc zdrowi, miec stala prace ,pokoj dla dziecka itd. Adopcja jest
droga,musza sami jechac do Chin, tam zalatwic wszystkie formalnosci
paszportowe dla dziecka i oplaty. Czekaja juz dwa lata, byc moze pod koniec
roku dostana wreszcie upragnione, wyczekane dziecko.
Dlaczego o tym pisze.
Slysze czesto o maltretowaniu, smiertelnym pobiciu wlasnych dzieci. O
noworodkach znalezionych na smietniku.
Jak to sie dzieje ,ze dziecko adoptowane jest niekiedy bardziej kochane,
upragnione a wlasne dzieci traktuje sie jak niechciane szczeniaki.
Trudno to zrozumiec.