Dodaj do ulubionych

Polska sluzba zdrowia

13.06.06, 14:55
Zakladam ten watek z pewnych wzgledow o czym moze napisze pozniej.

Wszyscy wiedza , ze chirurdzy pija i nie ma sie co dziwic.
W sumie to dobrze ,ze przezywaja stres nie tylko o samych siebie i
najblizszych .

Mimo wszystko w tym przypadku troche przesadzili .
Podobno 1,7 promila alkoholu we krwi ekwiwale pol litra wodki z zagryzka.

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3414110.html

Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 15:09
      Neutrino,
      Swego czasu mialam grupe znajomych w Warszawie, z ktorych duza czesc to byli
      chirurdzy i lekarze innych specjalnosci, pracujacy w najwiekszej chyba klinice
      miasta. Spotykalismy sie na imprezach, czasem przychodzilam do szpitala, kiedy
      mieli dyzur. Zawsze pili duzo, na dyzurach tez. Niektorzy po latach zaczeli
      chodzic na spotkania AA. Jeden, bardzo bliski przyjaciel, zmarl w wieku 33 lat
      zapiwszy sie na smierc.

      Stracilam kontakt z ta grupa po smierci ww. przyjaciela, ale nie sadze, zeby
      przez te 8 lat wiele sie zmienilo. Pija, bo pija, pija, zeby sie rece nie
      trzesly podczas operacji.

      Niestety, nie ma stanowczych reakcji srodowiska, managerow szpitali etc.

      Mam tylko nadzieje, ze z czasem to sie bedzie zmieniac.
    • poor_kitty Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 15:47
      Anty, odniosę się do tematu watku jak i do problemu
      poruszonego w wiadomościach. Choć są one na różnych
      poziomach ogólności, to dla mnie łączą się - niestety...
      Daj tylko znać jako osoba bywała na forum, czy nie ma wśród
      nas lekarzy?
      • antyproton Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 16:16
        O ile sie nie myle to tylko felline jest lekarka,
        w dodatku mieszkajaca we Francji.
        Nie wiem czy jeszcze zaglada do nas bo od dawna sie nie pokazywala.
        Nie chodzi mi w tym watku o oskarzanie lekarzy i napasc na nich,
        chodzi mi raczej o to co my (a niedlugo ja tez zaczne korzystac z polskiego
        NFZ) mozemy zrobic zeby ustrzec od pewnych sytuacji.

        Podpowiedz , ze mozemy wyemigrowac mozecie sobie podarowac wink

        • poor_kitty Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 17:42
          Nie chcę "pluć jadem" ani znieważać tej grupy zawodowej.
          Mam zarówno wśród znajomych jak również w rodzinie kilku lekarzy
          różnych specjalizacji. Na nich mogę z wiadomych względów liczyć.
          jednak moje doświadczenia z ogólnie pojmowaną "służbą zdrowia" są
          traumatyczne. I tutaj nie dam emotikonki- zadnego przymrużenia oka.
          Trzy bardzo bliskie mi osoby odeszły w ostatnim czasie przechodząc
          przez oddziały onkologiczne jednego z łódzkich szpitali.

          Żeby zegzemplifikować jak wyglada opieka zdrowotna podam przykład
          swojej przyjaciółki. Ania musiała się poddać operacji usunięcia nerki.
          Żeby zostać operowaną przez wysokiej klasy fachowca- chirurga (nomen-
          omen), Ania podczas wizyty prywatnej wręczyła mu 4 tyś. zł. Ja uważałam,
          iz ze względu na innych chorych, którzy nie dysponują taką gotówką,
          Anka źle postąpiła.
          Została zoperowana,jednak wymagała dalszego prowadzenia, bo wdały się
          komplikacje(stan zapalny, ropień który pękł, i inne).
          Jeździłam z nią na wszystkie wizyty, za które płaciła za każdym
          razem słono. Rzeczony chrurg przyjmował ją nie patrzac nawet
          jak goi sie rana pooperacyjna. Mimo jej narzekań na ból i gorączkę.
          Cóż się okazało: stawka za operację wynosiła 5-7 tysięcy. Stąd olewczy
          stosunek do mojej przyjaciółki pana doktora.
          Jaki z tego morał:
          mieć przyjaciół lekarzy wszelkich możliwych specjalizacji. Tak na wszelki wypadek.
          Co nie znaczy, że nie ma uczciwych, dobrze pracujacych i niepijących
          lekarzy.
    • dha_tomciaj Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 18:01
      Wiedziałam,że nic dobrego z zaglądnia na to forum mi nie przyjdzie.Właśnie mam
      dziecko w szpitalu i do tego na chirurgii,a w kieszeni zasygnalizowanych tu
      kwot nie znalazłam.Teraz się zastanawiam dlaczego nic trzeci dzień się
      konkretnego w przypadku córki nie dzieje,ale może moje obawy są przedwczesne?
      • jaremax Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 19:03
        Może to zakrawać będzie na ironię z mojej strony, ale w szpitalach personel pije z dwóch powodów. Są tacy którzy lubią gorzałę z wiadomych względów i są tacy którzy piją bo się "nudzą" w robocie.Nie znam lekarza który przedreptał większość zmiany po salach chorych.Szukanie chwili relaksu jest na porządku dziennym.Uwierzcie mi! Większość z nich ma nas w d....e.Chodzi tylko o kasę,chciaż tak jak i w każdej grupie zaw.zdarzają się wyjątki i oby każdy z nas trafił na taki wyjątek smile.
      • oktoberka Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 19:15
        Lekarz też człowiek,mówią niektórzy...niby tak,ale w moim odczuciu,człowiek
        specjalny,tak samo jak nauczyciel.Co do zasady,nie wystarczy zdać świetnie
        egzaminy na medycynie i zrobić ileś specjalizacji. Trzeba mieć predyspozycje
        psychiczne,żeby znieść odpowiedzialność za ludzie życie. Ale jak to sprawdzić
        wcześniej? A nawet jakby była metoda na sprawdzenie przed, każdy i najlepszy
        może się załamać po jakimś czasie.Więc powinien być jakiś program nadzoru
        psychologicznego,jak dla policjantów. Tu dochodzimy do kwestii zasobów
        ekonomicznych kraju - lub ich braku jak w przypadku Polski. Ale czy brak tychże
        tłumaczy takie zachowanie lekarzy? Pijaństwo jest próbą znieczulenia żeby nie
        zwariować jak przypuszczam,ale czym tłumaczyć stawki za zabiegi? Czy to wina
        chorych,że służba zdrowia jest źle zarządzana? W końcu płacimy podatki i też
        się pytamy na co one idą.W dodatku nie wierzę,że wybierając zawód lekarza w
        kraju,osoba nie wie ile będzie zarabiać? Liczy ...na co? Na łapówki? Na to,że
        dożyje godnych pensji? Ale czy te godne pensje zamkną sprawę wytrzymałości
        psychicznej i spowodują brak znieczulicy? Ile to może kosztować w takim razie?
        Czym lekarze tłumaczą branie kopert? Bo im się należy? A nam,czy nie należy się
        godne leczenie i traktowanie? Trochę mi to przypomina tłumaczenie,że ksiądz to
        też człowiek jeśli okazuje się np. że ma kochankę. Ale to człowiek z misją,
        która wyklucza takie zachowania;takie są reguły.Przecież nikt ich nie ukrywa
        przy wyborze zawodu/drogi życiowej. To jakieś koło zamkniete,ale na pewno
        gdzieś gubi się moralność zachowań i nie można tego tłumaczyć ciężkim
        zawodem,moim zdaniem.
        Kiedy miałam dziecko w szpitalu, nie dałam łapówki lekarzowi,który wiadomo
        było,że bierze. Był niemiły,ale nie zauważyłam gorszego leczenia. Natomiast
        pielęgniarki "zapominały" o terminie podania lekarstw,ale tu też byłam
        nieugięta. Ale nie mówię,że dla spokoju sumienia nie dałabym w łapę gdyby
        istniało podejrzenie,że bez tego bliska mi osoba nie dostanie należytej opieki.
        No bo jak wziąźć na siebie taką odpowiedzialność?
        O.
        • jaremax Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 19:25
          "Obyśmy zdrowi byli wszyscy do końca śmierci" -smile
    • zbyfauch Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 19:51
      Wyjątkowo nawiążę w temacie do zwierzątek.
      Miałem kiedyś psa, z którym kilakrotnie odwiedziłem lecznicę dla zwierząt.
      Otóż wyniosłem stamtąd wrażenie, że różnica między lekarzem ludzi a weterynarzem
      jest taka, że ów lekarz ludzi lubić nie musi, wystarzy żeby był dobrym
      rzemieślnikiem, weterynarz musi kochać zwierzęta, inaczej albo by go zagryzły,
      zdechłyby ze strachu albo w najlepszym wypadku rozchorowałyby się jeszcze
      bardziej. W każdym razie nie dałyby się dotknąć.
      • terem Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 20:40
        Napisałeś coś niezwykle ważnego.
        Wiesz,jednak są w Polsce lekarze "od ludzi", a pracujący tak, jak Twój
        weterynarz.
        Lubią swoich pacjentów i swoją pracę; wielką frajdę sprawia im kształcenie i
        wprowadzanie do swojej praktyki nowinek medycznych , poznanych na kursach i w
        prasie fachowej.
        Tylko, jest jedno, maleńkie "ale"...
        Ale oni nie są służbą zdrowia.
        To proste: chodzi o lekarzy praktykujących prywatnie.
        I o prywatne kliniki i przychodnie, w które samorządy nie pompują pieniędzy
        podatników, gdzie, aby zarobić, trzeba się postarać.I gdzie pacjnet jest
        traktowany rzetelnie i godnie.
        Nie twierdzę, że tędy droga do uzdrowienia opieki zdrowotnej w Polsce, bo
        zawsze bedą biedni, których nie będzie stać na dodatkowe, czy w ogóle, właściwe
        ubezpieczenie.
        Problem w tym, ze żadna władza nie powiedziała i NIGDY nie powie obywatelom
        tego kraju, że ich składki są, np. a)za niskie, b)marnotrawione, c)nie są w
        ogóle składkami, tylko tak naprawdę, kolejnym podatkiem-haraczem, podobnie jak
        pozostałe składki przekazywane zus-owi.
        Czyli, nie przyzna się, że jest za mało pieniędzy w systemie, aby wszystkim
        zagwarantować właściwy poziom leczenia.W sumie przecież wygodniej pozwolić
        niektórym lekarzom na korupcję, czy działanie pod wpływem alkoholu (chyba nie
        wierzycie, że jest to patologia nie do zwalczenia?), aby potem mieć bicz na
        całe środowisko, gdy ośmieli się ono zażądać np.większych pieniędzy za swoją
        pracę. Zwróciliście może uwagę, kiedy nasila się ilość informacji o pijanych
        lekarzach, błędach lekarskich etc., w mediach? Jeśli nie, to odpowiadam: we
        wczesnojesiennych miesiącach, systematycznie, od lat, powód: zawieranie nowych
        kontraktów na leczenie z nfz, oraz w sytaucjach niesubordynacji służby
        medycznej, jak właśnie strajki.
        Pozdrawiam wszystkich, zdrowia życzę T.

        P.S.Tak, pamietam, miałam już tu nie pisać, ale nie mogłam inaczej.

        • fedorczyk4 Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 20:48
          No i bardzo dobrze że napisałaśsmile))
        • zbyfauch Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 20:55
          terem napisała: (...)

          Nawiązując do mojej wypowiedzi zasugerowałaś (mając oczywiście prawo tak
          sądzić), że była ona głosem po stronie krytyki lekarzy.
          A nie była.
          Chiałem tylko powiedzieć, że moim zdaniem można być całkiem sprawnym lekarzem
          nie lubiąc ludzi. Weterynarzem nie.
          Ot całe przesłanie.

          P.S.
          Napisałem to nie dlatego, żeby Cię skrytykować a jedynie, żeby nie być uznanym
          za członka jakiejkolwiek grupy, nawet krytykantów. smile
          • terem Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 21:28
            zbyfauch napisał:

            > terem napisała: (...)
            >
            > Nawiązując do mojej wypowiedzi zasugerowałaś (mając oczywiście prawo tak
            > sądzić), że była ona głosem po stronie krytyki lekarzy.
            > A nie była.
            > Chiałem tylko powiedzieć, że moim zdaniem można być całkiem sprawnym lekarzem
            > nie lubiąc ludzi. Weterynarzem nie.
            > Ot całe przesłanie.
            >
            > P.S.
            > Napisałem to nie dlatego, żeby Cię skrytykować a jedynie, żeby nie być uznanym
            > za członka jakiejkolwiek grupy, nawet krytykantów. smile

            Nie odebrałam tego jako krytyki, tylko, może nieudolnie, usłowałam napisać, iż
            nie wyobrażam sobie dobrego lekarza, który nie lubi swoich pacjentów. Owszem,
            skuteczny może być, ale bez empatii jest tylko rzemieślnikiem, a nie zawsze
            tylko o rzemiosło chodzi w medycynie.Zaznaczam więc, że jest to mój,
            idealistyczny raczej, pogląd.smile
        • ewelina10 Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 20:56
          Zgadzam się z Terem, niedawno w wątku o służbie pisałam o tym. To jest chory
          cały system.

          A co do veterynarza ... płacę bezpośrednio do ręki za każdą wizytę. Konkurencja
          duża a wete jest gotowy dla mnie wstać, nawet w środku nocy, mimo, że
          przychodnia nie ma charakteru placówki pogotowia.
    • dado11 Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 20:48
      praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,73676,3410399.html
      hmmm... nic dodać nic ująć...
      A u nas nic nie wskazuje na dążenie do znormalnieniasad( Wręcz przeciwnie- kamasze, dyscyplinarne
      zwolnienia, itp., a z drugiej stronu jakoś nikt z kaczej drużyny nie pochylił się nad nielogiczną i
      destrukcyją reformą Łapińskiego, która wyssała gigantyczną kasę z obowiązkowych ubezpieczeń!
      Stosunek lekarzy do pacjentów jest taki jak dziś od dawna (mój ojciec i mój teść stracili przedwcześnie
      życie z powodu lekceważenia i ignorancji lekarzy) i wszystko wokół też jest nienormalne, i co gorsza po
      wygranej kaczorów jest coraz gorzej...
      Niedługo przyłapani na występku TW i inni agenci będą robić za wolontariuszy w służbie zdrowia w
      ramach odpracowywania przewinień.
      Ach, zresztą, nie mam słów, D.
      • jaremax Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 21:03
        Hej, hej! Lekarze piją bo system finansowania Służby Zdrowia jest chory? Nie uwierzę w to nigdy smile.
        • jutka1 Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 21:05
          Tez sie zastanawialam nad zwiazkiem smile
          • dado11 Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 21:09
            Mój post był bardziej związany z ogólnie pojętą polską służbą zdrowia niż ze zjawiskiem pijaństwa w tym
            środowisku...
        • terem Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 21:40
          jaremax napisał:

          > Hej, hej! Lekarze piją bo system finansowania Służby Zdrowia jest chory? Nie
          uw
          > ierzę w to nigdy smile.

          Nie system finansowania, tylko system, jako całość jest chory, bo haniebnie
          traktuje i pracowników służby zdrowia i pacjentów.
          Lekarze zapewne piją tak samo jak np. urzędnicy, sklepikarze, czy
          listonosze.Tylko ich pijaństwo jest z pewnością bardziej szkodliwe społecznie,
          niż pozostałych grup zawodowych.Ja zaś nie uwierzę nigdy, że nie można temu
          zaradzić i wyłącznie to miałam na mysli, nie zaś bezpośredni związek między
          finansowaniem a pijaństwem, do takiej demagogii jest mi jednak bardzo daleko.
    • terem Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 21:17
      Jeszcze chcę dodać, że ja równiez mam podobne, jak Wy, wrażenia z kontaktów z
      tzw. służbą zdrowia.Też bywam chora, chorują mi najbliżsi no i otwierają mi się
      wszystkie scyzoryki w kieszeni,gdy jeden, z drugim pracownik w.w. traktuje mnie
      i moich bliskich w sposób co najmniej niewłaściwy.
      To jest chore,bo chore jest samo założenie funkcjonowania opieki medycznej w
      Polsce.Bo, jeśli jest przyzwolenie na korupcję, to ona występuje i tyle.Jeśli
      nie płaci się lekarzom, tak jak na to zasługują(w domyśle, oczywiście:"lekarz
      sobie poradzi", albo lepiej:"nie znam biednego lekarza"), to ci, z bardziej
      giętkim kregosłupem moralnym, łapią okazję i "sobie radzą". Ale czy aby o to
      chodzi?Czy nie zdrowszą sytuacją byłoby wynagrodzenie lekarza na poziomie
      podobnym do tego z UE (wszak już w niej jesteśmy)?Tak, aby nie musiał ani brać
      obłędnej ilości dyżurów (to ten uczciwy), ani wyciągać ręki do pacjenta, (ten
      giętki, łapownik).
      Bo, wreszcie, należy właściwie wynagrodzić pielęgniarki i nadać ich zawodowi
      właściwą rangę. Eeech, długo mogłabym o tym pisać,ale na dziś wystarczy.
      P.S.Fedorczyk, dzięki za ciepłe słowasmile Pozdrówka dla wszystkich, jeszcze
      raz.smile
      • jaremax Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 22:20
        Załóżmy , że damy lekarzowi pracującemu w szpitalu 12 tyś zł. netto mieś.I co? Nie weżmie koperty? Nie uwierzę.Nie ten czas, nie te pokolenie.
        • jutka1 Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 22:28
          Myslalam, ze mialo byc o piciu wsrod chirurgow.
          Pili, pija, i smiem twierdzic, ze z zarobkami to ma niewiele wspolnego.
      • antyproton Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 22:33
        Terem , milo Cie znowu zobaczyc smile

        W pewnym sensie moglbym przyjac , ze niedawna smierc mojego ojca miala
        zwiazek z niewlasciwa opieka personalu medycznego a trwajace strajki niestety
        spotengowaly efekty.
        Przynajmej moja mama jest o tym swiecie przekonana , ja nie jestem tak
        skrajny w osadach , nie mozna z cala pewnoscia polaczyc przyczyny i skutki .

        Moj ojciec po operacji zoladka , (wycieto mu 60%) lezal w szpitalu i po 3
        dniach wydawlo sie ze sytuacja powoli wraca do normy.
        Czwartego dnia podczas wizyty moja matka zauwazyla , ze ojciec ma trudnosci z
        oddychaniem.Zasygnalizowala to pielegniarkom bo lekarz byl zajety
        przy operacji.
        Dopiero wieczorem dotarl pan doktor i stwierdzil u ojca zpalenie pluc .Zalecono
        podanie antybiotyku , ktory nie wiadomo dlaczego zosatl podany dopiero
        nastepnego dnia rano.
        Widzac , ze stan gwaltownie sie pogarszal podano tlen a nastepnie przeniesiono
        go na intensywna terapie gdzie po paru godzinach zmarl.
        Przed operacja mial robione badania i wg. lekarza serce, uklad krazenia ,
        pluca mial w doskonalej formie mimo 78 lat.

        Nie twierdze , ze zbyt opieszala interwencja medyczna byla przyczyna zgonu
        ale na pewno zaprzepaszczono szanse na uratowanie zycia.




        • mammaja Re: Polska sluzba zdrowia 13.06.06, 23:33
          Poniewaz ostatnio mialam az nadto kontaktow z lekarzami moge stwierdzic:
          - w sytuacji ciezkiego stanu znalazlam sie niewatpliwie rowniez "dzieki"
          lekarce, do ktorej chodzilam do spoldzielni placac za kazda wizyte.
          - W szpitalu gdzie mnie operowano (naszczescie chyba tylko 1/2 zoladka mi wycieli,
          ale przy zapaleniu otrzewnej) nie widzialam ani jednego pijanego lekarza.
          - nie dawalam zadnych kopert
          - kazdy kontakt ze szpitalem to szukanie znajomych i dojscia - naszczescie sa
          lekarze bezinteresowni, wierzcie mi - moze dlatego ze mamy jeszcze kilku lekarzy
          w najblizszej rodzinie o niezlych nazwiskach
          - meza mojej przyjaciolki wykonczyla lekarka przez idiotyczne zaniedbanie,
          podobnie jak u Anty
          - wniosek - nie chorowac
          - mamy naszczescie bardzo dobra i anielska doktor pierwszego kontaktu
          - do specjalistow raczej chodzi sie prywatnie, niestety - co tez nie jest
          gwarancja - jak na poczatku stwierdzilam.
          PS. Maz mojej kuzynki, swietny internista zapracowal sie na smierc, zeby
          utrzymac rodzine. Umarl w wieku 48 lat. Nie bral kopert, ale mial trzy prace.
          • dado11 Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 00:08
            O, rany, nie chorujmy...
    • luiza-w-ogrodzie Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 00:44
      Sparafrazuje Anty: "Wszyscy wiedza , ze Polacy pija i nie ma sie co dziwic".
      Odzwyczailam sie od uwazania polskiego stylu picia za norme. Kiedy odwiedzam
      Polske, przeraza mnie za kazdym razem ilosc i jakosc alkoholu pitego przez
      rodakow. pija wszyscy, grzechem sie jest nie napic, wiekszosc ludzi
      podejrzliwie patrzy na niepijacych. Pije sie wszedzie i zawsze sa na to
      pieniadze. I tu jest pogrzebany pies alkoholizmu polskich chirurgow (miedzy
      innymi). To czemu sie dziwicie?

      Etyka zawodu? Smiech na sali. W warunkach jakie sa w Polsce i wobec przykladow
      idacych z gory etyka jest szmieszna idejka, zdeptana przez kult pieniadza i
      zalapania sie za wszelka cene. O etyce sluzby zdrowia, szczegolnie onkologow,
      moglabym pisac i pisac. I o tysiacach dolarow wydanych w Poznaniu na lapowki,
      zeby tylko ktos mojego Tate zobaczyl zanim bedzie za pozno. I o wspanialych
      ludziach z poznanskiego hospicjum, niedoinwestowanego, zaniedbanego i robiacego
      co mozliwe i niemozliwe zeby pomoc...

      ...alez mnie ten watek wkurzyl, bezsilna zloscia, bo wiem, ze bede przechodzic
      przez to samo w moja Mama, oby jak najdluzej zyla.
      Luiza-w-Ogrodzie
      ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jaremax Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 01:02
        Żebyś wiedziała - śmiech na sali.Panowie lekarze otwórzcie swoje garaże -).
        • oktoberka Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 09:07
          Jak widać ,wszyscy mamy nie najlepsze wrażenia,że spotkań I stopnia z
          lekarzami,a te pozytywne giną wśród negatywnych.Moim zdaniem nie można
          generalizować; takie uśrednianie do niczego nie prowadzi bo średnia to
          wyliczony fałsz,szczególnie jeśli mówimy o ludziach. Ale zgodzicie się chyba,że
          lekarze to zawód szczególnego ryzyka (dla wykonującego go lekarza mam na myśli
          w tym wypadkusmile. I ktoś wspomniał o tym,ale ja pozwolę sobie podkreślić - w
          Polsce lekarz to "pan", ludzie przez lata całowali ich po rękach traktując jak
          bogów,a to zwykli ludzie, którzy bywają gorsi i lepsi, mogą się pomylić.
          Nie,nie,nie bronię zaniedbań,nie o to mi chodzi, chodzi mi o to,że naturalne
          jest że ludzie zwracają się do lekarzy o ratunek i wierzą,że oni zrobią to, co
          dla większości jest niemozliwe - zajrzą do ludzkiego ciała i je naprawią. I
          tylko nieliczne jednostki nie poddają się presji "bycia bogiem"; byłam też
          świadkiem, jak rodzina pacjenta na siłe wciskała łapowkę lekarzowi, który nie
          brał i nie wiedział jak się zachować,a ci z kolei byli oburzeni,że nie wziął.
          Trochę więc sami ustawiamy tą sytuację. Napatrzyłam się na rózności, bo miałam
          taki epizod w życiu,że przez rok pracowałam przy lekarzach,chirurgach,a się
          napatrzyłam i nasłuchałam!...są ludzie i ludziska,jak to w życiu
          Niestety, wszystkie filozofie bledną przy podsumowaniu, że stawką w tym
          przypadku jest ludzkie zdrowie i życie.
          I zgadzam się z innymi,że lepiej nie chorować.
          O.
        • monia.i Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 10:35
          Mój brat jeździ 6-cio letnią Skodą Felicją. "Zrobiona" II, pracuje w szpitalu
          MSWiA. Nie prowadzi prywatnej praktyki kosztem pacjentów "oficjalnych" i nie
          bierze łapówek. Ja, przekładająca papierki z kupki na kupkę w prywatnej firmie,
          zarabiam więcej od niego.
          Ale z drugiej strony - nasza służba zdrowia to horror - i obyśmy wszyscy jak
          najrzadziej byli zmuszeni z niej korzystać.
          • fedorczyk4 Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 12:10
            Mam małe doświadczenie ze służbą zdrowia jako pacjentka. Jako nieubezpieczona
            jestem skazana na prywatną praktykę. Za to liczni zaprzyjaźnieni lekarze są w
            sytuacji zbliżonej do Moni brata. Jedna z przyjeciółek gania z wiszącym ozorem
            od szpitala do fundacji, od fundacji do jednego, drugiego gabinetu lub
            przychodni. Jeździ rocznym małym japończykiem, utrzymuje córkę studentkę,
            wynajmuje dziuplę a nie mieszkanie i ma zero oszczędności. Po 25 latach pracy.
            W życiu nie przyjeła na "słuzbie" alkoholu, ani łapówki i chyba by opluła
            łapówkodajcę.I stale się dokształca, na własny koszt, a nie firm
            farmaceutycznych
            • dha_tomciaj Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 14:16
              Dziecko miało banalny zabieg,a nacierpiała się jakby miała poród pośladkowy!!
              znieczulenie było prymitywne i niech mi ktoś powie,że to dlatego że lekarze
              marnie zarabiają!!To dlatego,że lekarz nie dostał do kieszeni-koniec kropka!!!!

              --
              smile)
              • fedorczyk4 Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 14:17
                A może szpital nie dysponował odpowiednim?
                • dha_tomciaj Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 14:29
                  fedorczyk4 napisała:

                  > A może szpital nie dysponował odpowiednim?
                  To niech zamkną szpital w którym nie ma porządnego znieczulenia,to przy
                  wyrwaniu zęba można lepiej znieczulić.Wiem od osoby tam operowanej jak można to
                  załatwić,ale ja nie uznaje załatwiania...i chyba źle robiesad((.
                  A chcesz wiedziec jakim autem jeżdzi lekarz?Lepszym i to dużo niż Twoja
                  koleżanka!!!
                  • fedorczyk4 Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 14:35
                    Nie złość się na mnie. To jakim autem ktoś jeździ o niczym nie świadczy. Może
                    istotnie chcieli od Ciebie łapówkę, nie wiem nie miałam z tym nigdy do
                    czynienia. Jak mi Dziecinkę operowali na ślepą kichę, do szpitala trafiłam z
                    ulicy, niczego nikt nie chciał. Warunki były okropne, pielęgniarki
                    antypatyczne, lekarze nieobecni. Za to ja patrzyłam wszystkim na ręce,
                    warczałam ponuro i jakoś to poszło. Ale we Francji w państwowym szpitalu w
                    którym leżał mój nr.II kiedy miał 16 miesięcy było jeszcze gorzej, słowo daję.
                    • dha_tomciaj Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 14:40
                      fedorczyk4 napisała:

                      > Nie złość się na mnie. To jakim autem ktoś jeździ o niczym nie świadczy. Może
                      > istotnie chcieli od Ciebie łapówkę, nie wiem nie miałam z tym nigdy do
                      > czynienia. Jak mi Dziecinkę operowali na ślepą kichę, do szpitala trafiłam z
                      > ulicy, niczego nikt nie chciał. Warunki były okropne, pielęgniarki
                      > antypatyczne, lekarze nieobecni. Za to ja patrzyłam wszystkim na ręce,
                      > warczałam ponuro i jakoś to poszło. Ale we Francji w państwowym szpitalu w
                      > którym leżał mój nr.II kiedy miał 16 miesięcy było jeszcze gorzej, słowo
                      daję.

                      Ja się nie złoszczę na Ciebiesmile),tylko jestem wściekła na tego
                      konowała.Powinni pozamykać takie stare i paskudne szpitale w małych
                      miastach.Mysle,że w dużych miastach,gdzie jest konkurencja to jednak wygląda
                      troche inaczej.
                      Więcej napisze jak dziecko do domu przywioze.
                      • ewelina10 Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 14:55
                        ... zamknięcie małych szpitali niczego nie zmieni, zaś pacjenci, bez względu na
                        stopień zagrożenia, będą mieli dłuższą drogę do przebycia.
                      • fedorczyk4 Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 14:56
                        dha_tomciaj napisała:

                        Mysle,że w dużych miastach,gdzie jest konkurencja to jednak wygląda
                        troche inaczej.
                        ____________

                        Ależ skąd, w Warszawie szpitali pediatrucznych jak na lekarstwo. razem z
                        podwarszawskimi chyba pięć, więc zero konkurencji.
                    • ewelina10 Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 14:52
                      Mżonek złożył doniesienie do Prokuratury na lekarza z pogotowia, który
                      ryzykował jego życiem, odsyłając go do domu w stanie, który zagrażał jego
                      życie.

                      W szpitalu spotkaliśmy się z lekarzami, którzy robili wszystko, co mogli, by
                      pomóc mężowi, właściwie zdiagnozowali chorobę i nie bacząc na zmęczenie,
                      cierpliwie udzielali mi informacji na moje niekończące się pytania ... Nie było
                      żadnych pieniędzy, kwiatów, koniaków, bombonierek, etc.

                      I co z tego wynika ? Nic. Albo tylko tyle, że w każdej grupie zawodowej mamy do
                      czynienia z ludźmi, którzy w różny sposób traktują swoje obowiązki, mimo tych
                      samych płac.
                      • poor_kitty Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 15:00
                        Jasne Ewelino, tylko ten zawód kojarzy się z powołaniem.
                        W grę wchodzi ludzkie życie, a jeśli wśród lekarzy są tacy, którzy
                        wyceniają je w kokretnej walucie i wg konkretnych stawek, to
                        ex post przypominamy sobie horrory, a nie historie z happy endem.
                        Mam takie poczucie, że studia medyczne wybierają częściej ci, którzy
                        liczą na szybki awans materialny. Nie kierując się innymi względami.
                        • fedorczyk4 Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 15:13
                          Kitty w naszym kraju nie ma szans na szybki awans materialny w tym zawodzie.
                          Większość lekarzy po siedmioletnich studiach boryka się z układami zastanymi
                          jeszcze z PRLu, płatnymi szkoleniami i specjalizacjami i całkiem niepłatną
                          pracą. Wytrzymują przeważnie jednostki utrzymywane przez bogate rodziny, o
                          stalowych nerwach i małej wrażliwości, oraz godni najwyższego szacunku
                          Judymowie. A ilu jest statystycznie Judymów na jedno pokolenie? Trzeba sobie
                          zdawać jednak sprawę, że samo powołanie wystarcza wyłącznie do klasztoru. W
                          medycynie potrzebna jest wiedza, środki, zaplecze i możliwość wyładowania
                          stresu. W przeciwnym wypadku...No cóż sam pan minister Religa jest trzeźwym
                          alkoholikiem.
    • fedorczyk4 Miało być pediatrycznych nt. 14.06.06, 14:57

    • joujou Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 16:30
      >Nie wypowiem się tu na temat picia lekarzy,
      bo osobiście nigdy się z tym nie spotkałam,choć
      często się o tym słyszy.Nigdy nie dawałam
      łapówek,gdyż tego nie potrafię.Oczywiście jak każdy z
      Was mam swoje złe doświadczenia związane ze śmiercią
      rodziców,moimi chorobami oraz bliskich.Jedno,co zauważyłam
      podczas mojego ostatniego pobytu w szpitalu,to bardzo istotne
      dla ordynatora było to ,jaki lekarz wystawił skierowanie.
      Najlepiej,gdy był to lekarz pracujący na tym oddziele.Mój
      lekarz prowadzący nie był związany z tym szpitalem(byłam
      operowana w Bydgoszczy) więc olano mnie totalnie.Z jednego z
      zabiegów jako jedyną skreślono mnie zupełnie bez podania
      przyczyny.Nikt nie interesował się lekami jakie przyjmuję.
      Największym szokiem było jednak,gdy leżałam już na stole
      operacyjnym i zjawiła się pani anestezjolog: dopiero wtedy
      zapytała o jeden z leków,gdybym go wzięła rano byłabym
      odrzucona z zabiegu(sama kombinowałam co powinnam wziąć,a
      czego nie,bo pielęgniarki wzruszały ramionami i kierowały
      do ordynatora,który na oddziele pojawiał się i znikał więc
      nie miał czasu dla pacjenta).Tak więc teraz jestem "bogatsza
      o nowe doświadczenia" i załatwiałbym to zupełnie inaczej.
      • fedorczyk4 Hm... 14.06.06, 16:39
        polecam metodę kontrolowania i wymagania wszystkiego na piśmie. Kiedy Dziecinka
        była w szpitalu, czegos tam mi odmówiono powołując się na "cośtam".
        Powiedziałam że muszę mieć pełną dokumentację i kazałam sobie dać odmowę na
        piśmie. Na pytanie po co mi to,odpowiedziałam że dla mojego radcy prawnego,
        który zajmóje się wszystkimi moimi sprawami. I nagle okazało sie że mam prawo
        do wszystkiego. Mam nadzieję że nie musze dodawać że nie mam radcy prawnego.
        • antyproton Re: Hm... 14.06.06, 16:46
          O!
          I to jest bardzo celna rada ze strony Fed .
          Zapamietam i uczynie z niej skarb .
          Dzieki .
          smile
          • fedorczyk4 Re: Hm... 14.06.06, 17:13
            Protebaldo, stosuję tę metodę od kiedy wyprowadziłam sie z rodzinnego domu jako
            wredna 18-latka. I jeszcze nigdy mnie nie zawiodła!
      • joujou Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 16:45
        >Przyznam,że trochę zbulwersowała mnie wypowiedż
        Luizy na temat ogólnie pojętego picia Polaków.
        Strasznie się denerwuję,gdy słyszę takie bzdury
        (przepraszam Luizo).To są już mity.Nie wiem,jak Wy
        to odbieracie,ale sądzę,że wiele się pod tym względem
        zmieniło.Ludzie nie mają już czasu spotykać się z
        rodziną,znajomymi i jeśli nawet to się uda,to nikt już
        nie upija się na umór.Bardzo wyrażnie widać to np.na
        weselach ,gdzie ludziska świetnie bawią się do rana,nikt się
        nie zatacza i nikt już nawet nie pali na ogólnej sali.
        Pewnie,że każdemu się zdarzy raz na jakiś czas,że przesadzi,
        ale tak naprawdę jest to raz na kilka m-cy(bo było świetne towarzystwo),
        albo raz na kilka lat?
        Teraz jest trudno skrzyknąć się w kilka osób w jednym terminie m.in
        dlatego wieczorami zasiadamy przed monitorem,a nie w grupie znajomych.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Polska sluzba zdrowia 15.06.06, 00:13
          Joujou, nie bylo moim zamiarem Ciebie zdenerwowac. Mimo to twierdze ze w
          porownaniu z moimi niepolskimi znajomymi w Australii, Polacy pija duzo, czesto
          i mocniejsze napoje. Nie chodzi mi o upijanie sie na umor, a raczej o
          poblazanie piciu wszedzie gdzie sie da. Pijanych kierowcow, zataczajacych sie
          obywateli na ulicach, nawalonych babci klozetowych i lekarzy z "chuchem"
          naogladalam sie w nadmiarze. Aha, i bioracych lapowki policjantow tez, ale to
          juz osobny temat.
          W Polsce bylam cztery razy w ostatnich 7 latach i wybieram sie tam znowu za
          rok, wiec wydaje mi sie ze mam w miare aktualny oglad sytuacji. Mam nadzieje ze
          bedzie lepiej, sposob odzywiania Polakow juz sie zmienil, ale picie i palenie
          bardzo powoli daja sie wykorzenic.

          Pozdrawiam, tracajac sie z Toba szklaneczka herbaty Pu-erh...
          Luiza-w-Ogrodzie
          ·´¯`·.¸¸><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • mammaja Re: Polska sluzba zdrowia 15.06.06, 00:50
            Przeczytalam wszystkie wypowiedzi. Jakby tu sie strescic - jestem wrogiem
            pijanstwa! "Spoleczne przyzwolenie" na pijanstwo zaczyna sie bardzo zmieniac -
            tzn. zmniejszac. Nie mowimy tu o kulturalnym rozkoszowaniu sie dobrymi
            alkoholami, jakie ma czesto miejsce na tym forum w czym takze chetnie
            uczestnicze. Chodzi o upijanie sie, ktore jest przyczyna nieszczesc - zarowno
            dla pijacych jak dla ich rodzin. Mysle, ze to sie naprawde poprawia - co nie
            znaczy, ze jest dobrze. Ogladam nieraz stare, kochane filmy z PRL
            gdzie na konferencjach wszyscy pala a oficjalne spotkania w pracy tocza sie
            przy stole z wodeczka.Jednak teraz to juz nie byloby do pomyslenia. Jedynym
            miejscem pracy (wielu osob) gdzie mozna kupic alkohol jest w Warszawie pewien
            okazaly budynek na ul.Wiejskiej. Widocznie poslowie i senatorowie maja inne prawa.
    • terem Re: Polska sluzba zdrowia 14.06.06, 22:37
      To bardzo smutna i niestety, prawdziwa, mająca odniesienie w realiach, dyskusja.
      Moja mama i moja siostrzenica zmarły wskutek zaniedbań służby zdrowia....
      I twierdzę z całą mocą, że dopóki będzie to "słuzba", wciąż będą umierać
      pacjenci, których wyleczyliby rzetelni lekarze (o których pisałam wcześniej).

      Można ze mnie drwić, mówiąc, że twierdzę, iż lekarze piją, bo są żle opłacani.
      To dosyć duże uproszczenie. I dosyc wredne , jednak.
      Ja pisałam o chorym systemie, nie tylko o chorych jego wyrobnikach.Oni są jego
      skutkiem. Tragicznym skutkiem.
      I tyle na ten temat.sad

    • joujou Re: Polska sluzba zdrowia 15.06.06, 00:54
      >Też tak myślę i na ulicach też już
      tych pijaczków tak nie widać,jak kiedyś.
      Wyrzuciłabym jeszcze tych wszystkich pijących piwko
      w osiedlowych sklepach.Niestety z kierowcami nadal
      jest żle.
      • jan.kran Re: Polska sluzba zdrowia 15.06.06, 05:17
        Terem napisała:
        Czy nie zdrowszą sytuacją byłoby wynagrodzenie lekarza na poziomie
        podobnym do tego z UE (wszak już w niej jesteśmy)?Tak, aby nie musiał ani brać
        obłędnej ilości dyżurów (to ten uczciwy), ani wyciągać ręki do pacjenta, (ten
        giętki, łapownik).
        Bo, wreszcie, należy właściwie wynagrodzić pielęgniarki i nadać ich zawodowi
        właściwą rangę. Eeech, długo mogłabym o tym pisać,ale na dziś wystarczy.
        )

        --------> Przeczytałam ten wątek jednym tchem bo w jakimś stopniu mnie dotyczy.
        Z polska służbą zdrowia miałam trochę do czynienia z powodu choroby Mamy i
        wypadku córki. To ostatnie chyba się nie liczy do przeciętnych doświadczeń bo
        córka miała najlepszą opiekę jaką mogła otrzymać z powodu uruchomienia
        kontaktów exa z czasów studiów i krótkiej pracy w PL.
        To co przeżyłam w związku z Mamą nadeje sie do prasy . Mój Brat po rozmowie z
        dyrektorem placówki rehabilitacyjnej który składał się głównie, ów dyrektor z
        wielkiej łapy wyciągniętej po łapówkę tej ostatniej mu nie dał. Natomist
        powiedział że jego pies ma o wiele lepszą opiekę u weterynarza niż cięzko chora
        i sparaliżowana Mama w jego ośrodku.
        Wyciągnęlam kasę i zapłaciłam za rehabilitację Mamy w ośrodku gdzie byli
        pacjenci zwykli i komercyjni.
        Fakt że była to forma łapówki , tak uważam ale bardzo mi sie podobało to że nie
        było róznicy w traktowaniu pancjentów płacących prywatnie i tych państwowych.
        Opieka i rehabilitacja były świetne.
        Natomiast nawiazując do tego co napisała Terem uważam że polska służba zdrowia
        będzie chora , skorumpowana i zalkoholizowana dopóki status materialny i
        społeczny lekarzy a przede wszystkim pielęgniarek się nie zmieni.
        Przeżyłam dwadzieścia lat u boku lekarza mającego jedną z najbardziej
        stresogennych specjalizacji. Ani on ani jego koledzy nie pili w czasie pracy ,
        wogóle nie było takiej możliwości. Przy takim tempie pracy , wymogów
        samokształcenia i konkurencji na rynku pracy lekarze którzy nie przestrzegaliby
        pewnych standartów mogliby się pożegnać z zawodem w krótkich abcugach.
        Ironią losu jest to że specjalizacja mojego exa jest kompletnie niepopularana w
        PL bo jest taką gdzie nie daje się łapówek lub niewielkie.
        Na liście polskich specjalistów poszukiwanych za zachodzie zwłaszcza w DE i
        Anglii stoi na pierwszym miejscu.
        Czemu się dziwić że najlepsi , najbardziej zdeterminowani , przebojowi
        opuszczają PL tysiacami.
        W szpitalu mojego exa szef i połowa zespołu to Polacy , tendencja wzrastająca.
        Skąd wziąść pieniądze na wyleczenie polskiej słuzby zdrowia nie wiem.
        Ale dopóki ta pierwsza sprawa, właściwe wynagrodzenie lekarzy nie zostanie
        postawiona na nogach a nie na głowie będzie tak jak jest albo gorzej.
        Co do statusu i ekonomii polskich pielęgniarek nie ma m siły się wypowiadać bo
        to skandal i żenada.
        Kran
        • ewelina10 Re: Polska sluzba zdrowia 15.06.06, 10:16
          jan.kran napisała: > Wyciągnęlam kasę i zapłaciłam za rehabilitację Mamy w
          ośrodku gdzie byli pacjenci zwykli i komercyjni. Fakt że była to forma
          łapówki , tak uważam ale bardzo mi sie podobało to że nie było róznicy w
          traktowaniu pancjentów płacących prywatnie i tych państwowych. Opieka i
          rehabilitacja były świetne.

          Nie rozumiem, tylko po co ta kasa ?

          No właśnie, a czy "dając" pieniądze, sami się nie rozgrzeszamy ... czy
          przypadkiem w jakiś sposób swoim działaniem ne pozbawiamy możliwości tych,
          co "nie dają" bo nie mają, albo uważają, że tak się robić nie powinno ?

          Właściwie, to nie jest temat na taką pogodę, która kusi do wyjazdu. Już prawie
          mnie nie ma, ale tendencyjność JanaKrana mnie troszkę sprowokowała.

          Miłego wypoczynku życzę.
          • skynews Re: Polska sluzba zdrowia 15.06.06, 12:55

            hmmm...,
            czytam i zwatpic mozna.

            Nie mialem do tej pory zbyt wiele kontaktow z polska sluzba zdrowia jako pacjent.
            Mialem zawsze to szczescie w nieszczesciu ze wszystko co wymagalo pomocy
            medycznej, wydarzylo sie podczas zagranicznych urlopow (juz kiedys pisalem na
            forum - tez cos bylo o lekarzach).
            I tak w szpitalu w Cannes okolo dziesiec lat temu usunieto mi kamyczek, ktory
            blokowal prawa nerke.
            Dokonano tego pod pelna narkoza przy pomocy endoskopu i bez ciecia.
            Przy zabiegu byly obecne trzy panie anestezjolog i pani urolog.
            W szpitalu bylem dwa dni. Pierwszego dnia robiono mi od rana do poludnia
            wszystkie mozliwe badania, po pludniu byl zabieg a nastepnego dnia po poludniu
            bylem znowu na plazy i plywalem w morzu.
            W szpitalu mialem jedno-osobowy pokoj z klimatyzacja i widokiem na palmy oraz
            zatoke Cannes.
            Odwiedziny lekarzy byly srednio co godzine, nawet w nocy.
            Od momentu kiedy mnie zabrano z hotelu lezalem caly czas na lozku. Wozono mnie
            po calym szpitalu na rozne badania: nie musialem ani raz wstawac i nic mowic -
            raz tylko podczas przyjmowania zapytano o imie, nazwisko, date urodzenia i adres.
            Bylo to bardzo komfortowe i bezstresowe bo nie znam j.francuskiego a poza tym
            jezeli ktos mial kamien to wie jakie to bole.

            Przy opuszczaniu szpitala otrzymalem wszystkie wyniki badan, zdjecia
            rentgenowskie, kompletna chemiczna analize kamienia, zalecenia czego ewentualnie
            unikac w pozywieniu i jaka wode mineralna pic oraz szczegolowy opis, zrobiony z
            przeznaczeniem dla lekarzy juz w domu gdyby byly ewentualnie jakies
            komplikacje - wszystko w dwoch jezykach: francuskim i angielskim.

            Ile to wszystko kosztowalo - "szok" !!! - 3500 frankow fr. czyli w przyblizeniu
            dzisiaj jakies 2400 PLN !
            Rachunki mam do dzisiaj.
            Zaplacilem karta kredytowa w kasie a pani doktor, ktora dokonala zabiegu zyczyla
            mi duzo zdrowia i szczescia.
            Wrocilem za chwile z duzym bukietem kwiatow i ponownie "szok" - pani doktor
            byla wprawdzie mile zaskoczona ale jednoczesnie calkowicie zdziwiona i nie
            rozumiala po co to zamieszanie - przeciez ona wykonywala tylko swoja prace i ma
            bardzo duza przyjemnosc w tym ze wszystko sie udalo i pacjent czuje sie dobrze !

            Po roku czasu dostalem list ze szpitala z zapytaniem jak sie czuje i prosba o
            odpowiedz na pytania i ocene ich uslug medycznych !!!

            Podobne szczescie mialem w Niemczech gdzie calkowicie zerwalem sciegno achillesa
            podzas wyskoku przy grze w siatkowke
            oraz w Czechach gdzie przecialem dwa sciegna lewej dloni wlasnymi nartami
            jezdzac bez rekawiczek na stromych stokach w Spindlerowym Mlynie.
            Operacja w Czechach byla szczegolnie trudna - chirurg musial znalezc i zeszyc
            sciegna, ktore "ucielky" gdzies jak zerwane gumki.

            Wszedzie bylo to samo:
            kazdy wykonywal tylko to co do niego nalezalo spokojnie
            i bez emocji oraz kasowal w/g obowiazujacego cennika wystawiajac oficjalnie
            rachunki, ktore nastepnie akceptowaly ubezpieczenia


            Ciekawostka:
            jak pokazalem przyjacielowi chirurgowi z Wroclawia wynik analizy krwi ze
            szpitala w Cannes, ktory to wynik zawieral ponad 250 pozycji to powiedzial
            "a po co to, ale tam naciagaja" a jak zobaczyl rachunek ze szpitala to mi
            powiedzial ze napewno w kasie sie pomylili o...jedno zero !!!



            Enjoy it !
          • jan.kran Re: Polska sluzba zdrowia 15.06.06, 14:06
            *Właściwie, to nie jest temat na taką pogodę, która kusi do wyjazdu. Już prawie
            mnie nie ma, ale tendencyjność JanaKrana mnie troszkę sprowokowała.

            --------> Dla mnie i dla moich Braci róznica miedzy daniem łapówki facetowi
            który jest znany we Wrocławiu z korupcji i wszyscy_o_tym_wiedzą ale kutas jest
            nie do ruszenia a zapłaceniem komercyjnie za opieką nad Mamą była prosta.
            Kasa dana skorumpowanemu lekarzowi poszłaby do jego przepastnej kieszeni . Kasa
            zapłacona za Mamę w osrodku rehabilitacyjnym poszła na rozwój tego ośrodka i na
            pacjentów których nie stać na zapłacenie prywatnego pobytu.
            Wiem ze to tendencyjne ale zdając sobie sprawe ze stanu Mamy wybraliśmy
            moralnie mniejsze zło.
            W wypadku pacjentów po wylewach liczą się godziny. Moja Mam dzięki naszej akcji
            i pieniązom jest inwalidką ale o wiele mniejszą niż gdybyśmy czekali na kolejkę
            w polskiej służbie zdrowia.
            A wolałabym się ja i moi Bracia pochlastać tępym mydłem niż dac bezczelnemu ,
            chciwemu , skorumpowanemu lekarzowi ze stosunkami pół grosza.
            Kran.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka