mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 22.04.07, 15:53 Wczoraj mzonek powiedzial, ze u sasiadki, przy smietniku siedzi od rana szczeniak. Sasiadka jest osoba wiekowa, samotna, dawno namawialam ja na psa, ale niezlomna egoistka i wiem, ze jezeli ktos podrzucil jej pieska, to spokojnie da mu umrzec pod tym smietnikiem. Wiec, chcac nie chca, wyruszylysmy z corka na ratunek. No i byl! Uroczy, sliczny piesio, malutki, o rasie nieokreslonej, w wieku moze 3-4 miesiace. Bardzo udomowiony, powital nas z ogromna radoscia, od razu chcial na rece, cieszyl sie do nas bardzo. Co bylo robic! Wytypowalysmy dwa domy w sasiedztwie, gdzie nie ma psow.Niestety, kategoryczna odmowa. Wtedy corka przypomniala sobie, ze na jej uliczce zginal niedawno stary pies wlascicielowi sklepiku osiedlowego. Zadzwonilysmy do bramki, bo sklepik jest "na zadanie", czyli jak sie chce cos kupic to sie dzwoni, nie siedza caly czas w sklepiku. W czasie pomiedzy nacisnieciem furtki a nadejsciem gospodarza ulokowalysmy malucha w budzie na podworku. Kiedy wyszedl pan E. - mowimy - o juz pan ma nowego pieska - na krecacego sie w budzie szczeniaczka. Pan byl niepomiernie zdumiony, my rznelysmy glupa, ale kiedy juz zobaczylysmy zyczliwosc w jego oczach - przyznalysmy, ze piesek "wlasnie sie przyblakal". Wyszla zona, zachwycila sie pieskiem, ktory zaczal biegac po podworku i zaprzyjazniac sie z kotem. Potem udali sie na narade i powiedzieli, ze wezma go "na probe". Widac byla ze pani od razu wzielaby go za zawsze, a pan moze troche mial nnadzieje, na jakiegos rasowego, a to kundelek nieokreslony, troche krotkonogi, ale sama slodycz z kudlata glowka. No i mam nadzieje, ze juz tak zostanie - bo to dobrzy ludzie A my odjechalysmy w poczuciu, ze uratowalysmy jednego, malego biedaka od tulaczki i gorszego, byc moze, losu Odpowiedz Link
terem Re: Nasze zwierzaki cz.XII 22.04.07, 17:47 Piękna akcja, Mammajko! Myślę, że pieskowi i jego nowym opiekunom będzie dobrze ze sobą. Pieski, tzw. "znajdy" to najwierniejsze i najwdzięczniejsze stworzenia na świecie.Są tak szczęśliwe, że znalazły swój dom i bezpieczną przystań,że bez żadnego przyuczania stróżują, bronią domu, w którym przebywają, a ich przywiazania do ludzi, którzy ich przygarnęli, nie da sie wprost opisać... Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 23.04.07, 21:19 C.d. - dzisiaj corka poszla zobaczyc jak piesek sie miewa. Dowcipny pan E. zawolal do zony - "pani M. przyszla odebrac pieska!". Zona wybiegla z placzem i krzykiem - Odebrac - nie! To ja sie nie licze w tym domu! Nie oddam go! Itp.itd. No i juz wiadomo - piesek ma dom, a (chora zreszta) pani ma towarzysza Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 23.04.07, 22:19 Fajnie, Mammajko. )) Moja Kicia juz 80% sprawnosci odzyskala. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 23.04.07, 22:47 Bardzo szybko zapomniecie, ze w ogole miala operacje Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 23.04.07, 22:54 Tak mi tez powtarzaja... )) Potem, za jakies dwa tygodnie, bedzie operacja Nowego - no, ale u kotow to jest mniej powazny zabieg. PS. A moze go nazwe "Nowy"? Po prostu? Na czesc jego statusu, ale tez o moim zyciu? Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 03.07.07, 23:53 Wczoraj nasz Tryszka skonczyla trzy lata. jak ten czas leci allyoucanupload.webshots.com/v/2005343620107848272 Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Musze pogadac z weterynarzem 04.07.07, 01:09 Mamy poltorarocznego krolika, karlowatego i klapouchego, przyuczonego do reki, ktory z braku kroliczycy namietnie emabluje pilke corki :o) Wlasnie dostalysmy propozycje nie do odrzucenia: kolega corki przeprowadza sie do innego miasta i chce oddac kroliczyce (tez karlowata, czteroletnia) w dobre rece. Chyba ja wezmiemy, ale nie usmiecha mi sie mnozenie krolikow, wiec jedno z nich pewnie pojdzie pod noz (chirurgiczny, nie kuchenny). Ale ktore? Operacja u kroliczyc chroni je przed nowotworami narzadow rodnych, ale ta kroliczyca to juz starsza pani. Moze naszego facecika przyciac? Utyje jako eunuch. Musze pogadac z weterynarzem. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
dan8 Re: Musze pogadac z weterynarzem 04.07.07, 14:26 Mammajko,moj psiunia przesyla Truszce duzo glaskow z okazji urodzin,on jest troche starszy od Truszki,bo trzecie urodziny obchodzil w lutym. Odpowiedz Link
mammaja Re: Musze pogadac z weterynarzem 04.07.07, 17:05 Dzieki, nawzajem poglaski Szkoda ze nie ma fotki ! Odpowiedz Link
dan8 Re: Musze pogadac z weterynarzem 08.07.07, 15:03 Mamajko,zdjecie mego psiuni jest w albumie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Musze pogadac z weterynarzem 08.07.07, 20:28 Rzeczywiscie, Dan, zaraz lece sobie jeszcze raz obejrzec. A jeszcze kilka fotek corki z dzisiejszego spaceru, pelnego psiej radosci allyoucanupload.webshots.com/v/2002079878625663244 Odpowiedz Link
mammaja Re: Musze pogadac z weterynarzem 08.07.07, 22:00 Joujou, wlasnie tak nazwalysmy te fotki ))) Tyle, ze buszujace )) Odpowiedz Link
jutka1 Koty 24.07.07, 19:57 Wreszcie je zlapalam w jednym miejscu w tym samym czasie )) tinypic.com/view.php?pic=4q3ar1d tinypic.com/view.php?pic=6euw579 tinypic.com/view.php?pic=4v7js51 Odpowiedz Link
joujou Re: Koty 24.07.07, 20:20 Śliczniaste Z białymi łatkami to chyba Stokrotka? Dobrze pamiętam? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Koty 24.07.07, 20:34 Ta z prawej, wieksza, to Daisy. Ten z lewej, mniejszy i w bialym golfie - to Mlody czyli Maurycy )) Odpowiedz Link
lablafox Re: Koty 24.07.07, 21:39 Jutko Moryś - niesamowicie elegancki jest , a Daisy, na jednym ze zdjec wyglada jak zjadliwa guwernantka ( wybacz Daisy, ale tak mi sie skojarzyło). Z wieści smutnych z kociego świata - odszedł jeden z kotów Kamfory . Odpowiedz Link
hellas Re: Nasze zwierzaki cz.XII 11.08.07, 10:34 mój kolega ratuje zwierzaki gdzie się da. Obecnie posiada 5 psów i dwa koty. Dwie małe suczki ok. 2,5 mies. sa do oddania w dobre ręce. Ruda i łaciata - matka owczarek belgijski - przygarnął ciężarną. Po szczeniakach widać, że będą duże. Pomagamy koledze znaleźć dom dla nich bo to trochę dużo jak na jednego faceta no ipracuje od rana do nocy. Może popytacie gdzieś? Bardzo proszę Elwira hellas@gazeta.pl Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.09.07, 14:10 Pozegnalismy wczoraj nasza przyjaciolke, ktora byla z nami przeszlo 14 lat. Pamietam jak dzisiaj, kiedy maz przyniosl za pazucha biala kulke, a ktores z dzieci zawlalo: O! gąska Balbinka! - i tak juz zostalo, mimo jakiegos wyszukanego imienia w metryce. Byla niezmiernie dzielna, nic nie bylo w stanie jej nastraszyc, ale pod groznym wygladem ukrywal sie psotnik, zawsze gotowy i do zabawy i do czulosci. Dawala poczucie bezpieczenstwa na dlugich spacerach mojej dorastajacej corki, bo "menele" szerokim lukiem omijali jej usmiechniety pyszczek. Ostatnie dni byly juz bardzo dramatyczne, teraz odpoczywa w spokoju pod krzakiem bzu, a dom jest jeszcze pelen jej obecnosci..... Odpowiedz Link
jan.kran Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.09.07, 19:51 Serdecznie Wam wspolczuje Mamajko. Kran Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.09.07, 21:14 Mammaju - bardzo mi przykro. Wiem, jak Wam teraz smutno - uściski ciepłe przesyłam Odpowiedz Link
gaudia Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.09.07, 22:19 smutno i mnie Mamaju, rozumiem Choc Morusa nie ma tu już 25 lat, Szpulki ze 14, a Szelmy 3 lata - wciąz pamietam ich mordy rozesmiane i smutne.. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 02.09.07, 00:53 Mammajko, wlasnie przeczytalam Przykro mi bardzo.(( Trzymajcie sie Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 02.09.07, 06:43 Dzieki za dobre slowa! Z podziekowaniem pamiatkowe fotki www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9fca61a200792f4c.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0a38425afbac7eab.html Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 02.09.07, 08:18 Przepiekne zdjecia balbiny. Mammajko wiesz ze Ci wspolczuje. Ale zaraz mysle o psim niebie ktore moj ojciec opisal mamie, zeby ja ciut pocieszyc po odejsciu naszego Ksiecia. To jest cudowne miejsce w ktorym nasi najmilsi czekaja cierpliwie robiac to co lubia najbardziej az do nich doszlusujemy. Na mnie czekaja: krecacy sie za swoim ogonem bokser, dwa pony, jeden wsluchany w jakis uniwersytecki wyklad i drugi stojacy na strazy wozkow z moimi na zawsze malutkimi dziecmi, dalmatynczyk mknacy jak strzala w wysokiej trawie i wilcze echo skaczace w niej jak kangur. A kot Zuzia i kot Toto patrza na nie poblazliwie ze stojacej pod drzewem kanapy woniejacej rozkosznie ryba. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 02.09.07, 08:31 Niestety, oprócz tylko szczęśliwych chwil ze zwierzakiem przychodzi i taki moment. Przeżyłam kilka takich rozstań. Mammajko, zdaje mi się, że córka ma dwa psy tej samej rasy, które czasami u was goszczą. Mam nadzieję, że te zwierzaki pozwolą ci jakoś zapomnieć o tej stracie. Trzymaj się cieplutko Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 02.09.07, 12:49 naprawde, jestescie kochani - ja tez wierze ze Balbina dolaczyla do naszych ppoprzednich Sony'ego i Bony' ego Eweliinka - corka ma owczarki azjatyckie, to calkiem inna rasa niz bulterierki, ale ja poczekam na szczeniaka od Truszki Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 02.09.07, 15:59 Mamajko,Balbinka przebiegla przez teczowy most . Teraz bawi sie na zielonych lakach z tymi pieknymi zwierzatkami,ktore przebiegly wczesniej. Wiem co czuje sie gdy nagle zabraknie ukochanego stworzenia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.11.07, 00:11 Strasznie daleko szostal z tylu ten watek, podnosze go zeby napisac o kotach. nasz Kocik jest obrazony o te trzy kociaki ( bylo 5) z lasu. Kociaki przychodza na nasza wycieraczke i siedza pod drzwiami, kiedy sa glodne. Kocik prawie nie chce wychodzic z domu, a w kazdym razie nie obchodzi swojegi ulubionego terytorium - polanki i lasku po drugiej stronie ulicy. Podobno starsze koty ustepuja terytorium mlodszym. Czy to prawda? Nie wiem. Ale wlasnie to obserwuje. Nie wiem co bedzie dalej z kociakami. Sa juz spore. Karmimy je, ale jak przyjda mrozy chyba odwioze je do schroniska. Juz pertraktowalam z Celestynowem. szkoda mi ich, bo tu przynajmniej sa na wolnosci. Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.11.07, 00:34 To smutne, Mammaju, co opisujesz - biedne są takie bezpańskie, niczyje kociaki Wszystkie zasługują na własny dom i własne kolana, na których mogłyby się mościć w długie, jesienno-zimowe wieczory..Nawet nie wiem, co poradzić... A w tym Celestynowie je przyjmą? Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 01.11.07, 00:53 Moze przyjma, jak sie "da dotacje". Tylko nie wiem ile trzeba - powiedzieli, ze wg uznania. nie wiem ile to jest ((( A poza tym one sa lekliwe, przychodza, ale i uciekaja. Trudno je bedzie zlapac - corka wziela jednego na rece, to jest pogryzl. Teraz obserwujemy czy sa zdrowe. Na szczescie raczej tak Ale do miski leca jak zwariowane i juz nie uciekaja, same do mnie biegna. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 12.11.07, 21:33 Bardzo podstepnie udalo sie ostatniego kotka zamknac dzisiaj w sieni. Najpierwa maiuczal, potem zaszyl sie w starym koszyku> zostawilysmy go na troche. Po pol godzinie juz dal sie poglaskac, zaczal mruczec. Po godzinie, przykryty welniana chustka, spal w najlepsze i mruczal kiedy sie podchodzilo. Pierwsza spokojna i ciepla noc, od miesiecy. Chyba sie osowoi i wtedy corka go wezmie. Jak sobie ulozy zycie z psami, to wygral los na loterii. Ciesze sie, ze juz nie mysle jak zamarza gdzies w altance, schowany w opone przygotowana do wymiany Mala rzecz, a cieszy! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 12.11.07, 21:43 O nie, to nie jest mala rzecz. To jest maly kot, a wielka rzecz! Bylam pewna ze Ci sie uda Mammajko. Do psow Twojej Corki mam pelne zaufanie. Jaki pan, taki kram. Strasznie sie ciesze)) Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 12.11.07, 23:12 No ja, jako wielbicielka kotów, też się cieszę jak nie wiem co!! Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 11:46 Dzieki dziewczyny, rozumiejace moje kocie problemy )) Maly czarny zostal przeniesiony z koszyczkiem do pokoju kominkowego, w nadzieji ze zanieczysci "zmywalna" podloge. Nic z tego! Kupe uwalil na mojej reprezentacyjnej kanapie Ale i to mu daruje. Glownie siedzi w koszyku, ale chetnie daje sie glaskac i juz nie boi sie tak strasznie. Mloda przywiezie kuwete ze zwirkiem, bedziemy go socjalizowc Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 15:12 No i prosze, az milo popatrzec: www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e5e6bbac8e37fed0.html Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 19:27 No faktycznie cudny. Wart zabrania do porządnego domu. A o psy sie nie martw-zaakceptują go,bo dla nich to szczeniak. Z kotami byłoby gorzej. Mój syn przywiózł na weekend swojego kociaka (szkaradna znajda,ale też super - kociak,nie syn!)i moje kotki zarzuciły takiego focha,że ich przez trzy dni nie mogłam ugłaskać. Kot nie jest niestety zwierzęciem stadnym i dobrze, bo inaczej miałabym całe stado. A tak mam tylko dwa (koty) do jednego (psa). Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 19:44 No to mamy ten sam zestaw. Św. Marlenan - weto rodzinny, twierdzi że już u Maci jest za dużo kotów. Maćma ma cztery koty i dwa psy. Hm, raczej pieski bo rozmiar jest XS. Tez bym sobie stado powiększyła o psa, kota, albo co, ale to tylko w razie rozwodu, bo le Mąż żywinę lubi i za tę która już jest dałby sie pokroić, no może jednak nie za kotkę Ranyboskie ze względu na to że kosztowała go ponad 1200 euro laptopa, ale za Pana Kota i Krowisię tak, niemniej jednak ciągle uważa że zwierzęta hoduje sie najlepiej u sąsiada. Odpowiedz Link
monia.i Re: Nasze zwierzaki cz.XII 14.11.07, 10:13 mammaja napisała: > No i prosze, az milo popatrzec: > www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e5e6bbac8e37fed0.html Mammaju - kocik przepięknościowy - ma cudne futerko Czy on rzeczywiście jest tak bardzo i całkiem czarny, na jakiego wygląda? Odpowiedz Link
dado11 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 20:51 Nie znam się na kotach i za nimi nie przepadam, ale cieszę się, że udało się ci obłaskawić tę istotkę, Mm. Moje psy, niestety jeden po drugim, zapadają na kaszel kenelowy, więc prawdopodobnie panuje coś w rodzaju małej epidemii (tak twierdzi wet), to choróbsko nieleczone powoduje duże komplikacje z zejściem włącznie. Leczenie nie jest skomplikowane, tyle że trzeba uważać na pierwsze obiawy: pies zachowuje się tak, jakby się zakrztusił i pokasłuje od czasu do czasu, szczególnie po nawet niewielkim wysiłku. Więc drodzy właściciele pieskow - zachowajcie czujność! Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 22:32 Dado, czy mozesz napisac co zaaplikowal wet, na kaszel kanelowy? czy np. rutinoscorbin, czy "az" antybiotyk? Odpowiedz Link
dado11 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 22:56 Mammaju, dziewczyny dostały po trzy zastrzyki, w tym jeden dość bolesny. Wet zapisał w książeczkach nazwy, ale chyba tylko praktykujący farmaceuta byłby w stanie to odczytać... (coś tak jakby: Beteox, Catesol, Dexatef) lub może ktoś, kto zna leki dla zwierząt? Niemniej po dwóch dniach po zastrzykach kaszel ustępuje. Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 23:02 Dzieki Dado, psy maja ten kaszel takze w chwilach oslabienia - Truszka tez pokasluje, jak do jutra nie przestanie pojedziemy do weta. Dzisiaj bylysmy z kotkiem, dostal odrobaczenie i antybiotyk na katar Narazie izolujemy go raczej od innych zwierzat . Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 13.11.07, 23:44 O odrobaczaniu kotow moglabym książkę napisać. Moje france ZA NIC nie chciały przyjąć niczego doustnie. Ale tą razą wet im zaaplikował odrobaczacz w żelu, pomiędzy łopatki (cóś w podobiu specyfiku na kleszczory)i musiały się rozstac z robalami (jeżeli je miały) - a takie były do nich przywiązane! Odpowiedz Link
mammaja Re: Nasze zwierzaki cz.XII 14.11.07, 00:36 Wlasnie dokladnie tak to wygladalo dzisiaj Odpowiedz Link
dan8 Re: Nasze zwierzaki cz.XII 14.11.07, 03:40 Mammajko , kotek jest bardzo ladny i wyglada na zadbanego,dzieki Twemu sercu.Z pewnoscia bedzie jemu dobrze w domku z dwoma duzymi psami.Moj duzy pies delikatnie obchodzi sie z naszym kotem ,czasami spia przytuleni do siebie a najwieksza frajda dla psa jest obserwowanie jak kot posila sie i potem dojadanie i wylizywanie kociej miski.Jak kot dostaje posilek to pies siada z jakies 2 metry od niego i spokojnie czeka kiedy kot odejdzie od miski. U mnie jest obowiazkowe szczepienie przeciwko kennel cough. Psy musza byc szczepione przeciwko parainfuenzie kazdego roku. Bez tego szczepienia pies nie bedzie przyjety do zadnego psiego motelu lub klubu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie O odrobaczaniu kotow i psow 14.11.07, 06:02 malpa napisala: "O odrobaczaniu kotow moglabym książkę napisać" ...hm to mi przypomnialo ponizszy tekst. dbhs.wvusd.k12.ca.us/webdocs/Humor/Give-Pill-Cat-Dog.html Tlumaczenie © Luiza w Ogrodzie KOT: 1) Podnies kota i uloz go w zgieciu lewego ramienia jakbys trzymala niemowlaka. Uloz prawy palec wskazujacy i kciuk po obu stronach pyszczka i delikatnie nacisnij policzki trzymajac tabletke w prawej rece. Gdy kot otworzy pyszczek, wloz tabletke. Pozwol kotu zamknac pyszczek i polknac tabletke. 2) Podnies tabletke z podlogi i wyciagnij kota zza sofy. Uloz kota jak przedtem i powtorz. 3) Wyciagnij kota z sypialni. Wyrzuc mokra tabletke. 4) Wyjmij nowa tabletke z opakowania, uloz kota w zgieciu lewego ramienia mocno trzymajac jego tylne lapki. Sila otworz jego szczeki i wepchnij tabletke gleboko w gardlo prawym palcem wskazujacym. Przytrzymaj pyszczek liczac do dziesieciu. 5) Wyjmij tabletke z akwarium i sciagnij kota z szafy. Przywolaj meza z ogrodu. 6) Ukleknij na podlodze z kotem mocno wcisnietym miedzy kolana, przytrzymujac jago przednie i tylne lapy. Ignoruj jego basowy warkot. Kaz mezowi silnie trzymac glowe kota jedna reka jednoczesnie wpychajac kotu do pyska drewniana linijke. Wrzuc tabletke po linijce i energicznie masuj kotu gardlo. 7) Zdejmij kota z karnisza, wyjmij nastepna tabletke z opakowania. Zapisz sobie zeby kupic nowa linijke i naprawic firany. Ostroznie zmiec sprzed kominka porozbijane figurki i wazony i odloz je na bok aby je pozniej skleic. 8) Zawin kota w duzy recznik i kaz mezowi polozyc sie na kocie tak aby glowa byla ledwie widoczna spod pachy. Wloz tabletke w koncowke slomki do napojow, otworz na sile pysk kota olowkiem i wdmuchnij tabletke przez slomke. 9) Sprawdz opakowanie zeby sie upewnic ze tabletka nie jest szkodliwa dla ludzi i wypij piwo, zeby zabic posmak. Zaloz mezowi plaster na przedramiona i usun krew z dywanu zimna woda z mydlem. 10) Wyciagnij kota z szopki sasiadow. Wyjmij nastepna tabletke. Otworz kolejne piwo. Wloz kota do szafki i zamknij drzwiczki na jego szyi tak zeby wystawala glowa. Otworz jego pysk lyzeczka do herbaty. Wrzuc tabletke w jego gardlo uzywajac gumki aptekarskiej. 11) Przynies srubokret z garazu i umocuj drzwiczki szafki z powrotem na zawiasach. Wypij piwo. Przynies butelke scotcha. Nalej sobie jednego, wypij. Zaloz zimny oklad na policzek i sprawdz date swojego ostatniego szczepienia przeciwtezcowego. Zaloz na policzek oklad ze scotcha zeby go zdezynfekowac. Lyknij jeszcze jednego. Wyrzuc T- shirt i wez nowy z sypialni. 12) Zadzwon do strazy pozarnej zeby sciagneli tego pieprzonego kota z drzewa po drugiej stronie ulicy.Przepros sasiada, ktory wjechal w plot probujac ominac kota. Wyjmij ostatnia tabletke z opakowania. 13) Zwiaz przednie lapy tego @#!*#^~! z tylnymi lapami przy pomocy sznurka ogrodowego i mocno umocuj do nog stolu w jadalni, znajdz grube ogrodowe rekawice w szopce. Wepchnij tabletke w pysk a za nia duzy kawalek poledwicy. Badz brutalna. Trzymaj glowe kota pionowo i wlej mu w gardlo litr wody zeby splukac tabletke. 14) Wypij reszte scotcha. Popros meza zeby zawiozl ciebie na ostry dyzur, siedz spokojnie gdy doktor zeszywa twoje palce i przedramie oraz wyciaga resztki tabletki z prawego oka. Wracajac do domu zadzwon do sklepu meblowego zeby zamowic nowy stol. 15) Zalatw z Towarzystwem Opieki nad Zwierzetami zeby zabrali tego piekielnego kota-mutanta i zadzwon od lokalnego sklepu zoologicznego zapytac sie czy maja chomiki. PIES: Zawin tabletke w kawalek boczku, sera lub posmaruj maslem fistaszkowym. Niech poprosi. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
monia.i Re: O odrobaczaniu kotow i psow 14.11.07, 10:20 Tekst jest świetny - już się z nim kiedyś spotkałam - ale cały czas bawi tak samo. Chociaż, zapewne, kota bawiłby mniej..I męża Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: O odrobaczaniu kotow i psow 14.11.07, 11:18 monia.i napisała: > Tekst jest świetny - już się z nim kiedyś spotkałam - ale cały czas bawi tak samo. Chociaż, zapewne, kota bawiłby mniej..I męża Tez znam ten tekst od dawna i natychmiast mi sie skojarzyl po poscie Malpy. W oryginale tekst jest bezplciowy, angielskie wyrazenie "spouse" znaczy malzonek/ka, ale wydaje mi sie ze jest napisany przez mezczyzne :o) Podoba mi sie eskalacja emocji, od tulenia kotka jak niemowle do przywiazywania zwierzaka szpagatem do stolu, mam nadzieje ze oddalam nastroj w tlumaczeniu :o) choc Jutka pewnie zrobilaby to bardziej elegancko... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
mammaja Re: O odrobaczaniu kotow i psow 14.11.07, 12:57 Na szczescie udalo mi sie podac kotu lekarstwo "psim sposobem" - rozkruszone wsmarowalam w kawalek piersi z kurczaka i zawinelam. Zjadl ! Tekscik stary, ale jary ! Moniu, kotek, a wlasciwie kotka, ma calkiem czarne futerko i niebywale geste - pewno z powodu przebywania dotychczas na dworze. Niestety nie korzysta jeszcze z postawionej kuwety ze zwirkiem. Poza tym sam urok. Kocik jest smiertelnie obrazony, natychmiast po powrocie z dworu udaje sie na swoj tapczan ( puf przy grzejniku) w moim pokoju i w ogole nie chodzi po domu! Odpowiedz Link
malpa-w-czerwonym1 Re: O odrobaczaniu kotow i psow 14.11.07, 14:10 Pobeczalam sie! Moje, wiejskie cwaniary nawet w lososiu nie zjadly tableteczki, ani w surowym miesku, ani po przywiazaniu sznurkiem do stolu. Żel miedzy lopatki bardzo mi odpowiada ( to podobno jakas nowosc). Udalo mi sie je przechytrzyc, ciekawe jak dlugo. Wcale sie nie zdziwie jak nastepnym razem, po zaaplikowaniu miedzy lopatki, pojda prosto pod prysznic...Takie mam charakterne, wsiowe gwiazdy! Odpowiedz Link
lablafox Re: O odrobaczaniu kotow i psow 15.11.07, 10:43 Mammaju, kocik cudny.Wybrał sobie Was. Pamiętasz moja Lizette? Małpo - może to one te twoje koty jakies twarde, charakterne Kaszebki, co? Odpowiedz Link
mammaja Imiona kotow 15.11.07, 13:16 Zawsze mnie ciekawi sposob w jaki ludzie dobieraja imiona dla swoich zwierzakow. Np. w przypadku tego "malego czarnego" (uklon w strone Fed. bylo tak: corka uwazala, ze to kocurek i koniecznie chciala go nazwac Kotow ( jak bohater "Spalonych slonczem" Michalkowa). Kiedy sie okazalo, ze to koteczka mowie do niej: To nie jest zadne imie dla kotki, trzeba jakies lagodne jak Kizia - Mizia, a mloda pekajac ze smiechu: bardzo ladnie, niech bedzie Mizia Kotow. No i co wy na to? Mizia Kotow brzmi niezle, przyznaje Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Imiona kotow 15.11.07, 14:30 Bardzo mi sie podoba. Mizia Kotow to brzmi dumnie. Jak z dramatu Czechowa Odpowiedz Link
dan8 Re: Imiona kotow 29.11.07, 12:52 Mamajko jak ma sie Mizia Kotow ,czy juz sie oswoila? Odpowiedz Link