Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bzami !

01.05.08, 00:15
Witam pierwszomajowo, na pochod sie nie wybieram, rozkoszujmy sie
tym przepieknym miesiacem oby trwal jak najdluzej smile))
Obserwuj wątek
    • dado11 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 00:25
      my też nie wybieramy się, za to do nas wybiera się Mr Ed i trzeba
      będzie ściąć kawał drzewa, bo niestety rozrosło się ponad normę i
      wali gałęziami w dach sąsiadów... o ile pogoda pozwoli, to i po 11
      latach brama doczeka się pięknej, matowej warstwy "Hammerite" i nie
      będzie rdzewieć przez kilka następnych latsmile)) poza tym w piątek
      jedziemy na imprezkę do Lublina i spędzamy weekend całkiem
      rozrywkowosmile w ogrodzie kwitnie już migdałek, powoli rozwija pąki
      rododendron, szafirki szaleją, tulipany też wciąż cieszą oczysmile
      jeszcze, żeby tylko słońca nie zabrakło...
      pozdrawiam i życzę wszystkim wspaniałego, majowego wypoczynkusmile D.
      • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 08:06
        Planow wyjazdowych niet, oczywiscie mam robote, ale (w Twoje raczki
        persfaduje Verbenko) mam nadzieje polezec na lezance z ksiazka i w
        sloncu, bo obym byla jak najgorszym prorokiem pogodowymwink. Lezanka
        nie jest bujanka, jest po prostu drewniana lezanka i juz. Na tarasie
        kwitnie mi wszystko jak oszalale i mam straszna ochote na slonce i
        ksiazki i robienie nic.
        • jutka1 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 09:26
          Tez nie planuje wyjazdu week-endowego. Tylko dzisiaj na krotko skocze na druga
          strone gory. Jutro i pojutrze goscie (osobno dwie wizyty), niedziela wolna (mam
          nadzieje).

          Za oknem szaro, ma padac, a i prognozy na reszte majowki nie sa zbyt
          optymistyczne. No coz, trudno.

          Poza tym wszyscy zdrowi, czego i Wam zycze smile
          Milego week-endu smile
          • gaudia Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 10:54
            żądam slonca
            urzadzilam sobie 4 dni temu na balkonie mily kącik do czytania na słonku
            i co? i dupa, znaczy - chmury
            pamietam kreskówke z diablem tasmanskim: wyjrzal ów przez okienko, a tu ciemno.
            Jak ryknął raz a dobrze to od razy słonko wyskoczylo zdenerwowane, kwiatki
            urosli, ptaszeta zaspiewali...

            chyba też ryknę kurcze blade
            • mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 11:09
              No i zadanie Gaudii spelnione! Piekny sloneczny, cieply ranek. Moj
              syn, zeglarz siedzi na szczycie dachu jak na maszcie zaglowca,
              zaklada nowy przewod do anteny TV - wiec weszlam do domu zeby na to
              nie patrzec. Oczywiscie nie przypial sie, mimo posiadanych szelek.
              Glosze pean na czesc majowej pogody, zaraz siade czytac Pilcha na
              tarasie. Bardzo mi sie dobrze czyta. O! Slysze, ze juz zszedl
              szczesliwie, moge i ja zejsc na dol! Pozdrawiam !
              • mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 16:44
                Lunelo smile Ale przed tem nie wytrzymalam i do swojego wiosennego
                albumu dorzucilam dwa zdjecia. Jablonka przed oknem kuchni wyglada
                jakby miala czerwone owocki - a to kwiatki, ktore za dwa dni beda
                rozowe, okryja cale drzewka. Wtedy tez je "uwiecznie".

                www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5e4225f407e3e0b4

                www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5e4225f407e3e0b4.html
                • mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 16:50
                  Przepraszam, drugi link mail byc ten:
                  www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/20e32726aa66ca4f.html
                  • foxie777 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 17:09
                    Wszystkim, ktorym pachna bzy gratuluje i troszke
                    zazdroszcze.Czyli musze planowac przyjazd do Polski wlasnie
                    w maju, ale na poczatku. Mialam zamiar przyjechac w zimie.
                    Zobaczymy.

                    pozdr
                  • gaudia Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 17:10
                    panbuk, chce sie siegnac po to kwiecie....ale faktycznie - owocowesmile
                    Mamajko, jak Ty masz pięknie wokół, rany...

                    u nas zimno
                    nauka mi nie idzie
                    chyba sobie Paganiniego wrzuce
                    • dado11 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 21:32
                      I u nas dziś było pięknie od ranasmile
                      img356.imageshack.us/img356/7381/wiosnawp3.jpg
                      słońce przebijało się przez chmury po nocnych burzach i deszczach,
                      wszystko pachniało wiosną, kwitło...
                      img396.imageshack.us/img396/312/tulipanygh9.jpg
                      img393.imageshack.us/img393/6557/tulipany1fg9.jpg
                      ...i zieleniło się najpiękniejszą zielenią światasmile))
                      img393.imageshack.us/img393/892/zielonece2.jpg
                      kosiczka wysiaduje jajka bezpiecznie, nad drzwiami,
                      img356.imageshack.us/img356/1488/kosiczkaml2.jpg
                      a psy z rozkoszą opalały się na trawnikusmile
                      No i tu już koniec idylli, bo o 7 rano wyrwał nas ze snu telefon,
                      że przyjadą z drzewem do kominka, o 9 przybył Mr Ed i zabrał się za
                      ścinanie starego klonu za pracownią.
                      Przywieźli drewno (6m3), które trzeba było ułożyć, bo zwalili je w
                      bramie, Ed ściął całą koronę i pół ogrodu zasłane było stertami
                      gałęzi. Zrobiłam obiad, przyjechały dzieci, potem posprzątałam i
                      dzień się skończył... Ale i tak był pięknysmile
                      Pozdrawiam mocno tych co nie mieli takiej pogody i posyłam ciut
                      ciepła wiosennegosmile D.
                      -
                      • mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 22:09
                        No wlasnie, Gaudio - teraz jest najladniej! U Dado przeslicznie, i
                        mnie trzeba pol roku czekac, zeby potem wszystko kwitlo. A nie daj
                        B. susza i przed oknem wszystko wyschniete - przeciez nie bede
                        podlewac polanki smile Ale poki co - carpe diem ! Bylam u mlodej gdzie
                        poznalam mlodiutka azjatke (owczarke!) jej przyjaciela. No i milo
                        pogadalismy. Tyle relacji, ze spokojnego piwerwszomajowgo dni smile
                        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 07:25
                          Bueeee, jest jedynym wlasciwym komentarzem pogody za oknem. Moja
                          Dziecinka uzyje jak pies w studni. Pojechala na trzydniowy turniej
                          rycerski jako stajenna. Jesli taka pogoda utrzyma sie przez caly
                          czas to wole nie myslec w jakim stanie wroci. Ba, ilez to razy sama
                          zamarzalam na rajdach pieszych, albo przez caly oboz wedrowny
                          glownie wyzymalam ciuchy, ze nie wspomne o wylewaniu wody z butow do
                          konnej jazdy i kaptura kurtki. Jakos zamiast na te wspomnienia
                          okrywac sie gesia skorka, to mi paszcza rozjezdza sie w radosnym
                          usmiechu. Nie bede Dziecince zalowac, niech tez ma!
                          Za czem dla odmiany lete do robot rozmaitychsmile)
                          • mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 11:00
                            Masz racje Fed, w wieku dziecinki liczy sie zupelnie co innego niz
                            pogodasmile Mnie tez nie cieszy ta aura, niebawem jedziemy do Popowa,
                            gdzie zamiast spaceru bedziemy pewnie siedziec w domu sad A w dodatku
                            jako kierowca nawet winka sie nie napije sad Moze sie rozpogodzi ???
                            • jutka1 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 11:42
                              U nas swieci slonce i jest pieknie.
                              Ide do ogrodu poczytac, pogapic sie na wiosne, i przemyslec pare tematow
                              zapodanych na wczorajszym ognisku. smile
                          • gaudia Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 11:39
                            fedorczyk4 napisała:

                            Pojechala na trzydniowy turniej
                            > rycerski jako stajenna.

                            piękne!

                            tu zauważono kawałek nieba niebieskiego, ale nieduży. Zimno.
                            • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 20:41
                              gaudia napisała:

                              > fedorczyk4 napisała:
                              >
                              > Pojechala na trzydniowy turniej
                              > > rycerski jako stajenna.
                              >
                              > piękne!

                              No dobrze, jako stajenna i nie do wystepowania tylko do obrabiania
                              konismile
                              W Warszawie tak sobie lalo, swiecilo, lalo, swiecilo naprzemiennie.
                              Zabralam Mac na zakupy i nie zdechlam. To sukces. Mama szczesliwa,
                              bo kupila sobie kilka swietnych rzeczy w znakomitym gatunku, ale
                              zabronilam jej wchodzic to wiekszosci sklepow i pokazywalam tylko
                              wybrane. Zalew zachodniego chlamu ktory u nas puszy sie jako modne
                              rzeczy i dobre marki jest straszliwy. A naprawde dobrych ciuchow
                              jest jak na lekarstwo, albo w cenach nie przewidzianych przez
                              Konstytucje. To samo jest z kosmetykami. Groza. Wszystko u nas jest
                              albo z najnizszej polki, albo z nawyzszej. Dla normalnego ludzia
                              ktory nie chce i nie moze wydawac majatku, a nie chce nosic
                              rozpadajacych sie po pierwszym praniu gowien, nie ma prawie nic.
                              Trzeba naprawde znac firmy i miejsca. A to jest kawal ciezkiej
                              roboty.
                              • verbena1 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 21:19
                                W kwestii ciuchowej dodam tylko ,ze przestano chyba produkowac
                                normalne ubrania dla normalnych ludzi bo nic dla siebie w sklepach
                                nie widze. Trzeba pewnie odkurzyc maszyne do szycia i szyc sobie
                                samemusmile

                                Dzis calutki dzien przeznaczylam dla siebie. Przeszlam na druga
                                strone lustra i znalazlam sie w swiecie malowania. Co prawda
                                musialam wracach co rusz do swiata bo telefony, jakies
                                niespodziewane wizyty ale ogolnie bylo fajnie. Zapomnialam o calym
                                swiecie i dopiero ssanie w zoladku przypomnialo ,ze trzeba cos zjesc.
                                Pizza z zamrazalnika i po 10 minutach bylam najedzonasmile
                                Moj maz pokornie znosi balagan i brak obiadu bo ,jak mowi, jestem
                                lagodniejsza i usmiechnieta kiedy maluje.
                                To prawda, ostatnio budze sie zla i klade sie jeszcze bardziej
                                wsciekla. Powinnam cieszyc sie bo wiosna,kwiatki ale nie mam
                                zupelnie energii. Ech, zycie,zyciesmile
                                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 21:31
                                  Verbeno, jestes od Bogow ukochana, masz talent i przede wszystkim
                                  pasje, ktore pozwalaja Ci przekroczyc granice na ktora normalni
                                  smiertelnicy moga tylko tesknie spozierac. Nie przejmuj sie
                                  wiosennym przesileniem. To minie. A swiat malowany nie.
                                  Co do maszyny do szycia, to wlasnie doszlam do tego samego wniosku,
                                  tym bardziej ze posiadam rowniez maszyne dziewiarska i w sumie obie
                                  mam niezle opanowane.
                                  To co nam wtykaja za dziki szmal, calkiem mi nie lezy. Szkoda ze jak
                                  probowalam sie dostac do szkoly obuwniczej, to mnie nie przyjeli ze
                                  wzgledu na uwarunkowania zawnetrzne, bo moglabym byc pod wzgledem
                                  garderoby od stop do glow, calkowicie niezaleznasmile
                                  • mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 22:39
                                    Czyli kurs modystek tez masz za soba?
                                    Bylam w Popowie u rodzinki, niestety ciagle podalo, grill na
                                    tarasie ale jedzonko w domu. I nici ze spaceru do lasu. Ale i tak
                                    bylo sympatycznie i oderwalam sie od wlasnego stolu smile
                                    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 22:53
                                      Oczywiscie, u Pani Danuty z ulicy Tamka. Czyzbys we mnie watpiala
                                      Mammajko?
                                      • mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 23:42
                                        Nigdy w zyciu!!! Wiedzialam ze masz kilka sposobow na zycie, Fed!
                                        Marnujesz sie smile))) A jak bedziesz robic kapelusze to ja sie
                                        pierwsza zapisuje na wiosenny z kwiatami i gniazdkiem !!!
                                        • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 23:52
                                          No to masz jak w gniazdeczekusmile))
                                          • gaudia Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 01:53
                                            ja sobie nawet pare dni temu zapisałam pare klatek z pewnego filmu, bowiem
                                            bohaterka miała świetny kapelusz smile
                                            Fedo, to ja tez zamówie!

                                            Czemu teraz tak mało kapeluszy na głowach?


                                            Czemu dziewczyny nie noszą kwiatów we włosach?

                                            Verbeno, załamałam sie, myślałam, że tylko w Polsce tak marnie z ciuchami;
                                            czasem miałam wrażenie, że wszystkie sklepy mają target 12-18 lat z naciskiem na
                                            bezbiustowy rozmiar xs

                                            Ver - jak miło czytac, że malujeszsmile))

    • jutka1 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 10:14
      Wczoraj byl cudowny sloneczny dzien, a dzisiaj juz szaro.
      Dziwna ta sobota - czuje sie jak niedziela.

      Wypalam wlasnie dwie zeliwne patelnie znalezione podczas porzadkow w pudlach. I
      wzielo mnie na placki ziemniaczane - zrobie sobie na obiad. smile

      Po poludniu przyjezdzaja dobrzy ludzie, ktorzy tu latem zamieszkaja i zaopiekuja
      kotami i domem. Bedziemy omawiac szczegoly ich tutaj przeprowadzki, jesc rybe
      zapiekana ze szpinakiem, popijac winem, i gadac o wszystkim.

      Jutro wolne. Chyba. smile

      Milej soboty smile
      • mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 13:33
        Pochmurno, ale cieplej. Z przyjemnoscia slucham sobie audycji
        historycznych 2 programie radia. Nic dzisiaj nie musze. Prawdziwe
        swieto. Nowa flage wywiesilismy z samego rana. Stara splowiala, byla
        juz bialo - rozowa smile Milego wypoczynku!
        • gaudia Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 20:04
          mam nadzieje, ze milym ogrodniczkom (a tych tu przeca mnostwo) data "3 maja" tak
          wazna dla Polski, kojarzy sie jednak takze z innym swietem, ktoremu uczynily
          zadosc:
          www.dziennik.pl/zycienaluzie/article165835/Dzis_Swiatowy_Dzien_Nagiego_Ogrodnictwa.html
          prosze o relacje smile
          • foxie777 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 20:35
            Jakos nigdy nie lubilam latac na golasa,ale jak ktos
            w tym gustuje?..Nawet nie wiedzialam, ze dzien golego ogrodnika
            istnieje.
            Ciekawe, czy sa bardziej pogryzieni przez rozne robaczki?.
            Ja zawsze wkladam rekawiczki i galoty.
            Moje ziolka swietnie rosna, i uzywam je prawie codziennie.

            pozdr


          • verbena1 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 20:37
            Gaudio, nagie ogrodnictwo jest dosyc ryzykowne,nie dosc ze kleszcze
            to jeszcze klujace krzaczyska i mrowki ,ktore moga dostac sie do
            niektorych czesci ciala. Poza tym mam w zwyczaju pielic chwasty w
            pozycji stojaco-wypietej i nie jest to zbyt estetyczny widok dla
            wspologrodnika a co niektorych moze naklonic do siewu nie majacego
            nic wspolnego z roslinkamismile)
            Dzis prawdziwie wiosenny, cieply dzien. Zostawilam pedzle i farby i
            udalismy sie do znajomych posiedziec na ogrodzie i posluchac spiewu
            ptakow. Ludziska chodza juz w krotkich rekawkach!
            • mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 22:50
              No tak, ja tez nagosc wole raczej przy innych okazjach smile) W
              ogrodzie bardzo niepraktyczna. Chyba, ze "śniadanie na trawie" smile
              • gaudia Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 23:41
                no masz babo placek, same Telimeny!
                mrówek się boją!
                • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 04.05.08, 07:49
                  No i znowu Bueeee, a nie pogoda. Pewnie slicznie zrobi sie od jutra.
                  Nic to, lece z Krowisia unuzac sie radosnie w blociesmile))
                  • jutka1 Niedziela 04.05.08, 08:13
                    Slonce, ani jednej chmurki. big_grin

                    Goscie jeszcze spia (na zdrowie! big_grin), koguty pieja, kukulki kukaja, jednym
                    slowem "wsi spokojna, wsi wesola".
                    Po wyjezdzie gosci przeniose sie do ogrodu.
                    Mrowek sie nie boje wink))

                    Milej niedzieli smile
                    • mammaja Re: Niedziela 04.05.08, 12:23
                      Widocznie wszystkie chmurki przyszly do nas,ale ciut sie ozjasnia.
                      Poranna lustracja ogroduujawnila dziesiatki slimakow, ktore ze
                      smakiem zjadaja moje roslinki! czy naprawde nie ma na nie sposobu?
                      Zbieram, wynosze do lasu. nie moge zdobyc sie na zgniatanie! Ale
                      czy sa jakies skuteczne srodki przeciw? Pytanie do ogrodniczeksmile
                      • ewelina10 Re: Niedziela 04.05.08, 15:23
                        Rzeczywiście to nam się pogoda kasztaniła w ten długi weekend, ale
                        dzisiaj nei jest źle. Spędziłam go rodzinnie trochę u nas, trochę
                        u potomstwa.
                        Nie obyło się, bez już drugich w tym roku, sianokosów. Trwa po tych
                        deszczach urosła po kostki. Troszkę dużo tego koszenia. Acha, czuję
                        że to deja vu, bo stawik znów kolorowo zarybiony smile))
                      • dan8 Re: Niedziela 04.05.08, 16:20
                        Mamajko , moja sasiadka miala dwie kaczki swobodnie chodzace po
                        ogrodzie ,slimaki byly dla nich wielkim przysmakiem.
                        Czasami przechodzily do mego ogrodu i robily w nim slimakowy
                        porzadek.
                        • foxie777 Re: Niedziela 04.05.08, 16:38
                          Ja tez kiedys mialam slimaki, ale lubily tylko okreslona roslinke.
                          Po zlikwidowaniu tejze,na nowe na razie nie wchodza.
                          Poradz sie w sklepie ogrodniczym, na pewno maja cos
                          "zielonego' na te stwory.


                          pozdr
                          • verbena1 Re: Niedziela 04.05.08, 19:10
                            Mammajko,u mnie slimaki obrodzily jak zwykle obficie, jak ja ich
                            nielubie, zjadaja liscie hosty,ktora potem wyglada niezby pieknie.
                            Kupuje w sklepie ogrodniczym niebieskie granulki ale te potwory
                            zawsze znajda droge do roslinek.

                            Pogoda dalej jak drut, 20 stopni, ludzie porozbierali sie dzis jakby
                            to byl lipiec, krotkie spodenki i koszulki na ramiaczkach.
                            Kolezanka namowila mnie na wypad rowerowy za miasto. Pieknie bylo,
                            kasztany prawie rozkwitle, bzy w ogrodach, rododendrony w roznych
                            kolorach. Zrobilysmy tylko 20 kilometrow bo kolezanka nie przywykla
                            do dwusladu i narzekala na tylna czesc ciala. Delikatne te kobietkismile
                            • ewelina10 Re: Niedziela 04.05.08, 20:10
                              U mnie ślimaki, mimo wybujałej od ciągłych deszczów roślinności,
                              stuk puk odpukać, nie czynią spustoszenia. Hosta (funkia) rośnie
                              gęsto a jej liście wyglądają jędrnie i przypominają sałatę, którą
                              chciałoby się zaraz schrupać. Natomiast mieliśmy ich dużą ilość w
                              oczku wodnym, ale ryby i szczupak wspaniałomyślnie ich przetrzebiły

                              Może ktoś mi coś poradzi na dżdżownice. Wprawdzie to niezwykle
                              pożyteczne stworzenia, ale niezbyt to przyjemne, kiedy po każdym
                              deszczu włażą całe ich gromady pod drzwi wejściowe, albo taras.
                              Niestety, nie znają drogi odwrotu sad Za czyjąś radą zrobiliśmy
                              karczerem między trawnikiem a płytkami zagłębienie, ale na niewiele
                              się to zdało.
                              • gaudia Re: Niedziela 04.05.08, 20:28
                                kobiety!
                                ileż Wy macie zwierzątek!
                                aż zazdraszczam
                                u mnie tylko jakas mucha wielka sie zaplątała i bzyczała, ale jakoś tak wiosenniebig_grin

                                Mamaja kupuj kaczki, dwie. Tylko męskie. Z imionami nie będzie kłopotu.
                                • gaudia Re: Niedziela 04.05.08, 20:29
                                  ach, zresztą przesadziłam z tym: "męskie"
                                  • dado11 Re: Niedziela 04.05.08, 21:27
                                    Wróciliśmy z Turnieju Nalewek, no i niestety, tym razem impreza
                                    miała zupełnie inny charakter niż zwykle... po prostu, na plecach
                                    nalewkarzy, ktoś sobie zbudował drabinkę do autopromocji...
                                    spędziliśmy wieczór wśród miejscowego establishmentu (nota bene,
                                    PiSowskiej proweniencji, brrrrr...), przykro było patrzeć, nie
                                    mówiąc o słuchaniu...
                                    panienki uprawiające najstarszy zawód świata też były, a jakże...
                                    nalewki (będące efektem conajmniej rocznej pracy autorów) były tylko
                                    pretekstem do urządzenia imprezki... występy "artystyczne" na
                                    wiadomym poziomie... dziw tylko, co tam robiła osoba otoczona
                                    powszechnym szacunkiem, jako jurror??? nie wymienię nazwiska...
                                    Fed ją uwielbia....
                                    no, może gdybyśmy się (przedtem) nie najedli we wspaniałej knajpce
                                    na Lubelskiej starówce, to kto wie... niemniej żarcie było
                                    najprzedniejszej jakości, okoliczności przyrody też, reszta niewarta
                                    wspomnienia...
                                    • gaudia Re: Niedziela 05.05.08, 00:18
                                      Dado i Ty Nic????
                                      • mammaja Re: Niedziela 05.05.08, 01:03
                                        Kaczek nie kupie - krotki bylby ich zywot. Pieski mialyby
                                        przekaske smile Chyba ze dla nich specjalnie, ale nie pior latajacych
                                        po ogrodzie. Z imionami rzeczywiscie nie byloby klopotu.
                                        Kiedys sypalam popiol w okol roslin i to zpobiegalo slimakom, ale
                                        teraz za duzo wstretnch malych, ktore zjadaja wszystko sad(poradze
                                        sie w sklepie, musze tylko uwazac, zeby nie otruc swoich
                                        zwierzakow smile jedna sunia zjada absolutnie wszystko ! Moze dlatego,
                                        ze ma derte smile
                                        • fedorczyk4 Oczywiscie rozsloneczniony poniedzialek 05.05.08, 06:59
                                          Zero chmurki na niebie. Cholera!!! Dado jezdus ty moj, kogo ja
                                          uwielbiam, a kto byl jurorem? Nie badz taka i powiedz bo mie skreci
                                          w lewa strone. Jedyna wielbiona ktora przyszla mi do glowy o
                                          poranku, to Ewa Demarczyk.
                                          Dzien szykuje mi sie roboczy i malo mily, ale moze jesli uda mi sie
                                          odwalic w rekordowym tempie, to a nuz a widelec, zlapie chwile i
                                          promyczki na tarasie.
                                          • jutka1 Oczywiscie deszczowy poniedzialek 05.05.08, 07:56
                                            Na zewnatrz mokro, ma padac i zapowiadaja burze.
                                            Na szczescie week-end obfitowal w slonce, wiec i lepiej reaguje na zalamanie pogody.
                                            Mam tez troche pracy do srody wlacznie, wiec i lepiej, ze slonce mnie nie kusi i
                                            nie bedzie odciagac od komputera.

                                            No i zaczynam sie naprawde skupiac na przeprowadzce: lista rzeczy do
                                            zrobienia/zalatwienia wydluza sie z dnia na dzien, i na razie skreslilam dopiero
                                            dwie pozycje. A ze w koncu maja wyjezdzam na tydzien, wiec i czas na to wszystko
                                            sie kurczy...

                                            Milego poniedzialku bez wzgledu na pogode smile
                                            • mammaja Re: Oczywiscie deszczowy poniedzialek 05.05.08, 11:56
                                              Byalm w dzielnicy na posiedzeniu Komisji Lokalowej. Od paru lat
                                              walcze o mieszkanie dla osoby, ktora ma zasadzona eksmisje i prawo
                                              do lokalu socjalnego. Moze wreszcie cos sie ruszy. Ale cale
                                              posiedzenie mocna frustrujace. Nie polecam. 300 rodzin oczekuje na
                                              mieszkanie. Ale to zupeknie osobny temat, wiec zycze milego,
                                              majowego dnia.
                                              • mammaja Re: Oczywiscie deszczowy poniedzialek 05.05.08, 18:30
                                                Niedawno przeszla ulewa z gradem. A teraz znowu wyszlo slnce. Co za
                                                zwariowana pogoda!
                                                • fedorczyk4 Re: Oczywiscie deszczowy poniedzialek 05.05.08, 20:01
                                                  Kompletnie zwariowana. Ale czy to nie jest typowe dla wiosny, takie
                                                  burzesmile
                                                  Wlasnie dostalam temat na doroczny bal przebierancow. Grecja, juz
                                                  dokladnie wiem jak sie przebiore, bedzie smiesznie!
                                                  Tylko jeszcze musze wykombinowac cos dla le Meza. Najchetniej
                                                  przebralabym go za chmure gradowa, ale to sie nijak ma do Grecjismile
                                                  • dado11 słoneczno/deszczowy poniedzialek 05.05.08, 20:44
                                                    mój poniedziałek był przecudnej urody do godziny 18-tej, kiedy od
                                                    Mammaji przyczłapała burza i skończyło się...
                                                    ale poza zawodowymi sprawami, które niestety zajęły prawie cały
                                                    dzionek, udało mi się skosić nimal cały trawnik, który po
                                                    nawiezieniu i ostatnich deszczach wybujał nad podziw. Teraz jest
                                                    równiutko przystrzyżonym dywanemsmile Ed pomalował pół bramy i musiał
                                                    uciekać przed deszczem, a po deszczu jeszcze ściął kolejne gałęzie
                                                    z klonu, który już zaczął włazić na linię wysokiego napięcia,
                                                    brrr...
                                                    Jutro ganianina od rana, oby pogoda była ładna, to Ed dokończy
                                                    malowanie.
                                                    Pozdr. D.
                                          • dado11 odszczekuję.... 05.05.08, 20:35
                                            hau, hau, hau... popierniczyło mi się osoba-jurror i osoba wielbiona
                                            przez Fed, to dwie różne osoby!!! hau, hau, hau...
                                            niestety, jak człek wraca z takiej imprezki, to szare są jakby mniej
                                            komunikatywne...sad
                                      • dado11 Gaudio... 05.05.08, 20:46
                                        co ja nic???
                                        smile
    • luiza-w-ogrodzie Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 04:09
      Przechorowalam zeszly tydzien, odmowilam powrotu do biura i w tym
      tygodniu pracuje z domu. Siedze teraz na werandzie, koza rozpalona
      az huczy a ja stukam akompaniament na klawiaturze.
      A poza tym mysle.
      Nie wiem, co z tego wyniknie.
      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 06:48
        Luizo, to zabrzmialo groznie. Moze nie mysl jednak. Biednas, biedna,
        czy chrobsko juz calkiem poszlo w diably? Swoja droga gdyby mnie
        ktos wyganial huczaca na werandzie koza, to mialby trudnosci. Mam
        nadzieje ze tydzien choroby i myslenie nie wplynely za mocno na
        Twoje samopoczucie. Choc z drugiej strony raczej tak, oceniajac po
        dlugosci i malym stopniu iskrzenia, postu.
        Trzymaj sie Luizo.
        Przed nosem mam bezchmurne niedo, pod nosem filizanke szatanskiej
        kawy. Za nosem, w okolicach budzacego sie powoli mozgu, plany na
        dzien caly. Jakas konf. pr, jakies latanie i normalna syzyfowka.
        Wczoraj le Maz zrobil mi awanture o zbyt dluga rozmowe telefoniczna.
        Zglupialam do tego stopnia ze az zapomnialam jezyka w gebie. I co z
        tego ze gadalam poltorej godziny z Kanada, jesli to Kanada dzwonila
        do mnie, a nie ja do Kanady? Rozmowa nie byla wrzaskliwa i odbywana
        w mojej norze, wiec w niczym mu nie mogla wadzic. I o godzinie 21.
        Wiec? Ja nigdy nie zrozumiem tych ssakow.
        Ide nad Wisle, strzasnac ze zbolalej duszy resztki snu.
        • jutka1 Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 08:40
          Luizo, dochodz do siebie i dbaj o siebie. Myslenie jest czasem dobre, a czasem
          niemyslenie jest lepsze - sama wiesz najlepiej, ktorego Twoja dusza teraz
          potrzebuje.

          U nas za oknem ciemne chmury, w nocy padalo.
          Dzien mam nabity "kobiecymi" zajeciami: kosmetyczka, przymiarka, lekarz jeden,
          lekarz drugi. Pod wieczor przyjedzie pan i bedzie naprawiac traktorek.
          Miedzy jednym blokiem zajec a drugim jeszcze trzeba (i muszy) napisac pare stron
          na jutro. Jednym slowem: dzien w biegu i na niedoczasie.

          Innego, bardziej zrelaksowanego dnia Wam zycze smile
          • monia.i Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 11:19
            Jutek - wizyta u kosmetyczki to czysty relaks..przeważnie smile
            I jeszcze przyglądanie się panu naprawiającemu traktorek...siedząc sobie w
            ogródku rozkwitniętym i popijając na ten przykład zimne piffko smile Resztka to
            pikuś smile)))
            Żartuję, oczywiście...Podczytuję Cię z rosnącym podziwem - jesteś chyba na
            naturalnym dopingu smile
            Za oknem piękna wiosna, wiśnia sieje kwieciem po trawniku, powojnik
            kwitnie..Ładnie jest - żeby tak jeszcze o kilka stopni cieplej..
            Pozdrowionka dla wszystkich i miłego dnia smile
            • mammaja Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 20:15
              Mialam dzisiaj do zalatwienia bardzo trudna psychicznie sprawe.
              Wszystko zalatwilam, emocje zostaly wylaczone. Tylko dlaczego potem
              ogarnelo mnie zmeczenie fizyczne, jakbym kubik drewna porabala?
              Mieliscie cos takiego ? Wiec narazie tylko pozdrawiam, zwlaszcza
              Luize po nieobecnosci smile
              • fedorczyk4 Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 20:36
                mammaja napisała:

                > Mialam dzisiaj do zalatwienia bardzo trudna psychicznie sprawe.
                > Wszystko zalatwilam, emocje zostaly wylaczone. Tylko dlaczego
                potem
                > ogarnelo mnie zmeczenie fizyczne, jakbym kubik drewna porabala?
                > Mieliscie cos takiego ? Wiec narazie tylko pozdrawiam, zwlaszcza
                > Luize po nieobecnosci smile

                Jak najbardziej Mammajko, to jest naturalna reakcja organizmu.
                Wylaczenie emocji bylo bardzo energochlonne, zmeczenie jest
                normalne. Malo jest takich przypadkow jak ludzki organizm, w ktorych
                powiedzenie ze nic w naturze nie ginie, sprawdzalo by sie tak
                starannie. Kazdy stres, nawet pozytywny predzej, czy pozniej ( a
                przewaznie predzej) zostanie odreagowany. A mamy tendencje do
                zapominania ze psychika i fizjologia sa nierozerwalnymi skladowymi
                tej samej maszynki i ze jedno bez drugiego nie dziala.
                • ewelina10 Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 22:38
                  Mammajko to nic nienaturalnego. Ja zawsze czuję się wtedy jak balon
                  z którego uszło powietrze.

                  Fed, ja też nie pojmuję tych bezmyślnych właścicieli. Miałam już
                  kilka nieprzyjemnych sytuacji, chociaż staram się wybierać ścieżki
                  bardziej odludne. Mam już taki odruch, że kiedy widzę kogoś z
                  daleka zawsze chwytam Cher na smycz. I robię to przede wszystkim
                  dlatego, żeby osoba mijana, piesza bez lub z psem, bądź rowerzysta,
                  czuli się bezpiecznie, że ze strony mojego psa nic im nie zagraża,
                  a ja panuję nad sytuacją. Sama jeżdżę dosyć często rowerem i
                  odczuwam zawsze strach na widok zwierzaka biegnącego luzem, nawet
                  jeśli jest w towarzystwie swojego pana.
                • jutka1 Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 23:03
                  Fed ma racje, Mammajko. Masz najzupelniej normalne reakcje.

                  U nas popoludnie zrobilo sie pieknie sloneczne. Nawet zdolalam wyrwac godzine na
                  posiedzenie z ksiazka w ogrodzie.
                  Poza tym wszystko zalatwilam zgodnie z planem, skreslilam z listy nastepne dwie
                  pozycje smile

                  Moniu, moze i jestem na haju, naturalnym, adrenalinowym. A moze po prostu
                  rozpiera mnie energia smile))

                  Jutro wczesna pobudka, wiec niedlugo bede sie ewakuowac. Do jutra smile
            • fedorczyk4 Szlag mnie trafil. 06.05.08, 20:27
              Poszlam sobie kole szostej z Krowisia nad Wisle. Zolza znowu ma
              durne pomysly, wiec nie tylko na smyczy ja trzymam ostatnoi, ale i w
              kagancu. Szlysmy sobie spokojnie a tu nagle runely na nas dwa psy.
              Kiej te furie piekielne. Amstaff i wilczur. Bez smyczy i kagancow, a
              wlascicielki chyba bez mozgow, 50 metrow dalej. Psy po prostu runely
              na Krowisie. Ani ja puscic, ani zdjac kaganiec, bo juz byla w
              szalonym tancu. Po raz pierwszy w zyciu zrobilam z rozmyslem krzywde
              zwierzeciu, z calej sily dokopalam amstafowi w szyje. Zatchna sie i
              na chwile znieruchomial, co mi pozwolilo rykiem odgonic wilczura
              (byl mniej zdecydowany na walke do ostatniej kropli krwi) i osadzic
              w miejscu Krowisie. Malo mi ramion nie wyrwala z barkow.A dzwiek
              wydawala z siebie zupelnie niesamowity, mysle ze tak brzmi
              kamienista lawina puszczona na dobrych wzmacniaczach.
              A najlepsze ze wlascicielka amstaffa zaczela mi grozic policja.
              Przyznaje bez bicia, ze puscilam jej wiache stulecia i zagrozilam ze
              puszcze Krowisie bez kaganca na to durne bydle ktore udaje psa, a
              jej osobiscie przegryze krtan. Po calym zajsciu obie z suczydlem az
              dygotalysmy z furii i nerwow. Zalowalam ze nie mam przy sobie
              telefonu, bo to sie kwalifikowalo do natychmiastowego wezwania
              strazy miejskiej. Ten kawalek nadwisla, od Plyty Czerniakowskiej do
              mostu Poniatowskiego, to jest miejsce latwo dostepne, wiec pelne
              ludzi i dzieci, a te kretynki puszczaja luzem duze psy nad ktorymi
              nie maja zadnej kontroli. Glupota ludzka nie ma granic!!
              Nie zeby Krowisia byla lagodna, albo posluszna, ale przynajmniej
              wiedzac o tym, robie co moge zeby uniknac takich zagrozen.
              Jeszcze z oddali widzialam jak kretynki pastwia sie nad swoimi
              psami, a to one powinny miec za kare tluste dupska pociete pejczem
    • luiza-w-ogrodzie Sroda na werandzie bez kozy 07.05.08, 01:53
      Od rana swieci slonce i bardzo sie ocieplilo, wiec dzis nie trzeba
      bylo kozy rozpalac. Kaszle i smarcze na werandzie i tamze pracuje
      nad ciekawym kawalkiem analizy.

      Dziecko pojechalo na trzydniowy oboz szkolny pod namiot (ciekawa
      jestem jej wrazen - ona jedyna z kilkunastu dziewczyn z jej grupy ma
      namiotowo-plecakowe doswiadczenie).

      Najstarszy z mlodych krolikow jest u weterynarza i wlasnie przestaje
      byc samcem. Na szczescie to juz ostatni tak potraktowany bo okazalo
      sie ze cztery pozostale z miotu to wszystko kroliczyce :o)

      W przerwie miedzy niemilym smarczeniem a bolesnym mysleniem milo
      czytac, ze u Was zycie toczy sie normalnie, wsrod ludzi, zwierzyny i
      wizyt w tak dekandenckich miejscach jak gabinet kosmetyczny i salon
      dizajnerski :o)

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      Australia-uzyteczne linki
      • fedorczyk4 Re: Sroda na werandzie bez kozy 07.05.08, 07:15
        Luizo, smarczenia i charczenia nie zazdroszcze. Nie jest to moj
        ulubiony stan. Jutko byle Cie nie roznioslo. Ew, mam to samo i tez
        wybieram odludne drozki i pory.
        Czy myslicie za aka pogoda utrzyma sie dluzej? Bardzo bym sobie tego
        zyczyla. Caly maj mamy imprezowy z przewaga imprez "nadwornych".
        Milo by bylo gdyby sie podczas garden party, czlowiekowi nie lalo za
        kolniezwink
        I tak sobie pomyslalam ze milo bylo by tez opalic sie. Przeciez
        znowu nie wyjade na wakacje, ale czy musze wygladac jak corka
        mlynarza?
        Pozdrawiam i zycze milego i slonecznego dnia.
        • jutka1 Re: Sroda na werandzie bez kozy 07.05.08, 07:25
          Rozniesc mnie nie rozniesie, Fed, o to akurat jestem dziwnie spokojna. smile))

          U nas tez piekne slonce. Jak obrobie srodowe zobowiazania i wroce do domu, to
          pewnie bez czucia i wiary, acz z telefonem i lista zadan w reku, rozsiade sie na
          tarasie i bede ladowac baterie - przy okazji zalatwiajac wszystko to na liscie,
          co moge dzis zalatwic telefonicznie.

          Aha, ostatnio rozbawila mnie niezmiernie reakcja bylego malzonka na wiadomosc,
          ze zjezdzam do miasta. Reakcja wielkiego zadowolenia graniczacego z entuzjazmem,
          hmmmm. Obsmialam sie. Kolegowac sie teraz ze mna chce czy jak? wink)))))))
          Ludzka psyche dziwnymi sciezkami chadza...

          Lete do srodowych zajec.
          Milego slonecznego dnia wszystkim smile
          • verbena1 Sroda na lezaku w ogrodzie 07.05.08, 08:32
            W porownaniu z waszym intensywnym, pelnym zwrotow i akcji zyciem
            moje plynie bardzo leniwie. Na krotko do pracy a potem cale
            popoludnie wolne. Dzis ciag dalszy pieknej letniej pogody. Obiecalam
            pomoc sasiadce okielznac jej ogrod, ona nie zna sie zupelnie na
            roslinach i boi sie cokolwiek wyrwac z ziemi. Biore wielkie nozyce i
            bede ciac, wszystko co sie nawinie pod rekesmile
            Milego dnia smile
          • monia.i Jutyldo ulubiona :) 07.05.08, 11:10
            O ja skleroza..zapomniałam smile - najlepsze życzenia z okazji wczorajszej
            okazji!!! smile Niech Ci się pięknie wiedzie i spełni wszystko to, co sobie
            wymarzyłaś smile No i mnóstwa nieoczekiwanych, przyjemnych, życiowych bonusów
            również życzę smile Uściski gorące od Moni kiss**
            • mammaja Re: Jutyldo ulubiona :) 07.05.08, 19:03
              Co z Jutylda? musze sprawdzic, ale na wszelki wypadek też najlepsze
              zyczenia!
              Wczorajszy dzien okazal sie malym misiem w porownaniu z
              dzisiejszym. Wiec moze nich ja lepiej nie pisze. W kazdym razie dwie
              dobre wiadomosc - zaczelismy zajecia z choreoterapii, czyli tancow
              ze specjalnymi ukladami dla cwiczen rozmaitych czesci ciala smile
              Bardzo zabawne i we wspanialej atmosferze. Poza
              tym kupilam 5 pieknych (mam nadzieje) roz i wsadzilaam w miejsce
              slabo kwitnacych.
              Ewelinko, gratuluje klopotliwego przychowku !Verbeno, zazdroszcze
              swietego spokoju smile
              Co do idiotek (tow) z psami, mozna by triller napisac. Mloda i ja
              ciagle mamy takie zderzenia. nasze psy sa zawsze na smyczy, poza
              dalekiemi, bez ludnymi przestrzeniami, a glupcy widzac to pozwalaja
              swoim "pieskom" podbiegac. Utrzymanie psow jest wtedy prawie
              niemozliwe i naprawde trudno sie dziwic jak pare razy skotlowaly
              porzadnie zuchwalcow, na szczescie narazie nie zagryzaja. Ale bywalo
              nieciekawie. Chodzimy po okolicach, gdzie z daleka widac jak ktos
              idzie z psem i naprawde nie ma problemu, zeby wyminac sie z oddali.
              Ale gdzie tam! Leza z puszczonym luzem kundlem i uwazaja ze las
              nalezy do nich!
              Ściskam lape Krowisi.
              No i trzeba isc do przodu smile
            • jutka1 Re: Jutyldo ulubiona :) 07.05.08, 20:35
              Dziekuje, Monieczku. smile
              Mammajce tez smile
              • gaudia Re: Jutyldo ulubiona :) 07.05.08, 21:11
                Jut, juz Ty wiesz czego Ci zycze prawda?
                no...szczęścia wielgachnego

                miałam sie wczoraj zgłosić, ale komp sie zbiesil, przepraszam

                smile
                • ewelina10 Re: Jutyldo ulubiona :) 07.05.08, 21:55
                  Jutuś, samych dobrych rzeczy ci życzę smile
                  • jutka1 Re: Jutyldo ulubiona :) 07.05.08, 22:16
                    Dziewczyny, dziekuje smile))
                    Wiem, ze szczere. Postaram sie, zeby sie spelnily... a reszte pozostawie
                    Niebiososm. Zawsze dobrze o mnie dbaly, wiec i teraz zadbaja. smile)))))))))))))
        • ewelina10 Re: Sroda na werandzie bez kozy 07.05.08, 08:35
          Donoszę, że na naszym rancho przy stawiku (toż to przecie tylko
          większe oczko wodne) kacza rodzina się osiedliła. Stoję sobie
          dzisiaj raniutko patrzę leniwie na pływające rybki, a obok mnie
          Cherka przyczajona groźnie spogląda w płożący jałowiec. Myśle sobie
          ki diabeł, żaba jaka albo szczur. A tu frrru wystraszony samiec
          zerwał się do lotu. Zaglądamy pod gałęzie a tam 10 jaj jak nic
          sobie spokojnie leży na suchym igliwiu. Piknie teraz mamy, bo
          strach się poruszać po terenie bo miejsce sobie wybrały
          przechodnie, no i Cher musi zrobiś out z ogrodu. Wcześniej, parę
          razy parka sobie przylatywała na naszą wodę popływać, ale nie
          spodziewaliśmy się tego, żeby zaraz chciała się rozpładzać. No i
          masz babo placek, jest maleńki kłopot. Przez jakiś czas trzeba
          będzie się ograniczyć. Ale co będzie jak się małe wyklują ? Nie ma
          siły, żeby kocur od sasiadów się nie połapał

          Dzisiaj dzień rozliczeń. Czekam na drugiego wspólnika. Pogoda ...
          na razie na nią nie narzekam i myślę że tak będzie do końca dnia.
          Miłego dnia wam życzę
    • jutka1 Czwartek sloneczny 08.05.08, 08:12
      Slonce i niebo bez jednej chmurki.
      Za oknami zolcie kwitnacego rzepaku i fiolety i kremy bzow. Cudo.

      Dzis w planie wspolne z Pania Krasnoludka porzadkowanie w pokoju na gorze -
      teraz skladowisku roznosci, a po moim wyjezdzie sypialni corki dobrych ludzi,
      ktorzy tu zamieszkaja przez czas jakis.
      Plus odebranie opisu przeswietlenia pluc, zdjecie simlocka z komorki, i
      wyslanie podpisanego kontraktu do firmy przeprowadzkowej.

      I oczywiscie lektura na tarasie. smile))

      Milego dnia smile
      • fedorczyk4 Re: Czwartek sloneczny 08.05.08, 08:15
        Jutek dolaczam sie do zyczensmile)))
        • mammaja Re: Czwartek sloneczny 08.05.08, 11:32
          No tak, pogoda jest w porzadku i to chyba jedyna pomyslna wiadomosc.
          No nic, ide jurowac konkurs dzieciecy na ilustracje do bajki, po
          poludniu mam wyklad Stefana B., znanego dziennikarza, ktorego
          osobiscie molestowalam za wymolestowalam. Mloda znowu u lekarza,
          musi sie wziac ostro za leczenie, ale jakos bedzie smile
          • fedorczyk4 Re: Czwartek sloneczny 08.05.08, 11:43
            Wspolczuje Mlodej, leczenie jakie by nie bylo nigdy nie zalicza sie
            do przyjemnosci. Ja dzisiaj otwieram nastepny etam uzdrawiania
            szczeki. A popos leczenia przeczytalam cudny kometarz w dyskusji o
            in vitro. Na argument ze in vitro nie jest metoda na leczenie
            bezplodnosci, ktos napisal, ze sztuczna szceka nie jest leczeniem
            bezzebnosci, a jakos nikt przeciwko temu nie protestuje.
            • mammaja Re: Czwartek sloneczny 08.05.08, 20:58
              Ze smutkiem stwierdzam, że dzisiajszy wyklad byl nieporozumieniem.
              Mialo być o czym innym, a skończyło się na demokracji lokalnej,
              ktorej troche starsi mają dosyc jako tematu. No ale trudno. Fed, mam
              nadzieję, ze to juz ostatni etap szczekowy smile
              • verbena1 Re: Czwartek sloneczny 08.05.08, 21:37
                Przeczytane w lokalnej (holenderskiej) gazecie:
                - wladze miasta zatwierdzily projekt budowy domu publicznego w
                poblizu mojej dzielnicy. Domek bedzie niewielki, tylko szesc pokoi,
                wlasciciel planowal porno-teatr ale to juz bylo wladzom za duzo.

                Wszystko jasno i za zgoda wladz, zadne tam agencje towarzyskie
                gdzies ukradkiem po mieszkaniach tylko porzadny dom publicznysmile

                Jutce przesylam spoznione calusy, Fed bezbolesnej wizyty u szczeko-
                naprawiacza a Mammajce owocnego "jurorowania".
                Pozostalym posylam ciepelko z zachodu,gdyby mieli swojego za malosmile
                • verbena1 Re: Czwartek sloneczny 08.05.08, 21:46
                  Jeszcze pare dzisiejszych zdjec z mojego ogrodu
                  img231.imageshack.us/img231/6360/dscf3888ew9.jpg
                  img397.imageshack.us/img397/5819/dscf3916sa1.jpg
                  img397.imageshack.us/img397/9651/dscf3936at0.jpg
                  img137.imageshack.us/img137/6421/dscf3894um8.jpg
                  • dado11 Re: Czwartek sloneczny 08.05.08, 22:55
                    Piękny clematis Verbeno, u nas jeszcze malutkie zielone pąki...
                    ja zapieprzam ostatnio jak oślica, bo nie dość, że praca, to jutro
                    przybywa na kilka dni moja najpierwsza psiapsiółka z podstawówki,
                    którą rodzice wywieźli z kraju, w jedną stronę, straaasznie dawno
                    temu, i dopiero na forum NK odnalazłyśmy się po 38 latach... piszemy
                    do siebie już prawie pół roku, więc wiemy o sobie dość dużo, ale to
                    zupełnie co innego. A ponieważ dziewczę przybywa z kraju słynącego z
                    czystości, to każdą wolną chwilkę poświęcam na doczyszczanie
                    zakurzonych zakamarków, wypędzanie pracowitych pająków,
                    odskrobywanie zaniedbanych zaniedbań... i teraz talerzyk jak leżał,
                    to już nie leży, tylko tkwi grzecznie, umyty, w równym szeregu
                    braci-żołnierzy...wink))
                    niestety ten zapał gorliwej gosposi przypłacam skrzypiącymi krzyżami
                    i spuchniętymi łapkami... oto przyczynek do rozważenia większej
                    regularności w czynnościach lub ew. zatrudnienia krasnoludków...
                    poza tym wiosna, panie sierżancie, pełną paszczą, kwitnie, pachnie,
                    bucha słodką zielonościąsmile u naszych kosów pierworodny już wykluty,
                    dumny tata co raz to przylatuje popatrzeć na przychówek, po czym
                    przysiada na najbliższej gałęzi i obwieszcza światu swą radość
                    głośnymi trelami. U szpaków chyba wielka gromada dzieciarów, bo
                    pracują bez wytchnienia, a z dziury pod daszkiem tylko wrzask
                    głodomorów słychać. Drżyjcie wszelkie insekty!!!
                    Artur też się sprężył, pomalował krzesła ogrodowe, wyrwał szpaler
                    ligustrów i posadził na ich miejsce iglaki, i dzięki temu wokół
                    ogniska przybyło ok. 2 nowych metrów przestrzenismile
                    Magnolia najwyraźniej przyjęła się z rozkoszą, bo szykuje się do
                    drugiego kwitnienia! a, jeszcze zebrałam i wywaliłam wiadro
                    ślimaków, brrrr, jakie one są paskudnesad((
                    no, dobra, bedzie tego... w sobotę spotkanie klasowe i cały weekend
                    pełen wrażeńsmile pozdrawiam, D.
                    • ewelina10 Piątek sloneczny 09.05.08, 06:42
                      Dado, barwnie się ciebie czyta.

                      Udało mi się rozpocząć piątek smile

                      Donoszę, jaja kacze są samotne i chyba ich ilość też jakaś
                      mniejsza. Para kaczorów przylatuje sobie popływać i ani myśli swoim
                      ciepełkiem ich ogrzewać. Cher wyprowadzana jest na smyczy, ale kto
                      wie czy to już nie jest po pticach kaczych. Kocur jakiś nas zaczął
                      odwiedzać, bo teraz ogrodu nikt nie pilnuje. Eee, lepiej, bo co ja
                      bym zrobiłam z tymi maleństwami.

                      W weekend szykuje się wyjazd z rodziną do dalszej rodziny. Tym
                      razem jest nas sporasio i jedziemy na dwa samochody. Myślę, że
                      gospodarze wytrzymają ten nalot.

                      No, a teraz sprawy czekają już na mnie, ale najpierw będzie
                      pływanie.
                      • jutka1 Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 08:42
                        Tutaj tez slonecznie. smile
                        Pachna bzy i kwitnacy rzepak. Jest pieknie i nie omieszkam spedzic dzis troche
                        czasu w ogrodzie. Trzeba sie nacieszyc przed wyjazdem. smile
                        Reszta dnia: troche zalatwiania, troche pichcenia na wieczorne spotkanie czarownic.

                        Milego piatku smile
                        • mammaja Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 10:55
                          Zancie takie przebudzenia? Cudowne sny, pelen odlot - a budzimy sie
                          szczesliwi - a tu nagle przypomnienie wszystkich trudnych spraw i
                          zdziwienie,ze dalej sa. A wydawalo sie we snie, ze zniknely.
                          od rana Krasnoludka wymysla sobie prace ogrodowe, zdecydowanie woli
                          to, niz nydne sprzatanie w domu smile Jak czytam post Dado o
                          sprzataniu, to z przerazeniem mysle ile u mnie jest
                          do "doczyszczenia". Ale wiecie co? Olewam to... Za oknek swiat jest
                          taki piekny smile Verbeno - przepiekne kwiaty, widac, ze ogrodek
                          wypieszczony smile A co do sasiedztwa, mam nadzieje, ze nie bedzie
                          uciazliwe wink
                          • monia.i Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 11:11
                            Czy to nie Kalina Jędrusik śpiewała "Nie, nie budźcie mnie, jest piękniej w moim
                            śnie niż na jawie.."? Muszę sprawdzić...
                            Za oknem piękna wiosna, dobrze, że już piątek...i na tym na razie poprzestanę,
                            bo reszta taka sobie. Jakoś tak. Ale nic to, Baśka.
                            Ciekawe, co też Jutek pichci na wieczór smile
                            Och, przydał by mi się jakiś sabat malutki...
                            Miłego dnia smile
                            • jutka1 Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 11:37
                              Na wieczor upichce dorsza "po marokansku" (znaczy z marokanska mieszanka
                              przypraw) zapiekanego na szpinaku z czosnkiem, imbirem i sokiem z cytryny.

                              Na przystawke bedzie salatka z kalafiora zrobiona przez jedna z czarownic, oraz
                              rydze smazone na masle z czosnkiem (mojego autorstwa - zaczynam oprozniac
                              zamrazarke, a rydze sama zebralam w zeszlym roku). smile))
                              • monia.i Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 11:46
                                Brzmi bosko, Jutyldo smile Mam prośbę malutką - przyjrzyj się, proszę, uważnym
                                okiem, koleżankowej sałatce z kalafiora, jak już obie zawitają, oki? Lubię
                                kalafiora i lubię sałatki, ale jakoś tak nigdy bardzo dobra mi nie wyszła sad
                                Ciekawa jestem, co koleżanka dodaje...
                                • lablenka_x Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 12:22
                                  U nas tez słoneczny.
                                  W wazonie pierwsza chmura liloowych bzów.Na trasie Poznań-Leszno
                                  łany niesamowicie cudnej żółcieni - to rzepack , wybujały bardzo.
                                  Za oknem ekipa ocieplająca budynek , jakas taka pracowita i
                                  małooklęta ,nawet okna przy nich mozna miec otawrte.Dzis przechodzą
                                  częściowo na strone balkonową, więc wyraziłam głośno nadzieję,ze
                                  moja glicynia ma szanse przeżyć .
                                  Co jeszcze , aha we wtorek szturchnęłam zderzak facetowi , podczas
                                  cofania, musialam zjechac z torów tramwajowych , a poniewaz buce nie
                                  chciały mnie wpuścic,to chciałam się cofnąć. Otwierając drzwi
                                  usłyszałam głosne"k........wa" więc wyszłam z auta z uśmiechem i
                                  stwierdziłam ,że facet ma pecha, bo nie dosyć że załatwiła go baba
                                  to na dodatek stara,ale musze panu powiedziec ,że bardzo dobry
                                  kierowca bo ze zniżką 60% za bezszkodowośc" facet zmiękł .Okazało
                                  sie ze zderzak do wymiany, a mojemu peżotkowi nic ,więc podczas jego
                                  wydziwiania,że mojemu nic, zapytałam czy nie slyszał "że ford g...
                                  wort" no pogadalismy sobie juz luzacko i sympatycznie.
                                  Luizie zdrowia życze .Fedorczykowi wreszcie koniec kłopotów ze
                                  szczęka.Dado moje rózne części ciała reagują podobnie jak Twoje na
                                  sprzątanie i ostatnio tez zaczęłam myślec o jakiejs krasnoludce.
                                  Aha - 17 maja idziemy na slub i wesele , a 18 na komunie - suknia
                                  wreszcie kupiona,żadna ekstra , taka jw jaka sie zmiesciłam .Teraz
                                  tylko buty i moge balować.
                                  Jutko wyruszam na spotkanie z Twoimi rydzami bo zapach dolatuje az
                                  tutaj.
                                  I tyle wydarzeń w tym prawie konczącym sie tygodniu.
                                  • gaudia Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 19:43
                                    rany julek jak bzy pachną
                                    w moim blokowisku mnóstwo ich, zresztą spółdzielnia jest ok jeśli chodzi o
                                    zieleń - tylko na moim podwórku jest kilkanaście rodzajów krzewów, a siedząc
                                    przy biurku widzę cudne wierzby płaczące - fajna jest ta "nowa" zieleń
                                    wszystkiego...
                                    a 3 kroki od siebie mam te swoje wielkie czarne brzozy w alei po parku dworskim,
                                    las sosen (nooo lasek smile, a krok dalej "akwen z kaczkamismile
                                    nie tak źle na tych moich Chojnach

                                    Luizo - zdrowia!

                                    o jedzeniu prosze jak najmniej, wreszcie drgnęło mi odchudzanie

                                    mam nowiuśki telefon, takie nic a cieszy ogrrromnie; zwlaszcza ze przyniosla mi
                                    go dzis sliczna kurierka i poki co - tylko sie domyslam od kogo; (starą komórkę
                                    zrzuciła kota, chwała mi, że kota przeżyła)

                                    dobrej wiosny dalszej dziewczyny
                                    • fedorczyk4 Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 20:23
                                      Aaaaaa, rozumiem. Moja przezyla obsikanie rok temu, nowiutkiego
                                      laptopa le Meza. Ale tylko dzieki refleksowi Syna Sredniego ktory
                                      wrzucil ja na mezzanine Dziecinki, na ktora le Maz boi sie wlazicsmile
                                      • verbena1 Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 21:22
                                        Oj,oj, spieklam sobie dekolt. Przy dzisiejszym upale trzeba bylo
                                        rozebrac sie troche bardziej no i sie doprawilam.
                                        Slonce grzeje, oj, jak bosko, nie mialam dzis nic do roboty (nic nie
                                        bylo az tak pilnego) i przesiedzialam caly dzien na tarasie.
                                        Przyszla sasiadka, pogadala, potem nastepna na dluzsza pogawedke no
                                        i tak minal dzionek.
                                        Jutro jedziemy z mezem do Groningen lezacego blisko Morza
                                        Polnocnego. Najpierw wskocze do mojego ulubionego sklepu z
                                        artykulami malarskimi,skad trzeba bedzie wyciagac mnie na sile a
                                        potem zrobimy przejazdzke po cudnych portach rybackich ze zwodzonymi
                                        mostami i pieknymi kamieniczkami.
                                        Lablenka i Dado wiedza napewno o czym mowie. Wezme aparat na
                                        wszelki wypadeksmile
                                        • monia.i Foxie777 :) 10.05.08, 00:04
                                          Uprzejmie informuję, że bzy kwitną właśnie jak szalone smile
                                          I są piekne jak co roku smile
                                          • mammaja Re: Foxie777 :) 10.05.08, 00:17
                                            Miło sie czyta te wiosenne zachwyty, verbeno - milej wycieczki, nie
                                            zostaw fortuny w sklepie malarskim, bo to latwo smile pozdrawiam
                                            wszystkich, z Gaudia ciesze sie telefonem, staram sie byc
                                            spokojna smile))
                                            • lablenka_x Re: Foxie777 :) 10.05.08, 09:21
                                              Mammajko,życze aby starania były efektywne.
                                              Od rana siedzieliśmy na balkonie, w cieniu zielonego baldachimu z
                                              lisci glicynii,chroniacych nas przed ostrym słoncem.Sniadanko
                                              smakowało wyśmienicie.Zegnałam się z nią i gadałam ,ze gdyby
                                              zakwitła to nie trzebaby moze jej scinac bo taka piękna byłaby , a
                                              tak niestety w poniedziałek pójdzie pod topór "ocieplaczy".Zal mi
                                              bardzo , ale wchodząc na fora , otrzymałam taką informację:

                                              Oto informacje na ten temat (znajdujące się na stronie
                                              www.clematis.com.pl )
                                              Cięcie glicynii może ograniczyć jej wzrost oraz przyspieszyć i
                                              wzbogacić jej kwitnienie. Przez pierwsze 2-3 lata po posadzeniu,
                                              pozwalamy glicyni swobodnie rosnąć, aby się wzmocniła. Następnie
                                              tnie się ją silnie, podobnie do winorośli, aby wymusić zawiązanie
                                              pąków kwiatowych. Pąki zawiązywane są wczesną jesienią,
                                              dlatego podstawowe cięcie wykonuje się latem (koniec lipca)
                                              przycinając większość nowych pędów nad 4 liściem, a pozostawiając
                                              nieprzycięte tylko pędy, które są potrzebne do ukierunkowania
                                              wzrostu rośliny. Wczesną wiosną możemy cięcie poprawić, wycinając
                                              pędy bardzo cienkie, niepotrzebne lub zamarłe, a na bocznych pędach
                                              pozostawić tylko 2-3 pąki.
                                              Jeśli po wielu latach glicynia nie zacznie kwitnąć, pomimo cięcia
                                              pędów, wskazane jest wykonanie cięcia korzeni, które może wywołać
                                              kwitnienie w następnym roku. Korzenie tniemy wiosną (marzec) -
                                              wbijając szpadel możliwie głęboko dokoła roślin w odległości 1,5 -2
                                              m od nich.

                                              Więc niech tną, co mi tam ,ona i tak odrośnie.

                                              Verbeno, wycieczki zazdroszcze, ale nic to,jesli nad Waszymi głowami
                                              za czesto przelatywac bedzie jakis ptak to oznaczć będzie jedno to
                                              ja duszą ,za Wami podążam.

                                              Miłej soboty.

                                              Bzy oszalały.
                                              • fedorczyk4 Sobotni sloneczny poranek :) 10.05.08, 10:07
                                                Pies wyprowadzony, zakupy na gieldzie kwiatowej zrobione. 50 roz
                                                wydepilowanych, tawula zasadzona, niecierpki czekaja na ziemie.
                                                Lobelie wisza. Taras zaczyna wygladac tak, jak trzeba. Jade zaraz,
                                                jako trzecie oko z Mala Czarna, ogladac kolejne mieszkanie do
                                                ewentualnego kupna. Potem z Macma do Mei, sklepu z dunska odzieza z
                                                lnu i jedwabnej surowki, potem wydam obiad i bede tlumaczyc
                                                pozostale 12 stron prezentacji w Powerpoincie z naszego, na bla-bla,
                                                a wieczorem przyjezdzaja po nas znajomi, ktorzy sie tak zaparli ze
                                                mamy ich odwiedzic i radosnie naduzyc z nimi wina, ze wytracili mi z
                                                reki nawet argument "kierowczy", oni nas sobie przywioza do Ozarowa,
                                                a ich syn odwiezie potem do domu. Nawet moj jek, ze ja sie odchudzam
                                                zostal zgluszony informacja o jarzynkach na parze, ktore specjalnie
                                                dla mmnie zostana zmiksowane. Bo mnie dziasla i szczeka bola jak
                                                wszyscy diabli. Kocham moja przyjaciolke dentystke, ale to co ona ze
                                                mna robi jest straszne!! Ja wiem ze to jest najwyzszych lotow sztuka
                                                profesjonalna i gdybym robila to w klinice specjalistycznej to
                                                zrobili by to pewnie gorzej, jeszcze dluzej by to trwalo i
                                                bezporownaia drozej kosztowalo (o jakies male 10 tysiecy!!), ale
                                                jakze ja mam juz tego dosyc. To przestawianie mi scisku,
                                                przemieszczanie zebow, wychowywanie calej szczeki na nowo,
                                                doprowadza mnie juz do histerii.
                                                Mammajko tylko spokoj nas uratuje, sama o tym wieszsmile

                                                P.S. le Maz postaral sie zebym miala od rana dobry humor. Dziecinka
                                                dzisiaj powiedziala mi: Mamo ty chudniesz!! A on na to: Dziecko moze
                                                ty pojdz do okulisty, bo masz powazny problem.
                                                • mammaja Re: Sobotni wieczor 10.05.08, 22:51
                                                  Dzisiaj byl u mnie dzien bez komputera, totez z trwoga pomyslalam o
                                                  przelanych dzisiejkach - i az mnie zatkalo smile Oprocz radosego wpisu
                                                  zbolalej szczekowo Fed wszyscy wzieli urlop od kompa smile No i dobrze!
                                                  Piekna wiosna majem pachnaca trwa smile
                                                  • fedorczyk4 Re: Sobotni wieczor 11.05.08, 03:01
                                                    I niech trwa, tylko dlaczego mnie musi bolec ta, zeby ja nagly szlag
                                                    trafil szeka, o takich koszmarnych porach?
                                                  • jutka1 Niedzielny poranek i slonce 11.05.08, 08:10
                                                    Wczoraj sie byczylam i imprezowalam.
                                                    Dzis sie bede byczyc i imprezowac.
                                                    Od jutra scisla dieta smile))

                                                    Za oknem slonce, ptaki sie dra, psy szczekaja, a koguty pieja.
                                                    Normalne odglosy wiosennego dnia na wsi polskiej. smile
                                                    Pachna bzy i rzepak.
                                                    Pieknie jest. smile

                                                    Czego i Wam zycze smile))
                                                  • lablenka_x Re: Sobotni wieczor 11.05.08, 11:20
                                                    mammaja napisała:

                                                    > Dzisiaj byl u mnie dzien bez komputera, totez z trwoga pomyslalam
                                                    o
                                                    > przelanych dzisiejkach - i az mnie zatkalo smile Oprocz radosego wpisu
                                                    > zbolalej szczekowo Fed wszyscy wzieli urlop od kompa smile No i
                                                    dobrze!
                                                    > Piekna wiosna majem pachnaca trwa smile
                                                    >

                                                    OOOO ,przepraszam,Mammajko, a ja to co?
                                                    Pies?
                                                    Tez wpisałam się w sobotę ,dość długim postem .Może jednak
                                                    atramentem sympatycznym?
                                                  • mammaja Re: Sobotni wieczor 11.05.08, 12:54
                                                    Lablenko droga, wybacz moja ignoancje smile)) Wyniknela tego, ze
                                                    przeczytalam twoj dlugi i ciekawy post wczesniej. Wybaczysz????
                                                    Zielone swiatki. Mzonek wczoraj przynisl z bazarku tatarak. Juz
                                                    zapomina sie o tej tradycji, ktora zreszta nie wiem skad sie
                                                    wywodzi, ale przypomnialo mi sie, ze w dziecinstwie tez stawialo sie
                                                    u nas tatarak. Zielenieje i cieszy oczy. Ale najbardziej cieszy oczy
                                                    ta wybujalosc zieleni dookola. Iglaki zaczynaja miec jaskrawozielone
                                                    przyrosty, jakby je ktos koniuszkiem pedzla domalowal.
                                                    Niezapominajki powysiewaly sie wszedzie, gdzie tylko mogly. Trzeba
                                                    je bedzie powyrywac nim sie rozsieja, ale narazie podoba mi sie ten
                                                    blekit. W nocy przeszla ulewa. Teraz slonecznie. Truszka ma cieczke
                                                    i zostala u nas na przechowaniu. Milej niedzieli, przyjaciele smile
                                                  • mammaja Niedziela i setka :) 11.05.08, 12:58
                                                    No i tak dekada maja wystarczyla na 100 dzisiejek smile
                                                  • lablenka_x Re: Sobotni wieczor 12.05.08, 16:10
                                                    Mammaju, nie wybaczę, nie wybacze i już.
                                                    Bo cóż tu wybaczac?
                                                    No i wacle się nie gniewamsmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka