Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 218 - troche za zimne :)

17.03.07, 12:05
No i mamy zapowiadane ochlodzenie, dosc ponura i deszczowa aura, mialam
jechac do brata, ale troche nie chce mi sie ruszac z domu, gdzie chyba napale
w kominku i sladem Lx pograze sie w lekturze i rozmyslaniu smile
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Deszczowa niedziela w plenerze 17.03.07, 12:58
      Zerwalismy sie rano i pojechalismy na grzyby za Gory Blekitne, po drodze
      kupiwszy chleb z orzechami w piekarni w Blackheath. Pogoda byla piekna, bylo
      chlodno i pochmurnie, lekki wiatr. Przewietrzylam sie wsrod sosen i gardlo
      przestalo mnie bolec. W drodze powrotnej kupilismy karton jablek prosto od
      sadownika. Przywiozlam koszyk maslakow i pol koszyka rydzow, rydze zamrozilam,
      ladniejsze maslaki odlozylam do zjedzenia w czasie weekendu, czesc pokroilam do
      suszenia a reszte rozdalam znajomym. Juz jestem po porcji maslakow usmazonych z
      cebula i jajkami, rozplywaly sie w ustach. W domu pachnie jesienia: swiezymi
      jablkami i suszacymi sie grzybami.

      Wrocilismy do domu kolo trzeciej i zaczelo popadywac. Mimo nuzacego deszczyku
      po oczyszczeniu grzybow poszlam kopac do ogrodu, wyczyscilam pol tarasu,
      wsadzilam tam drzewko Albany Woollybush i przykrylam oczyszczona i nawieziona
      ziemie kartonami. Niech polezy, bedzie jak znalazl po powrocie, kiedy wpadne w
      szal sadzenia. Ublocilam sie okrutnie, czas kupic jakies piekne kalosze.

      Zbieram sie do spania, bo jutro trzeba wczesnie wstac na 75-lecie otwarcia Harbour Bridge i bedzie mozna przejsc piechota srodkiem mostu (caly dzien bedzie
      zamkniety dla ruchu kolowego). Wezmiemy z corka aparat i bedziemy isc i
      pstrykac. Wrocimy pewnie promem.

      A po powrocie bede sie pakowac na wyjazd i dalej pielic - musze tez przystrzyc
      maly bukszpanowy zywoplocik, ktory wsadzilam wczoraj. A propos pakowania,
      Moniu, zgadnij, co bedzie w butelkach ktore bede wiozla. Dla ulatwienia podaje
      ze Australii nie ma Lourdes :oP

      Dobranoc wszystkim
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Deszczowa niedziela w plenerze 17.03.07, 14:40
        Luizo, Twoje ogrodnicze szaleństwa wpędzają mnie w poczucie własnej małoścismileW
        wawce właśnie przestało padać i przejaśnia się letko. Wichrzysko się przydało i
        rozgoniło chmury. Zakończyłam działania na ten tydzień, prasowanie zrobię
        jutro. Nie mam nic do czytaniasad Przed wczoraj skończyłam urocze czytadełko
        p.t. Marley i ja. Życie, miłość i najgorszy pies świata. Przez trzy czwarte
        książki śmiałam się do łez, a ostatnią kwartę przpłakałam. Polecam psiarzom.
        Autorem jest John Grogan.
        • z.byfauch Re: Deszczowa niedziela w plenerze 17.03.07, 14:54
          fedorczyk4 napisała:
          > (...) prasowanie zrobię jutro.

          Boga się nie boisz?! wink
          • fedorczyk4 Re: Deszczowa niedziela w plenerze 17.03.07, 14:58
            Jak byś Waćpan zgadł, w przeciwieństwie do toruńskich wypierdników, ja się z
            Nim przyjaźnię. On mnie wyraźnie lubi i przymyka oko na moje wyskoki
            prasowalniczesmile
            • mammaja Re: Deszczowa niedziela w plenerze 17.03.07, 15:09
              hej, Fed, tez czytałam! Urocza lektura, dla psiarzy obowiazkowa!
              Upieklam ciasto, napalilam w kominku, czekam teraz na mlodych panstwa z
              herbata, a potem oczyswiscie zostane z psami, trudno - nie pojada z trzema psami
              wielkosci cielakow z wizyta smile(Zwlaszcza ze na miejscu tez jest pare smile)
              • fedorczyk4 Re: Deszczowa niedziela w plenerze 17.03.07, 15:22
                Tak cosik Cię podejżewałam że już czytałaśsmileFama o tej książce rozniosła się
                echem po psiarzach. Ciasta zazdroszę. Ja prawie niepiekąca całkiem jestem Tylko
                jesienią robię tony placka śliwkowegosmile
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela na moscie i w ogrodzie 18.03.07, 10:17
      Pospieszylam sie przypisujac wczorajsze wydarzenia niedzieli :o) Otoz wczoraj
      byla sobota. Ale pogoda byla taka sama: szaro, cieplo i mzaco. Dzisiaj z corka
      wybralysmy sie przejsc przez moscie od North Sydney do przystani na Circular Quay (kolo Opery). Jak
      wszyscy dostalysmy gustowne czapeczki w limonkowym kolorze, tak ze mostem
      plynela rzeka zielonych lebkow (ciekawe, dlaczego wybrali zielen - moze
      dlatego, ze dzis dzien Sw Patryka, patrona Irlandii?). Widzialysmy parade
      stateczkow i jachtow, otwarta przez statek strazy pozarnej tryskajacy
      fontannami wody, i akrobatyczne dwuplatowce, i Zeppelina ciagnacego ogromna
      australijska flage, i policje konna i tysiace usmiechnietych ludzi. Zeszlysmy z
      mostu do przystani i wsiadlysmy na prom, ktory przeplywal pod mostem a Buszmen
      odebral nas z rzecznej przystani o kilka minut drogi od domu.

      W domu zjadlysmy grzybowy lunch, corka poszla robic lekcje a ja ruszylam do
      ogrodu. Wypielilam nastepny taras, nawiozlam go kompostem i przykrylam stara
      wykladzina. Jak sie to wszystko przegryzie pod przykryciem, wsadze tam
      gigantyczna lilie. Ustawilam i wypelnilam mieszanka kompostu dwie wielkie
      donice ustawione pod letnia kuchnia i wsadzilam do kazdej dwie mandeville:
      biala i karminowa. Beda sie piely po pomalowanych na zolto kratkach.
      Rozsadzilam tez sadzonki hardenbergii - australijskiej "wisterii". Mam nadzieje
      ze Buszmen bedzie pamietal o ich podlewaniu.

      Wpadlam w taki trans, ze przyszlam do domu z ogrodu dopiero przed siodma,
      pokasana przez komary i ublocona, tylko dlatego ze corka blagalnie sie zapytala
      przez okno pokoju komputerowego: "Mamo, ale bedzie dzisiaj obiad?". Spichcilam
      napredce gulasz z kurczaka z maslakami, i gestym sosem, zjedlismy go z kasza
      gryczana i surowka z marchwi i jablek. Przysiadlam na chwile do komputera, ale
      zrywam sie i lece spakowac bagaz podreczny na sobotni lot. Jutka, chcesz troche
      suszonych grzybow? :oP

      Pozdrawiam w cichej nadziei ze Wasz weekend byl nieco spokojniejszy
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Niedziela na moscie i w ogrodzie 18.03.07, 10:46
        Luizo, chce troche suszonych grzybow spod Twej reki. smile))

        Niedziela szara i deszczowa. Popoludnie spedze w pociagu, do domu dotre pewnie
        przed 22:00. Dlaczego nie ma normalnej szybkiej kolei miedzy Wroclawiem i
        Warszawa, kora by jechala po przekatnej, a nie - bez sensu - przez Poznan?
        (pytanie retoryczne big_grin)

        Pozdrawiam i milej niedzieli. smile
        • verbena1 Niedziela z adrenalina 18.03.07, 11:17
          Uff,wrocilam przed chwila z kolejnej jazdy. Ciezko bylo,deszcz,migajace przed
          oczami wycieraczki ale na szczescie prawie pusto na drodze.
          Podobno robie postepysmile) Z biegami jeszcze nie tak jak powinno,dostaje ciagle
          reprymendy ale i pochwaly.
          Przyjechalam samodzielnie pod dom (tzn.maz obok).
          Musze chwilke odsapnac i ochlonac.
          • lablafox Re: Niedziela z adrenalina 18.03.07, 12:11
            verbena1 napisała:

            > Uff,wrocilam przed chwila z kolejnej jazdy. Ciezko bylo,deszcz,migajace przed
            > oczami wycieraczki ale na szczescie prawie pusto na drodze.
            > Podobno robie postepysmile) Z biegami jeszcze nie tak jak powinno,dostaje ciagle
            > reprymendy ale i pochwaly.
            > Przyjechalam samodzielnie pod dom (tzn.maz obok).
            > Musze chwilke odsapnac i ochlonac.

            Brawo , brawo , bravisimmo verbenko , cwicz i nie bój sie , pamietaj ,ze zawsze
            siedze na twym ramieniu i mówię , spokojnie , jest ok , dasz rade.
            • z.byfauch Re: Niedziela z adrenalina 18.03.07, 12:14
              lablafox napisała:
              > siedze na twym ramieniu (...)

              Ile ważysz? wink
          • jutka1 Re: Niedziela z adrenalina 18.03.07, 12:20
            Verbeno, z kazdym kolejnym razem bedzie mniej adrenaliny, zobaczysz. Za miesiac
            bedziesz smigac jak ta lala. smile))
          • luiza-w-ogrodzie Verbeno, byle do przodu! 18.03.07, 23:55
            Verbeno, byle do przodu! Pamietam, jak po kilkuletniej przerwie w prowadzeniu
            automatica przesiadlam sie na grata z reczna dzwignia biegow. Trzy razy
            przejechalam sie ze znajomymi, a potem ruszylam do pracy, z dusza na ramieniu i
            adrenalina we wszystkich innych miejscach. Trzymam kciuki - na pweno juz jest
            lepiej niz bylo, kiedy zaczynalas, prawda?

            Pozdrawiam
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
        • lablafox Re: Niedziela na moscie i w ogrodzie 18.03.07, 12:10
          jutka1 napisała:

          > Luizo, chce troche suszonych grzybow spod Twej reki. smile))
          >
          > Niedziela szara i deszczowa. Popoludnie spedze w pociagu, do domu dotre
          pewnie
          > przed 22:00. Dlaczego nie ma normalnej szybkiej kolei miedzy Wroclawiem i
          > Warszawa, kora by jechala po przekatnej, a nie - bez sensu - przez Poznan?
          > (pytanie retoryczne big_grin)
          >
          > Pozdrawiam i milej niedzieli. smile
          >


          Jutencjo - przez Poznań - zawsze z sensem!!!!
          Chcesz - doniose ci kanapki i kawusie.
          • lablafox Niedziela szara , spokojna mimo ,ze mokra 18.03.07, 12:13
            Siedzimy w domu , słuchamy utworów na fletnie pana , Dobrze nam .Cisza
            spokój .Nikt jeszcze nie dzwonił i nie wzywał , Oby tak do wieczora było.Za
            oknem szaro .Pada.
          • jutka1 Re: Niedziela na moscie i w ogrodzie 18.03.07, 12:19
            lablafox napisała:

            > Jutencjo - przez Poznań - zawsze z sensem!!!!
            > Chcesz - doniose ci kanapki i kawusie.
            *********
            Niezrecznie sie wyrazilam smile))
            Czas podrozy "po przekatnej" bylby krotszy o jakies 1.5 godziny.
            Bo Poznan lubie smile

            Dziekuje za dobre slowo, Lx. smile))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Niedziela na moscie i w ogrodzie 18.03.07, 23:40
          jutka1 napisała:

          > Luizo, chce troche suszonych grzybow spod Twej reki. smile))

          OK, przywioze suszone maslaki i rydze.

          > Niedziela szara i deszczowa. Popoludnie spedze w pociagu, do domu dotre
          pewnie
          > przed 22:00. Dlaczego nie ma normalnej szybkiej kolei miedzy Wroclawiem i
          > Warszawa, kora by jechala po przekatnej, a nie - bez sensu - przez Poznan?

          Jak to bez sensu? Poznan to najpiekniejsze i najlepiej rozwijajace sie miasto
          Polski - wszystkie drogi od niepamietnych czasow prowadza do Poznania, wlacznie
          ze szklakiem bursztynowym :o)

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
    • z.byfauch Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 18.03.07, 12:33
      Verbeno,
      przyjedź do mnie. Jestem naprawdę dobrym nauczycielem jadzy. smile
      Serio.
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 18.03.07, 14:29
        Mojego wnuczęcia dzisiaj są urodziurodzinki. Drugie. Jedziemy na tort. Prezenty
        kupionesmile
        • mammaja Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 18.03.07, 15:52
          Od rana do 14 tej posiedzenie zarzadu UTW - nie mamy kiedy sie spotkac
          spokojnie, pozostala niedziela. Potem galopem obiad i wreszcie chwilka
          odpoczynku. Jednym slowem niedziela konstruktywna smile
          • verbena1 Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 18.03.07, 16:43
            Zbychu,czego jestes nauczycielem - jadzy?
            Nie obrazasz mnie czasamismile))))
            Kazdy mowi ,ze jest dobrym nauczycielem,najczesciej ci ,ktorzy placa najwiecej
            mandatow. Znam takiegosmile

            Fedorczyku, usciskaj swoje wnucze ode mnie. Niech mu sie wiedziesmile))

            Mammajko,przyhamuj dziewczyno,za moment wiosna,kiedy bedziesz miala czas na
            podziwianie przyrody?
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 00:26
      Poniedzialek wstal szary i wilgotny, ale wiatr sie smienil i wieje z polnocnego
      wschodu, czyli od rownika. bedzie prawie 30 stopni i parno, fuj. Wczoraj sie
      nie spakowalam, bo po obiedzie rzucilam sie w wir porzadkowania kuchni a potem
      rozlozylam sie na sofie z ksiazka i kieliszkiem shiraza no i z pakowania nici.
      Ale przynajmniej wyguglowalam wczoraj wymagania lotniska w Heathrow co
      do bagazu podrecznego i wychodzi na to, ze do kabiny moge wziac tylko
      stewardeske z upchnietym w niej laptopem. Grr.
      Mam dzisiaj duzo pracy, to dobrze, dzien szybciej zleci. Zadzwonie do linii
      lotniczych i sprawdze, czy mam wegetarianskie jedzenie i czy dostalysmy
      siedzenie przy oknie.
      Jak widzicie, jestem na wylocie :o)
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 00:33
        Luizo, fajnie masz. Kiedy to ostatnio tak czekalam na jakis wyjazd/ Oj. Dawno i
        nieprawda, i nie doszedl do skutku z przyczyn tzw. obiektywnych, i do skutku nie
        dojdzie. Taki lajf.

        Poniedzialkowo nad-rannie: wieje okropnie, pada, jest zimno.
        Nie mam pojecia, co jutroi/dzis przyniesie, okaze sie jutro rano. Do 1 kwietnia
        jestem nieco wyjeta z planowania wlasnego czasu.

        Dobranoc smile))
        • luiza-w-ogrodzie Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 01:40
          jutka1 napisała:

          > Luizo, fajnie masz. Kiedy to ostatnio tak czekalam na jakis wyjazd/ Oj. Dawno
          i nieprawda, i nie doszedl do skutku z przyczyn tzw. obiektywnych, i do skutku
          nie dojdzie. Taki lajf.

          Tej, ale nie mowisz o wyjezdzie na antypody, ze nie dojdzie do skutku? Bo
          kominek prawie zainstalowany a mysmy sie juz wzieli za przerabianie werandy na
          pokoj goscinny. Jak nie przyjedziesz, to co? Wywalone pieniadze!

          > Poniedzialkowo nad-rannie: wieje okropnie, pada, jest zimno.

          U nas od trzech dni szaro i pada, ale nie powiedzialabym ze jest zimno. Wczoraj na moscie byly tlumy Zakwitly tibouchiny, wydaje mi sie ze wczesniej niz normalnie. A po
          deszczach wszystkie drzewa i krzewy puscily nowe galazki i wygladaja jakby byla
          wiosna a nie jesien.

          > Nie mam pojecia, co jutroi/dzis przyniesie, okaze sie jutro rano. Do 1
          kwietnia jestem nieco wyjeta z planowania wlasnego czasu.

          Moze przyjechac i Tobie pozamiatac, ugotowac obiadek i wyprowadzic Daisy na
          spacer? :oPPP

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 08:32
            Luizo, antypody sa ciagle w planach na koniec roku. Pisalam o nadchodzacych
            wiosenno-letnich wydatkach. smile
            Dzieki za propozycje - ale mam nadzieje, ze jak juz dotrzesz, to bede
            wolniejszym czlowiekiem i nie bedziesz musiala sie tym zajmowac. smile

            Przestalo padac, wiatr zelzal. Popijajac pierwsza kawe usiluje ulozyc plan dnia.
            Troche to skomplikowane.

            Milego poniedzialku. smile
            • bystra2000 Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 08:45
              Aura nie nastraja optymistycznie
              ale życzę wszystkim pogody ducha i słońca na twarzy smile
              miłego dnia smile
              • oktoberka Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 09:38
                Przede wszystkim to zimny!wink

                Witajcie, Joujou chyba intensywnie o mnie myślałasmile,bo od piątku kręcę się
                niespokojnie i myślę,że to tak nieładnie się nie odzywać (to o mnie
                oczywiściesmile).
                Wszystko z braku czasu oczywiście i w związku z tym i sił;nie ułatwia sprawy
                fakt,że za plecami mam czujne oczy koleżankismile)
                Pisałam Wam,że u mnie się wyjaśniło.Tzn. mam pracę, mam w zasadzie te same
                pieniądze,ale życie mi dało kolejno prztyczka w nos i nie dało spokojnie z boku
                posiedzieć czyli innymi słowy pożyć jak człowiek. Ponieważ "wymagania
                finansowe" były kością niezgody pomiędzy mną a pracodawcą, trochę trwał ten
                okres przejściowy.No i w końcu dostałam propozycję nie do odrzucenia - warunki
                finansowe zostaną przyjęte, ale na stanowisku menadżerskim.
                (jak to czytam, brzmi jakbym była jednym z dyrektorów bardzo prestizowej
                firmy,a to z goła śmiszne sprawy; części nie mogę pisać ze względu na
                konieczność anonimowoścismile)
                No i mam - praca od rana do wieczora w tempie nie pozwalającym na wykonanie
                jednego telefonu towarzyskiego, a co dopiero forum!smile
                Mżonek w domu dochodzi do siebie i potrwa to jeszcze trochę. Z pracą u niego
                będzie krucho, więc tym bardziej ja zostaję na placu boju. Nie mieć pracy -
                okropne, mieć pracę wyzyskującą - okropne;jakoś nie mogę trafić w złoty środeksmile
                W dodatku nie należę - co z wiekiem się nasila smile- do osób kipiących
                nieustającą energią i zwyczajnie padam na koniec tygodnia.W weekend usiłuję
                dojść do siebie.Z lepszym lub gorszym skutkiemsmile
                Jestem więc zajęta i nie mam czasu myśleć; i dobrze bo jak zaczynam myśleć,
                myślę że nie na tym powinno życie polegać, tylko co z tego?smile Nie jestem jedną
                z tych trzech osób co to od wczoraj mogą mówić "- A to mi Lotto!"wink))
                Nie wiem co u Was, bo nie czytałam ostatnio, ale spróbuję dziś nadrobić - może
                mi się udasmile
                Pozdrawiam wszystkich naprawdę ciepło
                -wciąż walcząca i tzrymająca za Was też kciukismile
                O.
                • mammaja Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 10:23
                  Oktoberko, serdecznie cie zasilam dobra energia! Praca rzecz wazna, o zloty
                  srodek trudno, ale najwazniejsze, ze mzonek wraca do zdrowia, ty ciagniesz
                  kierat i moze z czasem bedzie i czas na wyluzowanie smile
                  Slonecznie chociaz chlodno, przynajmniej slonce przeswituje przez chmury i
                  zasila mnie energia na nadchodzacy trudny tydzien. Milego tygodnia dla
                  wszystkich !
                  • fedorczyk4 Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 10:38
                    Mammajko, za Twój trudny tydzień i za mój trudny tydzień ściskam kcciuki>
                    Oktoberko, trzym się. I cała reszto też.
                    • jutka1 Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 10:44
                      Rowniez trzymam kciuki. big_grin
                      Dobrze Cie widziec, Oktoberko.
                      smile
                      • ewelina10 Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 12:23
                        Octoberko, to miło że zajrzałaś na forum. Z pracą jak z pracą bywa często na
                        przemian, ale dobrze że małzonek wraca do zdrowia.

                        U nas zimno, ale grunt że już nie pada.
                        • joujou Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 17:14
                          Witam wszystkich,a szczególnie powróconą Oktoberkę,za którą
                          bardzo się stęskniłam.Pogoda teraz się trochę poprawiła,umęczona
                          jestem dziś bardzo i łeb mnie od rana boli strasznie,a właściwie
                          bolał,bo tabletki nie pomogły,a mały drinio chyba podziałał zbawiennie.
                          Wiem,że dość niezwykła pora na napoje wyskokowe,ale trzeba było symbolicznie
                          uczcić nowego kierowcę w rodzinie,czyli moją szwagierkę.Co to się wyrabia?-
                          wszyscy pchają się za kierownicę.Dziewczę zdało za drugim razem i przylecieli
                          całą zgrają się pochwalić i nieco odetchnąć po emocjach,a przy tym podziękować
                          mojemu mżonkowi za to,że przy niej dzisiaj był-on ma taką niezwykłą rolę-robi
                          za anioła stróża dla wszystkich zdających w rodzinie,po prostu ma z nimi
                          być,bo daje im spokój i przynosi szczęście big_grin hehe...

                          W życiu piękne są tylko chwile...
                          • lablafox Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 18:13
                            Siedze , bo we łbie mi sie kręci jak po kikju jaoujowych driniach ,a trzexwa
                            jestem do bólu.Dzien pogodny ,ale zimny.Od rana intensywny bardzo .Po południu
                            nieoczekiwany czas wolny , bo WO wczesniej dziś z pracy wrócił i nie trzeba
                            było jechac do Kasi.Dobrze to i źle ,ale przy WO to zadna praca z dzieckiem.
                            Poszliśmy wiec na spacerek.Moze przetleniona jestem?
                            • lablafox Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 18:14
                              Zapomniałam napisac ,że witam zagonioną Oktoberkę- miej nadzieję,że wszystko
                              sie uładzi.
                            • jutka1 Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 18:15
                              Zatrucie tlenem to straszna rzecz! smile))
                              • joujou Re: Poniedzialek nadal szary i wilgotny 19.03.07, 18:27
                                jutka1 napisała:
                                > Zatrucie tlenem to straszna rzecz! smile))

                                Świnta prawda,jak się truć,to czymś co choć na chwilę
                                poprawi nastrój,a potem czym się strułeś tym się lecz big_grin
                                Właśnie wynalazłam najlepszy lek na ból głowy...i po co ja się
                                tymi prochami zatruwałam??? wink
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek zasnuty mgla 19.03.07, 23:27
      Rano wstalam, a za oknem mleczna mgla! Wyglada to jak jesien, ale to tylko
      skutek wilgotnych wiatrow od rownika i oceanu, bo temperatura ma byc letnia -
      30 stopni dzis i jutro. Troche poryje w ogrodzie po powrocie z biura - pewnie
      bede znowu pokasana przez komary, ale co tam. Widzialam wczoraj taaaakie piekne
      krzewy i drzewa, ktore chcialabym posadzic, pewnie po powrocie z Polski polece
      najpierw do ogrodu a potem do sklepu ogrodniczego :o)

      Place ostatnie rachunki, zerkam na strony internetowe w Polsce (szczegolnie
      torebkowe strony Oktoberki!), sortuje zdjecia, odkladam na stos co mam
      spakowac - jednym slowem, przygotowania do wyjazdu trwaja.

      Lece teraz popracowac, a Wam zycze spokojnego wieczoru i wtorku bez nadmiaru
      pracy.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Wtorek zasnuty mgla 20.03.07, 00:41
        Fajno masz, Luizo, takie przygotowania to tez przyjemnośc smile
        Zawiozlam dzisiaj pod wieczor mzonka do lekarza, sama zalatwilam "w
        miedzyczasie" super wazna sprawe. Dalam swoja od lat lezaca odlogiem gitare do
        malej naprawy i wymiany strun (jakas mlodziez zalozyla bez sensu matalowe struny
        do klasycznej, hiszpanskiej gitary!). No i wiem co bede robic wieczoramismile)))
        Wszystko przez to kolko spiewacze, ech....
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek zasnuty mgla 20.03.07, 02:12
          Mammaju, tos Ty muzyczna kobieta! Pianino, gitara - na czym jeszcze umiesz
          grac? Bardzo zazdroszcze muzycznych umiejetnosci, ja jestem w tym calkowita
          noga, cos tam pogrywalam na harmonijce ustnej u szczytu swoich muzycznych
          mozliwosci....

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Wtorek zimowy :-( 20.03.07, 08:11
            Sypie snieg. Wielkie platki. Zaden tam deszcz ze sniegiem - snieg.
            Hmmm.
            Biedne rosliny... sad

            Znow dzis mam sporo ganiania po bankach i roznych innych instytucjach. Nie
            lubie, ale trzeba.

            Milego dnia smile
            • fedorczyk4 Re: Wtorek zimowy :-( 20.03.07, 08:25
              U nas pada deszcz. Mam te same plany co Jutka. Bystra jak Ci wyszły pierogi?
              Coś czuję sie dzisiaj na wstecznym biegu i wróciłabym najchętniej pod kołdrę.
              Wprawdzie masz Zbychu, że ranek bez kaca to prawie jak wskszeszenie Łazarza,
              ale mimo to brak mi energii, chyba strzelę sobie drugiego szatanasmile
    • z.byfauch Re: Jakie to fantastyczne uczucie.... 20.03.07, 07:20
      Wstać rano bez kaca.
      Dzień dobry. smile
      • bystra2000 Re: Jakie to fantastyczne uczucie.... 20.03.07, 07:37
        Nawieziono mi wiejskiego twarogu
        i w związku z tym jestem zmuszona
        do zrobienia pierogów ; ruskich i twarozkiem
        na słodko .Właśnie wstawiłam ziemniaczki .
        Do 13-tej powinnam się wyrobić smile
        miłego dnia życzę smilesmile
        • z.byfauch Re: Jakie to fantastyczne uczucie.... 20.03.07, 07:46
          bystra2000 napisała: (...)

          Rozumiem, że przed wstawieniem ziemniaczków wystawiłaś rogi.
          Nie przeziębiłaś ich sobie?
          Czy może masz specnarożniki?

          • verbena1 Mrozny poranek 20.03.07, 08:32
            Szron na trawie ale slonce juz zaczyna przygrzewac.
            Zakladam nauszniki,zimowe rekawice i ruszam mym jednosladem w swiat.
            Mam nadzieje ,ze sciezki rowerowe sa posypane piaskiem i nie wyloze sie gdzies
            na zakrecie.
            Milego dniasmile
            • mammaja Re: Mrozny poranek 20.03.07, 09:47
              Poranna kawa to jednak moj rytual codzienny. Pogoda obrzydliwa, rano padal
              snieg,ale wtedy jeszcze spalam. Teraz dosc ponuro. Radosc zycia trzeba czerpac z
              jakichs starych zapasow, bo aura jej nie przyniesie smile Ale moze bede miala
              pozytywne rozmowy. Zycze milego dnia tym na jednosladzie, na dwusladach i na
              piechotke smile
    • tusku Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 20.03.07, 11:42
      Ja w kanale pod starą fabryką mam upał tylko muszę pilnować wentylację.
      • kruszynka415 Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 20.03.07, 12:42
        Pochmurno,smutno jakos..
        • verbena1 Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 20.03.07, 22:03
          Hurra, wreszcie uporalam sie z zeznaniami podatkowymi!
          Do tej pory zlecalam ta robote konsultantom podatkowym ,ktorzy lupili mnie
          okrutnie. Teraz znajoma polecila mi bystra kobitke ,ktora w ramach hobby pomaga
          ludziom wypelnic (teraz juz przez komputer czyli wystukac) zeznania podatkowe.
          Ciezar spadl mi z piersi,termin - do konca marca,ledwo zdazylam.

          Teraz na te okolicznosc zrobie sobie drinka,ot cosmile))
          • z.byfauch Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 20.03.07, 22:10
            verbena1 napisała:
            > Hurra, wreszcie uporalam sie z zeznaniami podatkowymi!

            Ja to ciągle odkładam.
            Najbardziej nie znoszę wyiągania tych kwitów z ubezpieczeń, tego grzebania po
            szufladach.
            Samo zestawienie to pestka. Są do tego prościutkie programy komputerowe.
            Teraz narzekam.
            Ciekawe co bym powiedział prowadząc własną firmę. smile

            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 20.03.07, 22:37
              Pewnie to samo co mój mąż ktoremu firmę prowadzę. Ale to jest zupełnie
              niecenzuralne
              • z.byfauch Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 20.03.07, 22:40
                fedorczyk4 napisała:
                > niecenzuralne

                Prowadzi agencję towarzyską czy tzw. "sex szopę"? wink
                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 20.03.07, 22:45
                  Nie, wyzwierza się na mnie, bo robię bardzo źle to czego on nie robi, bo nie
                  umie i ja też niesad
                  • z.byfauch Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 20.03.07, 22:48
                    fedorczyk4 napisała:
                    > Nie, wyzwierza się na mnie, bo robię bardzo źle to czego on nie robi, bo nie
                    > umie i ja też niesad

                    Przepraszam, ale mnie się wszystko kojarzy. big_grin
                    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 20.03.07, 22:49
                      Boś młody łośsmile)))
                      • verbena1 Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 20.03.07, 22:56
                        Moje chlopisko panicznie boi sie papierow a ja dobra duszka zajelam sie i tym.
                        Zbychu,nie masz pod reka kobity? Zlec jej wykonanie i juz.
                        My durne, wszystko potrafimysmile))
                        • z.byfauch Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 20.03.07, 23:03
                          verbena1 napisała:
                          > Zbychu,nie masz pod reka kobity? Zlec jej wykonanie i juz.

                          Kobieta próbowała ostatnio włączyć komputer.
                          Nie udało je się. Naciskała nie ten guzik.
                          Fakt, że w moim składaku, przycisk "power" nie jest podłączony. big_grin
                          • mammaja Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 20.03.07, 23:18
                            Od poczatku istnienia PIT ow wzielam to na siebie, najpierwa chodzilam do
                            biura rachunkowego, ale rzeczywiscie obecne programy komp. sa bardzo proste,
                            zwlaszcza ze niestety coraz mniej tych odliczen. Przyznam ze nawet to lubie.
                            Odebralam gitare i tragedia. Paluszki wcale nie chodza, bola jak nie wiem,
                            smutne efekty zaniedbania, a ja przeciez samouk i ogniskowy gitarowicz. Ale sie
                            nie dam!
                            Powolutku moze sie przypomni!
                            • mammaja Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 21.03.07, 00:45
                              Wlasnie rozpoczela sie wiosna! Przynajmniej ta kalendarzowa smile
    • luiza-w-ogrodzie Rownonoc jesienna 21.03.07, 01:34
      Rownonoc, jest duszno, szaro, prawie 30 stopni i beda burze, jak wczorajszego
      wieczoru. Znaczy sie jesien idzie, tak?

      Dzisiaj spoznilam sie z wejsciem na Dzisiejki, bo ostatnio mam duzo do
      pogadania z Polska :o) I w ogole mam duzo. Wszystkiego. Szczegolnie chwastow
      do wyrwania. I rzeczy do pakowania. Wczoraj wracajac z pracy wpadlam na chwile
      do sklepu ogrodniczego. Oczywiscie nie wyszlam z pustymi rekami, wrecz
      przeciwnie: w objeciach mialam dwie glazurowane na blekitno doniczki i
      poltorametrowe drzewko kremowobialo kwitnacej grevilli odmiany zwanej poetycznie Moonlight. Popoludnie spedzilam czyszczac grzadke na posadzenie nowego
      nabytku (Buszmen usunal stamtad trzymetrowa dracene) i pielac nastepny taras.
      Przy okazji wsadzilam dwie malutkie sadzonki bukszpanu do wczoraj kupionych
      doniczek. Dzis jeszcze wypiele poltora pozostalych tarasow i przykryje
      gazetami, zeby za bardzo nie porosly w czasie mojej nieobecnosci i bedzie
      szlus. Oby tylko Buszmen czasem podlal nowe rosliny w czasie mojej
      nieobecnosci...

      Pozdrawiam tych, ktorzy jeszcze nie spia i ide polatac po forach
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lablafox Re: Rownonoc wiosenna 21.03.07, 08:17
        Obfite opady śniegu przywitały wiosnę.Snieg padał cała noc i pokrył świat
        bielą. Teraz +3 stopnie ,więc wszystko sie topi ,ale nadal pada deszcz ze
        śniegiem.
        I to ma być pierwszy dzień WIOSNY?
        Luizo może jakiegos przypominaja mu zamontujesz , takie cós jak zegar z
        kukułką,ale zamiast kuku będzie wołało - "podlej".Oj może jednak "podlej
        ogród",żeby nie kojarzyło sie z podłym.
        Witam wiosennie.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Rownonoc wiosenna 21.03.07, 11:05
          LX, nie chodzi o podlewanie calego ogrodu (wlacznie z kielkujacymi chwastami),
          tylko tych roslin, ktore nowo wsadzilam. Tu trzeba wiecej pomyslunku, niz tylko
          podlewanie - trzeba odroznic rosliny wlasciwe od niewlasciwych :o)
          Chyba bede posylac mu emajle dla przypomnienia.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Re: Wiosna ! 21.03.07, 11:07
            Ano wiosna. Na drzewach listki sie wykluwaja. Czy to bedzie mailo-dlewanie?
            • luiza-w-ogrodzie mailo-dlewanie :oPPPp 21.03.07, 22:45
              fedorczyk4 napisała:

              > Ano wiosna. Na drzewach listki sie wykluwaja. Czy to bedzie mailo-dlewanie?

              Fed, oby tylko Buszmen nie przekrecil instrukcji i nie poszedl odlac sie do
              ogrodu po otrzymaniu emajla :oPPP
      • verbena1 Wiosna ! 21.03.07, 08:17
        Luiza smeci o rownonocy jesiennej a przeciez to juz wiosna!
        Co prawda temperatura niezbyt wiosenna ale z dnia na dzien bedzie
        cieplej,jasniej,bardziej kolorowo. To mnie stawia na nogi i pozwala miec
        nadzieje na wiele milych wydarzen.
        Milego wiosennego dniasmile))
        • jutka1 Re: Wiosna ! 21.03.07, 09:03
          W ramach wiosny topnieje wczorajszy snieg. smile
          Tak jak Luiza, mam teraz deficyty wolnego czasu z powodu rozlicznych zajec i
          obowiazkow. Dzis tylko dzien troche wolniejszy, wiec wieczorem ide do
          przyjaciolki na wielokrotnie juz przekladana kolacje.

          Milego dnia smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wiosna ! 21.03.07, 11:10
          Verbeno, a gdzie ja smece na temat rownonocy jesiennej? Przy temperaturach
          takich jak obecnie prawie nie zauwazylam, ze juz jesien :o)
          • verbena1 Re: Wiosna ! 21.03.07, 15:34
            img341.imageshack.us/img341/3645/dscf0896kd7.jpg
            img49.imageshack.us/img49/1828/dscf0903dl1.jpg
            na potwierdzenie ,ze wiosna przyszla zrobione przed chwilka fotkismile
            • fedorczyk4 Re: Wiosna ! 21.03.07, 15:46
              Tia, gdzie przyszła tam przyszła, nawet nie zadam sobie trudu wklejenia foty
              którą przed chwilą zrobiłam w parku. Można się od niej załamać i stracić wiarę
              w zjawisko zwane wiosnąwink
            • joujou Re: Wiosna ! 21.03.07, 16:11
              Pięknie masz Verbeno w ogródku,aż się gęba uśmiechnęła.
              U nas szaro,ponuro i trochę popaduje deszcz,ale jest ciepło.
              Drzewa puszczają pąki,a już na najbliższy weekend zapowiadają
              poprawę pogody.Pozdrowionka!
              • verbena1 Re: Wiosna ! 21.03.07, 17:16
                Te zdjecia to dowod na przeklamanie rzeczywistoscismile
                Takie ladne sloneczko bylo u mnie tylko pol godziny,tyle aby zdazyc zrobic pare
                fotek.
                Teraz wszystko wrocilo do normy,deszcz i wiatr, ogladam kwiatki zza szybysad
                W najblizszy weekend musi byc ladnie ,mam w planie wycieczke rowerowa polaczona
                z ogladaniem malutkich dopiero co urodzonych owieczeksmile
    • luiza-w-ogrodzie Srodowy wieczor 21.03.07, 11:16
      Pod nogami mam wielka walize, w niej kilka butelek shiraza i spodnie, na nogach
      17 babli od komarow po sesji pielenia a na biurku liste rzeczy do spakowania.
      Chyba poloze sie spac, bo strasznie mi sie nie chce pakowac.
      Dobranoc wszystkim
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Srodowy ranek 21.03.07, 11:23
        Usiluje wyobrazic sobie, ze za tymi szaremi chmurami jest piekne slonce smile
        Narazie przynajmniej nie tak obrzydliwie zimno jak wczoraj i nie pada. Dzien
        poswiecam na prace w domu, porzadkowanie papierow, zainstalowanie programiku w
        kompie i tyle "drobiazgow" do zrobienia.
        Luizo, wszyscy sledzimy twoje przygotoania do odlotu! Moze na patyczkach
        zainstaluj plastikowe wstazeczki przy roslinach wymagajacych podlewania?
        Czekam tez z niecierpliwoscia na relacje powroconej Dado!
        • bodzio49 Re: Srodowy ranek 21.03.07, 11:37
          I u nas zimno i mokro. Rano o 7,00 szron na szybach samochodowych widziałem.
          Ale przez poprzednie 3 dni w hotelu Gołębiewski w Mikołajkach nawet nie
          wychodziłem na dwór. Tam dopiero pi.dziło. Ale po co wychodzić jeśli na miejscu
          jest cały akuapark,baseny, sauny, boiska,lodowiska, groty solne itp. Tygodnia
          by nie starczyło by wszędzie poszaleć. Nic dziwnego że poza firmowymi imprezami
          (jak moja) to więej tam rosjan niż polaków.
          • z.byfauch Re: Srodowy ranek 21.03.07, 11:50
            bodzio49 napisał:
            > (...) więcej tam rosjan niż polaków.

            Jesteś pewien, że to Mikołajki a nie Egipt?
            Czy ten rzekomy szron to przypadkiem nie piasek pustyni?
            • bodzio49 Re: Srodowy ranek 21.03.07, 13:01
              Szczerze mówiąc to były momenty że nie bardzo wiedziałem gdzie jestem smile ale
              Egipt odpada, za dużo wokół było wody.
              • joujou Re: Srodowy ranek 21.03.07, 17:42
                bodzio49 napisał:
                za dużo wokół było wody.

                Wody,czy może wódy? big_grin Masz jakieś ciekawe fotki?

                Verbeno,mam nadzieję też zobaczyć te owieczki-za Twoim pośrednictwem
                więc pogoda musi być piękna.


                W życiu piękne są tylko chwile...
    • dado11 Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 21.03.07, 18:55
      Witam kochani, po dłuższej przerwiesmile
      z trudem odrywam ręce od chusteczek i zasmarkanego nosa, w głowie mam skłębioną matową woalkę,
      dreszcze i gorączka trzącha mym zgnębionym ciałemsad((( taką sobie przywiozłam zarazę ze Słowacji.
      No i właściwie nie wiem dlaczego, bo pogoda była piękna, 6 dni lampy, nocą lekki mróz, a w dzień ok.
      10 st. Warunki narciarskie były całkiem przyzwoite, choć może ciut za dużo śnieżyli, i góry lepkiego
      "cukru" trochę polowały na słabsze nogi. Po raz pierwszy jeździłam na pełnych "curvingach" (sorkiwink, no
      i okazało się, że moje klasyczne nawyki niezupełnie pasują do tych nart, ale jeździło się supersmile
      Jedzenie i zakwaterowanie, zgodnie z wieloletnią tradycją beznadziejne, choć trzeba przyznać, że
      przynajmniej w ilości podawanych warzyw nastąpiła prawdziwa rewolucjasmile Piwo "Zlaty Bażant" i serowe
      korbaciki jak zwykle fantastycznesmile do tego "maskotka" o mianie "wkurzony Jarosław" wydająca z siebie
      donośne "kwa-kwa-kwa" po każdym naruszeniu nietykalnościwink))
      img371.imageshack.us/img371/9085/maskotkazu2.jpg
      No i genialnie wygodne kanapy wywożące człowieka na stoki
      img128.imageshack.us/img128/8859/widokzoknaqc3.jpg
      Generalnie, urlop super, no i opłakane skutki, w postaci paskudnego wirusa... widocznie nie można
      mieć wszystkiego naraz...
      Pozdrawiam, D.
      • z.byfauch Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 21.03.07, 20:34
        dado11 napisała:
        > img371.imageshack.us/img371/9085/maskotkazu2.jpg

        Rypki też lubimy.
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek mglisty i szary 21.03.07, 23:01
      Jest cieplo, szaro i wilgotno, nie chce mi sie siedziec w biurze, jutro chyba
      bede pracowac z domu. Ziewam, ze malo mi szczek nie urwie. Co chwile przypomina
      mi sie ze jeszcze cos trzeba zalatwic albo przywiezc. Odetchne, jak trafie na
      lotnisko...
      Pozdrawiam wszystkich cieszacych sie wiosna (nawet, jesli dla niepoznaki jest
      przykryta sniegiem). Dado, zdrowiej, fajnie ze chociaz mialas frajde na nartach
      zanim Ciebie dopadl ohydny wirus.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Czwartek mglisty i szary 21.03.07, 23:11
        Mglisty, szary, i wydaje sie bez perspektyw na poprawe. Bleee.
        Malo czasu, forsy nie ma, chce zabic banki. Szosty dzien przelew wyszedl ale nie
        doszedl.
        Ech.
        Ide spac.
        sad
        • fedorczyk4 Czwartek ze śniegiem, 22.03.07, 07:23
          w Warszawie tym razem. No mówiłam taka ona jest ta wiosna jak ze mnie perski
          dywan. Rzucam się w wir szarej codzienności, z nadzieją że kawa postawi mnie na
          nogi. Pan Kot ostatnio ma napady czułości, w nocy budzi mnie po kilka razy
          żądając głaskania. Mruczy basem, kładzie mi się na głowie i nie przyjmuje do
          wiadomości że może ja jednak o 2, 3, 4, 5 w nocy mam ochotę na spanie, a nie
          kota głaskanie.
          • verbena1 Re: Czwartek ze śniegiem, 22.03.07, 09:20
            Fed chyba udajesz ,ze nie rozumiesz o co Panu Kotowi chodzi. Przeciez jest
            marzec, miesiac kociej milosci. Jak inaczej moze on,Pan Kot wyznac Ci milosc?
            Az zazdroszczesmile)))
            • fedorczyk4 Re: Czwartek ze śniegiem, 22.03.07, 09:28
              No wiesz w sumie to ja sie czuję szalenie uhonorowana, bo on jest z tych co to
              nigdy do człowieka nie przyjdą otwarcie. Dlatego jestem półprzytomna bo skoro
              już taki zaszczyt mi robi, to muszę swoje odłaskać, do omdlenia rąksmileObu
              oczywiście, bo kot Ranyboskie jako zazdrośnica, natychmiast pojawia sie nie
              wiadomo z jakiej mysiej dziury i też chce pieszkotek.
              • verbena1 Re: Czwartek ze śniegiem, 22.03.07, 09:38
                No to masz rece pelne kotowsmile)
                Nie wiem czy malzonek jest z tego zadowolony?

                Dzis dzien wolny od pracy zawodowej i od razu znalazlam zajecie (jak to
                kobieta).
                Wymyslilam sobie pierogi z kapusta i grzybami oraz jakies ciasto czy tez
                babke,poniewaz wieczorem mam babskie spotkanie u mnie.
                Za oknem nic ciekawego no to -do roboty.
                Najpierw kawa bo najchetniej zakopalabym sie pod ciepla jeszcze koldre.
                Milego dnia wszystkimsmile))
            • jutka1 Re: Czwartek bez sniegu 22.03.07, 09:56
              Tutaj snieg juz calkiem stopnial.
              Zrobila sie piekna breja.
              Bardzo a propos.

              Milego dnia
              • lablafox Czwartek biały 22.03.07, 10:15
                Od 6 rano napadało tyle ,ze swiata nie widac.Najpierw nasypałam ptakom jedzenie
                do karmika .Potem nie mogłam im przeszkadazac w jedeniu.Teraz porobiłam
                zdjęcia.Wrzuce po śniadaniu.Aha +4 stopnie przy tych opadach.
    • z.byfauch Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 22.03.07, 10:48
      A ja najchętniej nałożyłbym sobie prezerwatywę na głowę.
      Nie mniej, przejdzie.
      • mammaja Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 22.03.07, 11:19
        Wlasnie swieci slonce, po raz pierwszy tej wiosny smile Z ciekawoscia przeczytalam
        wczorajsze dzisiejki, Dado - kuruj sie, a nart ci i tak zazdroszcze! kwiatki
        Verbeny przesliczne, u mnie tez kwitna, chyba zawioze dzisiaj aparat do naprawy,
        bo dzieki lekturze w necie juz wiem co mu dolega. Przeciez musze te palmy na
        Kurpiach pstryknac! Fed, moj Kocik tez w nocy przychodzi na pieszcztki,
        naszczescie budzi mnie tylko raz, potem zasypia. Milego czwartku!
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 22.03.07, 11:26
        z.byfauch napisał:

        > A ja najchętniej nałożyłbym sobie prezerwatywę na głowę.
        > Nie mniej, przejdzie.
        Dokąd ma przejść???
        • luiza-w-ogrodzie Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 22.03.07, 11:33
          fedorczyk4 napisała:

          > z.byfauch napisał:
          >
          > > A ja najchętniej nałożyłbym sobie prezerwatywę na głowę.
          > > Nie mniej, przejdzie.
          > Dokąd ma przejść???

          A ja sie pytam: przez ktora glowe???

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
        • z.byfauch Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 22.03.07, 14:00
          fedorczyk4 napisała:
          > Dokąd ma przejść???

          Nie mam nadziei, że w zapomnienie. Nie chcę zresztą.
          Niech sobie idzie gdzieś w kątek niebolący.
    • luiza-w-ogrodzie Czwartkowy wieczor 22.03.07, 11:32
      Jak zwykle kociol. Wrocilam z pracy po lzawych pozegnaniach naszego zespolu
      (jutro nie ide do biura, tylko pracuje w domu a w sobote wylatuje, wiec zobacza
      mnie dopiero na koniec kwietnia) a w domu rozpier..lnik, bo spec od kominka
      szlifowal cegly w jadalni i na wszystkich meblach byla warstwa uroczego
      ceglanego pylu. Podloge skubaniec odkurzyl. Nic to. Starlam kurze, zawiozlam
      dziecko na lekcje eufonii, zrobilam zakupy, wypozyczylam ostatnia ksiazke z
      biblioteki, wrocilam do domu i po czym pocwalowalam do ogrodu zeby skonczyc
      pielenie najnizszego tarasu i prawie mi sie udalo przed zmierzchem. Zostaly
      tylko 3m kwadratowe do pielenia, uniknelam tez babli od komarow na nogach, bo
      zalozylam skarpetki. Dopadly mnie tylko na lokciach. Komary, nie skarpetki.

      Poza tym wlasnie zgubilam gdzies karte kredytowa i musze sobie wyrobic nowa. To
      znaczy ze do Polski jade bez karty bo druga jaka zabieram to karta firmowa,
      tylko na wypadek wypadku (np jak zobacze jakas szalenie piekna torebke :o))
      Ladny kwiat. Zanim dostane nowa karte, mina ze dwa tygodnie, a ja sie
      odzwyczailam od noszenia gotowki.

      Jutro praca w pizamie przeplatana z pakowaniem. Najchetniej sprawdzilabym jak
      sie zachowuje kominek, ale przy 30 stopniach jakos mi sie nie chce. Sprawdze
      jak wroce, jezeli Buszmen nie wysadzi domu w czasie mojej nieobecnosci.

      Polatam tu sobie chwilke i ide do wanny, cala jestem w kurzu (tu mi sie
      przypomina piekna scena z "Bialej wizytowki" gdzie Szapolowska swiezo uzyta na
      stole kuchennym zastawionym ciastami mowi "Cala jestem w maku", co moja mama
      uporczywie cytowala jako "Wszedzie mam mak")

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lablafox Re: Czwartkowy wieczor 22.03.07, 12:26
        Luizo został ci tylko św.Antoni i sw. Tadeusz Juda , zdrowaska do nich i karta
        się znajdzie.
        Nadal białao i nadal chłodno choć zaczyna wiać.
        • lablafox Czwartkowe południe - jest tak 22.03.07, 12:59
          miasta.gazeta.pl/poznan/5,36001,4005546.html
          Swoje zdjecia wkleje do albumu bo nie chce mi sie zapisywac na imagesheck.
          • verbena1 Re: Czwartkowe południe - jest tak 22.03.07, 14:58
            Pierogi ulepione, ciasto juz troszke nadjedzone,gary pomytesmile)
            Zaraz ide na nieciekawe spotkanie z pracy.

            Mialam jeszcze czas na pogadanie z australijska rodzinka. Dziewczyny robily
            akurat kartki swiateczne (zapominam ze to juz niedlugo Wielkanoc).
            Rozmowa z wnuczka pelna jak zwykle niespodziewanych momentow. Np.ktore owady i
            robale nalezy zabijac a ktore oszczedzic.Doszlysmy do wniosku ,ze pajaki nalezy
            wynosic na zewnatrz bo sa niegrozne ale komary tluc bo akurat kasaja
            niemozliwie (Luiza wlasnie o tym pisze). Potem dyskusja zeszla na jazde
            rowerem,wspominanie wspolnych wyjazdow i na koniec stale pytanie - kiedy
            przyjedziesz.
            Taka rozmowa to balsam na moja dusze, od razu czuje sie radosniejsmile

            ps.Zbychu a ktoz zrobil ci taka krzywde,ze masz bolaca i krwawiaca dusze?
            Moze chcesz pogadac z moja wnuczkasmile))
            • z.byfauch Re: Czwartkowe południe - jest tak 22.03.07, 15:59
              verbena1 napisała:
              > ps.Zbychu a ktoz zrobil ci taka krzywde,ze masz bolaca i krwawiaca dusze?
              > Moze chcesz pogadac z moja wnuczkasmile))

              Nie, Verbenko, to raczej ja zrobiłem krzywdę.
              Ale zamiast rozmawiać z Twoją wnuczką, wolałbym się spotkać z Tobą.
              Nie masz przypadkiem jakichś interesów do załatwienia na południu Niemiec?
              Oprowadziłbym Cię po Stuttgarcie.

              P.S.
              Niestety, tutaj nie ma coffee shops, które by przyciągały zagraniczniaków, jak u
              Was.
              Ale mamy fajny burdel w Stuttgarcie.
              Naprawdę wart zwiedzenia. smile Szkoda tylko, że zdjęć robić nie można, głupio. smile
              • joujou Re: Czwartkowe popołudnie 22.03.07, 16:54
                Dzieńdoberek smile 'Moje niebo' właśnie się przejaśnia i nabiera
                błękitu pomiędzy białymi chmurkami.Do południa wiał dość silny
                wiatr i popadywał deszcz,ale to taki wiosenny deszcz i wiosenne
                powietrze.
                Pobiegałam dziś po sklepach,by uzupełnić to i owo w kosmetykach,
                zajrzałam też do biblioteki:oddałam,wypożyczyłam i teraz czas się
                wziąć za chałupę.Mojego pana dziś niet więc nie będzie się kręcił
                pod nogami.
                Pozdrawiam wiosennie,a Dado życzę szybkiego powrotu do dobrej formy.

                Kusicie strasznie tymi pierogami smile)
    • zbyfauch Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 22.03.07, 17:32
      test
      • monia.i Re: Dzisiejki 218 - troche za zimne :) 22.03.07, 22:27
        Zbychu - kropkę ci zżarło smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka