Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 252 - prawie lutowe i przedwiosenne

29.01.08, 11:28
Tak napisalam, zeby dodac sobie otuchy, ze najgorsze - ciemne - dni
zimy mamy juz za soba. Cokolwiek sie zdazy, kazdy dzien zbliza nas
do wiosny!
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Dzisiejki 252 - prawie lutowe i przedwiosen 29.01.08, 11:31
      Wprawdzie dzisiaj mglisto i pochmurno, ale temperatury wciaz na
      plusie. Sniegu zycze tylko tym, ktorzy jezdza na nartach! Dla nas,
      miejskich odsniezaczy, lepsze takie dni - suche i bez poslizgow.
      Ninijszym siadam do pracy zyczac ciekawych wpisow!
    • jutka1 Re: Dzisiejki 252 - prawie lutowe i przedwiosen 29.01.08, 11:51
      Dzieki za zastrzyk optymizmu, Mammajko, bo u mnie cos nastroje bardziej po
      stronie zimowej, niz wiosennej. Chociaz bazie sie pojawily na wierzbie
      sachalinskiej (kto to widzial, w styczniu?), ale ogolnie ciagle jeszcze dni sa
      zbyt krotkie, slonca za malo, zimno i chlapa.

      Mam dzis troche do zrobienia, ale niechciej nie odpuszcza. Zmuszam sie, a nie
      znosze sie zmuszac.

      No nic to. Ryjem do przodu, nie mam innego wyjscia. big_grin
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 252 - prawie lutowe i przedwiosen 29.01.08, 12:38
        Dziwna jakas jestes Jutyldo, jak mozna nie lubic zmuszania sie do
        czegos? nie rozumiem. Ja uwielbiam, wlasnie przerwalam zmuszanie sie
        do pracy i zmusze sie do kolejnej wizyty u szczekologa.A potem ze
        spiewem na ustach pozmuszam sie do sprzatania, gotowania i
        prasowaniawink)
        • mammaja Re: Dzisiejki 252 - prawie lutowe i przedwiosen 29.01.08, 13:04
          No wlasnie - same bratnie dusze! Wlasnie przerwalam zmuszanie sie
          do pisananie wniosku o dotacje na dzialalnosc kulturalna (termin :
          piatek). Co zrobilam to jest, a teraz jade do psow i na maly
          spacerek. "Ubaw po pachy" bylby ze sciagnieciem Sikorskiego z
          Brukseli, gdzyby to nie bylo takie beznadziejne!!!
          • dado11 Re: Dzisiejki 252 - prawie lutowe i przedwiosen 29.01.08, 22:29
            Witamsmile
            u mnie ostatnio taaaaka nuda, że nie ma o czym pisać... ale już
            jutro odbieram moje nowe nartki przygotowane do białego szaleństwa,
            teraz tylko cała logistyka wyjazdowa, zaopatrzenie, słoiki, weki,
            rozwożenie zwierzyny i w drogę...smile ale jeszcze chwila...
            pogoda niezachęcająca do niczego, poza zawinięciem się w ciepłą
            pierzynę z książką, więc chyba ulegnę tej pokusie i oddalę się w
            kuszące ramiona sypialniwink)))
            Mammaju, jak "Wyprawa w 20-lecie" w Narodowym? Warto?
            Serdeczne dobranocki. D.
            • mammaja Re: Dzisiejki 252 - prawie lutowe i przedwiosen 30.01.08, 00:04
              Dado, moim zdaniem bardzo warto, bo sa tam prace zaskakujace
              artystow, ktorych znamy "z innej beczki". (np. Weissa czy Linkego,
              czy Dunikowskiego). No i warto popatrzec tak "przegladowo" przez
              rozmaite "sztuki uzytkowe". Idzcie! Moje syn byl w ostatni weekend
              na nartach i bardzo dobrze sobie pojezdzil!
            • ewelina10 Re: Dzisiejki 252 - prawie lutowe i przedwiosen 30.01.08, 10:32
              A gdzie ty się Dado wybierasz o tak niechlubnej porze roku ? Sniegu
              to ani ani, a u mnie teraz za oknem, Zieleń tonie w słońcu.

              Jedziemy z Tuptusiem na wycieczkę. Już nie wiem kto tu kogo
              przegania. Wczoraj właziłam na czworakach w jakąś rurę by małego
              wciągnąc na górę a potem w nagrodę czekała zjeżdżalnia. Końca
              radochy nie było widać. Lecem lecem, bo uszy bolą od wrzasków
              zniecierpliwionego dziecięcia, który doczekać się nie może na
              wyjście smile
    • luiza-w-ogrodzie Sroda przedburzowa 30.01.08, 00:47
      Od rana jest duszno, zapowiadaja okolo 32 stopni a wieczorem moze
      bedzie burza. Umowilam sie na nurkowanie zaraz po pracy - przebiore
      sie w kostium i polece nad ocean. Bedziemy nurkowac o zmroku, gdy
      ryby (w tym rekiny) wyplywaja na zer.

      Poza tym nic sie nie dzieje. Chata zarasta rozmaitymi rzeczami, ale
      to sie zalatwi jutro, gdy bede pracowac z domu. Trzeba tez wstawic
      nowy stol na werande i przeniesc tam komputer z trzeciej sypialni.
      Chyba juz zaczniemy przygotowywac te sypialnie na przyjazd
      Buszmenowego brata.

      Corka wyjezdza na weekend z banda skautow nad ocean do domku
      letniego rodzicow jednego z nich. Moze z Buszmenem sie gdzies
      wybierzemy na weekend poza Sydney.

      Jak widac, zycie sobie powolutku plynie. W pracy duuuzo pracy, ale
      moze w przyszlym tygodniu wyjde na prosta.

      Pozdrawiam i dziele sie sloncem
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Sroda do kitu 30.01.08, 09:25
        Wstalam bardzo wczesnie i - jak sie okazalo - niepotrzebnie.
        Dowiedzialam sie o popoludniowym spotkaniu, o ktorym nikt mnie wczesniej nie
        raczyl poinformowac.
        Caly plan dnia mi sie zawalil, a mam dzis do zrobienia jedna rzecz, ktora musi
        byc gotowa na jutro.
        Jestem zla.
        I niewyspana, i zmeczona.
        Chyba wpelzne pod kredens i poleje sie domestosem.
        Ejment.
        sad
        • mammaja Re: Sroda sloneczna 30.01.08, 11:53
          Jutko, polej sie Chanel 5 zamiast domestosem - zaraz ci sie humor
          poprawi smile))
          No i zgodnie z zapowiedzia dzisiejkowa - jest pieknie i cieplo.
          W piatek musze zlozyc wniosek na dotacje "kulturalna" - ale juz
          prawie gotowy. Niezasadniony optymizm oanowuje mnie przy takiej
          pogodzie!
          Ewelinko, takie harce z Tuptusiem to sama radosc! Mnie czeka
          jedynie spacer z psami, ale to tez mile!
    • luiza-w-ogrodzie Srodowy wieczor 30.01.08, 12:09
      Po dniu w pracy zarobionym po uszy (z mala przerwa na joge) wybralam
      sie na wieczorne nurkowanie, ktore w koncu trwalo ponad poltorej
      godziny. Widzialam kalamarnice niemal metrowej dlugosci w stanie
      zlozonym i przyczajonym pod glazem. I metrowa murene wijaca sie
      miedzy kamieniami. I laki podwodne przypominajace krotko
      przystrzyzona trawe, na ktorych pasly sie gropery. I stada tysiecy
      malych, srebrnych rybek, wygladajace jak wirujace chmury,
      rozstepujace sie przed nami. I ciemniejsze lachy piasku z
      wylegujacymi sie na nich stadami plaszczek (widzieliscie kiedys
      podworze, w ktory kury wygrzebaly dolki w piasku? Tak wygladala ta
      lacha - dolki wygrzebane przez plaszczki chowajace sie pod
      piaskiem). Nie bez powodu mam skojarzenia ornitologiczne, ryby to
      ptaki podwodne :o) nawet ich karmienie przyneta przypomina
      karmienie z reki wrobli i sikorek. Tyle, ze ptaki nie przylatuja
      setkami, jak ryby. Wracajac powoli w strone brzegu juz bez przynety
      zostalismy zaczepieni przez metrowego blue groper, ktory nahalnie usilowal cos
      od nas wyzebrac. Te rybska sa bardzo ciekawe i potrafia szturchac
      nurkow dopominajac sie o uwage.
      Moi partnerzy byli rozczarowani - powiedzieli mi ze bylo malo ryb no
      i nie pokazaly sie zadne rekiny (plytka zatoczka Shelley Beach i
      Manly sa miejscami gdzie mieszkaja mlode rekiny z grupy whalers). Z
      doroslym spotkan sie nie zaleca, ale te dwuipolmetrowe maluchy sa
      podobno bardzo sympatyczne.

      Jestem padnieta, powoli czolgam sie w strone lozka. Dobranoc...
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Srodowy wieczor 30.01.08, 20:44
        Luizo, mimo braku rekinow to i tak jest fascynujace! Interesuje
        mnie jak odnajdujesz kierunek w tym podwodnym swiecie? Czy grozi
        zablakanie? tzn. oczywiscie wiadomo gdzie dol a gdzie gora, ale czy
        plywa sie przy brzegu? Czy nie grozi zapedzenie sie daleko w morze
        (ocean)?
        Zainstalowalam jakas altualizacje, ktora nastepnie uniemozliwila mi
        wejscie do netu. naszczescie corka przyszla po psy i pousuwala
        zgrabnie te aktualizacje i znowu dziala. Dobre dziecko!
        A dzien i spacer byl piekny, zeby jeszcze te dwa wielkie psy tak
        nie ciagnely do przodu smile)))
        • luiza-w-ogrodzie Czwartkowy poranek goracy i duszny 30.01.08, 23:06
          Ledwie sie zwloklam z lozka, miesnie prosily "wroc do spania" ale
          jakos je przekonalam. Odczuwam wczorajsze poltora kilometra na
          pletwach poprzedzone godzinna joga. Juz jest goraco a bedzie jeszcze
          bardziej - 34 stopnie w cieniu, co w polaczeniu z duza wilgotnoscia
          daje efekt sauny. Blee. Na szczescie wieczorem ma przyjsc burza i
          zmiana wiatru na poludniowy wiec na jutro zapowiadaja tylko 23
          stopni.

          Mammaju, pytalas sie o nawigacje podwodna. Pod woda uzywa sie
          kompasu oraz orientacji wg uksztaltowania dna, glebokosci i
          widocznych punktow orientacyjnych (zatopione obiekty, skaly etc).
          Odleglosci mierzy sie iloscia uderzen pletwy. Mimo to latwo sie
          zgubic i dlatego w czasie nauki wbijaja uczniom do glowy jak sie
          zachowywac w takiej sytuacji. Nigdy sie nie powinno nurkowac samemu
          i zawsze na ladzie powinien byc ktos kto monitoruje jak dlugo
          jestes pod woda zeby w razie czego wszczac alarm.
          Ja na razie nurkuje bezpiecznie, w zatokach.

          Pozdrawiam zza domowego biurka z widokiem na klatke z osmioma
          krolikami :o)
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • luiza-w-ogrodzie Czwartkowe popoludnie z nadchodzaca burza 31.01.08, 06:30
            Wlasnie spojrzalam na zapowiedzi pogody i ostrzezenia pogodowe. Za
            godzine-dwie maja nadejsc gwaltowne burze z gradem i silnymi
            wiatrami. Ide do ogrodu sprawdzic czy zagroda krolikow jest dobrze
            przykryta, ale nie sadze zeby u nas byl duzy grad. Pewnie znowu
            uderzy poludniowo-zachodnie dzielnice.

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
            Australia-uzyteczne linki
            • jutka1 Czwartek (tlusty) :-))) 31.01.08, 09:01
              Cale szczescie, ze nie lubie paczkow wink))

              Niebo sie powoli rozjasnia, nocne deszcze poszly dalej.
              Sporo mam dzis do zrobienia, ale powinnam zdazyc.

              Milego dnia smile
              • kamfora Re: Czwartek (tlusty) :-))) 31.01.08, 09:06
                Tradycja nakazuje zjeść tyle pączków, ile trafnych w totka chcesz mieć w
                najbliższym losowaniu...
                Teraz wiem, dlaczego nie trafiłam nigdy powyżej trójki wink

                Smacznego!
                (można jeśś chruściki, ale na totka nie działają wink
                • jutka1 Re: Czwartek (tlusty) :-))) 31.01.08, 09:09
                  Moj stosunek do paczkow idzie zatem w parze z moim stosunkiem do Totka. smile))
                  • dado11 Re: Czwartek (tlusty) :-))) 31.01.08, 10:20
                    Witamsmile zaraz letę po faworki, no i może ze 2 pączki dla rodziny, bo
                    dla mnie tłusty czwartek jest stanowczo za tłusty i za słodkiwink))
                    U nas szaro i brzydko, ciepło 5 st, więc siedzenie w robocie nie
                    jest takie złesmile))
                    Znów nie daje się czytać wiadomości, bo pisiory i popierająca ich
                    "inteligencja dobrej jakości" gadają takie bzdury, że niedobrze się
                    robi. A durnowate media są szczęśliwe, bo jak za "dobrych
                    pisiorskich czasów" nic nie trzeba robić, żeby było "wesoło"...
                    bleeee....
                    i tak życzę miłego dnia. D
                    • mammaja Re: Czwartek (tlusty) :-))) 31.01.08, 12:06
                      Grozi mi kilka okazji do jedzenia paczkow. Postaram sie zachowac
                      umiar. Od srody zadnych slodyczy, bo nie zmieszcze sie w wiosenne
                      ubranka!
                      Znowu dzien raczej ciemny, mam dzisiaj doroczne
                      spotkanie "dzialaczy" kultury i oswiaty naszej dzielnicy, nie moge
                      nie pojsc dla dobra sprawy (jutro skladam wniosek o dotacje),ale
                      serdecznie mi sie nie chce.
                      Dado, sa tez glosy rozsadku, jeden taki uslyszalam w przegladzie
                      prasy - okreslajacy postawe celnikow jako skrajny egoizm. Milego
                      dnia!
                      • fedorczyk4 Re: Czwartek (tlusty) :-))) 31.01.08, 12:17
                        Tez slyszalam kilka glosow rozsadku. Generalnie staram sie tylko
                        takich sluchac bo mi kaczyland nosem wychodzi calkiem. Paczki,
                        faworki nie dotycza mnie zupelnia. Przy calym mym lakomstwie, nie
                        jestem slodyczozerna. Kupoac tez nie mam zamiaru. Dziecinka dba o
                        wage, a le Maz niech sam o siebie zadba. Nie powiem ze mam na niego
                        ostatnio zeba, bo zabrzmialoby to niesmacznie, ale cos w tym jest.
                        Generalnie podjawszy korespondencje z "chlopakiem" sprzed
                        trzydziestu lat, wprowadzilam sie w stan nostalgiczny.
                        • verbena1 Re: Czwartek (tlusty) :-))) 31.01.08, 13:15
                          Narzekaja na paczki,ze tluste ,kaloryczne i niezdrowe bo maja pod
                          dostatkiem a mnie sie marzy taki lsniacy, pokryty lukrem ze skorka
                          pomaranczowa. Prosze mi podeslac te wzgardzone i niezjedzonesmile))
                          Moglabym usmazyc i nie narzekac ale wtedy objadlabym sie do rozpuku.

                          U nas w sobote i w niedziele jest zakonczenie karnawalu. Nie ma
                          zabaw i tancow tylko pochody z roznorakimi figurami, dziwnymi
                          pojazdami, zakonczone piciem piwa w knajpach.
                          Jesli pogoda pozwoli pojde popatrzec i zrobic fotki.

                          • ewelina10 Re: Czwartek (tlusty) :-))) 31.01.08, 17:13
                            U mnie wprost przeciwnie, wszystkie ciacha w sprzedaży są zbyt
                            przesłodzone, że nie wspomnę o lukrze buuu
                            • mammaja Re: Czwartek (tlusty) :-))) 31.01.08, 22:02
                              Na spotkaniu "dzialaczy 2. Na zajęciach UTW były pączki - dalej
                              bylam glodna, ale zjadlam juz tylko jednego, ale za to z roza.
                              Wrociłam do domu, a tam mzonek z dumą czestuje paczkami. nie moglam
                              nie zjesc chociaz jednego! A marzyla mi sie kromka chleba! Juz nie
                              bylo mowy ani o obiedzie, ani o kolacji! Verbeno - w lodowce pewno
                              jeszcze z 8 pysznych, lukrowanych paczkow! Wszystkie dla ciebie!
                              • dado11 Re: Czwartek (tlusty) :-))) 31.01.08, 22:18
                                Po całym dniu przed komputrem, z małą przerwą na wypad do banku, mam
                                kręgosłup krótszy o połowesad(( ale robota dopilnowana, jutro
                                rozsyłanie poczty, dopinanie dostaw i takie tam, sama przyjemnośćsmile
                                Dziś w ramach obżarstwa wchłonęłam 1 faworka i miseczkę suszonych
                                żurawin (które, nota bene, gorąco polecam, pyszne!!! od niedawna w
                                sklepach) i, o zgrozo! speedy kisielekwink
                                Dzień był z tych nienajbrzydszych, nawet na chwilę słonko mrugnęło
                                złotym oczkiem, ale jutro szykuje się istne paskudztwo, szczególnie
                                na zachodzie...
                                Moje dziecko dziś zaliczyło pierwszy tydzień w swojej pierwszej
                                poważnej pracy, i choć nieco zmęczone, to baaardzo zadowolonesmile że
                                nie wspomnę, jak nam miłosmile)))skończyło się sypianie do południa i
                                rozmemłane szwędactwo po chałupiesmilenio!
                                no dobra, spadywam do łóżeczka, łepek jakoś dziwnie mi się kiwa...
                                dobranoc, D.
                                • gaudia Re: Czwartek (tlusty) :-))) 31.01.08, 22:32
                                  ludzie
                                  czy do ciasta faworkowego zamiast spirytusu mozna dac wódkie (bo tansza)?
                          • lablafox Czwartek (tlusty) :-)))V- masz pączka 31.01.08, 23:46
                            verbena1 napisała:

                            > Narzekaja na paczki,ze tluste ,kaloryczne i niezdrowe bo maja pod
                            > dostatkiem a mnie sie marzy taki lsniacy, pokryty lukrem ze skorka
                            > pomaranczowa. Prosze mi podeslac te wzgardzone i niezjedzonesmile))
                            > Moglabym usmazyc i nie narzekac ale wtedy objadlabym sie do
                            rozpuku.
                            >
                            > U nas w sobote i w niedziele jest zakonczenie karnawalu. Nie ma
                            > zabaw i tancow tylko pochody z roznorakimi figurami, dziwnymi
                            > pojazdami, zakonczone piciem piwa w knajpach.
                            > Jesli pogoda pozwoli pojde popatrzec i zrobic fotki.
                            >

                            Przesyłam Tobie pączka , dostałam go od kogos miłego ,ale dzielę sie
                            niz z Toba:www.paczekdlaciebie.pl/1357740
                            • lablafox Re: Czwartek (tlusty) :-))) 31.01.08, 23:51
                              Działo siedziś oj działo.
                              Spotkało mnie mnóstwo miłych niespodziewanek.
                              Zjadłam w sumie 7 pączkow - czy to znaczy ,ze wygram w Totku
                              siódemkę.
                              Zmeczona jestem bardzo i ledwo widzę klawiaturę , więc dobranoc
                              tylko mówię i do łózka.
                              Jutro 33 rocznica układania sobie zycia we dwoje.

                              PS - To jeszcze moja zmeczona głowa zakonotowała - "to" to znaczy te
                              stringi z cukierkami- co się stało z cukierkami?
                              • mammaja Re: Piatek 01.02.08, 10:13
                                Jakies blade sloneczko przebija sie przez chmury, z radoscia pojade
                                w poludnie pospiewac smile Potam zlozenia wniosku o dotacje, wszystko
                                juz na dziesiata strone sprawdzone, czy nie brakuje jakiegos podpisu
                                czy zalacznika - mozna odpasc w przedbiegach z powodu braku jakiejs
                                pieczatki! Psy wypuszcze przedtem do ogrodka - chyba nie bedzie
                                gradu!niech sie kotluja a nie siedza na kanapie!
                                Jak to jest,ze raz budzimy sie zdechli, a kiedy indziej pelni
                                energii? Doprawdy nie wiem...W watku Gaudii cos napisze jak wroce!
    • luiza-w-ogrodzie Piatek, cale szczescie! 31.01.08, 23:28
      Wczoraj jednak spadl grad (wielkosci czeresni) a wiatr byl tak
      mocny, ze siekal tym gradem poziomo w okna werandy. Okna wytrzymaly,
      cale szczescie, ze zalozylismy wzmocnione szyby! Burza byla
      popisowa, glosna i majestatyczna, jak to sydnejskie letnie burze.
      Biedne kroliki musialy sie niezle wystraszyc. W ogrodzie nic sie nie
      stalo, dynia ma podziurkowane liscie i salata troche tez, poza tym
      obeszlo sie bez strat.

      Dzisiaj mam potwornie duzo pracy i w dodatku musze sie sprezac, bo
      spoznilam sie o godzine (przez niewytlumaczalne poranne korki -
      chyba byl wypadek dalej na autostradzie) a nie moge wyjsc pozniej,
      bo musze odstawic dziecko z bagazami na pociag. Wyjezdza z cala
      banda skautow na plazowe letnisko i wroci w niedziele. Byle przezyc
      dzisiejszy dzien, potem bedzie boski acz chlodny i deszczowy
      weekend...

      Pozdrawiam znad ziolowej herbaty
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • dado11 piątek, piątek, a tu, już sobota, za rogiem... 01.02.08, 22:48
        u nas nic nie spadło, poza temperaturą na zewnątrz i w konsekwencji,
        wewnątrz... znowu trzeba było odkręcać kurek z gazem i futrować rury
        w podłodze ciepłą wodą... kominek też nakarmiony karmą
        wysoceenergetyczną, jest naprawdę komfortowo...
        tydzień szczęśliwie minął, jutro laba, a pojutrze sztab wyjazdowy,
        czyli zebranie organizacyjnewink)) to lubięsmile
        a gdyby w Alpach śniegu nie dowieźli, to mamy rzut beretem do
        słodkiej Wenecjismile samochód jest pojemny, narty gdzieś
        się upchniewink)) na kanałach najbardziej romantycznego miasta
        wystarczą gondole!smile))
        • mammaja Re: piątek, piątek, a tu, już sobota, za rogiem.. 01.02.08, 23:18
          Dado, bedzie nam ciebie brakowalo, ale wyszalej sie na wloskich
          wyciagach, bo to jest to! Snieg pewnie dowiaza, nie ma obawy.
          najwyzej na dole bedzie mniej smile
          Ja dzisiaj padam po bardzo meczacym dniu i nie mam sily pisac.
          Dobranoc!
          • jutka1 Re: już sobota, a za rogiem niedziela.. 02.02.08, 09:41
            Week-end bede miec wyjazdowy, wyruszam kolo trzynastej.
            Za oknem szaro, +5C, wieje dosc silny wiatr. Bardzo dziwna "zima" tego roku...

            Poza tym cisza i spokoj, czego i Wam zycze smile))
            • fedorczyk4 Re: już sobota, a za rogiem niedziela.. 02.02.08, 12:24
              Istotnie dziwna zima. Ale ja tam sobie nie szkoduje. Odwalilam
              dluuugi spacer z Krowisia i przystepuje do pozadkowania garderoby i
              przysposabianie pokoju syna Srodkowego, w taki sposob zebym nie
              musiala czuc sie w nim tymaczasowo, ale tez on jak sie "wroci doma"
              tak sie nie czul.
              Popsula mi sie maszynka do sluchania plyt i zlosci mnie to bardzo w
              zwiazku z tym rycze sobie stacja Mezzo z telewizora, na pohybel
              radiu Maryja. Jak zmilowania czekam juz wtorku i oddrutowania.
              Wieczorem we wtorek mam zabrac publicznie glos w sprawach
              zawodowych, co dosyc mnie przeraza jako ze, po oddrutowaniu
              zmienionego ustawienia szczeki podobno jakis czas mi zajmie nauka
              mowienia bez sepetlawienia i zapluwania sie. No, moze byc bardzo
              zabawnie jak zaczne opluwac mownice. Potem w czwartek pogrzeb
              przyjaciolki. A na zakonczenie tygodnia czyli w sobote, le Maz i
              Dziecinka jada sobie na wakacje zimowe. Malej uczciwie sie naleza. A
              mnie zdecydowanie naleza sie wakacje od le Meza. Przez dwa tygodnie
              bede gadac z chomikiem, kotami i Krowisia. I moze popchne jeszcze
              bardziej do przodu diete, nie bedzie mi sie pod nosem zarlo tuczace
              palentalo z tymi jego jego zdradliwymi aromatamismile
              • mammaja Re: już sobota, a za rogiem niedziela.. 02.02.08, 14:08
                Sobota liryczna smile Po pierwsze nic nie muszesmile Obiadek pyrka na
                kuchni, mzonek zrobil zakupy - siedze sobie w necie i czytam to i
                owo. Drzewa za oknem calkiem dzisiaj nieruchome, niebo szare. Wzielo
                mnie na sluchanie Szopena i stad pewnie lirycznosc. Ale to konieczne
                po przypadkowym trafieniu na konferencje prasowa Maciarewicza w TV.
                Ucieklam z geba w rekach! Koniec i bomba a kto czytal ten traba -
                tyle moge napisac za Gombrowiczem, tylko raczej powinno byc "a kto
                sluchal ten traba".
                • dado11 Re: już sobota, a za rogiem niedziela.. 02.02.08, 15:58
                  Nas dziś wzięło na wiosenne porządkismile za oknem szaro, ale
                  bezwietrznie i ciepło, 8st. W ogrodzie, najmniej przyjemna część
                  porządków, czyli zbieranie efektów przemiany materii psa
                  zewnętrznego, który na stare lata już nie zważa na zakazy, zrobiona
                  w pierwsze kolejności... potem już sama przyjemność, grabienie
                  rozwianych liści z jesieni, palenie aromatycznego kikuta po choince,
                  podglądanie coraz śmielej zieleniących się kiełków i słuchanie
                  dzwoniących sikoreksmile))
                  Za godzinkę przyjeżdżają nasi przyjaciele z moją ukochaną Heleną,
                  więc lecę zrobić jakąś zagryskę do wina i pyszny budyń dla
                  księżniczkismile
                  Pozdrawiam i miłego weekendu, D.
                  • ewelina10 Re: już sobota, a za rogiem niedziela.. 02.02.08, 17:29
                    Ależ intensywny tydzień. Nie pamiętam takiego kwiprokwo. W dodatku
                    drzwi nie zamykają się a każdego trzeba jakąś strawą poczęstować.
                    Tak już mam, chociaż sama mogę byleco zjeść albo i bez byleczego
                    się obejść. Zawsze uważałam, że bez sensu jest poświęcanie tak
                    ogromnego czasu na garnki, by potem w parę sekund strawić ich
                    zawartość, że nie wspomnę o tym bałaganie, któremu też trzeba sporo
                    uwagi poświęcić by przywrócić wszystko do porządku.

                    Praca w domu ma pewne zalety, ale czasami sobie myślę, że lepiej
                    byłoby mieć biuro gdzieś na mieście. Niektórzy uważają, że nie
                    wymaga ona pilności.
                    • verbena1 Re: już sobota, a za rogiem niedziela.. 02.02.08, 19:53
                      Ewelino, poswiecanie czasu na garnki - moze byc, nie sprawia mi
                      przykrosci ale sprzatanie po tym moglabym zlecic komus innemu.

                      Ogladalam dzis program Pascal po prostu gotuj i zrobilam na obiad
                      paele w moim wydaniu. Oprocz tego ,na wieczor, ciasto z jablkami
                      zalane budyniem na smietanie.
                      Do przyrzadzenia tego wszystkiego uzylam mnostwa garnuszkow,
                      talezykow ,widelcow i lyzek. Stoi toto teraz w kuchni i czeka na
                      uprzatniecie. Spokojnie ,powoli, najpierw odpoczyneksmile)

                      Poniewaz mam otwarta kuchnie moge w czasie gotowania ogladac
                      telewizje. W tv Kultura jest dzis Dzien rosyjski, ciekawe dyskusje,
                      wspanialy reportaz o lagrach solowieckich a wieczorem film.
                      • gaudia Re: już sobota, a za rogiem niedziela.. 03.02.08, 00:03
                        dziecię przyjechało
                        zrobiliśmy faworki
                        jeden samotny chruścik został na talerzykutongue_out
                        zdążyłam nieco zapakować dla "synowej" smile
                        gadania, gadanie, filmów oglądanie, wyzłosliwianie się, opowiadanie co komu się
                        przytrafiło od ostatniego widzenia, wnioski, śmiechy - normalna sobota z synemsmile
                        • gaudia Re: już sobota, a za rogiem niedziela.. 03.02.08, 00:08
                          Ewelina to jeszcze zależy dla kogo gotujesz

                          ja mam pecha
                          mój syn jak zobaczy brokuł lub podobne na talerzu - jakbym mu bombę wodorową podała
                          zanim zacznie jeść jest badanie talerzy, spokojne, uważne....Dzis nie
                          zdzierżyłam, bo się naprawde postarałam (co trwało i w ogóle) i jak 3cią minutę
                          badał, to wrzasnęłam: bo zaraz wywalę ten talerz przez okno! Uśmiechnął się
                          leniwie....uch

                          Miewam też gości typu "wciągam nosem przez minutę", wiedzą, że było ok, ale
                          nawet nie wiedzą co sad

                          za to jak dla siebie gotuję...no! Tu pochwał jest mnóstwo i bywam
                          usatysfakcjonowana.
                          • fedorczyk4 Re: już sobota, a za rogiem niedziela.. 03.02.08, 08:07
                            A niech Was z tymi kuchennymi tematamiwinkU mnie nic. Czyli ciagle to
                            samo. Ladna pogoda za oknem, wiec pewnie tlumy wylegna i nie nalaze
                            sie z Krowisia. No i robota. I tyle.
                            • ewelina10 niedziela już na prostej .. 03.02.08, 09:38
                              Dzieci to osobliwa rzecz smile Mimo że dorosłe, mimo że się
                              powyprowadzały to wciąż mają u nas pełny dostęp do lodówki i własny
                              kąt smile

                              Chyba zima sobie już poszła precz. Co mnie zatysfakcjonuje, bo
                              kolejny rok nie wymieniłam opon w aucie.

                              Niektórzy jeszce śpią, ale my już ruszamy w plener. Pogoda iście
                              wiosenna i nie ma co dłużej zwlekać z wyjściem smile
                              • fedorczyk4 Re: niedziela już na prostej .. 03.02.08, 09:57
                                To tak jak ja Ewelino. Trzecia zima na letnich oponach. Szkoda mi
                                biedaczek, ale coz.
                                • jutka1 Re: niedziela już na prostej .. 03.02.08, 11:44
                                  Melduje sie powrotnie.
                                  Bylo cudnie. smile))
                                  Objadlam sie jak bonk wink, napilam dobrych szampanow i win (czesc towarzystwa
                                  mieszala jeszcze z wodka i margheritami, i skutki byly, hmmm..... wink))
                                  Nagadalam sie o ciekawych rzeczach, nasmialam do rozpuku - jak zawsze w tamtym
                                  towarzystwie. Naladowalam sie pozytywna energia wzajemnej wielkiej sympatii i
                                  akceptacji. Trafilam w dziesiatke z prezentem imieninowym: zupelnie nie zdajac
                                  sobie z tego sprawy kupilam ksiazke, w ktorej wielokrotnie cytowana jest s.p.
                                  mama gospodyni. smile)) Podwojna przyjemnosc.

                                  Wracalam przez przepiekne pagorkowato-gorskie pejzaze, oswietlone silnym
                                  sloncem. Spiewalam w samochodzie na caly glos. Czulam sie szczesliwa, nie bojmy
                                  sie tego slowa. big_grin I ciagle tak sie czuje. Trwaj chwilo. big_grin

                                  Plany na reszte dnia? Nie mam planow. smile Poczytam, poslucham muzyki, poogladam
                                  jakies filmy. Niedziela taka, jak trzeba. smile

                                  Czego i Wam zycze smile))
                                  • mammaja Re: niedziela już na prostej .. 03.02.08, 13:52
                                    Jak milo przeczytac takie wiadomosci jak Jutczyne smile))) No
                                    rzeczywiscie pogoda super, niestety corka od dluzszego czasu ma inne
                                    towarzystwo na niedzielne spacery z psami ( no i dobrze), raczej
                                    meskie, a mnie pozstaje spacer z kijkami smile))
                                    Popoludniu jeszcze niestety spotkanie przed walnym zebraniem
                                    sprawozdawczo - wyborczym, kiedy indziej 5 osob naraz nie nma czasu.
                                    Ale to slonko dodaje ducha!
                                    Ewelino, z dziecmi mam to samo! Ale chwala Bogu, ze przychodza,
                                    nawet kosztem lodowki smile
                                    • dado11 Niedziela się kończy... 03.02.08, 20:10
                                      Dzień był przecudnej urody, słoneczny, pachnący, bezwietrzny i 8 st
                                      na plusie..smile to chyba jednak nie jest zima..., no, w każdym razie
                                      nie nasza... wybiegaliśmy dziewczyny czworonożne do syta, obiad był
                                      wchłonięty do ostatniego kluseczka, wróciliśmy ze zdrowymi
                                      rumieńcami na twarzach, supersmile żeby się nie narobić, zrobiłam
                                      śledzie w śmietanie do ziemniaków puree + dwa kielonki cudnie
                                      zmrożonej wódeczki...mniammmmmm...smile czysta przyjemnośćsmile))
                                      no i cóż, jutro znów do arbeitu, ale nic to, za tydzień urlop, tyle,
                                      że nasi przyjaciele zostają, będzie nas nieco mniej, ale może
                                      podejmowanie wspólnych decyzji będzie łatwiejsze... troszkę jednak
                                      szkoda...
                                      Pozdr. D.
    • luiza-w-ogrodzie Przez caly weekend padalo 03.02.08, 22:55
      Przez caly weekend padalo i ciagle pada, i ma padac jeszcze z
      tydzien. Jest szaro, cieplo i mokro. Czuje jak mozg mi porasta
      mchem. Nic nie zrobilam w ogrodzie, czytalam ksiazki albo spalam.
      Mam nadzieje ze lato jeszcze wroci.
      Pozdrawiam z bardzo deszczowego Sydney
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Przez caly weekend padalo 04.02.08, 09:01
        U nas natomiast slonce i bezchmurne niebo. Mam miec podobno super tydzien. smile
        Chociaz nie lubie poniedzialkow, to na ten tutaj poniedzialek patrze
        przychylniejszym okiem. Bo tak. wink

        Milego dnia smile
        • ewelina10 kolejny słoneczny dzień 04.02.08, 10:51
          Siedzę od rana za biurkiem z nosem w papierach. Myśli, chociaż
          jeszcze trochę rozbiegane, zaczynają powoli krążyć już wokół
          zwykłych obowiązków, powraca skupienie nad sprawami do załatwienia.
          Książeczki, kredki, farbki leżą na półkach, samochodziki
          odpoczywają na wielopoziomowym parkingu, na kuchni nic nie
          parkocze. Cicho, bez pośpiechu, luzik. Ale tak jakoś zrobiło się
          smutniej. Brakuje mi tych dziecinnych szczebiotów i rozbieganych
          tuptusiowych kroczków po domu, codziennych wycieczek autem z
          zamocowanym fotelikiem do placów zabaw czy wypraw nad zalew.

          Nic to, w końcu przecież czekają mnie jeszcze niejedne odwiedziny smile
          • mammaja Re: kolejny słoneczny dzień 04.02.08, 12:27
            W potokach slonca zaczynamy nowy tydzien! Zabralam sie za porzadki
            w rachunkach - tzn. w blankietach pozaplacanych - juz sporo mozna
            wyrzucic, zrobic miejsce na nowe i tak w kolko!
            Ewelinko, napewno wiele odwiedzin cie czeka! Jutko - tak trzymaj smile
            Byle do wiosny!
            • verbena1 Re: kolejny słoneczny dzień 04.02.08, 20:39
              No tak, wnuki to sama radosc. Wczoraj odbylam godzinna rozmowe
              telefoniczna z moimi dziewczynami i tematom nie bylo konca. Bardzo
              sie ciesze ,ze mamy z wnuczka coraz wiecej do opowiadania i swietnie
              sie rozumiemy. Ona ma zainteresowania muzyczne ,ja plastyczne i
              doskonale wiemy co to znaczy zaglebic sie w swoim swiecie i
              zapomniec o wszystkim. Odliczamy coraz bardziej niecierpliwie dni do
              ich przyjazdu.
              Wczoraj bylam na zakonczeniu karnawalu. Wygladalo to tak, stalam na
              ulicy w tlumie ludzi z aparatem fotograficznym w zgrabialych rekach
              i pstrykalam fotki. Ogladalismy kolumne pojazdow przerobionych na
              statki pirackie, domy, ogrody, pelne niesamowitych figur i dziwnie
              przebranych postaci. Bylo wesolo,glosno i alkoholowosmile
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek dla odmiany szary i mokry 04.02.08, 22:25
      Nie chcialo mi sie wstawac w taka pogode, tym bardziej ze wczoraj
      dlugo ogladalam telewizje. Wlasnie zaczal sie pierwszy sezon
      konkursu "So you think you can dance" w ktorym publicznosc
      wybierze "ulubionego tancerza Australii". Poniewaz sama kiedys
      tanczylam (taniec towarzyski a pozniej taniec brzucha), chetnie
      ogladam co mlodzi Australijczycy maja do pokazania. A przy okazji
      wyprasowalam pol stosu prania - zostal mi jeden kosz. Lubie nosic
      ubrania z wlokien naturalnych, ale prasowania przy tym jest mnostwo.

      Pada rowno od niedzielnego poranka, dzis tez ma byc ulewnie. Jak
      zwykle, najbardziej dostalo sie poludniowo-zachodniemu Sydney ale i u nas spadlo kilkanascie centymetrow deszczu w
      ciagu dwoch dni. Jak tak dalej pojdzie, co namniej trzy kroliki nam
      sfermentuja (piec mlodych bezpiecznie lezy na suchej slomie w
      przykrytej klatce). W domu czuje sie wilgoc, na oknach od wewnatrz
      zbiera sie para. Wyjatkowo deszczowe lato.

      Pozdrawiam i ide poslizgac sie po watkach
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Wtorek dla odmiany szary i mokry 04.02.08, 22:53
        verbeno, czekamy na fotki z karnawalu!
        Luizo - sfermentowane kroliki dialaja na wyobraznie, naprawde!
        Popoludnie meczace, spotkanie w penym sensie sluzbowe, nie ma co
        otym pisac! Za to podpisalam porozumienie o przeprowadzeniu
        nastepnego szkolenia psychologicznego dla naszych sluchaczy. W
        kwietniu. Bedize juz cieplo i super smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek dla odmiany szary i mokry 04.02.08, 23:25
          Mammaju, Ty jak zwykle aktywna i zalatwiajaca mnostwo rzeczy dla
          innych - szczerze Ciebie za to podziwiam. I masz plany na kwiecien -
          optymistycznie jak zawsze.

          A kroliki w zagrodzie z kaluza wody stojaca posrodku nie moga
          podlegac innemu procesowi niz fermentacja (sadzac rowniez po
          zapachu). Jak przyjda suche upaly bede pisac o mumifikacji.
          Nie pamietam, czy pisalam ze kroliki sie nam rozmnozyly nad podziw:
          stara kroliczyca, ktora w pierwszym miocie miala dwa martwe
          kroliczki a w drugim (osiem tygodni temu) jednego kroliczka, nagle
          powila piec sztuk! Kazdy z nich ma inne kolory i wzory, jako ze
          tatus jest malym klapouchem odmiany "harlequin", z roznymi,
          niesymetrycznymi wzorami po obu stronach ciala a mamusia drobna
          miniaturka, czarna z biala strzalka na nosie i sterczacymi uszkami.
          Musimy teraz znalez dom dla czterech mlodych (dwa chcemy zatrzymac)
          a ojca rodziny zawieziemy w tym tygodniu do weterynarza zeby go
          pozbawil dalszych mozliwosci ojcostwa.
          Znajomi wczoraj odebrali swinka morskiego, ktory mieszkal u nas
          przez miesiac gdy oni byli w Polsce, wiec zwolnila sie klatka na
          rekonwalescencje.

          Wracam do raportow - tez sie mnoza jak kroliki...
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • gaudia Re: Wtorek dla odmiany szary i mokry 05.02.08, 16:19
            wtorek jest wiosenny

            jak tam ostatki, hm?

            przebieramy się?
            hulanki?
            śledzik?
            chruścik?

            jutro popioły...tongue_out
            • fedorczyk4 Wtorek istnie wiosenny 05.02.08, 16:55
              Rozdrutowali mnie nareszcie. Zycie od razu ma inna paszcze. Niestety
              nie wszystko im sie udalo tak jak mialo i dalej mnie beda katowac,
              ale juz nie az tak. Ide robic sie bostwo przed publicznym daniem
              glosu.
              • luiza-w-ogrodzie Re: Wtorek istnie wiosenny 05.02.08, 23:06
                Fed, czy jak bedziesz wiecej mowic po oddrutowaniu, to znaczy ze
                bedziesz mniej pisac?
                :oP
              • verbena1 Re: Wtorek istnie wiosenny 05.02.08, 23:07
                Fed. gratuluje wyrwania sie zza drutowsmile
                Ciekawa jestem jak wygladalo to zadrutowanie, nie moglas tez mowic?
                Mam nadzieje ,ze rychlo nastapi koniec Twoich meczarni.

                Wrocilam dopiero co z babskiego wieczorka. Rozmowa zeszla jak zwykle
                na polityke, bylo glosno ale kulturalnie. Jako kierowca nie moglam
                znow nic wypic, no trudno, przepisow trzeba sie trzymac.
                Jechalam w deszczu i ciemnosciach i prawie nie widzialam drogi,nie
                lubie takich warunkow. Przyjaciolka siedzaca obok nie pisnela ani
                slowka, pewnie ze strachusmile) Zajechalysmy jednak szczesliwie.
                • lablafox Re: Wtorek istnie wiosenny 06.02.08, 21:50
                  verbena1 napisała:

                  > Fed. gratuluje wyrwania sie zza drutowsmile
                  > Ciekawa jestem jak wygladalo to zadrutowanie, nie moglas tez mowic?
                  > Mam nadzieje ,ze rychlo nastapi koniec Twoich meczarni.
                  >
                  > Wrocilam dopiero co z babskiego wieczorka. Rozmowa zeszla jak
                  zwykle
                  > na polityke, bylo glosno ale kulturalnie. Jako kierowca nie moglam
                  > znow nic wypic, no trudno, przepisow trzeba sie trzymac.
                  > Jechalam w deszczu i ciemnosciach i prawie nie widzialam drogi,nie
                  > lubie takich warunkow. Przyjaciolka siedzaca obok nie pisnela ani
                  > slowka, pewnie ze strachusmile) Zajechalysmy jednak szczesliwie.

                  No ,Verbenko , jestem z Ciebie dumna - nawet ja, zwariowany
                  kierowca ,przestałam lubić jazdy w deszczu i coraz mniej chętnie
                  jeżdżę o ciemku.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda zaczela sie slonecznie 05.02.08, 23:05
      Sroda zaczela sie slonecznie, ale po poludniu ma znowu padac a na
      wieczor zapowiadaja burze. Chwila przerwy w deszczach ma byc w
      przyszly wtorek. Wczoraj w ciagu jednego dnia Sydney dostalo tyle
      deszczu ile normalnie spada przez caly luty - nasz najbardziej
      deszczowy miesiac. Niektore dzielnice dostaly podwojna miesieczna
      dawke. Przybrzezne nurkowanie mam na razie z glowy, bo ocean jest
      metny od wody deszczowej splywajacej dolinami rzek.

      Dzisiaj w planie joga oraz jazda przez cale miasto (i powrot w
      korku) zeby odebrac polki do zawieszania na scianie w pokoju
      telewizyjnym. Wlozymy do nich nasze CD i wreszcie skoncze z
      kartonami walajacymi sie po podlodze! Wczoraj rozmiawiajac ze zlota
      raczka stawiajaca furtke do kurzej zagrody mialam koncepcyjny blysk
      i zaraz uzgodnilam z "miszczem" ze po skonczeniu furtki zbuduje w
      ogrodzie pod drzewem duza lawe z drewnianych belek, ktora bedzie
      sluzyc rowniez jako lozko. Drzewo daje duzo cienia, ma ksztalt jak
      parasol z poziomymi galeziami, ktorych konce opadaja w dol. Na
      galeziach mozna bedzie powiesic moskitiere i latarenki ze
      swieczkami. Yesss, bedzie sie gdzie wylegiwac z ksiazka w upalne
      dni. Zapraszam!

      To tyle z Kraju Deszczowcow.
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • verbena1 Re: Sroda zaczela sie slonecznie 05.02.08, 23:14
        Luizo, co sie dzieje z australijskim latem? Cos sie wam pokrecilo,
        luty to przeciez czas najwiekszych upalow. Mozecie sie jednak
        pocieszac ,ze zbiorniki z woda sa juz napelnione po brzegi i
        bedziecie mogli myc nawet auta, nie mowiac juz o podlewaniu ogrodu.
        Pomysl z lawa swietny.
        Moze kiedys wpadnesmile)
        • mammaja Re: Sroda zaczela sie slonecznie 06.02.08, 00:30
          Dzisiaj a ogole mnie tu nie bylo, ale widze ze frekfencja nie za
          duza smile Luiza zaprasza - szkoda ze nie znosze takich dlugich
          lotow smile)) Dzien byl pogodny i sloneczny, ale nie uzylam. na balu
          tez nie jestem sad(((
        • dado11 Re: Sroda zaczela sie slonecznie 06.02.08, 00:37
          a u mnie nareszcie kończy się wtorek, był straaasznie długi, męczący
          i pracowity. Jak zwykle przed naszym urlopem, klienci popadają w
          popłoch, że jeszcze czegoś im brakuje i wszystko jest robione na
          łapu-capu, do ostatniej chwili... i choć przez lata powinnam była
          przywyknąć, ciągle mnie to ciut wkurza...
          Poza tym cała logistyka przedwyjazdowa wykańcza mnie z kretesem, nie
          cierpię wyjeżdżać, bardzo lubię za to być już "wyjechana"smile))
          Fed, bardzo jestem ciekawa efektów "drutowania" i no i miło, że
          nareszcie możesz normalnie pogadaćsmile
          Luizo, wygląda na to, że macie takie samo lato jakie było u nas w
          tym roku... tyle, że pewnie u was ciut cieplej...
          wszystkich pozdrawiam i zmykam spać, dobranoc, D.
        • luiza-w-ogrodzie Re: Sroda zaczela sie slonecznie 06.02.08, 05:04
          Verbeno, lato to pora monsunowa/deszczowa (i cyklonowa) w polnocnej
          Australii a luty to najbardziej deszczowy miesiac w Sydney.
          Wpadnij do nas jak bedziesz w okolicy, zapraszam!
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          Australia-uzyteczne linki
          • jutka1 Re: Sroda zaczela sie zbyt wczesnie 06.02.08, 07:05
            Pora diabelska. Ciemno, za wczesnie, bleeee.
            No nic. Pozniej bedzie lepiej. smile

            Milego dnia smile
            • fedorczyk4 Re: Sroda zaczela sie zbyt wczesnie 06.02.08, 07:32
              No pewnie ze bedzie lepiej. Luizo, wprost przeciwnie oddrutowna
              zaczne znowy "bywa" w towarzystwie, petac sie po miescie, no
              zwyczajnie zyc i co za tym idzie bede miala znacznie wiecej tematow
              do opisywania. Bardzo dziekuje za wszystkie dobre slowa. Verbeno
              mowic moglam tylko przez zeby, wiec robilo to koszmarne wrazeniesad
              Moje obawy niestety czesciowo sie spelnily. Seplenie chwilowo i
              sepleniac wypowiadalam sie publiczniewinkAle nia zaplulam mikrofonu!
              Tez zycze milego dnia i lete pedze do obowiazkow, a mam ich, a mam.
              Mialam nadzieje ze ze 3 dni bede miala zeby sie opedzic od nich, ale
              gdzie tam. Nieprzewidziane male komplikacje malych komplikacji
              ("Brazil" Terry Gilliana)znowu wpisaly mi do programu kolejne wizyty
              stomatologiczne.
              • ewelina10 Re: Sroda zaczela sie zbyt wczesnie 06.02.08, 09:46
                Seplenienie minie, aby tylko efekty były takie, jakich się
                spodziewasz smile

                Verbeno, w takich warunkach toż to i zawodowy kierowca miałby
                trudności. Gratuluję.

                Jedni szykują się na wyjazd zimowy, a ja myślę już o lecie. Wczoraj
                oglądałam postępy naszego szkutnika. Wykonał kawał solidnej roboty,
                a miał co robić bo i łódka ogromniasta. Zapach żywicy pobudzał
                zachęcająco. Teraz to już tylko picuś glancuś, do sezonu chyba się
                wyrobi smile
                Wczoraj też na "szutrówce" spotkałam dwóch młodych ludzi na
                skuterach i w duszy mi zagrało smile
                • mammaja Re: Sroda zaczela sie zbyt wczesnie 06.02.08, 11:43
                  Znowu szary dzien i brr jak mi sie nie chce wychodzic.A jutro to
                  walne zebranie i mnostwo innych spraw - już sie boje jak podolam.
                  mam pare tematow do napisania na forum, jak dojrzeja to spadna smile
                  Fed, zycze rozplatania komplikacji a wszystkim milej srody!
                  • ewelina10 Re: Sroda zaczela sie zbyt wczesnie 06.02.08, 12:49
                    Mammajko, ciekawam tych dojrzewających tematów smile

                    Deszcz równomiernie daje z nieba. Pracuję sobie, a zadowolona psica
                    leży obok moich nóg na dywanie. Biedaczka, nadrabia zaległości
                    długiej banicji poza domem podczas Tuptusiowej obecności.
                    • verbena1 Re: Sroda zaczela sie zbyt wczesnie 06.02.08, 14:18
                      Ewelino, ciekawa jestem jakie macie plany w zwiazku z lodzia.
                      Plywanie po Polsce ,Europie? Podobno siecia kanalow mozna przyplynac
                      az do Holandii. Tutaj w lecie na kanalach ruch ogromny, ludziska
                      zabieraja ze soba rowery, wedki i spedzaja na wodzie wiele dni.

                      U nas rownie deszczowo i smetnie. Koncze malowac obraz zaczety
                      wczoraj na zajeciach i staram sie nie patrzec za okno.
                      • ewelina10 Re: Sroda zaczela sie zbyt wczesnie 06.02.08, 15:00
                        Męska połowa właśnie myśli o tych kanałach, ale czy ja ?
                        Przeglądałam fotki z takich wypraw i rzeczywiście jest to
                        niesamowicie romantyczna sprawa. Ja zaś marzyć sobie marzę, ale
                        taka prawdziwa waga ze mnie wyłazi. Kiedy zacznę analizować i
                        razbierjotac na czynniki pierwsze to boję się tej codziennej prozy
                        życia, nudy i monotonii. Ale ten sezon będzie raczej próbą na
                        polskich wodach.
                        • fedorczyk4 Re: Sroda zaczela sie zbyt wczesnie 06.02.08, 16:56
                          Ew, wagi maja to do siebie ze sie przystosowywuja radosnie, wiem cos
                          o tym bom tez waga. Co nie oznacza spoolegliwosci a jedynie
                          umiejetnosc wyciagania dobrych stron dla siebie z cudzych manii.
                          Przez wiele lat mialam o naszym znaku zle zdanie, teraz go doceniam
                          Verbeno, szacunek. Uwazam sie za niezlego kierowce, ale noca w
                          deszcz, nie czuje sie pewnie, oj nie. To jest to czgo unikam jak
                          wojny.
              • lablafox Re: Sroda zaczela sie zbyt wczesnie 06.02.08, 22:03
                Fedorczyku miły z oddrutowaną paszczą,podziwiam ,ze na cos takiego
                sie zdobyłas,że zniosłaś i wogóle.
                Czapka do ziemi.
                Opowiedz trochę o tym niezaplutym mikrofoniesmile
          • lablafox Re: Sroda zaczela sie slonecznie 06.02.08, 21:58
            luiza-w-ogrodzie napisała:

            > Verbeno, lato to pora monsunowa/deszczowa (i cyklonowa) w
            polnocnej
            > Australii a luty to najbardziej deszczowy miesiac w Sydney.
            > Wpadnij do nas jak bedziesz w okolicy, zapraszam!
            > Luiza-w-Ogrodzie
            > .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º&
            > #62;
            > Australia-uzyteczne linki


            Luizo-fotkę z Toba leżąca na ławie , pod drzewem prosze .
            Przypomniał mi sie stary dowcip o Iławie -"Kiedy łóżka nie ma, I-
            ława dobra"wink).
            Zwątpiłam ,bo gdzies mi mignał Twój wpis o krewnych , a teraz nie
            moge go znaleźć. Chyba nie mam zwidów??
    • dado11 środa, dorotki, środa, serial wenezuelski... 06.02.08, 20:34
      tak dziś wygląda mój przedziwny dzień... piję australijskiego
      shiraza, za swoje zdrowie; moje dziecko jest na kolacji ze swoim
      najbliższym kuzynem, odnalezionym na portalu nasza-klasa, bo w życiu
      było za dużo barier; mnie zaś odnalazła na tymże portalu moja,
      prawdopodobnie, najbliższa ciotka, o której istnieniu nawet nie
      miałam pojęcia... na dodatek dziś dowiedziałam się, że moja babcia
      miała ośmioro rodzeństwa, których istnienia nawet nie podejrzewałam,
      no i przy okazji jestem 50% kaszebką...smile)) fajowo, co?
      dobrze, że jadę do Karyntii, przewietrzę sobie szare w alpejskim
      wiaterku...
      no i jeszcze jutro pogrzeb, matki naszego przyjacielasad((
      i czy można powiedzieć, że życie jest nudne????
      • lablafox Dado-Dorotko. 06.02.08, 22:07
        Wszystkiego najlepszego z okazji imienin.
        Nie wiem dlaczego Twoją opowieść o rodzinie wzięłam za opowieść
        Luizy , no i naszukałam się ,a naszukałam , a ona sobie spokojnie na
        koncu na ponowne odczytanie czekała.
        To 50% Twoje kaszebskie to chyba wychodzi w przetworach domowych ,
        to znaczy w zamiłowaniu do ich wytwarzania.
        • dado11 Re: Dado-Dorotko. 06.02.08, 22:24
          Dzięki Madziu, łzy mi się zaszkliły pod oprawkami...
          ale żeby Kaszebka... no cóż, dziwnie, ale fajnie...
          zwariowane życie....
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek z widokiem na panorame Sydney 07.02.08, 00:10
      Musialam pojechac na zebranie do miasta, wiec wzielam laptopa i
      spedze tu caly dzien. Znowu sie zalapie na wspanialy lunch w
      wegetarianskiej restauracji :o)
      Pisze tylko w skrocie i na szybko, bo mam duzo pracy - znowu wzielam
      sobie na leb kolejny projekt na poziomie Asia Pacific ktorym bede
      sie zajmowac co najmniej jeden dzien w tygodniu. Ze wzgledu na
      roznice czasu miedzy Sydney a Indiami bedzie wesolo jesli chodzi o
      bezposrednia komunikacje :o)
      Poza tym rano bylo slonce a male kroliczki otworzyly oczka.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Czwartek z widokiem na poranny ogrod 07.02.08, 07:45
        Wczoraj chcialam odespac srodowe niewyspanie, wiec polozylam sie wczesniej.
        Rezultat? Obudzilam sie o 5:30. uncertain
        Moze w czasie dnia odespie.

        Poza tym nic sie nie dzieje. Mialam jechac do Wroclawia, ale nie pojade, bo
        musze cos tutaj zalatwic jak sie okazalo.

        Milego dnia smile
        • mammaja Re: Czwartek z widokiem na poranny ogrod 07.02.08, 11:25
          SLOOOONCE! od razu wszystko w jasnych barwach, mimo natloku spraw w
          dzisiejszym dniu, lacznie z walnym zebraniem sprawozdawczo -
          wyborczym. Jakos przezyje! Luizo, zazdraszczam kroliczkow, chociaz
          mam dosyc klopotow z psami, odkad zostalam ich matka zastepcza smile
          I juz czwartek, czyli z gorki !
          • ewelina10 Re: Czwartek z widokiem na poranny ogrod 07.02.08, 15:35
            Chociaż bez słońca, ale i tak czuć w powietrzu wiosnę
            • dado11 ojjj...czwartek... 07.02.08, 21:25
              właśnie wróciliśmy do domu po objechaniu połowy Mazowsza i
              przyległości, po pogrzebie pojechaliśmy do Łodzi po stoły nabyte via
              allegro i całą drogę w deszczu. Padam na nos ze zmęczenia...
              Jutro wariacki dzień, więc oddalę się do spiętrzonych obowiązków...
              Pozdrawiam, D.
              • mammaja Re: ojjj...czwartek... 07.02.08, 21:44
                No i oczywiscie wybrali nowy zarzad w starym skladzie, ale udalo
                sie zmienic statut i dookoptowac 5 nowych czlonkow do roboty - moze
                nas potem zastapia smile Ciekawe jakie stoly kupilas Dado?
                Teraz najwyzszy czas odpoczac!
                • verbena1 Re: ojjj...czwartek... 07.02.08, 22:46
                  Poniewaz dzis dziwnym trafem nie padal deszcz, wybralam sie na
                  przejazdzke rowerowa. Zmachalam sie jak jakas staruszka ( nie
                  obrazajac holenderskich staruszek ,ktore pedaluja szybciej
                  odemnie).Kondycja zerowa, kolana zesztywniale, oj, bede musiala
                  wziac sie za siebie.
                  Daje sie juz zauwazyc pierwsze mgnienia wiosny. Do siedemnastu
                  jeszcze dalekosmile)
    • luiza-w-ogrodzie W piatek dla odmiany kropi i mzy 07.02.08, 23:01
      Szaro, mokro, gnic sie chce.
      Cale szczescie, ze juz piatek, chociaz weekend nie zapowiada sie
      specjalnie emocjonujaco, bo bedziemy przestawiac meble zeby brat
      Buszmena mial osobny i niezagracony pokoj i przenoscic komputer i
      telefon na werande.
      Syn dzwonil; nadal nic nie robi w Londynie a do tego ma kryzys, ze
      nie chce byc naukowcem. Jego ojciec sie zlosci, ze syn nie chce
      zostac managerem albo przynajmniej noblista.
      Szaro, metnie, spac sie chce. Ide polatac po watkach zanim z oporem
      zabiore sie za kolejny zalegly raport.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 W piatek dla odmiany nie kropi i nie mzy 08.02.08, 07:40
        U nas odwrotnie: nie kropi, nie mzy, +1.5 C.
        W czasie dnia musze pozalatwiac jakies tam platnosci i przelewy, i poczytac
        jedna nudnote, wieczorem odbywam comiesieczny sabat licealnych czarownic. Z tej
        okazji musze wymyslic jakies wegetarianskie danie... Hmmm.

        Poza tym w ogrodkach dzialkowych nic sie takiego nie dzieje. smile

        Milego dnia smile
        • bystra2000 Re: W piatek dla odmiany nie kropi i nie mzy 08.02.08, 08:50
          Mam wolne ,od niepamiętnych czasów smile))
          planuję wizytę u fryzjerki .
          W sekrecie Wam powiem ,że w pażdzierniku znowu
          zostanę babcią !!!! smile
          • mammaja Re: W piatek dla odmiany nie kropi i nie mzy 08.02.08, 15:39
            Gratuluje, Bystra! nie ma co czekac smile
            Bylam na "konferencji" w osciennej dzielnicy, ktorej burmistrz
            wychodzac na przeciw potrzebom mieszkancow postanowil zalozyc
            Uniwersytet Trzeciego Wieku. Taka teraz moda. No jednak wyobrazenia
            mial troche inne - ze uda sie to zalatwic droga sluzbowa smile Ale
            facet nie glupi, po godzinie rozmowy mial calkiem zmieniony oglad
            sprawy. Niech teraz szuka napalencow na prace spoleczna. A swoja
            droga bardzo sie zdziwil, ze u nas dzialaja cztery grupy komputerowe
            i cztery grupy lektoratow. Jakby ciagle mial stereotyp emeryta,
            ktory pije herbatke i slucha Koterbskiej. A nie preznych,
            podejmujacych coraz nowe wyzwania ludzi - nareszcie uwolnionych od
            pracy! Potem poltorej godziny spiewania i juz mi dobrze!
    • jutka1 Sobotnio, slonecznie, spokojnie 09.02.08, 09:05
      Dzien jak w tytule.
      Zadania na dzis: posprzatac po wczorajszym sabacie, poczytac, wieczorem pojechac
      do knajpy na spotkanie z dwojka przyjaciol niewidzianych od ponad miesiaca. Nic
      wiecej, jak fajnie. smile
      A nie, przypomnialo mi sie - jeszcze manicure i kosmetyczka. smile))))

      Lubie takie week-endy, kiedy nic nie musze, nic mnie nie goni, zadnych terminow,
      zadnych pokus pracowania. Hej! ;-D

      Milej soboty smile
      • lablafox Re: Sobotnio, pochmurno ,acz ciepło +8, spokojnie 09.02.08, 11:12
        Jutko , rzekłoby sie - chwilo trwaj.
        Dzis umówiona jestem na spotkanie z moimi pierwszymi uczennicami-
        znalazłam w naszej klasie fotke z nimi, na której to fotce jestem
        sliczna , filogranowa i młoda , Boze To 38 lat temu było.
        Tak więc podobnie jak Jutencja - manucure, makijaz , no i wogóle.
        Cieszę się na to spotkanie bo jakoś tak wówczas przypadłyśmy sobie
        do serca i ciekawa jestem tych dojrzałych kobiet.
        W tzw. międzyczasie telefon do Gorzowa i umówienie się po odbiór
        rolatora dla Kasi , który to "pomocnik w chodzeniu" załatwiła i
        kupiła i przewóz zorganizowała Werbena w Holandii.
        Jestem jej wdzieczna za to ogromnie.
        Dziś mi się znowu śniło ,że Kasia chodzi.
        To tyle sobotnio.
        • mammaja Re: Sobotnio, pochmurno ,acz ciepło +8, spokojnie 09.02.08, 11:53
          Wspaniala wiadomosc i serce rosnie! Verbeno, niskie uklony, do
          samej ziemismile Mam nadzieje, ze Kasia bedzie chodzic z pomocnikiem
          bardzo niedlugo! Bawcie sie dobrze, dziewczyny, na waszych
          spotkaniach!
          Ja planuje na dzisiaj nic - nie -robienie, oprocz tego co konieczne
          do zycia i malego sprzatania. No moze spacer z psami. Pogoda srednio
          ladne, ale nie pada. Milej soboty!
          • fedorczyk4 Niedziela 10.02.08, 11:40
            Verbeno, jestes cudowna! Lablafox jestem przekonana ze "sen mara Bog
            wiara". Ja spokojnie pcham moje taczki do przodu, sluchajac szumu
            wentylatora komputera, krokow kocich, psich i poskrzypywania kolka w
            ktorym biega James Dean czyli chomik czungarski. Spokoj zalegl w
            duszy mej. Problemy syna Podstawowego z mieszkanie rozwiazal syn
            Podstawowy, kupujac dom tuz pod Warszawa. Jestem zachwycona. Nie mam
            juz klopotu, a Synowa wyjscia i musi zrobic prawo jazdy.
            • lablafox Re: Niedziela 10.02.08, 11:54
              fedorczyk4 napisała:

              > Verbeno, jestes cudowna! Lablafox jestem przekonana ze "sen mara
              Bog
              > wiara". Ja spokojnie pcham moje taczki do przodu, sluchajac szumu
              > wentylatora komputera, krokow kocich, psich i poskrzypywania kolka
              w
              > ktorym biega James Dean czyli chomik czungarski. Spokoj zalegl w
              > duszy mej. Problemy syna Podstawowego z mieszkanie rozwiazal syn
              > Podstawowy, kupujac dom tuz pod Warszawa. Jestem zachwycona. Nie
              mam
              > juz klopotu, a Synowa wyjscia i musi zrobic prawo jazdy.

              Ciesze się,ze odpoczywasz, a sytuacja tak się rozwiązała.
              Same plusy.
          • lablafox Niedziela chłodna z przebijającym się słońcem 10.02.08, 11:52
            Spotkanie nader miłe.
            Dziś tamte dziewczynki to 50 letnie kobiety.
            Spojrzałam na siebie dzisiejszą z perspektywy ich wspominek i
            doszłam do wniosku ze jednak bardzo sie zmieniłam , zwłaszcza jesli
            chodzi o podejście do wyglądu.Może powinnam coś z tym zrobić?Muszę
            to przemyśleć ,ale i tak juz szpilek nosic nie bede , zostało mi
            jedynie oglądanie ich w sklepach , dotykanie i wdzychanie.
            Nasmiałyśmy sie do łez.
            Okazuje się ,że miałam przezwisko "Antonina"i dzieciarnia miała
            ubaw, gdy wchodziłam do klasy,a oni spiewając piosenkę o Antoninie
            słyszeli moje słowa - "o tez mi sie ta piosenka podoba".
            Okazuje się po latach ,ze byłam wzorem dla nich , dziwcząt z domu
            dziecka,elegancji i zadbania i "miasta".Wspominały moje ubiory , o
            ktorych ja dawno zapomniałam i zadbane ręce z nienagannym maniciurem
            i lakierem na paznokciach, zwłaszcza czerwonym i moje piękne buciki
            (na których punkcie miałam fioła).
            I to, jak po dzwonku , czekając na mnie, wsłuchiwali sie w stukot
            szpilek na korytarzu, jedna z dziewczyn dokładnie je odtworzyła
    • jutka1 Niedzielne zagwozdki 10.02.08, 14:34
      Od wczoraj mam tzw. zagwozdki. Musze przemyslec.

      A tak ogolnie to swieci slonce, +7C, i czas na sjeste.

      Milego dnia smile
      • mammaja Re: Niedzielne zagwozdki 10.02.08, 14:42
        Lx - z przyjemnoscia przeczytalam twoja relacje! Wraca wiara
        w "edukatorow" - zawsze znajda sie gdzies tacy jak ty - ktorzy
        zostana vwzorem i jasnym wspomnieniem z trudnych lat dorastania.
        Gratuluje!
        Mialam dzisiaj w planie dlugi spacer - ale rano cos ztaw biodrowy
        zaczal pobolewac no i wymowka gotowa smile Za to spokojna niedzila i
        usilowanie uporzadkowania setek fotek w kompie, ponagrywanie na
        plytki itd. To lubie!
        Fed - a w jakim kierunku syn sie przemieszcza ?
    • luiza-w-ogrodzie Poniedzialek na razie sloneczny 10.02.08, 23:55
      Weekend byl zimny, z wiatrami z poludnia, ale sloneczny i zrobilismy
      troche porzadku w ogrodzie. Buszmen sie bardzo napracowal, bo skosil
      caly gorny trawnik i zmielil 6 workow kory i suchych lisci, jakie
      nazbieral w parku a ja rozrzucilam je pod drzewkami. Ogrod wyglada
      jak zmokla kura po dwoch tygodniach rekordowego deszczu, zapowiadane
      kilka dni slonca na pewno mu sie przyda. Kroliczki sa urocze, kazdy
      w inny wzor. Zaczely chwiejnie lazic i podskakiwac w klatce, do
      weekendu pewnie zaczna z niej wychodzic i wtedy w krolikarni bedzie
      sie mienilo w oczach!

      Poza tym weekend spedzilismy sprzatajac i ustawiajac pokoj dla brata
      Buszmena a domowe biuro przenieslismy na werande. Buszmen
      przeciagnal pod podloga linie telefoniczna tak ze dociera teraz na
      werande. Nasz gosc ledwie odespi srodowy przylot, w sobote zostanie
      porwany na Tasmanie gdzie panowie beda buszowac po gorach i dolinach
      przez 10 dni a my z corka bedziemy chodzic na basen i do kina :o)

      Pozdrawiam i rzucam sie w wir pracy :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • jutka1 Re: Poniedzialek na razie sloneczny 11.02.08, 07:00
        Na razie ciemno, wiec nie wiem: sloneczny czy nie. smile

        Za niecale dwie godziny jade w swiat, i dostep do netu bede miec bardzo
        ograniczony, wiec na wszelki wypadek zycze Wam milego poczatku tygodnia i zegnam
        sie do srody wlacznie. smile
        • verbena1 Re: Poniedzialek na razie sloneczny 11.02.08, 08:44
          U nas tez slonecznie a ja mimo poniedzialku mam swietny humorsmile
          Cale dwa dni bawilam sie w artystke, wystawialam obrazy na targach
          sztuki w Niemczech. Bylam w swoim swiecie ,gdzie mozna sie
          porozumiec nie znajac prawie jezyka, ludzie bardzo sympatyczni i
          otwarci. Nawiazalam nowe kontakty, poznalam malzenstwo Polakow,
          ktorzy mieszkaja 20 lat w Niemczech a on jest artysta malarzem.
          Poznalam tez cudownego starszego pana, profesjonalnego artyste
          malujacego tak piekne akwarele ,ze dech mi zapieralo z wrazenia.
          Co najwazniejsze, ten wlasnie pan pochwalil moje obrazy, co jest dla
          mnie najwiekszym sukcesem wczorajszego dnia.

          Za chwile zamieniam sie z krolewny w kopciuszka i ide do roboty,
          takie zyciesad

        • ewelina10 Re: Poniedzialek na razie sloneczny 11.02.08, 08:47
          Bezpiecznej jazdy, trzym się Jutuś smile

          Zaledwie tydzień upłynął a już taka różnica w czasie. Wcześniej
          było już jasno i na zwykły poranny bieg wyruszyliśmy o w pół do
          siódmej. Lekki mrozek miło łaskotał a niebo miało czerwone odcienie
          od wstającego słońca.

          Dzień zapowiada się taki poprzeplatany trochę pracą ze sprawami
          osobistymi, ale miłymi. Miłego poniedziałku
          • ewelina10 Re: Poniedzialek na razie sloneczny 11.02.08, 09:08
            O przepraszam Verbenko, kiedy zaczynałam pisać jeszcze ciebie nie
            było smile Fajnie, że się tak realizujesz i miło spędzasz czas

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka