Za oknem wiosna, więc ja tradycyjnie przeszłam na dietę, szczególnie, że u Jutki dogadzałyśmy sobie
milionami kalorii

Ale rodzinka nie popuszcza i wczoraj zatkałam buzie potrawą zwaną przez
mojego ojca Irishstew. Składa się z pokrojonych na plastry ziemniaków, pokrojonej na cienkie cząstki
białej kapusty i cienko rozbitej baraniny (ja daję wołowinę bo rodzinka preferuje) +cebula, czosnek,
dużo pieprzu, śmietana i sól. Ziemniaki i kapustę obgotowuję, mięso i posiekaną cebulę obsmażam
(osobno), po czym układam warstwami (na spód ziemniaki, potem mięso, na wierzch kapusta),
przelewam patelnię z cebulą wrzątkiem, dodaję przyprawy i duszę ok. godz. Całość powinna być
prawie przykryta sosem. Na koniec dodaję rozbełtaną z sosem śmietanę. Pyszności

Pozdrawiam, D.