Dodaj do ulubionych

Obiady na listopadowo-zimowe wieczory...

03.11.06, 21:41
Na 1 listopada zmierzyłam się z klasycznym barszczem, gotowanym na wywarze z mięsa i grzybów,
z tartymi pieczonymi burakami, z pomarańczą, czosnkiem, jabłkami i cytryną. Jestem z niego
dumnasmile
To co z niego wyłowiłam, zmieliłam w maszynce, dodałam czosnku, duuużo natki, jajo, sól i pieprz.
Usmażyłam cieniutkie naleśniki, no i powstały naprawdę pyszne krokiety, miammmsmile
A przy okazji: dodatek kardamonu do marynowanych grzybków był super pomysłemsmile
D.
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 03.11.06, 22:29
      Dzisiaj upieklam morszczuka (filety) mocno posypanegp ziolami. Pierwszy raz
      pieklam no i troche wysuszylam, ale samk bardzo dobry. Do tego malutkie kopytka
      podsmazane (z wczoraj) i surowka z selera z rodzynkami. Wykwitne sie zrobilo smile
    • jutka1 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 03.11.06, 23:32
      Na obiad: mini-stek, uprzednio utluczony i zamarynowany w soku z cytryny i
      ziolach, plus salata.
      Na kolacje w knajpie kotlety jagniece w czosnku big_grin
      Jutro post smile))))
      • joujou Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 09.11.06, 18:35
        Dziś placuszki ziemniaczane mmmm łaziły za
        mną od jakiegoś czasu-powiem jedno:smaczne były smile
        • jutka1 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 09.11.06, 19:35
          Jou, narobilas mi takiej ochoty, ze pognalam i starlam ziemniaki i cebule, teraz
          lece doprawiac i to bedzie moja kolacja. Z majerankiem, sola i pieprzem beda.
          Dzieki! smile))
          • lablafox Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 09.11.06, 19:37
            Ja uwielbiam je ze śmietaną i cukrem.
            • joujou Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 09.11.06, 19:45
              hihi ja właśnie przygotowuję drugą turą,bo syn
              wraca dziś póżno,a on mało nie może więc się
              natarłam.Ja lubię podobnie jak Ty Jutko,co prawda
              majeranku nie dodaję,ale ząbek czosnku.Reszta rodziny
              jada z cukrem więc zawsze oddzielam zanim przyprawię.
              Smacznego! big_grin
              • mammaja Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 09.11.06, 20:13
                Moze tu sie nie pochwalilam, ze wg przepisu Alfredki z sasiedniego forum
                usmazylam bliny ze maki gryczanej i pszennej. Pare dni temu, ale jeszcze wspominam!
                • dado11 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 09.11.06, 22:40
                  Tata nauczył mnie smażyć bliny, podaję z kwaśną śmietaną i drobno pokrojonym, wędzonym łososiem,
                  solonym śledziem lub kawiorem (to raz na 10 lat)...
                  Dziś dzieci wpadły na jeść i dostały kurczaka w sosie cytrynowym z ryżem i sałatę vinegrette.
                  • mammaja Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 09.11.06, 22:43
                    A wczoraj nagotowalam soczewice na smaku miesno - jarzynowym, z czosneczkiem i
                    ( o wstydzie) odrobina zasmazki, jedlismy z mzonkiem dwa dni, byla pyszna smile
                    Jeszcze corcia dostala sloik na wynos!
    • jutka1 Sub-temat: pytania kulinarne 10.11.06, 16:35
      Prosze o porade, a wlasciwie dwie. smile
      Kupilam dzis przepiekne: 0.7 kg schabu bez kosci (do podania na stol gosciowi
      jutro wieczorem w formie pieczonej) i kilo zeberek, mlodych, chudych, pieknych
      (do poporcjowania, zamrozenia czesci, ale tez uduszenia pozostalosci w
      poniedzialek).

      Mam przyprawy, ziola, czosnek, sliwki suszone, etc. plus rekaw do pieczenia, ale
      nigdy nie pieklam miesa w rekawie. Prosze o lopatologiczna pomoc. smile
      Oraz o pomysly na ten schab, tez lopatologicznie poprosze. smile))

      Co do zeberek - najlepsze robi moja Mama, ale jest na wywczasach i nie moge
      zapytac. Najpierw je chyba obsmaza, potem dusi, w sosie jest cebula i sa grzyby
      suszone, ale cogdziejak?

      Pomozecie? Prosze ladnie?
      big_grin
      • joujou Re: Sub-temat: pytania kulinarne 10.11.06, 17:25
        Żeberka przygotowuję w prosty sposób:przyprawiam solą,
        pieprzem,papryką(robię na dość ostro) i niech poleżą
        w tych przyprawach.Grzyby namoczyć i pokroić.
        Żebra mocno podsmażam na rozgrzanym tłuszczu(im mocniej
        podsmażysz,tym sos będzie ciemniejszy-tylko ich nie spal)
        Cebulkę pokroić i też podsmażyć.Następnie żeberka podlewam
        gorącą wodą w tym samym naczyniu,patelni na której się smażyły
        i duszę(potem możesz przełożyć to wszystko do garnka) dodając
        grzyby,cebulkę i doprawiając solą.Pod koniec przyprawić wg uznania:
        pieprz,czosnek ew.odrobina maggi(ja lubię więc dodaję). Sosy lekko
        "zaciągam" mąką.
        Może ktoś poda Ci ciekawszy przepis.Kiedyś miałam na opiekane z
        dodatkiem piwa,ale chyba gdzieś go posiałam,a poza tym chodziło Ci
        o duszone.
        W rękawie foliowym piekę drób(ostatnio prawie wyłącznie w rękawie).
        Nie dodaję żadnego tłuszczu,tylko warzywka.Tak mi tłumaczono,że w rękawie
        powinno się zrobić u góry dziurki,żeby go nie rozsadziło więc ja tak
        robię smile Schabu w rękawie nie piekłam,ale teraz sobie myślę,że może
        to dobry sposób,bo nie będzie wysuszony.
        Poczekaj na te bardziej doświadczone kuchareczki wink pewnie Ci lepiej
        doradzą.

        • jutka1 Re: Sub-temat: pytania kulinarne 10.11.06, 19:18
          Jou, Twoj przepis na zeberka przypomina mi przepis mojej Mamy. Sprobuje smile))

          W rekawie: jaka temperatura? Jak dlugo? Inaczej niz w folii? (przepraszam, ze
          takie banalne pytania...)
          • verbena1 Re: Sub-temat: pytania kulinarne 10.11.06, 20:22
            Schab pieczony w rekawie bedzie na pewno soczysty i mieciutki.Musisz go
            najpierw odpowiednio wczesnie zamarynowac,aby przyprawy weszly w mieso.
            Temperatura? Mysle ,ze okolo 200 stopni,czas - az bedzie miekkiesmile,ale godzinka
            wystarczy.
            Nie zapomnij ponakluwac folie od gory i podloz pod ten rekaw jakas blache.

            Co do zeberek, jadlam kiedys pieczone z dodatkiem miodu,smak dosyc ciekawy.
            Nie znam niestety przepisusad

            Zycze udanego kucharzeniasmile
            • jutka1 Re: Sub-temat: pytania kulinarne 10.11.06, 20:36
              Dzieki, Verbenko. smile
              Zrobie tak: schab zamarynuje jutro rano w oliwie, czosnku i ziolach, plus sol i
              pieprz. Natne i do srodka wloze plasterki czosnku, suszone sliwki. Upieke, jak
              mowisz. Dam znac, jak wyszedl smile))
              • bystra2000 Re: Sub-temat: pytania kulinarne 10.11.06, 22:38
                Żeberka popieprzyć,skropić octem balsamicznym.
                Zostawić na całą noc w chłodku.
                Przełożyć do brytfanki,obłożyć 2 poćwiartowanymi
                pomarańczami i polać ketchupem pikantnym.
                Dać odrobinę tłuszczu(smalec,oliwa)Zapiekać 1,5 godz.
                Pycha. Smacznego.
                • jutka1 Re: Sub-temat: pytania kulinarne 10.11.06, 22:40
                  Bystra, proste acz oryginalne. Dzieki! Wyprobuje! smile))
                  • mantra1 Re: Sub-temat: pytania kulinarne 11.11.06, 00:35
                    Jeszcze jeden wariant żeberek:

                    Wychodzi ok. 8 solidnych porcji

                    -1,5 kg żeberek świńskich dzielisz na porcje po 1-2 "klawisze"
                    -każdą z nich obtaczasz w mące, solisz i pieprzysz
                    -obsmazasz na patelni
                    -zwalasz do gara, na to ze 2 posiekane cebule, jedna paczke śliwek
                    kalifornijskich w calości, albo poprzekrawanych na pol i drugą pocietych w
                    paseczki (oczywiscie bez pestek)
                    - podlewasz woda, wrzucasz jeszcze kostke rosolowa albo i ze dwie, doprawiasz
                    sola, pieprzem, majerankiem i dusisz, az żeberka zrobia sie tak miękkie, że
                    kości zaczną wylazic, a sos gesty prawie jak powidła. Ja to robie w szybkowarze.
                    Posypujesz natka i dajesz na pożarcie gościom lub domownikom smile
                    • zbyfauch Re: Sub-temat: pytania kulinarne 11.11.06, 00:41
                      mantra1 napisała:
                      > Jeszcze jeden wariant żebereksad...)

                      Najlepszym wariantem żeberek jesteście Wy. smile
                      • zbyfauch Re: Sub-temat: pytania kulinarne 11.11.06, 00:42
                        zbyfauch napisał:

                        > mantra1 napisała:
                        > > Jeszcze jeden wariant żebereksad...)
                        >
                        > Najlepszym wariantem żeberek jesteście Wy. smile

                        No, w każdym razie niektóre. smile
                    • dado11 Re: Sub-temat: pytania kulinarne 11.11.06, 00:44
                      Przepraszam, że tak póżno, ale przebrnęłam przez całego Władcę pierścieni cz.III.
                      Żeberka rozcianam na krótkie odcinki, skrawam tłuszcz, robię coś w rodzaju marynaty: sok z cytryny,
                      sól, pieprz, duuużo czosnku, majeranek i trochę oliwy. Starannie nacieram mięsko i leży sobie tak
                      conajmniej kilka godzin. Potem szybko obsmażam na ostrym ogniu, podlewam wodą i duszę aż będą
                      miękkie. Na koniec zagęszczam odrobiną mąki. Do tego kopytka albo kluchy kładzionesmile mniammm..smile
                      • zbyfauch Re: Sub-temat: pytania kulinarne 11.11.06, 00:46
                        dado11 napisała: (...)

                        I tak najlepsze żeberka robi Moryc. tongue_out
                        • dado11 Re: Sub-temat: pytania kulinarne 11.11.06, 00:50
                          Ok. to dawaj przepissmile))
                          • zbyfauch Re: Sub-temat: pytania kulinarne 11.11.06, 01:02
                            www.Moryca_przepis_na_żeberka.cud
                            smile
                            • jutka1 Re: Sub-temat: pytania kulinarne 11.11.06, 08:55
                              Dzieki wszystkim za przepisy, kochani jestescie! smile

                              PS. Moryca przepis sie nie otwiera ;-P
                              • bystra2000 Re: Sub-temat: pytania kulinarne 11.11.06, 11:06
                                Jak będziesz coś potrzebowała,wal jak
                                w dym.Bystra pomoże.
                                • mantra1 Re: Sub-temat: pytania kulinarne 11.11.06, 12:24
                                  Gdzieś w głębokich czeluściach dysku znalazłam jeszcze taki przepis:

                                  Żeberka "Uśmiech wątroby"

                                  60 dkg żeberek wieprzowych
                                  15 dkg cebuli
                                  10 dkg wędzonej słoniny
                                  15 dkg parówek
                                  papryka
                                  1 strąk zielonej papryki
                                  kilka pomidorów
                                  sól
                                  2 łyżki smalcu

                                  Żeberka zrumienić na tłuszczu w garnku i wyłozyć na talerz. Na tym samym
                                  tłuszczu zrumienić posiekane cebule, posypać solą i papryką. Dodać pokrajane
                                  zielona papryke i pomidory. Dolać kilka łyżek gorącej wody i gotować powoli pod
                                  przykryciem na słabym ogniu. Zrumienić na patelni słonine pokrajaną w kostki i
                                  parówki pokrajane na grube plasterki, włożyć zrumienione żeberka i dusić dalej
                                  pod przykryciem na słabym ogniu. Gdy mięso będzie miekkie, wyłozyć wszystko na
                                  półmisek. Podawać z ziemniakami.
    • zbyfauch Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 11.11.06, 18:17
      Moje dzisiejsze dzieło.
      Kto odgadnie wszystkie składniki dostanie przepis. smile

      i15.tinypic.com/2qjm0qr.jpg
      • bystra2000 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 11.11.06, 18:21
        ziemniaczki,fasola czerwona,kiełbaska
        papryka,cebulka,żółty ser.Przyprawy.
        • zbyfauch Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 11.11.06, 18:34
          bystra2000 napisała:

          > ziemniaczki,fasola czerwona,kiełbaska
          > papryka,cebulka,żółty ser.Przyprawy.

          Prawie dobrze.
          Nie mniej są dwa gatunki kiełbasy oraz czosnek. Fakt, że czosnku nie widać.

          Następny kandydat/ka będzie miał/a łatwiej. smile
          • verbena1 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 11.11.06, 19:06
            To czarne przypomina mi oliwki lub przypalone pieczarki.
            Mam nadzieje ,ze smakuje lepiej niz wygladasmile)

            Dzis wyprobowalam nowy przepis na placek.
            Ciasto olejowe z jablkami,orzechami i rodzynkami. Zakrecilam ciasto,wrzucilam
            jablka i orzechy,szybko do pieca i zabralam sie za sprzatanie.
            Patrze i oczom nie wierze, olej ,ktory mial byc w ciescie stoi sobie w
            szklance.
            No trudno,miala baba placek,zobaczymy co wyjdzie.
            Jestem wlasnie w trakcie probowania i....nie jest zle. Troche
            suche,przypominajace biszkopt ale nadaje sie do jedzenia.
            Dzieki mojej demencji wymyslilam nowy przepissmile))
            • zbyfauch Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 11.11.06, 19:08
              verbena1 napisała:

              > To czarne przypomina mi oliwki lub przypalone pieczarki.
              > Mam nadzieje ,ze smakuje lepiej niz wygladasmile)

              To czarne to, jak bystrze rozpoznała Bystra, rzeczywiście fasola.
              Sama myśl o oliwkach powoduje u mnie mdłości. smile
              Pieczarki chciałem dodać ale nie było. sad
              • dado11 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 11.11.06, 20:08
                Dziś wymyśliłam naleśniki ze szpinakiem i trochę na czuja, zrealizowałamsmile
                Usmażyłam naleśniki, tyle że do ciasta dodałam łyżkę suszonych pomidorów z czosnkiem "Kamisa".
                Rozmroziłam szpinak, dodałam 1 z czosnku, sól, pierz, opakowanie serka mascarpone, dwie łychy
                parmezanu, łychę tartej bułki, dwie łyżki rozkruszonego sera pleśniowego. Jak wystygło nasmarowałam
                naleśniki, zawinęłam jak krokiety, do żaroodpornego wysmarowanego oliwą, wstawiłam do piekarnika
                (200st), a po 10 min polałam sosem z: podsmażonej szynki, śmietany, parmezanu, jajka i tymianku.
                Jeszcze 10 min się pozapiekało i było pyyysznesmile z kieliszkiem czewonego wina...D.
                • bystra2000 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 12.11.06, 14:18
                  No nie bądż Zbychu taki drobiazgowy.
                  Te kiełbaski to szyneczka i paróweczki.
                  A czosnku nie lubię.
                  • bystra2000 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 14.11.06, 16:22
                    Gdzie ten obiecany przepis?
    • dado11 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 16.11.06, 00:18
      hmmm... zanim po raz kolejny postanowiłam, że powinnam schudnąć, wymyśliłam fantastyczną
      przekąskę, którą nota-bene zrealizowałam (na własne nieszczęście) i na dodatek jest to chyba potrawa
      za mniej niż 1 zł: 2 duże ziemniaki skroiłam w cieniutkie plasterki (ok.1 mm), małą słodką cebulę w
      plasterki, 1 duży posiekany z. czosnku, wrzuciłam na patelnię z łyżką oliwy, szybko obsmażyłam i
      poddusiłam pod pokrywką ok. 10 min. czasem mieszając i podlewając wodą, potem dodałam łyżeczkę
      tymianku, łyżeczkę suszonych pomidorów "Kamis", dużą łyżkę startego parmezanu i zalałam
      roztrzepanym jajem. Jak jajo się ścięło ... mmmm... to była wyżerka, mniammmsmile
      • dado11 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 17.11.06, 21:07
        Dziś były indycze golonki ugotowane z włoszczyzną, czosnkiem, papryką i majerankiem, kopytka, chrzan,
        i sałata z zielonym ogórkiem w sosie vinegrette. Proste, szybkie i dużo...smile
        • mammaja Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 17.11.06, 21:13
          Dzisiaj ja zywilam sie na koszt podatnikow, a mzonek zostal z garem fasolki
          jas, ktora uwielbia smile
          • fedorczyk4 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 17.11.06, 21:59
            No to moglibyśmy z Twoim Małżonkiem żywić sie w jednej jadłodajni. Kocham
            fasolę Jaś z dużą ilością czosnku, pietruszki i oliwy z oliwek.
            • mammaja Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 17.11.06, 22:07
              To juz wiem czym cie podejme Fed, jak sie umowimy na kawe smile
              • fedorczyk4 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 17.11.06, 22:16
                Czy to będzie kawa "odrzutowa"?
      • jutka1 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 18.11.06, 11:45
        Czyli zrobilas tortilla de patatas con ajo, tomillo, tomates secados al sol y
        parmesano.
        Ladnie, co? smile))

        Brzmi smakowicie. big_grin
        • fedorczyk4 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 19.11.06, 13:42
          Ze złości, wuładaowałam się na pieczeni świńskiej. Odciełam wszelakie tłuszcze,
          pokroiłam w plasterki (z sadystyczną radością), podsamażyłam (szatańsko
          chichocząc)i udusiłam (mdlejąc z rozkoszy)ze zmielonymi suszonymi grzybami,
          liściem laurowym, gorczycą, owocami jałowca, solą i pieprzem. Zagęściłam mączką
          z kwiatu kukurydzy. Dodałam do sosu duszone prawdziwki (z zamrażarki)i ciut
          śmietany. Do tego młode ziemniaki z Egiptu.. A co, nie jestem rasistkąsmile)
          • dado11 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 19.11.06, 22:53
            Z okazji niedzieli i wizyty poturbowanych dzieci, zrobiłam "a' la chinczyka" w wersji wykwintnej:
            mięso z luzowanych kurzych ud, pokrojone w paski zamarynowałam w: świeżo wyciśniętym soku z
            cytryny, pomarańczy, cz. grapefruita, czosnku, marynacie orientalnej, imbirze i innych przyprawach,
            które wpadły mi w ręce. Po 24 h wrzuciłam na rozgrzaną oliwę, po obsmażeniu dodałam bulion,
            pokrojone w paski: kap. pekińską, cz. paprykę, cebulę cukrową, paski bambusa, zielony groszek,
            marchewkę startą w długie paseczki, grubo pokrojony szczypior i kiełki fasoli mung. Zagęściłam mąką
            ziemniaczaną. Podałam z ryżem ugotowanym na sypko z kurkumą.
            • lablafox Sledzik - przepis intrygujacy. 20.11.06, 11:37
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19026&w=50692055
              • mantra1 Re: Sledzik - przepis intrygujacy. 20.11.06, 13:42
                Sledzik po dermoabrazji? smile))
                • lablafox Re: Sledzik - przepis intrygujacy. 20.11.06, 18:12
                  O kurcze ,ale sie porobiło, pardon , pardon.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=18306859&v=2&s=0.
                  Teraz powinno być dobrze,smile))
    • jutka1 Wprawdzie juz grudzien..... :-) 05.12.06, 15:14
      Nie chcialo mi sie dzis wyjezdzac na zakupy i postanowilam zrobic obiad na winie
      czyli co sie pod reke nawinie. smile
      Znalazlam groch luskany, w zamrazarce znalazlam porcje mlodych chudych zeberek,
      zalalam woda, lisc laurowy, ziele angielskie, cebula w kostke, 3 zabki czosnku,
      sol, troszke vegety. Gotowalo sie w szybkowarze 30 minut, potem tylko 5 minut
      popyrkalo bez przykrywki i z duza iloscia majeranku, pycha. Wyszla zupa-krem, bo
      sie rozgotowalo na amen. smile
      • fedorczyk4 Re: Wprawdzie juz grudzien..... :-) 05.12.06, 15:23
        Zupa-amen brzmi nieźlewink
        • danab71 Re: Wprawdzie juz grudzien..... :-) 05.12.06, 18:13
          mamma mia ! - a ja wcale nie gotuję ! - buuuuuuuuuuu...

          o_u
          • dado11 Re: Wprawdzie juz grudzien..... :-) 05.12.06, 18:26
            Dziś ostatni dzień przed pełnym przejściem na dietę dr Cabotsmile i w całym domu pachnie ...mmmm....
            kurze uda duszone w porterze, z bekonem, ziemniakami, rozmarynem i tymiankiemsmile)) straaaasznie
            niezdrowowink)) do tego sączę zakazane winko, ale już Arturek uciera LSM, a ja zaraz się zajmę
            humusem... cokolwiek to oznaczasmile Koleżanka na powyższej diecie pożegnała 15 kilo własnego ciała
            (przyznam, że szczęka mi się rozbiła o trotuar z wrażenia) więc obejrzawszy efekt i poznawszy metodę
            rzucam się wir życia ze zdrową żywnością.
            D.
            • mammaja Re: Wprawdzie juz grudzien..... :-) 05.12.06, 18:31
              Moze zdradzisz linka do tej Cabot, albo jakies info?
              • dado11 Re: Wprawdzie juz grudzien..... :-) 05.12.06, 18:41
                Jasnesmile
                tym bardziej, że nie jest bardzo skomplikowana i sensownasmile
                www.merlin.com.pl/frontend/towar/295380#fullinfolub
                www.sandracabot.com
                • verbena1 Re: kuracja 05.12.06, 20:00
                  Dado,zlituj sie,chcesz schudnac 15 kilo? Co z Ciebie zostanie.
                  Nie wierze zadnym dietom. Jem to na co mam ochote,chodzi tylko o to ,aby
                  zmniejszyc porcje. Moglabym wazyc troche mniej ale po co?

                  Dzis w ramach diety przedswiatecznej byla poledwiczka obsmazona na szybko z
                  maslem i cebula oraz surowka z kapusty,jablka i marchewki wymieszna z jogurtem.
                  • zbyfauch Re: kuracja 05.12.06, 20:22
                    verbena1 napisała:
                    > Dado,zlituj sie,chcesz schudnac 15 kilo?

                    Nie martw się.
                    Schudnie tylko 28,- PLN + porto. smile
                    • dado11 Re: kuracja 05.12.06, 20:28
                      Hmmmsmile schudłam już 32.- PLN (bez porto), a nowe smaki, nowe myślenie o jedzeniu, nowe zestawy...
                      why not??? ...smile)))
                      • dado11 Re: kuracja 08.12.06, 20:55
                        Dziś mam kiepski nastrój, kilku bliskich memu sercu ludzi próbowało mnie zrobić w trąbę, pogoda była
                        raczej szarawa, niektórych terminów nie udało się dogonić....sad eeeechhhh....
                        Napiszę więc o moim nowym wynalazku - czyli powyższej diecie. Na pierwszy ogląd dosyć
                        skomplikowana i zupełnie nie moje smaki, ale z każdym dniem jest ciekawiej. Dziś np. ,poza
                        sakramentalnym świeżym sokiem z wodą (2 szklanki na czczo), i szklanicą soku z marchwi i selera
                        naciowego (no, takie sobie, więc dodaję cytryny i jabłko), ugotowałam zupę z czerwonej soczewicy na
                        lunch, a na obiad zrobiłam "smazony ryz (wazniakuwink" - wujek Benny.... Obie potrawy z ogromną
                        ilością warzyw m.in. brokułem, papryką, marchwią, cebulką dymką, czosnkiem, kapustą pek., bazylią,
                        kolendrą, a to wszystko tylko na łyżce oliwy... Kalorii prawie nic, a człek się ledwo rusza z
                        przejedzeniasmile I przyznam się, że nawet nie wiedziałam jakiego efektu smakowego mam się
                        spodziewać, to było pełne zaskoczeniesmile Fajne takie umartwianiewink))
                        Pozdrawiam, D.
                        • zbyfauch Re: kuracja 08.12.06, 20:58
                          dado11 napisała:
                          > Dziś mam kiepski nastrój, kilku bliskich memu sercu ludzi próbowało mnie zrobić
                          > w trąbę (...)

                          żeby choć Miles to był..... smile

                          > wujek Benny (...)

                          ten zrobiłby Cię w klarnet smile
                          • dado11 Re: kuracja 08.12.06, 21:01
                            Święta racja, panie dziejkuwink))
                            Ale my tu zasadniczo o wałówce...
                            Choć wałówka, przy muzyce... czemu nie smile
    • zbyfauch Gadłuchy z pobłoskiem na żółto. 08.12.06, 21:10
      Składniki:

      1 trąba gadłuchów
      1,5 badyla pobłoska
      3 duże cybianki
      2 pipety octu siedmiu złodziei
      1 jabłko Adama
      odrobina dobrej woli

      Przyrządzanie:

      Gadłuchy wyżąć, opuścić i poszturać badylem uprzednio nasączonym octem trzech
      złodziei. Pozostałych czterech oddajemy do dyspozycji prokuratury.
      Dodać jabłko Adama pokrojone w kółka i dusić zajadle do zsinienia.
      Przy odrobinie dobrej woli wyjdzie z tego całkiem niezły pasztet.
      Podawać przez kraty.
      • zbyfauch Re: Gadłuchy z pobłoskiem na żółto. 08.12.06, 21:11
        Cybianki dla cioci janki. tongue_out
        • dado11 Re: Gadłuchy z pobłoskiem na żółto. 08.12.06, 21:26
          No, no, Zbychu, przepis oryginalny - do bóusmile a jak sobie wyobraziłam to jabłko Adama...oj, brrrr... to
          prawie jak bajka o wilkołaku....
          • zbyfauch Re: Gadłuchy z pobłoskiem na żółto. 08.12.06, 21:47
            dado11 napisała: (...)

            Jest też wersja hardcorowa light przepisu.
            Jabłko Adama dusimy w rosole aż oczka na wierzch wypłyną i zastygną. smile
            • verbena1 Re: Gadłuchy z pobłoskiem na żółto. 08.12.06, 22:12
              Pamietacie te rymowanke
              - co ty jadasz ,ze tak glupio gadasz....

              Zbych najadl sie pewnie szaleju i ma odlotsmile))
    • dado11 Dieta, cd... 12.12.06, 12:20
      Wczoraj wykonałam Chow mein z kurczaka, ale bardziej po swojemu, choć starałam się utrzymać
      zestaw ingrediencjismile do tego był smażony makaron ryżowy ze szczypiorem od dymki i sosem sojowym.
      Na kolację ciemny chleb z oliwą, roszponką, pomidorem i bazylią. Dziś zrobię sos ze świeżych
      podgrzybków (no, mrożonych, własnoręcznie zebranych) z kaszą gryczaną + sałatka z roszponki,
      cykori, dymki, ogórka i LSMwink))
    • jutka1 Help...... 13.12.06, 23:33
      ..... w sobote mam 8 osob na quasi-uroczystej kolacji.
      Postanowilam, ze zadnych tam fiu fiu, bo na wsi jestem, kurcze, a i przed
      Swietami wiadomo jak jest z kasa.
      Czyli w miare po wiejsku.

      Wiem na pewno, ze zrobie (jako czesc dania glownego) pommes de terre
      dauphinoises, czyli plastry ziemniakow z cebulka i czosnkiem zapiekane w mleku
      ze smietana, posypane serem (cheddar lub cos w tym guscie). Przasnie i wiejsko
      po chrancusku.
      Teraz tak.
      Jakie miecho do tego pasuje? Cos w sosie? Czy np. kurczak pieczony w cytrynie i
      ziolach? Czycus?

      A co na przystawke?
      Czy moze byc hummus wlasnej roboty i jakas salatka?

      Helphelphelp....
      • mammaja Re: Help...... 14.12.06, 00:04
        Wolalabym zeberka niz kurczaka smileAle moze inni nie. nie wiem smile Hummus moze
        byc, albo grzanki z maslem czosnkowym zapiekane w piekarniku, pycha smile
        • jutka1 Re: Help...... 14.12.06, 08:47
          Tez myslalam o zeberkach... smile
          A na pierwsze hummus, grzanki czosnkowe i zielona salata.
          Brzmi dobrze.
          Dzieki za pomysl, Mammajko. smile
          • dado11 Re: Help...... 14.12.06, 11:15
            Cześć Jutkusmile
            Wczoraj wykombinowałam fajną sałatkę: może być dowolna sałata (lodowa, roszponka, radiccio, świeży
            szpinak, ruccola), ja akurat miałam lodową i roszponkę, do tego dodałam 2 avocado pokrojone w
            cienkie plasterki, grubo pokrojony szczypior od dymki, posypałam LSM i zrobiłam ciepły sos vinegrette
            z uprażonego na oliwie sezamu (2 łyżki), łyżki musztardy francuskiej i soku z cytryny. Polecam, pyszne!
            Gwoli informacji: LSM to mielone ziarna siemienia lnianego (L), słonecznika (S) i migdałów (M) w
            proporcji 3:2:1. Wysoko białkowy, smaczny i bogaty w błonnik dodatek do wszystkiego.
            • jutka1 Re: Help...... 14.12.06, 23:13
              Wykombinowalam przystawke - melanz salaty Dado i hummusu. smile

              Tortille pszenne (cos a la nalesniki) nasmaruje grubo hummusem, i dodam
              nadzienie ze szpinaku (w lisciach, krotko duszony z dodatkiem zredukowanego sosu
              z soku pomaranczowego i imbiru, ze swiezo mielonym pieprzem - przepis na szpinak
              znalazlam w jednej z N ksiazek kucharskich na polce). Zroluje jak nalesniki, a
              do tego salata zielona z avokado, i humus w miseczce - gdyby ktos chcial jeszcze.

              Na drugie zeberka z rekomendacji Mammajki, duszone z cebulka i grzybami, plus
              ziemniaki pieczone "dauphinoise".

              Na deser salatka owocowa (grapefruit, pomelot, jablko) i lody.

              Chyba bedzie ok. smile
              • verbena1 Re: Help...... 14.12.06, 23:16
                Co to jest hummus i dlaczego tego nie wiem?
                Verbena - kucharka ze starego portfelasmile
                • zbyfauch Re: Help...... 14.12.06, 23:33
                  Humus to próchnica po niemiecku (warstwa ściółki leśnej) smile))
                • jutka1 Re: Help...... 14.12.06, 23:33
                  Plosembaldzo:
                  www.lekkerplantaardig.net/hummus.htm
                  smile)))))
                  • verbena1 Re: Help...... 14.12.06, 23:38
                    Dankje wel mevrouwsmile))
                    Ten przepis nie brzmi za dobrze,nie bede probowala.
                    • jutka1 Re: Help...... 14.12.06, 23:40
                      Jestem przyzwyczajona do libanskiej i polnocnoafrykanskiej kuchni, i lubie
                      bardzo. Najwazniejsze w hummusie: czosnek, cytryna, i smak sezamu z tahini. smile))
                      • mammaja Re: Help...... 14.12.06, 23:42
                        No i wychodzi taka pacia do smarowania, Verbenko smile
                      • verbena1 Re: Help...... 14.12.06, 23:52
                        W Polsce bede jadla tylko polskie potrawy,taka jestem patriotka,zadnych humusow
                        czy innych paskudztw. Juz pachnie mi szyneczka,pasztety,boczki pieczone,chrzan
                        i ogorki kiszone. No i chlebek,ten specjalny,niepowtarzalny zapach.
                    • dado11 Re: Help...... 14.12.06, 23:45
                      Nie wiem co ci tam Jutka wkleiła, ale rzecz jest dosyć prosta i całkiem smaczna (a do tego
                      zdroooowwaaa, że aż strach się baćwink) miksuje się namoczoną (przez noc) ciecierzycę, ugotowaną do
                      miękkości, czosnek, sok z cytryny i zmielony sezam, podlane nieco oliwą z oliwek, doprawione solą i
                      papryką w/g zapotrzebowania. Pasuje do wielu potraw, no, ale trzeba się przyzwyczaić, a i wyjście do
                      ludzi po takim przysmaku - tylko dla odważnych!
    • dado11 Dieta cd.2 14.12.06, 18:33
      Dziś na obiad było wegetariańskie spaghetti. Troszkę znów naoszukiwałam, pozmieniałam i
      poprawiłam i wyszło mniam mniamsmile Podaję opis sosu: dwie marchewki starłam na cienkie plastry, 1/4
      kg pieczarek takoż, ziel. paprykę w paseczki, cukrową cebulę w kostkę, 2 z. czosnku drobniutko, małą
      cukinię grubo utarłam. Na oliwie obsmażyłam cebulę, potem (osobno) pieczarki, potem czosnek i
      cukinię, i wszystko wraz z marchwią przełożyłam do gara, podlałam wodą, wsypałam po łyżce oregano
      i bazylii + garść suszonych pomidorów, podusiłam z 5 min i dodałam puszkę krojonych pomidorów,
      łychę koncentratu, sól, pieprz, a po 10 min posiekaną świeżą bazylię i świeżo wyciśnięty czosnek (2 z.).
      Do makaronu al dente, pyszności i zdrowosmile
      • dado11 Re: Dieta cd.2 18.12.06, 21:07
        dziś znów było zdrowo: kurze "cycki" opruszyłam przyprawą "Staropolską" nasmarowałam oliwą i sobie
        tak poleżały. Na sałatkę: drobno pokrojona 1/2 kap. pekińskiej, cz. papryka, 1/4 radiccio, garść
        roszponki, mała puszka kukurydzy, szczypior z 2 dymek, sos vinegrette z czosnkiem. Biusty wrzuciłam
        na patelnię-grill i po szybkim smażeniu podałam do sałatkismile, niektórzy to sobie pomagali świeżym
        chlebem...
        • fedorczyk4 Spaliłam, 20.12.06, 14:38
          obiad po raz pierwszy od niepamietnych czasów! Ostatni raz zdażyło mi się to
          chyba przed powtórnym zmęściem, czyli ponad 20 lat temu. Aż się wzruszyłam
          usuwając zwęglone części wołowiny i wrzucając do sosu uratowane. Sos na piwie,
          boczku, cebuli, czosnku, czuszce, zielu angielskim, pieprzu i innych
          pysznośiach, wyszedł znakomicie. Teraz tylko czeka mnie skrobanie "szybkowaru"
          ciśnieniowego, bo za szybko chciałam uważyćsmile)
          • joujou Re: Łosoś pod lupą 21.12.06, 15:33

            • joujou Re: Łosoś pod lupą 21.12.06, 15:33
              biznes.interia.pl/news?inf=850025
              INTERIA.PL - Biznes - Wiadomości - Na Wigilię omijaj łososia
    • joujou Re: Cudenko-herbata zielona 27.12.06, 14:26
      Bratanek jest wielbicielem zielonych herbat,ja
      nie bardzo.W swieta zaparzyl taka herbatke,ktora
      przyciagnela do dzbanka wszystkich gosci,bo byl to
      piekny widok.Wrzucil do dzbanka z woda 'kokon' jakby
      zwiniety z trawy ,ktory pecznial i stopniowo sie rozwijal.
      Na koniec z wnetrza owego 'kokonu' ukazal sie cudny kwiat.
      Herbata byla bardzo dobra-delikatna,niestety nie znam nazwy,
      gdyz on dostal od kogos tylko taka jedna kulke.
      Moze ktos zna te herbatke.Moze Luiza cos podpowie?

      img411.imageshack.us/img411/2146/pc250473tt7.jpg
      img150.imageshack.us/img150/3443/pc250478gv7.jpg
      • jan.kran Re: Cudenko-herbata zielona 27.12.06, 17:19
        Bardzo lubię tę herbatęsmile) Nazywa się srebrna truskawka i jest herbatą biała.


        www.tea4u.eu/

        OPIS PRODUKTU:
        Truskawka Cesarza zwana też 'Srebrną Truskawką " należy do herbat białych. Jest
        wykwintnym połączeniem pięknej formy zewnętrznej, subtelnego smaku i walorów
        zdrowotnych.Składa się z listków białej herbaty oraz kwiatu chryzantemy. Całość
        wygląda okazale.Zwijana jest ręcznie za pomocą jedwabnej nici przez młode
        kobiety w Chinach. Zadziwia precyzja wykonania . Napar słomkowy do lekko
        pomarańczowego. Smak delikatny , ale nieco mocniejszy niż w przypadku innych
        białych herbat. Temperatura parzenia to ok. 75-80 C a czas zaparzania 5-6 minut.
        Herbata bogata w przeciwutleniacze przeciwdziałające powtawaniu komórek
        nowotworowych. Poprawia trawienie i lekko pobudza.Usprawnia pracę przewodu
        pokarmowego. Polecana dla osób z nadmiarem kwasu żołądkowego i skłonnościami do
        refluksji , gdyż jest znacznie łagodniejsza od herbat czarnych i
        czerwonych.Kwiat chryzantemy posiada właściwości poprawiające ostrość
        widzenia.Jest trwałym elementem medycyny chińskiej. Nadaje się zarówno na zimę
        jak i na lato , gdyż skutecznie gasi pragnienie . Ze wględu na walory dekoracyje
        warto podawać ją w dużej szklance , gdzie wyraźnie będzie można oglądać
        rozwinięty kwiat. Stara legenda mówi , że te kulki srebrnych truskawek
        przgotowała młoda dziewczyna tęskniąc za ukochanym, który służył w wojsku
        cesarskim na północy Chin.Pewnego dnia srebrna truskawka przypadkiem trafiła do
        rąk cesarza , który tak się zachwycił historią jej powstania , że polecił
        odnaleźć ukochanego dziewczyny i przenieść go do rodzinnego miasta.Podobno stąd
        nazwa Cesarska Truskawka.Choć legenda prawdopodobnie nie ma pokrycia w faktach ,
        to o ile przyjemniej pić tą herbatę i słuchać o starych, cesarskich Chinach.


        Kransmile)

        • joujou Re: Cudenko-herbata zielona 27.12.06, 20:51
          Dzięki Kraniku,to już teraz wiem,że biała zdecydowanie
          bardziej mi smakuje niż zielona.
          Będę ją popijać od czasu do czasu,nie tylko ze względu na
          jej walory zdrowotne,ale przede wszystkim estetyczne-dla poprawy
          nastroju(oczywiście pamiętając legendę z nią związaną). big_grin
          • mammaja Re: Cudenko-herbata zielona 27.12.06, 22:19
            Wyglada rewelacyjnie, zapytam czy jest w moim herbacianym sklepiku.
    • zbyfauch Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 04.01.07, 22:15
      Kończąc o potrawach nowomodnych, to jeszcze przydać należy: kucharze przedni dla
      pokazania swojej doskonałości wyjmowali sztucznie z kapłona lub z kaczki mięso z
      kościami, sarnę skórę w całości zostawując, to mięso posiekawszy z rozmaitymi
      przyprawami kładli nazad w skórę zdjętą, a powykrzywiawszy dziwacznie nogi,
      skrzydła, łby, robili figury do stworzenia boskiego niepodobne; i to były
      potrawy najmodniejsze i najgustowniejsze.

      univ.gda.pl/~literat/kitowic/index.htm#spis
    • jutka1 Re: Obiady na listopadowo-zimowe wieczory... 05.01.07, 01:03
      Kurczak pieczony w ziolach.
      Ziemniaki w cwiartki pieczone w swiezym rozmarynie, oliwie z oliwek, grubej soli.
      Zielona fasolka szparagowa na parze al dente z prostym vinaigrette.
      Salata zielona jak ibid.

      Wino. Dla dziecka H2O.
      prosto, smacznie.
      smile
    • jutka1 Dzisiaj bedzie.... 08.01.07, 22:31
      ... jagniecina po hindusku.
      jagniecine w sporych kawalkach (3x3 cm) podsmazamy na duzym ogniu, przekladamy
      do garnka i dolewamy plynu z puszki ciecierzycy, 2 ostre papryki w calosci,
      niech pyrka. Na patelni smazymy sporo cebuli w polkrazkach, lekko
      podrumieniamy, dodajemy starty swiezy imbir i pol glowki czosnku (mozna wiecej).
      Dodajemy do miesa, dolewamy wode z puszki ciecierzycy, i zabieramy sie za
      doprawianie, czyli dodajemy: duzo kurkumy (turmeric) i kminu rzymskiego
      (cumin), lyzke kopiasta garam masala, troche cynamonu, 2 ziarna kardamonu
      (rozgniecione), ziarna kolendry, ziarna musztardy. I niech pyrka dalej.
      Dodajemy duza puszke obranych pomidorow, i pyrka dalej. Na koncu dodajemy 2 male
      puszki ciecierzycy, na samym koncu "lamiemy" ostrosc dodaniem jogurtu
      naturalnego, i wielkie kopy swiezek kolendry przed dodaniem.
      Serwujemy z ryzem basmati.

      Mmmmm.
      smile
      • zbyfauch Re: Dzisiaj bedzie.... 08.01.07, 22:36
        jutka1 napisała:
        > (...) 2 ostre papryki w calosci, niech pyrka

        Czyli papyrka, nie papryka.
        Poza tym to potrawa z barana czy z ptaszka cieciorki? tongue_out
        • zbyfauch Re: Dzisiaj bedzie.... 08.01.07, 22:47
          pl.wikipedia.org/wiki/Ciecierzyca_pospolita
          Systematyka
          Domena jądrowce

          No i Gucia znowu świntuszy.
          • jutka1 Re: Dzisiaj bedzie.... 08.01.07, 22:52
            No wiesz? Ja??? Swintusze???? Never!!!!!!
            Hehehehehe smile))))))
            • dado11 Re: Dzisiaj bedzie.... 09.01.07, 00:37
              Twój opis Jutku, błądzi jeszcze zapachami po zakamarkach mojego mózgu, mmm, to chyba było
              pyyysznesmile)) Ja nawet lubię baraninę, byle tylko nie w sosie miętowym, natomiast wszystko, co stało obok
              kozy (a właściwie kozła) jest dla mnie traumą, bleeeee....
              U nas, prosty boeuf strogonoff z kuskusem, ale cóś mi nie wyszedłsad((
              • mammaja Re: Dzisiaj bedzie.... 10.01.07, 19:39
                Od niedzieli improwizuje, ale dzisiaj przy okazji gotowania dla psa (kupujemy
                mu gorsze gatunki z koscia) wyszla pyszna zupka kalafiorowa z mnostwem innych jarzyn
                i lanymi kluseczkami, posypana koperkiem - mniam mniam! (przy psie i ludzie sie
                pozywia smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka