Dodaj do ulubionych

Problemy w zapasie

20.02.06, 20:48
Wlasnie kluje mi sie problem. Jak zwykle rodzinny. A pies ja drapal, rodzine
(mimo ze udaje ze jej nie znam) mam spora. No i wlasnie rodzina ze strony
Seniora, czyli zagraniczna, postanowila zjechac w komplecie na Wielkanoc.
Sztuk okolo 12. Polskiej czesci zbierze sie ze 27 i jesli doda sie Antypody
to bedzie dodatkowych 5. Cala czesc polska udaje niezwykle rodzinna i
chrzescijanska, a nieznosi sie serdecznie. Zagraniczna jest bogatsza i
poczuwa sie do odpowiedzialnosci. Ta z Antypodow jest wykleta. Senior rodu
lubi mnie i niewiedziec czemu szanuje. W zwiazku z tym liczy, ze zajme sie
organizacja. No i co ja mam zrobic? I co sie robi ze zwasnonymi watkami
rodzinnymi w Swieta. Ja za taka mila i zgodna, w rodzinie uchodze tylko
dltego ze jak dotad udawalo mi sie widywac to towarzystwo raz na 10 lat. Ale
co teraz?
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Problemy w zapasie 20.02.06, 21:39
      Fed, fascynujacy problem ! Mysle, ze jezeli ci zwasnieni decyduja sie
      przyjechac na taki zjazd rodzinny, to jakos wasnie chowaja do kieszeni. Bo w
      koncu po co przyjezdzac? Na pyskowki? Ach, jakie to romantyczne miec wykleta
      rodzine i to na antypodach! Przeciez Senior nie mysli chyuba, ze bedziesz fruwac
      z galazka oliwna
      w dziobku od jednego do drugiego. Raczej, ze znajdziesz odpowiedni pensjonat z
      wyzywieniem swiatecznym, bo przeciez nie bedziesz ich podejmowac w domu. Znam
      takie miejsca gdzie juz byly zjazdy rodzinne, ale raczej w Polsce Poludniowej.
      Zreszta w necie roi sie od ofert. Wywiez ich do lasu i niech sie pojedynkuja smile)))
    • skiela1 Re: Problemy w zapasie 20.02.06, 22:08
      No to masz przechlapanetongue_out
      W lany poniedzialek znaczy siesmile
      • verbena1 Re: Problemy w zapasie 20.02.06, 22:31
        Fed, podejrzewam cie o jakies masochistyczne ciagotysmile
        Taki tlum ludzi i ty sama jedna w tym tyglu?
        Uciekaj jak najszybciej, niech sobie sami radza.
        Powaznie mowiac, trudno cos poradzic nie znajac dokladniej twoich zawilosci
        rodzinnych.
        Jestes juz zaprawiona w bojach ( w zeszlym roku mialas tez podobny zjazd
        rodzinny)? Zrob dokladny plan taktyczny z podzialem na strony i uklady.
        Poradzisz sobie na pewno.
        Zycze powodzenia.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Problemy w zapasie 20.02.06, 22:53
      Fed, zorganizuj zjazd poza domem, wymieszaj towarzystwo bardzo starannie przy
      stolach, tak zeby osoby z tej samej rodziny nie siedzialy kolo siebie, usun
      wszystkie ostre przedmioty i zostaw ich samym sobie. Albo sie dogadaja, albo
      bedzie co wspominac i nikt nie bedzie Ciebie nagabywal o nastepne zjazdy.

      Powodzenia
      Luiza-w-Ogrodzie
      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • skrzydlate Re: Problemy w zapasie 21.02.06, 13:35
        ..... zostawić może lepiej te ostre przedmioty, a potem przyjść sprawdzic kto
        przezył? ........ to jest podejście naukowe smile
    • jutka1 Re: Problemy w zapasie 20.02.06, 23:02
      Oj. Nie zazdroszcze wyzwania.
      Moze rzeczywiscie juz teraz zarezerwuj cos "na miescie"? Czy nie wchodzi w rachube?
      • bodzio49 Re: Problemy w zapasie 20.02.06, 23:10
        Dlaczego w mieście. Najlepiej daleko poza miastem w jakimś ładnym miejscu i ful
        serwis. Ja bym się cieszył. A jaka okazja do fotek smile
        • fedorczyk4 Re: Problemy w zapasie 21.02.06, 11:02
          Dzięki za rady i podtrzymanie na duchu. Myślę że Senior zwołuje towarzystwo
          żeby po raz ostatni ogarnąć całość dumnym spojżeniem, resztę w dużej mierze
          podejżewam o interesowność (nie wszystkich, ale kilka sztuk). Mają nadzieję ze
          coś im z Seniora skapnie. I postanowiłam że wbrew logice, ale żeby rzeczywiście
          raz po wsze czasy ze mnie zeszli, zrobię to u siebie. Obsługując uniknę rozmów,
          konfliktów i rozliczeń. Zrobię gigantyczny stół nakryty, a rodzina niech łazi
          po domu z talerzami i sama sobie dobiera interlekutorów i wiktuały. Pomiędzy
          nimi będzie krążyła Krowisia i każdy spór zadusi w zarodku i uczestników teżsmile
    • ewelina10 Re: Problemy w zapasie 20.02.06, 23:08
      Zapewne świąt to nie będziesz miała nudnych smile
      Nie martw się Fed, rodzinka chyba nie jedzie taki kawał drogi by powalczyć
      sobie na noże i widelce, tylko że się za sobą stęskniła. Ale co to będzie za
      ciekawe spotkanie ...
    • skrzydlate Re: Problemy w zapasie 21.02.06, 13:34
      ja bym dostała dyplomatycznego zapalenia wyrostka robaczkowego
      trzymaj sie


      ojoj

      wink
      • kornikuno Re: Problemy w zapasie 21.02.06, 19:00
        Fedsmile
        odwazna z ciebie Dziewczyna....ten wyrostek to nie taki glupi pomysl wink
        A tak prawde mowiac to tyle osob (nawet jezeli sa zgodni) to jest kompletny
        odjazdsad mam nadzieje, ze kogos do pomocy bedziesz miala!
        Wytrwania i przetrwania zycze...
        IzaBella
        PS
        zawsze bylo mi smutno, ze moja Rodzinka miesci sie na jednej dloni - prawie,
        ale czytajac o Wielkanocy w takim wydaniu to...
        • fedorczyk4 Re: Problemy w zapasie - hapy end dla Eweliny 25.04.06, 20:13
          Zjazd świąteczny zaczął się dla mnie juz miesiąc wcześniej, bo moja Macierz
          jednak wpadła w popłoch i histerię, w związku z tym potrafiła dzwonić do mnie
          po 15 razy dziennie w najdzikszych porach, żeby porozmawiać o organizacji
          spędu. I nie było przebacz, żadne spotkanie biznesowe, ani robota na
          przedwczoraj, ani gliny na poboczu, się nie równały z problemem kto będzie
          otwierał drzwi i odbierał płaszcze. W końcu szlag mnie trafił i zwołałam naradę
          wojenną. Mać, Ciotka (zarzewie konfliktów licznych)i niżej podpisana. One sobie
          skakały do ucz i rywalizowały, która wiecej ugotuje, zapewni i załałatwi, a ja
          notowałam. Jak już powstał zarys uczty lukullusowej w wydaniu rodzinnym zadałam
          jedno proste pytanie: A czy nas trzy na to stać? Na te jaja z kawiorem,
          wodospady win, pieczyste, wedzone, slodkie, slone i inne. I tym jednym prostym
          pytaniem zalatwilam wasnie rodzinne. Pogodzone, rozpisalysmy na mieszkajaca na
          miejscu rodzine cale menu. Pozniej napisalysmy scenariusz. W sobote zwiedzanie
          miasta (dodam ze przewodniczka okazala sie stara melepeta, bardzo zle mowiaca w
          jezyku bla bla, ktory obowiazywal w autokarku). W niedziele po mszy wizyta u
          rodziny na cmentarzu i o 13 zbiorka. I tylko tyle powiem ze sie na rodzinie nie
          zawiodlam. Dali czadu smile)))))))
          • ewelina10 Re: Problemy w zapasie - hapy end dla Eweliny 25.04.06, 22:02
            Hy hy hy ... ale jakoś wszyscy przeżyli smile))) Wyrażam podziw dla tej
            współpracy rodzinnej zgodnej z wcześniej ustalonym scenariuszem. A i efekty
            takiego działania pewno miały wymierne efekty w menu.

            Jutro od rana - mam nadzieję, że inne obowiązki mnie nie zawezmą - staję nad
            patelnią i piekarnikiem by zdążyć na podwieczorek. Cieszę się, że brat już
            pomyślał o dodatkowych stołach i siedzeniach. Od dawno odzwyczaiłam się od
            metrażu z blokowisk i z pewnością będę się czuła jak ten ogórek zgnieciony w
            słoiku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka