19.07.03, 18:38
Jak nalezy przygotowac sie finansowo na jesien zycia, aby byc jak najbardziej
niezaleznym?
Obserwuj wątek
    • rzepicha Re: Finanse 23.07.03, 10:43
      Napad na bank ????
      • jej_maz Re: Finanse 23.07.03, 22:22
        Tez mysl smile))
        Lubie temat investowania na rynku papierow wartosciowych. Osobiscie uwazam ze
        jest to cos czym sie warto zainteresowac. W koncu osiemdziesiat procent
        milionerow w US zostalo nimi dzieki wlasnie investowaniu. Innym powodem dla
        ktorego zalozylem ten temat, jest to, zo ostatnio goscilem znajomych z Niemiec,
        znam sytuacje w Kanadzie i US a temat porownywania byl na porzadku dziennym.
        Mysle ze znajdzie sie kilku 40+ z roznych czesci swiata i mozna bedzie troche o
        tym porozmawiac. Ja do teraz nie moge uwierzyc, ze na przyklad te zaslyszane
        przezemnie niemieckie narzekania polegaja na prawdzie. Slysze duzo o kraju, ale
        informacje sa tak sprzeczne, ze na prawde nie wiem komu wierzyc.
        • ewelina10 Re: Finanse 01.08.03, 21:35
          jej_maz napisał:

          > Tez mysl smile))
          > Lubie temat investowania na rynku papierow wartosciowych. Osobiscie uwazam ze

          Jak na razie moje inwestycje w papiery wartościowe lecą na łeb na szyję. Cena
          jednostki wciąż spada, chociaż ulokowałam w grupę tzw najmniejszego ryzyka smile))
          Pozostaje lokowanie w nieruchomości. Tutaj też jest ze zmiennym szczęściem.
          O lokowanie i prowadzeniu interesu mogę powiedzieć to samo - tzn. nie ma reguł.
          Tak się składa - jeden splajtuje a drugi przyjdzie w to samo miejsce i rozkręca
          interes. Znam ludzi, którzy robią wielkie pieniądze lokując w inwestycjach i
          takich co na tym tracą smile
          Mówią, że w miłości trzeba mieć to "coś".
          Uważam, że to coś trzeba mieć w interesach smile))
          Z finansami to zawsze kłopot gdy ich nie ma a jeszcze większy, gdy są.
          Ja na razie zbieram informacje i nastawiam uszy smile))
        • ewelina10 Re: Finanse 01.08.03, 21:38
          jej_maz napisał:

          >
          > tym porozmawiac. Ja do teraz nie moge uwierzyc, ze na przyklad te zaslyszane
          > przezemnie niemieckie narzekania polegaja na prawdzie. Slysze duzo o kraju,
          ale
          >
          > informacje sa tak sprzeczne, ze na prawde nie wiem komu wierzyc.


          Jakie informacje ? Mógłbyś jaśniej przedstawić.
          Nareszcie jakieś sensowniejsze tematy na forum. Co prawda - przegapiłam ten
          temat.
          • marialudwika Re: Finanse 02.08.03, 01:00
            A jak akcje spadaja na leb na szyje?Albo jest krach na gieldzie?Nie miec
            pieniedzy zle miec duzo stresow bo jak sie ich dobrze nie ulokuje to traca
            wartosc.Pieniadz robi pieniadz etc.Moj maz wiecej zna sie na tym,ja jeszcze
            jakos malo sie w tym orientuje,moze od Was sie czegos naucze?
            ml
            P.S.Inne tematy na forum TEZ uwazamz za sensowne Ewelino!
            • ewelina10 Re: Finanse 02.08.03, 14:14
              marialudwika napisała:


              > P.S.Inne tematy na forum TEZ uwazamz za sensowne Ewelino!

              Wiesz - temat pieniędzy zawsze jest najsensowniejszy - oczywiście sobie
              żartuję smile))

              A co do pieniędzy - im bardziej lokujesz w ryzykowniejsze interesy - to wygrana
              jest większa albo co gorsza przegrana sad
    • jej_maz Re: Finanse 02.08.03, 16:56
      Uwazam ze wiedziec jak, jest czasami bardziej istotne niz miec czym (tutaj bez
      insynuacji; mowimy o pieniadzach, ok? wink)))) W finansach, niezaleznie od
      ustroju czy kraju jest kilka podstawowych prynypiow. Osobiscie do nich zaliczam;

      1. placenie sobie pierwszemu
      2. konsekwencja
      3. srodki bezpieczenstwa
      4. ubezpieczenie

      Na poczatek krotkie wyjasnienia.

      ad 1. niezaleznie od kwoty jaka sie zarabia, nawet w sytuacji, gdy ta kwota z
      zalozenia jest niewystarczajaca, odlozyc z niej 10% i ... zapomniec. Jest to na
      prawde nie duzo, a chyba kazdy mi przyzna racje, ze z regoly wydaje sie tyle
      ile sie ma na rece. Majac o te 10% mniej, przezyje sie tak czy inaczej.

      ad2. Na poczatku troche trudne, ale pozniej zamienia sie to w rutyne. Mam tu na
      mysli te 10%. A wiec NIGDY, pod zadnym pozorem, nie ruszac tych odlozonych 10%.
      Jest to na nasza emeryture. Powinno sie zaczac wraz z pierwsza praca, ale
      pozniej jest lepiej niz wcale. Wiecie ze odkladajac 10zl (Euro, $, czy
      czegokolwiek) miesiecznie po 20 latach mamy 9.198 przy 12% interesu? Po 30
      latach jest tego 30.809, po 40 - 97.930. Wyobrazcie sobie tradycje rodzinna a
      po 70 latach takiego oszczedzania dojdziemy do 2.964.806!!!! Teraz wiemy co to
      znaczy okreslenie "stare pieniadze". Te majatki pokoleniowe moga byc budowane
      na bazie .... 10 zl miesiecznie, potrzebana jest jednak konsekwencja.

      ad3. Tu zalozenie jest ze musimy miec odlozona na "czarna godzine" kwote
      odpowiadajaca minimum naszym trzymiesiecznym zarobkom, a szesc miesiecy jest
      idealne. Od tego nalezy zaczac!

      ad4. Ubezpieczenie na zycie nie bylo za bardzo popularne w "dawnej" Polsce.
      Osobiscie uwazam, ze jest ono niezwykle istotne. Tak jak ubezpieczenie
      samochodu jest po prostu oplata, az do momentu wypadku, tak nalezy traktowac i
      ubezpieczenie na zycie. Przykladowo; zona z mezem pracuja i zarabiaja po 1000
      zl miesiecznie. Razem 2000 pozwala zyc; kupic cos na raty i je splacac, moze
      nawet hipoteke itd. itp. W momencie gdy jedno z malzonkow umiera, drugie jest
      finansowo zrujnowane - nie jest w stanie z 1000 placac te raty i hipoteki. Nie
      jest to tragiczne? Przy posiadaniu ubezpieczenia na zycie, w powyzszym
      przypadku pozostaly przy zyciu wspolmalzonek, ma do swojej dyspozycji kwote
      ubezpieczenia i przynajmniej finansowo nie jest zdruzgotany. Jak sie liczy
      kwote ubezpieczeniowa? Otoz gdy zarabiam 1000 zl miesiecznie, jest to 12.000
      rocznie i stanowi to 10% z 120.000 - wniosek; potrzebuje ubezpieczenia, ktore w
      razie mojej smierci, wyplaci zonie 120 tysiecy zloty. Te pieniadze wlozone do
      banku na 10% beda dawaly 12.000 rocznie, czyli zastapia moje 1000 miesiecznie.
      Podaje tu cyfry orientacyjne, ale idea jest wlasnie taka. Jak bank daje jedynie
      5% odsetek z kwoty depozycyjnej, bede potrzebowal 240.000 ubezpieczenia itd...
      Jest kilka rodzai ubezpieczen i tu nalezy uwazac, bo mozna sie zdrowo
      przejechac, ale to juz na zas, kezeli kogos te sprawy wogole zainteresuja.

      Pozdrawiam - Mark
      • ewelina10 Re: Finanse 02.08.03, 22:37
        jej_maz napisał:
        > 1. placenie sobie pierwszemu
        > 2. konsekwencja
        > 3. srodki bezpieczenstwa
        > 4. ubezpieczenie

        Nie wiem po prostu co mam Ci odpisać. Ręce opadają. Co Ty za pobożne
        przykazania napisałeś. Zycie to nie jest bajka smile
        To jest jak: "chciałbym być piękny młody bogaty i zdrowy" i może coś tam
        jeszcze smile))
        Czy wogóle wiesz coś na temat ekonomi, rachunkowości, oprocentowania bankowego
        etc.

        Co to jest hiperinflacja ? Jaka jest dzisiaj sytuacja w Argentynie ?

        Co może zostać z naszych pieniędzy tak sumiennie oszczędzanych w bankach?

        Ubezpieczenie - jaką wartość mają dzisiejsze polisy posagowe zakładane w dawnym
        PZU ?

        Jaka jest dziś wartość wkładu mieszkaniowego wpłaconego do Spółdzielni w
        czasach komunistycznych ?
        Miałam kiedyś wpłacone na M-4 - po latach mogłam za te pieniądze kupić 1 m2
        mieszkania ? smile)) Dobrze, że jestem dziewczyną przytomną.
        Pieniądz, który trzymasz w banku jest tylko wirtualnym pieniądzem. W każdej
        chwili możesz stracić wszystko. Dzisiejsza Argentyna.
        Twoje pobożne życzenia mogą się spełnić tylko i wyłącznie w kraju o silnie
        ustabilizowanej gospodarce. U nas może się jeszcze wszystko sprawdzić.
        Ludzi pokroju Leppera ...
        Chyba dawno dawno dawno emigrowałeś smile)) A te 10 % - ale od jakiej sumy ?
      • ewelina10 Re: Finanse 02.08.03, 22:43
        Dobre jest też oszczędzanie w ŚWINCE SKARBONCE smile))))) Chyba, że ktoś zakosi
        PIGGI BANK
        • marialudwika Re: Finanse 02.08.03, 22:57
          A inflacja,dewaluacja,...np.zalozmy odlozylam iles tam florenow.Potem bank
          wymienil je na euro.No i co?Teraz place co tydzien w supermarkecie tyle
          samo,ale w euro-BO WSZYSTKO jest dwa razy drozsze!I co mi z tego oszczedzania?
          Wydaje sie dwa razy wiecej niz przed euro.Wiec dobrze,ze zamiast oszczedzac
          cos kupilam bo to jest jedyna oszczednosc.
          Pozdrawiam
          ml
        • jej_maz Re: Finanse 03.08.03, 02:54
          Przyznam, ze ucieszylem sie ze nareszcie udalo mi sie zalozyc jakis
          sensowniejszy temat na forum a tu tak mi sie dostalo... wyszlo nawet na jaw ze
          o niczym nie mam pojecia...

          "Nie bój się - mów to co myślisz"... hmmm, zaczynam miec pietra...

          PS. A tak z ciekawosci; Ty nadajesz z Argentyny?
          • mammaja Re: Finanse 03.08.03, 11:16
            czytajac was przypomnialo mi sie, jak na wieczorze autorskim pewien znany poeta
            zpytany jakie ma hobby odpowiedzial -"moim hobby jest zarobic na kawalek
            chleba".Oczywiscie bylo to w PRL.Teraz pewno lokuje w sztabkach lub
            dzialkach:]]]]]]]
          • ewelina10 Re: Finanse 03.08.03, 11:31
            jej_maz napisał:

            >
            > PS. A tak z ciekawosci; Ty nadajesz z Argentyny?


            Może jeszcze nie z Argentyny, ale kto wie kto wie jak Lepper dojdzie do
            władzy smile))
            • popaye Re: Finanse 03.08.03, 11:39
              ewelina10 napisała:

              > Może jeszcze nie z Argentyny, ale kto wie kto wie jak Lepper dojdzie do
              > władzy smile))


              He, he - przypomnial mnie sie napis na T-shirt'cie mlodego czlowieka, widziany
              Na Mazurach w zeszlym roku:
              "Jedyne co mnie jeszcze w Polsce trzyma to... grawitacja!"
          • ewelina10 Re: Finanse 03.08.03, 11:36
            jej_maz napisał:

            > ucieszylem sie ze nareszcie udalo mi sie zalozyc jakis
            > sensowniejszy temat na forum a tu tak mi sie dostalo... wyszlo nawet na jaw
            ze
            > o niczym nie mam pojecia...


            Ten temat jest rzeczowy - a więc, jak najbardziej SENSOWNY smile))

            Dlatego masz piętra. Trzeba się troszkę bardziej skupić nad tym co się pisze :-
            ))))))))))))). Zarządzanie pieniędzmi - wbrew pozorom może przynosić pietra smile
    • jej_maz Re: Finanse 22.08.03, 05:17
      Tak mi sie przypomnialo o tym temacie dzieki Mammaji i jej pytaniu o prezent.
      Na dzien dzisiejszy w calej AP jest niesamowity boom nieruchomosci. Ceny
      siegaja zenitu a to dzieki historycznie niskiej stopie oprocentowania pozyczek
      hipotecznych; juz od 3,5%. Zasady kupna domu czy condominium (tak tu sie mowi
      na mieszkanie wlasnosciowe) tutaj czy w US sa podobne; idealem jest miec 25%
      wkladu wlasnego a reszte daje bank. Nikt jednak tak nie robi, gdyz lepiej
      zainwestowac pieniadze i miec wiekszy zysk niz te 3,5% w skali roku.
      Najczesciej daje sie 10% a reszte hipotekuje bank. Dla mlodych ludzi, ktorzy
      kupuja swoja pierwsza nieruchomosc, jest nawet specjalny program, gdzie
      wystarcza 5% wlasnych pieniedzy. Dzieki temu takie male mieszkanie jest w sumie
      latwo osiagalne. Hipoteke mozna wziasc na okeres od kilku miesiecy (najnizszy
      procent) do 10 (teraz jest 5,5%) a w US nawet do 30 lat. Jaki termin sie
      wybiera zalezy od prospektow sytuacji ekonomicznej kraju; gdy oprocentowanie
      zaczyna isc do gory, to zamyka sie hipoteke na jak najdluzszy okres. Srednio
      pozyczka jest splacana w 10-15 lat, ale najpopularniejszym secnariuszem jest 5
      lat hipoteki, po tym terminie sprzedaz domu i zysk uzyskany z roznicy ceny
      kupna-sprzedazy plus splata za ten okres idzie jako wplata na wiekszy, moze
      bardziej luksusowy dom. Posiadanie domu nazywane jest tutaj "American dream" –
      kazdy go chce miec i go w koncu ma, dlatego tez wszstkie miesta AP
      charakteryzuje niezwykle rozlegla (kupa wolnego terenu) i plaska zabudowa z
      centrum w ktorym dla odmiany kroluja wiezowce. Wiele z tych wysokosciowcow jest
      wlasnie condominiami zamieszkalymi generalnie przez mlodych ludzi. To wlasnie
      centrum jest nigdy nie spiacym, tetniacym zyciem swiatem. Tutaj wchodze w opis
      struktury socjalnej i sposobu zycia na tym kontynencie a nie wiem czy
      kogokolwiek to interesuje. Temat tez ciekawy; jak sie zyje tam gdzie
      zyjecie wink – dajcie znac, moze warto tez i o tym?
      • em_em Re: Finanse 22.08.03, 05:51
        mam za sobą:
        - rok drakońskiego oszczędzania przed urodzeniem dziecka, żeby zaoszczędzone
        pieniądze pozwoliły mi na jak najdłuższą bytność w domu - w sposób
        niewyobrażalny "zeżarła" je inflacja
        - książeczkę mieszkaniową z pełnym wkładem na M-3 - równowartość moich
        ówczesnych 16 pensji - dziś to jest 4 złote
        - reformę Belki - kiedy oszczędzałam głównie w lokatach
        - wspaniały priorytetowy kredyt o stałym oprocentowaniu na 6 lat który musiałam
        wziąć na założenie własnego ogrzewania, kiedy z dnia na dzień elektrociepłownia
        odcięła mnie "od piersi" (w sumie wszystko jest lepsze od miejskiej
        elektrociepłowni, ale dla mnie akurat nie w tym momencie) - który to kredyt po
        tych belkach i kołodkach rzucanych pod nogi wcale już nie jest korzystnym
        kredytem, w dodatku jego zabezpieczenie blokuje moje wszystkie oszczędności

        teraz żyję z dnia na dzień - nie ma mowy o odłożeniu nawet 5% - a
        zabezpieczenie na czarną godzinę?..... - dobrze byłoby mieć

        generalnie - poza tym jednym przymusowym przypadkiem - jak ognia unikam
        wszelich pożyczek i kredytów - i to jest moja jedyna finansowa zasada
        "tak krawiec kraje, jak materii staje" - jak mogę nie znając jutra zakładać
        długofalowe finansowe zobowiązania
        • lilka_1 Re: Finanse 22.08.03, 08:34
          a mi się parę z tych zasad jej_męża podoba, nie wiem jak to zrobić, żeby mieć
          odłożone te 3 pensje - ale jestem za! big_grin nie mam też pojęcia jak uda mi się
          odebrać sobie i dzieciom "od ust" co miesiąc 10% z moich słabiutkich dochodów,
          ale idea jest b.dobra, chociażby po to, żeby co parę miesięcy kupić coś fajnego
          (sobie! postanowiłam wreszcie zostać egoistką smile)) a wogóle to ja nie jestem
          40+ tylko trochę mniej, ale nie wyganiajcie mnie proszę wink zaczynam nowe,
          smodzielne życie (bez męża za to z dziećmi) i muszę trochę poczytać, żeby nie
          robić głupstw smile
          pozdr.
          • dab12 Re: Finanse 22.08.03, 08:49

            dasz rade. nie bój nic. nawet nie wiesz ile człowiek potrafi kiedy musi liczyc
            tylko na siebie.
          • jej_maz Re: Finanse 22.08.03, 18:31
            Witam u nas. Osobiscie nie mam problemow z obecnoscia doswiadczonych malolatow
            na forum dla 40+ a jezeli ktos je ma to niech podniesie glos teraz – a jak nie
            to niech zamilknie na zawsze wink

            PS – ciesze sie ze znalazl sie ktos kto widzi sens w tym co pisze wink
            • jej_maz ps 22.08.03, 18:52
              te "doswiadczone malolaty" to z duuuuuuzym przymruzeniem oka wink
            • marialudwika Re: Finanse 22.08.03, 20:43
              To,o piszesz jest bardzo ciekawe i ma sens.Pieniadz robi pieniadz jak wiemy..
              Czytam i sie "doksztalcam".Pozdrawiam
              ml
        • jej_maz Re: Finanse 22.08.03, 18:33
          Em-em. Popatrz na to odwrotnie; mam przyjaciela (nawet go sponsorowalem i
          siedzi ze mna w Kanadzie), ktory twierdzi ze kupil w naszym miescie mieszkanie
          za rownowartos trzech kostek masla a sprzedal za 25 tysiecy US$. Jak to zrobil?
          Pozyczyl 100.000 zl dokonal zakupu a za ta kwota po paru latach mozna bylo
          dostac wlasnie to maslo. Wraum tez cos takiego doswiadczyla. Znam innego
          rowiesnika, ktory w tm czasie pozyczyl pol miliona na zalozenie interesu.
          Dzisiaj robi podzespoly dla Simensa, a firma jest warta pol miliona, ale
          dolarow... dlug oddal po latach wyciagajac drobne z kieszeni. Jak wiec widzisz
          nie ma co sie bac pozyczek, uwazac, aby nie zakopac sie za bardzo a mozna
          wykorzystac je na swoja korzysc. Tutaj panuje zasada; swoje zarobione pieniadze
          oszedzasz (investujesz) a uzywaz pieniadze innych (banku).
          • warum Re: Finanse 22.08.03, 19:50
            jej_maz napisał:

            >Jak wiec widzisz > nie ma co sie bac pozyczek, uwazac, aby nie zakopac sie za
            bardzo a mozna
            > wykorzystac je na swoja korzysc. Tutaj panuje zasada; swoje zarobione
            pieniadze>
            > oszedzasz (investujesz) a uzywaz pieniadze innych (banku).

            Buusad napisalam i ucieklosad Mialam tylko czytac, bo nie bede " madrzyc" sie
            teoretycznie. Uwazam,zeTwoj"wzor- na oszczedzanie" jest dobry. Problem w tym,ze
            ci ktorzy maja " nadwyzki" pieniedzy- musza je bogaciej inwestowac, a ci ktorym
            brakuje do 1-szegosad tez nie skorzystaja, bo nie maja z czego odlozyc tych 10%.
            Reale sa rozne, co nie oznacza - ze mamy milczecsmile. Mysle, ze poki nie
            zapokajam podstawowych potzreb/ oplaty, zycie i konieczne wydatki/, nastepnie
            poki nie zaspokoje " zaleglych zachcianek"/ haha- przewlekle zaleglych:
            (((/typu nowsze ubrania, kosmetyki, wakacje, nowszy sprzet wdomu i mlodsze auto-
            nie powiedzialam slowa o mezczyznie!!smile/to nie zaczne myslec ooszczedzaniu w
            dobrym slowa znaczeniu. Jstem przykladem,ktory z najmniejszej kwoty odklada na
            czarna godzine i ... to mi daje tylko "komfort" nie opadniecia na absolutne dno
            i zebranie. Wiec nie polecam odejmowania sobie od ust- by bylo na potemsmileZycze
            kazdemu kto jeszcze nie mam,zeby mial te nadwyzki- i tylko z tego powodu mial
            bole glowy. A co do pozyczek? Tak powinno byc, jak napisales- tylko u nas widmo
            mozliwosci niesplacenia kredytu , skutecznie hamuje tych rozsadnych i
            umiarkowanych / strach przed utrata pracy to duzy lek,ze zabraknie " stalego
            doplywu kasy/Pozdrawiam wszystkie Nowe twarzesmile
          • em_em Re: Finanse 22.08.03, 19:51
            rzeczywiście na Twoich przykładach wygląda to zachęcająco - ale powtórzę moją
            motywację - mąż jest na nieustającym "wlocie" - póki co pracę ma , ale co jakiś
            czas idzie na przymusowy bezpłatny urlop, a taryfowym już od wielu lat pokrywa
            przestoje w pracy - zwykle w terminach, kiedy ani mysleć o porządnym wyjeździe,
            z kolei moja praca jest również mocno chimeryczna - rzadko się zdarza, żebym
            miała zlecenia na "za miesiąc" i dalej - więc żyję w ciągłej niepewności
            jutra - w tej sytuacji wiązanie się kredytem uważam jako nadmiernie ryzykowne -
            bo pókiśmy zdrowi... a jak nie? ....
    • ewelina10 Re: Finanse do marka 13.09.03, 22:58
      Tak jak obiecałam - bez komentarza na "sataniczny kolor" smile
      Ale... coś tam wspomniałeś na inny temat, więc będzie mała ripostasmile
      20 lat to sporo. Może wiele mitów w głowie powstać. Ja też je miałam o
      zachodnich państwach dopóki, dopóty nie zeszłam z miejsc wydeptanych przez
      turystów.
      W krajach tzw bogatszych trafiają się ludzie biedni i bezdomni oraz za
      witrynami są slamsy tak i u nas oprócz ludzi mających olbrzymie kłopoty są
      osoby, którym jakoś dają sobie radę w bisnesie całkiem dobrze.
      To ja bym mogła Ci współczuć, że "ja tu a Ty tam ... nie dość, że jakoś
      całkiem dobrze poruszam się w tych realiach, to jeszcze nie musiałam emigrować.
      Zal mi ludzi, którzy nie mogli TU rozwinąc skrzydeł - i zmuszeni byli za
      najemników pracować, ażeby do czegoś dojść.
      Mnie się to udało i to u nas.
      • piotr-61 Re: Finanse do marka 13.09.03, 23:51
        ewelina10 napisała:


        > To ja bym mogła Ci współczuć, że "ja tu a Ty tam ... nie dość, że jakoś
        > całkiem dobrze poruszam się w tych realiach, to jeszcze nie musiałam
        > emigrować.
        > Zal mi ludzi, którzy nie mogli TU rozwinąc skrzydeł - i zmuszeni byli za
        > najemników pracować, ażeby do czegoś dojść.

        No nareszcie! W koncu wiem skad ta Twoja przeogromna sympatia do mojej
        skromnej osoby wink

        > Mnie się to udało i to u nas.

        Gratulacje!!!


        piotr
        • ewelina10 Re: Finanse do piotra 14.09.03, 00:11
          Nawet nie wiesz jak mało wiesz.
          • piotr-61 Re: Finanse do piotra 14.09.03, 11:59
            ewelina10 napisała:

            > Nawet nie wiesz jak mało wiesz.

            Za to Ty mnie swoja przeogromna wiedza o mnie wrecz przytlaczasz wink

            piotr
            • jej_maz Re: Finanse do piotra 15.09.03, 03:02
              piotr-61 napisał:


              > Za to Ty mnie swoja przeogromna wiedza o ... wrecz przytlaczasz wink
              >
              > piotr


              W moim przypadku zastapcie te kropki slowem; "ekonomii" wink)))
              • ewelina10 Re: Finanse do marka 15.09.03, 11:01
                jej_maz napisał:
                > W moim przypadku zastapcie te kropki slowem; "ekonomii" wink)))

                Marku, nie zapominaj o mnie ... ja też bym chciała złożyć ukłon w Twoją stronę
                z pełnym szacunkiem.
                Mam nadzieję, że jednorazowo Mars swoją bliskością Cię przytłoczyłwink
                Nie lubię jak mi ktoś robi rozgrywki zza pleców.

                PS' otwarcie piszę ... naprawdę zastanawiałam się, czy nie napisać o
                ludziach "nadających na tej samej fali" w necie i wspomnieć o Tobie na
                wątku "postrzeganie pozazmysłowe".
                Nigdy nie darzę ludzi mających przeciwne zdanie do mojego antypatią. Wprost
                przeciwnie - zasługują na mój pełny szacunek.
                PS" acha... nie zapominam, że jest to forum towarzyskie, a ja nie jestem
                zatrudniona w roli ekspertasmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka