08.08.03, 18:37
Duzo sie tu czyta o stosunku do W-wy. Mysle, ze to piekne miec takie miejsca,
gdzie kazdy kamien usmiecha sie na twoj widok jak do starego przyjaciela. Ja
nie mam takiego miejsca. Moze wlasnie dlatego tak latwo zostalem emigrantem?
Na takie podejscie wplyw mialy dzieje rodzinne. Wyrwane sila "wieczne"
korzenie ze Lwowa i rzucenie na obca, wroga do dzisiaj przybyszmom ziemie,
jedynie utrwalalo poczucie "osierocenia". Dziedek, najwspanialszy czlowiek
jakiego znalem, spiewal przed w hurze "Macierz" we Lwowie. Ten sam zespol
zalozyl Opere Slaska. Pomimo, ze sam urodzilem sie juz "na wygnaniu" (wedlog
rodziny) to poprzez obcowanie, oddychanie na codzien ta niesamowita,
artystyczna, ultra-romantyczna atmosfera i kultura wschodu, mam niejako
genetyczny sentyment do tego miasta. Troche ciekawych wspomnien pod
lwow.com.pl/
Obserwuj wątek
    • jej_maz Re: Kresy 08.08.03, 19:28
      Tak a propos; tu mozna znalesc ciekawe materialy o reptriantach
      www.halgal.com/index.htm
      A tu swietna strona o Lwowie i Galicjii oczami ukrainca (zwracam uwage na
      jezyk; mimo iz stara sie pisac po Polsku to melodia jest inna)
      folk.uio.no/romanz/lwow.htm
      • marialudwika Re: Kresy 08.08.03, 23:10
        Na forum Dziewczyny 50 i mniej "rzucilam" temat "piosenki lwowskie" bo mam do
        nich jakis niezrozumialy dla mnie/chyba po dziadku Lwowiaku/ sentyment,ale
        jakos malo bylo reakcji.Sentyment dziwny bo nawet moja mama dziadka nie
        znala,urodzila sie po jego smierci.Pozdrawiam
        ml
        • ypsilon Re: Kresy 11.08.03, 11:24
          Takie sentymenty wrastają w nas mimo woli. Rodzinne strony mojej rodziny (po
          ojcu) to Lwów, Borysław, Stryj. Znałam tylko z opowiadań, książek. A kiedyś
          sobie pojechałam do Lwowa i czułam sie tam tak jak we Wrocławiu - chodzi mi o
          atmosferę, bo miasto było bardzo zniszczone. Nie wiem jak jest teraz, może
          znowu kiedyś się wybiorę. Chcę odnaleźć rodzinę, bo część jej tam pozostała.
          • mammaja Re: Kresy 11.08.03, 16:57
            Bylam w zeszlym roku na trasie Zolkiew,Lwow,Krzemieniec.Samo centrum Lwowa,w
            okolicach Opery odnowione,ale dalej wszystko sie sypie.A rownoczesnie znajac
            przeciez z opowiadan czy zdjec ,nie spodziewalam sie tak pieknej
            architektury,zwlaszcza secesyjnej.Krzemieniec ,tak znany przed wojna ze swoich
            szkol,az serce sie kraje jaka mizeria.Mialo byc otwarte Muzeum Juliusza
            Slowackiego w dworku jego rodziny,wyremontowanym z funduszy polskich.Podobno
            jednak "narazie nie".To samo z cmentarzem Orlat.Czeka na ustalenia tresci
            tablic.Chyba wiecej tam nie pojade.Smutno.Chyba,ze mozna byloby cos
            konkretnego zrobic dla nich.Polski autokar natychmiast oblegany przez
            proszacych o wsparcie emerytow i dzieciaki.To juz Wilno jawi sie jako kawalek
            Europy,zwlaszcza ze bylam 2 razy na przestrzeni kilku lat i roznica
            kolosalna.A na Rossie jak i na Lyczakowskim trwa likwidacja grobow
            polskich .W Zolkwi,siedzibie Zolkiewskich pieknie odremontowany
            kosciol,cerkiew,kawalek starego miasta.Odbywaja sie tam co roku spotkania
            studentow z Polski,ktorzy pracuja przy tych renowacjach.
      • marialudwika Re: Kresy 08.08.03, 23:10
        Linki,ktore podales umiescilam w swoich "ulubionych".Dziekuje
        ml
    • jej_maz Re: Kresy 13.11.03, 23:56
      Znalazlem cos ciekawego;

      www.waw.pdi.net/~mapogo/Lwow.html
      • marialudwika Re: Kresy 14.11.03, 00:00
        Bardzo ciekawe!!!!!!Dziekuje Mark!!
        ml
        P.S Bardzo bym chciala posluchac piosenek lwowskich!!!
        Ale gdzie??????
        • jej_maz Re: Kresy 14.11.03, 00:03
          marialudwika napisała:


          > P.S Bardzo bym chciala posluchac piosenek lwowskich!!!
          > Ale gdzie??????

          Dobre pytanie... hmmm... moze na naszej stronie? Musialbym znalesc nagrania -
          moze ktos tu cos ma? Na prawde ciekawy pomysl...
      • wywrot53 Re: Kresy 14.11.03, 02:49
        ML, nie jest do posłuchania, ale zanim ktoś znajdzie może wystarczy tekst smile))

        Gdzie jeszcze ludziom
        Tak dobrze jak tu?
        Tylko we Lwowie!
        Gdzie śpiewem cię tulą
        I budzą ze snu?
        Tylko we Lwowie!

        I bogacz, i dziad
        Tu są za pan brat
        I każdy ma uśmiech na twarzy..
        A panny to ma
        Słodziutkie ten gród,
        Jak sok, czekolada i miód...


        I gdybym się kiedyś
        Urodzić miał znów,
        To tylko we Lwowie!
        Bo szkoda gadania,
        Bo co chcesz, to mów
        Nie ma jak Lwów!


        • wywrot53 Re: Bal u weteranów :) 14.11.03, 03:02
          Dzisiaj bal u weteranów,
          Każdy zna tych panów,
          Bo tam co niedziela
          Jest zabawy wiela
          Choć komitet za wstęp bierzy
          Czterdzieści halerzy,
          Ale wyznać szczerzy,
          Co wart ta, joj.

          A muzyczka, ino, ano,
          A muzyczka rżnie,
          Bo przy tej muzyczce
          Gości bawią się (wesoło!).
          Wszystko jedno, czy to męska,
          Czy to damska jest,
          Byli tylko rżnęła
          Fest a fest.

          A tam znowu jakiś frajer
          Wielki pieniądz traci,
          Trzy kolejki piwa
          Przy bufecie płaci.
          Ty do niego ani słowa,
          Naj ci Bóg zachowa,
          Bo on z Łyczakowa
          Jest, ta joj.

          A tam znowu jakaś szarża
          Mocno się obraża,
          Bo ja mam nagniotki,
          Naj no pan uważa.
          Idź-że ty, nie gadaj wiele,
          Ty cywilne ciele,
          Bo cię w morda strzelę
          Ta już, ta joj.


          A tam w tyli, pan Bazyli,
          Przeprasza na chwili,
          Bo mu spodnie pękli
          Na samiutkiej tyli.
          Tu agrafką się nie chwyci
          Trzeba iść po nici,
          Bo się gołe świci
          Fest, ta joj.


          O północy się zjawili
          Jacyś dwaj cywili,
          Mordy podrapane,
          Włosy jak badyli.
          Nic nikomu nie mówili,
          Ino w mordy bili
          l bal zakończyli,
          Ta już, ta joj.






    • foxal Re: Kresy 14.11.03, 02:01
      > Duzo sie tu czyta o stosunku do W-wy. Mysle, ze to piekne miec takie miejsca,
      > gdzie kazdy kamien usmiecha sie na twoj widok jak do starego przyjaciela. Ja
      > nie mam takiego miejsca. < jej_maz

      Jej_mezu,

      Mnie sie wydaje, ze przy odrobinie zaangazowania sie w miejscowa ludnosc z jej
      problemami, to wowczas i te kamienie stana sie blizsze i beda sie usmiechac.

      Ja zmienialem kilkakrotnie swoje miejsce zamieszkania i jak spojrze wstecz, to
      sa miejsca, ktore wlasnie wydaja mi bardziej bliskie, choc niektore sa tak
      zmienione, ze wprost nie do poznania - a jednak sa mi bliskie.

      Takim miastem jest wlasnie Warszawa, gdzie spedzilem duzo swoich mlodych lat,
      podrywania, rozczarowan, zawodow, uniesien i takich tam szczypatielnojnych
      spraw. Potem gdzies tam na rowniku,a nastepnie Halifax, Toronto i oczywiscie w
      obecnym miejscu zamieszkania.

      Czy to wiaze sie z Kresami - niby nie, ale dla mnie tak. Bo moja prawdziwa i
      gleboka milosc nie bedac kresowianka a Warszawianka z urodzenia, spiewala
      nieustannie piosenki z Kresow. Najbardziej pamietam - bo ja nie mam daru do
      spiewania - "Polesia czar". Tych za serce chwytajacych piosenek nauczyla sie na
      obozie harcerskim, zorganizowanym przez chor koscielny do ktorego nalezala.

      > Moze wlasnie dlatego tak latwo zostalem emigrantem?<Jej_maz

      Ja tego nie moge o sobie powiedziec, choc mialem zawsze spakowana walizke i do
      domu czyli Warszawy, wracalem codziennie przez pierwsze kilka lat, az moj
      starszy syn powiedzial: tato, jak chcesz to wracaj, ja tu zostaje - mial
      wowczas 17 lat.

      I w ten oto sposob, jak zwykle mlode pokolenie podejmuje decyzje, ktorych nawet
      nie rozumie, ale podejmuje i to bylo przyczyna rozpakowac walizke, wyslac karte
      pocztowa do mamy, ze zostajemy i do uslyszenia.

      Teraz, to te fora polskie sa takimi Kresami, gdzie wraca sie mimo, ze niektorzy
      usiluja czlowiekowi dokuczyc, porownujac do procesow z "republiki kolesiow",
      choc tak naprawde, nie wiedza o czym mowia.
      • jej_maz Re: Kresy 14.11.03, 03:23
        Przeczytalem swoj wpis raz jeszcze w kontekscie Twojego komentarza (dzieki) i
        doszedlem do wniosku, ze nie bylem zbyt precyzyjny w zacytowanym przez Ciebie
        fragmencie. Ten brak precyzji nie byl spowodowany brakiem okreslen, ale raczej
        uzywaniem ich w sposob zbyt metaforyczny. Gdzies tu, na lamach tego forum,
        pisalem o starym bunkrze w malym parku, zabawach dziecinstwa, pierwszej randce
        z dziewczyna w galerii na rynku... Mam kilka takich miejsc w Rymie, gdzie
        czesto wracam myslami. Czasami jestem w Montrealu - a nie ze musze. Teraz
        Toronto. W kazdym z tych miast zostawilem czastke siebie i pare kamieni mnie
        pamieta wink Mialem na mysli bardziej zwiazek duchowy, taka odmiane metafizycznej
        koegzystencji z regionem, ktora jest mozliwa do osiagniecia jedynie wowczas,
        gdy zapomina sie juz ktore pokolenie wstecz na ta ziemie przybylo. Nie wiem czy
        znasz Slask i jego specyficzne stosunki. Czy wiesz, ze sa tam cale miasta (a
        przynajmniej ich ogromna czesc), na ulicach ktorych mozna napytac sobie biedy
        tylko mowiac glosno czysta polszczyzna? Nie przesadzam; mam takie osobiste
        doswiadczenia z Bytom-Radzionkow i Piekary Slaskie. Czy byles kiedys w W-wie
        uznawany za okupanta? Tak sie traktuje Polakow w pewnych czesciach Zabrza. Jak
        wiec widzisz, wiele czynnikow ma wplyw na poczucie przynaleznosci... sama
        znajomosc jezyka, czy dobre checi z Twojej strony, nie zawsze wystarczaja aby
        zaprzyjaznic sie z KAZDYM kamieniem wink Druga sprawa jest - a w zasadzie dodajac
        do tych stosunkow - fakt wychowania w niezwykle silnych zwiazkach rodzinnych.
        Mam tu na mysli, ze dla mnie rzecza drugoplanowa jest "gdzie", a pierwszorzedna
        "rodzina". Tak bylo dzieki dziadkom, tak jest i teraz (zona tez z rodziny
        kresowej). Nie wiem czy jest to zwiazane z uwarunkowaniami kulturowymi, czy tym
        wychowaniem w poczuciu wyobcowania i ciaglych wspomnieniach Kresow, ale majac
        moich najblizszych kolo siebie, latwiej mi bylo zostac emigrantem i mniej mnie
        ciagnie do kamieni...
        Podoba mi sie Twoje porownanie Kresow i forum - cos w tym jest wink)
        • jej_maz PS. 14.11.03, 03:45
          Piszac powyzsze, w pewnym momencie zaczalem sie zastanawiac kim jestem. Czy
          mozna czuc sie polskim slasakiem z lwowiaka dusza i kanadyska filozofia zycia
          jednoczesnie? Hmmm... tak czy inaczej, jakbym musial wrocic, to na pewno bym
          zamieszkal w tym samym miescie, angazujac sie w prace nad obalemiem wszelkich
          animozji i uprzedzen narodowosciowych i kulturowych jego mieszkancow.
    • jej_maz Re: Kresy 14.11.03, 03:56
      Jeszcze jeden link. Mysle, ze ten w szczegolnosci zasluguje na uwage.

      www.amigo.wroc.pl/lwow/orleta.htm
      Jednak Kresy to nie tylko Lwow. Ktos jeszcze?
      • alfredka1 Re: Kresy 14.11.03, 10:41
        jej_maz napisał:

        > Jeszcze jeden link. Mysle, ze ten w szczegolnosci zasluguje na uwage.
        >
        > www.amigo.wroc.pl/lwow/orleta.htm
        > Jednak Kresy to nie tylko Lwow. Ktos jeszcze? Jej-mężu, dzięki za linki
        i "nasze korzenne" tematy..A może coś o moim Wilnie? hej,hej jest tam kto?
    • krwawy Re: Kresy 14.11.03, 11:16
      Mam zawsze mieszane uczucia w związku z tym tematem.
      Bo czy to nie to samo co www.bund-der-vertriebenen.de/
      • marialudwika Re: Kresy 14.11.03, 12:53
        Nie znam niemieckiego
        ml
        • felinecaline Re: Kresy 14.11.03, 13:20
          Niedawno stracilismy "experta" w tej dziedzinie (jak i we wszystkich, we
          wlasnym mniemaniu). Cos mi to "pachnie na "powrot z zaswiatow".
          • marialudwika Re: Kresy 14.11.03, 13:59
            A moze to "wielki brat",hm......
            ml
    • krwawy Re: Kresy 14.11.03, 14:18
      Nie podałem tego adresu dla lektury. Jest to strona niemieckiego Związku
      Wypędzonych reanimującego zdechłe resentymenty. Podobne resentymenty do tych
      poskich, tzw. kresowych.
      Nigdy też nie uważałem się za eksperta w żadnej dziedzinie poza leżeniem na
      kanapie, piciem piwa, paleniem papierosów i oglądaniem telewizji. Wymienione
      czynności są oczywiście częściami składowymi dziedziny nazywanej Leżenie Bykiem.
      • marialudwika Re: Kresy 14.11.03, 14:38
        Mam jak najbardziej zywy sentyment do Lwowa i Wilna a nie zywie jakos
        TAKOWYVH w stosunku do Niemiec.Mimo jakis tam powiazan rodzinnych..
        Chyba mi wolno
        ml
        • krwawy Re: Kresy 14.11.03, 14:54
          Oczywiście, że wolno.
          Daleki jestem od jakiejkolwiek agresji pod Twoim, czy czyimkolwiek adresem.
          Chciałem tylko zwrócić uwagę, że jak najbardziej zrozumiała nostalgia jest w
          porządku dopóki nie staje się programem politycznym.
          • foxal Re: Kresy 14.11.03, 15:36
            krwawy napisał:

            > Chciałem tylko zwrócić uwagę, że jak najbardziej zrozumiała nostalgia jest w
            > porządku dopóki nie staje się programem politycznym.

            Ciekaw jestem, czy to powyzsze zdanie napisales na tym niemieckim forum,
            ktorego przyklad przytoczyles. Bo na tym forum, robisz to tak na wszelki
            wypadek - jak bardzo opiekuncze masz intencje dla dzieci 40+ bawiacych sie
            wspomnieniami - a jakie to patrioyczne. Ciekawe czyje dobro miales na mysli -
            Polskie czy Niemieckie?
    • jej_maz Re: Kresy 14.11.03, 16:01
      Zauwaz Krwawy, ze ten watek, podobnie jak i wszystkie linki w nim zawarte, maja
      charakter wspomnieniowy; bardziej nostalgiczno-kulturowy. Dla mnie jest to
      bardziej aby wytlumaczyc dlaczego jako Slasak, wole pierogi od klusek, rolady i
      modrej kapusty. Moje miasto jest tutaj, na stronie zalozonej i prowadzonej
      przez moich przyjaciol; www.gliwiczanie.pl/ i to sie nigdy nie zmieni.

      Zawsze jest maly procent trawrdogolowych, nie rozumiejacych zmiennosci czasow,
      ktorzy beda zbierac sie przy juz wygaslym ogniu historii i stronach, do ktorego
      link podales. Rozumiem tez Niemcow wysiedlonych tak samo brutalnie z ich domow,
      jak Polakow z ich wlasnych. Po tylu latach nie sadze, aby bylo za wielu
      probujacych zawracac kijem bieg Nysy czy Bugu. Jako przyklad opowiem Ci ciekawa
      historie. Otoz rodzina mojej zony od pokolen prowadzila piekarne w malym
      miescie pod Lwowem. Dostali, jak wszyscy, dwie godziny na spakowanie sie. Psim
      swedem, "dostali z przydzialu" poniemiecka pod Gliwicami. Tam tez sie osiedlili
      i mieszkaja do dzisiaj. Niemic, byly wlasciciel tez dostal swoje dwie godziny
      na opuszczenie dobytku, mieszka gdzies pod Monachium i tez prowadzi swoja
      piekarnie, zalozona przy pomocy rzadu (dostal jakies tam odszkodowanie czy
      pomoc). Kilka lat temu synowie (dziadki juz nie zyja), odnalezli sie, spotkali,
      wpadli sobie w ramiona, poplakali i popijajac zdrowo, rowniez zdrowo klneli na
      Hitlera, Stalina, parszywa wojne itd itp. Rozstali sie kumplami i do dzisiaj
      trzymuja kontakty. Mysle, ze tak patrzy wiekszosc na zycie, a juz to pokolenie
      za nami, to juz calkowicie wzrusza ramionami. Nie Krwawy, nie ma tu zadnej
      ideii politycznej w tym watku.
    • krwawy Re: Kresy 14.11.03, 16:48
      "Ciekaw jestem, czy to powyzsze zdanie napisales na tym niemieckim forum,
      ktorego przyklad przytoczyles. Bo na tym forum, robisz to tak na wszelki
      wypadek - jak bardzo opiekuncze masz intencje dla dzieci 40+ bawiacych sie
      wspomnieniami - a jakie to patrioyczne. Ciekawe czyje dobro miales na mysli -
      Polskie czy Niemieckie?"

      Ludzie!
      Po pierwsze, to nie jest forum tylko strona tzw. "wypędzonych" i poraz pierwszy
      tę stronę na prędce wyszukałem.
      Po drugie, co za dobro?!
      Skąd ta histeryczna reakcja?!

      jej_mężu, (jedyna rozsądna reakcja)
      pozdr.
    • jakbar2 Re: Kresy 14.11.03, 16:50
      Nie będę się tłumaczyła z tego, że bardzo lubię ludzi ze wschodu, kresów i
      troszkę za.Spotykałam się z najwspanialszymi ludżmi,ich przepięknym akcentem i
      tym, czego brakuje nam , tym ze środkowej polski
      • jej_maz Re: Kresy 14.11.03, 18:20
        Tak, ta polszczyzna jest na prawde spiewna. Niestety, o ile moge nasladowac, to
        nie jestem w stanie, tak jak dziadkowie, wymawiac roznie "ch" i "h" ... dla
        mnie to bylo niesamowite.
        • marialudwika Re: Kresy 14.11.03, 19:47
          No i "l" tak pieknie wymawiane.....
          ml
        • edeka5 Re: Kresy 15.11.03, 09:46
          Moja mama urodzona w małym miasteczku za Bugiem też tak mówi. Tzn. nie tak
          śpiewnie, ale słychać kiedy jest "h", a kiedy "ch". W dzieciństwie lubiłam
          kiedy dyktowała mi dyktanda, nigdy nie zrobiłam błędów z literami "h" i "ch".
          • wedrowiec2 Re: Kresy 15.11.03, 22:26
            Olga Boznańska, Julian Fałat, Wojciech Kossak, Jacek Malczewski, Jan Matejko...
            Ta wyjątkowa wystawa jest jak wspaniała historia polskiego malarstwa.
            Mieszkańcy Szczecina mają okazję podziwiać bogaty wybór arcydzieł polskich
            malarzy z końca XVIII w. po początki XX. Na otwartej wczoraj w Galerii
            Północnej Zamku Książąt Pomorskich wystawie zatytułowanej "Arcydzieła malarstwa
            polskiego" znalazło się ponad 50 obrazów spośród blisko dwóch tysięcy polskich
            płócien przechowywanych w zbiorach Lwowskiej Galerii Sztuki. 14 z
            przywiezionych do Szczecina prezentowanych jest na wystawach stałych muzeum,
            pozostałe wydobyto z magazynów.
            www1.gazeta.pl/szczecin/1,34939,1776596.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka