Dodaj do ulubionych

Późną zimą wątki się

17.01.06, 21:22
mnie chwytają. Ad rem, wpadłam dzisiaj na pudło ze zdjęciami, zeszytami i
listami z epoki neandertalslskiej mojego życia. I dokonalam odkrycia, ale nie
powiem teraz jakiego, natomiast zadam pytanie. Jak widzicie siebie przed
trzydziestu laty. Jakimi nasto, dziesto latkami byliście. Czy polubilibyście
kogos takiego dzisiaj. Co w Was zostały z "tych lat" i czy to były ważne,
bardzo ważne, najważniejsze lata, czy tylko lata w życiu.
Obserwuj wątek
    • lablafox Re: Późną zimą wątki się 17.01.06, 21:38
      No Fed , ale mnie dźgnęłaś wątkiem .Pozwól że pomyślę.
      Na gorąco powiem tylko tyle - bojowniczka i romantyczka.
    • joujou Re: Późną zimą wątki się 17.01.06, 21:47
      >Ja całkiem niedawno,znalazłam przypadkiem
      zasuszone płatki magnolii rosnącej do dziś przed
      naszym liceum.Na jednym z nich nagryzmoliłam wtedy,
      datę(82r),godz.,jaka lekcja i takie tam bzdurki.
      Schowałam je do "Słownika łacińsko-polskiego" i odnalazłam
      po tylu latach.Ze wzruszenia łezki zakręciły się w oku,a
      teraz bardzo pilnuję,bo ten płatek z napisem zaczyna już
      się kruszyć : ( Taki drobiazg,a odżywają wszystkie wspomnienia
      z tych lat.Oczywiście są fotki i inne pamiątki,ale jeśli trafi
      nam w ręce coś,o czym dawno zapomnieliśmy,to odbiera się to inaczej.
    • joujou Re: Późną zimą wątki się 17.01.06, 22:09
      >To były ważne lata i mile je wspominam.
      Jaka byłam? Zawsze samodzielna(im starsza,tym chyba
      z tym gorzej),trochę buntownicza i pyskata.Jedno
      jest pewne dla mnie zawsze ważny był drugi człowiek
      i to zostało we mnie do dziś.Zawaliłam jedną dość
      istotną dla siebie sprawę,bo liczyło się coś innego i
      zawsze myślałam,że zdążę.Tylko tego dziś żałuję,a poza tym
      nic więcej bym nie zmieniła.Jak to człowiek wtedy kombinował:
      spódnice szyte z tetry,farbowane podkoszulki,długie swetry i
      inne cuda(ile radości wtedy dawały?).Ile musiał się nagłówkować,
      żeby urwać się z paczką gdzieś pod namiot(nie było z tym nigdy
      lekko).Do tego mój jedyny wypad na festiwal w Jarocinie(też nie
      do końca legalny)...będzie co wspominać na stare lata : )
    • skrzydlate Re: Późną zimą wątki się 17.01.06, 22:31
      Przed trzydziestu laty byłam nieśmiała młodziutką kobietką, szczuplusia jak
      Twiggi i zupełnie nieświadomą swoich zalet. Nie miałam w zyciu sensownego celu
      poza wielką miłościa mojego zycia do której jak cma podążałam i mylnie
      postrzegałam wszystkich ludzi jako uczciwych i uczuciowych chętnych do pomocy.
      Wydawało mi się, ze jeśli ja będę uczciwa i delikatna to inni też tak bedą mnie
      traktować. Subtelna, wychowana na książkach wrażliwa dziewczyna, nie muszę
      dodawać jak w tyłek dostawałam przez kolejne latka.
      dzisiaj córka przysłała mi na GG mase fajnych aforyzmów, kilka szczególnie
      utkwiło mi w pamięci, np:

      "Cynizm jest to udana próba zobaczenia świata, jakim jest on w rzeczywistości."
      Jean Genet smile))

      "Optymista ogłasza, że żyjemy w najlepszym ze wszystkich możliwych światów, a
      pesymista obawia się, że to może być prawda."

      "Pesymista: optymista z praktyką życiową."

      "Wiara przenosi góry. Na plecach wiernych."

      Ja natomiast mam wrażenie że widzę już świat takim jakim jest, i bardzo ciesze
      się życiem... no bo "Pierwszym objawem starzenia się jest miłość do życia."

      Co zostało? Chyba niesłychany optymizm i zapał do zycia.
      • mammaja Re: Późną zimą wątki się 17.01.06, 23:15
        Bardzo fajny wątek - szkoda, że od kilku godzin muszę pisać zupelnie co innego.
        Ale jak przeczytalam swoje dzienniki z lat licealnych to aż przerazenie mnie
        wzielo - jaka bylam sentymentalna, kochliwa i naiwna. A przy tym jak juz czegos
        chcialam to stawalam na glowie zeby to osiagnac. (Tylko ze dotyczylo glownie
        pojscia gdzies, urwania sie z domu na prywatke itp.) Wroce chetnie do tego
        tematu, moze nawet zacytuje smile
        • fedorczyk4 Re: Późną zimą wątki się 18.01.06, 08:54
          Ano, ja do tego jeszcze byłam straszliwie egzaltowana. I tylu rzeczy absolutnie
          pewna.
          • jutka1 Re: Późną zimą wątki się 18.01.06, 09:55
            Jakis czas temu przeczytalam swoj pamietnik, pisany w II, III i IV klasie LO.
            Uomatkoboskojessusieswinty!!!! (zam big_grin)
            Naiwna, buntownicza, pyskata, autodestrukcyjna, kochliwa. Moze na tym polega
            urok mlodosci, ale ciesze sie, ze mi przeszlo. Wiekszosc, tak czy owak big_grin
            • fedorczyk4 Re: Późną zimą wątki się 18.01.06, 21:03
              A po liceum, na pierwszych latach studiów, byłam po prostu kretynką. Drażniacą,
              agresywną kretynką. Jasne że miałam szlachetne pobudki, jasne że nigdy nikogo
              świadomie nie skrzywdziłam, ale ta głupota była niesamowita. Potem przyszły
              cięgi za wszystko, potem zawirowania życiowe. A teraz myślę ze przy całym
              krytycyźmie wobec mnie z tamtych lat jednego żałuję. Tej niezachwianej wiary w
              ideały i "szklane domy". Nic mi z niej nie zostało. Wspomnienia z czasów
              licealnych, strachów transcendentalnych i niezachwianej wiary w walkę o... sa
              tylko wspomnieniami. Autorytety się skichały, pojęcia pozacierały, a jedyne
              ideały które pozostały, to tolerancja i zrozumienie. To wyniosłam z lat
              chmurnych i durnych.
        • joujou Re: Późną zimą wątki się 18.01.06, 23:16
          >Żałuję,że nie pisałam wtedy pamiętnika,nawet zabierałam
          się kilka razy,ale szybko odpuszczałam.Dziś mogłabym
          poprzez te zapiski choć na chwilę wrócić do tamtych
          lat.Troszkę Wam zazdroszczę,że posiadacie
          swoje dzienniki.Ja chyba teraz robię się jakaś
          sentymentalna ; )
          • fedorczyk4 Re: Późną zimą wątki się 18.01.06, 23:30
            Nie pisałam pamietnika, pisałam głównie listy do... tylko jakoś nigdy nie
            miałam pary zeby pójść z nimi na pocztę. No i mam taką stertę z całego życia.
            Acha i jeszcze jak się o coś, na coś dziko wkurzyłam, albo jak coś mi strzała w
            sercu utkwiło, to wtedy siadałam do pisemnej dyskusji sama ze sobą. Nie bardzo
            miałam się przed kim wywnętrzyć, albo momentami nie miałam, tak na lewą stronę
            no i teraz mam dokumentację stanów ducha.
            • skrzydlate Re: Późną zimą wątki się 18.01.06, 23:37
              ja moje pamietniki wywalilam, bo ktos niepowolany zaczal mi w tym grzebac i
              czytac... zawstydzilam sie a poza tym nie chcialam stwarzac sytuacji, pocielam
              jak niszczarka na kawalki i wyrzucilam sad
            • joujou Re: Późną zimą wątki się 19.01.06, 16:39
              >Ja natomiast przez długie lata
              przechowywałam wszystkie listy,karty,które
              otrzymywałam.Było tego sporo,ale miałam
              porządek.Jednak mojemu panu zawsze one jakoś
              przeszkadzały i nie wiem do dziś,jak dałam się
              namówić by to zniszczyć.
              • mammaja Re: Późną zimą wątki się 19.01.06, 21:05
                A ja mam na stryszku cala walizke listow i pamiatek " z mlodosci",licznej
                korespondencji rodzinnej, moze kiedys do tego wroce.Narazie jeszcze nie mam
                dystansu i bardzo przezywam spotkania z przeszloscia, wiec bardzo rzadko
                zagladam.To tak zupelnie minelo.....
                • monia.i Re: Późną zimą wątki się 19.01.06, 23:03
                  Kilka lat temu po miłym, samotnym wieczorze spędzonym na czytaniu zapisków z
                  lat szkolno-podstawowo-licealnych dokonałam totalnej czystki. Pozostawiłam,
                  oczywiście zdjęcia i "oficjalne" pamiątki - ale część "osobistą" pracowicie
                  porwałam na strzępki. Całkiem świadomie - i bez większego żalu. Jakoś tak..
                  Byłam narwana, nierozsądna, taka trochę nieprzystosowana. Kochałam czytać - i
                  tak mi zostało. Szybko się zakochiwałam - i równie szybko mi przechodziło. No i
                  strasznie płaczliwa byłam...
                  Nie wiem, czy lubiłabym siebie z tamtych lat. Ale cieszę się, że z pewnych
                  rzeczy wyrosłam - no i cieszę się, że pewne cechy nie zanikły smile
    • dado11 Re: Późną zimą wątki się 19.01.06, 23:40
      Może i Fed była deczko porąbana, zresztą, jak każdy z nas, ale urodziwa to bestia była, że ho, ho....
      We mnie wpojono przekonanie, że jestem wyjątkowa, więc mądrzyłam się bez opamiętania, aż mi
      przeszło, choć pewnie nie do końca.... Jak wspomnę czasem, to, co uda się wygrzebać z czeluści
      niepamięci, to i rumieniec zakłopotania na policzki się rzucasad(( Pamiętników nie mam, bo za leniwa chyba
      byłam, i teraz żałuję, bo stary skurczybyk - Altzheimer, ukradł mi już miliony chwilsad
      Czy polubiłabym siebie z tamtych lat? Chyba tak, kurtka z kocyka, milion kompleksów, wiedza, łapczywie
      chłonięta z każdego źródła, no i uśmiech od ucha do uchasmile Fajnie byłosmile D.
      • verbena1 Re: Późną zimą wątki się 20.01.06, 23:07
        Bylam egzaltowana, naiwna i troche nie z tego swiata.
        Okulary na pol twarzy, dlugie wlosy,zamaszyste spodnice. Pisalam wiersze do
        szuflady, marzylam o porozumieniu dusz i milosci doskonalej.
        Kiedy kolezanki zaczely juz wychodzic za maz za chlopakow solidnych i troche
        nudnych i chwalily sie segmentami i firankami, patrzylam na nie z wyzszoscia i
        mowilam ,ze jesli wyjde za maz to za kogos niezwyklego, odleglego od spraw
        przyziemnych.
        Spelnilo sie moje marzenie (na nieszczescie). Maz byl specjalny a te przyziemne
        sprawy musialam sama zalatwiac.
        Dosc szybko pozbylam sie egzaltacji i zeszlam na ziemie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka