Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan

12.07.07, 01:42
Slucham TVN 24, bo nie mam czasu ogladac. Groza wieje. Dlatego ten tytul
dzisiejek, bo przypuszczam, ze w najblizszych dniach bedzie szum polityczny,
ale za to wroci cieple lato i napewno grzyby wyrosna w duych ilosciach smile
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Politycy przemijaja a grzyby sa zawsze 12.07.07, 01:46
      Mammaju, odpusc sobie polityke, skup sie na grzybkach. Politycy przemijaja a
      grzyby sa zawsze ;o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • skynews Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 12.07.07, 01:50

      Wróci lato i to już w sobotę a w niedziele ma być 30°C.

      Szumu politycznego raczej nie będzie...wkrótce parlamentarne wakacje ale kto wie.


      Enjoy it !
    • luiza-w-ogrodzie Krzysztalowy czwartkowy poranek 12.07.07, 02:06
      Za oknem jest tak pieknie, ze az chcialo sie wstawac mimo ze wczoraj pozno
      poszlam spac. Niebo wisi nad ogrodem czysta, blekitna kopula, kazdy listek za
      oknem widac w ostrym porannym sloncu grzejacym przez szyby. W nocy bylo bardzo
      zimno, choc obeszlo sie bez przymrozku, wiec po wstaniu dolozylam drewna do
      piecyka zeby utrzymac cieplo w domu zanim slonce sie rozgrzeje. Pracuje w domu,
      jak to w czwartek, podpisalam w tym tygodniu formalna umowe z firma na taki
      uklad dni pracy.

      Wczoraj wieczorem gdy corka byla na wystepie w teatrze, ja z Buszmenem zamiast
      relaksowac sie w ciszy i spokoju albo pojsc do kina, rozerwalismy sie inaczej -
      pojechalismy do sklepu z materialami budowlanymi. Kupilismy wreszcie krawezniki
      do obramowania cytrusow oraz kilka workow nawozow i kompostu. Bylo tego
      przeszlo 600kg, az sie terenowka uginala. Przywiezlismy wszystko do domu i z
      rozpedu wwiezlismy specjalnym wozkiem na gore ogrodu, do sadu. Teraz czuje
      ramiona i plecy, ale za to jestesmy przygotowani do ostatniego duzego
      ogrodowego projektu tej zimy, ktory mam nadzieje skonczyc w weekend. Znalazlam
      w kacie ogrodu mala zardzewiala metalowa furtke, ktora musiala byc zamocowana w
      murku odgradzajacym frontowy ogrodek od ulicy. Sprawdze, czy to ta, jesli tak,
      to ja na nowo zamocujemy a przy okazji rozmontujemy filar murku i wlozymy nowa
      skrzynke na listy (stara jest zardzewiala i pelna slimakow). Marzy mi sie
      furtka w kolorze fiolkowym i tak samo pomalowana krata azurowych drzwi
      wejsciowych oraz boczna drewniana furtka do ogrodka. Teraz musze sprawdzic kto
      sprzedaje takie kolory. Moze Dulux?

      Zabieram sie do pracy, choc ogrod widziany przez okno kusi, zeby sie nim zajac.
      Ech...
      Zycze Wam milego czwartku, jak juz sie obudzicie
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • bystra2000 Re: Krzysztalowy czwartkowy poranek 12.07.07, 04:45
        U mnie bez zawirowań ( ? )
        lecę do pracy ,ciężkiej i niewdzięcznej smile))
        miłego dnia smile
      • jutka1 Mzysty czwartkowy poranek 12.07.07, 09:46
        Nie moge sie doczekac weekendu i ponad trzydziestostopniowych temperatur.
        Zbrzydla mi mzawka, zimno, i wilgoc wpelzajaca w kazdy zakamarek. Ogrod znow
        zarosl po deszczach, dobrze chociaz, ze traktorek naprawiony, to Pan Krasnoludek
        moze w poniedzialek sie zajmie koszeniem.

        Szukam wlasnie ortopedy, ktory by mnie przyjal prywatnie dzis lub jutro. To
        znaczy ja obdzwaniam, i przyjaciele tez. Za jakas godzine bede wiedziec kto, co,
        gdzie i jak.

        Poza tym bezet.

        Milego czwartku smile
        • mammaja Re: Pochmurny czwartkowy poranek 12.07.07, 10:49
          Ale z przejasnieniami. Jak to w czwartek mam popoludnie zajete, ale przedtem
          musze zjac sie wnetrzem samochodu, ktorym ostatnio wozilam psy. Groza! Wstydza
          sie go oddac do czyszczenia, poki sama troche nie "przeoram". Wzystko przez to
          ze corczyn pojazd jest chwilowo niesprawny.
          Masz racje Luizo,ale tez trudno zyjac tutaj, tak calkiem odpuscic.
          Jutko, mamy namiar na super specjaliste od kolan w Instytucie Medycyny
          Sportowej, ale to w Warszawie. Jezeli zajdzie potrzeba, to bedziemy go szukac.
          Wszystkim milego dnia.
          • fedorczyk4 Re: Pochmurny czwartkowy poranek 12.07.07, 11:04
            Witajcie, dopisuje sie do propozycji Mm, tez mam rewelacyjnego speca od kolan.
            Operowal mi i leczyl Syna Podstawowego. Wrazie co chetnie sie nim podziele.
            • jutka1 Re: Pochmurny czwartkowy poranek 12.07.07, 11:09
              Dzieki, Fed. smile J.w. smile
              • ewelina10 Re: Pochmurny czwartkowy poranek 12.07.07, 11:49
                Zawirowana nie jestem, jakoś po urlopie zawsze mam dystans do polityki. Poza
                tym nie mam zielonego pojęcia o co chodzi.

                Jedziemy po zakupy. Czas się u nas nacieszyć cenami, które w porównaniu do
                norweskich średnio są trzykrotnie niższe smile
          • jutka1 Re: Pochmurny czwartkowy poranek 12.07.07, 11:08
            Dziekuje, Mammajko! smile Bede miec to na uwadze, mam jednak nadzieje, ze nie bede
            musiala skorzystac (bo Warszawa to ostatecznosc, jesli Wroclaw nie pomoze -
            odpukac i tfu, na psa urok).
            Zobaczymy co mi dzis powie ortopeda (w myslach dodaje przymiotnik "prawdziwy",
            bo sie mnie to czepilo od wczoraj, ze facet w izbie przyjec byl sztucznym
            ortopeda, a ten nastepny jest juz prawdziwy wink))))) Umowilam sie na pozne
            popoludnie, prywatnie.
    • jutka1 Uklon w strone prywatnej sluzby zdrowia 12.07.07, 22:55
      Kumpela zawiozla mnie dzis do prywatnej przychodni do ortopedy. Badal mnie 40
      minut. Stula, pukal, krecil, zginal. Potem zrobil mi echografie uszkodzonego
      kolana, dla porownania echografie zdrowego, i wnioski sa nastepujace: po
      pierwsze, nie mialam naciagnietego wiezadla krzyzowego, tylko naderwane wiezadlo
      poboczne. Echograf pokazal, ze wiezadlo jest w trakcie gojenia sie. Po drugie,
      podejrzewa, ze mam uszkodzona lekotke wewnetrzna, bo nie moge wyprostowac nogi
      (podejrzewa, ze czesc lekotki odprysnela i blokuje staw). Przez nastepne dwa
      tygodnie mam chodzic codziennie na fizykoterapie i krioterapie, i jesli nadal
      nie bede mogla wyprostowac nogi - czeka mnie rezonans magnetyczny i mozliwe ze
      operacja/zabieg pt. artroskopia.

      Ale przynajmniej juz wiem co i jak.
      I mam zaczac chodzic bez usztywniacza, zeby rozruszac "mechanizm".

      Balwan poprzedni 6 tygodni mnie trzymal i zostawil samej sobie. :-x uncertain////
      Dzieki Niebiosom, ze pojechalam dzis do tego nowego lekarza.
      • fedorczyk4 Re: Uklon w strone prywatnej sluzby zdrowia 12.07.07, 23:13
        Fakt bezsporny niestety, ze zostalas zle zdiagnozowana i bylas zle prowadzona.
        Na pocieche powiem Ci ze ortopedzi specjalisci medycyny sportowej nie
        rozpoznali u mojego, podrostkiem wtedy bedacego, Syna Podstawowego wirusowe
        zapalenia chrzastki w kolanie. Wlasnie dlatego potem mial po tem operowana
        lekotke bo mu odnoze wsadzili w rozne usztywniacze i utwierdzili ja w
        przekonaniu, ze ma racje pod zle rozwijajac sie pod za podszeptem wirusa.
        Zreszta poprawne rozpoznanie nastapilo dopiero po kilku latach. I dlatego moj
        syn przeszedl skrobanke(sic)kolana.
        • jutka1 Re: Uklon w strone prywatnej sluzby zdrowia 13.07.07, 00:11
          To juz chyba wole artroskopie. Robia naciecie, wsadzaja kamerke, patrza co i
          jak, i od razu naprawiaja. W tym wypadku wyjmuja odprysk lekotki, czyszcza co
          trzeba jesli trzeba, zaszywaja i po sprawie. Tylko trzeba troche pobyc pod
          czujnym okiem po znieczuleniu, chyba pare godzin?
          • fedorczyk4 Re: Uklon w strone prywatnej sluzby zdrowia 13.07.07, 00:21
            Hi, hi, to wlasnie jest skrobanka, moja Mila. Usuwaja Ci pod czujnym oczkiem
            obiektywu to co sie w okolo lekotki placze w wyniku roznych uszkodzen. No po
            prostu oskrobia Ci ja jak mlodego ziemniaczka. Pod znieczuleniem i radosnie.
            Przewaznie w trybie ambulatoryjnym. Jedyna bolesna i niepokojaca rzecz w calej
            zabawie to cena. A ta, i okres "pod okiem" zaleza od ilosci i stopnia
            usuwalnosci. A jak sie miewa autor uszkodzenia i dalczego jeszcze nie
            widzaialam jego zdjec? Co, no!
            Ps. Jesli sa w albumie to jak wiesz i tak mnie dotyczasad
            • lablafox Re: Uklon w strone prywatnej sluzby zdrowia 13.07.07, 09:51
              Jutko - artroskopia "prywatnie" nie boli ,znieczulenie miejscowe , możesz sobie
              oglądac kolanko na monitorze , pożartować z sobie z lekarzem i potem poczuc
              wielka ulgę.Po zabiegu nalkejają plasterek i idziesz o wlasnych siłach i bez
              bólu do domu.Mnie na szczęści , czy mi na szczęście nie skrobali - stwierdzono
              tylko stan zapalny,ale to była pierwsza właściwa diagnoza.
    • luiza-w-ogrodzie Sloneczny piatek 13.07.07, 01:54
      Od rana slonce, choc chmury sie czaja i moze popadac po poludniu. Ale to nic,
      bo ma byc slonecznie przez tydzien, zdazymy obeschnac po ostatnich deszczach i
      popracujemy w ogrodzie bez kaloszy. Tylko nie myslcie ze narzekam na deszcze, w
      ciagu ostatniego miesiaca poziom wody w systemie zbiornikow zaopatrujacych
      Sydney podniosl sie o ponad 18% do 57%. Jesli dojdzie do 65% to zniosa niektore
      ograniczenia w uzytkowaniu wody i znowu bedzie mozna myc samochody :o) Moze w
      przyszly weekend wybierzemy sie do buszu, juz dawno nigdzie nie lazilam majac
      na glowie prace w ogrodzie albo z powodu pogody.

      Jutko, bardzo sie ciesze, ze dostalas sie w dobre rece. Mojej Mamie caly czas
      wbijam do glowy, ze nie ma korzystac z publicznej sluzby zdrowia. Wole zaplacic
      a wiedziec, ze pojdzie do dobrego prywatnego lekarza i bedzie szybko obsluzona.
      A Ty uwazaj na kolano, rozpieszczaj je i sluchaj lekarza, bo kolano raz
      zniszczone jest ciezko odbudowac.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • lablafox Re: Sloneczny piatek 13.07.07, 09:56
        U kogo słonecznie u tego słonecznie - u nas szaro i zimno , raczej jesiennie
        niż letnio.Wczoraj masazysta i zakupy i na chwile wypad po drodze do
        Czacza.Kupiłam chlodziarkę turystyczną z wkładami za 10 zł i wazon , ciężka
        szklaną kulę za złotych 3wink.
        Dziś wizyta ojca z żoną .
        Jutro wycieczka do dziewczynek , w niedzielę goście.Może w przyszłym tygodniu
        na chwilę odpocznę.
        Chciałabym ,żeby już słoneczko pojawiło się , chociaz na kilka dni.
        • mammaja Re: Sloneczny piatek 13.07.07, 12:39
          Co za ulewa! Rano uniemozliwila pojscie na marsze, teraz juz mialam jechac na
          zakupy, a tu pierze zabami z nieba! Co za glupia pogoda! A mialo byc lepiej wg
          meteroologow. Chyba napale w kominku i siade z ksiazaka, tylem do okna smile
          • verbena1 Re: Sloneczny piatek 13.07.07, 15:01
            A u nas lato!
            Wreszcie slonce. Tak bardzo mi go brakowalo. Przycielam zywoplot,powyrywalam
            chwasty i usiadlam potem z buzia wystawiona do slonca. Jak boskosmile

            Wieczorem idziemy na wystepy country, spiewa nasz znajomy,ma piekny cieply
            glos ,w sam raz do spiewania ballad, bedziemy mu kibicowac.
            • jutka1 Re: Sloneczny piatek 13.07.07, 15:19
              U nas taki na wpol sloneczny. Jutro maja sie zaczac upaly, hurrraaaaa.....

              Caly dzien dzis zajelo mi szukanie przychodni prywatnej, gdzie by mieli i
              krioterapie, i fizykoterapie w jednym miejscu. W koncu znalazlam, i zapisalam
              sie od wtorku na serie dziesieciu zabiegow (10 krio, 10 fiz.), jedno po drugim -
              zebym nie musiala spedzac zycia na dojazdach.
              Zgodnie z zaleceniem nowego ortopedy zdjelam usztywniacz i kustykam bez, zeby
              kolano troche rozchodzic. Wielki plus: wreszcie moge nosic normalne spodnie, a
              nie jakies szerokie dresy. Po tych szesciu tygodniach mam do dresow wybitny uraz.

              Teraz czekam na cynk od klienta, czy zgadza siem na moje (dosc twarde) warunki
              cenowo-czasowe. Jesli sie zgodzi, to zajme sie praca, a jesli nie to tez dobrze
              - wiecej czasu dla siebie. Latwo mi ostatnio przychodzi optymizm bez wzgledu na
              rozwoj wypadkow. smile))

              Milej reszty dnia smile))
              • jutka1 "czy zgadza siE" mialo byc :-))) ntxt 13.07.07, 15:20

                • verbena1 Re: "czy zgadza siE" mialo byc :-))) ntxt 13.07.07, 16:08
                  Biedna jestes Jutko, wspolczuje. Zdrowiej szybko i rozchodz nozki. Moze rowerek
                  bylby pomoca? Taki bez kolek ,do trenowania?
                  Pozdrawiamsmile))
                  • jutka1 Re: "czy zgadza siE" mialo byc :-))) ntxt 13.07.07, 16:42
                    Verbenko, ale popatrz na to w ten sposob:
                    - Juz nie musze lezec
                    - Juz nie musze chodzic o kulach
                    - Moge brac prysznic na siedzaco
                    - Juz nie musze nosic usztywniacza - moge sie normalnie ubrac, wlozy jeansy etc.
                    - Od wtorku zaczynam rehabilitacje
                    - A jesli bede miec artroskopie, to podobno nie boli, bo pod znieczuleniem

                    Zyc nie umierac smile))))

                    Od-pozdrawiam smile)))
            • lablafox Re: Sloneczny piatek 13.07.07, 20:47
              verbena1 napisała:

              > A u nas lato!
              > Wreszcie slonce. Tak bardzo mi go brakowalo. Przycielam zywoplot,powyrywalam
              > chwasty i usiadlam potem z buzia wystawiona do slonca. Jak boskosmile
              >
              > Wieczorem idziemy na wystepy country, spiewa nasz znajomy,ma piekny cieply
              > glos ,w sam raz do spiewania ballad, bedziemy mu kibicowac.


              Jesli u Ciebie ,Verbeno lato , to znaczy ,ze do nas najpóźniej w niedziele tez
              dotrze.
              Bawcie się dobrze.Potwierdzam , facet ma na prawde piekny , ciepły głos i czuje
              muzykę country.
              Goście poszli - przyjełam ich ciastem francuskim z brzoskwiniami - podpatrzonym
              u Verbeny - szybko i smacznie.
              Kod sąsiadów nakarmiony i dopieszczony, wreszcie nie pada i mam chwilkę dla
              siebie - mąż ogląda Ligę Światową - mecz Polska - USA.
    • dado11 Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 13.07.07, 18:13
      Rany Juleeek, co się w tym kraju porobiło!!! Pojechaliśmy rejestrować samochód do wydziału
      komunikacji i... wyobraźcie sobie, że o godzinie 9 rano nie było już NUMERKÓW!!!! Okazuje się, że
      praca urzędu została tak skutecznie "zorganizowana", że petenci, jak za "starych dobrych czasów"
      pieprzonego PRL-u, muszą zacząć stać w kolejce po NUMEREK już od 4 RANO!!!!!! żeby załatwić
      banalną sprawę rejestracj pojazdu, za którą, nota bene, urząd pobiera ponad 170 zł! Q...wa, gdzie my
      żyjemy!!!??? No, ale ponieważ nie bardzo chciała mi się ta abstrakcyjna rzeczywistość pomieścić w
      głowie, to wygrzebałam niezastąpione sposoby na panie z czasów "walki o mięso i itp." Zrobiłam
      wielkie oczy zagubionego dziecka we mgle, wystosowałam najpiękniejszy uśmiech z gatunku
      "ratunku!", cierpliwie zadawałam pytania i pośród spoconego z emocji, niebotycznie wkurzonego
      tłumu, urocza, rozluźniona moimi podchodami urzędniczka pokierowała moimi krokami tak, żebym nie
      musiała tu już wpadać w poniedziałek przed świtem...smile a i tak dostanę tablice w poniedziałek...smile całe
      szczęście, że Artur w międzyczasie wypalił 6 nerwowych fajek na zewnątrz... (mam na myśli szczęście,
      że nie próbował interweniować, a nie te fajkismile
      Niemniej całe przedsięwzięcie zajęlo pół dnia, resztę poświęciłam pracom domowym, bo jakoś ostatnio
      zaczęliśmy widywać zbyt wiele zwierząt futerkowych pod kanapami...wink))
      Na dworze szaro, aksamitnie, czasem jakiś promień słońca, czasem parę kropli deszczu, no, taka
      lipcowa nienormalka...
      Jutku, nareszcie, wygląda na to, że jesteś w dobrych rękach, tylko szkoda tych 6 tygodni. Jak widać
      poza niewątpliwą wartością, jaką stanowi służba zdrowia, czasem się trafi niedouczony konowałsad(((
      Od "szumu politycznego" robi mi się niedobrze, te "standardy", którymi operuje obecna władza jako
      żywo przypomina świtlaną epokę Batiuszki Stalina...sad(((( szlag....
      • mammaja Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 13.07.07, 18:48
        Dado, wspolczuje! Ciekawe jaki to urzad? czy mieszkancy tyle az rejestruja
        samochodow? bo u nas nie ma az takich kolejek, mzonek jak zalatwial to skladal
        niemal od reki, ale i tak trzeba bylo czekac, bo samochod byl "sprowadzany" i
        cos tam sprawdzali. Ale nie bylo mowy o 4 tej rano!
        Jutko, mnie konowal wsadzil kiedys reke do gipsu, po upadku z rusztowania. Na
        szczescie mielismy tez przyjaciela ortopede. Po tygodniu podjechalismy do niego
        do szpitala, stwierdzil, ze nie ma zlamania tylko jakis wulewi ze gdybym
        jeszcze tydzien miala lokiec w gipsie bylyby potam powazne klopoty ze zginaniem.
        Natychmiast zdjal mi to swinstwo. Tak wiec chwala panu B., ze poszlas tam
        gdzie poszlas. Teraz juz z gorki !
        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 13.07.07, 20:09
          Mammajko, o ile dobrze pamietam to sprowadzaliscie jakies dwa lata temu, a od
          tego czasu skutecznie usprawnili. Jak ja swoj rejestrowalam +- w tym samym
          czasie co Ty to tylko musialam odczekac godzine przed otwarciem urzedu. No ale
          wiadomo ze Wawka Srodmiescie to najwieksze kolejki. Ponoc teraz taka zabawa
          wszedzie jest. I podobno nawet to jest wina petentow. Co nam to przypomina?
          • mammaja Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 13.07.07, 22:54
            Masz racje Fed, to już dwa lata, jak ten czas leci!
            Obehrzałam mecz Polska -USA w siatke. Byl wspanialy ! Kiedys gralam w liceum w
            reprezentacji szkoly, wiec poniekad identyfikuje sie z siatkarzami smile)))))
            Niestety konflikty na linii fortepian - siatka byly nie do przeskoczenia!
            • verbena1 Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 13.07.07, 23:33
              Przed chwila wrocilismy z imprazy country. Wystepy pod wielkim
              namiotem,publicznosci niewiele bo i artysta malo znany ale spiewal pieknie.
              Na srodku namiotu byly deski do tanczenia i pierwszy raz od poczatku mojego tu
              pobytu zobaczylam tanczacych Holendrowsmile Nie jest to narod rwacy sie do tanca
              dlatego dziwilam sie bardzo widzac ich na parkiecie.
              Wiekszasc publiki ubrana byla w stroje z dzikiego zachodu, kapelusze,buty
              kowbojki,skorzane spodnie. Coz za typy,nie moglam sie napatrzec.
              Panie duzo starsze odemnie ubrane w bluzy z fredzlami wywijajace kowbojski
              taniec, panowie z dlugimi wlosami i twarzami jak z westernu. Byl nawet jeden
              indianin w kurtce z fredzlami i posepnym wzrokiem.
              Tanczyli stojac w szeregu,pojedynczo, drobiac szybko i w zgodnym rytmie.
              Podejrzewam ,ze nalezeli do jakiejs szkoly tanca bo wychodzilo im to dosyc
              sprawnie.
              Ciekawy wieczor.
              Jutro ide na nastepny kiermasz ale tym razem jako widz.
            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 13.07.07, 23:34
              Ja meczu nie obejrzalam, bo nareszcie mam nowe okulary a do TV nie sa mi
              niezbedne i wieczor spedzilam na czynnoscich olularow wymagajacych. Jaki swiet
              robi sie sliczny kiedy nareszcie jest widoczny. Juz swirbla dostawalam przez ta
              slepote na krotki dystans. Ja tak strasznie lubie filigrany!
              • mammaja Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 14.07.07, 00:18
                Gratuleje Fed, nowych okularów. Znam to uczucie!
                Verbeno, chetnie wzielabym udzial w takich tancach! A ty nie rzucials sie w
                plasy ?
    • jutka1 Sloneczna sobota 14.07.07, 09:57
      Jest slonecznie, niebo blekitne, poprzetykane od czasu do czasu bialymi
      chmurkami. Wreszcie!
      Mam wolny week-end, bo klient pojechal na dwa dni i nie zdazyl mi dac odpowiedzi
      ws. zlecenia (z czego sie po cichu bardzo ciesze, bo zlecenie z rodzaju tych
      bardziej uperdliwych big_grin). Jak zwykle: czytanie prasy z tygodnia,siedzenie na
      sloncu. Tylko przedtem musze pojechac na poczte i wyslac Komisarzowi Wyborczemu
      dwa male kwitki, o ktorych nie wiedzialam, ze trzeba zalaczyc do sprawozdania.
      Poza tym wszystko gra, i za pare dni dostane pismo, ze sprawozdanie finansowe
      zostalo przyjete. Na tym wreszcie skonczy sie moja przygoda z (tymi
      przynajmniej) wyborami lokalnymi. smile))

      Od wczoraj chodze (kustykam) bez usztywniacza. We wtorek zaczynam 10 sesji
      krioterapii i 10 sesji fizykoterapii, codziennie: najpierw krio, potem fiz.
      Mam nadzieje, ze pomoze i ze obejdzie sie bez zabiegu.

      Poza tym.. Trzynasty dzien bez papierosa.
      Prawie co noc sni mi sie, ze pale, i mam poczucie winy bo przeciez rzucilam, i
      "co ja robie, co ja robie". Normalka. smile))

      Milego week-endu smile
      • fedorczyk4 Re: Sloneczna sobota 14.07.07, 10:18
        Na pewno obejdzie sie bez zabiegu. Ono teraz samo sie postara, znaczy kolano. U
        nas slonca ani widu ani slychu. Mam atak alergii i jestem opuchnieta jak by
        mnie pszczolu pokasaly. Za 2 godziny musze byc na garden party. Ale bede
        slicznawinkMilego week endu zycze wszystkim
        PS czy ktos wie gdzia ja znajde noge z raciczka? Wszystko jedno czyja. takie
        dostalam polecenie sluzbowe od Maci.
        • mammaja Re: Sloneczna sobota 14.07.07, 12:36
          Fed, nozki wieprzowe widuje w miesnych. Z raciczkami. Zapraszam na moj bazarek,
          ale obawiam sie ze masz inne blizej smile Zycze milego party i najlepsze zyczenia
          dla le Meza z okazji 14 juillet!
          Slonce jednak przedarlo sie przez chmury, wykonalam drobne prace ogrodnicze,
          popoludniu slub zaprzyjaznionego mlodzienca. Ogolnie nie jest zle smile

          • lablafox Re: Sloneczna sobota 14.07.07, 15:33
            Obraziłam się na forum, na gazete, na komputer ,bo gdy po napisaniu dośc
            dłupiego postu chciałam poprawić literkę l na ł - wywalił mnie doszczętnie,
            łącznie z wylogowaniem.teraz weszłam sprawdzić czy mam jakowes straty.na razie
            nie widze.Nic wiecej , oprócz tego ,ze jest 35 na moim termometrze , nie
            napisze.
            Musze się odbrazić.
            Niczego nie poprawiam ,żeby mi znowu jakiegos kuku nie zrobił.Miłego odpoczynku
            życze.
            • joujou Re: Sloneczna sobota 14.07.07, 23:13
              Witam wieczornie.Mnie też chyba zaczyna prześladować jakiś
              komputerowy pech.Wczoraj w pracy dwa razy zmieniali mi monitor
              i to w czasie gdy był huk roboty,no ale wczoraj było 13-tego i w
              dodatku piątek-to i tak mogę powiedzieć,że los łaskawie się ze mną
              obszedł.Co prawda miałam cały czas 'pod górkę',ale w końcu jakoś
              dotarłam do celu.Dzisiaj wieczorem,zmęczona pracą w pracy,robotami
              polowymi na działce,wykorzystując chwile samotności zasiadłam
              z kawką do komputera,a mój monitor jaśniutko zielony i poza tym nic więcej.
              Dzwonię do syna,a on mi na to:"strzel go z pięści",no i strzeliłam-działa
              bez zarzutu,ale chyba szykuje się kolejny wydatek(oby nie poszło prawem
              serii sad
              Ostatnio jestem zabiegana i chwilami nie wiem za co najpierw się wziąć.
              Jak się biorę za dom,to działka zarasta i na odwrót.Do tego zaczyna się
              czas zapraw:teraz przede wszystkim ogórki.Rodzinka mnie ściga,znajomi mnie
              ścigają...jutro na przekór wszystkim z samego rana planuję wyprawę do lasu.
              • ewelina10 Re: Sloneczna sobota 15.07.07, 10:38
                Joujou, pamiętam z dzieciństwa, mieliśmy taki ruski odbiornik któremu pomagało
                tylko walenie obuchem bez łeb.

                Jutek strasznie to długo trwa z tym kolanem, współczuję bo przecież bez niego e
                nijak się przemieszczać. Jak już się poprawi pomyśl potem o pływaniu,

                Wczoraj nie mogło być przecież inaczej, spędziliśmy dzień na motorach jeżdząc
                po łąkach, lesach i wzdłuż Bugu. Mżonek wrócił do swojego crossa a ja
                przyzwyczajam się do nieco zrywniejszego skutera, który już bez takiej zadyszki
                pnie pod górę. Jeszcze zmieni się oponki na crossowe i mam nadzieję, że nie
                będzie się tak kołysał na piaskach kołysał. Będzie to maszyna skuterowo-
                crosowa smile))

                Dzisiaj czas spędzam na działce. Może dokończę wreszcie Kapuścińskiego, sterta
                tygodników też leży do przeczytania. Miłej niedzieli ...
                • jutka1 Re: Sloneczna niedziela 15.07.07, 10:53
                  Dziendobrybardzo smile

                  Slonce u nas i bezchmurne niebo. big_grin
                  Dzien mam luzny, wiec czesc czasu spedze na tarasie z prasa i ksiazka, czesc
                  chlodzac sie w czterech scianach, a czesc na pogaduchach z przyjaciolka, ktora
                  sie zapowiedziala na popoludnie/wieczor.

                  Dzieki za wsparcie antynikotynowe smile)) - dzis czternasty dzien bez papierosa.
                  Zapach dymu prawie juz zniknal z domu, oprocz gabinetu - tam to dluzej potrwa,
                  bo ksiazki. Poczekam, nie ma sprawy. smile))

                  Ew., nie zaniedbam, za bardzo zalezy mi na przywroceniu stanu pierwotnego. smile
                  Teraz chodze juz bez usztywniacza, ale sprawnosc kolana trzeba bedzie wymusic -
                  albo fizykoterapia, albo artroskopia, zalezy jaki bedzie rozwoj wypadkow.
                  Z tym plywaniem to dobry pomysl. I dlugie spacery - ale to juz pozniej.

                  Milej niedzieli wszystkim smile
      • joujou Re: Sloneczna sobota 14.07.07, 23:16
        Jutko,nadal trzymam kciuki za powodzenie w leczeniu i
        nie paleniu!
        • joujou Re: Niedzielny poranek pełen paniki :-) 15.07.07, 10:53
          Otworzyłam rano oczy,na zegarze g.4,10- wyrwałam z łóżka jak
          oparzona ze słowami:"O Jezu,o Jezu",zaczęłam w panice biegać po
          pokoju.Normalnie,od 10 min.powinnam być w pracy.Myślałam intensywnie,
          z których porannych czynności powinnam zrezygnować,żeby czas spóżnienia
          był jak najkrótszy.Złapałam komórkę i zaczęłam szukać nr. tel. kolegi
          z pracy.Łapy strasznie mi się trzęsły więc szło mi nieporadnie.
          Dobrze,że imię kolegi dość długie,dobrze,że próbowałam wpisać je całe,
          bo przy ostatniej literze uświadomiłam sobie,że przecież jest NIEDZIELA.
          Już widzę,jaki byłby ucieszony,gdyby udało mi się zadzwonić,już słyszę
          ten śmiech chłopaków z pracy-przecież oni długo nie darowaliby mi tego
          numeru.
          Gdy trochę ochłonęłam wpakowałam się z powrotem do łóżka i wstałam ok.10
          Teraz nie wiem,za co się wziąć najpierw.Za oknem słońce,wygląda na to,że
          będzie upał.Syn,który miał jechać ze mną do lasu,jako kierowca i opiekun,
          właśnie zameldował,że jest chory-wszystko się poplątało więc nie wiem
          co uda się zrealizować.
          Miłego dnia wszystkim smile
          • mammaja Re: Niedzielny poranek pełen paniki :-) 15.07.07, 11:19
            Upal. Wreszcie smile W domu mily chlod. Synek zjechal wczoraj, gdalismy pozno w
            noc. Niedziela bez szczegolnych musow, jak ja to lubie!
            Joujou, wyluzuj! Cokolwiek przedsiewzmiesz, bedzie dobrze.
            Slucham w radio Das Woltemperirtes Klavier Bacha, dusza mi ulatuje do nieba
            przy takiej muzyce i robie sie bardzo dobra smile Milego dnia wszystkim !
            • verbena1 Re: Niedzielny poranek pełen paniki :-) 15.07.07, 11:43
              img329.imageshack.us/img329/6030/dscf2066fb8.jpg
              img294.imageshack.us/img294/756/dscf2067dc7.jpg
              img180.imageshack.us/img180/2111/dscf2083pj7.jpg
              img180.imageshack.us/img180/8355/dscf2071cj4.jpg
              Czego to ludzie nie wymysla, co za kreatywnosc i fantazja. Te stworki
              podpatrzylam wczoraj na kiermaszu sztuki. Sa cudnesmile
              • verbena1 Tajemniczy ogrod 15.07.07, 12:58
                img442.imageshack.us/img442/9590/dscf2106ze9.jpg
                img150.imageshack.us/img150/43/dscf2108bg7.jpg
                img150.imageshack.us/img150/6793/dscf2118uw7.jpg
                img521.imageshack.us/img521/3672/dscf2119su1.jpg
                img150.imageshack.us/img150/862/dscf2146hi0.jpg
                Wczoraj zwiedzalam Tajemniczy ogrod, pelen luster, rzezb,z mnostwem
                roznorodnych fuksji,pelen zieleni i tajemniczosci.
                Luizo, dobry pomysl do nasladowania. Podoba mi sie zwlaszcza lusrto na scianie
                domu z widokiem ogrodu w tle.
                • luiza-w-ogrodzie Re: Tajemniczy ogrod 16.07.07, 00:56
                  Verbeno, dziekuje za fotki. Widzialam podobne zastosowanie luster, byc moze tez
                  powiesze je jak juz beda mialy co odbijac oprocz chwastow ;o) Mysle, ze w moim
                  ogrodzie beda rozne akcesoria z kamienia i drewna, lawki, luki obrosniete
                  pnaczami i nowoczesne rzezby. Pod koniec sierpnia w Sydney bedzie doroczna
                  wystawa ogrodnicza Australia Gardening Expo, gdzie mozna sie poprzygladac
                  roznym pomyslom, wysluchac wykladom i obkupic w rosliny i ogrodowe roznosci,
                  wiec pewnie pojdziemy z Buszmenem i znowu oproznimy portfele.

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
                  Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Fiolki i magnolie kwitna - idzie wiosna 15.07.07, 11:48
      Zajrzalam na chwile czekajac az zaladuja sie na "Fotoforum Ogrody" zdjecia
      naszych ostatnich ogrodowych prac budowlanych. Widze ze u wszystkich zaczyna
      sie spokojna leniwa niedziela (poza lekka panika Joujou :o)) a u mnie niestety
      juz sie konczy i to akurat gdy wpadlam na genialny pomysl zrobienia kamiennej
      sciezki przez zaniedbany zakatek ogrodu. I tak trzeba tam napierw wypielic i
      zobaczyc, co wartosciowego w tych chaszczach rosnie. Mam zmarzniete rece od
      calodziennego pielenia i wsadzania odnozek na rozmnozenie, zaraz pojde sie
      zagrzac do kominka. Na najblizsze kilka nocy zapowiadaja w dalszej okolicy
      przymrozki. A fiolki i magnolie kwitna - idzie wiosna!

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Fiolki i magnolie kwitna - idzie wiosna 15.07.07, 13:03
        Kiwam sie nad klawiatura i usiluje pracowac, ale katz mi ciagle zmienia
        ustawienia klawiszy. Swinia! Wczoraj w dawnym Sarpie na Foksal, byl bal z
        okazji wziecia Bastylii. Bal byl po republikansku otwarty dla wszystich
        gotowych wydac 60 zeta na bilet wstepu. Jadla i napitku bylo w brod. Zwlaszcza
        napitku jak o mnie chodzi nawet zanadto w brod. Byly VIPy i slawy, politycy i
        para szrmierze,Tance hulanki swawole i jeden atak serca, odratowany brawurowa
        akcja profecora kardiologii towarzyszacemu zonie ktora zasiadala w jury
        konkursu tanca. Nota bene to wlasnie pan z pary prowadzacej w konkursie zaczal
        gwaltownie zchodzic. Faaajnie bylo. Tylko dlaczego tak szybko, bolesnie i
        glosno rosna mi wlosy?
        • mammaja Re: Fiolki i magnolie kwitna - idzie wiosna 15.07.07, 13:29
          Fed, cudowny opis! zaluje ze tam nie bylam! A gdzie alka prim, niezawodna na
          katza? (czy tak sie pisze?)
          Verbeno pomysl z lustrami w ogrodzie doskonaly. Juz mysle, gdzie by takie
          zainstalowac smile
          Dlaczego jezeli jesienia zostawilam pompke od roweru w sieni na polce, latem
          nie ma juz po niej ani sladu? Wscieka mnie, kiedy przedmioty znikaja bez
          zadnego uzasadnienia! Znowu musze kupic nowa !
        • joujou Re: Fiolki i magnolie kwitna - idzie wiosna 15.07.07, 13:39
          He,he...Fed troszkę Ci współczuję,ale warto dzisiaj pocierpieć
          skoro wczoraj była taka fajna zabawa wink
          Verbeno,świetne pomysły ogrodowe,a i te prace stworki-potworki
          bardzo interesujące-można by samemu spróbować zrobić coś takiego
          gdy nadejdą długie zimowe wieczory.
          Na razie zostałam w domu i urzęduję w kuchni.Pogoda przyjemna,bo
          upał łagodzi lekki podmuch wiatru.
          • ewelina10 Re: Fiolki i magnolie kwitna - idzie wiosna 15.07.07, 16:45
            No to niedzielne przebudzenie miałaś dramatyczne. Joujou, spróbuj tak
            troszeczkę z ta pracą odpuścić.

            Fed, przynajmniej to ty jeszcze z nas dobrze balagujesz smile

            Pomysł co zrobić z pordzewiałymi narzędziami jest dosyć interesujący, chociaż
            nieszczególnie chciałabym przywracać ich do życia u siebie. Natomiast strasznie
            mi się spodobało lustro w imitującej starej oprawie. No, ale do tego trzeba
            mieć odpowiednie jeszcze tło w ogrodzie
    • dado11 Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 15.07.07, 18:19
      Cześć Kochanismile
      właśnie powoli dobiega zmierzchu piękna, upalna niedziela, leniwa i taka deczko rozmemłana...
      od rana gościłam moją macierz, upichciłam klasyczny polski obiadek (młode ziemniaki z koperkiem,
      schabowe z tymiankiem, duszona na słodko młoda marchew, sałatka z surowego kalafiora z koperkiem
      i majonezem), powylegiwałam się na słoneczku... lubię takie dni...smile
      Moje dziecko gotuje się w katowickim spodku (brak klimatyzacji!!!) na finałach siatkówki, ale dzwoniło
      że atmosfera jest super.
      Troszkę żałuję, że nie poszłam z Fed na imprezkę, ale jak ja bym potem wróciła do domu...sad niemniej
      gratuluję niezłej zabawy!
      Verbeno, te ludki są dość niesamowite i podejrzewam, że pięknie by wyglądały na ścianie stodoły
      zamienionej w knajpę, czy galerię, czy też na płocie tajemniczego ogrodu... Mój znajomy wciąż zbiera
      różne pogięte, potłuczone, zdekomletowane części starych przedmiotów a potem skleja je w
      przedziwne "laleczki", niektóre naprawdę niesamowitesmile To generalnie fajna zabawa takie robienie
      czegoś z niczego...
      pozdr. D.
      • verbena1 Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 15.07.07, 18:44
        Moje niedzielne rozmamlanie przerwal dzwonek do drzwi. Oj, nie lubie tego.
        Przyszedl nowy sasiad ze swoja dziewczyna, chcial przedstawic sie i zapoznac.
        Poprzednia sasiadka Armenka znala doskonale jezyk holenderski,nowy sasiad jest
        Francuzem komunikujacym sie po angielsku. Wiele nie pogadamysmile
        Zaskoczona splawilam ich szybciutko bo zajeta bylam wlasnie malowaniem obrazkow
        na ogrodzie. Za pomoca meza wytlumaczylam zeby zjawili sie dzisiaj o osmej
        wieczorem. Ciekawa jestem jak rozwinie sie dyskusja,moze wino ulatwi zapoznanie?
        • mammaja Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 16.07.07, 00:22
          No i jak sie udala wizyta, Verbeno!
          Po wieczornym spacerze ladny film z Shonnem Conery, pewno nie tak sie pisze,
          ale wiadomo o kogo chodzi!
    • luiza-w-ogrodzie Mrozny poniedzialkowy poranek 16.07.07, 01:04
      Zgodnie z prognoza mielismy w nocy przymrozek, w ogrodzie na trawie i na
      pozostawionym na ulicy samochodzie byl szron. Dzisiejsza noc ma byc jeszcze
      zimniejsza. Na szczescie dzien zapowiada sie sloneczny a na wieczor mamy
      kominek.
      Zapowiada sie typowy poniedzialek - w biurze roboty po uszy a potem powrot do
      domu, obiad, rozne drobne prace domowe i prasowanie przed telewizorem.
      Nuuuuuda :o)
      Pozdrawiam narod pracujacy miast i wsi i spadam do raportow
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Mrozny poniedzialkowy poranek 16.07.07, 09:02
        No toz (ort zam) miala przezyciesmile Poniedzialek wstal upalny. Lete z Krowisia,
        a poza tym mam po dziko aktywnym zeszlym tygodniem, w perspektywie nastepny
        rownie radosny. Do tego nie moge sie zdecydowac czy mam dola, czy jestem
        wsciekla. Chyba raczej to drugie. No to lete. Dobrego tygodnia serdecznie zycze.
        • mammaja Re: Mrozny poniedzialkowy poranek 16.07.07, 11:18
          No to mamy na termometrze od polnocnej strony, w cieniu 29C. Nataras wchodzi
          sie jak do piekarnika. Pozostaje pozaslaniac troche okna i chronic mily chlod
          domu. nie wiem juz jak kiedys moglam smazyc sie w taka pogode w ogrodzie,
          polewajac woda ze spryskiwacza. Bylo, minelo smile
          Poranek zaczyna sie lektura wiadomosci i same tytuly wystarcza, zeby dalej nie
          czytac. Pozdrawiam poniedzialkowo, uwazajcie na udar slonczny smile
          • jutka1 Upalne poniedzialkowe popoludnie 16.07.07, 18:03
            Rano pognalam do lekarza rodzinnego po przedluzenie zwolnienia. Dala mi nastepne
            3 tygodnie. Zalatwilam poczte, bankomat, zakupy, a po powrocie do domu okazalo
            sie, ze nie mam internetu. Niedawno naprawili - jakis tam gizmot na strychu sie
            zepsul.

            Upal byl niemozebny, ale lubie, wiec 2 godziny czytalam na tarasie, Pan
            Krasnoludek kosil ogrod, bociany kolowaly nad glowa. Mniod malyna. wink))

            Milej reszty dnia smile
            • mammaja Re: Upalne poniedzialkowe popoludnie 16.07.07, 21:10
              Taka temperatura powoduje u mnie wzrost lenistwa. Nawet na spacer wieczorny
              nie ide, bo corka zaproponowala godz. 22. Tyle, ze poczytalam. Podziwiam Jutko,
              ze wytrzymujesz na tarasie. U mnie jak w piekarniku smile
              • joujou Re: Upalne poniedzialkowe popoludnie 16.07.07, 21:32
                U nas nie może być normalnie,czyli umiarkowanie.Gdyby tak było można
                wypoczywać gdzieś nad wodą...a praca w tych temp. to koszmarek-myśli
                się jedynie o tym,by już się skończyła.W dodatku mnie nawiedziła jakaś
                dziwna śpiączka i cały dzień nie mogłam rozwinąć normalnych obrotów.
                Lepiej się oddalę,bo strasznie marudna dziś jestem.
              • verbena1 Upalny poniedzialkowy wieczor 16.07.07, 21:37
                Wczorajsze zapoznanie z nowym sasiadem przebieglo bardzo sympatycznie.
                Przyniosl francuskie wino,ktorego nie sprobowalismy bo powiedzial ,ze to tylko
                dla nas. Dobrze ,ze mialam inne do poczestowania.
                To jest mlody chlopak, pracuje na kontrakcie w jakiejs firmie wydobywajacej
                gaz,szef placi czynsz za mieszkanie,wyglada na to ,ze chlopak ma dosyc dobre
                stanowisko. Przyszedl z dziewczyna,studentka z Paryza ,ktora zamierza tez tu
                mieszkac po zakonczeniu studiow. No to bedziemy miec sasiadow na dluzej.
                Obydwoje nie znaja holenderskiego ,rozmowa odbywala sie po angielsku z
                tlumaczeniem dla mnie na holenderski.
                Po paru lampkach wina rozumielismy sie coraz lepiejsmile Obiecalam ,ze zajme sie
                dziewczyna,kiedy on bedzie w pracy. Pokaze jej okolice i znajdziemy jakis
                uzywany rower dla niej bo jak bede z nia chodzila? Piechotka?
                Znow zaczynam matkowac i otaczac opieka, tak bylo tez z poprzednia sasiadka.
                Wiem jak ciezko jest byc w obcym kraju bez znajomosci jezyka.

                • fedorczyk4 Re: Upalny poniedzialkowy wieczor 16.07.07, 23:02
                  Uważaj Verbeno, żeby się nadto nie rozbestwiławink Gorąco jest przepotwornie.
                  Nie żeby mi to jakoś specjalnie przeszkadzało, bo ja lubię wszelakie anomalie i
                  skok z 14 stopni na 36 też mi pasuje, ale całokształt otoczenia mi zdycha i
                  wścieka się ponad miarę. Oczywiście poza Panem Kotem który jak zwykle i do
                  wszystkiego, podejście ma filiozoficzne. Krowisia natomiast zachowuje się tak
                  jakbym jej zrobiła durny żart i wyraźnie się na mnie boczy za te temperatury.
                  Tak sobie teraz myślę że jednak mnie tkneło jak zamiast czegoś u nas normalnego
                  typu, dechy, albo mokieta walnełam terrakotę pa wsiem w mieszkaniu. A tak
                  wszyscy łbami kręcili, że zimno etc. Zimno, hi, hi, całą zimę miałam włączone w
                  całym mieszkaniu raptem trzy kaloryfery, w tym dwa w łazienkach. Chodziliśmy w
                  podkoszulkach i jeszcze mi teraz spółdzielnia wisi prawie 6 stów nadpłaty.
                  Jeee, to jest lajf.
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek po rekordowo mroznej nocy 17.07.07, 00:55
      Dzis rano zastalam samochod caly oblodzony, szron byl nie tylko na wszystkich
      odslonietych trawnikach, ale tez na workach z nawozem polozonych na dachu
      szopki - 2 m nad ziemia. To byla najzimniejsza noc, jaka kiedykolwiek przezylam
      w Sydney. Nie mamy termometru w ogrodzie, ale wg mnie temperatura spadla do co
      najmniej 3 stopni ponizej zera. W samym Sydney, nad woda na Observatory Hill bylo 3.7 stopni (najzimniejszy dzien od 27 lipca 1986, kiedy zmierzono 3.1 stopni) Przedwczoraj byla druga najzimniejsza noc od 21
      lat :o) Za to dzis zapowiada sie piekny sloneczny dzien. Jeszcze kilka
      mroznych nocy, potem ma przyjsc troche deszczu. W domu dzieki kominkowi jest
      sucho i cieplo (wg australijskich standardow, czyli okolo 15 stopni). Rano
      blyskawicznie rozpalam piecyk i zaraz robi sie naprawde cieplo.

      Corka jako pierwsza prawdziwa Australijska w rodzinie ubiera sie jak tubylcy -
      (nie)stosownie do pogody. Poszla do szkoly w krotkich bawelnianych skarpetkach,
      potem dlugo, dlugo nic, potem krotka szkolna spodniczka, koszula i sweterek.
      Szla na boso po szronie do samochodu, ktorym wiozlam ja na sasiednia stacje
      zeby mogla zlapac pospieszny pociag. Brr.

      Wczoraj zaszczepilismy kroliczyce i odbylismy narade z pania weterynarz, jako
      ze mamy plany hodowlane. Jesli ona (kroliczyca, nie weterynarz) w sierpniu nie
      odrzuci zalotow naszego krolika, staniemy sie szczesliwymi dziadkami kroliczkow
      gdzies we wrzesniu :o)

      Pozdrawiam i ide polatac po watkach, a Wy sie grzejcie poki lato trwa!
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Wtorek po rekordowo mroznej nocy 17.07.07, 08:20
        Mąłe króliczęta, ależ to musi być słodki widok. Ja niestety nigdy nie będę
        babcią krowisiąt. Jak ją sobie przypominam z dzieciństa i oglądam jej zdjęcia
        to aż łezka się kręci. Nie było człowieka który by przed jej bląd irokezem nie
        wpadł w zachwyt. Ale z drugiej strony jak pomyślę o kilku krowisiętach
        szalejących po mieszkaniu i pozostawiających po sobie jeziora i placki, to mi
        te łzy szybko schną. Nie wiem czy już tu pisałam że jak Krowisia nastała to
        miała 3 i pół miesiąca i zero szczepień więc spędził praktycznie dwa miesiące
        bez wychodzenia. I w mieszkaniu 45m (to jeszcze było przed przeprowadzką, w tak
        zwanych bohaterskich czasach)stały cztery kuwety, 3 kocie i jedna psia. Kupiłam
        największy rozmiar kuwety fotograficznej i wykladałam gazetami. I Krowisię Pan
        Kot nauczył jak się załatwia do, a nie oboksmile
        • jutka1 Nastepny upalny dzien 17.07.07, 11:06
          Dzis powtorka z wczoraj, z tym, ze niestety dzisiaj bez wiatru.
          Wczesnym popoludniem jade na pierwsza krioterapie i fizykoterapie. I tak bedzie
          przez nastepnych 10 dni roboczych, codziennie.

          Oblozylam sie czasopismami czesciowo babskimi i8 ksiazkami, i zaraz pojde na
          taras czytac. Pan Krasnoludek znow dzis jest i konczy to, co zaczal wczoraj.
          Nareszcie ogrod jakos wyglada. smile))

          Zazdroszcze Wam weny i checi gotowania, im podziwiam. Mnie sie nic nie chce w
          tej dziedzinie. Najchetniej jadlabym lody - ale sie powstrzymuje z wiadomych
          wzgledow. smile))

          Milego dnia smile))
          • mammaja Re: Nastepny upalny dzien 17.07.07, 13:45
            Wlasnie wrocilam z odleglej o rzut beretem gminy Wiązowna, gdzie mialam kogos
            odwiedzic. Mimo kawki w cieniu, trudno wytrzymac ten skwar. Ale widzialam
            piekny ogrod i bardzo malownicza okolice. Za chwile polejna jazda do weta z
            balbina na zastrzyk. Nie roztopcie sie w skwarze!
            • joujou Re: Nastepny upalny dzien 17.07.07, 20:14
              Dobry wieczór smile Chwila ulgi,bo wiaterek zaczyna powiewać.
              Zaraz jadę podlać działkę,pozbierać ogórki.
              Przyjemnego wieczoru!

              Lx,chyba już czas żebyś się odobraziła coooo???
              • fedorczyk4 Re: Nastepny upalny dzien 17.07.07, 22:13
                Lx, się obraziła? Ja jestem jednak durna, bo nie zaskoczyłam, a pewnie moje
                dresiarstwo miało w tym udział. Lx wróóóóóć. W Wawce narazie powietrze stoi
                ciężkim murem. Jutro mam dzień bardzo roboczy, pojutrze kosultacje med. z
                Dziecinką. W Poznaniu. Psia noga, płacę na ZUS od ponad roku, a jeszcze nic mi
                się nie udało odbadać po państwowemu. Na oko wyliczyłam sobie że pomiędzy tym
                haraczem, a leczeniem Dziecinki, przez ostatnich 16 miesięcy zabuliłam lekką
                rączką 9/10 kafli, nie licząc ceny podróży do Poznania średnio co 3/4 miesiące.
                A jeszcze 1500 za kolejny gorset czyli ok. +- 13tysięcy + badania okresowe i
                prześwietlenia co pół roku. I ja jeszcze się zastanawiam dlaczego ciągle
                brakuje mi forsy. Chyba przestanęm, bo jak bym głową nie kręciła tak d. z tyłu.
                Nic to grunt że obeszło się bez operacji, która mało że jeszcze droższa to i
                niepewna i pozostawiająca operowną jednostkę w stanie pół inwalidzkim. Nie
                żałuję.
                • monia.i Re: Nastepny upalny dzien 17.07.07, 23:01
                  Fed - jakby co, to też się zdziwiłam. Widać, że niedokładnie wątki przeglądam.
                  Lx się obraziła? Na forum? O buuu sad
                  A zdrowie Dziecinki najważniejsze. Co nie zmienia faktu, że przydała by się
                  jakaś wygrana w totka smile Czego Ci serdecznie życzę. Albo hojny kontrahent smile
                  • fedorczyk4 Re: Nastepny upalny dzien 17.07.07, 23:14
                    Moniu za dobre słowo dzięki. Dado już Ci powiedziałam co ja na tosmile))))To jest
                    wielka zmiana i wielka radość. Gratulacje. Ja sie moim dwulatkiem ciągle
                    upajamsmileŻe mój, że niepsujny, ze ma klimę, że jak na benzyniaka , jest
                    ekonomiczny i że Krowisia się w nim mieści i nie żyga. Życzę Ci żebyś ten swój
                    luniła tak jak ja mój. Jak mówią franceusze: to jest całe zło którego Ci życzę:-
                    )))
                    PS. Moniu masz wielką rację, szmal się nie liczy, tylko tak się zastanawiałam
                    nad reformą słuzby zdrowia i swoich finansów, bo sobie patrzę na moje
                    koleżanki, co to jest je stać (nie piję do forumowych)na różne podróże> To
                    niejest dramat jak sie człowiek przez 7 lat raptem 2 razy z domu ruszy. Ja
                    tylko mpomyślałam że pewnie jestem do d. w sprawie rozporządzania budżetem, ale
                    jak pomyślałam o Krowisi operacjach, Diecincych korepetycjach przemnożonych
                    przez 2, adwokatach i wspieralności Synka Podstawowego, no i kosztach leczenia
                    to mi w pewnym stopniu ulżyło. To nie jest moja wina. Mała rzecz a cieszysmile
                    • monia.i Re: Nastepny upalny dzien 17.07.07, 23:27
                      No wiesz - nie jesteś absolutnie do d. - to pomówienie wink Masz na co wydawać -
                      to też jest coś smile))
                      • monia.i Re: Nastepny upalny dzien 17.07.07, 23:28
                        Hmmm...średnio mi to stylistycznie wyszło - ale wiesz, co mam na myśli,
                        prawda?smile
                        • fedorczyk4 Prawda:-))))nt 17.07.07, 23:34

          • monia.i Re: Nastepny upalny dzien 17.07.07, 22:52
            jutka1 napisała:

            > Zazdroszcze Wam weny i checi gotowania, im podziwiam. Mnie sie nic nie chce w
            > tej dziedzinie. Najchetniej jadlabym lody - ale sie powstrzymuje z wiadomych
            > wzgledow. smile))
            >
            Lody są niezłe - ale jeszcze lepszy chłodnik smile Na obecną pogodę idealny po
            prostu. A że upał i nic się nie chce - to bazą jest barszczyk z kartonu. Dodaję
            mnóstwo kefiru, pokrojonych w słupki ogórków, siekam pęczek koperku i
            szczypiorku - i gotowe smile No, ewentualnie pieprzu i soli do woli smile))
    • dado11 Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 17.07.07, 23:01
      a ja dziś miałam straaasznie fajny dzieńsmile w końcu udało nam się odebrać nowy samochód, który jest
      przecudnej urodysmile))) wprawdzie to trwało prawie 5 godzin, ale odbywało się w w klimatyzowanych
      pomieszczeniachsmile))) nooo, właściwie saaaame plusy...
      komputer (sic!) pokładowy wskazywał wartość temperatury zewnętrznej ... uwaga!!! ... 38 st!!!
      aaaale w środku..., mniammm, marzenie... cudowne 23 st... ma się rozumieć klimawink))
      żeby nie było, że nie po naszemu, to opijamy tego nowego członka rodziny, siedząc na twardej,
      drewnianej ławce pod rozgrzaną jak piec ścianą domu, patrzymy w migające w świetle latarni setki
      nerwowych skrzydełek owadów, insektów i innych mniej lub bardziej akceptowalnych istot, skóra miło
      się lepi do wciąż ciepłego, nocnego powietrza, taaakie klimaty... jak w Helladzie, co najmniej....
      strasznie lubię lato...smile fajnie że jestsmile D.
      • monia.i Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 17.07.07, 23:09
        O - gratuluję nowego nabytku smile A kolorek jaki?smile

        > żeby nie było, że nie po naszemu, to opijamy tego nowego członka rodziny,
        siedz
        > ąc na twardej,
        > drewnianej ławce pod rozgrzaną jak piec ścianą domu, patrzymy w migające w
        świe
        > tle latarni setki

        Wyznam, że zanim doczytałam do końca, oczyma wyobraźni zobaczyłam Was,
        siedzących na ławce, popijających napoje chłodzące i z lubością wpatrujących
        się w nowe jeździdełko stojące na podjeździe z pozapalanymi wszystkimi
        światłami smile))


        A lato jest super smile
        • jutka1 Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 17.07.07, 23:42
          Fajne lato, to prawda smile)))
          Poza wysypem insektow, wdzierajacych sie do domu. Fuj.

          Jutro troche pracy, potem rehabilitacja, wieczorem kolacja na miescie z
          przyjaciolmi. Pierwsze wyjscie do knajpy od bardzo dawna wink No i musi byc pod
          parasolem na zewnatrz: nie po to wytrzymalam 16 dni, zeby teraz sie meczyc w
          oparach dymu. smile
          • monia.i Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 17.07.07, 23:45
            Ale jak jest, Jutek - już pewnie trochę lepiej?smile Znaczy się - łatwiej?smile
            Trzymam kciuki nieustająco smile
            • jutka1 Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 17.07.07, 23:51
              Troche latwiej. Nie mysle o tym bez przerwy (tylko z przerwami wink))))
              Tak powaznie - trzymie siem wink
              • monia.i Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 17.07.07, 23:57
                Dzielna kobitka smile
                • jutka1 Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 17.07.07, 23:59
                  Bardziej uparta, niz dzielna smile))

                  Dobranoc Monieczku smile))
        • dado11 Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 18.07.07, 00:07
          no, no, wprawdzie nie tak bardzo chłodzące, jak rozgrzewające, a i jeździdełko skromnie sobie w cieniu
          stało, żadnych fajerwerków, po prostu cisza, ptasie umizgi, stukrotny cykot świerszczy, nocno-upalne
          klimaty, mmmmm... cudny wieczór... tylko te cholerne muchy, qurcze, czy u was też jest ich aż tyle!!!???...
          • bystra2000 Re: Dzisiejki 232 - w nastroju pelnym zawirowan 18.07.07, 00:43
            Dziewczyny ,sorry że tak wpadam w słowo
            ale mam pytanko ,kto jest z Wrocławia?
          • luiza-w-ogrodzie Jakie piekne lato macie 18.07.07, 00:46
            Upajam sie wlasnie opisami Dado doczytujac szczegoly prozy zycia w postach
            Mammai i Fed. Ptaki, swierszcze, cykady, letnie zapachy... jeszcze prawie dwa
            miesiace przede mna zeby doczekac tych klimatow.

            PS Dado, fajnie miec nowy samochod, prawda? Zwlaszcza goracym latem przydaje
            sie autko z klima ;o)
            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • dado11 Re: Jakie piekne lato macie 18.07.07, 00:54
              ...nooooo...smile)))
              • luiza-w-ogrodzie Re: Jakie piekne lato macie 18.07.07, 01:04
                dado11 napisała:

                > ...nooooo...smile)))

                Trudno sie nie zgodzic :o)
    • luiza-w-ogrodzie Lodowata sloneczna sroda 18.07.07, 01:00
      Rano nie bylo szronu, samochod nie byl oblodzony, alleluja! Teraz jaskrawe
      slonce stoi na blekitnym niebie, ale ma byc bardzo zimno dzieki lodowatym wiatrom. W naszej okolicy zapowiadaja 12 stopni na termometrze,
      tylko z powodu wiatru bedzie sie pewnie czulo jakby bylo 5 stopni. Corka dzis
      rano wspomniala cos o kupnie cieplej bielizny - nie dzwiota, wczoraj zaliczyla
      najzimniejszy dzien swojego zycia w Sydney :o)

      Pobolewa mnie gardlo, jogi dzis nie bedzie, siedze przy biurku i orze ten ugor.
      Moze wyskocze w czasie lunchu do sklepu ogrodniczego zeby sobie poprawic humor.

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Lodowata sloneczna sroda 18.07.07, 01:06
        Jasne, Luizo, skocz do ogrodniczego na setke smile))) U nas ma byc chlodniej. W
        sobote smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Lodowata sloneczna sroda 18.07.07, 01:17
          mammaja napisała:

          > Jasne, Luizo, skocz do ogrodniczego na setke smile))) U nas ma byc chlodniej. W
          > sobote smile

          Mammaju, zapewne masz na mysli "skocz do ogrodniczego na wydanie setki
          dolarow"? Ha ha ha. Nie wiem czy odwaze sie wyjsc z w miare cieplego biura,
          widze za oknem las, co prawda sloneczny, ale kolyszacy sie na zimnym wietrze.
          W Gorach Snieznych dzieki silnym wiatrom pogode odczuwa sie jak 28-stopniowy mroz; to zimniej niz w australijskiej stacji na Antarktydzie, gdzie jest teraz minus 21 stopni. Ja chce wiosne, spiew koela, kilka
          motylkow, kwitnace jacarandy...

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • fedorczyk4 Re: Lodowata sloneczna sroda 18.07.07, 09:58
            Bystra zdaje sie ze nie chca sie ujawniacsmile Lece po prezent na urodziurodzinki
            tatusia. I do roboty, a Ty mi Luiza nie dmuchaj w oczy proza zycia, u mnie nie
            proza a smiechoza zycia dominujesmile))Zmarzluchu kangurowaty jedenwink Ja w
            piatek mam zamiar nareszcie ogolocic gielde kwiatowa ze wszystkiego co maja, bo
            ciagle nie mialam na to czasu. Jakos tak mi sie ten czas kurczy i kurczy.
            • jutka1 Chlodniejsza sroda 18.07.07, 10:48
              Nad ranem obudzily mnie burze. Teraz jest szaro, mokro i chlodniej niz wczoraj.
              Moze byc. smile
              Dzis w planie odc.2 rehabilitacji, a potem kolacja w knajpie z dwojka
              przyjaciol. Mam nadzieje, ze nie bedzie padac, i ze bedziemy mogli siedziec na
              tarasie (dym). A propos - 17. dzien dzisiaj. Niedlugo mina 3 tygodnie. smile

              Poza tym troche pracy, troche czytania, dzien w miare spokojny (odpukac!). big_grin
              • ewelina10 Re: Chlodniejsza sroda 18.07.07, 14:59
                Dado, dobry wybór. Mało co a sama byłabym jego udziałem smile

                Rano jeszcze upał i jakaż byłam zaskoczona tą zmianą pogody po wyjściu ze
                Szreka trzeciego.

                Fed, tak czy siak po dobrej pracy zawsze kiedyś przyjdzie w życiu czas na
                odcinannie kuponów smile
                • joujou Re: Chlodniejsza sroda 18.07.07, 21:48
                  Witam z domowej przetwórni ogórków.W całym domu pachnie koprem,chrzanem
                  i czosnkiem smileBajzel mam teraz na okrągło.Gdy kupowałam ogórki to
                  robiłam jedną ew. dwie akcje i po sprawie.Teraz jednorazowo mniej się
                  narobię,ale wlecze się to dosyć długo.Z drugiej strony ogórasy z działki
                  są bez nawozu i świeżutkie więc wiem,co zaprawiam.Dzielę je na:
                  małosolne,kiszone na okres zimowy i konserwowe, no i praktycznie co
                  drugi wieczór tak się z nimi bawię.

                  >Lx cieszę się,że jesteś,bo już miałam zamiar wyjaśniać,by nie powodować
                  zamieszania.
                  >Dado gratuluję nabytku-niech Wam dobrze służy!
                  >Jutko tę krioterapię to masz robioną miejscowo,czy wchodzisz do komory?

                  U mnie też wieczorami świerszcze dają niezwykły koncert aż miło posłuchać smile
                  Pozdrowionka dla wszystkich!
            • mammaja Re: Lodowata sloneczna sroda 18.07.07, 10:54
              Pochmurno, troche chlodniej.
              Dado, gratulacje z powodu autka! Takie nowe zabawki zdecydowanie poprawiaja
              humor! Fed, bedzie imprezka urorurodziurodzinowa?
              Trzeba zabrac sie do roboty po ostatnich dniach spedzonych na leniuchowaniu.
              Zycze milego dnia smile
              • verbena1 Re: Lodowata sloneczna sroda 18.07.07, 14:43
                U nas normalne holenderskie lato, 20 stopni od czasu do czasu pokropi deszczyk,
                wciaz tesknie do prawdziwych upalow, moze w sierpniu?
                Wlasnie wrocilam zmoknieta jak kura,nie wzielam okrycia przeciwdeszczowego no
                bo przeciez lato ale nic to ,deszczowka dobra na wlosysmile
                Dado,nowe autko musisz koniecznie przetestowac na dlugich dystansachsmileNiech Ci
                sie dobrze jezdzi.
                Fed te kwiatki kupujesz pewnie juz na przyszly rok? Teraz juz chyba troszke za
                pozno?


                • fedorczyk4 Verbeno, 18.07.07, 14:50
                  ja ich nie choduje tylko wsadzam cale sliczne i kwitnace w doniczkismile
                  • lablafox Sroda? 18.07.07, 19:23
                    Kochani , ja nie obrazilam się na uczestników forum , no bo o co mialabym się
                    obrażac?No o co?
                    Obraziłam sie na to cholerstwo,komputerem zwane , co mi robi ostatnio różne
                    psikusy .
                    Dzis chłodniej i przelotne deszcze i całe szczęście bo do mojego magika
                    jechałam ,auto mam bez klimy , więc gdyby to było wczoraj to padlabym zemdlona,
                    bo u nas na termometrze w sloncu +50 było.Jestem dzięki niemu coraz bardziej
                    sprawna.
                    Mąz zaliczył wysiłkowe, w zwiazku z tym i humor mu sie poprawił bo stwierdził
                    pan prywatny dochtór ,ze to wiencówka,a nie sprawy przedzawałowe i gdyby co to
                    szpital ma jak w banku(a jeszcze wczoraj to coś tam pomrukiwał ,ze chyba długo
                    to on nie pozyje, moj mąz znaczy się a nie badajacy).
                    Liczyłam jutro na miłe ,przemiłe spotkanie , ale jak mus to mus , przełożone na
                    później.
                    Teraz przyszłam do nas zobaczyc co słychac , a słychac ,ze hohoho.Dado - jaki
                    kolor , u mnie tez świersz odstawia co wieczór koncerty ,czasami to trzeba
                    drzwi balkonowe zamykac po telewizor zagłusza.Wieczorem wpadają do nas pod
                    lampe jakies 2 ćmy wariatki.
                    Ciesze sie ze z noga Jutki coraz lepiej - będzie dobrze ,zobaczysz i ściskam
                    Cię za ten 17 dzień bez papierosa.
                    Luizo co to za zima , ktora trwa na razie 1 miesiąc i juz fiołki kwitną?
                    Do reszty Towarzystwa usmiecham się serdecznie , wybaczcie ,ze imiennie się do
                    Waszych wpisow nie odnosze, bom juz zapomniała co i kto i wyszłoby na to ,że
                    skleroze jakąs mam czy cóś.

                    PS. Wpisu nie poprawiam ,żeby znow mnie nie wywaliło , bo bardzo tego nie lubię
                    i wscieka mnie to okropnie.
                    • dado11 fajny wtorek się kończy... 18.07.07, 23:14
                      witaj Lx, szczęściem "odobrażona na tę jędzowatą elektronikę", trzymam kciuki za twoje kręgosłupy!!!
                      dziś nowy samochodzik zaliczył pierwsze 100 km, a w sprawie koloru: jest piękny (oczywiściewink -
                      złamany szarością, ciut przetarty, metaliczny błękit (ranyyy, jak ten wyraz koszmarnie wygląda!).
                      Byliśmy dziś na urodzinach pewnego symapatycznego faceta, i chyba nic więcej nie powinnam na ten
                      temat...smile miło byłosmile Na dworze jest ciężko od wilgoci, mokre lało się z nieba, podnosiło funkcje
                      życiowe całego ogrodu, wszystkie drzwi w domu tak rozpuchły, że przestały się zamykać...sad(((
                      Wszystko zielone w ogrodzie nasączone wodą pod korek, buzuje jak diabliwink)))
                      pozdr. D.
                    • mammaja Re: Sroda. 18.07.07, 23:18
                      Lx, ciesze sie, ze jestes smile
                      Slucham swietnej muzyki na dwojce, portugalskiej. Dado, nie moglam znalezc
                      jakiej marki jest twoje nowe autko?
                      Wieczorem mialam mile spotkanie z starymi (ale jarymi) przyjaciolmi.
                      Joujou, fajnie miec swoje ogorki. Ja bede musiala zadowolic sie bazarkowymi smile
                      • fedorczyk4 Re: Sroda. 18.07.07, 23:44
                        Świerszcz mi łazi po człowieku. Lubię żywinę wszelaką, ale ta cholera strasznie
                        łaskocze. Namolny jak nie wiem co i nie chce słuchać moich uprzejmych monitów w
                        sprawie opuszczenia obszarów mojej skóry. Donoszę że Dado ma śliczną Kię w
                        kolorze przez się opisanymsmile)
                        • dado11 Re: Sroda. 18.07.07, 23:55
                          Świerszcz, który wczoraj połaził po mojej osobie, niestety skończył marnie. Jakoś, niewiedziećczemu,
                          no nie lubię, jak po mnie cóś łazi..sad(( a jak na dodatek ma kilka nóg za dużo i na dodatek zielone,
                          to...brrrr... packa i trup, na miejscu...no...
                          w telewizji dajają Czarownice z Eastwick, mniammmm... gupie, ale jakie pyyyszne...smile))
                          D.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka