verbena1
29.08.06, 20:57
Niedawno przeczytalam cos takiego "powinnismy wyzyc nasze zycie jak
najlepiej".
Zastanawiam sie co dla poszczegolnych ludzi oznacza "wyzycie zycia".
Zobaczenie jak najwiecej swiata,zrobienie kariery i dorobienie sie
czegos,poswiecenie sie dla innych czy skorzystanie ze wszystkich okazji aby
sie w zyciu zabawic.
Czy ktos ,kto spedza zycie w tym samym miejscu wychowujac np.dzieci przezywa
zycie mniej intensywniej od wiecznego podroznika znajacego kazdy zakatek
ziemi? Czy artysta czuje sie bardziej spelniony przetwarzajac wizje swej
wyobrazni od robotnika czy naukowca.
Wiekszosc z nas ma juz pol zycia za soba. Jak myslicie,wyczerpalismy z zycia
wszystko co sie dalo,czy moze teraz dopiero wiemy jak zyc a na niektore
rzeczy jest juz za pozno?
Moze nie na tym polega wszystko,moze kazdy z nas dostal od losu tylko pare
mozliwosci i to wszystko. Wiecej nie dostaniemy chocbysmy probowali.
Odwieczne pytania,wszystko juz bylo....moze jednak ktos chce pogadac.