Dodaj do ulubionych

Podatek od dachu

12.02.08, 21:24
Czytam sobie o wyczynach naszych australijskich Dziewczyn
dot.gromadzenia wody, zwłaszcza Luizy, bo Dan jest bardziej
oszczędna w słowachsmilei czytając zawsze myslałam o tym ile wody u
nas się marnuje,no i znalazłam dziś artykuł , taki na młyn moich
przemyśleń:
miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,4922886.html
Co o tym sądzicie?
Jak Wy, posiadajacy własne domy do tego podchodzicie?
Macie jakieś zbiorniki, zbiorniczki na wode ?
Podatek zmieni cos w mentalności ?Wpłynie na oszczędzanie wody? Co
prawda ,na dzis to ja sobie nie wyobrażam zbierania wody deszczowej
z dachów supermarketów i szkół - bo co potem z ta woda zrobic ? ale
ten brak wyobraźni dotyczy tylko dzisiaj , a później moze uda mi się
cos wykrzesac albo podejrzeć.
A co z wodą w wielkich domach , biurowcach w Australii się dzieje?
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Re: Podatek od dachu 12.02.08, 22:25
      Cieszy mnie to ze do ludzi wreszcie dotarlo ze nie tylko powietrze
      ale woda sa niezastapione i trzeba o nie dbac. U nas co prawda
      podatkow za dach nie ma (jest tylko podatek gminny a dla domow
      powyzej 1 mln $$ roczny podatek od nieruchomosci), ale wszystkie
      nowe domu zbudowane w naszym stanie od chyba 2006 roku musza miec
      zbiornik na deszczowke. Zalezy od wlasciciela, czy bedzie tej wody
      uzywac tylko w ogrodzie i do mycia samochodu, czy tez podlaczy ja do
      domu (najczesciej do pralni i WC).

      Nasze gospodarstwo domowe uzywa na glowe 1/4 przecietnego
      sydnejskiego zuzycia tylko dlatego, ze ogrod podlewamy deszczowka a
      wode z wanny uzywamy do splukiwania ubikacji. Gdy juz bedziemy mieli
      oczyszczalnie szarej wody i wielkie zbiorniki (okolo 40 tys litrow)
      podlaczone do domu, byc moze odlaczymy sie od sieci miejskiej.

      O ile dobrze pamietam, w naszym stanie szkoly publiczne beda musialy
      ustawic zbiorniki na deszczowke i podlaczyc je do toalet i
      podlewania ogrodow. Wiele firm robi to samo - zeby zredukowac koszty
      i poprawic image. Mam nadzieje ze rzad wprowadzi nakaz posiadania
      zbiornikow przez wszystkich!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • mammaja Re: Podatek od dachu 12.02.08, 22:41
        Moja woda z rynny płynie rowkiem pod iglaki.A drugiej strony domu
        tak samo. Kanalizacji miejskiej nie posiadam - więc siłą rzeczy
        cała deszczowka zasila ogród. Moge podstawiac ceber to i tak go
        wyleje na ogrod. Moze to dotyczy domow na posesjach ze studzienkami
        kanalizacyjnymi ? Jak ma się szambo ( nawet ekologiczne) to i tak sa
        nawyki oszczedzania wody smile
    • ewelina10 Re: Podatek od dachu 13.02.08, 11:53
      Każdy nowy podatek nie budzi entuzjazmu. Jedni obdzierają ze skóry,
      zaś drudzy płączą ale płacą sad

      Na razie nas nie dotyczy. Wodę z dachu wykorzystuję gospodarczo i
      podobnie jak u Mammaji, korzystają z tego rośliny z ogródka smile

      M.in. wysokość taryfy ma być uzależniona od powierzchni dachu i czy
      to nie wpłynie na inne rozwiązania w architekturze, w planach
      zagospodarowania przestrzennego. A ja tak lubię te parterowe, o
      rozłożystej bryle, domy jednorodzinne, zamiast tych wąskich z lat
      60-tych z piętrami do samego nieba.
      • mammaja Re: Podatek od dachu 13.02.08, 11:58
        Masz racje Ewelinko, domy parterowe sa wygodne, nie trzeba biegac
        po pietrach, ale z drugiej strony ja tak lubie daleki widok na lasy
        z poddasza swojego domu. Zawsze jest cos za cos smile
        • ewelina10 Re: Podatek od dachu 13.02.08, 12:05
          tiiia. Ale teraz wolę już te parterowe smile)))) Góra jest już tylko
          taką sypialnią
    • luiza-w-ogrodzie PS z Australii 13.02.08, 23:21
      lablafox napisała:
      > Podatek zmieni cos w mentalności ?Wpłynie na oszczędzanie wody?

      U nas zmienilo sie duzo odkad wprowadzono zakaz uzywania wody do
      podlewania ogrodow systemami zraszaczy (wolno podlewac tylko wezem w
      reku i tylko w srody i piatki) i zakaz mycia samochodow wezem (wolno
      myc i plukac tylko woda w wiaderku). Nie bylo jeszcze podwyzek cen
      wody ani podatkow, ale ludzie rzucili sie do kupowania zbiornikow
      wody i sami z siebie pilnowali zeby nie zuzywac za duzo wody. Gazety
      i magazyny od kilku lat rozpisywaly sie i rozpisuja o sposobach
      oszczedzania wody. Skutek? Zmiana mentalnosci (j/w) i spadek zuzycia
      wody na glowe do poziomu z lat 70-tych!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka