Czytam sobie o wyczynach naszych australijskich Dziewczyn
dot.gromadzenia wody, zwłaszcza Luizy, bo Dan jest bardziej
oszczędna w słowach

i czytając zawsze myslałam o tym ile wody u
nas się marnuje,no i znalazłam dziś artykuł , taki na młyn moich
przemyśleń:
miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,4922886.html
Co o tym sądzicie?
Jak Wy, posiadajacy własne domy do tego podchodzicie?
Macie jakieś zbiorniki, zbiorniczki na wode ?
Podatek zmieni cos w mentalności ?Wpłynie na oszczędzanie wody? Co
prawda ,na dzis to ja sobie nie wyobrażam zbierania wody deszczowej
z dachów supermarketów i szkół - bo co potem z ta woda zrobic ? ale
ten brak wyobraźni dotyczy tylko dzisiaj , a później moze uda mi się
cos wykrzesac albo podejrzeć.
A co z wodą w wielkich domach , biurowcach w Australii się dzieje?