Dodaj do ulubionych

Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-)

03.12.05, 13:05
PodJudzony przez Jutke smile otwieram obrady komisji rewizyjnej ktora ma
na celu zajecia sie bilansem przedsiebiorstwa

"Kobieta 2005" - Spolka Bez Ograniczonej Odpowiedzialnosci wink)

Jaki jest jej stan na dzien dzisiejszy ?
Bilans minionych lat, obecna kondycja i inwestycje rozwojowe na nastepne lata.




Obserwuj wątek
    • jutka1 Preludium - dwa pytania 03.12.05, 13:32
      Pytanie podstawowe: czy ten watek jest otwarty tylko dla Panow?

      Pytanie w celu wyjasnienia definicji: czy "Spolka Bez Ograniczonej
      Odpowiedzialnosci" oznacza "spolke z _bardzo_ ograniczona odpowiedzialnoscia",
      czy "spolke z nieograniczona odpowiedzialnoscia" (czyli bardzo odpowiedzialna)???

      PoJudzacz wink

      -
      • jutka1 "PodJudzacz" mialo byc ntxt 03.12.05, 13:33

        • antyproton Re: "PodJudzacz" mialo byc ntxt 03.12.05, 14:30
          Spolka z Pelna Odpowiedzialnoscia .

          Tzn. zyski sa wspolnie dzielone , a za dlugi odpowiada sie indywidualnie wink)

          Oczywiscie opinie pan sa mile widziane.

          smile)

          • jutka1 Re: "PodJudzacz" mialo byc ntxt 03.12.05, 15:14
            Poczekam, az paru Panow sie wypowie ;-P
            • oktoberka Sp.bez ograniczonej odpowiedzialności 03.12.05, 16:10
              Może to nietakt,że się wcinam,ale widzę,że panowie jakoś nie przepychają się
              jeden przez drugiego w kwestii wypowiedzi jak wyżej.
              Przypuszczam,że wertują teraz słowniki i inne opasłe tomiska, co by pojąć
              rzeczony twór. Spieszę z pomocą,panowie:
              1) spółka - spółka jest wtedy, kiedy ty i kolega płacicie wspólnie za piwo
              2)bez- jest piwo Z pianką i BEZ pianki
              3) ograniczona - np. przestrzeń, przestrzeń ograniczona to taka, poza której
              wyjście grozi przykrymi konsekwencjami ze strony żony (najcześciej ta
              przestrzeń to wasze własne M-ileś)
              4) odpowiedzialność - to będzie najtrudniej - jeżeli kumpel wyleje twoje piwo,
              jest odpowiedzialny za ten czyn i powinien ci kupić nowe

              A co to jest bilans?

              Jak kumpel walnie cię w nos, to on MA za swoje, bo był WINIEN. Jak ci odda - ty
              będziesz MIAŁ, bo byłeś WINIEN.
              Poprawny bilans to taki,kiedy każdy dostanie tyle samo razy,MA=WINIEN, w
              przysłowiu każdy bilans wychodzi na zero.
    • jej_maz Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 03.12.05, 17:21
      Zgadzam sie z Jutka - material na osobne watki smile

      Mam kolejnego szefa kobiete. Niezwykle inteligentna bestia, wyksztalcona i
      utalentowana do granic ludzkich (podkreslam; ludzkich - nie kobiecych! wink)
      mozliwosci. Darze ja ogromyn szacunkiem za te przymioty jak i za profesjonalizm
      i to do tego stopnia, ze... nie widze w niej (naprawde) atrakcyjnej kobiety.
      Ciekaw jestem, czy ma chwile slabosci i nie chcialaby sie przytulic czasam do
      jakiegos meskiego ramienia i uronic lzy slabosci. Nie chce innego szefa, ale o
      ile z innymi szefami-mezczyznami nie mialem/mam problemu pojsc na piwo czy
      innego golfa, to z nia jakos nie bylbym chyba w stanie czuc sie swobodnie...
      jak mezczyzna z kobieta.
      • antyproton Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 03.12.05, 18:12
        Hmmm...
        No wlasnie sporo sie zmienilo od lat 80..tych ubieglego stulecia.
        Kobiety nie musza juz poswiecac calej swojej energi i czasu na utrzymanie domu.

        Podobno zaczynaja byc lepiej wyksztalcone od nas, bardziej pracowite i
        obowiazkowe.
        Mylse ze duzo zalezy od branzy zawodowej.Osobiscie nie dosc ze nigdy nie mialem
        kobiety zwierzchnika to nawet na szczescie nie mialem tez kobiety jako
        konkurenta w pracy.Stalbym od razu na straconej pozycji wink

        Czy model kobiety jako opiekunczej zony i matki , gospodyni domowej i arbitra
        lagodzacego obyczaje odchodzi do lamusa ?

        • oktoberka Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 03.12.05, 18:19
          No nie mogę,brak mi słów zachwytu nad spostrzeżeniami panów.
          Pomyslę nad tym jutro,jak mówiła Scarlett O'Harawink
    • ewelina10 Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 03.12.05, 18:15
      Czy kobieta odnosząc sukces traci swoją kobiecość?

      /.../ Jeśli kobieta jest prezesem banku, to najczęściej staje się przez to
      aseksualna. Także dlatego, że musi się wówczas inaczej zachowywać.
      Psychologicznie w innej sytuacji postawiona jest też kobieta, która stojąc na
      czele firmy zadaje się z jakimś swoim pracownikiem, a w zupełnie innej jest
      mężczyzna, jeśli wikła się w tego typu relację. Jawna niesprawiedliwość, ale
      tak właśnie jest.
      Fragment wywiadu jaki przeprowadzili studenci trzeciego roku SGH z prof.dr hab
      G. Kołodką w ramach zaliczenia przedmiotu "Prestiż, uznanie, sukces"
      prowadzonego w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie przez profesor dr hab.
      Jolantę Gładys-Jakóbik


      Coś chyba musi być na rzeczy, słyszałam już dosyć często taką opinię, chociaż
      nie wiem skąd ta "awersja" się u panów bierze ? smile))
      • antyproton Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 03.12.05, 18:38
        Spotkalem sie z paniami 40+ (w Polsce) ktore podczas dluzszej nieobecnosci meza
        nawiazywaly blizsze znajomosci z przystojnymi dwudziestolatkami.
        I co mnie najbardziej w tym zaskoczylo to bezpardonowy uklad miedzy nimi.
        Chlopak wiedzial ze jest to tylko znajomosc na krotki okres, jezdza razem na
        wycieczki i przyjecia , kobieta nie miala problemow z otwartym postawieniem
        sprawy.

        W naszym przypadku wydaje mi sie ze jest troche inaczej.Potrzebujemy atmosfery
        milosci, staramy sie przynajmiej jakos ja stworzyc, czesto musimy ja stworzyc
        zeby kobieta poczula sie kochana i pozadana.

        To wlasnie kobiety w sytuacjach powiedzmy przewagi sa bardziej twarde
        i bezwzgladne.
        • mammaja Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 03.12.05, 19:22
          Mnie najbardziej zdumiala wypowiedz Anty, ze wiele sie zmienilo od lat 80 tych.
          Przeciez za komuny i jeszcze wczesniej kobiety tez byly wyksztalcone, pracowaly
          - ten syndrom kury domowej jest dla mnie jakas duzo wczesniejsza epoka. Moja
          mama tez pracowala cale zycie zawodowo, a juz jak mowila pewna starsza pani -
          nawet kominiarzowa miala przed wojna jakas dziewczyne do pomocy w domu.
          Oczywiscie, zmienia sie - latwosc zakupow, urzadzenia domowe, mozliwosci
          kariery. Ale jak na calym swieci idealem jest mozliwosc wyboru - chce - pracuje,
          robie "kariere", chce kilka lat posiedziec w domu z dzieckiem jako inwestycja w
          nie - tez moge to zrobic. A teraz niestety wrocic do pracy po przerwie jest
          podobno bardzo trudno.
          • antyproton Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 03.12.05, 19:32
            Mammajo a czemu "syndrom kury domowej" ?
            Czy wychowanie dziecka i prowadzenie domu nie moze byc interesujaca i
            wymagajaca takze wysilku umyslowego praca ?

            Czy jezeli zatrudnia sie wspanialych psychologow i pedagogow do pracy z dziecmi
            to kobieta w domu nie moglaby podejsc do tego zadania z nalezytym przygotowaniem
            teoretycznym i praktycznym.
            Czy dzisiaj jeszcze moze wystarczyc wiedza przekazana nam przez babcie?

            Kazde ,nawet najprostsze zajecie mozna wykonac na trzy sposoby.
            Byle jak , jakos i bardzo dobrze.
          • jej_maz Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 03.12.05, 19:56
            A ja mam wrazenie, ze rozumiem, albo inaczej; czuje co Anty powiedzial. To ze
            swiat sie zmienia jest ewidentna, nieodwolana i w gruncie rzeczy normalna
            koleja rzeczy. Problem polega na tempie w jakim te wszystkie zmiany nastepuja.
            Specjalnie dla nas, dzisiejszych czterdziestolatkow, ktorzy pamietaja lekcje
            jak poslugiwac sie liczydlem a i telewizor byl nowoscia z Jackiem i Agatka, czy
            inna Balbina i Ptysiem. Osobiscie "moj swiat" to ten, gdzie wszystko bylo takie
            ewidentne, poukladane, normalne i naturalne. Swiat, gdzie mama byla mama,
            ojciec ojcem, rodzina rodzina itd itp. Swiat dzisiejszy to swiat przeladowany
            informacjami i ta ilosc robi wode z mozgu wielu ludziom, zwlaszcza tym mlodym,
            ktorzy nie bardzo wiedza jak ta informacje filtrowac i oddzielac rzeczy
            wartosciowe od plewow. Czy rzeczywiscie promowany wszedzie image kobiety w
            pelni kariery zawodowej, pracujacej od rana do nocy i niezaleznej jest tym, co
            przecietna kobieta oczekuje od zycia? Mielismy juz w naszej historii kobiety-
            traktrzystki i po prostu okazalo sie, ze ciezka praca na tej trzesacej sie
            maszynie nie jest najlepiej dziala na anatomie niewiast. Ta uwaga jedynie z
            pozoru nie ma nic wspolnego z tematem. Moje zycie jest w dalszym ciagu
            poukladane na stara modle; ja podaje reke mojej zonie aby pomoc wyjsc z
            samochodu, chodze pod reke i sciagam marynarke aby ja ochronic jak deszcz
            zaskoczy nas na spacerze, ale w zamian mam cieplo w domu... jako staroswiecki
            mezczyzna, lubie wracac do takiego staroswieckiego domu i wiem, ze moja zona
            tez czuje sie i pewnie i dobrze w takich warunkach. Praca zawodowa? Lubi ja,
            pracuje i jest to wazne dla nas obu, ale rzande z naszych dzieci nie chodzilo
            do przedszkola - zona byla w domu, a ja do dzisiaj za swoj podstawowy obowiazek
            jako meza, uwazam robienie wszystkiego, aby zapewnic mojej rodzinie
            bezpieczenstwo i to w kazdym tego slowa znaczeniu. Tak tez ucze moje dzieci,
            chociaz boje sie, ze nie bedzie im z tym za dobrze w przyszlosci sad(
            • jej_maz errata 03.12.05, 20:00
              Przepraszam; ten dziwolag "rzande" mialo byc "zadne".
              • antyproton Re: errata 03.12.05, 20:45
                Tak to targaja ta biedna kobiete w te i we wte.
                Raz ma pracowac i zarabiac , raz ma siedziec w domu bo panstwo bedzie sie
                dokladac na utrzymanie.
                Obecnie znowu ma pracowac , bo globalizacja, Chiny , kryzys itp.

                Raz ma karmic piersia, raz mlekiem w proszku , pozniej znowu lepiej piersia.
                Raz ma stosowac diete wegetarianska, raz tylko ryz,fasola i ryba.
                Teraz jest nacisk na kosmetyke , kremy ,lakiery i perfumy maja dac szczescie.
                Raz jej kaza chodzic na aerobik, hydrobike, step , sauny i masaze.
                Pozniej mowia ze wysilek szkodzi , promienie ultrafioletowe niszcza,
                atmosfera wyzera.
                Raz lansuja wysoki obcas i futra z norek.
                Pozniej nie, obcas szkodzi na kregoslup a futra szkodza norkom.

                I ta nasza biedna kobieta rzuca sie z zapalem na te coraz to wymyslniejsze i
                dziwniejsze mody.I im wiekszy zapal tym bardziej pozniej jest skolowana.

                No wlasnie , moje drogie panie , czego potrzebuje najbardziej Kobieta 2005
                roku ?

                smile))))))))
                • mammaja Re: errata 03.12.05, 21:19
                  Panowie! Przeciez ja wyraznie napisalam, ze kobieta powinna miec wybor, jezeli
                  chce zajmowac sie domem to powinna moc. Niestety w bardzo wielu przypadkach z
                  jednej pensji nie da sie wyzyc na jakim takim poziomie i to jest stary problem.
                  Niestety znam panie, ktore nie mialy szczescia trafic na gentelmenow i nie
                  bede tu opisywac wariantow niezbyt milego traktowania kobiet z pozycji - ja
                  zarabiam ty nic nie robisz. Wcale nie popieram nazywania kobiet wychowujacych
                  dzieci "kurami domowymi". Nie ja wymyslilam ten glupi zwrot.Ale on funkcjonuje,
                  niestety.
                  Nie bede sie tu chwalic, ze majac wolny zawod moglam wiekszosc czasu spedzac w
                  domu i przynajmniej byc z dziecmi, poki byly male.
      • jutka1 Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 03.12.05, 21:17
        Mala dygresja, osobiscie zawsze uwazalam pana GK za balwana, wiec nie dziwi
        mnie, ze tak gada
        smile)))
        • skir.dhu Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 03.12.05, 22:12
          To ja z innej beczki. Przelom XX i XXI wieku otworzyl we mnie samej nowe poklady
          kobiecosci. Stalam sie kobieta bez piersi i bez wszystkich innych wewnetrznych
          ellementow kobiecosci. Slawie czas, w ktorym zyje, w ktorym moge to
          powiedziec i napisac otwarcie. Nikt nie zakwestionuje mojej kobiecosci tylko
          dlatego, ze nie mam piersi ani jajnikow. Co piekniejsze - wciaz zyje! Jako
          kobieta smile Co zapewne byloby niemozliwe jeszcze jakies 30-50 lat temu. Na mojej
          drodze cierniowej (?) spotkalam dziesiatki kobiet mlodszych i starszych
          okaleczonych jak ja i jak ja kwitnacych kobiecoscia, ktora pozostala w nas
          niezaleznie od fizycznych niedostatkow. To nasi mezowie, kochankowie, ojcowie,
          bracia myli nas i ubierali, podcierali i karmili wykonujac wszystkie te
          "staroswieckie" damskie poslugi i stajac sie przy nas coraz bardziej
          mezczyznami-bohaterami smile Dla mnie Kobieta 2005 to Kobieta Zwycieska ,
          zwyciezajaca chorobe, pokonujaca stereotypy, wlasna niemoc i brak zewnetrznej
          kobiecosci.
          Dopisuje to jako okruszek mozaiki jaka watek montuje, bo jakze inaczej opisac
          Kobiete jakichkolwiek czasow jesli nie poprzez skladanke testamentow?
          Skir Dhu
          • jutka1 Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 03.12.05, 22:18
            Way to go girl!

            Chyle czola. Serdecznosci,
            J.
            • mammaja Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 03.12.05, 22:22
              W okolo wiele takich kobiet, a w dodatku kazda z nas zyje z poczuciem
              mozliwosci choroby. Super, ze tak jest jak piszesz.
          • antyproton Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 03.12.05, 22:25
            Tu nasuwa mi sie pytanie z Jutkowego watku o kwintesencje kobiecosci.
            Zgadzam sie ze to nie sa zewnetrzne cechy.
            W sumie nie wiem co to jest, pewnie to cos niezdefiniowanego , cos co nas
            uderza, urzeka, zawlada nasza dusza i sercem.

            Dla mnie to cos co maja M.Streep i uwielbiana przeze mnie wlasnie teraz a nie
            jak byla mloda Anna Dymna.
          • luiza-w-ogrodzie Amazonki 2005 04.12.05, 23:21
            Masz calkowita racje, Skir-dhu. Znam wiele kobiet (rowniez z mojej rodziny)
            ktore przeszly przez chorobe pozbawiajaca je zewnetrznych i wewnetrznych
            atrybutow kobiecosci. Jest im znacznie latwiej zyc w 21 wieku, nie tylko zyc
            ale i pozostac kobietami. A mezczyznom, ktorzy opiekuja sie chorymi kobietami,
            meskosci od tego nie ubywa. Powiedzialabym ze przybywa.

            Serdecznie sciskam i pozdrawiam wszystkie Amazonki
            Luiza-w-Ogrodzie

            ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • pernilla Kobieta, kariera i ... 03.12.05, 22:56
      Jej_maz napisal o szefie...ze wyksztalcona, zdolna, inteligentna ale nie widzi
      jej jako atrakcyjna kobiete. I pyta sie czy ona teskni aby sie do kogos
      przytulic itp...
      A ja sie pytam co to ma wspolnego? dlaczego nie mialaby miec ochoty do kogos
      sie przytulic? Dlaczego by nie miala chciec kogos kochac? Czy masz takie same
      mysli o mezczyznach, silnych, despotycznych szefach. Czy sadzisz ze oni nie
      pragna bliskosci, milosci?
      A jej atrakcyjnosc ...hmmm, nie napisales, moze naprawde nie jest atrakcyjna a
      moze...Twoje meskie ego nie znosi ze kobieta jest w pozycji wyzszej niz Ty,
      A zreszta, ze Ty ja nie widzisz jako atrakcyjna nie znaczy ze nie jest dla
      innych. W koncu gusta sa rozne...
      • jej_maz Re: Kobieta, kariera i ... 04.12.05, 04:00
        pernilla napisała:


        > A ja sie pytam co to ma wspolnego?

        Wspolnego z czym, bo nie rozumiem.

        > A jej atrakcyjnosc ...hmmm, nie napisales, moze naprawde nie jest atrakcyjna

        Przeczytaj raz jeszcze; napisalem wyraznie, ze jest naprawde atrakcyjna (i to
        nawet bardzo) ale ja patrze na nia ja jak szefa czyli bezplciowo.

        > moze...Twoje meskie ego nie znosi ze kobieta jest w pozycji wyzszej niz Ty,

        Przeciez napisalem ze nie chce innego szefa a moje ego jest w jak najlepszym
        porzadku - zapewniam Cie smile

        > A zreszta, ze Ty ja nie widzisz jako atrakcyjna nie znaczy ze nie jest dla
        > innych. W koncu gusta sa rozne...

        Raz jeszcze; bardzo atrakcyjna. A gusta to prawda ze sa rozne.

        Moze i nie jestem zbyt precyzyjny w wypowiadaniu moich mysli, ale nie
        spodziewalem sie ze jest ze mna az tak zle.
        • skynews Re: Kobieta, kariera i ... 04.12.05, 05:53

          smile))
          ...swietny watek - widac z niego ze wiele dyskutantek ma "syndrom Kleopatry"smile))

          • antyproton Re: Kobieta, kariera i ... 04.12.05, 08:41
            Sky , a co to jest syndrom Kleopatry ?
            Bo przyznam sie ze nie wiem .

            smile
            • byfauch Re: Kobieta, kariera i ... 04.12.05, 08:57
              antyproton napisał:

              > Sky , a co to jest syndrom Kleopatry ?

              Może uczulenie na ośle mleko?
              • viprk Re: Kobieta, kariera i ... 04.12.05, 10:58
                Nie tyle Kleopatry, co mizogynicznego Marka Antoniusza - bo nie smiem
                sugerowac...meza oslicy, ktora dala to mleko.
                • antyproton Re: Kobieta, kariera i ... 04.12.05, 11:16
                  Rozumiem ze debatujemy teraz nad pierwszym punktem - przeszlosc kobiety. wink)
                  Co myslala , co czula , czym sie zajmowala.

                  Dla tych (tak jak ja) co nie znaja znaczenia "mizogynicznego" oto wyjasnienie:

                  Według "Wielkiego słownika wyrazów obcych i trudnych" mizoginizm (albo
                  mizoginia) to w psychologii chorobliwa niechęć mężczyzny do kobiet, wyrażająca
                  się w zachowaniu i postępowaniu, a także w wypowiedziach. Mizoginia może być
                  wyrazem orientacji homoseksualnej, następstwem urazów lub szoku .

                  Ja tam pare urazow spowodowanych przez kobiety w sercu nosze.
                  Ktoz moze o sobie powiedziec ze ich nie ma.
                  Ale jakos nie czuje niecheci .

                  smile)))

        • pernilla Re: Kobieta, kariera i ... 04.12.05, 11:43
          jej_maz napisał:

          > Przeczytaj raz jeszcze; napisalem wyraznie, ze jest naprawde atrakcyjna (i to
          > nawet bardzo) ale ja patrze na nia ja jak szefa czyli bezplciowo.

          Przeczytalam jeszcze raz...i znalazlam to...

          "mozliwosci. Darze ja ogromyn szacunkiem za te przymioty jak i za
          profesjonalizm
          i to do tego stopnia, ze... nie widze w niej (naprawde) atrakcyjnej kobiety."

          To jak w koncu jest: atrakcyjna czy nie? Mam kolegow, szefow w pracy ktorzy sa
          atrakcyjnymi mezczyznam ale mnie nie rają i to nie dlatego ze sa szefami ale bo
          prostu nie patrze na kazdego faceta z tej strony: czy mnie pociaga czy nie.

          Opowiem Ci takie zdarzenie. Bedzie troche "jedna pani drugiej pani...". Pewna
          pani z pracy powiedziala mi ze stracila szacunek do jednego szefa gdy jego byla
          kobieta opowiedziala jej jak on zareagowal gdy ta z nim zerwala. Podobno plakal
          i na kolanach ja blagal zeby go nie opuszczala. Ogolnie jest uwazany za bardzo
          dobrego szefa, kompetentnego ale i troche oschlego.
          • jej_maz Re: 04.12.05, 22:13
            Musisz mi wybaczyc; po dwudziestu latach braku zywego kontaktu z jezykiem,
            troche mi on zardzewial. I tak dzisiaj nie jest juz najgorzej, ale musialabys
            mnie poczytacz cztery lata temu - tragedia smile Fragemnt ktory cytujesz mowi o
            tym, ze jest to kobieta naprawde atrakcyjna, ale ze wzgledu na jej pozycje i
            tym samym na nasze relacje zawodowe, nie zauwazam w niej tej atrakcyjnosci -
            koncetruje sie po prostu na pracy. Taki przelacznik emocjonalny, gdzie moje
            naturalne zainteresowanie kobietami jest przelaczone na "off" smile Moje pytanie
            czy ma chwile slabosci wynika z czystej i bez najmniejszych podtekstow
            ciekawosci. Na zasadzie tej samej ciekawosci zastanawialem sie jak wyglada Gen.
            Jaruzelski wiarzac buty, poniewaz nie bardzo moglem sobie go wyobrazic zgietego
            przy tak sztywnej postawie, czy Margaret Thatcher ze lza w oczach. Tak a propos
            tutaj pare jej ciekawych cytatow bo bardzo ja lubialem i sa "pod temat" wink)
            www.brainyquote.com/quotes/authors/m/margaret_thatcher.html
            Twoj przyklad natomniest zastanawia mnie, jak ja bym reagowal w pracy widzac
            taka chwile slabosci... moze nie utrata szacunku, ale na pewno zrewidowalbym
            swoja opinie o moim szefie jako o zelaznej lady a to wplyneloby na na moje
            podejscie do pracy... tak mi sie wydaje...
    • oktoberka Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 04.12.05, 12:56
      Jaki jest jej stan na dzien dzisiejszy ?
      Bilans minionych lat, obecna kondycja i inwestycje rozwojowe na nastepne lata.


      No dobrze.Stan dzisiejszy - rozmemłanywink
      Bilans minionych lat...
      Dobry. Wg otoczenia niektórego - w Polsce zaznaczamwink - nawet bardzo dobry.
      Stanowisko (tak,też jestem kobietą-szefem choć pracuje "pode mną" tylku kilku
      panów i to od niedawna, większość to kobietywink),a jak stanowisko - to i forsa.
      Owszem, pensja jak na warunki poslkie niezła,ale nie jestem żadnym krezusem.
      Ogólnie kondyncja finansowa rodziny średnia choć bez bólu. Nie stać nas na
      zagraniczne wojaże i kupno mieszkania czy nowego samochodu, chyba że na raty a
      tego unikamy,stać nas na w miarę spokojne codzienne życie i drobne
      przyjemności. Obecne stanowisko zdobyłam uparcie uzupełniając wykształcenie
      wbrew rodzinie , bo najpierw były dzieci, a potem kursy, studia licencjackie i
      magisterskie, w końcu podyplomowe i nauka angielskiego, zarzucona ze względu na
      brak stałego kontaktu z językiem na co dzień i brak łatwości w nauce tego
      języka. Ostatnie stadium kariery przyszło w momencie kiedy uznałam obserwując
      otoczenie,że to nie dla mnie, ta polityka, kumoterstwo i walka o wizerunek - to
      statystycznie domena facetów, bo nie są w stanie skupić się na prozie życia i
      jego szczególachsmile)Może to kryzys wieku średniego?wink Zmęczenie? Ale jestem;
      teoretycznie przede mną jeszcze jeden możliwy stopień,ale powiedziałam sobie,że
      tym razem powiem zdecydowanie nie, bez względu na konsekwencje. Tak myślę,
      biorąc pod uwagę,że te konsekwencje to może być utrata pracy i brak środków do
      życia tak naprawdę, bo mąż zarabia mało. No to ja też będę, w końcu żyje tak
      wiele rodzin...ale poczucie wewnętrznego sensu jest najwięcej warte, czyż nie
      tak myślą mężczyźni?wink)
      Rodzina wiele wycierpiała przez moją edukację, takich rodzin w Polsce jest
      wiele. Ucierpiała bo nie było tego wszystkiego o czym dyskutujecie - ciepłych
      obiadków, ciepłej żonki wieczorem itp itd...wink Czy żaluję? I tak, i nie. Coś
      pchało mnie do przodu, kazało kończyć te wszystkie stadia nauki, chciałam być
      niezależna "na wszelki wypadek",patrzenie moje było przyszłościowe, choć te
      moje wszystkie studia i nauki w dniu dzisiejszym to ledwie podstawa rozmów z
      pracodawcami, języki ludzie znają po kilka biegle, MBO, praca za granicą, no i
      WIEK.Młodzi są w dodatku agresywni, co im się dziwić, a ja ...mnie się już nie
      chce walczyć, nie muszę już sobie udawadniać niczego i to też gorsza pozycja...
      Obecna kondycja - nie najlepsza,w trakcie przebudowy...Łacznie z małżeństwem,
      cóż, podobno typowy kryzys 20-letniego małżeństwa...Widoki pozytywne są, ale to
      przykre jak obecna sytuacja gospodarcza w Polsce odbija się i na życiu
      rodzinnym - naprawdę jestem typową przedstawicielką wielu kobiet w Polsce,
      przynajmniej w swoim najbliższym otoczeniu mam tego potwierdzenie. Wiele kobiet
      idzie przez życie jak ja, podobne są reakcje ich mężów, podobne problemy
      związane z brakiem pracy i odczuciami jakie mają po drodze...
      Inwestycje rozwojowe - wstrzymane ze względu na przeinwestowanie w okresie
      poprzednimwink Faza stabilizacji albo jej próby, inwestycje zaczynają się
      zwracać, niestety życie to takie przedsiębiorstwo - moim zdaniem - kiedy wcale
      niekoniecznie trzeba "obracać aktywami", żeby był ruch w interesiesmile
      Na temat bycia kobietą szefem też mogłabym dużo napisać, kobietą w "biznesie" w
      wieku 20+, 30+, no i 40+... Coż, jedna moja znajoma kiedyś powiedziała "Jak ja
      się cieszę,że skończyłam 5o lat! W końcu mogę być człowiekiem..."

      I coż na to Szanowna Komisja Rewizyjna - czy da pozytywne rekomendacje na 2006
      rok ?wink)
      • felinecaline Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 04.12.05, 12:59
        W pracy to ja mam byc (i osmielam sie stwierdzic, ze jestem) skuteczna,
        prywatnie jestem czlowiekiem z podgrupy wzglednie ogladzonych/cywilizowanych
        postepujacych na zasadzie: "zyj i daj zyc innym". Kobieta jestem dla MMZ.
        • antyproton Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 04.12.05, 19:47
          No wlasnie ....
          Praca, rodzina , kariera .
          A gdzie namietnosc , szalenstwo , przygoda ???
          Czy to jest zarezerwowane tylko dla mlodziezy ?
          • felinecaline Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 04.12.05, 20:00
            No, przeciez pisze, ze jestem kobieta dla Mezczyzny Mojego zycia - to jest
            wlasnie pasja, salenstwo, uniesienia i zachlysniecia.
          • skir.dhu Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 04.12.05, 20:49
            antyproton napisał:

            > A gdzie namietnosc , szalenstwo , przygoda ???
            > Czy to jest zarezerwowane tylko dla mlodziezy ?


            Ja bym powiedziala, ze wrecz przeciwnie - dopiero TERAZ jest czas i mozliwosci
            by oddawac sie namietnosciom, pasjom, szalenstwom we dwoje smile Kariera juz sie
            jakos toczy, dziecie dorosle ma swoje namietnosci (?), rodzina juz przywykla do
            moich niezwyklosci - TERAZ jest czas na przyspieszony oddech, drganie strun
            gitary, swiece i porwania niespodziewane smile
            Skir Dhu
            • skynews Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 04.12.05, 22:06

              Oktoberka,
              ...i to wszystko sama ? - jestem szczerze zafascynowany, pelen podziwu i szacunku dla kobiet podobnych Tobiesmile

              Dochodzi do tego jeszcze jedno wielkie szczescie: - jestes mloda mama !!!

              "Na temat bycia kobietą szefem też mogłabym dużo napisać,..." - szkoda ze nie
              jestes moim szefem - zrobiłbym wszystko abys mogła pewnego dnia namietnie powiedziec "weź mnie na ksero"...smile))

              Enjoy !
              • oktoberka Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 05.12.05, 11:31
                Typowa męska wyobraźnia, jak wy wytrzymujecie w tym świecie pełnym pokus??;-
                )) "Moi" na tym ksero to by mi łeb po prostu przytrzasnęli a zdjęcie z
                deformacją twarzy rozpuścili po internecie wink)
                Nabijaj się, nabijaj...kobiety jak piszecie, są przyszłością!
                Co prawda nie takie 40+, ale ktoś przecierać szlaki musi...
                Tak, jestem młodą mamą a mój małżonek młodym tatą jak dla takich dużych
                młodzieńców jakich mamy i dobrze nam z tym (tylko mieszkanie niestety za małe i
                ściany za cienkie - to do Antyprotona apropos "braku" namiętności itp, itd).
                A ty Bodziu, do listy moich wad (brak życzliwości wobec domokrążców, nadmiernej
                wstydliwości, upodobaniu nieralnego świata książek i chwalipięctwa) dodaj
                jeszcze rozpasanie!wink)
                Baj,baj,dziś - czyli w poniedziałek - wyjątkowo świat jest OKsmile
                • ewelina10 Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 05.12.05, 18:40
                  Kobieta 2005 ... żyje w ciągłym strachu o pracę. Znam kilka dziewczyn - młodych
                  matek, które pracują tylko po to by nie utracić pracy z powodu dłuższej
                  przerwy. Ich wynagrodznie równa się wynagrodzeniu niani.

                  Na co liczą ? Na utrzymanie pracy i na staż.

                  Lennon śpiewał: "women is the Niger of the world ..."

                  Niezależność czyni człowieka wolnym a nawet najlepszy mąż nie jest w stanie
                  tego zapewnić kobiecie tylko - praca smile
    • skrzydlate Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 05.12.05, 18:52
      kapital jakis jest?
      jak spolka to spolka


      smile) ja sie kapitalnie dobrze bawie w tym 2005.. najgorsze za mna, najgorsze
      przede mna, jest pysznie
      • mammaja Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 05.12.05, 19:51
        Przeczytalam wczoraj ze poslanki z PO przejely Parlamentarny Klub Kobiet, przez
        dwie poprzednie kadencje calkowicie opanowany przez SLD.Daje to pewna nadzije,
        ze moze uda sie popchnac niedorobki w Ustawie o Przemocy, ktora weszla w zycie a
        nadaje sie do natychmiastowej nowelizacji. I jeszcze pare innych ustaw dot.
        kobiet. Ale co ja was tu bede nudzic, kiedy tak milo jest sobie pofiglowac
        netowosmile)))))
        • antyproton Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 05.12.05, 23:18
          Mamajko,
          no co Ty ! wink)
          Wcale nie nudzisz.Kazdy glos jest na wage zlota.A Twoj na dwie wagi.
          Wiem ,ze przemoc w stosunku do kobiet to jest olbrzymi problem.
          Niedawno chyba byl nawet miedzynarodowy dzien poswiecony temu zagadnieniu.
          Nie pamietam dokladnych danych ale chyba ok.5 kobiet na 8 doznaje przemocy ,
          przewaznie w rodzinie.
          To sa zatrwazajace fakty.

          Oficjalnie powiem ze wstyd mi za moja plec.Jestem za jak najwyzszymi karami dla
          oprawcow , bo inaczej nie mozna ich nazwac.Jak to mowil Jezus na krzyzu w
          Mistrzu i Malgorzacie : najgorszym grzechem jest tchorzostwo.
          A to sa tchorze ; tchorze , kanalie i psychopaci.

          To tyle , a teraz niech mi beda przebaczone ewentualne zarty w strone
          piekniejszej i nie tylko fizycznie plci .

          smile)
          • mammaja Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 06.12.05, 02:00
            Dzieki, za dobre slowo Anty,tym bardziej denerwujacy jest fakt, ze jak u nas
            podejmuje sie jakies dzialania ustawowe to zaraz okazuje sie ze "niedopracowane"
            a diabel jak widzomo tkwi w szczegolach. Dobranoc!
            • jutka1 Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 06.12.05, 09:46
              Calkowicie sie z Toba zgadzam Mammajko, i z Twoim poprzednim wpisem tez. Jestem
              jednak sceptyczna, jesli chodzi "niedorobki legislacyjne" w tej kadencji.
              Kancelaria Sejmu, sprawdzajaca, teoretycznie przynajmniej, jakosc legislacyjna
              aktow prawnych, jest ta sama. A poslowie.... Coz. Czas pokaze, oczywiscie, ale
              smiem watpic, czy sa lepsi od poprzednikow.
              sad
              • skrzydlate Re: Kobieta 2005 Sp.b.o.o. :-) 06.12.05, 15:04
                zabawne że akurat mod moim wpisem żeście zaczeli o tej przemocy... mam to w
                swoim dorobku, lącznie z kursem samoobrony dla skwitowania... diabeł tkwi w
                szczegółach, najgorsze jest to co poprzedza przemoc fizyczną: przemoc
                psychiczna.. dotkliwa niesłychanie i trudna do udowodnienia... tę znaja i
                stosują rownież kobiety ... i to by było na tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka