Dodaj do ulubionych

Nasze zwierzaki cz.XII

22.04.07, 15:38
Otwieram nastepny odcinek smile
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 22.04.07, 15:53
      Wczoraj mzonek powiedzial, ze u sasiadki, przy smietniku siedzi od rana
      szczeniak. Sasiadka jest osoba wiekowa, samotna, dawno namawialam ja na psa, ale
      niezlomna egoistka i wiem, ze jezeli ktos podrzucil jej pieska, to spokojnie da
      mu umrzec pod tym smietnikiem. Wiec, chcac nie chca, wyruszylysmy z corka na
      ratunek. No i byl! Uroczy, sliczny piesio, malutki, o rasie nieokreslonej, w
      wieku moze 3-4 miesiace. Bardzo udomowiony, powital nas z ogromna radoscia, od
      razu chcial na rece, cieszyl sie do nas bardzo. Co bylo robic! Wytypowalysmy dwa
      domy w sasiedztwie, gdzie nie ma psow.Niestety, kategoryczna odmowa. Wtedy corka
      przypomniala sobie, ze na jej uliczce zginal niedawno stary pies wlascicielowi
      sklepiku osiedlowego. Zadzwonilysmy do bramki, bo sklepik jest "na zadanie",
      czyli jak sie chce cos kupic to sie dzwoni, nie siedza caly czas w sklepiku.
      W czasie pomiedzy nacisnieciem furtki a nadejsciem gospodarza ulokowalysmy
      malucha w budzie na podworku. Kiedy wyszedl pan E. - mowimy - o juz pan ma
      nowego pieska - na krecacego sie w budzie szczeniaczka. Pan byl niepomiernie
      zdumiony, my rznelysmy glupa, ale kiedy juz zobaczylysmy zyczliwosc w jego
      oczach - przyznalysmy, ze piesek "wlasnie sie przyblakal". Wyszla zona,
      zachwycila sie pieskiem, ktory zaczal biegac po podworku i zaprzyjazniac sie z
      kotem. Potem udali sie na narade i powiedzieli, ze wezma go "na probe". Widac
      byla ze pani od razu wzielaby go za zawsze, a pan moze troche mial nnadzieje, na
      jakiegos rasowego, a to kundelek nieokreslony, troche krotkonogi, ale sama
      slodycz z kudlata glowka. No i mam nadzieje, ze juz tak zostanie - bo to dobrzy
      ludzie smile A my odjechalysmy w poczuciu, ze uratowalysmy jednego, malego biedaka
      od tulaczki i gorszego, byc moze, losu smile
    • terem Re: Nasze zwierzaki cz.XII 22.04.07, 17:47
      Piękna akcja, Mammajko! Myślę, że pieskowi i jego nowym opiekunom będzie dobrze
      ze sobą.
      Pieski, tzw. "znajdy" to najwierniejsze i najwdzięczniejsze stworzenia na
      świecie.Są tak szczęśliwe, że znalazły swój dom i bezpieczną przystań,że bez
      żadnego przyuczania stróżują, bronią domu, w którym przebywają, a ich
      przywiazania do ludzi, którzy ich przygarnęli, nie da sie wprost opisać...
      • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 23.04.07, 21:19
        C.d. - dzisiaj corka poszla zobaczyc jak piesek sie miewa. Dowcipny pan E.
        zawolal do zony - "pani M. przyszla odebrac pieska!". Zona wybiegla z placzem i
        krzykiem - Odebrac - nie! To ja sie nie licze w tym domu! Nie oddam go! Itp.itd.
        No i juz wiadomo - piesek ma dom, a (chora zreszta) pani ma towarzysza smile
        • jutka1 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 23.04.07, 22:19
          Fajnie, Mammajko. smile))

          Moja Kicia juz 80% sprawnosci odzyskala. smile
          • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 23.04.07, 22:47
            Bardzo szybko zapomniecie, ze w ogole miala operacje smile
            • jutka1 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 23.04.07, 22:54
              Tak mi tez powtarzaja... smile))

              Potem, za jakies dwa tygodnie, bedzie operacja Nowego - no, ale u kotow to jest
              mniej powazny zabieg.

              PS. A moze go nazwe "Nowy"? Po prostu? Na czesc jego statusu, ale tez o moim
              zyciu? smile
              • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 03.07.07, 23:53
                Wczoraj nasz Tryszka skonczyla trzy lata. jak ten czas leci sad
                allyoucanupload.webshots.com/v/2005343620107848272
                • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 03.07.07, 23:53
                  Nie Tryszka tylko Truszka !!!!!
    • luiza-w-ogrodzie Musze pogadac z weterynarzem 04.07.07, 01:09
      Mamy poltorarocznego krolika, karlowatego i klapouchego, przyuczonego do reki,
      ktory z braku kroliczycy namietnie emabluje pilke corki :o) Wlasnie dostalysmy
      propozycje nie do odrzucenia: kolega corki przeprowadza sie do innego miasta i
      chce oddac kroliczyce (tez karlowata, czteroletnia) w dobre rece. Chyba ja
      wezmiemy, ale nie usmiecha mi sie mnozenie krolikow, wiec jedno z nich pewnie
      pojdzie pod noz (chirurgiczny, nie kuchenny). Ale ktore? Operacja u kroliczyc
      chroni je przed nowotworami narzadow rodnych, ale ta kroliczyca to juz starsza
      pani. Moze naszego facecika przyciac? Utyje jako eunuch. Musze pogadac z
      weterynarzem.

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • dan8 Re: Musze pogadac z weterynarzem 04.07.07, 14:26
        Mammajko,moj psiunia przesyla Truszce duzo glaskow z okazji urodzin,on jest
        troche starszy od Truszki,bo trzecie urodziny obchodzil w lutym.
        • mammaja Re: Musze pogadac z weterynarzem 04.07.07, 17:05
          Dzieki, nawzajem poglaski smile Szkoda ze nie ma fotki !
          • dan8 Re: Musze pogadac z weterynarzem 08.07.07, 15:03
            Mamajko,zdjecie mego psiuni jest w albumie.
            • mammaja Re: Musze pogadac z weterynarzem 08.07.07, 20:28
              Rzeczywiscie, Dan, zaraz lece sobie jeszcze raz obejrzec. A jeszcze kilka
              fotek corki z dzisiejszego spaceru, pelnego psiej radosci smile
              allyoucanupload.webshots.com/v/2002079878625663244
              • fedorczyk4 Re: Musze pogadac z weterynarzem 08.07.07, 21:50
                Cudosmile
                • joujou Re: Musze pogadac z weterynarzem 08.07.07, 21:55
                  Buszujący w zbożu smile
                  • mammaja Re: Musze pogadac z weterynarzem 08.07.07, 22:00
                    Joujou, wlasnie tak nazwalysmy te fotki smile))) Tyle, ze buszujace smile))
    • jutka1 Koty 24.07.07, 19:57
      Wreszcie je zlapalam w jednym miejscu w tym samym czasie smile))

      tinypic.com/view.php?pic=4q3ar1d
      tinypic.com/view.php?pic=6euw579
      tinypic.com/view.php?pic=4v7js51
      • joujou Re: Koty 24.07.07, 20:20
        Śliczniaste smile Z białymi łatkami to chyba Stokrotka?
        Dobrze pamiętam?
        • jutka1 Re: Koty 24.07.07, 20:34
          Ta z prawej, wieksza, to Daisy. smile
          Ten z lewej, mniejszy i w bialym golfie wink - to Mlody czyli Maurycy smile))
          • lablafox Re: Koty 24.07.07, 21:39
            Jutko Moryś - niesamowicie elegancki jest , a Daisy, na jednym ze zdjec wyglada
            jak zjadliwa guwernantka ( wybacz Daisy, ale tak mi sie skojarzyło).

            Z wieści smutnych z kociego świata - odszedł jeden z kotów Kamfory .
    • hellas Re: Nasze zwierzaki cz.XII 11.08.07, 10:34
      mój kolega ratuje zwierzaki gdzie się da. Obecnie posiada 5 psów i
      dwa koty. Dwie małe suczki ok. 2,5 mies. sa do oddania w dobre ręce.
      Ruda i łaciata - matka owczarek belgijski - przygarnął ciężarną. Po
      szczeniakach widać, że będą duże. Pomagamy koledze znaleźć dom dla
      nich bo to trochę dużo jak na jednego faceta no ipracuje od rana do
      nocy.
      Może popytacie gdzieś? Bardzo proszę
      Elwira
      hellas@gazeta.pl
      • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.09.07, 14:10
        Pozegnalismy wczoraj nasza przyjaciolke, ktora byla z nami przeszlo
        14 lat. Pamietam jak dzisiaj, kiedy maz przyniosl za pazucha biala
        kulke, a ktores z dzieci zawlalo: O! gąska Balbinka! - i tak juz
        zostalo, mimo jakiegos wyszukanego imienia w metryce. Byla
        niezmiernie dzielna, nic nie bylo w stanie jej nastraszyc, ale pod
        groznym wygladem ukrywal sie psotnik, zawsze gotowy i do zabawy i do
        czulosci. Dawala poczucie bezpieczenstwa na dlugich spacerach mojej
        dorastajacej corki, bo "menele" szerokim lukiem omijali jej
        usmiechniety pyszczek. Ostatnie dni byly juz bardzo dramatyczne,
        teraz odpoczywa w spokoju pod krzakiem bzu, a dom jest jeszcze pelen
        jej obecnosci.....
        • jan.kran Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.09.07, 19:51
          Serdecznie Wam wspolczuje Mamajko.
          Kran
          • monia.i Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.09.07, 21:14
            Mammaju - bardzo mi przykro. Wiem, jak Wam teraz smutno - uściski
            ciepłe przesyłam kiss
        • dado11 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.09.07, 21:14
          Bardzo mi przykro, Mammajusad((
          • gaudia Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.09.07, 22:19
            smutno i mnie Mamaju, rozumiem

            Choc Morusa nie ma tu już 25 lat, Szpulki ze 14, a Szelmy 3 lata - wciąz
            pamietam ich mordy rozesmiane i smutne..
        • jutka1 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 02.09.07, 00:53
          Mammajko, wlasnie przeczytalam sad
          Przykro mi bardzo.sad((

          Trzymajcie sie
          • joujou Re: Nasze zwierzaki cz.XII 02.09.07, 05:48
            Mammaju ,bardzo Wam współczuję.
            • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 02.09.07, 06:43
              Dzieki za dobre slowa! Z podziekowaniem pamiatkowe fotki smile
              www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9fca61a200792f4c.html
              www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0a38425afbac7eab.html
              • fedorczyk4 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 02.09.07, 08:18
                Przepiekne zdjecia balbiny. Mammajko wiesz ze Ci wspolczuje. Ale
                zaraz mysle o psim niebie ktore moj ojciec opisal mamie, zeby ja
                ciut pocieszyc po odejsciu naszego Ksiecia. To jest cudowne miejsce
                w ktorym nasi najmilsi czekaja cierpliwie robiac to co lubia
                najbardziej az do nich doszlusujemy. Na mnie czekaja: krecacy sie za
                swoim ogonem bokser, dwa pony, jeden wsluchany w jakis uniwersytecki
                wyklad i drugi stojacy na strazy wozkow z moimi na zawsze malutkimi
                dziecmi, dalmatynczyk mknacy jak strzala w wysokiej trawie i wilcze
                echo skaczace w niej jak kangur. A kot Zuzia i kot Toto patrza na
                nie poblazliwie ze stojacej pod drzewem kanapy woniejacej rozkosznie
                ryba.
                • ewelina10 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 02.09.07, 08:31
                  Niestety, oprócz tylko szczęśliwych chwil ze zwierzakiem przychodzi
                  i taki moment. Przeżyłam kilka takich rozstań. Mammajko, zdaje mi
                  się, że córka ma dwa psy tej samej rasy, które czasami u was
                  goszczą. Mam nadzieję, że te zwierzaki pozwolą ci jakoś zapomnieć o
                  tej stracie. Trzymaj się cieplutko
                  • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 02.09.07, 12:49
                    naprawde, jestescie kochani - ja tez wierze ze Balbina dolaczyla do
                    naszych ppoprzednich Sony'ego i Bony' ego smile
                    Eweliinka - corka ma owczarki azjatyckie, to calkiem inna rasa niz
                    bulterierki, ale ja poczekam na szczeniaka od Truszki smile
                    • dan8 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 02.09.07, 15:59
                      Mamajko,Balbinka przebiegla przez teczowy most .
                      Teraz bawi sie na zielonych lakach z tymi pieknymi
                      zwierzatkami,ktore przebiegly wczesniej.
                      Wiem co czuje sie gdy nagle zabraknie ukochanego stworzenia.
                      • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.11.07, 00:11
                        Strasznie daleko szostal z tylu ten watek, podnosze go zeby napisac
                        o kotach. nasz Kocik jest obrazony o te trzy kociaki ( bylo 5) z
                        lasu. Kociaki przychodza na nasza wycieraczke i siedza pod drzwiami,
                        kiedy sa glodne. Kocik prawie nie chce wychodzic z domu, a w kazdym
                        razie nie obchodzi swojegi ulubionego terytorium - polanki i lasku
                        po drugiej stronie ulicy. Podobno starsze koty ustepuja terytorium
                        mlodszym. Czy to prawda? Nie wiem. Ale wlasnie to obserwuje. Nie
                        wiem co bedzie dalej z kociakami. Sa juz spore. Karmimy je, ale jak
                        przyjda mrozy chyba odwioze je do schroniska. Juz pertraktowalam z
                        Celestynowem. szkoda mi ich, bo tu przynajmniej sa na wolnosci.
                        • monia.i Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.11.07, 00:34
                          To smutne, Mammaju, co opisujesz - biedne są takie bezpańskie,
                          niczyje kociaki sad Wszystkie zasługują na własny dom i własne
                          kolana, na których mogłyby się mościć w długie, jesienno-zimowe
                          wieczory..Nawet nie wiem, co poradzić...sad A w tym Celestynowie je
                          przyjmą?
                          • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.11.07, 00:53
                            Moze przyjma, jak sie "da dotacje". Tylko nie wiem ile trzeba -
                            powiedzieli, ze wg uznania. nie wiem ile to jest sad((( A poza tym
                            one sa lekliwe, przychodza, ale i uciekaja. Trudno je bedzie zlapac -
                            corka wziela jednego na rece, to jest pogryzl. Teraz obserwujemy
                            czy sa zdrowe. Na szczescie raczej tak smileAle do miski leca jak
                            zwariowane i juz nie uciekaja, same do mnie biegna.
                            • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 12.11.07, 21:33
                              Bardzo podstepnie udalo sie ostatniego kotka zamknac dzisiaj w
                              sieni. Najpierwa maiuczal, potem zaszyl sie w starym koszyku>
                              zostawilysmy go na troche. Po pol godzinie juz dal sie poglaskac,
                              zaczal mruczec. Po godzinie, przykryty welniana chustka, spal w
                              najlepsze i mruczal kiedy sie podchodzilo. Pierwsza spokojna i
                              ciepla noc, od miesiecy. Chyba sie osowoi i wtedy corka go wezmie.
                              Jak sobie ulozy zycie z psami, to wygral los na loterii. Ciesze sie,
                              ze juz nie mysle jak zamarza gdzies w altance, schowany w opone
                              przygotowana do wymiany smileMala rzecz, a cieszy!
                              • fedorczyk4 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 12.11.07, 21:43
                                O nie, to nie jest mala rzecz. To jest maly kot, a wielka rzecz!
                                Bylam pewna ze Ci sie uda Mammajko. Do psow Twojej Corki mam pelne
                                zaufanie. Jaki pan, taki kram. Strasznie sie cieszesmile))
                                • malpa-w-czerwonym1 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 12.11.07, 23:12
                                  No ja, jako wielbicielka kotów, też się cieszę jak nie wiem co!!
                                  • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 11:46
                                    Dzieki dziewczyny, rozumiejace moje kocie problemy smile))
                                    Maly czarny zostal przeniesiony z koszyczkiem do pokoju
                                    kominkowego, w nadzieji ze zanieczysci "zmywalna" podloge. Nic z
                                    tego! Kupe uwalil na mojej reprezentacyjnej kanapie smile Ale i to mu
                                    daruje. Glownie siedzi w koszyku, ale chetnie daje sie glaskac i juz
                                    nie boi sie tak strasznie. Mloda przywiezie kuwete ze zwirkiem,
                                    bedziemy go socjalizowc smile
                                    • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 15:12
                                      No i prosze, az milo popatrzec:
                                      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e5e6bbac8e37fed0.html
                                      • fedorczyk4 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 17:04
                                        Mammajko, cudny jestsmile)))
                                        • malpa-w-czerwonym1 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 19:27
                                          No faktycznie cudny. Wart zabrania do porządnego domu. A o psy sie
                                          nie martw-zaakceptują go,bo dla nich to szczeniak. Z kotami byłoby
                                          gorzej. Mój syn przywiózł na weekend swojego kociaka (szkaradna
                                          znajda,ale też super - kociak,nie syn!)i moje kotki zarzuciły
                                          takiego focha,że ich przez trzy dni nie mogłam ugłaskać. Kot nie
                                          jest niestety zwierzęciem stadnym i dobrze, bo inaczej miałabym całe
                                          stado. A tak mam tylko dwa (koty) do jednego (psa).
                                          • fedorczyk4 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 19:44
                                            No to mamy ten sam zestaw. Św. Marlenan - weto rodzinny, twierdzi że
                                            już u Maci jest za dużo kotów. Maćma ma cztery koty i dwa psy. Hm,
                                            raczej pieski bo rozmiar jest XS. Tez bym sobie stado powiększyła o
                                            psa, kota, albo co, ale to tylko w razie rozwodu, bo le Mąż żywinę
                                            lubi i za tę która już jest dałby sie pokroić, no może jednak nie za
                                            kotkę Ranyboskie ze względu na to że kosztowała go ponad 1200 euro
                                            laptopa, ale za Pana Kota i Krowisię tak, niemniej jednak ciągle
                                            uważa że zwierzęta hoduje sie najlepiej u sąsiada.
                                      • monia.i Re: Nasze zwierzaki cz.XII 14.11.07, 10:13
                                        mammaja napisała:

                                        > No i prosze, az milo popatrzec:
                                        > www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e5e6bbac8e37fed0.html

                                        Mammaju - kocik przepięknościowy - ma cudne futerko smile Czy on rzeczywiście jest
                                        tak bardzo i całkiem czarny, na jakiego wygląda? smile
    • dado11 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 20:51
      Nie znam się na kotach i za nimi nie przepadam, ale cieszę się, że
      udało się ci obłaskawić tę istotkę, Mm.
      Moje psy, niestety jeden po drugim, zapadają na kaszel kenelowy,
      więc prawdopodobnie panuje coś w rodzaju małej epidemii (tak
      twierdzi wet), to choróbsko nieleczone powoduje duże komplikacje z
      zejściem włącznie. Leczenie nie jest skomplikowane, tyle że trzeba
      uważać na pierwsze obiawy: pies zachowuje się tak, jakby się
      zakrztusił i pokasłuje od czasu do czasu, szczególnie po nawet
      niewielkim wysiłku. Więc drodzy właściciele pieskow - zachowajcie
      czujność! smile
      • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 22:32
        Dado, czy mozesz napisac co zaaplikowal wet, na kaszel kanelowy?
        czy np. rutinoscorbin, czy "az" antybiotyk?
        • dado11 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 22:56
          Mammaju, dziewczyny dostały po trzy zastrzyki, w tym jeden dość
          bolesny. Wet zapisał w książeczkach nazwy, ale chyba tylko
          praktykujący farmaceuta byłby w stanie to odczytać... (coś tak
          jakby: Beteox, Catesol, Dexatef) lub może ktoś, kto zna leki dla
          zwierząt?
          Niemniej po dwóch dniach po zastrzykach kaszel ustępuje.
          • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 23:02
            Dzieki Dado, psy maja ten kaszel takze w chwilach oslabienia -
            Truszka tez pokasluje, jak do jutra nie przestanie pojedziemy do
            weta. Dzisiaj bylysmy z kotkiem, dostal odrobaczenie i antybiotyk na
            katar smile Narazie izolujemy go raczej od innych zwierzat .
            • malpa-w-czerwonym1 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 23:44
              O odrobaczaniu kotow moglabym książkę napisać. Moje france ZA NIC
              nie chciały przyjąć niczego doustnie. Ale tą razą wet im zaaplikował
              odrobaczacz w żelu, pomiędzy łopatki (cóś w podobiu specyfiku na
              kleszczory)i musiały się rozstac z robalami (jeżeli je miały) - a
              takie były do nich przywiązane!
              • mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 14.11.07, 00:36
                Wlasnie dokladnie tak to wygladalo dzisiaj smile
                • dan8 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 14.11.07, 03:40
                  Mammajko , kotek jest bardzo ladny i wyglada na zadbanego,dzieki
                  Twemu sercu.Z pewnoscia bedzie jemu dobrze w domku z dwoma duzymi
                  psami.Moj duzy pies delikatnie obchodzi sie z naszym kotem ,czasami
                  spia przytuleni do siebie a najwieksza frajda dla psa jest
                  obserwowanie jak kot posila sie i potem dojadanie i wylizywanie
                  kociej miski.Jak kot dostaje posilek to pies siada z jakies 2 metry
                  od niego i spokojnie czeka kiedy kot odejdzie od miski.
                  U mnie jest obowiazkowe szczepienie przeciwko kennel cough.
                  Psy musza byc szczepione przeciwko parainfuenzie kazdego roku.
                  Bez tego szczepienia pies nie bedzie przyjety do zadnego psiego
                  motelu lub klubu.
              • luiza-w-ogrodzie O odrobaczaniu kotow i psow 14.11.07, 06:02
                malpa napisala: "O odrobaczaniu kotow moglabym książkę
                napisać" ...hm to mi przypomnialo ponizszy tekst.
                dbhs.wvusd.k12.ca.us/webdocs/Humor/Give-Pill-Cat-Dog.html
                Tlumaczenie © Luiza w Ogrodzie

                KOT:

                1) Podnies kota i uloz go w zgieciu lewego ramienia jakbys trzymala
                niemowlaka. Uloz prawy palec wskazujacy i kciuk po obu stronach
                pyszczka i delikatnie nacisnij policzki trzymajac tabletke w prawej
                rece. Gdy kot otworzy pyszczek, wloz tabletke. Pozwol kotu zamknac
                pyszczek i polknac tabletke.
                2) Podnies tabletke z podlogi i wyciagnij kota zza sofy. Uloz kota
                jak przedtem i powtorz.
                3) Wyciagnij kota z sypialni. Wyrzuc mokra tabletke.
                4) Wyjmij nowa tabletke z opakowania, uloz kota w zgieciu lewego
                ramienia mocno trzymajac jego tylne lapki. Sila otworz jego szczeki
                i wepchnij tabletke gleboko w gardlo prawym palcem wskazujacym.
                Przytrzymaj pyszczek liczac do dziesieciu.
                5) Wyjmij tabletke z akwarium i sciagnij kota z szafy. Przywolaj
                meza z ogrodu.
                6) Ukleknij na podlodze z kotem mocno wcisnietym miedzy kolana,
                przytrzymujac jago przednie i tylne lapy. Ignoruj jego basowy
                warkot. Kaz mezowi silnie trzymac glowe kota jedna reka jednoczesnie
                wpychajac kotu do pyska drewniana linijke. Wrzuc tabletke po linijce
                i energicznie masuj kotu gardlo.
                7) Zdejmij kota z karnisza, wyjmij nastepna tabletke z opakowania.
                Zapisz sobie zeby kupic nowa linijke i naprawic firany. Ostroznie
                zmiec sprzed kominka porozbijane figurki i wazony i odloz je na bok
                aby je pozniej skleic.
                8) Zawin kota w duzy recznik i kaz mezowi polozyc sie na kocie tak
                aby glowa byla ledwie widoczna spod pachy. Wloz tabletke w koncowke
                slomki do napojow, otworz na sile pysk kota olowkiem i wdmuchnij
                tabletke przez slomke.
                9) Sprawdz opakowanie zeby sie upewnic ze tabletka nie jest
                szkodliwa dla ludzi i wypij piwo, zeby zabic posmak. Zaloz mezowi
                plaster na przedramiona i usun krew z dywanu zimna woda z mydlem.
                10) Wyciagnij kota z szopki sasiadow. Wyjmij nastepna tabletke.
                Otworz kolejne piwo. Wloz kota do szafki i zamknij drzwiczki na jego
                szyi tak zeby wystawala glowa. Otworz jego pysk lyzeczka do herbaty.
                Wrzuc tabletke w jego gardlo uzywajac gumki aptekarskiej.
                11) Przynies srubokret z garazu i umocuj drzwiczki szafki z powrotem
                na zawiasach. Wypij piwo. Przynies butelke scotcha. Nalej sobie
                jednego, wypij. Zaloz zimny oklad na policzek i sprawdz date swojego
                ostatniego szczepienia przeciwtezcowego. Zaloz na policzek oklad ze
                scotcha zeby go zdezynfekowac. Lyknij jeszcze jednego. Wyrzuc T-
                shirt i wez nowy z sypialni.
                12) Zadzwon do strazy pozarnej zeby sciagneli tego pieprzonego kota
                z drzewa po drugiej stronie ulicy.Przepros sasiada, ktory wjechal w
                plot probujac ominac kota. Wyjmij ostatnia tabletke z opakowania.
                13) Zwiaz przednie lapy tego @#!*#^~! z tylnymi lapami przy pomocy
                sznurka ogrodowego i mocno umocuj do nog stolu w jadalni, znajdz
                grube ogrodowe rekawice w szopce. Wepchnij tabletke w pysk a za nia
                duzy kawalek poledwicy. Badz brutalna. Trzymaj glowe kota pionowo i
                wlej mu w gardlo litr wody zeby splukac tabletke.
                14) Wypij reszte scotcha. Popros meza zeby zawiozl ciebie na ostry
                dyzur, siedz spokojnie gdy doktor zeszywa twoje palce i przedramie
                oraz wyciaga resztki tabletki z prawego oka. Wracajac do domu
                zadzwon do sklepu meblowego zeby zamowic nowy stol.
                15) Zalatw z Towarzystwem Opieki nad Zwierzetami zeby zabrali tego
                piekielnego kota-mutanta i zadzwon od lokalnego sklepu zoologicznego
                zapytac sie czy maja chomiki.

                PIES:
                Zawin tabletke w kawalek boczku, sera lub posmaruj maslem
                fistaszkowym. Niech poprosi.


                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • monia.i Re: O odrobaczaniu kotow i psow 14.11.07, 10:20
                  Tekst jest świetny - już się z nim kiedyś spotkałam - ale cały czas bawi tak
                  samo. Chociaż, zapewne, kota bawiłby mniej..I męża smile
                  • luiza-w-ogrodzie Re: O odrobaczaniu kotow i psow 14.11.07, 11:18
                    monia.i napisała:

                    > Tekst jest świetny - już się z nim kiedyś spotkałam - ale cały
                    czas bawi tak samo. Chociaż, zapewne, kota bawiłby mniej..I męża smile

                    Tez znam ten tekst od dawna i natychmiast mi sie skojarzyl po poscie
                    Malpy. W oryginale tekst jest bezplciowy, angielskie
                    wyrazenie "spouse" znaczy malzonek/ka, ale wydaje mi sie ze jest
                    napisany przez mezczyzne :o)
                    Podoba mi sie eskalacja emocji, od tulenia kotka jak niemowle do
                    przywiazywania zwierzaka szpagatem do stolu, mam nadzieje ze oddalam
                    nastroj w tlumaczeniu :o) choc Jutka pewnie zrobilaby to bardziej
                    elegancko...

                    Luiza-w-Ogrodzie
                    .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                    Australia-uzyteczne linki
                    • mammaja Re: O odrobaczaniu kotow i psow 14.11.07, 12:57
                      Na szczescie udalo mi sie podac kotu lekarstwo "psim sposobem" -
                      rozkruszone wsmarowalam w kawalek piersi z kurczaka i zawinelam.
                      Zjadl ! Tekscik stary, ale jary !
                      Moniu, kotek, a wlasciwie kotka, ma calkiem czarne futerko i
                      niebywale geste - pewno z powodu przebywania dotychczas na dworze.
                      Niestety nie korzysta jeszcze z postawionej kuwety ze zwirkiem.
                      Poza tym sam urok.
                      Kocik jest smiertelnie obrazony, natychmiast po powrocie z dworu
                      udaje sie na swoj tapczan ( puf przy grzejniku) w moim pokoju i w
                      ogole nie chodzi po domu!
                      • malpa-w-czerwonym1 Re: O odrobaczaniu kotow i psow 14.11.07, 14:10
                        Pobeczalam sie! Moje, wiejskie cwaniary nawet w lososiu nie zjadly
                        tableteczki, ani w surowym miesku, ani po przywiazaniu sznurkiem do
                        stolu. Żel miedzy lopatki bardzo mi odpowiada ( to podobno jakas
                        nowosc). Udalo mi sie je przechytrzyc, ciekawe jak dlugo. Wcale sie
                        nie zdziwie jak nastepnym razem, po zaaplikowaniu miedzy lopatki,
                        pojda prosto pod prysznic...Takie mam charakterne, wsiowe gwiazdy!
                        • lablafox Re: O odrobaczaniu kotow i psow 15.11.07, 10:43
                          Mammaju, kocik cudny.Wybrał sobie Was. Pamiętasz moja Lizette?
                          Małpo - może to one te twoje koty jakies twarde, charakterne
                          Kaszebki, co?
                          • mammaja Imiona kotow 15.11.07, 13:16
                            Zawsze mnie ciekawi sposob w jaki ludzie dobieraja imiona dla
                            swoich zwierzakow. Np. w przypadku tego "malego czarnego" (uklon w
                            strone Fed. smile bylo tak: corka uwazala, ze to kocurek i koniecznie
                            chciala go nazwac Kotow ( jak bohater "Spalonych slonczem"
                            Michalkowa). Kiedy sie okazalo, ze to koteczka mowie do niej:
                            To nie jest zadne imie dla kotki, trzeba jakies lagodne jak Kizia -
                            Mizia, a mloda pekajac ze smiechu: bardzo ladnie, niech bedzie Mizia
                            Kotow. No i co wy na to? Mizia Kotow brzmi niezle, przyznaje smile
                            • fedorczyk4 Re: Imiona kotow 15.11.07, 14:30
                              Bardzo mi sie podoba. Mizia Kotow to brzmi dumnie. Jak z dramatu
                              Czechowasmile
                            • dan8 Re: Imiona kotow 29.11.07, 12:52
                              Mamajko jak ma sie Mizia Kotow ,czy juz sie oswoila?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka