Dodaj do ulubionych

Widziano Gucię na Włoskim Bucie.

22.01.07, 21:02
Widzę, że zadeklarowałaś Guciu na dzisiejkach zamiar zdania relacji z wyprawy.
Tuszę, że zechcesz je umieścić w tym wątku. smile
Obserwuj wątek
    • joujou Re: Widziano Gucię na Włoskim Bucie. 22.01.07, 21:22
      he,he tytuł wątku jak zawsze świetnie dopasowany
      do Guciowych wojaży.Ty Zbychu to masz talent,aż mnie
      coś lekuchno kujło-jakaś zazdość,czy cuś??? wink

      Czekamy na relacje.Pozdrówka!
      • zbyfauch Re: Widziano Gucię na Włoskim Bucie. 22.01.07, 23:21
        joujou napisała:
        > coś lekuchno kujło-jakaś zazdość,czy cuś??? wink

        Wyjedź gdzieś to Ci też wątek założę.
        Np. "Piękne chwile JołJoł w Chile". smile
    • luiza-w-ogrodzie Re: Widziano Gucię na Włoskim Bucie. 22.01.07, 22:47
      Zbychu, znowu zaczynasz? :o)
      Jutka cos nie pisze - mam nadzieje ze nie jest to przypadek "zobaczyc Neapol i
      umrzec"?
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • zbyfauch Re: Widziano Gucię na Włoskim Bucie. 22.01.07, 23:22
        luiza-w-ogrodzie napisała:
        > Jutka cos nie pisze - mam nadzieje ze nie jest to przypadek "zobaczyc Neapol i
        > umrzec"?

        No, odezwała się, więc przeżyła. smile
        • fedorczyk4 Re: Widziano Gucię na Włoskim Bucie. 23.01.07, 07:53
          Przezyc przezyla, ale malo rozmowna.
    • jutka1 Re: Widziano Gucię na Włoskim Bucie. 23.01.07, 10:27
      Zbychu, skad Ty te tytuly bierzesz??? smile))
      (z glowy, wiem wink )

      Malo rozmowanam bo czasu malo, a i dostep do internetu bardzo sporadyczny i na
      krotko.

      Na laptopie spisywalam wrazenia - zaraz wkleje.
      smile
    • jutka1 Dzien 1 23.01.07, 10:29
      21.01.2007 – Podroz do.

      Loty bez wydarzen. Poza ohydnym jedzeniem, co sie dzieje z liniami lotniczymi?
      (Luftwaffe: bulka ze srem, air Dolomiti – zestaw: sok pomaranczowy, 2 batony
      czekoladopodobne, 6 winogron, eghh).
      Ladujemy w Neapolu, zmierzcha, pochmurno. Patrze na sosny parasolowe, palmy –
      OK, jestem na Poludniu.
      Autobusy do Avellino nie zatrzymuja sie juz przed lotniskiem. Idziemy z bagazem
      ze dwa kilometry. Przystanek, dwie tubylczynie potwierdzaja, ze stad do Avellino
      za 10 minut. Wielki neon Banco de Napoli swieci na zielono. Ruch, klaksony,
      ludzie notorycznie lamiacy przepisy, wlacznie z jazda pod prad. Oh well.
      Czekamy. Pol godziny, godzine, godzine pietnascie. Juz mamy sie ewakuowac na
      dworzec „PKS”, kiedy przyjezdza autobus.
      Juz ciemno.
      Nic nie widac. Dojezdzamy do Avellino, do hotelu.
      Niby 4 ****, ale ... Taki z lekka odmalowany pozny Gierek. : -))

      Idziemy na kolacje, jemy bufet przystawek bez smaku, potem ja pizze cappricioza,
      pijemy wino, gadamy.
      Fajni sa ci ludzie. Bardzo fajni.

      No i koniec dnia. Jutro zaczynaja sie warsztaty.
    • jutka1 Dzien 2 23.01.07, 10:32
      22.01.2007, poniedzialek – Dzien drugi

      Sniadanie w hotelu. Jakis typowy zimny bufet – nie jadam sniadan, wiec mnie tam
      rybka, dwa espresso z mlekiem i jestem gotowa do zycia.
      W wielkiej sali restauracyjnej zapelniony jest tylko nasz stolik, oraz duzy
      stol, przy ktorym siedza carabinieri. Jedza sniadanie hotelowe, a widac, ze to
      lokalna policja. Spozywaja kolo godziny. Hmmmm.... big_grin
      Kurcgalopkiem na warsztaty. Najpierw napuszony profesor z Neapolu dlugo i zawile
      przemawia, zasluchany w dzwiek swego glosu (skad my to znamy). Oklaski czyli
      burnyje applodismienty. wink Zero pytan, ofkors. Potem kolej na nasza trojke, po
      kazdej prezentacji burnyje applodismienty i zero pytan, hmmmm. Pytania sa
      zadawane, ale na balkonie podczas przerwy na papierosa. : -))))
      Potem lunch. Lasgne z jagniecina, potem szpinak z czosnkiem i cytryna i
      prawdziwa mozarella, mmmmm, potem lokalna specjalnosc czyli roladka z ogona
      swini (przepyszna, jesli ktos lubi chrzastki – ja lubie) i jakas kielbasa na
      goraco. Wszystko podlane lokalnym czerwonym winem – zupelnie niezle. Na deser
      salatka owocowa, potem espresso.
      Po lunchu daja nam dwie godziny wolnego. Idziemy na rekonesans na saldi, czyli
      wyprzedaze (tutaj jak we Francji, 2 razy w roku). Kupuje cudna puchowa kurtke
      koloru czerwono-malinowego, do kolan, z kapturem, za EUR 9.90. : -))))))))))
      Moja wspoltowarzyszka kupuje przesmieszny beret w kratke a la lata 50.
      W poczuciu dobrze spelnionego obowiazku wracamy na sesje, dyskutujemy (jedyni,
      bo wloscy gospodarze wydaja sie umiec tylko burnyje applodismienty. wink ). Po
      zakonczeniu „obrad” mamy znow przerwe w programie, wiec idziemy na espresso, po
      czym mamy chwile odpoczynku.
      W koncu kolacja czyli cena. A propos, collazione to sniadanie wink Knajpka
      czarujaca, prosta, domowa, polecana co roku od 1999 przez ichni "Guide Michellin
      du slow food”.
      Menu:
      - Zupa z ciecierzycy (cieciorka w bulionie)
      - Zupa fasolowa z zielenina
      - Zupa fasolowa ze swiezymi borowikami

      - Jako przerywnik: lokalny chleb z lokalna oliwa, odlot!

      - Ravioli z ricotta i orzechami wloskimi

      - Potrawka z krolika
      - Cielecina i wieprzowina na rozne sposoby w sosie pomidorowym

      Potem byly desery, ale wyszlam przed nimi, bo jeden z kierowcow musial jechac do
      Neapolu do domu i podrzucil mnie do hotelu.

      Po powrocie do Polski definitywnie przechodze na ostra diete : -))))))))))))

      Jutro wczesnym popoludniem wyjezdzamy na c.d. podrozy.

      Impresje wizualne? Tak jak wczoraj. Sosny parasolowe i palmy na tle niebieskiego
      nieba. Miasteczko o architekturze typowo poludniowej, budynki z azurowymi
      balkonami, na sznurach pranie. Budynki "publiczne" o nieskazitelnych
      klasycystycznych ksztaltach i proporcjach. Gory wygladajace zza kazdego wegla.
      Styl ubierania sie – przedziwny. Moze to taka moda teraz/tutaj, nie wiem, ale
      dziewczyny/mlode kobiety ubieraja sie w stylu rosyjskich prostytutek z Dworca
      Bialoruskiego. Poczatkowo myslalam, ze to desant „siostr” ze wschodu, ale nie –
      taki tu styl. : -)))))))))))

      Pozdrawiam, J. : -))
      • fedorczyk4 Re: Dzien 2 23.01.07, 10:37
        No nareszcie!!!!! Dzieki Guciu.
      • joujou Re: Dzien 2 23.01.07, 15:12
        Może udało Ci się sfotografować te budynki z ażurowymi
        balkonami? Lubię boczne wąskie uliczki,stare kamienice i
        zakamarki miast.
        • jutka1 Re: Dzien 2 23.01.07, 16:20
          Zrobilam pare zdjec, ale dopiero wieczorem sie okaze, czy agroturystyka ma
          osprzet, zeby zdjecia sciagnac i wkleic na strone.
          • joujou Re: Dzien 2 23.01.07, 17:16
            Jutko,możesz je wkleić po powrocie do domu.
            Teraz nie zawracaj sobie tym głowy,wykorzystuj wolne
            chwile najlepiej,jak tylko się da smile Pozdrawiam!
      • luiza-w-ogrodzie Re: Dzien 2 24.01.07, 00:02
        Jutko, widze, ze upajasz sie zyciem poludniowca - i dobrze, tak trzymac.
        Zrobilam sie glodna po przeczytaniu Twoich opisow, ide poszukac w lodowce co by
        sie dalo zjesc.
        Pozdrawiam i zycze milego pobytu.
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • jutka1 Dzien 3 24.01.07, 00:04
      Dzis troche pracy, troche lazenia po miescie.
      Leniwy lunch, potem w samochod i w okolice Sanza. Agroturystyka m.w. 1800 m.
      npm, milo.
      Ale jak to jest, ze na takiej wysokosci na zadupiu maja kablowy internet, he?

      Bedziemy miec tu baze przez 3 dni. Codziennie wyjazdy na pareset kilometrow.

      Jest chlodno. Leje. Blyskawice. Drzewa oliwkowe drza na wietrze, liscie sie
      srebrza w te i nazad.

      Domowa oliwa, domowe limoncello, grappa, ravioli, pesto.
      Slow life.

      Pozdrawiam. J. smile
      • luiza-w-ogrodzie Re: Dzien 3 24.01.07, 00:12
        jutka1 napisała:

        >Domowa oliwa, domowe limoncello, grappa, ravioli, pesto.
        >Slow life.

        Jestem wstrzasnieta. Jak mozna sie tak byczyc, gdy inni pracuja???

        PS Natchnelas mnie. Posadze sobie dwa drzewka oliwne w ogrodzie, najlepiej
        Manzanillo i Kalamata.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • jutka1 Re: Dzien 3 24.01.07, 00:32
          Ktos nie spi aby spac mogl ktos? ;-D

          smile
          • luiza-w-ogrodzie Re: Dzien 3 24.01.07, 00:36
            jutka1 napisała:

            > Ktos nie spi aby spac mogl ktos? ;-D
            > smile

            Taa... ktos nie spi zeby inni mogli sie zazerac prawdiwa oliwa z oliwek?
            Niewybaczalne!
            :o[+]

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • jutka1 Re: Dzien 3 24.01.07, 00:39
              Nie marudz, kupie i przywioze - dam sprobowac, nie bede taka. smile
              • en.ej Re: Dzien 3 24.01.07, 00:46
                Hejka JW smile
                Jak juz bedziesz targala, to wez wiecej wink
                Zazdraszam opychania,
                ale nie pozniejszego dietowaniasad
                • jutka1 Re: Dzien 3 24.01.07, 18:44
                  En.ej, dam sprobowac, wezme tyle ile sie zmiesci. smile
              • luiza-w-ogrodzie Re: Dzien 3 24.01.07, 01:07
                jutka1 napisała:

                > Nie marudz, kupie i przywioze - dam sprobowac, nie bede taka. smile

                Chyba nie doczekam i zamowie biodynamiczna oliwe z Mount Zero. Nie chce mi sie uwierzyc
                ze praktycznie wypilam jej piec litrow w ciagu 9 miesiecy.

                Pozdrawiam
                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • zbyfauch Re: Dzien 3 24.01.07, 06:40
                  luiza-w-ogrodzie napisała:
                  > ze praktycznie wypilam jej piec litrow w ciagu 9 miesiecy.

                  Nic dziwnego, że ześlizgujesz się z łóżeczka tongue_out

                  • lablafox Re: Dzien 3 24.01.07, 18:19
                    Jutko , przeczytałam wreszcie twoje relacje.Ciesz sie ,ze jestes tam , na
                    Dolnym Sląsku dziś działy sie dantejskie sceny spowodowane przez opady śniegu.
                    • jutka1 Re: Dzien 3 24.01.07, 18:46
                      Lx, "u nas" byla w nocy burza sniezna, ktora na wieksza czesc dnia ukradla
                      internet... Mam nadzieje, ze na Dolnym Slasku odpusci przed moim powrotem. smile
                      • jutka1 Pare zdjec 24.01.07, 21:58
                        www.pbase.com/as12d4/jutka_in_italy
                        Net szwankowal.

                        Pozdraiwiam smile
                        • joujou Re: Pare zdjec 24.01.07, 22:33
                          Jutko piękne zdjęcia i cudowne widoki.
                          Dziękuję i pozdrawiam smile
                          • jutka1 Re: Pare zdjec 25.01.07, 20:32
                            Strona, na ktorej goscinnie zamieszczam zdjecia - padla. sad
                            Poczekam, moze sie otworzy.

                            Paestum odlozylismy na jutro.
                            W ramach turystyki zrobilismy objazd Palinuro, Pisciotta i Velia.
                            Pierwsze dwa miasteczka - urocze nadmorskie miesciny, z okolicznosciami przyrody
                            graniczacymi z kiczem, az sie czlek boi fotki robic. smile
                            Velia - starozytne greckie miasto, ktorego teraz tylko ruiny odkopane przez
                            archeologow mozna ogladac.
                            en.wikipedia.org/wiki/Velia
                            Na obiadokolacje kalamary (na oliwie, z sokiem z cutryny, sola, pieprzem).
                            Jutro jedziemy do Neapolu, po drodze Paestum.
                            W sobote Capri.
                            W niedziele wracamy.

                            smile))
                            • jutka1 Re: Pare zdjec 25.01.07, 23:53
                              Sie naprawilo:
                              www.pbase.com/as12d4/jutka_in_italy&page=all
                              • mammaja Re: Pare zdjec 25.01.07, 23:59
                                Super widoki, Jutko, troche mnie zzera cos, no nie az zazdrosc, ale zazdrostka smile
                                • jutka1 ostatni dzien pracujacy 26.01.07, 09:04
                                  Piatek, i ostatni dzien na poly pracujacy. Poza praca - odwiedziny w Amalfi i
                                  Paestum, potem Neapol.
                                  Troche juz mi sie ckni do domu, prawde mowiac, co nie ma nic wspolnego z
                                  miejscem tu i teraz, tylko ot taka prosta tesknota. smile

                                  Pozdrawiam i zamelduje sie, jak bede miec dostep do netu. smile
                                  • lablafox Re: ostatni dzien pracujacy 26.01.07, 09:17
                                    Zdjecia obejrzałam - bardzo ciekawe , relacje przeczytałam i zastanawiam sie
                                    czy Ty Jutencjo masz ze soba zimowe , ciepłe buty?
                              • ewelina10 Re: Pare zdjec 26.01.07, 09:58
                                Z jednej strony jest coś marzycielskiego w tych fotkach, a z drugiej - uczucie
                                tęsknoty za domem jakże dobrze mi znane smile
                              • joujou Re: Pare zdjec 26.01.07, 16:34
                                Bardzo podobają mi się te zdjęcia.Ciekawe jest
                                to z mężczyznami przed kawiarenką.Lubię starych ludzi
                                uwiecznionych na zdjęciach-sama jeszcze jakoś nie mam
                                odwagi i umiejętności,by robić tego typu fotki.
                                • jutka1 Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 27.01.07, 16:54
                                  Wczorajszy dzien - praca, podroz, przystanki, ogladanie. Do hotelu w Neapolu
                                  dotarlismy kolo 20:00, po godzinnym krazeniu uliczkami starowki, gdzie nikt nic
                                  nie wiedzial, samochod nie miescil sie na szerokosc (Neapolitaczycy daliby rade,
                                  ale my bidne robaczki...), kierowca dostawal atakow serca, sceny jak z komedii.
                                  smile))

                                  W hotelu okazalo sie, ze maja awarie netu (w kazdym pokoju jest komputer, fajne
                                  rozwiazanie, tyle, ze wczoraj nie dzialalo smile.
                                  Rowniez wczoraj okazalo sie, ze dorwaly mnie poczatki zapalenia oskrzeli (juz
                                  rozpoznaje), goraczka, chrypa, kaszel, te rzeczy. Raczylam sie nabytym droga
                                  kupna syropem, raczej nie pomogl, wiec dzis spedzilam dzien "piano, piano".
                                  Zadnych Capri czy innych dalszych wycieczek - tylko i wylacznie eksploracja
                                  neapolitanskiej starowki (hotel jest w jej samym sercu, wiec odleglosci niezbyt
                                  duze), z dluzszym spacerem na lunch w okolicach ogrodu botanicznego.

                                  Zdarzyla mi sie rzecz przedziwna. Neapol i jego charakter i magia mnie przerosly
                                  i przytloczyly do tego stopnia, ze nie bylam w stanie zrobic ani jednego
                                  zdjecia. Chlonelam wszystko wokol: waskie ciemne uliczki z brukami z (chyba)
                                  skaly wulkanicznej, przerozne zakamarki, pranie zwisajace z okien, kiczowate
                                  kapliczki dla wszystkich swietych, gwar, halas, klaksony - i poza starowka
                                  monumentalne klasycystyczne budynki w dziesiatkach kolorow, slonce, zapach kawy.
                                  Nie starczylo mi mozgu ani duszy, zeby nawet sprobowac robienia temu
                                  wszystkiemu zdjec. sad Dziwne. Podejrzewam, ze goraczka i niezbyt dobre
                                  fizyczne samopoczucie tez sie do tej dziwnosci przyczynily. smile

                                  Wczorajsze zdjecia wrzuce na stronke po powrocie, bo wprawdzie internet
                                  naprawili, ale komputer nie odczytuje mojego dysku USB.

                                  Do Neapolu wroce na pewno, bo mnie to miasto zaczarowalo.
                                  Cos jest w tym powiedzonku...

                                  Jutro wyjazd bladym switem, w zaleznosci od warunkow drogowych powinnam dotrzec
                                  do domu wczesnym przedpoludniem.

                                  Joujou, nie umiem robic zdjec ludziom - ta scenka po prostu sama mi wlazla w
                                  obiektyw. smile

                                  Pozdrawiam Was serdecznie. smile
                                  • joujou Re: Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 27.01.07, 17:42
                                    Klimat tych miejsc musi być niesamowity.
                                    Wracaj szczęśliwie do domu i nie choruj!


                                    W życiu piękne są tylko chwile...
                                    • jutka1 Re: Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 27.01.07, 18:33
                                      Jou, nie potrafie tego klimatu oddac slowami (tym bardziej zdjeciami).
                                      Dawno mi sie nie zdarzylo byc jakims miejscem tak powalona na lopatki.
                                      I cieszy mnie, ze jeszcze potrafie ;-D
                                      • lablafox Re: Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 27.01.07, 19:03
                                        Nie choruj i broń Boze nie umieraj w myśl maksymy - zobaczyć Neapol .....
                                        Bezpiecznego powrotu życze.
                                  • monia.i Re: Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 27.01.07, 19:12
                                    jutka1 napisała:

                                    > Joujou, nie umiem robic zdjec ludziom - ta scenka po prostu sama mi wlazla w
                                    > obiektyw. smile
                                    >
                                    Scenka urocza - też się na nią zapatrzyłam smile
                                    No i siebie też przy okazji "złapałaś" - dobre zdjęcie do "Odbić"smile

                                    • jutka1 Re: Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 27.01.07, 19:17
                                      Moniek, smile))

                                      Sluchajcie, zanim wyjde na kolacje.... ten nasz pobyt tutaj to jedno pasmo
                                      smiesznostek. Wspoltowarzysze podrozy smsuja z muzeum archeologicznego, ze sie
                                      spoznia na kolacje, bo.... sie zatrzasneli w muzeum w toalecie, i nie moga
                                      wyjsc. wink)))

                                      Ciekawe tylko, co oni w tej samej toalecie robili, hahahahaha smile)))
                                      • joujou Re: Donosze uprzejmie z Neapolu :-) 28.01.07, 05:36
                                        Grunt to dobre towarzystwo smile)
                • jutka1 Re: Dzien 3 24.01.07, 18:43
                  luiza-w-ogrodzie napisała:

                  > Chyba nie doczekam i zamowie biodynamiczna
                  oliwe z Mount Zero.

                  Przypominam sie laskawej pamieci, jesli chodzi o dostawe.... smile)))
                  • luiza-w-ogrodzie Oliwa z Mount Zero 27.01.07, 11:29
                    jutka1 napisała:

                    > luiza-w-ogrodzie napisała:
                    >
                    > > Chyba nie doczekam i zamowie biodynamiczna
                    > oliwe z Mount Zero.
                    >
                    > Przypominam sie laskawej pamieci, jesli chodzi o dostawe.... smile)))

                    Oliwe zamowilam - cala pietnastolitrowa beczulke. Ile litrow mam Tobie
                    przywiezc? Oznajmiam, ze mam 20 kg limit bagazu...

                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    Australia-uzyteczne linki
                    • jutka1 Re: Oliwa z Mount Zero 27.01.07, 16:56
                      Luizo, bede skromna i litosciwa dla ograniczen bagazowych: 0.5-1 l. starczy mi w
                      zupelnosci. smile))
                      • luiza-w-ogrodzie Jutko, oliwa z Mount Zero dostarczona pod drzwi 29.01.07, 00:04
                        Wlasnie zadzwonila z domu corka (jeszcze ma wakacje, siedzi w domu i sprzata) z
                        tekstem: "Mamo, dostalas OGROMNA paczke!" Droga dedukcji doszlam do tego ze to
                        musi byc oliwa. No to mam jej 15 litrow i kilka kilo organicznej soczewicy
                        zielonej i czerwonej, ktora tez rzy okazji zamowilam. Juz nie moge sie doczekac
                        kiedy pojde do domu i bede gotowac. Jutek, soczewice tez Tobie przywiezc?
                        Pozdrawiam
                        Luiza-w-Ogrodzie
                        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                        Australia-uzyteczne linki
                        • jutka1 Re: Jutko, oliwa z Mount Zero dostarczona pod drz 29.01.07, 00:08
                          Lou, soczewice mam, dzieki! smile))
                          Dam Ci sprobowac oliwy od chlopa z Campanii: zielona, aromatyczna, ekologiczna,
                          z lekka nutka cytrusow.... Mmmmm. smile))
                          Ech, slow-life, slow-food...
                          smile))
                          • luiza-w-ogrodzie Re: Jutko, oliwa z Mount Zero dostarczona pod drz 29.01.07, 00:29
                            jutka1 napisała:

                            > Lou, soczewice mam, dzieki! smile))
                            > Dam Ci sprobowac oliwy od chlopa z Campanii: zielona, aromatyczna,
                            ekologiczna,
                            > z lekka nutka cytrusow.... Mmmmm. smile))
                            > Ech, slow-life, slow-food...
                            > smile))

                            Oliwa z Campanii, mowisz? Posmakuje, czemu nie?
                            Ano, slow-life. Ech, zeby tak wygrac milion, moglabym sie poswiecic kultywacji
                            ogrodu, gotowaniu, kapielom w oceanie i patrzeniu w gwiazdy.
                            Na razie w przygotowaniu do emerytury przerabiam wiate w ogrodzie na letnia
                            kuchnie. Polozymy plytki na podlodze, postawimy zbiornik na dachowa deszczowke
                            i wstawimy do srodka duzy drewniany stol i piecyk zeliwny do gotowania. A moze
                            zrobic piec do pizzy?

                            Pozdrawiam, zyczac powrotu do zdrowia
                            Luiza-w-Ogrodzie
                            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                            Australia-uzyteczne linki
    • jutka1 Ostatnie zdjecia 28.01.07, 15:31
      Wkleilam ostatnie zdjecia:

      www.pbase.com/as12d4/campania&page=all
      Na razie musze sie rozgrzac, zaspirynowac, i dojsc do siebie.

      Ciesze sie, ze pojechalam, ciesze sie, ze juz jestem w domu. smile))
      • joujou Re: Ostatnie zdjecia 28.01.07, 19:52
        Jest na co popatrzeć,dzięki smile
      • luiza-w-ogrodzie Re: Ostatnie zdjecia 28.01.07, 23:19
        Pieknie tam, moze jednak sie skusze i rusze kiedys na podboj Wloch i Francji.
        Co do niezdolnosci robienia zdjec w obliczu piekna, mam dokladnie to samo,
        dlatego czesto po wspanialych wakacjach nie mam nic do pokazania na forum :o)

        Posylam fluidy o zapachu eukaliptusa na chore gardlo
        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • jutka1 Re: Ostatnie zdjecia 29.01.07, 00:00
          Wlochy, Francje i Hiszpanie polecam, niekoniecznie podczas tej samej podrozy
          (it's Tuesday, so we must be in Rome ;-D).
          • luiza-w-ogrodzie Re: Ostatnie zdjecia 29.01.07, 00:31
            jutka1 napisała:

            > Wlochy, Francje i Hiszpanie polecam, niekoniecznie podczas tej samej podrozy
            > (it's Tuesday, so we must be in Rome ;-D).

            W listopadzie tego roku nabywam prawa do trzymiesiecznego platnego urlopu.
            Jakies pomysly? :o[+]

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka