mammaja 01.05.08, 00:15 Witam pierwszomajowo, na pochod sie nie wybieram, rozkoszujmy sie tym przepieknym miesiacem oby trwal jak najdluzej )) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dado11 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 00:25 my też nie wybieramy się, za to do nas wybiera się Mr Ed i trzeba będzie ściąć kawał drzewa, bo niestety rozrosło się ponad normę i wali gałęziami w dach sąsiadów... o ile pogoda pozwoli, to i po 11 latach brama doczeka się pięknej, matowej warstwy "Hammerite" i nie będzie rdzewieć przez kilka następnych lat)) poza tym w piątek jedziemy na imprezkę do Lublina i spędzamy weekend całkiem rozrywkowo w ogrodzie kwitnie już migdałek, powoli rozwija pąki rododendron, szafirki szaleją, tulipany też wciąż cieszą oczy jeszcze, żeby tylko słońca nie zabrakło... pozdrawiam i życzę wszystkim wspaniałego, majowego wypoczynku D. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 08:06 Planow wyjazdowych niet, oczywiscie mam robote, ale (w Twoje raczki persfaduje Verbenko) mam nadzieje polezec na lezance z ksiazka i w sloncu, bo obym byla jak najgorszym prorokiem pogodowym. Lezanka nie jest bujanka, jest po prostu drewniana lezanka i juz. Na tarasie kwitnie mi wszystko jak oszalale i mam straszna ochote na slonce i ksiazki i robienie nic. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 09:26 Tez nie planuje wyjazdu week-endowego. Tylko dzisiaj na krotko skocze na druga strone gory. Jutro i pojutrze goscie (osobno dwie wizyty), niedziela wolna (mam nadzieje). Za oknem szaro, ma padac, a i prognozy na reszte majowki nie sa zbyt optymistyczne. No coz, trudno. Poza tym wszyscy zdrowi, czego i Wam zycze Milego week-endu Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 10:54 żądam slonca urzadzilam sobie 4 dni temu na balkonie mily kącik do czytania na słonku i co? i dupa, znaczy - chmury pamietam kreskówke z diablem tasmanskim: wyjrzal ów przez okienko, a tu ciemno. Jak ryknął raz a dobrze to od razy słonko wyskoczylo zdenerwowane, kwiatki urosli, ptaszeta zaspiewali... chyba też ryknę kurcze blade Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 11:09 No i zadanie Gaudii spelnione! Piekny sloneczny, cieply ranek. Moj syn, zeglarz siedzi na szczycie dachu jak na maszcie zaglowca, zaklada nowy przewod do anteny TV - wiec weszlam do domu zeby na to nie patrzec. Oczywiscie nie przypial sie, mimo posiadanych szelek. Glosze pean na czesc majowej pogody, zaraz siade czytac Pilcha na tarasie. Bardzo mi sie dobrze czyta. O! Slysze, ze juz zszedl szczesliwie, moge i ja zejsc na dol! Pozdrawiam ! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 16:44 Lunelo Ale przed tem nie wytrzymalam i do swojego wiosennego albumu dorzucilam dwa zdjecia. Jablonka przed oknem kuchni wyglada jakby miala czerwone owocki - a to kwiatki, ktore za dwa dni beda rozowe, okryja cale drzewka. Wtedy tez je "uwiecznie". www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=5e4225f407e3e0b4 www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/5e4225f407e3e0b4.html Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 16:50 Przepraszam, drugi link mail byc ten: www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/20e32726aa66ca4f.html Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 17:09 Wszystkim, ktorym pachna bzy gratuluje i troszke zazdroszcze.Czyli musze planowac przyjazd do Polski wlasnie w maju, ale na poczatku. Mialam zamiar przyjechac w zimie. Zobaczymy. pozdr Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 17:10 panbuk, chce sie siegnac po to kwiecie....ale faktycznie - owocowe Mamajko, jak Ty masz pięknie wokół, rany... u nas zimno nauka mi nie idzie chyba sobie Paganiniego wrzuce Odpowiedz Link
dado11 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 21:32 I u nas dziś było pięknie od rana img356.imageshack.us/img356/7381/wiosnawp3.jpg słońce przebijało się przez chmury po nocnych burzach i deszczach, wszystko pachniało wiosną, kwitło... img396.imageshack.us/img396/312/tulipanygh9.jpg img393.imageshack.us/img393/6557/tulipany1fg9.jpg ...i zieleniło się najpiękniejszą zielenią świata)) img393.imageshack.us/img393/892/zielonece2.jpg kosiczka wysiaduje jajka bezpiecznie, nad drzwiami, img356.imageshack.us/img356/1488/kosiczkaml2.jpg a psy z rozkoszą opalały się na trawniku No i tu już koniec idylli, bo o 7 rano wyrwał nas ze snu telefon, że przyjadą z drzewem do kominka, o 9 przybył Mr Ed i zabrał się za ścinanie starego klonu za pracownią. Przywieźli drewno (6m3), które trzeba było ułożyć, bo zwalili je w bramie, Ed ściął całą koronę i pół ogrodu zasłane było stertami gałęzi. Zrobiłam obiad, przyjechały dzieci, potem posprzątałam i dzień się skończył... Ale i tak był piękny Pozdrawiam mocno tych co nie mieli takiej pogody i posyłam ciut ciepła wiosennego D. - Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 01.05.08, 22:09 No wlasnie, Gaudio - teraz jest najladniej! U Dado przeslicznie, i mnie trzeba pol roku czekac, zeby potem wszystko kwitlo. A nie daj B. susza i przed oknem wszystko wyschniete - przeciez nie bede podlewac polanki Ale poki co - carpe diem ! Bylam u mlodej gdzie poznalam mlodiutka azjatke (owczarke!) jej przyjaciela. No i milo pogadalismy. Tyle relacji, ze spokojnego piwerwszomajowgo dni Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 07:25 Bueeee, jest jedynym wlasciwym komentarzem pogody za oknem. Moja Dziecinka uzyje jak pies w studni. Pojechala na trzydniowy turniej rycerski jako stajenna. Jesli taka pogoda utrzyma sie przez caly czas to wole nie myslec w jakim stanie wroci. Ba, ilez to razy sama zamarzalam na rajdach pieszych, albo przez caly oboz wedrowny glownie wyzymalam ciuchy, ze nie wspomne o wylewaniu wody z butow do konnej jazdy i kaptura kurtki. Jakos zamiast na te wspomnienia okrywac sie gesia skorka, to mi paszcza rozjezdza sie w radosnym usmiechu. Nie bede Dziecince zalowac, niech tez ma! Za czem dla odmiany lete do robot rozmaitych) Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 11:00 Masz racje Fed, w wieku dziecinki liczy sie zupelnie co innego niz pogoda Mnie tez nie cieszy ta aura, niebawem jedziemy do Popowa, gdzie zamiast spaceru bedziemy pewnie siedziec w domu A w dodatku jako kierowca nawet winka sie nie napije Moze sie rozpogodzi ??? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 11:42 U nas swieci slonce i jest pieknie. Ide do ogrodu poczytac, pogapic sie na wiosne, i przemyslec pare tematow zapodanych na wczorajszym ognisku. Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 11:39 fedorczyk4 napisała: Pojechala na trzydniowy turniej > rycerski jako stajenna. piękne! tu zauważono kawałek nieba niebieskiego, ale nieduży. Zimno. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 20:41 gaudia napisała: > fedorczyk4 napisała: > > Pojechala na trzydniowy turniej > > rycerski jako stajenna. > > piękne! No dobrze, jako stajenna i nie do wystepowania tylko do obrabiania koni W Warszawie tak sobie lalo, swiecilo, lalo, swiecilo naprzemiennie. Zabralam Mac na zakupy i nie zdechlam. To sukces. Mama szczesliwa, bo kupila sobie kilka swietnych rzeczy w znakomitym gatunku, ale zabronilam jej wchodzic to wiekszosci sklepow i pokazywalam tylko wybrane. Zalew zachodniego chlamu ktory u nas puszy sie jako modne rzeczy i dobre marki jest straszliwy. A naprawde dobrych ciuchow jest jak na lekarstwo, albo w cenach nie przewidzianych przez Konstytucje. To samo jest z kosmetykami. Groza. Wszystko u nas jest albo z najnizszej polki, albo z nawyzszej. Dla normalnego ludzia ktory nie chce i nie moze wydawac majatku, a nie chce nosic rozpadajacych sie po pierwszym praniu gowien, nie ma prawie nic. Trzeba naprawde znac firmy i miejsca. A to jest kawal ciezkiej roboty. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 21:19 W kwestii ciuchowej dodam tylko ,ze przestano chyba produkowac normalne ubrania dla normalnych ludzi bo nic dla siebie w sklepach nie widze. Trzeba pewnie odkurzyc maszyne do szycia i szyc sobie samemu Dzis calutki dzien przeznaczylam dla siebie. Przeszlam na druga strone lustra i znalazlam sie w swiecie malowania. Co prawda musialam wracach co rusz do swiata bo telefony, jakies niespodziewane wizyty ale ogolnie bylo fajnie. Zapomnialam o calym swiecie i dopiero ssanie w zoladku przypomnialo ,ze trzeba cos zjesc. Pizza z zamrazalnika i po 10 minutach bylam najedzona Moj maz pokornie znosi balagan i brak obiadu bo ,jak mowi, jestem lagodniejsza i usmiechnieta kiedy maluje. To prawda, ostatnio budze sie zla i klade sie jeszcze bardziej wsciekla. Powinnam cieszyc sie bo wiosna,kwiatki ale nie mam zupelnie energii. Ech, zycie,zycie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 21:31 Verbeno, jestes od Bogow ukochana, masz talent i przede wszystkim pasje, ktore pozwalaja Ci przekroczyc granice na ktora normalni smiertelnicy moga tylko tesknie spozierac. Nie przejmuj sie wiosennym przesileniem. To minie. A swiat malowany nie. Co do maszyny do szycia, to wlasnie doszlam do tego samego wniosku, tym bardziej ze posiadam rowniez maszyne dziewiarska i w sumie obie mam niezle opanowane. To co nam wtykaja za dziki szmal, calkiem mi nie lezy. Szkoda ze jak probowalam sie dostac do szkoly obuwniczej, to mnie nie przyjeli ze wzgledu na uwarunkowania zawnetrzne, bo moglabym byc pod wzgledem garderoby od stop do glow, calkowicie niezalezna Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 22:39 Czyli kurs modystek tez masz za soba? Bylam w Popowie u rodzinki, niestety ciagle podalo, grill na tarasie ale jedzonko w domu. I nici ze spaceru do lasu. Ale i tak bylo sympatycznie i oderwalam sie od wlasnego stolu Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 22:53 Oczywiscie, u Pani Danuty z ulicy Tamka. Czyzbys we mnie watpiala Mammajko? Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 23:42 Nigdy w zyciu!!! Wiedzialam ze masz kilka sposobow na zycie, Fed! Marnujesz sie ))) A jak bedziesz robic kapelusze to ja sie pierwsza zapisuje na wiosenny z kwiatami i gniazdkiem !!! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 02.05.08, 23:52 No to masz jak w gniazdeczeku)) Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 01:53 ja sobie nawet pare dni temu zapisałam pare klatek z pewnego filmu, bowiem bohaterka miała świetny kapelusz Fedo, to ja tez zamówie! Czemu teraz tak mało kapeluszy na głowach? Czemu dziewczyny nie noszą kwiatów we włosach? Verbeno, załamałam sie, myślałam, że tylko w Polsce tak marnie z ciuchami; czasem miałam wrażenie, że wszystkie sklepy mają target 12-18 lat z naciskiem na bezbiustowy rozmiar xs Ver - jak miło czytac, że malujesz)) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 10:14 Wczoraj byl cudowny sloneczny dzien, a dzisiaj juz szaro. Dziwna ta sobota - czuje sie jak niedziela. Wypalam wlasnie dwie zeliwne patelnie znalezione podczas porzadkow w pudlach. I wzielo mnie na placki ziemniaczane - zrobie sobie na obiad. Po poludniu przyjezdzaja dobrzy ludzie, ktorzy tu latem zamieszkaja i zaopiekuja kotami i domem. Bedziemy omawiac szczegoly ich tutaj przeprowadzki, jesc rybe zapiekana ze szpinakiem, popijac winem, i gadac o wszystkim. Jutro wolne. Chyba. Milej soboty Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 13:33 Pochmurno, ale cieplej. Z przyjemnoscia slucham sobie audycji historycznych 2 programie radia. Nic dzisiaj nie musze. Prawdziwe swieto. Nowa flage wywiesilismy z samego rana. Stara splowiala, byla juz bialo - rozowa Milego wypoczynku! Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 20:04 mam nadzieje, ze milym ogrodniczkom (a tych tu przeca mnostwo) data "3 maja" tak wazna dla Polski, kojarzy sie jednak takze z innym swietem, ktoremu uczynily zadosc: www.dziennik.pl/zycienaluzie/article165835/Dzis_Swiatowy_Dzien_Nagiego_Ogrodnictwa.html prosze o relacje Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 20:35 Jakos nigdy nie lubilam latac na golasa,ale jak ktos w tym gustuje?..Nawet nie wiedzialam, ze dzien golego ogrodnika istnieje. Ciekawe, czy sa bardziej pogryzieni przez rozne robaczki?. Ja zawsze wkladam rekawiczki i galoty. Moje ziolka swietnie rosna, i uzywam je prawie codziennie. pozdr Odpowiedz Link
verbena1 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 20:37 Gaudio, nagie ogrodnictwo jest dosyc ryzykowne,nie dosc ze kleszcze to jeszcze klujace krzaczyska i mrowki ,ktore moga dostac sie do niektorych czesci ciala. Poza tym mam w zwyczaju pielic chwasty w pozycji stojaco-wypietej i nie jest to zbyt estetyczny widok dla wspologrodnika a co niektorych moze naklonic do siewu nie majacego nic wspolnego z roslinkami) Dzis prawdziwie wiosenny, cieply dzien. Zostawilam pedzle i farby i udalismy sie do znajomych posiedziec na ogrodzie i posluchac spiewu ptakow. Ludziska chodza juz w krotkich rekawkach! Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 22:50 No tak, ja tez nagosc wole raczej przy innych okazjach ) W ogrodzie bardzo niepraktyczna. Chyba, ze "śniadanie na trawie" Odpowiedz Link
gaudia Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 03.05.08, 23:41 no masz babo placek, same Telimeny! mrówek się boją! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 260 - majowe, kwitnace, pachnace bz 04.05.08, 07:49 No i znowu Bueeee, a nie pogoda. Pewnie slicznie zrobi sie od jutra. Nic to, lece z Krowisia unuzac sie radosnie w blocie)) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 04.05.08, 08:13 Slonce, ani jednej chmurki. Goscie jeszcze spia (na zdrowie! ), koguty pieja, kukulki kukaja, jednym slowem "wsi spokojna, wsi wesola". Po wyjezdzie gosci przeniose sie do ogrodu. Mrowek sie nie boje )) Milej niedzieli Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 04.05.08, 12:23 Widocznie wszystkie chmurki przyszly do nas,ale ciut sie ozjasnia. Poranna lustracja ogroduujawnila dziesiatki slimakow, ktore ze smakiem zjadaja moje roslinki! czy naprawde nie ma na nie sposobu? Zbieram, wynosze do lasu. nie moge zdobyc sie na zgniatanie! Ale czy sa jakies skuteczne srodki przeciw? Pytanie do ogrodniczek Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Niedziela 04.05.08, 15:23 Rzeczywiście to nam się pogoda kasztaniła w ten długi weekend, ale dzisiaj nei jest źle. Spędziłam go rodzinnie trochę u nas, trochę u potomstwa. Nie obyło się, bez już drugich w tym roku, sianokosów. Trwa po tych deszczach urosła po kostki. Troszkę dużo tego koszenia. Acha, czuję że to deja vu, bo stawik znów kolorowo zarybiony )) Odpowiedz Link
dan8 Re: Niedziela 04.05.08, 16:20 Mamajko , moja sasiadka miala dwie kaczki swobodnie chodzace po ogrodzie ,slimaki byly dla nich wielkim przysmakiem. Czasami przechodzily do mego ogrodu i robily w nim slimakowy porzadek. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela 04.05.08, 16:38 Ja tez kiedys mialam slimaki, ale lubily tylko okreslona roslinke. Po zlikwidowaniu tejze,na nowe na razie nie wchodza. Poradz sie w sklepie ogrodniczym, na pewno maja cos "zielonego' na te stwory. pozdr Odpowiedz Link
verbena1 Re: Niedziela 04.05.08, 19:10 Mammajko,u mnie slimaki obrodzily jak zwykle obficie, jak ja ich nielubie, zjadaja liscie hosty,ktora potem wyglada niezby pieknie. Kupuje w sklepie ogrodniczym niebieskie granulki ale te potwory zawsze znajda droge do roslinek. Pogoda dalej jak drut, 20 stopni, ludzie porozbierali sie dzis jakby to byl lipiec, krotkie spodenki i koszulki na ramiaczkach. Kolezanka namowila mnie na wypad rowerowy za miasto. Pieknie bylo, kasztany prawie rozkwitle, bzy w ogrodach, rododendrony w roznych kolorach. Zrobilysmy tylko 20 kilometrow bo kolezanka nie przywykla do dwusladu i narzekala na tylna czesc ciala. Delikatne te kobietki Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Niedziela 04.05.08, 20:10 U mnie ślimaki, mimo wybujałej od ciągłych deszczów roślinności, stuk puk odpukać, nie czynią spustoszenia. Hosta (funkia) rośnie gęsto a jej liście wyglądają jędrnie i przypominają sałatę, którą chciałoby się zaraz schrupać. Natomiast mieliśmy ich dużą ilość w oczku wodnym, ale ryby i szczupak wspaniałomyślnie ich przetrzebiły Może ktoś mi coś poradzi na dżdżownice. Wprawdzie to niezwykle pożyteczne stworzenia, ale niezbyt to przyjemne, kiedy po każdym deszczu włażą całe ich gromady pod drzwi wejściowe, albo taras. Niestety, nie znają drogi odwrotu Za czyjąś radą zrobiliśmy karczerem między trawnikiem a płytkami zagłębienie, ale na niewiele się to zdało. Odpowiedz Link
gaudia Re: Niedziela 04.05.08, 20:28 kobiety! ileż Wy macie zwierzątek! aż zazdraszczam u mnie tylko jakas mucha wielka sie zaplątała i bzyczała, ale jakoś tak wiosennie Mamaja kupuj kaczki, dwie. Tylko męskie. Z imionami nie będzie kłopotu. Odpowiedz Link
dado11 Re: Niedziela 04.05.08, 21:27 Wróciliśmy z Turnieju Nalewek, no i niestety, tym razem impreza miała zupełnie inny charakter niż zwykle... po prostu, na plecach nalewkarzy, ktoś sobie zbudował drabinkę do autopromocji... spędziliśmy wieczór wśród miejscowego establishmentu (nota bene, PiSowskiej proweniencji, brrrrr...), przykro było patrzeć, nie mówiąc o słuchaniu... panienki uprawiające najstarszy zawód świata też były, a jakże... nalewki (będące efektem conajmniej rocznej pracy autorów) były tylko pretekstem do urządzenia imprezki... występy "artystyczne" na wiadomym poziomie... dziw tylko, co tam robiła osoba otoczona powszechnym szacunkiem, jako jurror??? nie wymienię nazwiska... Fed ją uwielbia.... no, może gdybyśmy się (przedtem) nie najedli we wspaniałej knajpce na Lubelskiej starówce, to kto wie... niemniej żarcie było najprzedniejszej jakości, okoliczności przyrody też, reszta niewarta wspomnienia... Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 05.05.08, 01:03 Kaczek nie kupie - krotki bylby ich zywot. Pieski mialyby przekaske Chyba ze dla nich specjalnie, ale nie pior latajacych po ogrodzie. Z imionami rzeczywiscie nie byloby klopotu. Kiedys sypalam popiol w okol roslin i to zpobiegalo slimakom, ale teraz za duzo wstretnch malych, ktore zjadaja wszystko (poradze sie w sklepie, musze tylko uwazac, zeby nie otruc swoich zwierzakow jedna sunia zjada absolutnie wszystko ! Moze dlatego, ze ma derte Odpowiedz Link
fedorczyk4 Oczywiscie rozsloneczniony poniedzialek 05.05.08, 06:59 Zero chmurki na niebie. Cholera!!! Dado jezdus ty moj, kogo ja uwielbiam, a kto byl jurorem? Nie badz taka i powiedz bo mie skreci w lewa strone. Jedyna wielbiona ktora przyszla mi do glowy o poranku, to Ewa Demarczyk. Dzien szykuje mi sie roboczy i malo mily, ale moze jesli uda mi sie odwalic w rekordowym tempie, to a nuz a widelec, zlapie chwile i promyczki na tarasie. Odpowiedz Link
jutka1 Oczywiscie deszczowy poniedzialek 05.05.08, 07:56 Na zewnatrz mokro, ma padac i zapowiadaja burze. Na szczescie week-end obfitowal w slonce, wiec i lepiej reaguje na zalamanie pogody. Mam tez troche pracy do srody wlacznie, wiec i lepiej, ze slonce mnie nie kusi i nie bedzie odciagac od komputera. No i zaczynam sie naprawde skupiac na przeprowadzce: lista rzeczy do zrobienia/zalatwienia wydluza sie z dnia na dzien, i na razie skreslilam dopiero dwie pozycje. A ze w koncu maja wyjezdzam na tydzien, wiec i czas na to wszystko sie kurczy... Milego poniedzialku bez wzgledu na pogode Odpowiedz Link
mammaja Re: Oczywiscie deszczowy poniedzialek 05.05.08, 11:56 Byalm w dzielnicy na posiedzeniu Komisji Lokalowej. Od paru lat walcze o mieszkanie dla osoby, ktora ma zasadzona eksmisje i prawo do lokalu socjalnego. Moze wreszcie cos sie ruszy. Ale cale posiedzenie mocna frustrujace. Nie polecam. 300 rodzin oczekuje na mieszkanie. Ale to zupeknie osobny temat, wiec zycze milego, majowego dnia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Oczywiscie deszczowy poniedzialek 05.05.08, 18:30 Niedawno przeszla ulewa z gradem. A teraz znowu wyszlo slnce. Co za zwariowana pogoda! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Oczywiscie deszczowy poniedzialek 05.05.08, 20:01 Kompletnie zwariowana. Ale czy to nie jest typowe dla wiosny, takie burze Wlasnie dostalam temat na doroczny bal przebierancow. Grecja, juz dokladnie wiem jak sie przebiore, bedzie smiesznie! Tylko jeszcze musze wykombinowac cos dla le Meza. Najchetniej przebralabym go za chmure gradowa, ale to sie nijak ma do Grecji Odpowiedz Link
dado11 słoneczno/deszczowy poniedzialek 05.05.08, 20:44 mój poniedziałek był przecudnej urody do godziny 18-tej, kiedy od Mammaji przyczłapała burza i skończyło się... ale poza zawodowymi sprawami, które niestety zajęły prawie cały dzionek, udało mi się skosić nimal cały trawnik, który po nawiezieniu i ostatnich deszczach wybujał nad podziw. Teraz jest równiutko przystrzyżonym dywanem Ed pomalował pół bramy i musiał uciekać przed deszczem, a po deszczu jeszcze ściął kolejne gałęzie z klonu, który już zaczął włazić na linię wysokiego napięcia, brrr... Jutro ganianina od rana, oby pogoda była ładna, to Ed dokończy malowanie. Pozdr. D. Odpowiedz Link
dado11 odszczekuję.... 05.05.08, 20:35 hau, hau, hau... popierniczyło mi się osoba-jurror i osoba wielbiona przez Fed, to dwie różne osoby!!! hau, hau, hau... niestety, jak człek wraca z takiej imprezki, to szare są jakby mniej komunikatywne... Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 04:09 Przechorowalam zeszly tydzien, odmowilam powrotu do biura i w tym tygodniu pracuje z domu. Siedze teraz na werandzie, koza rozpalona az huczy a ja stukam akompaniament na klawiaturze. A poza tym mysle. Nie wiem, co z tego wyniknie. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 06:48 Luizo, to zabrzmialo groznie. Moze nie mysl jednak. Biednas, biedna, czy chrobsko juz calkiem poszlo w diably? Swoja droga gdyby mnie ktos wyganial huczaca na werandzie koza, to mialby trudnosci. Mam nadzieje ze tydzien choroby i myslenie nie wplynely za mocno na Twoje samopoczucie. Choc z drugiej strony raczej tak, oceniajac po dlugosci i malym stopniu iskrzenia, postu. Trzymaj sie Luizo. Przed nosem mam bezchmurne niedo, pod nosem filizanke szatanskiej kawy. Za nosem, w okolicach budzacego sie powoli mozgu, plany na dzien caly. Jakas konf. pr, jakies latanie i normalna syzyfowka. Wczoraj le Maz zrobil mi awanture o zbyt dluga rozmowe telefoniczna. Zglupialam do tego stopnia ze az zapomnialam jezyka w gebie. I co z tego ze gadalam poltorej godziny z Kanada, jesli to Kanada dzwonila do mnie, a nie ja do Kanady? Rozmowa nie byla wrzaskliwa i odbywana w mojej norze, wiec w niczym mu nie mogla wadzic. I o godzinie 21. Wiec? Ja nigdy nie zrozumiem tych ssakow. Ide nad Wisle, strzasnac ze zbolalej duszy resztki snu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 08:40 Luizo, dochodz do siebie i dbaj o siebie. Myslenie jest czasem dobre, a czasem niemyslenie jest lepsze - sama wiesz najlepiej, ktorego Twoja dusza teraz potrzebuje. U nas za oknem ciemne chmury, w nocy padalo. Dzien mam nabity "kobiecymi" zajeciami: kosmetyczka, przymiarka, lekarz jeden, lekarz drugi. Pod wieczor przyjedzie pan i bedzie naprawiac traktorek. Miedzy jednym blokiem zajec a drugim jeszcze trzeba (i muszy) napisac pare stron na jutro. Jednym slowem: dzien w biegu i na niedoczasie. Innego, bardziej zrelaksowanego dnia Wam zycze Odpowiedz Link
monia.i Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 11:19 Jutek - wizyta u kosmetyczki to czysty relaks..przeważnie I jeszcze przyglądanie się panu naprawiającemu traktorek...siedząc sobie w ogródku rozkwitniętym i popijając na ten przykład zimne piffko Resztka to pikuś ))) Żartuję, oczywiście...Podczytuję Cię z rosnącym podziwem - jesteś chyba na naturalnym dopingu Za oknem piękna wiosna, wiśnia sieje kwieciem po trawniku, powojnik kwitnie..Ładnie jest - żeby tak jeszcze o kilka stopni cieplej.. Pozdrowionka dla wszystkich i miłego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 20:15 Mialam dzisiaj do zalatwienia bardzo trudna psychicznie sprawe. Wszystko zalatwilam, emocje zostaly wylaczone. Tylko dlaczego potem ogarnelo mnie zmeczenie fizyczne, jakbym kubik drewna porabala? Mieliscie cos takiego ? Wiec narazie tylko pozdrawiam, zwlaszcza Luize po nieobecnosci Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 20:36 mammaja napisała: > Mialam dzisiaj do zalatwienia bardzo trudna psychicznie sprawe. > Wszystko zalatwilam, emocje zostaly wylaczone. Tylko dlaczego potem > ogarnelo mnie zmeczenie fizyczne, jakbym kubik drewna porabala? > Mieliscie cos takiego ? Wiec narazie tylko pozdrawiam, zwlaszcza > Luize po nieobecnosci Jak najbardziej Mammajko, to jest naturalna reakcja organizmu. Wylaczenie emocji bylo bardzo energochlonne, zmeczenie jest normalne. Malo jest takich przypadkow jak ludzki organizm, w ktorych powiedzenie ze nic w naturze nie ginie, sprawdzalo by sie tak starannie. Kazdy stres, nawet pozytywny predzej, czy pozniej ( a przewaznie predzej) zostanie odreagowany. A mamy tendencje do zapominania ze psychika i fizjologia sa nierozerwalnymi skladowymi tej samej maszynki i ze jedno bez drugiego nie dziala. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 22:38 Mammajko to nic nienaturalnego. Ja zawsze czuję się wtedy jak balon z którego uszło powietrze. Fed, ja też nie pojmuję tych bezmyślnych właścicieli. Miałam już kilka nieprzyjemnych sytuacji, chociaż staram się wybierać ścieżki bardziej odludne. Mam już taki odruch, że kiedy widzę kogoś z daleka zawsze chwytam Cher na smycz. I robię to przede wszystkim dlatego, żeby osoba mijana, piesza bez lub z psem, bądź rowerzysta, czuli się bezpiecznie, że ze strony mojego psa nic im nie zagraża, a ja panuję nad sytuacją. Sama jeżdżę dosyć często rowerem i odczuwam zawsze strach na widok zwierzaka biegnącego luzem, nawet jeśli jest w towarzystwie swojego pana. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek na werandzie z koza 06.05.08, 23:03 Fed ma racje, Mammajko. Masz najzupelniej normalne reakcje. U nas popoludnie zrobilo sie pieknie sloneczne. Nawet zdolalam wyrwac godzine na posiedzenie z ksiazka w ogrodzie. Poza tym wszystko zalatwilam zgodnie z planem, skreslilam z listy nastepne dwie pozycje Moniu, moze i jestem na haju, naturalnym, adrenalinowym. A moze po prostu rozpiera mnie energia )) Jutro wczesna pobudka, wiec niedlugo bede sie ewakuowac. Do jutra Odpowiedz Link
fedorczyk4 Szlag mnie trafil. 06.05.08, 20:27 Poszlam sobie kole szostej z Krowisia nad Wisle. Zolza znowu ma durne pomysly, wiec nie tylko na smyczy ja trzymam ostatnoi, ale i w kagancu. Szlysmy sobie spokojnie a tu nagle runely na nas dwa psy. Kiej te furie piekielne. Amstaff i wilczur. Bez smyczy i kagancow, a wlascicielki chyba bez mozgow, 50 metrow dalej. Psy po prostu runely na Krowisie. Ani ja puscic, ani zdjac kaganiec, bo juz byla w szalonym tancu. Po raz pierwszy w zyciu zrobilam z rozmyslem krzywde zwierzeciu, z calej sily dokopalam amstafowi w szyje. Zatchna sie i na chwile znieruchomial, co mi pozwolilo rykiem odgonic wilczura (byl mniej zdecydowany na walke do ostatniej kropli krwi) i osadzic w miejscu Krowisie. Malo mi ramion nie wyrwala z barkow.A dzwiek wydawala z siebie zupelnie niesamowity, mysle ze tak brzmi kamienista lawina puszczona na dobrych wzmacniaczach. A najlepsze ze wlascicielka amstaffa zaczela mi grozic policja. Przyznaje bez bicia, ze puscilam jej wiache stulecia i zagrozilam ze puszcze Krowisie bez kaganca na to durne bydle ktore udaje psa, a jej osobiscie przegryze krtan. Po calym zajsciu obie z suczydlem az dygotalysmy z furii i nerwow. Zalowalam ze nie mam przy sobie telefonu, bo to sie kwalifikowalo do natychmiastowego wezwania strazy miejskiej. Ten kawalek nadwisla, od Plyty Czerniakowskiej do mostu Poniatowskiego, to jest miejsce latwo dostepne, wiec pelne ludzi i dzieci, a te kretynki puszczaja luzem duze psy nad ktorymi nie maja zadnej kontroli. Glupota ludzka nie ma granic!! Nie zeby Krowisia byla lagodna, albo posluszna, ale przynajmniej wiedzac o tym, robie co moge zeby uniknac takich zagrozen. Jeszcze z oddali widzialam jak kretynki pastwia sie nad swoimi psami, a to one powinny miec za kare tluste dupska pociete pejczem Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sroda na werandzie bez kozy 07.05.08, 01:53 Od rana swieci slonce i bardzo sie ocieplilo, wiec dzis nie trzeba bylo kozy rozpalac. Kaszle i smarcze na werandzie i tamze pracuje nad ciekawym kawalkiem analizy. Dziecko pojechalo na trzydniowy oboz szkolny pod namiot (ciekawa jestem jej wrazen - ona jedyna z kilkunastu dziewczyn z jej grupy ma namiotowo-plecakowe doswiadczenie). Najstarszy z mlodych krolikow jest u weterynarza i wlasnie przestaje byc samcem. Na szczescie to juz ostatni tak potraktowany bo okazalo sie ze cztery pozostale z miotu to wszystko kroliczyce :o) W przerwie miedzy niemilym smarczeniem a bolesnym mysleniem milo czytac, ze u Was zycie toczy sie normalnie, wsrod ludzi, zwierzyny i wizyt w tak dekandenckich miejscach jak gabinet kosmetyczny i salon dizajnerski :o) Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sroda na werandzie bez kozy 07.05.08, 07:15 Luizo, smarczenia i charczenia nie zazdroszcze. Nie jest to moj ulubiony stan. Jutko byle Cie nie roznioslo. Ew, mam to samo i tez wybieram odludne drozki i pory. Czy myslicie za aka pogoda utrzyma sie dluzej? Bardzo bym sobie tego zyczyla. Caly maj mamy imprezowy z przewaga imprez "nadwornych". Milo by bylo gdyby sie podczas garden party, czlowiekowi nie lalo za kolniez I tak sobie pomyslalam ze milo bylo by tez opalic sie. Przeciez znowu nie wyjade na wakacje, ale czy musze wygladac jak corka mlynarza? Pozdrawiam i zycze milego i slonecznego dnia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sroda na werandzie bez kozy 07.05.08, 07:25 Rozniesc mnie nie rozniesie, Fed, o to akurat jestem dziwnie spokojna. )) U nas tez piekne slonce. Jak obrobie srodowe zobowiazania i wroce do domu, to pewnie bez czucia i wiary, acz z telefonem i lista zadan w reku, rozsiade sie na tarasie i bede ladowac baterie - przy okazji zalatwiajac wszystko to na liscie, co moge dzis zalatwic telefonicznie. Aha, ostatnio rozbawila mnie niezmiernie reakcja bylego malzonka na wiadomosc, ze zjezdzam do miasta. Reakcja wielkiego zadowolenia graniczacego z entuzjazmem, hmmmm. Obsmialam sie. Kolegowac sie teraz ze mna chce czy jak? ))))))) Ludzka psyche dziwnymi sciezkami chadza... Lete do srodowych zajec. Milego slonecznego dnia wszystkim Odpowiedz Link
verbena1 Sroda na lezaku w ogrodzie 07.05.08, 08:32 W porownaniu z waszym intensywnym, pelnym zwrotow i akcji zyciem moje plynie bardzo leniwie. Na krotko do pracy a potem cale popoludnie wolne. Dzis ciag dalszy pieknej letniej pogody. Obiecalam pomoc sasiadce okielznac jej ogrod, ona nie zna sie zupelnie na roslinach i boi sie cokolwiek wyrwac z ziemi. Biore wielkie nozyce i bede ciac, wszystko co sie nawinie pod reke Milego dnia Odpowiedz Link
monia.i Jutyldo ulubiona :) 07.05.08, 11:10 O ja skleroza..zapomniałam - najlepsze życzenia z okazji wczorajszej okazji!!! Niech Ci się pięknie wiedzie i spełni wszystko to, co sobie wymarzyłaś No i mnóstwa nieoczekiwanych, przyjemnych, życiowych bonusów również życzę Uściski gorące od Moni ** Odpowiedz Link
mammaja Re: Jutyldo ulubiona :) 07.05.08, 19:03 Co z Jutylda? musze sprawdzic, ale na wszelki wypadek też najlepsze zyczenia! Wczorajszy dzien okazal sie malym misiem w porownaniu z dzisiejszym. Wiec moze nich ja lepiej nie pisze. W kazdym razie dwie dobre wiadomosc - zaczelismy zajecia z choreoterapii, czyli tancow ze specjalnymi ukladami dla cwiczen rozmaitych czesci ciala Bardzo zabawne i we wspanialej atmosferze. Poza tym kupilam 5 pieknych (mam nadzieje) roz i wsadzilaam w miejsce slabo kwitnacych. Ewelinko, gratuluje klopotliwego przychowku !Verbeno, zazdroszcze swietego spokoju Co do idiotek (tow) z psami, mozna by triller napisac. Mloda i ja ciagle mamy takie zderzenia. nasze psy sa zawsze na smyczy, poza dalekiemi, bez ludnymi przestrzeniami, a glupcy widzac to pozwalaja swoim "pieskom" podbiegac. Utrzymanie psow jest wtedy prawie niemozliwe i naprawde trudno sie dziwic jak pare razy skotlowaly porzadnie zuchwalcow, na szczescie narazie nie zagryzaja. Ale bywalo nieciekawie. Chodzimy po okolicach, gdzie z daleka widac jak ktos idzie z psem i naprawde nie ma problemu, zeby wyminac sie z oddali. Ale gdzie tam! Leza z puszczonym luzem kundlem i uwazaja ze las nalezy do nich! Ściskam lape Krowisi. No i trzeba isc do przodu Odpowiedz Link
gaudia Re: Jutyldo ulubiona :) 07.05.08, 21:11 Jut, juz Ty wiesz czego Ci zycze prawda? no...szczęścia wielgachnego miałam sie wczoraj zgłosić, ale komp sie zbiesil, przepraszam Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Jutyldo ulubiona :) 07.05.08, 21:55 Jutuś, samych dobrych rzeczy ci życzę Odpowiedz Link
jutka1 Re: Jutyldo ulubiona :) 07.05.08, 22:16 Dziewczyny, dziekuje )) Wiem, ze szczere. Postaram sie, zeby sie spelnily... a reszte pozostawie Niebiososm. Zawsze dobrze o mnie dbaly, wiec i teraz zadbaja. ))))))))))))) Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Sroda na werandzie bez kozy 07.05.08, 08:35 Donoszę, że na naszym rancho przy stawiku (toż to przecie tylko większe oczko wodne) kacza rodzina się osiedliła. Stoję sobie dzisiaj raniutko patrzę leniwie na pływające rybki, a obok mnie Cherka przyczajona groźnie spogląda w płożący jałowiec. Myśle sobie ki diabeł, żaba jaka albo szczur. A tu frrru wystraszony samiec zerwał się do lotu. Zaglądamy pod gałęzie a tam 10 jaj jak nic sobie spokojnie leży na suchym igliwiu. Piknie teraz mamy, bo strach się poruszać po terenie bo miejsce sobie wybrały przechodnie, no i Cher musi zrobiś out z ogrodu. Wcześniej, parę razy parka sobie przylatywała na naszą wodę popływać, ale nie spodziewaliśmy się tego, żeby zaraz chciała się rozpładzać. No i masz babo placek, jest maleńki kłopot. Przez jakiś czas trzeba będzie się ograniczyć. Ale co będzie jak się małe wyklują ? Nie ma siły, żeby kocur od sasiadów się nie połapał Dzisiaj dzień rozliczeń. Czekam na drugiego wspólnika. Pogoda ... na razie na nią nie narzekam i myślę że tak będzie do końca dnia. Miłego dnia wam życzę Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek sloneczny 08.05.08, 08:12 Slonce i niebo bez jednej chmurki. Za oknami zolcie kwitnacego rzepaku i fiolety i kremy bzow. Cudo. Dzis w planie wspolne z Pania Krasnoludka porzadkowanie w pokoju na gorze - teraz skladowisku roznosci, a po moim wyjezdzie sypialni corki dobrych ludzi, ktorzy tu zamieszkaja przez czas jakis. Plus odebranie opisu przeswietlenia pluc, zdjecie simlocka z komorki, i wyslanie podpisanego kontraktu do firmy przeprowadzkowej. I oczywiscie lektura na tarasie. )) Milego dnia Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek sloneczny 08.05.08, 11:32 No tak, pogoda jest w porzadku i to chyba jedyna pomyslna wiadomosc. No nic, ide jurowac konkurs dzieciecy na ilustracje do bajki, po poludniu mam wyklad Stefana B., znanego dziennikarza, ktorego osobiscie molestowalam za wymolestowalam. Mloda znowu u lekarza, musi sie wziac ostro za leczenie, ale jakos bedzie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Czwartek sloneczny 08.05.08, 11:43 Wspolczuje Mlodej, leczenie jakie by nie bylo nigdy nie zalicza sie do przyjemnosci. Ja dzisiaj otwieram nastepny etam uzdrawiania szczeki. A popos leczenia przeczytalam cudny kometarz w dyskusji o in vitro. Na argument ze in vitro nie jest metoda na leczenie bezplodnosci, ktos napisal, ze sztuczna szceka nie jest leczeniem bezzebnosci, a jakos nikt przeciwko temu nie protestuje. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek sloneczny 08.05.08, 20:58 Ze smutkiem stwierdzam, że dzisiajszy wyklad byl nieporozumieniem. Mialo być o czym innym, a skończyło się na demokracji lokalnej, ktorej troche starsi mają dosyc jako tematu. No ale trudno. Fed, mam nadzieję, ze to juz ostatni etap szczekowy Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartek sloneczny 08.05.08, 21:37 Przeczytane w lokalnej (holenderskiej) gazecie: - wladze miasta zatwierdzily projekt budowy domu publicznego w poblizu mojej dzielnicy. Domek bedzie niewielki, tylko szesc pokoi, wlasciciel planowal porno-teatr ale to juz bylo wladzom za duzo. Wszystko jasno i za zgoda wladz, zadne tam agencje towarzyskie gdzies ukradkiem po mieszkaniach tylko porzadny dom publiczny Jutce przesylam spoznione calusy, Fed bezbolesnej wizyty u szczeko- naprawiacza a Mammajce owocnego "jurorowania". Pozostalym posylam ciepelko z zachodu,gdyby mieli swojego za malo Odpowiedz Link
verbena1 Re: Czwartek sloneczny 08.05.08, 21:46 Jeszcze pare dzisiejszych zdjec z mojego ogrodu img231.imageshack.us/img231/6360/dscf3888ew9.jpg img397.imageshack.us/img397/5819/dscf3916sa1.jpg img397.imageshack.us/img397/9651/dscf3936at0.jpg img137.imageshack.us/img137/6421/dscf3894um8.jpg Odpowiedz Link
dado11 Re: Czwartek sloneczny 08.05.08, 22:55 Piękny clematis Verbeno, u nas jeszcze malutkie zielone pąki... ja zapieprzam ostatnio jak oślica, bo nie dość, że praca, to jutro przybywa na kilka dni moja najpierwsza psiapsiółka z podstawówki, którą rodzice wywieźli z kraju, w jedną stronę, straaasznie dawno temu, i dopiero na forum NK odnalazłyśmy się po 38 latach... piszemy do siebie już prawie pół roku, więc wiemy o sobie dość dużo, ale to zupełnie co innego. A ponieważ dziewczę przybywa z kraju słynącego z czystości, to każdą wolną chwilkę poświęcam na doczyszczanie zakurzonych zakamarków, wypędzanie pracowitych pająków, odskrobywanie zaniedbanych zaniedbań... i teraz talerzyk jak leżał, to już nie leży, tylko tkwi grzecznie, umyty, w równym szeregu braci-żołnierzy...)) niestety ten zapał gorliwej gosposi przypłacam skrzypiącymi krzyżami i spuchniętymi łapkami... oto przyczynek do rozważenia większej regularności w czynnościach lub ew. zatrudnienia krasnoludków... poza tym wiosna, panie sierżancie, pełną paszczą, kwitnie, pachnie, bucha słodką zielonością u naszych kosów pierworodny już wykluty, dumny tata co raz to przylatuje popatrzeć na przychówek, po czym przysiada na najbliższej gałęzi i obwieszcza światu swą radość głośnymi trelami. U szpaków chyba wielka gromada dzieciarów, bo pracują bez wytchnienia, a z dziury pod daszkiem tylko wrzask głodomorów słychać. Drżyjcie wszelkie insekty!!! Artur też się sprężył, pomalował krzesła ogrodowe, wyrwał szpaler ligustrów i posadził na ich miejsce iglaki, i dzięki temu wokół ogniska przybyło ok. 2 nowych metrów przestrzeni Magnolia najwyraźniej przyjęła się z rozkoszą, bo szykuje się do drugiego kwitnienia! a, jeszcze zebrałam i wywaliłam wiadro ślimaków, brrrr, jakie one są paskudne(( no, dobra, bedzie tego... w sobotę spotkanie klasowe i cały weekend pełen wrażeń pozdrawiam, D. Odpowiedz Link
ewelina10 Piątek sloneczny 09.05.08, 06:42 Dado, barwnie się ciebie czyta. Udało mi się rozpocząć piątek Donoszę, jaja kacze są samotne i chyba ich ilość też jakaś mniejsza. Para kaczorów przylatuje sobie popływać i ani myśli swoim ciepełkiem ich ogrzewać. Cher wyprowadzana jest na smyczy, ale kto wie czy to już nie jest po pticach kaczych. Kocur jakiś nas zaczął odwiedzać, bo teraz ogrodu nikt nie pilnuje. Eee, lepiej, bo co ja bym zrobiłam z tymi maleństwami. W weekend szykuje się wyjazd z rodziną do dalszej rodziny. Tym razem jest nas sporasio i jedziemy na dwa samochody. Myślę, że gospodarze wytrzymają ten nalot. No, a teraz sprawy czekają już na mnie, ale najpierw będzie pływanie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 08:42 Tutaj tez slonecznie. Pachna bzy i kwitnacy rzepak. Jest pieknie i nie omieszkam spedzic dzis troche czasu w ogrodzie. Trzeba sie nacieszyc przed wyjazdem. Reszta dnia: troche zalatwiania, troche pichcenia na wieczorne spotkanie czarownic. Milego piatku Odpowiedz Link
mammaja Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 10:55 Zancie takie przebudzenia? Cudowne sny, pelen odlot - a budzimy sie szczesliwi - a tu nagle przypomnienie wszystkich trudnych spraw i zdziwienie,ze dalej sa. A wydawalo sie we snie, ze zniknely. od rana Krasnoludka wymysla sobie prace ogrodowe, zdecydowanie woli to, niz nydne sprzatanie w domu Jak czytam post Dado o sprzataniu, to z przerazeniem mysle ile u mnie jest do "doczyszczenia". Ale wiecie co? Olewam to... Za oknek swiat jest taki piekny Verbeno - przepiekne kwiaty, widac, ze ogrodek wypieszczony A co do sasiedztwa, mam nadzieje, ze nie bedzie uciazliwe Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 11:11 Czy to nie Kalina Jędrusik śpiewała "Nie, nie budźcie mnie, jest piękniej w moim śnie niż na jawie.."? Muszę sprawdzić... Za oknem piękna wiosna, dobrze, że już piątek...i na tym na razie poprzestanę, bo reszta taka sobie. Jakoś tak. Ale nic to, Baśka. Ciekawe, co też Jutek pichci na wieczór Och, przydał by mi się jakiś sabat malutki... Miłego dnia Odpowiedz Link
jutka1 Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 11:37 Na wieczor upichce dorsza "po marokansku" (znaczy z marokanska mieszanka przypraw) zapiekanego na szpinaku z czosnkiem, imbirem i sokiem z cytryny. Na przystawke bedzie salatka z kalafiora zrobiona przez jedna z czarownic, oraz rydze smazone na masle z czosnkiem (mojego autorstwa - zaczynam oprozniac zamrazarke, a rydze sama zebralam w zeszlym roku). )) Odpowiedz Link
monia.i Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 11:46 Brzmi bosko, Jutyldo Mam prośbę malutką - przyjrzyj się, proszę, uważnym okiem, koleżankowej sałatce z kalafiora, jak już obie zawitają, oki? Lubię kalafiora i lubię sałatki, ale jakoś tak nigdy bardzo dobra mi nie wyszła Ciekawa jestem, co koleżanka dodaje... Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 12:22 U nas tez słoneczny. W wazonie pierwsza chmura liloowych bzów.Na trasie Poznań-Leszno łany niesamowicie cudnej żółcieni - to rzepack , wybujały bardzo. Za oknem ekipa ocieplająca budynek , jakas taka pracowita i małooklęta ,nawet okna przy nich mozna miec otawrte.Dzis przechodzą częściowo na strone balkonową, więc wyraziłam głośno nadzieję,ze moja glicynia ma szanse przeżyć . Co jeszcze , aha we wtorek szturchnęłam zderzak facetowi , podczas cofania, musialam zjechac z torów tramwajowych , a poniewaz buce nie chciały mnie wpuścic,to chciałam się cofnąć. Otwierając drzwi usłyszałam głosne"k........wa" więc wyszłam z auta z uśmiechem i stwierdziłam ,że facet ma pecha, bo nie dosyć że załatwiła go baba to na dodatek stara,ale musze panu powiedziec ,że bardzo dobry kierowca bo ze zniżką 60% za bezszkodowośc" facet zmiękł .Okazało sie ze zderzak do wymiany, a mojemu peżotkowi nic ,więc podczas jego wydziwiania,że mojemu nic, zapytałam czy nie slyszał "że ford g... wort" no pogadalismy sobie juz luzacko i sympatycznie. Luizie zdrowia życze .Fedorczykowi wreszcie koniec kłopotów ze szczęka.Dado moje rózne części ciała reagują podobnie jak Twoje na sprzątanie i ostatnio tez zaczęłam myślec o jakiejs krasnoludce. Aha - 17 maja idziemy na slub i wesele , a 18 na komunie - suknia wreszcie kupiona,żadna ekstra , taka jw jaka sie zmiesciłam .Teraz tylko buty i moge balować. Jutko wyruszam na spotkanie z Twoimi rydzami bo zapach dolatuje az tutaj. I tyle wydarzeń w tym prawie konczącym sie tygodniu. Odpowiedz Link
gaudia Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 19:43 rany julek jak bzy pachną w moim blokowisku mnóstwo ich, zresztą spółdzielnia jest ok jeśli chodzi o zieleń - tylko na moim podwórku jest kilkanaście rodzajów krzewów, a siedząc przy biurku widzę cudne wierzby płaczące - fajna jest ta "nowa" zieleń wszystkiego... a 3 kroki od siebie mam te swoje wielkie czarne brzozy w alei po parku dworskim, las sosen (nooo lasek , a krok dalej "akwen z kaczkami nie tak źle na tych moich Chojnach Luizo - zdrowia! o jedzeniu prosze jak najmniej, wreszcie drgnęło mi odchudzanie mam nowiuśki telefon, takie nic a cieszy ogrrromnie; zwlaszcza ze przyniosla mi go dzis sliczna kurierka i poki co - tylko sie domyslam od kogo; (starą komórkę zrzuciła kota, chwała mi, że kota przeżyła) dobrej wiosny dalszej dziewczyny Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 20:23 Aaaaaa, rozumiem. Moja przezyla obsikanie rok temu, nowiutkiego laptopa le Meza. Ale tylko dzieki refleksowi Syna Sredniego ktory wrzucil ja na mezzanine Dziecinki, na ktora le Maz boi sie wlazic Odpowiedz Link
verbena1 Re: Piątek sloneczny 09.05.08, 21:22 Oj,oj, spieklam sobie dekolt. Przy dzisiejszym upale trzeba bylo rozebrac sie troche bardziej no i sie doprawilam. Slonce grzeje, oj, jak bosko, nie mialam dzis nic do roboty (nic nie bylo az tak pilnego) i przesiedzialam caly dzien na tarasie. Przyszla sasiadka, pogadala, potem nastepna na dluzsza pogawedke no i tak minal dzionek. Jutro jedziemy z mezem do Groningen lezacego blisko Morza Polnocnego. Najpierw wskocze do mojego ulubionego sklepu z artykulami malarskimi,skad trzeba bedzie wyciagac mnie na sile a potem zrobimy przejazdzke po cudnych portach rybackich ze zwodzonymi mostami i pieknymi kamieniczkami. Lablenka i Dado wiedza napewno o czym mowie. Wezme aparat na wszelki wypadek Odpowiedz Link
monia.i Foxie777 :) 10.05.08, 00:04 Uprzejmie informuję, że bzy kwitną właśnie jak szalone I są piekne jak co roku Odpowiedz Link
mammaja Re: Foxie777 :) 10.05.08, 00:17 Miło sie czyta te wiosenne zachwyty, verbeno - milej wycieczki, nie zostaw fortuny w sklepie malarskim, bo to latwo pozdrawiam wszystkich, z Gaudia ciesze sie telefonem, staram sie byc spokojna )) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Foxie777 :) 10.05.08, 09:21 Mammajko,życze aby starania były efektywne. Od rana siedzieliśmy na balkonie, w cieniu zielonego baldachimu z lisci glicynii,chroniacych nas przed ostrym słoncem.Sniadanko smakowało wyśmienicie.Zegnałam się z nią i gadałam ,ze gdyby zakwitła to nie trzebaby moze jej scinac bo taka piękna byłaby , a tak niestety w poniedziałek pójdzie pod topór "ocieplaczy".Zal mi bardzo , ale wchodząc na fora , otrzymałam taką informację: Oto informacje na ten temat (znajdujące się na stronie www.clematis.com.pl ) Cięcie glicynii może ograniczyć jej wzrost oraz przyspieszyć i wzbogacić jej kwitnienie. Przez pierwsze 2-3 lata po posadzeniu, pozwalamy glicyni swobodnie rosnąć, aby się wzmocniła. Następnie tnie się ją silnie, podobnie do winorośli, aby wymusić zawiązanie pąków kwiatowych. Pąki zawiązywane są wczesną jesienią, dlatego podstawowe cięcie wykonuje się latem (koniec lipca) przycinając większość nowych pędów nad 4 liściem, a pozostawiając nieprzycięte tylko pędy, które są potrzebne do ukierunkowania wzrostu rośliny. Wczesną wiosną możemy cięcie poprawić, wycinając pędy bardzo cienkie, niepotrzebne lub zamarłe, a na bocznych pędach pozostawić tylko 2-3 pąki. Jeśli po wielu latach glicynia nie zacznie kwitnąć, pomimo cięcia pędów, wskazane jest wykonanie cięcia korzeni, które może wywołać kwitnienie w następnym roku. Korzenie tniemy wiosną (marzec) - wbijając szpadel możliwie głęboko dokoła roślin w odległości 1,5 -2 m od nich. Więc niech tną, co mi tam ,ona i tak odrośnie. Verbeno, wycieczki zazdroszcze, ale nic to,jesli nad Waszymi głowami za czesto przelatywac bedzie jakis ptak to oznaczć będzie jedno to ja duszą ,za Wami podążam. Miłej soboty. Bzy oszalały. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobotni sloneczny poranek :) 10.05.08, 10:07 Pies wyprowadzony, zakupy na gieldzie kwiatowej zrobione. 50 roz wydepilowanych, tawula zasadzona, niecierpki czekaja na ziemie. Lobelie wisza. Taras zaczyna wygladac tak, jak trzeba. Jade zaraz, jako trzecie oko z Mala Czarna, ogladac kolejne mieszkanie do ewentualnego kupna. Potem z Macma do Mei, sklepu z dunska odzieza z lnu i jedwabnej surowki, potem wydam obiad i bede tlumaczyc pozostale 12 stron prezentacji w Powerpoincie z naszego, na bla-bla, a wieczorem przyjezdzaja po nas znajomi, ktorzy sie tak zaparli ze mamy ich odwiedzic i radosnie naduzyc z nimi wina, ze wytracili mi z reki nawet argument "kierowczy", oni nas sobie przywioza do Ozarowa, a ich syn odwiezie potem do domu. Nawet moj jek, ze ja sie odchudzam zostal zgluszony informacja o jarzynkach na parze, ktore specjalnie dla mmnie zostana zmiksowane. Bo mnie dziasla i szczeka bola jak wszyscy diabli. Kocham moja przyjaciolke dentystke, ale to co ona ze mna robi jest straszne!! Ja wiem ze to jest najwyzszych lotow sztuka profesjonalna i gdybym robila to w klinice specjalistycznej to zrobili by to pewnie gorzej, jeszcze dluzej by to trwalo i bezporownaia drozej kosztowalo (o jakies male 10 tysiecy!!), ale jakze ja mam juz tego dosyc. To przestawianie mi scisku, przemieszczanie zebow, wychowywanie calej szczeki na nowo, doprowadza mnie juz do histerii. Mammajko tylko spokoj nas uratuje, sama o tym wiesz P.S. le Maz postaral sie zebym miala od rana dobry humor. Dziecinka dzisiaj powiedziala mi: Mamo ty chudniesz!! A on na to: Dziecko moze ty pojdz do okulisty, bo masz powazny problem. Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobotni wieczor 10.05.08, 22:51 Dzisiaj byl u mnie dzien bez komputera, totez z trwoga pomyslalam o przelanych dzisiejkach - i az mnie zatkalo Oprocz radosego wpisu zbolalej szczekowo Fed wszyscy wzieli urlop od kompa No i dobrze! Piekna wiosna majem pachnaca trwa Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobotni wieczor 11.05.08, 03:01 I niech trwa, tylko dlaczego mnie musi bolec ta, zeby ja nagly szlag trafil szeka, o takich koszmarnych porach? Odpowiedz Link
jutka1 Niedzielny poranek i slonce 11.05.08, 08:10 Wczoraj sie byczylam i imprezowalam. Dzis sie bede byczyc i imprezowac. Od jutra scisla dieta )) Za oknem slonce, ptaki sie dra, psy szczekaja, a koguty pieja. Normalne odglosy wiosennego dnia na wsi polskiej. Pachna bzy i rzepak. Pieknie jest. Czego i Wam zycze )) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Sobotni wieczor 11.05.08, 11:20 mammaja napisała: > Dzisiaj byl u mnie dzien bez komputera, totez z trwoga pomyslalam o > przelanych dzisiejkach - i az mnie zatkalo Oprocz radosego wpisu > zbolalej szczekowo Fed wszyscy wzieli urlop od kompa No i dobrze! > Piekna wiosna majem pachnaca trwa > OOOO ,przepraszam,Mammajko, a ja to co? Pies? Tez wpisałam się w sobotę ,dość długim postem .Może jednak atramentem sympatycznym? Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobotni wieczor 11.05.08, 12:54 Lablenko droga, wybacz moja ignoancje )) Wyniknela tego, ze przeczytalam twoj dlugi i ciekawy post wczesniej. Wybaczysz???? Zielone swiatki. Mzonek wczoraj przynisl z bazarku tatarak. Juz zapomina sie o tej tradycji, ktora zreszta nie wiem skad sie wywodzi, ale przypomnialo mi sie, ze w dziecinstwie tez stawialo sie u nas tatarak. Zielenieje i cieszy oczy. Ale najbardziej cieszy oczy ta wybujalosc zieleni dookola. Iglaki zaczynaja miec jaskrawozielone przyrosty, jakby je ktos koniuszkiem pedzla domalowal. Niezapominajki powysiewaly sie wszedzie, gdzie tylko mogly. Trzeba je bedzie powyrywac nim sie rozsieja, ale narazie podoba mi sie ten blekit. W nocy przeszla ulewa. Teraz slonecznie. Truszka ma cieczke i zostala u nas na przechowaniu. Milej niedzieli, przyjaciele Odpowiedz Link
mammaja Niedziela i setka :) 11.05.08, 12:58 No i tak dekada maja wystarczyla na 100 dzisiejek Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Sobotni wieczor 12.05.08, 16:10 Mammaju, nie wybaczę, nie wybacze i już. Bo cóż tu wybaczac? No i wacle się nie gniewam) Odpowiedz Link